NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA W ROKU 2014
(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO CZĘŚCI 1

(ostatnia aktualizacja 02.09.2021)

Wyższe Ja Wiesi robi mi healing
(pierwsza taka noc)

26.07.2014 o 3:26, gdy spałem na plecach, zobaczyłem na czarnym tle rękę Wiesi, która położyła się na moim 3 oku palcami w stronę czubka głowy (czułem w tym miejscu dotyk, który był bardzo wyraźny). Zamieniłem z Nią nawet kilka krótkich "zdań", które były w pełni spójne (jej głos był bardzo dobrze słyszalny i był dokładnie taki, jaki jest w rzeczywistości). Okazało się, że Wiesia robi mi healing. Dłoń Wiesi była również identyczna, jak oryginalna, a nawet nacisk, jaki nią wywierała na moje 3 oko (w czerwcu, gdy miałem fizyczne healingi robione przez Wiesię czasem Wiesia w specyficzny sposób zwiększała chwilowo nacisk dłonią na moje ciało, jak mniemam z powodu przepływu energii i tu było identycznie - nawet miałem wrażenie, że rękę trzyma trochę w "dzióbek"). Po około 10 sekundach wybudziłem się. Początkowo byłem trochę zmieszany owym doświadczeniem, gdyż nigdy wcześniej nie miałem tego typu "snu", ale dość szybko ustaliłem, że ów doświadczenie było dla mnie pozytywne i zapragnąłem, aby się ono powtórzyło, gdyż czułem wewnętrznie, iż healing nie został w pełni przeprowadzony, ponieważ wybudziłem się nagle w trakcie jego trwania. Próbowałem ponownie zasnąć, najpierw na prawym boku, później na lewym... i gdy spałem na lewym boku, zorientowałem się we śnie, że ważne jest, abym był w pozycji takiej, w jakiej byłem za pierwszym razem, czyli w pozycji na plecach... i we śnie się na tak ową pozycję przekręciłem i po dosłownie chwili (o 4:39) zobaczyłem Wiesi dłoń, która położyła się na mojej 7 czakrze (poczułem tam mocny ucisk - poczułem również ucisk na prawej stopie, nie wiem czemu, ale tak było). Czułem, jak moja głowa napełnia się energią (w sumie to samo czułem za pierwszym razem) i po chwili zaczęło mi mocno szumieć w uszach, co trwało przez pewien czas (za pierwszym razem nie doświadczałem tego szumu, ale czułem, jak się przepychały kanały prowadzące do uszu). Po skończonym healingu odczuwałem w sobie energię, jaka została mi wysłana (szczególnie w głowie i na 5 czakrze). Miałem też podczas tych dwóch healingów inne doznania np. pewne szarpnięcie w dolnym odcinku prawej nogi (identyczne doświadczenie miałem przy pierwszym fizycznym healingu zrobionym mi przez Wiesię [13.06.2014]), czułem również pewien ból w lewym kanale prowadzącym do fizycznego oka oraz miałem pewne doznanie w uszach, które może wystąpić, gdy słuchamy zbyt wysokich dźwięków (to doświadczenie było już chyba po healingu) oraz pewnie jeszcze coś było, czego już nie pamiętam lub na co nie zwróciłem zbytniej uwagi.
 

Tabletka lecząca ból brzucha

28/29.07.2014 budziłem się w nocy z powodu bólu brzucha... około 4:30 postanowiłem go trochę pohealować, co lekko pomogło, lecz nie do końca... jakiś czas później zasnąłem i miałem sen, w którym zobaczyłem przed sobą pewnego lekarza, który trzymał w ręce pewną tabletkę (lekarstwo na mój brzuch). Wziąłem ją do ręki i po chwili ją zjadłem - w tym momencie zostałem wybudzony... i co ciekawe po kilku sekundach poczułem drobną, lecz widoczną poprawę odnośnie mojego bólu brzucha.
 

