MIECZ PRAWDY

ŚWIADOMOŚĆ CZŁOWIEKA
(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO CZĘŚCI 2

Czy nasza świadomość jest produktem naszego mózgu?

Już tysiące lat temu dokonano wielkiego odkrycia - inteligentnego mechanizmu w ludzkim ciele odpowiedzialnego za proces przebudzenia duchowego. Istnieje w naszym ciele system metaboliczny, którego celem jest aktywacja mózgu i podniesienie go do wyższych form świadomości. Istnieją dowody na to, że starożytne kultury znając ten mechanizm wiedziały jak z niego korzystać.

O jakim mechanizmie piszę?

O Energii Kundalini, która istnieje na poziomie fizycznym jako system metaboliczny, ta Energia może prowadzić człowieka do głębszych efektów fizycznych i psychologicznych. Jest całkowicie naturalnym procesem, który wspomaga proces rozwoju osobistego.

Energia Kundalini to nie bajka tylko biologiczna podstawa duchowych doświadczeń i siła napędzająca ewolucję człowieka. Dzięki tej energii uzyskujemy lepsze zrozumienie - kim jesteśmy, co robimy na tym świecie… dowiadujemy się, że nasza świadomość może istnieć poza fizycznym ciałem i oddziaływać w tym samym wymiarze... również także może oddziaływać w kilku wymiarach… dzięki Energii Kundalini dowiadujemy się, że jesteśmy wielowymiarowi.

Kolejny filar świadomości podniesionej przez Energię Kundalini to odkrycie, że nasze życie nie kończy się z chwilą naszej śmierci… i nie mamy jednego życia w wymiarze fizycznym tylko mamy ich wiele… a także nasza świadomość nie przestaje istnieć po śmierci biologicznego ciała i w swoim czasie zostaje przeniesiona do następnego.
Warto zapoznać się z tym linkiem (LINK!).

Ewolucja naszej świadomości to nie proces na jedno życie, obejmuje złożoność poprzednich doświadczeń życiowych i różnorodnych związków z przeszłością. Dużym elementem uruchomienia się procesu Kundalini jest samowiedza, rozumowanie i osobiste doświadczenia, przez które człowiek przechodzi. Przebudzenie tej wielkiej Energii to dla człowieka niczym zmartwychwstanie - całkowicie zmienia się nasze widzenie świata zewnętrznego i duchowego (LINK!). I tu od razu pojawia się wielki mur między tą osobą i innymi ludźmi ciągle żyjącymi na swoich starych torach. Od razu widać, że wiedza tego człowieka jest nieprzeciętna, ale ponad przeciętna i nie chodzi tutaj o jakieś jego super zdolności, ale o wewnętrzną mądrość i zdrowy rozsądek, którymi zaczyna promieniować na zewnątrz.

Tylko na poziomie ludzkim zrozumienie staje się odpowiednie do utrzymania wiedzy duchowej... nigdy wcześniej (nie mają tego zrozumienia rośliny, zwierzęta). Ale świadomość duchowa nawet na poziomie ludzkim nie spada nagle z nieba, a wejście na tą ścieżkę jest niezmiernie trudne. Tak naprawdę nie ma w życiu człowieka trudniejszej rzeczy i należy już zdać sobie z tego sprawę. Nawet, kiedy wzrośniemy spontanicznie to i tak ta wspinaczka na wyższe poziomy do stanu prawdziwego człowieka jest bardzo ciężka.

Istnieją wysoko rozwinięte istoty ludzkie, zwane Awatarami z najwyższego poziomu, czy błogosławieni ze średniego poziomu, którzy przychodzą na tą Ziemię do określonych celów, jako nauczyciele z boskiego lub wiecznego wymiaru. Tych istot nie można już porównywać ze zwykłymi ludźmi, są boską manifestacją. Hinduskie Vedy piszą, że Awatarzy niekoniecznie inkarnują się w formie ludzkiej, mogą pojawić się na tej Ziemi w formie zwierząt.

