NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA W ROKU 2016

(ostatnia aktualizacja 14.08.2021)

Okulary do widzenia aury

24.01.2016 około godziny 6:52 miałem sen, w którym znajdowałem się w bardzo ciemnym pomieszczeniu... po chwili zauważyłem grupkę osób, do której się dosiadłem - osoba stojąca (nauczyciel) podała wszystkim okulary do widzenia aury (poza mną były 3 osoby siedzące, ja siedziałem w prawym dolnym rogu) - przed sobą mięliśmy pewnego rodzaju obiekt do obserwacji (jakby człowieka), gdy na niego patrzyłem w owych specjalnych okularach, widziałem jego aurę, była ona kolorowa oraz ruchoma, jakby mgła na lekkim wietrze (trudno to do końca opisać), widziałem również jakby 3 warstwy otaczające ową osobę. Po pewnym czasie przyglądania się owemu obiektowi do obserwacji zacząłem przyglądać się osobom będącym koło mnie, nie widziałem ich aury zbyt dobrze, ale po chwili osoba (dziewczyna) będąca z mojej lewej strony zaczęła przyglądać się mi... i po chwili mówi ze zdziwieniem, że ja mam aż 4 pola (warstwy) wokół siebie (a nie 3 jak to jest w przypadku naszego obiektu do obserwacji)... odpowiedziałem jej (z uśmiechem na twarzy), że ja jestem "zarąbisty" i wróciłem do ponownej obserwacji naszego obiektu, na którym początkowo mieliśmy się skupić. Popatrzyłem się jeszcze raz na "falującą" kolorową energię, jaka się wokół niego rozchodziła, na jego pola (warstwy), jakie go otaczały i po chwilce mnie wybudziło.
 

Rozmowa z "Wyższym Ja" Genesis Sunfire

27.01.2016 o 6:30, gdy znajdowałem się w stanie pomiędzy rzeczywistością a snem (widząc siebie leżącego w łóżku), zobaczyłem nad sobą (bardziej w okolicy nóg) Genesis Sunfire w jakby eterycznej formie (wydaje mi się, że był on chyba nawet lekko przezroczysty, ale na 100% pewien tego nie jestem) - prawdopodobnie było to jego "Wyższe Ja" - dostałem od niego pewien przekaz, ale niestety nic nie zapamiętałem (pewnie z jakiegoś powodu tak musiało być).


Zdjęcie z Genesis Sunfire #2

23.02.2016 około 6:20 miałem sen, w którym pod sam jego koniec zauważyłem, że obok Genesis Sunfire jest jakaś (niższa od niego) dziewczynka (w żółtej sukience), a z tyłu biegnie do nich druga (wysoka, w czerwonej sukience) z aparatem fotograficznym i chce im zrobić zdjęcie... szybko do nich podbiegłem i zapytałem, czy również mogę z nimi zrobić sobie zdjęcie, wysoka dziewczyna powiedziała, że nie ma sprawy i po uśmiechnięciu się zostało nam zrobione bodajże aż kilka zdjęć. Ów sen ewidentnie nawiązuje do snu z 13.12.2015 (LINK!) i dlatego go spisuję.


Kolejne kocie widzenie

26.02.2016 około 4:28, gdy się obudziłem i spojrzałem przed siebie (w okolicę drukarki) zobaczyłem stojącego na czterech łapach czarnego kota... po chwili z dokładnie drugiej strony pokoju lekko zaskrzypiały drzwi i wszedł mój prawdziwy fizyczny kot, a ten czarny eteryczny się rozpłynął... położyłem się ponownie do łóżka... ale po chwili spojrzałem w miejsce, w którym widziałem owego czarnego kota, ale już go tam nie było... znajdował się za to lekko z lewej strony, na biurku... po kilku sekundach ponownie się rozpłynął... to najprawdopodobniej mój koci opiekun, pokazuje, że czuwa nade mną.

23.04.2016
o 3:32 wstałem z łóżka, aby pójść do WC... gdy wracałem zobaczyłem czarnego kota wchodzącego przede mną do mojego pokoju... gdy wszedłem do swojego pokoju zauważyłem, że mój fizyczny kot śpi na fotelu. Następnie położyłem się do łóżka i z lewej strony zobaczyłem czarnego kota, który czuwał nade mną.