Wyższe Ja Wiesi robi mi healing
(druga taka noc)

31.07.2014 o 4:12 miałem kolejny healing zrobiony mi przez Wyższe Ja Wiesi. Zobaczyłem na czarnym tle koło siebie Wiesię, która położyła swoją bodajże lewą dłoń na moim 3 oku (po krótkiej chwili poczułem na nim intensywne ciepło oraz ucisk). Pamiętam również jak Wiesia z 2-3 razy odrywała swoją dłoń od mojego czoła i po bardzo krótkiej chwili przykładała ją ponownie. Następnie po pewnym czasie z Wiesi dłoni zaczęły wychodzić jakby "okręgi wibrującej energii" (owe okręgi były blisko siebie i wchodziły bardzo szybko w moją głowę). Dodam jeszcze, że podczas owego healingu zamieniłem z Wiesią kilka krótkich "zdań". Po owym healingu poczułem pewne doznania energetyczne na 5 czakrze (takie same jak przy healingu z 26.07.2014).

Tej nocy o 5:22 miałem kolejne ciekawe doświadczenie, znajdowałem się w nim w stanie pomiędzy rzeczywistością a snem (nie było tam Wiesi); widziałem siebie leżącego w łóżku, na 1 i 4 tylnej czakrze odczuwałem ucisk, a między kolanami poczułem jakby "energetyczną piłkę" (była ona całkiem sporych rozmiarów), moje nogi zaczęły poruszać się mimowolnie raz do przodu, raz do tyłu (szczególnie tyczyło się to dolnej części nóg poniżej kolan) - po chwili się lekko wystraszyłem owym doświadczeniem, co spowodowało, że "energetyczna piłka" (którą miałem między nogami) nagle w dużym stopniu zmalała, a ruch nóg się zatrzymał. Po moim uspokojeniu się owa "energetyczna piłka" między kolanami stała się naprawdę duża, a moje nogi ponownie zaczęły latać do tyłu i do przodu - kilka chwil później nastąpiło moje wybudzenie.


Złoty sześcian

10/11.08.2014 miałem sen, w którym naprzeciwko mnie siedziała osoba, która trzymała w ręce srebrny sześcian. Po chwili podała mi go, a gdy wziąłem go do ręki, zmienił kolor na złoty. Zacząłem się mu przyglądać, stał on na mojej otwartej dłoni na swoim czubku (jeden jego czubek był skierowany w dół, a drugi w górę) - dodatkowo obracał się na mojej ręce w przeciwnym kierunku do ruchu wskazówek zegara. Miałem również wrażenie, że nie dotykał mojej dłoni, tylko lekko lewitował (dodatkowo wokół siebie miał pas złotych agrafek). Po pewnej chwili dotknąłem owego sześcianu kciukiem, co spowodowało wbicie w niego złotej nitki (odczułem z tego faktu ból) - próbowałem ją wyjąć, ale ją urwałem i część jej w moim kciuku zostało (w tym momencie nastąpiło moje wybudzenie).


I always love you

18.08.2014 o 5:23 miałem sen, w którym znajdowałem się na wsi... po chwili usłyszałem Wiesię, która "krzyczała", że ma być obcięta głowa kurze - bardzo się Jej to nie spodobało... mnie zresztą także i z tego powodu zakrywałem wzrok we śnie, aby nie widzieć tej "zbrodni", nie chciałem patrzeć na "kurze" cierpienie, które jak czułem i tak musiało się wydarzyć - tak czy siak głowa kurze została obcięta (co spowodowało, że latała po podwórku bez głowy). Po pewnym czasie wyszedłem ze swojego "kącika" w którym się "kuliłem", przestałem zakrywać oczy, przeszedłem kilka metrów i doszedłem do pewnej ścieżki... nie widziałem już Wiesi, nie słyszałem żadnych krzyków, ani nie widziałem żadnej kury bez głowy... ale zobaczyłem na owej ścieżce piękne małe żółte kurczaczki, były bardzo "słodkie" i urocze - był tam nawet żuk gnojowy toczący swoją kulkę - przyglądałem się temu z bliska - wszystko odbywało się w idealnej harmonii... mniej więcej w tym czasie zacząłem słyszeć, jak ktoś śpiewa (z podkładem gitarowym), a słowa tej piosenki brzmiały "I always love you" - te słowa się cały czas powtarzały aż do końca snu. Po chwili wstałem, zobaczyłem koło siebie pewną postać, z lewej strony było kilka innych osób stojących przed swoim domem i cały czas słyszałem tą piękną piosenkę. Po chwili spojrzałem na niebo, zobaczyłem na nim czerwonawe słońce, było dość wysoko, ale miałem wrażenie "zachodu słońca" (był to kojący widok) - po niedługiej chwili sen się zakończył.