Choć każdy człowiek jest świadomy to jednak nie każdy jest świadomy Ducha ani wartości duchowych. Dlatego jest wyraźna różnica zrozumienia między zwyczajną świadomością i duchową świadomością. To zupełnie dwie różne kategorie ludzi i nie ma z tym nic do czynienia człowieka wykształcenie i ziemska wiedza. Dzieje się to z różnych powodów, jednym z ważniejszych to cel człowieka, nie każdy pragnie zdobywać czy nawet chcieć zrozumieć duchową wiedzę… a nawet gwałtownie odpycha ją od siebie, chociaż jest głęboko wyedukowany. Szczególnie na poziomie ludzkim umysł człowieka rozprasza wiedzę w różnych kierunkach, podobnie jak masa wody płynie tam, gdzie znajduje pęknięcia, wgłębienia, bez szczególnego kierunku. Tak samo dzieje się z umysłem ludzkim, bez względu na jego zalety i wady.

Zaletą ludzkiego umysłu jest czy czuje on Prawdę… bo ileż to razy ktoś ustawia nas na trasie “Prawda”, a my go ignorujemy… albo łykamy wszystko bez wyjątku… i albo jesteśmy głusi i ślepi albo bardzo naiwni, ale to są wady naszego niższego umysłu. I chociaż każdego dnia wołamy o więcej i więcej wiedzy, robimy wszystko by stać się bardzo inteligentnymi nie potrafimy rozeznać podstaw Prawdy… i tym samym wznosimy w siebie niepokój… nie pozwalamy odpocząć umysłowi… i ciągle gonimy za jakąś wiedzą i za czymś… i sami nie wiemy za czym?! Chcemy dosięgnąć czegoś wyższego, zabłysnąć swoją inteligencją… a najczęściej dosięgamy własnych ułomności, chorób, ciągle jesteśmy niespokojni, zdenerwowani… nie możemy spać po nocach, ponieważ w umyśle jest wielki nacisk i zamiast zdobywać wyższe wartości poruszamy się w odwrotnym kierunku.

Nasza świadomość ma dwa rodzaje zrozumienia, z jednej strony to pchnięcia w jakimś kierunku, a z drugiej odciągania w przeciwną stronę… to taki krzyż, na jednym biegunie siła pozytywna, a na drugim negatywna. Biegun pozytywny utrzymuje nas w nadziei, pozwala nam poruszać się, szukać wolności i szczęścia… a drugi biegun trzyma nas w ciemności, nie pozwala otworzyć oczu, aby ujrzeć światło dzienne przez co bardzo często tkwimy w beznadziejnym stanie, w zwątpieniu i depresji. Każdy człowiek ma w sobie te dwa elementy: boski i demoniczny… to co pozytywne i negatywne (i w zależności ile tych elementów w sobie nosi można go nazwać aniołem, albo demonem). Z jednej strony mamy ochotę wchodzić w górę, a z drugiej coś nas ciągnie w dół. W naszym umyśle ciągle trwa konflikt między tymi dwoma siłami, które mówią w dwóch różnych językach… jedna siła przemawia słowami wielkiej miłości, miłosierdzia, a druga jest pełna nienawiści i zła. Te dwie energie (dwa bieguny) są sobie przeciwstawne… podobnie jak nasze uczucia.

Ale to tylko w naszym ludzkim umyśle istnieją te dwa bieguny, we Wszechświecie nie ma czegoś takiego… ale rozumie to tylko wysoko rozwinięty umysł.

Wyższy umysł to nasza ewolucja, przestrzeń i czas są częścią procesu ewolucyjnego. Ewolucja jest rodzajem transformacji, która ma miejsce w naszej “nowej świadomości”... ale wprzódy doświadczamy kryzysu “starej świadomości”. Nasz nowy umysł musi stawić czoła różnym problemom, bez tej wojny wewnątrz nas trudno jest wejść na nową drogę duchową. Wielkie problemy to nic innego tylko nasz własny sposób myślenia, którego nauczyliśmy się od dzieciństwa, w dodatku każdy w nas rozwinął go w wielu różnych kierunkach i w wielu formach. Wiele pojęć zostało wszczepionych w nasze umysły i myślimy w różnych kategoriach, reszty dokonała nauka, nasza szkoła, która najczęściej kształtuje nas na własne potrzeby (i nie zawsze tego czego nas uczą jest prawdą). Dlatego myślimy w różnych kategoriach. Nasz umysł ma szczególne zdolności do uwikłania się w myślenie pod kątem pewnych rzeczy, relacji, stosunku jednych do drugich osób, czy różnych wierzeń. Nasze myśli powiązane są z przedmiotami świata, a nie naszej prawdziwej duchowej świadomości… ponieważ w tych umysłach ciągle brakuje Ducha. I dlatego trudno być człowiekiem duchowo świadomym lub prowadzić prawdziwie duchowe życie (nie mylić tego z chodzeniem do kościoła), ponieważ ta grupa ludzi nie ma prawdziwego postrzegania Praw Ducha.