Budzik w głowie

12.03.2016 o 6:11 miałem sen, z którego się wybudziłem, ale nie do rzeczywistości tylko do kolejnego snu... co więcej, gdy owo wybudzenie nastąpiło (mogło to być jeszcze chwilkę wcześniej) zacząłem słyszeć w głowie (w samym środku) bardzo wyraźne dzwonienie budzika (takiego starego typu)... trwało to z dobre kilka sekund, następnie ustało... sen jeszcze chwilkę potrwał i się już na dobre wybudziłem. Nie opisywałem tutaj jako takiego snu, jedynie samo doświadczenie z dzwonieniem w głowie - myślę, że mogło być to pewnego rodzaju ostrzeżenie, zwrócenie uwagi na coś, pewnego rodzaju "alarm" (patrząc również na nieopisany sen).


Chcesz to rozwalić?

Około 12.03.2016 chciałem zobaczyć, jak się miewa mój stan uzębienia, więc wziąłem lusterko i zacząłem się przyglądać moim zębom (czy nie mają przypadkiem jakiejś próchnicy) i tak patrzę patrzę, a na jednym zębie na styku plomby i zęba jest taka czarna kropka... i się zacząłem zastanawiać czy to próchnica, czy coś się do tego zęba przykleiło... postanowiłem wziąć pewien metalowy przedmiot i zacząłem pocierać (w miarę delikatnie) w miejscu, gdzie była owa czarna plamka... i po pewnej chwili takiego pocierania słyszę wyraźnie w sobie słowa: "Chcesz to rozwalić?"... i aż mnie zamurowało... bo nie były to moje myśli czy coś w ten deseń... to pochodziło z mojego wnętrza... i od razu zostawiłem tego zęba w spokoju (jak się później okazało, nie była to próchnica, tylko coś się zawieruszyło na styku plomby i zęba). Nie wiem, kto dokładnie powiedział owe słowa, ale chyba moja dusza... może moje serce... nie wiem... ale to było ciekawe... bo na pewno nie były to moje myśli... było to zbyt głośne, zbyt wyraźne.
 

Odcięcie pępowiny

28.03.2016 około 4 w nocy miałem sen, w którym widziałem siebie leżącego w łóżku oraz to, że miałem do siebie "przyczepioną" pępowinę, która została odcięta nożyczkami - było to dość realne doświadczenie... a zarazem mocno symboliczne. To doświadczenie nie miało na 100% nic wspólnego z jakąś formą "ataku".


Tajemniczy "mówiący" kamień

07.04.2016 około 6:06 miałem sen, w którym usiadłem na kanapie koło pewnego kwadratowego sporego kamienia (obok mnie również stała pewna postać) - gdy się do niego zbliżyłem zacząłem słyszeć od niego pewien "tajemniczy" dźwięk (ów kamień również do pewnego stopnia świecił jakby światłem lub czymś tego typu). Gdy znalazłem się już w bliskiej odległości od owego tajemniczego kamienia zacząłem dostawać od niego przekaz (słyszałem wyraźnie słowa), który trwał minimum 10 sekund. Niestety nie byłem w stanie zapamiętać czegokolwiek z owego przekazu, chociaż dużo zostało mi powiedziane oraz miałem pełną świadomość tego, co się dzieje.


Maryja, Jezus i dziecko

27/28.04.2016 obudziłem się w nocy i z otwartymi fizycznymi oczami zobaczyłem na swoim fotelu stojącą Maryję (w niebiesko-białym stroju), przed nią stał Jezus (oboje patrzyli w moją stronę), a na samym fotelu (przed Nimi) było małe dziecko, bobas, który był owinięty w niebiesko-biały becik.


Latam na niebieskawym "kwadraciku"

03.05.2016 o 5:30 miałem sen, w którym latałem na pewnym niebieskawym (z domieszką białych, świecących kropek) "kwadraciku". Było to coś na kształt latania na "latającym dywanie", tylko że ten "kwadracik" był dość mały. Była ze mną jeszcze jedna osoba, która miała swój "kwadracik" do podróżowania.


Wizja żółtej rośliny

05.05.2016 o 00:35, gdy zasypiałem, nagle przed zamkniętymi oczami na czarnym tle zobaczyłem (bardzo wyraźnie) formującą się jakby z żółtych ziarenek piasku roślinę - gdy się uformowała, dostrzegłem, że ma ona jakby pewną łodygę (z prawej strony), która jest częściowo skierowana w dół z nierozkwitniętym kwiatem... i po chwili zaczął on rozkwitać, aż do pełnego rozkwitu... i gdy to się stało, wizja się zakończyła.