Healing i wizja rury

23.08.2014 około 2-4 w nocy obudziłem się z powodu bólu brzucha (tak czasem ostatnio miewam, jak się za dużo owoców najem) i postanowiłem go trochę pohealować... więc położyłem na nim swoją rękę, zacząłem wysyłać energię i zamknąłem oczy. Po niedługim czasie zobaczyłem przed zamkniętymi oczami w prawym górnym rogu bardzo wyraźny obraz - była to rura, z której naprawdę szybko wylatywała woda (wydaje mi się, że była ona czysta). Tak czy siak, po około minucie odczułem sporą poprawę stanu mojego brzucha i poszedłem spać. Dodam jeszcze, że miejsce, w którym przykładałem rękę, było wyjątkowo ciepłe, aż odczuwałem pewien dyskomfort z tego powodu.
 

Kościół, śpiew arabki i healing robiony przez Wyższe Ja Wiesi

30.08.2014  o 5:46 miałem sen, w którym siedziałem w ławce w pięknym kościele (który posiadał różne złocenia). Po chwili dosiadła się z mojej prawej strony pewna, jak mniemam (po specyficznym stroju koloru pomarańczowego) arabka i otworzyła księgę, którą trzymała w rękach. W owej księdze były różne wzory oraz specyficzne obrazy (skomponowane z "linii"), w które były wkomponowane (jak mniemam) arabskie litery, wszystko to było "wygrawerowane" złotem (niby wzory były w pewnym sensie koloru czarnego, ale były one zarazem złote - to było takie dwa w jednym w zależności, pod jakim kątem się patrzyło). Owa arabka bardzo szybko po otworzeniu swojej księgi zaczęła bardzo ładnie śpiewać (po hebrajsku lub aramejsku). Pamiętam, że gdy otworzyła jedną z kolejnych stron, widniał tam statek, którego spód był zrobiony z trzech "pięciolinii" z nutami i w ów statek były wkomponowane bodajże "arabskie" litery (był to, jak się domyśliłem tekst do śpiewania). Po pewnym czasie przerzuciło mnie do stanu, w jakim kiedyś Wiesi Wyższe Ja robiło mi healing i zacząłem słyszeć Wiesi głos (w pewnym sensie widziałem Wiesię stojącą koło mojej głowy) - w tym samym czasie również poczułem ucisk na tylnej 4 czakrze (leżałem na brzuchu) i poczułem i zobaczyłem Wiesi dłoń robiącą mi healing. Wiesia powiedziała mi, że ów kobieta śpiewała po hebrajsku, a nie po aramejsku (nie pamiętam czy nie było to na odwrót - niestety nie zapamiętałem tego dobrze). Przez cały healing Wiesia do mnie mówiła, ale niestety nic więcej nie zapamiętałem - byłem w pełni świadomy, że jest mi robiony healing, ale miałem wrażenie, jakby atakowały mnie "negatywne myślokształty", było to na tyle silne i dokuczliwe, że musiałem się mocno skupiać, aby utrzymać stan, w jakim się znajdowałem i z tego powodu nie mogłem się wystarczająco skupić na tym, co mówiła do mnie Wiesia. Koniec końców niebawem nastąpiło moje wybudzenie.


Astralny lew

04.09.2014 około 6:20 znajdowałem się w stanie pomiędzy rzeczywistością a snem (widziałem siebie, swoje łóżko i swój pokój) - nagle wszedł do mojego pokoju ogromny przezroczysty lew (było widać jego kontury), wskoczył na moje łóżko i położył się na moich nogach (poczułem ucisk na nich z tego powodu). Owy lew nie chciał mnie skrzywdzić, był do mnie pokojowo nastawiony. Po chwili zaczęła nade mną latać jakaś "ćma" - astralny lew się zerwał i uderzył ją kilka razy łapą "rozwiązując" problem.


