NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA W ROKU 2014
(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO CZĘŚCI 2

(ostatnia aktualizacja 02.08.2021)

Widzenie czarnego zwierza

17.01.2014 gdy obudziłem się w nocy, spojrzałem na wazon z kwiatkami, który stał na parapecie i zauważyłem na kwiatkach jakby "zwierzę" które było zastygnięte w powietrzu w pozycji "skoku", tak jakby jakaś pantera skoczyła i zastygła w bezruchu (nie jestem w stanie do końca stwierdzić, jakie to było zwierze) - cały "obraz" był czarny, nie odczuwałem od niego żadnego lęku / strachu.
 

Łaźnia z awatarami, zapalenie światła
oraz złapanie negatywnych postaci

12/13.03.2014 miałem sen, w którym znajdowałem się w sporej łaźni (miałem wrażenie, że ściany i podłoga były pokryte złotem), w której (w wodzie) znajdowali się "wyjątkowi" ludzie (jogini, awatarzy itp.), lecz było ich jedynie kilku. Po chwili Wiesia weszła do wody i popłynęła przed siebie, gdzie nie było żadnych ludzi - ja wszedłem za nią i popłynąłem tam gdzie ona. Po chwili oboje wyszliśmy na "ląd". Przy "basenie" był kran - powiedziałem do Wiesi, aby puściła ciepłą wodę; ja ów kran odkręciłem, ale woda była lodowata - powiedziałem że jakby woda była cieplejsza, to więcej osób byłoby w "basenie".

W następnym śnie dostałem do ręki broń która po chwili się zepsuła. Kilka chwil później widzę siebie w bardzo ciemnym pomieszczeniu wraz z kilkoma moimi ludźmi. Na przeciw nam wyszły straszne stwory, ogromne pająki itd. Wiedziałem że przez to że moja broń nie działa przegramy ale po chwili wpadłem na pomysł aby zapalić światło i tak też zrobiłem i całe pomieszczenie wypełniło się wręcz "złotym" światłem - spowodowało to "rozpuszczenie" naszych wrogów.

W następnym śnie (opowiadając bardzo skrótowo) z moimi dwoma kompanami złapaliśmy pewne dwie negatywne postacie i "zapakowaliśmy" je do radiowozu.
 

"Generale! Przekroczyli granicę!"

15/16.03.2014 miałem sen, w którym widziałem ukraińskiego generała (a przynajmniej tak to odczytywałem), do którego ktoś podbiegł i zaczął krzyczeć (słyszałem to bardzo wyraźnie w głowie): "Generale! Przekroczyli granicę!" (to zdanie zostało wykrzyknięte kilkukrotnie). Po chwili zobaczyłem żołnierzy (jak mniemam rosyjskich) ustawionych w rządku (jeden koło drugiego)... i po chwili jeden z nich zrobił symboliczny krok do przodu. Następnie zobaczyłem trzech żołnierzy (jak mniemam również rosyjskich), których karabiny były skierowane na mnie z zamiarem otworzenia ognia.
 

Symbole wpadające w głowę i twarze

17/18.03.2014 miałem sen, w którym widziałem głowę bez czaszki, w której było widać szyszynkę itp. "organy". Tam, gdzie powinna być 7 czakra, widziałem sporej wielkości wir, do którego wpadały różne kolorowe symbole. Następnie widziałem twarze, w których było widać układ nerwowy - najpierw były one smutne, a po chwili były już uśmiechnięte. To, co widziałem, mocno przypominało prace Alexa Greya.
 

Okręt wojenny na wzburzonych falach

20.03.2014 około 22:05, gdy miałem zamknięte oczy, zobaczyłem przed nimi unoszący się na mocno wzburzonych falach okręt wojenny.


Walka ze smokiem

23/24.03.2014 miałem sen, w którym pewien wojownik, który był otoczony różową otoką, walczył z ogromnym zielonym smokiem, a w rękach trzymał coś na wzór sześcianu (całkiem sporych rozmiarów) z poucinanymi rogami koloru różowego i nim owego smoka atakował.


Stopy, księga i pąki róż

25.03.2014 około 20:35 przed zaśnięciem miałem wizję przed zamkniętymi oczami: na początku widziałem bose stopy (które były obok siebie), następnie zmieniły się one w otwartą (w miarę grubą) niezapisaną tekstem księgę, a ona zmieniła się po chwili w 3-4 pąki róż koloru czerwonego.