Dwie różowe róże

19.05.2016 około 5:30 miałem sen, w którym (już po pewnym czasie jego trwania) dostałem od pewnej koleżanki (z przeszłości) pączek rozkwitniętej różowej róży (bez łodygi)... a po chwili się odwróciłem i od innej osoby (kobiety, nie jestem pewien czy znajomej, czy też nie) dostałem kolejny pączek rozkwitniętej różowej róży (również bez łodygi)... sen trwał dalej i był dość długi (dalszy sen ukazywał chyba jakieś trudności, jakie muszę przejść), ale ten fragment był mocno symboliczny, więc postanowiłem go spisać.
 

Niespodziewane trafienie "piorunem"

26.05.2016 o 00:06, gdy leżałem na brzuchu i zasypiałem nagle ni stąd ni zowąd, jakby uderzył we mnie piorun... "uderzenie" było tak silne, że aż całe moje fizyczne ciało bardzo mocno podskoczyło do góry. Kompletnie się tego nie spodziewałem... byłem zaskoczony i nawet przez chwilkę wystraszony siłą tego "uderzenia"... niemniej jednak tego typu doświadczenia zdarzały mi się już w przeszłości i na pewno nie mają nic wspólnego z jakimiś demonicznymi atakami - prawdopodobnie jest to nagłe wejście bardzo silnej energii w ciało (lub coś w ten deseń).


Interwencja "chirurga" w sprawie mojej lewej nogi

01.06.2016 około 6:25 miałem sen, w którym znajdowałem się w bardzo nowoczesnej sali operacyjnej... i po chwili jakiś "chirurg" złapał mnie (jedną ręką) za lewą nogę (nie odczuwałem przy tym żadnego strachu ani niczego podobnego) i używając jakiegoś rodzaju narzędzia (typu "dłuto" - osobiście nie widziałem, czego dokładnie używał) szybko mnie nim uderzał (w sumie około 5 razy) w miejsce pomiędzy moim stawem skokowym a kolanem (z lewej strony nogi) - gdy następowało uderzenie (które wyraźnie czułem, ale nie było jakoś specjalnie bolesne) słyszałem jakby rozchodzący się po pomieszczeniu głuchy przestrzenny dźwięk... i po tych kilku szybkich uderzeniach od razu mnie wybudziło. Początkowo byłem trochę zmieszany tym doświadczeniem. Zastanawiałem się, czy przypadkiem nie był to jakiś demoniczny atak, ale ostatecznie całkowicie odrzuciłem tą opcję, gdyż one wyglądają trochę inaczej. Następnie poszedłem spać i miałem sen, w którym ktoś mnie poinformował, że nie było to nic złego (najwidoczniej moja noga miała jakiś problem i potrzebowała interwencji kogoś z tamtej strony). Co ciekawe, gdy chodzę po mieszkaniu, odczuwam w miejscu, w którym byłem "uderzany" ewidentny ucisk (w prawej nodze niczego takiego nie odczuwam)... to oznacza, że faktycznie coś w tym miejscu "zaszło"... ale jak pisałem wcześniej, w moim mniemaniu nie było to nic złego, tego typu interwencje są możliwe... tylko gdy już coś takiego będziemy mieli, musimy się zorientować (najlepiej w samym śnie, a nie dopiero po przebudzeniu) czy jest to dla nas dobre, czy jednak nie, bo z tym różnie bywa. Jak wiemy, w kosmosie są dwie przeciwstawne siły, więc trzeba być czujnym - jeżeli coś jest zbyt podejrzane, lepiej się szybko wybudzić.
 

Widzenie Jezusa na moim fotelu

28.06.2016 o 3:23, gdy się obudziłem, zobaczyłem na całym bocznym oparciu mojego fotela postać Jezusa (od pasa w górę) skierowanego w prawą stronę - był On jakby stworzony z "białej energii" (ewidentnie było widać Jego kontury itd.)... chociaż na samym początku przez chwilę myślałem, że może być to Maryja, ale po dogłębniejszym przyjrzeniu się stwierdziłem, że jednak jest to zdecydowanie Jezus. Za każdym razem jak się w nocy budziłem On wciąż tam był, aż do samego rana.
 

Widzenie białego gołębia

23.07.2016 około 4:15, gdy wybudziłem się ze snu, zobaczyłem swoimi fizycznymi oczami na swoim biurku białego gołębia stojącego przodem do mnie, miał on około 35 cm wysokości.


Czarna ważka

24.07.2016 o 2:40 miałem pewien mocniej podejrzany sen... i gdy się obudziłem, zobaczyłem na swoim biurku czarną ważkę (miała z 10 cm), poruszała skrzydłami i po chwili wzbiła się w powietrze, zamieniając się w czarną małą muchę, która odleciała w siną dal. Jak mniemam jakiś "zły duszek" raczył mnie odwiedzić (a przy okazji zaatakować mnie we śnie), ale ostatecznie postanowił się ewakuować. Tej nocy nie miałem już żadnych podejrzanych snów.


