ZAKRYTE ZAGADKI

KARMA I SAMOBÓJSTWO
(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO CZĘŚCI 1

Wszystko co w życiu robimy jest uzależnione od poprzedniej karmy, ale należy także wiedzieć, że karma obowiązuje nas do pewnego stopnia – inaczej nie byłoby wolnej woli. Karma wpływa mocno na nasze życie, ale to my mamy ją w rękach. Od nas zależy czy my będziemy nią zarządzać, czy ona będzie zarządzać nami. To jest wielka gra i nie czyńmy z siebie przedmiotu zabawy dla własnej karmy, weźmy osobiście karty do ręki i sami je rozdajmy. Wolna wola występuje nie tylko w religii chrześcijańskiej lecz również w buddyzmie uważa się, że w każdej sytuacji mamy wolną wolę bez względu na trudności. Ale trzeba też uważać, aby we wszystkich rzeczach nie grać tylko na 50%, to nie doprowadzi do żadnych rozwiązań. Tutaj kłania się wewnętrzna mądrość. Karma może nam dyktować nagłą śmierć lub śmierć z powodu choroby .... ale możemy to od siebie oddalić przez prośby, modlitwy, pokuty, należy też wiedzieć, że istnieje pewien limit tych oddaleń.

Nie można unikać śmierci w nieskończoność. Należy też wiedzieć, że jeden nasz fałszywy krok może nas pozbawić życia. Na tej drodze mamy wiele karmicznych możliwości. Napędem będą nasze myśli, słowa i czyny, toteż rozważaj je dobrze. Nieświadome umysły mają tendencję do pójścia na drogę własnych przyzwyczajeń, a to utrzymuje w kółko nie tylko nasze odradzanie się w ciele, ale wciąga nadal w te same błędne przyzwyczajenia, nie zamykające się kółko pożądań , ignorancji, niechęci, które są tylko truciznami dla naszego ciała i umysłu. Karma działa w bardzo złożony sposób i tylko człowiek oświecony może zrozumieć prawo karmy. Jedno jest pewne, skoro chcemy wyjść z tego zaklętego koła musimy siać dobre nasiona karmy. To jest podstawa zmiany całej przyszłej karmy. Na koniec każdego dnia dobrze jest zrobić własny rachunek sumienia i sprawdzić nasz codzienny bilans dobra i zła. Musimy również nauczyć się niszczyć w sobie ziarna, które kreują zupełnie nowe zdarzenia, w ogóle nam nie potrzebne, np. unicestwić myśli samobójcze.

Z reguły czynią to ludzie z natury nastawieni pesymistycznie do swojego życia. Wtedy możemy rozpatrywać jego karmiczny szablon, tam tkwi karmiczna siła przyzwyczajenia, która może być silna. To człowiek decyduje, w którą stronę popchnie akcję ... w prawo czy w lewo ? On zadecyduje czy uwolnić się od negatywnych paradygmatów czy dalej brnąć w ten sam nonsens. Każda osoba może mieć inne strony natury, inne aspekty swojej karmy, ale we wszystkich można znaleźć i pozytywne siły karmiczne, które wyzwolą nas z dotychczasowego negatywnego szablonu. W tym przypadku kiedy mówimy o samobójstwie, możemy w oka mgnieniu albo podjąć decyzję, albo w oka mgnieniu wymazać ją całkowicie z własnej matrycy. Tym samym uwalniamy się z własnego piekła. Co robić w przypadku osób z myślami samobójczymi? Jak ich od tego planu odwieść?

Nie możemy w pełni kontrolować myśli innych osób. Zawsze mają pewną izolację. W tym przypadku osoba poddaje się również negatywnym manipulacyjnym wpływom, ale możemy odegrać aktywną rolę, aby próbować zachęcić tę osobę do korzyści życia, wpuścić na wody poszukiwań i w ten sposób odcinać od samobójstwa. Jak wiemy karma działa w grupie, więc i ta nasza rola nie bywa tutaj bez powodu, też odgrywamy karmiczną rolę, toteż tutaj karma nie może być rozpatrywana jako prywatna sprawa. Jest to część zbiorowej karmy i jak również wiemy, często się to zdarza; w chwili dramatycznej potrafi nawet w ostatniej chwili nadejść pomoc i ocalić samobójcy życie.... i nie jest to przypadek!

Te dwie osoby są ze sobą w mocno związane karmicznie. Jeśli ktoś myśli, że jest ucieczka od życia, że wystarczy kilka pigułek, złoty strzał, kawałek sznurka .... i już otworzy sobie drzwi do nieba jest w wielkim błędzie. Nie można ot tak uwolnić się od karmicznych obowiązków, uciec i wszystko zostawić na głowie innych osób albo im chcieć dokuczyć. Osobiście nie mogę się do końca wypowiedzieć, czy samobójstwo jest grzechem, czy karmicznym przestępstwem wobec własnej duszy, ale wiem na pewno, że taki człowiek odbiera sens własnemu życiu i gubi po drodze ukryty wewnętrzny skarb, który znajduje się w każdym z nas. Po wielkich i pięknych akcjach życia tak to się jakoś dzieje, że czeka nas nagroda, ale człowiek nie chciał poczekać jeszcze jednego dnia, poszukać jeszcze dłużej rozwiązania, targa się na życie i wraca o wiele poziomów niżej zaczynając wszystko od nowa ... i przed czym uciekł?