"7000"

05/06.04.2014 miałem sen, w którym szedłem korytarzem z pewną osobą, a przy nas była jakaś niewielkiego wzrostu postać, od której chcieliśmy się oddalić i tak też zrobiliśmy (zgubiliśmy ją na jakiś czas). Po chwili doszliśmy do miejsca, w którym stała sporych rozmiarów biała framuga (bez drzwi), a w środku było tak jakby białe światło (lub coś w ten deseń) - nad ową framugą była "napisana" liczba "7000". Po chwili postać, przed którą chcieliśmy uciec znalazła nas i mi oraz mojemu towarzyszowi wymierzyła cios z pięści. Po tym akcie agresji ów postać odeszła, a my pozostaliśmy na miejscu, stojąc w odległości około 10 metrów od owego tajemniczego wejścia.


Rozmowa z Wiesi "Wyższym Ja"

Mniej więcej na początku kwietnia 2014 miałem sen, w którym widziałem Wiesię (była przede mną, a ja leżałem w łóżku), która do mnie mówiła na pewien ważny dla mnie temat. Pamiętam, że to, co było mi mówione, miało sens i trzymało się "kupy". Niestety, gdy tylko się wybudziłem wszystko, co było mi powiedziane, zapomniałem. Tak czy siak, 12/13.04.2014 miałem kolejny tego typu przekaz, tylko tym razem wszystko zapamiętałem. W tej rozmowie zadałem Wiesi pewne pytanie, na które dostałem krótką odpowiedź - nie będę ujawniać szczegółów, ale Jej odpowiedź mi pomogła.
 

Jezus w autobusie

24/25.04.2014 miałem sen, w którym jechałem w autobusie i ktoś nagle powiedział, że siedzi koło mnie Jezus - zorientowałem się, że to prawda i zacząłem odczuwać ogromną wdzięczność, że siedzę koło samego Boga. Po chwili widziałem Jezusa jako światło, lecz owa zmiana nie sprawiła, aby moja wdzięczność się zmniejszyła.


Szybkie uwolnienie się od części depresji

Mniej więcej 10.06.2014 podczas oglądania ostatnich fragmentów filmiku Depresja - Wielu z nas ma swojego "czarnego psa" bardzo wyraźnie poczułem, jakby pewnego rodzaju balonik odczepił się od mojej głowy, co automatycznie spowodowało, że część mojej depresji (trwale) się "ulotniła" (dzięki temu doświadczeniu doznałem sporej mentalnej ulgi).


"Przyjazd" Wiesi

10/11.06.2014 miałem sen, w którym jechałem z Wiesią autobusem - podczas owej podróży rozmawialiśmy o kundalini i o rozkwicie duchowym. Nagle usłyszałem, jak jakiś chór zakonny zaczyna śpiewać używając słów "Jezus Chrystus" (owa pieśń była kilkukrotnie powtarzana oraz była wyjątkowo ładna). W pewnym momencie spoglądam na Wiesię, która była skupiona na Bogu - patrzyła się pod kątem w górę w pewien mistyczny sposób (wyglądała jak Maryja). Następnego dnia (12.06.2014) fizycznie spotkałem się z Wiesią.


Pierwszy healing zrobiony przez Wiesię
(wizje + objawy)

13.06.2014 miałem pierwszy fizyczny healing zrobiony przez Wiesię (wykonany jedynie za pomocą rąk). Wiesia miała kilka ciekawych widzeń podczas owego healingu. Pierwszym z nich był kiwający się na boki na mojej 4 czakrze mistyczny krzyż Andrzeja (miał jakby 3 warstwy dookoła siebie). Następnie Wiesia zobaczyła (podczas healowania głowy) Ducha Świętego na mojej 7 czakrze (rysunek zrobiony przez Wiesię: LINK!); po pewnym czasie Duch Święty zniknął i na 7 czakrze zostało jedynie jakby puste gniazdo. Kolejnym widzeniem Wiesi było zobaczenie białej świątyni (jakby o wschodzie słońca), przez którą przebijały się promienie światła (miało się wrażenie, jakby świątynia była skąpana we mgle). Czwartą wizją była wizja nieba, na którym były ładne chmurki - po chwili niebo przejaśniło się i pojawił się na nim liść Ginkgo biloba (Miłorząb dwuklapowy), był świetlisty, jakby zbudowany ze światła - po chwili nabrał intensywnego, przepięknego turkusowego koloru, jego otoka była złota i był cały w świetle. Pod koniec healingu Wiesia powiedziała, że wokół mnie pojawiła się kilkucentymetrowa złota otoka... następnie dowiedziałem się, że moja 7 czakra jest koloru żółtego i jest częściowo rozkwitnięta (ale nie w pełni). Była też mowa o pewnych zalążkach wyżej rozwiniętych czakr.