Ukłucia w uchu

05.09.2014 około 10:30 (w biały dzień) poczułem bardzo silne ukłucie w lewym uchu, tak jakby ktoś wsadził do niego głęboko igłę - było to dość bolesne i gdy pierwszy kilkusekundowy ból się skończył, po kilku sekundach przerwy owo doświadczenie się powtórzyło... i za chwilę jeszcze raz. W ostatnich dniach również miałem tego typu doświadczenie, lecz trwało dłużej, z kilkadziesiąt sekund z lekkimi przerwami. Ogólnie znacznie wcześniej raczej tak długich silnych bólów nie doświadczałem w tym miejscu, jak już były to raczej dużo krótsze.


7 Darów Ducha Świętego i Wszechświat

09.09.2014 około 8:35 miałem sen, w którym byłem w swoim pokoju z jakąś postacią, oboje mogliśmy wybrać sobie "7 Darów Ducha Świętego", nie wiem, jakie ja sobie owe dary wybrałem (nie było to konkretnie ukazane). Po chwili zobaczyłem przed sobą pewną postać (jakby obraz w 2D rozciągnięty przed moimi oczami), która patrzyła się (kierując oczy ku górze) w pewien mistyczny sposób (robiła wrażenie osoby głęboko połączonej z Bogiem) - co ważne, miała ona pewien ogień w okolicy prawego ramienia (odczytywałem to we śnie jako ogień Kundalini). Po chwili ów "obraz" zniknął, a ja spojrzałem przez moje okno w pokoju i zobaczyłem przez nie Wszechświat, był piękny - widziałem jakby wiele zbiorów galaktyk usytuowanych w różnych miejscach, jedne były koloru różowego a inne niebieskiego. Lekko na dole zobaczyłem jakby trójkąt zrobiony z wielu zbiorów galaktyk (nie był to trójkąt równoboczny, był trochę podłużny), był niebieski, a wokół niego było z 5 "skupisk" galaktyk (takie "kropki") w kolorze różowym (tworzyły one w pewnym sensie "koło" otaczające ów "trójkąt").


Przerwany healing robiony przez Wyższe Ja Wiesi przez negatywną postać

10.09.2014 o 00:40 we śnie zobaczyłem Wiesię; było powiedziane, że z moją 5 czakrą nie jest do końca w porządku (w pewnym sensie to zobaczyłem). Po chwili Wyższe Ja Wiesi położyło na mnie swoje dłonie (bodajże na klatce piersiowej) i poczułem, jak wlewa się w moją głowę energia (bardzo szybko zaczęło mi się mocno kręcić w głowie). Po chwili spostrzegłem we śnie oprócz Wiesi pewną negatywną postać, co wzbudziło moje obawy o swoje bezpieczeństwo... poskutkowało to przeniesieniem mnie do stanu pomiędzy rzeczywistością a snem - zobaczyłem w nim koło siebie z prawej strony jakby latającą czarną muchę (szybko z tego stanu się wybudziłem). Trochę szkoda, że healing trwał tak krótko, ale widocznie był on komuś nie na rękę.