Człowiek żyje w ciele fizycznym i takie są nasze powiązania z innymi ludźmi - czysto fizyczne w odpowiedniej przestrzeni i czasie… i nasiąkamy takimi myślami i działaniami jakimi nas ktoś karmi… i trudno nam być wolnymi, ponieważ nasz umysł nie ma zrozumienia poza przestrzenią, czasem i okolicznościami jakie nami sterują.

A to, że człowiek budzi się duchowo nie oznacza, że wyruszył w kosmos, na inną planetę, ale to, że nawet nie ruszył się w czasie... przebudził siebie i swoją świadomość w swoim własnym ciele, a tej nowej świadomości nawet nie potrafi wytłumaczyć słowami.

Człowiek przebudzony powraca do prawdziwej natury, która jest symptomem duchowości, nie zachwyca się już wielką technologią. To nie jest natura wyższej świadomości człowieka, wręcz przeciwnie, świadczy to o schodzeniu w dół po drabinie duchowej, szukania coraz to nowszych protez swojej wielkiej “mocy”. Taki człowiek, który otacza się coraz to większą technologią automatycznie jest coraz to większą kaleką duchową. Nie rozumie, że aktywacja jego “nowego” umysłu to zrozumienie jak dojść do własnej Jaźni… co nie jest możliwe, kiedy ciągle jest uwikłany w przestrzeni, czasie i w swoje różne ziemskie relacje.

To nasz umysł jest przyczyną naszej niewoli, wówczas nasz stan jest bardzo żałosny, ponieważ nie jesteśmy w stanie poznać naszych problemów, ani Prawdy… i tak popełniamy wielki błąd - że jesteśmy świadomi Prawdy, jednym słowem sami się oszukujemy.

I tak oceniamy różne sytuacje, ludzi, ich działania, według własnej świadomości, która jest daleka od danej rzeczywistości.

Toteż wielkim błogosławieństwem dla człowieka jest jego przebudzenie w wyższej świadomości i wyjście ze stanu jego splątanej świadomości. Osiągamy naszą wolność i jesteśmy w stanie prawdziwego szczęścia.

Nie można być świadomym duchowo, dopóki umysł nie powróci do własnego Źródła, dopóki nie zda sobie sprawy, że jest splątany rzeczami tego świata… dopóki będzie starał się udowadniać swoją wyższość na poziomie fizycznym… taka osoba nie żyje w kategoriach Wyższej Jaźni, nie jest osobą duchowo świadomą, jej poglądy są sprzeczne z Prawdą i Prawami Natury.

Wolność i bogactwo to nie posiadanie rzeczy tego świata… to tylko dalsze i wielkie uzależnienia… nadal nie jesteśmy absolutnie niezależni…

… więc czym jest ta wolność?

Wolność to stan, w którym nie widzisz końca, bo nieskończona jest wolność niezależna od czegoś drugiego, czy wspierania się inną rzeczą.

A człowiek nie może być taki naprawdę wolny, zawsze jesteśmy czymś ograniczeni, ponieważ zawsze jesteśmy ograniczani przez drugiego człowieka i czym bardziej dajemy na siebie wpływać innym ludziom tym bardziej ukrócamy własną wolność. Zawsze w naszym życiu znajdzie się ktoś, kto próbuje nałożyć na nas swoje zasady, wiedzę, prawdę… i tak wolność jednej osoby jest ograniczana wolnością drugiej.

20 Oct. 2017
Vancouver

WIESŁAWA