Jeśli chcesz uciec od problemu, który cię gnębi w tym życiu to najlepszy sposób – wyjść mu naprzeciw i zmierzyć się z im. Często trzeba tę walkę powtórzyć ... ale warto! Aby wypłynąć na głębokie wody nie wolno się jej bać, bo zawsze zostaniesz na brzegu.

Ja wiem, często w życiu nachodzą nas złe myśli, te same nieznośne obawy, to samo poczucie bezsilności, ta sama depresja ... ale kiedy się z tym nie zmierzysz, będziesz tak kręcić swoje kółeczko jak koń uwiązany do kieratu. Jest to droga do nikąd, będziesz tkwić na tym samym lądzie, na tym samym brzegu. Będziesz zadawać te same pytania. W życiu tak bywa, że często trzeba powalczyć trochę dłużej, nie każda roślina bywa jednosezonowa, jak wiemy najtrwalsze są dęby, cedry .... z których można budować potężne łodzie i przepłynąć nawet zdradliwe prądy. Dlatego czym wcześniej zmierzysz się z problemem tym wcześniej znajdziesz własne uwolnienie.

Również człowiek, który żyje pod wpływem ciągłego stresu czyni, że jego życie jest bezużyteczne. Toruje sobie własne ścieżki zachowań, często ucieka w nałogi: alkohol, narkotyki, które przykrywają jedną ranę, ale otwierają dwie następne. Taki stan nigdy nie doprowadzi do prawdziwego spokoju. Inny jeszcze wzorzec ... uruchamiać w życiu ten sam problem. Niby chcemy o tym zapomnieć, wyzwolić się, ale bez przerwy o nim mówimy, tkwimy w jego objęciach. Im trudniej się uwolnić tym trudniej przejść do następnego etapu rozwoju naszej duszy.

I tutaj samobójstwo nie jest dobrym wyborem duszy, bo to tylko wzmocni reakcję, która utrzyma nas w toku. Każde złe działanie należy osłabić aby dusza urosła nieco w siłę, dać jej szansę do zebrania myśli i pokazać konstruktywne strony życia. Często nas życie rani tak okrutnie, że zareagujemy w bólu jak dzikie zwierzę. Wtedy najczęściej obrywa się tym co są najbliżej. Te osoby odpychają ciosy albo biorą cudzy ból na własne ramiona. Ten, który pozostaje wierny takiej zranionej duszy może liczyć na duże karmiczne ulgi. Podobnie kiedy nie dopuści do samobójstwa.

Tak jak kształtuje się pełny obraz tej karmicznej zależności, człowiek przechodzi bolesne trudności walcząc o duszę innej osoby, sam obrywa, miota się w bólu, ale to nie pozostaje bez zapłaty, dusza pomocnika rozwija skrzydła.

Wielu z was czytając ten temat powie, - i cóż z tego skoro mi wszystko doskwiera, przychodzą ekstremalne cierpienia, wszystko jest już nie do zniesienia, chcę już umrzeć. ... ale uwierzcie samobójstwo przedłuży tylko jego agonię i to na bardzo długi czas. Nasze życie bywa twarde jak granit i kruche jak pajęczyna, raz nas wzmocni, drugi raz całkiem osłabi, radujemy się albo targa nami rozpacz ... i wszystko jest nam potrzebne, chociaż wydaje się takie nieludzkie. Możemy jednak osłabić działanie bólu, najprostszym sposobem jest: nie wracać do bolesnych wspomnień, złych dni, zarzucić chęć zemsty, to wszystko co nam w życiu doskwierało oddalić jak najdalej od siebie, nie można ciągle rozpatrywać, jak to wszystko nam się sprzeciwiło 20 lat temu ... to przeszłość. Nie wracajmy do starej choroby, nie utrzymujmy w sobie starych ran, żali, izolujmy się od myśli samobójczych.

Choroby psychiczne i samobójstwo

Lekarze mówią, że zachwianie równowagi chemicznych substancji w mózgu może doprowadzić do samobójstwa. Ale należy również zrozumieć, skąd biorą się te choroby, też mają karmicze korzenie, podobnie jak ludzie niepełnosprawni fizycznie. Niepełnosprawna dusza ma swoje lekcje i w ten sposób usuwa karmiczne długi, bywa, że bierze też na siebie karmę swojej rodziny, nawet do siódmego pokolenia. Osoby niepełnosprawne umysłowo są na zupełnie innym poziomie duchowym niż ludzie ze zdrowym mózgiem. Ale wcale to nie znaczy, że musimy ich dyskredytować, nawet jak popełnią samobójstwo.