Katolicki healing

17.09.2014 o 5:12 miałem sen, w którym byłem na dworze... po chwili obejrzałem się w lewo i zauważyłem księży, którzy prowadzą modlitwy uzdrawiające (wraz z innymi modlącymi się osobami). Zacząłem iść w ich kierunku, a właściwie samo mnie "coś" niosło (przesuwałem się bez szczególnej myśli, aby iść) - patrzyłem z boku na to, co się tam działo, ludzie mieli podniesione ręce do góry lub na boki, znajdowali się w modlitewnym uniesieniu. Po chwili, gdy byłem w połowie swojej drogi zaczęło mną kręcić zgodnie ze wskazówkami zegara, nogi miałem w miejscu, ale cała reszta się kręciła - szybko to powstrzymałem, bo nie chciałem się tak kręcić przy ludziach, ale czułem bardzo wyraźnie moc modlitwy, jaka promieniowała od ludzi tam się modlących (to ona spowodowała moje "kręcenie się"). Po pewnej chwili doszedłem na miejsce, znajdowała się tam ściana, przy której stała pewna dziewczyna, a ja znalazłem się dwa metry obok niej (oboje dotykaliśmy plecami ściany). Ludzie zaczęli wyciągać do niej swoje ręce, aby przesyłać jej energię, jedni stali bliżej jej a inni dalej, uzdrawiali ją - pomyślałem sobie, że również mogę się przyłączyć i też skierowałem swoje ręce w jej kierunku - od początku było widać, że energia na nią mocno oddziałuje. Po chwili jakaś postać pojawiła się przede mną i zaczęła machać przede mną w specyficzny sposób rękami (healing oczyszczający), kilka sekund później zostałem wybudzony. Po wstaniu czułem, że w moim wnętrzu znajduje się nowa energia przekazana mi z zewnątrz.


5-6 bardzo silnych ciosów w lewy bok

19.09.2014 około 6:30 miałem sen, w którym leżałem na łóżku, a przy mnie znajdowała się (również na łóżku) pewna postać - w pewnym momencie (z nieznanych mi przyczyn) krzyknąłem i wtedy niby za karę dostałem od niej około 5-6 naprawdę silnych i szybkich ciosów pięścią w lewy bok (siła tych ciosów była porównywalna do ciosów dorosłego silnego mężczyzny uderzającego z całej siły). Ogólnie dawno już nie miałem tego typu pobicia przez demoniczne siły, niby zdarzały się w przeszłości, ale były dość rzadkie. Dodam jeszcze, że nie zostałem od razu wybudzony po tych ciosach... sen trwał nadal... ale gdy się już wybudziłem i byłem jeszcze taki nijaki po tym, co się stało, zobaczyłem przed sobą (stojącą przy łóżku) silnie rozmazaną chudą "czarną" postać, która mnie gładziła ręką po owym pobitym boku - czyżby mnie pocieszała z powodu tego, co się stało? Wydaje mi się, że chyba to nie była postać, która mnie pobiła - może to był ktoś z przeciwnego bieguna? Ogólnie ciężko to do końca stwierdzić... tak czy siak nie atakowała mnie, a raczej pocieszała... a przynajmniej tak to wyglądało.


Wojna w kosmosie i teleportacje

19/20.09.2014 miałem sen, który ukazywał wojnę w kosmosie (między wielkimi statkami kosmicznymi), w której miałem silne wrażenie, iż brałem udział, ale co najciekawsze pamiętam, że siedziałem na pewnym fotelu (który przypominał kokpit samolotu F15), który miał pewne czarne "dźwignie" (minimum dwie i znajdowały się one przede mną), wybierało się tam lokalizację, do której chce się dotrzeć, a następnie pociągało się za pewną dźwignię i wtedy była mówiona (maszynowo) na głos "nazwa lokalizacji" do której zostanę za chwilę przeniesiony i następowała teleportacja (nazwa jednej z takich miejscowości brzmiała "Kindkilas", a przynajmniej tak zapamiętałem, oczywiście nie jest to nazwa ziemskiej lokalizacji tylko gdzieś tam, w głębokim kosmosie). Tego typu teleportacji w tym śnie było kilka (chyba 3). Pamiętam jak przy jednej z zakończonych teleportacji byli przy mnie jacyś ludzie, patrzyli na mnie i chyba chcieli, abym wysiadł ze swojego teleportacyjnego stanowiska, lecz ja po owej teleportacji czułem się trochę zdezorientowany i pozostawałem niewzruszony na ich "prośby". Każdy, kto doświadczył teleportacji we śnie, ten wie, że uczucie jest bardzo realne. Na moich doświadczeniach można znaleźć podobny sen, który miałem 20.12.2012... chociaż konstrukcja stanowisk teleportacyjnych była w obydwu snach zdecydowanie różna... tak czy siak w obu snach miałem identyczne wrażenie realności tego, co się działo i silne wrażenie, że osobiście biorę w owych wydarzeniach udział.