Zniszczenie wielkiej kraty

11.09.2016 o 6:38 miałem sen, w którym znajdowałem się w ogromnej jaskini i patrzyłem przed siebie na ogromną czarną kratę oddzielającą mnie od morza i "wolności" (jak mniemam, ta krata blokowała wyjście z jaskini). Po chwili usłyszałem głos, który powiedział, abym ją zniszczył, więc zacząłem pięściami rozbijać ową kratę. Gdy ją zniszczyłem, usłyszałem w sobie, że muszę teraz zrobić pewnego rodzaju "przeskok" ("przejście")... więc zanurzyłem się w morzu (miałem wrażenie, jakby było płytko) i próbowałem jakby "przejść" z "wymiaru" do "wymiaru" (nie jestem pewien czy jest to najlepsze określenie, ale nie przychodzi mi na myśl nic innego) i po chwili (ewidentnie) poczułem pewnego rodzaju "przeskok"... gdy wynurzyłem się z wody, zobaczyłem, że znajduję się wewnątrz jakiegoś domu ze schodami, w którym było sporo ludzi, którzy patrzyli się na mnie z uśmiechem na twarzy, widać było od nich dużą życzliwość w stosunku do mnie (to był początek tak jakby wizji, którą widziałem przed zamkniętymi oczami, była ona bardzo wyraźna i w kolorze - zdawałem sobie sprawę z tego, że już nie śpię i że patrzę się na to, co widzę przed oczami)... po chwili widok się zmienił, byłem na niebie i patrzyłem na wszystko z wysoka, widziałem wyspę a na niej miasto, wszędzie byli ludzie, którzy się na mnie patrzyli i się do mnie życzliwie uśmiechali.


Wizja ściany domu

13.09.2016 o 23:41, gdy zasypiałem przed zamkniętymi oczami, zobaczyłem w kolorze zewnętrzną ścianę jakiegoś domu, która była pokryta jakimiś chaotycznie przymocowanymi do niej dechami (brzydko to wyglądało). Po chwili te "dechy" zniknęły i pojawiła się ładna ściana. Po kolejnej chwili na owej ładnej ścianie pojawiła się spora czarna dziura, ale za chwilę ona zniknęła i ponownie pokazała się ładna ściana.


Aniołek dziecko i dziewczyna o blond włosach

23.09.2016 około 7:15, gdy się obudziłem, zobaczyłem (mając otwarte fizyczne oczy) na boku fotela "aniołka dziecko" ze skrzydełkami (chyba jakiś dobry duszek dzisiaj w nocy nade mną czuwał). PS. Aniołek na obrazku może nie do końca odpowiadać mojemu widzeniu, ale skrzydełka miał bardzo podobne... zresztą to widzenie nie było też takie stu procentowo wyraźne, ale było wystarczająco wyraźne, abym wiedział, na co patrzę. Wspomnę jeszcze, że 10 dni temu widziałem w tym samym miejscu jakąś ładną dziewczynę o żółtych włosach (oczywiście widziałem ją z otwartymi oczami)... widziałem jedynie jej twarz oraz włosy (szczególnie one były ciekawe, takie ewidentnie żółte)... może to był też jakiś czuwający nade mną anioł? Nie wiem tego... ale na pewno nie był to nikt zły... tak czy siak ciekawe jest to, że można widzieć takie rzeczy z otwartymi oczami.


Anioł mnie leczy

12.11.2016 między 5:00-6:30 miałem sen, w którym jakaś negatywna postać "dźgnęła" mnie czymś w mój lewy bok (było tam z tego faktu sporo "czarnej" energii). Poczułem się źle z powodu tego "dźgnięcia" i upadłem na ziemię. Gdy się obudziłem wiedziałem, że był to demoniczny atak. Po pewnej chwili ponownie poszedłem spać i miałem za jakiś czas sen, w którym widziałem anioła z dużymi rozpostartymi skrzydłami, który stał obok mojego łóżka, który pomoczył w jakiejś miksturze jakiś "wacik", który przyłożył do miejsca, w które zostałem "dźgnięty" (ja mu owo miejsce pokazywałem palcem, widziałem też w tym miejscu jakby "podrapania"). Po pewnym czasie takiego "healingu" w pewnym sensie było pokazane, że owe "złe" energie są neutralizowane i że większość z nich przestało istnieć.

LINK! do dalszych doświadczeń w 2017 roku!

Dobry Samarytanin