W kwestii samobójstwa bywa dużo nieporozumień, ateiści będą argumentować, że nie ma nic po śmierci, katolicy, że dusza idzie do piekła, buddyści, że się szybko odrodzi, ale w bardzo niskiej formie, nawet zwierzęcej.

W wielu przypadkach schizofrenia jest spowodowana przez uszkodzone filtry pamięci, które umożliwiają przeciekanie informacji w obecnym życiu z przeszłych wcieleń. Filtry pamięci mają na celu pomóc zablokować osobie dostęp do przeszłości, a nawet talentów używanych w przeszłych wcieleniach. Czasami nasze obecne wcielenie odfiltrowuje umiejętność nabytą we wcześniejszym życiu w celu lepszej realizacji obecnego. Prawie wszyscy, którzy są diagnozowani na schizofrenię mają „ciężką karmę”, której nie sposób rozwiązać w ciągu jednego życia. Tutaj karma działa na osobę dotkniętą chorobą i rodzinę.

Człowiek chory, z myślami samobójczymi traci kolory własnej aury, robią się ciemne, słabe, a nawet w chwilach szczytowych potrafią schować się do ciała, znaczy ta osoba jest już gotowa do opuszczenia tego świata. U ludzi, życie związane jest siedmioma ośrodkami świadomości, zwanymi czakrami. Ludzkie ciało otoczone jest aurą, które przypomina jajko w świetle. Światło ma siedem warstw, wszystkie w kolorze czakr. Kolory aury zmieniają się nieustannie, zależy od emocji, myśli, chociaż prawie zawsze jeden kolor potrafi być dominujący przez całe życie. Kiedy zbliża się śmierć, kiedy dusza wycofuje się z ciała, światło aury staje się matowe i bez życia.

Bywa, że dusze zaawansowane będą mieć zaznaczoną mocno czakrę korony. Naturalna śmierć poniesie duszę w inne poziomy, samobójcza zatrzyma w dolnych, tam gdzie duszę potrafią przechwycić „źli panowie karmy”. Ludzie nie zdają sobie nawet sprawy, że taki poziom istnieje. Z tego poziomu dusza samobójcza wróci do ponownego życia, ale może być zmuszona do życia w kłamstwie, wierząc, że to co robi jest dobre i sprawiedliwe. Jednak w tej karmie istnieją pewne luki i są sposoby wyrwania się z tej pułapki. Tutaj potrzebna jest interwencja innych ludzi, modlitwy i oczyszczenia tej duszy. Zdarza się, że dusza wpada w większą pułapkę, bo nikt o nią nie prosi. Wyrywanie duszy z rąk panów złej karmy też nie jest łatwe, zawsze zaatakuje tych, którzy chcą spłacić za nią karmiczny dług. Panowie złej karmy zawsze wtargną w życie tych osób i mogą ich długo nękać.

„Złe dusze”, tych co się już poddały, inkarnując się na Ziemię zawsze będą czymś wynagrodzeni, są administratorami tej ziemi, w ich rękach ważą się losy innych ludzi. Co najgorsze, są przekonane, że czynią dobrze. Jeszcze gorzej mają te manipulowane i upośledzone przez panów złej karmy, najczęściej bywają zaprogramowani jako oszuści i mordercy. Są w rękach świata astralnego pod złą kontrolą. Nie ma tam wglądu miłość, ani światło duchowe. Z tej strefy można się wyzwolić za pomocą Łaski Bożej, można pomóc tym duszom poprzez pozytywne myśli, miłość, modlitwę.

Dusze samobójcze są duszami utraconymi, ich karma jest zła i kapryśna. Jest to oczywiście wojna między dobrem i złem, to jest przeniesione na świat astralny, w te niskie wymiary, gdzie istnieje chaos i wielki ból ducha.

Na szczęście istnieją na świecie ludzie, którzy modlą się o te dusze bez względu na wystawienie siebie na ataki.

Wódka, narkotyki – służą do kontroli świata fizycznego, tutaj posądza się grupę Annunaków, którzy uchodzą także za złych panów karmy. To oni odgrywają jedną z ważniejszych ról w świecie astralnym. Przechwycone dusze są zmuszane do odradzania się, ale brak tam wolnej woli, zostają zaprogramowani, wdrąża się im fałszywe informacje na temat religii, duchowości, obyczajowości.

I tak prowadzą ludzi na manowce. Obecnie jest takich „nauczycieli” sporo, którzy wprowadzają ludzi w kłamstwo i pułapki. I jest naprawdę ciężko tych ludzi wyrwać z łap sił astralnych.

Osobiście rozważam, że wiele samobójstw jest sterowanych przez grupę astralną, poprzez uzależnienia i różne programy wdrążane w nasze życie. Obecnie mamy coraz więcej dusz astralnych, które mieszają się z normalnymi duszami ... często są w połowie drogi do swojego prawdziwego domu, ale nie ma im kto pomóc.

8 April 2011

WIESŁAWA