Śpiew księdza

20.09.2014 około 7:00 miałem sen, w którym znajdowałem się w jakimś mieszkaniu. Po chwili usiadłem w bodajże półlotosie do medytacji w pewnym wygodnym zagłębieniu... zamknąłem oczy i po chwili usłyszałem wyraźnie, jak w mojej głowie śpiewa ksiądz - była to naprawdę bardzo ładna pieśń (zawierająca w sobie słowa). Dodam jeszcze, że po krótkiej chwili słuchania owej pieśni wpadłem w głębszy stan medytacyjny, przez co moje "zjednoczenie" z ową pieśnią było jeszcze mocniejsze. Zawsze żałuję, że tego typu doświadczenia nie trwają dłużej, gdyż są nad wyraz kojące.


Formowanie się demona przed moimi fizycznymi oczami

23.09.2014 o 4:13 miałem sen, w którym cały czas odczuwałem silny ucisk na lewym i prawym boku, w międzyczasie ujrzałem nieprzyjemny ryj dzika, który po chwili zniknął mi z widoku (coś podejrzanego działo się we śnie). Po obudzeniu się wciąż odczuwałem silny ucisk na obu bokach... spojrzałem na swój telewizor i miałem wrażenie, jakbym zobaczył tam coś złego (ewidentny znak, że ktoś negatywny jest w naszym pobliżu) - lekko mną wzdrygnęło i zapaliła mi się czerwona lampka w głowie... i po jakichś 2 sekundach zaczął się przede mną bardzo szybko formować (jakby z dymu) czarny chudy demon i okazało się, że to on cały czas trzymał mnie i wciąż trzyma swoimi łapskami za oba boki (i dlatego we śnie i po przebudzeniu się odczuwałem tam silny ucisk) - gdy się w pełni uformował (trwało to bardzo krótko) usłyszałem w głowie jego demoniczny głos, w tym momencie przeszła przeze mnie fala silnych wibracji i pewnej "paniki" i zacząłem się od razu "wyszarpywać", aby zakończyć ów atak i po chwilce demon "zniknął" (podkreślam, że ja w tym czasie nie spałem, ani nie opisuję sytuacji w stanie między rzeczywistością a snem, widziałem to fizycznymi oczami i byłem naprawdę mocno obudzony). Po kilku sekundach po tej manifestacji zauważyłem, że wciąż lekko odczuwam ucisk na bokach, ale był on już minimalny (jak mniemam, była to pewna pozostałość po owym ataku).
 

Postać przy łóżku, złoty słoń i 3 czakra

05.10.2014 o 7:21 we śnie zobaczyłem siebie leżącego w łóżku oraz siedzącą obok mnie postać, która wyglądała jak mój stary dobry kolega, po chwili rozłożyła ręce tak, jakby chciała mnie objąć... w tym momencie się wybudziłem (byłem lekko zmieszany tym "snem"). Następnie zasnąłem ponownie i zobaczyłem w swoich rękach pięknego sporych rozmiarów zdobionego złotego trzy kłowego słonia (środkowy kieł był najdłuższy, a dwa po bokach krótsze, ale również dość długie), jego trąba z tego, co pamiętam, była bodajże skierowana ku przodowi... chwilę na niego patrzyłem i później ekran się zmienił i zobaczyłem ponownie siebie leżącego w łóżku i postać będącą obok mnie (w tym samym miejscu), tym razem widziałem ją jako swoją mamę. Po chwili się wybudziłem i zasnąłem ponownie... i po raz kolejny zobaczyłem siebie leżącego w łóżku - w tym śnie ujrzałem swoją 3 czakrę koloru żółtego wystającą niczym (niewirujące) "tornado" z mojego brzucha, jakaś ręka ją dotknęła i cała ta czakra zniżyła się do poziomu brzucha.
 

Dźwięk "gitary"

27.10.2014 o 3:59, gdy wybudziłem się ze snu i miałem jedynie zamknięte oczy usłyszałem w lewym uchu bardzo głośny dźwięk, jakby ktoś pociągnął za strunę gitary (lub tego typu instrumentu). Usłyszałem ów dźwięk aż trzykrotnie pod rząd (dźwięk na pewno nie pochodził z zewnątrz, gdyż słyszałem go jakby wewnątrz mojego ucha).