Oczywiście wizje / widzenia, jakie znajdują się powyżej, są spisane do pewnego stopnia skrótowo, może czasami lekko niedokładnie i wymagałyby większej szczegółowości, ale w końcu nie ja je miałem a Wiesia... niemniej jednak są one dla mnie istotne i chcę, aby były spisane, nawet jeżeli ma być to uczynione w lekko okrojonej / niedokładnej wersji.

Podczas robienia mi healingu przez Wiesię odczuwałem objawy takie jak (opis objawów tyczy się 4 fizycznych healingów w okresie 13-18.06.2014):
-burczenie w brzuchu (nie było zbyt wiele owych "pomruków", ale taki objaw może się pojawić, gdy energia "pracuje")
-specyficzne drętwienie rąk i nóg (objaw standardowy)
-zawroty głowy (dużo bardziej odczuwalne po wstaniu niż w pozycji leżącej - objaw standardowy)
-ciepło w okolicy Wiesi dłoni (nie zawsze odczuwałem owo ciepło tak samo silnie)
-uczucie ucisku, jakby coś przepychało się przez za ciasną gumową rurę (bardzo częsty objaw - czasami pojawiał się on tylko na chwilę, a czasem trwał długo i wcale nie miał zamiaru zniknąć [nawet po skończonym healingu]; tego typu objaw pojawiał się u mnie przede wszystkim na 4 oraz 5 czakrze, ale występował on również i w innych miejscach [np. w sercu], różnie z tym bywało)
-pewne szarpnięcia w różnych miejscach (raczej rzadszy objaw)
-uczucie ukłucia igłą (raczej rzadszy objaw)
-wzmożone fale wibracji przechodzące przez ciało (normalnie odczuwam tego typu fale wibracji, ale niemniej jednak przy healingu są one wzmocnione przez energię; czasem również są połączone z przechodzącą "falą ciepła")
-uczucie jakby coś "mokrego" o małej średnicy szybko przeszło przez bardzo krótki fragment meridiany (ten objaw może wystąpić w różnych miejscach, raz na nodze, innym razem na głowie... - podczas healingu może wystąpić ten objaw kilka razy - jest on wyjątkowo przyjemny, ale trwa bardzo krótko)
-wibracje na czubku nosa (czasami były, a czasami ich nie było - przeważnie gdy się już pojawiły trwały przez pewien dłuższy czas)
-po healingu odczuwałem większą lekkość ciała, co było dobrze odczuwalne (stopień intensywności odczuwania był zależny od długości trwania healingu oraz prawdopodobnie od tego, jak on wyglądał).

Podkreślę, że miałem tylko 4 tego typu fizyczne healingi, więc spisuję jedynie na ich podstawie moje doznania - możliwe, że coś pominąłem lub że przy większej ilości healingów byłoby owych objawów więcej.


"Pobudzenie" czakry serca

13/14.06.2014 (czyli w noc po fizycznym healingu Wiesi) miałem sen, w którym widziałem przed sobą na białawym tle twarz Wiesi i po chwili nastąpiła pewnego rodzaju "aktywacja" gdzie z każdą kolejną sekundą zaczynałem odczuwać coraz to większą miłość na 4 czakrze - owa miłość cały czas wzrastała, aż doszła do momentu, w którym była tak ogromna, że nie wydaje mi się, aby w ogóle można było na fizycznym planie (w normalnych warunkach) czegoś takiego doświadczyć. Po jakichś 4-5 sekundach od rozpoczęcia odczuwania owej miłości zacząłem czuć jak "aktywują" się różne "punkty" na 4 czakrze na bardzo głębokich poziomach. Gdy odczuwałem ową ogromną miłość, czułem również, jakbym miał sporych rozmiarów koło na klatce piersiowej (czułem w tym miejscu spory ucisk) - myślę, że to odczuwanie miłości trwało może z 8 sekund, a następnie sen się zakończył.


Wracam
do spania w łóżku

15/16.06.2014 jest pierwszą nocą, która rozpoczęła mój powrót do spania w łóżku, a nie na fotelu, na którym spałem ponad 2,5 roku - spałem tak, ponieważ uważam, że demonicznym istotom jest znacznie ciężej człowieka sparaliżować, jeżeli śpi w tej pozycji względem pozycji leżącej (również jest znacznie łatwiej wyrwać się z ów paraliżu, jeżeli już do niego dojdzie). Jako ciekawostkę dodam, że powrót do normalnego spania wcale nie zmniejszył ilości moich koszmarów sennych... niemniej jednak bardzo miło jest wrócić do spania w łóżku, gdyż na fotelu ciężko jest się tak dobrze wyspać (przy założeniu, że danej nocy nikt nie będzie mnie atakować).
 

Zdrętwiały palec

Od 16.06.2014 odczuwałem ewidentne drętwienie w prawym dużym palcu u nogi, które trwało intensywnie przez ponad tydzień, ale nawet 30.06.2014 je do pewnego stopnia odczuwałem, ale już nie tak intensywnie jak początkowo - tego dnia (oraz w niektórych wcześniejszych) również odczuwałem tam pewien pulsujący ból, jakby ktoś nakłuwał mojego palca, później robił chwilę przerwy i ponownie go nakłuwał. Możliwe, że Wiesi healingi miały w tym swój udział i są to objawy "rozwojowe"; może się tam coś energetycznie odblokowało / uaktywniło i stąd tego typu doznania.


Smoczy sen

22/23.06.2014 miałem sen, w którym początkowo widziałem czarnego 3-głowego wielkiego smoka, widziałem go od szyi w górę, miał trzy grube szyje i ogromne smocze głowy - następnie ekran się zmienił i widziałem innego, lecz bardzo podobnego smoka, również widziałem go od szyi w górę, ale ten miał tylko jedną głowę a na niej miał koronę w kolorze złotym.
 

Zdejmuję krzyż papieski


(nie jest to oryginalne zdjęcie mojego krzyża papieskiego)

02.07.2014 o 16:59 zdjąłem 13,5cm krzyż papieski, jaki nosiłem na szyi od 14.01.2011 (czyli około 3,5 roku) - tamtego dnia ochronił mnie w bardzo skuteczny sposób przed demonicznymi hipnozami, które miewałem w biały dzień (i właśnie dlatego przez tak długi czas nie zdejmowałem go z szyi). Zobaczymy czy jestem już wystarczająco silny, aby się obyć bez tej ochrony... a swoją drogą trochę on ważył i czuję się ewidentnie lżejszy po zdjęciu go.


Muzyka w głowie i piękne krajobrazy

10.07.2014 około 6:15, gdy spałem, włączyła mi się w głowie piękna muzyka, a przed oczami zobaczyłem jeziorko, wokół którego rozpościerała się dzika natura - po chwili ekran się zmienił i zobaczyłem jeszcze piękniejszy tego typu krajobraz, a po chwili jeszcze piękniejszy i jeszcze piękniejszy - w tym czasie cały czas słyszałem bardzo wyraźnie piękną muzykę, którą (jak mi się wydaje) słyszałem lekko z tyłu głowy.


Dziwny chłód z tyły głowy

12-19.07.2014 w tym przedziale czasowym zaobserwowałem u siebie nowe (przyjemne) doznanie - co jakiś czas odczuwam dziwny chłód z tyłu głowy, który trwa do kilku sekund. Ma się wrażenie, jakby ktoś chuchał w to miejsce zimnym powietrzem, które niekiedy dodatkowo rozchodzi się na boki.


Wracam do spania przy zgaszonym świetle

15/16.07.2014 była to pierwsza pełna noc od około połowy 2010 roku, bez zapalonej lampki w pokoju. Przez około 4 lata dostarczałem sobie dodatkowe źródło światła w nocy, aby czuć się pewniej w pokoju, w którym nie raz przebywały demony... niemniej jednak obecnie przyszedł czas, aby czuć się w nocy pewnie przy zgaszonym świetle.


Zamieć piaskowa

08.08.2014 około 00:50, gdy leżałem w łóżku, miałem pewną spontaniczną (bardzo wyraźną) wizję, którą widziałem jakby w mojej wyobraźni (nie był to w żadnym wypadku sen, ani nie była to typowa wizja przed zamkniętymi oczami). W owej wizji znajdowałem się w jakimś niewielkim pomieszczeniu, w którym z każdej strony uderzał we mnie piasek (można powiedzieć, że była to istna zamieć piaskowa... panował tam po prostu totalny chaos). Po chwili zrobiłem jakby krok w tył, wchodząc mimowolnie do innego pomieszczenia... i nagle zamknęły się przede mną przezroczyste drzwi. W pomieszczeniu, w jakim się znalazłem, panowała idealna cisza i spokój, również nie było w nim żadnego piasku. Przez owe przezroczyste drzwi (oraz szyby) oglądałem zamieć piaskową, jaka panowała w pomieszczeniu, w którym byłem jeszcze chwilę temu, lecz ja byłem już wolny od tego chaosu.

cdn...

Dobry Samarytanin