14/15.11.2014
miałem tej nocy identyczne doświadczenie jak opisane powyżej, lecz słyszałem ów dźwięk gitary w obu uszach jednocześnie (bardzo głośno) i owo doświadczenie zdarzyło się dwukrotnie tej nocy.


Rozpływający się ząb

03/04.11.2014 miałem sen, w którym widziałem swoją jamę ustną i po chwili jeden z zębów się wręcz rozpłynął zamieniając się w biało różową maź. Co ciekawe kilka godzin później podczas jedzenia mój fizyczny ząb się solidnie "połamał" i musiałem udać się do dentysty, aby go naprawić. Spisuję to doświadczenie, gdyż ładnie ono ukazuje, jak nasz sen może w symboliczny sposób nam przepowiedzieć to, co się niebawem wydarzy.


Pomieszczenie z figurkami trzeciego oka i ze słoniami

25.11.2014 około 4:38 miałem sen, w którym byłem w pewnym pomieszczeniu, w którym widziałem na górnych półkach jakby zdobione "figury" "trzeciego oka" (minimum wielkości głowy), miałem wrażenie, jakby były zdobione diamentami, szczególnie samo oko (a przynajmniej tak to zapamiętałem); następnie przeszedłem do pomieszczenia obok (z mojej prawej), na górnej półce widziałem pięknego zrobionego najprawdopodobniej z bursztynu słonia (jego kolor nie był jednolity), był sporych rozmiarów (minimum wielkości głowy), próbowałem go zdjąć, ale nie byłem w stanie tego zrobić. Następnie spojrzałem w przeciwnym kierunku na podłogę, zobaczyłem tam trzy stojące obok siebie figury słoni, były ułożone według wielkości, największy z nich był czarny, średnich rozmiarów miał kolor ciemnobrązowy, a najmniejszy z tego, co pamiętam, był koloru jasnoszarego lub jasnobeżowego (ale chyba raczej jasnoszarego). Sen ewidentnie znaczący jeżeli chodzi o symbolikę.


Wysoka góra i kufer ze złotem

08/09.12.2014 miałem sen, w którym leciałem jakimś nowoczesnym samolotem pionowo w górę, a obok mnie była ogromna góra... - po pewnym czasie znalazłem się bardzo wysoko (chyba doleciałem na jej szczyt) - dostałem tam od pewnej osoby "niewielką" zapłatę w złocie, a po chwili owa postać znikła i pojawił się na ziemi kufer ze złotymi monetami (moja główna zapłata / nagroda).


Eteryczna kulka w centrum głowy

17/18.12.2014 miałem sen, w którym został pokonany przez dobre siły pewien demon (silnie wyczuwałem we śnie jego negatywną energię - wydaje mi się również, że mentalnie sam brałem udział w jakimś stopniu w zwalczeniu go), a gdy się obudziłem w pewnym sensie zobaczyłem, jakby "eteryczną" (częściowo przezroczystą) kulkę w swojej głowie (lekko mniejszą niż piłeczka pingpongowa) blokującą w sobie wszelkie niechciane (negatywne) myśli, jakie z centrum mojej głowy się w tym czasie wydobywały (wyglądało to, jakby strużki czarnej energii wpadały w ową "kulkę" i były tam neutralizowane i dzięki temu nie mogły "zainfekować" mojego mózgu swoją "złą" energią) - w mojej ocenie owe niechciane i negatywne myśli, jakie obserwowałem podczas doświadczania tego "zjawiska" były różnymi urazami w psychice spowodowanymi nocnymi demonicznymi atakami z mojej przeszłości (różne lęki itp.) - tak czy siak mogło to być na swój sposób ważne doświadczenie, chociaż moim zdaniem nie miało ono nic wspólnego z demonicznym atakiem - odczytuję je bardziej "symbolicznie".

LINK! do dalszych doświadczeń w 2015 roku!

Dobry Samarytanin