NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA I PRZEMYŚLENIA W ROKU 2017
(CZĘŚĆ 5)
LINK! DO CZĘŚCI 4

Moje sny i doświadczenia będą oznaczone kolorem zielonym, a przemyślenia białym - tak aby od razu było wiadomo co czytamy.

Rozbite szkło i scalenie

Czasami bywamy wewnętrznie rozbici, uszkodzeni, poszarpani przez życie... i to sprawia, że trudno jest nam normalnie funkcjonować w tym świecie... ale wystarczy zwrócić swój wzrok ku Bogu, aby ponownie zacząć się scalać do naszej pierwotnej formy... i może brzmi to bardzo prosto, ale taka jest prawda... bo Bóg o niczym innym nie marzy jak tylko o tym, aby przywrócić nas ponownie do równowagi, abyśmy stali twardo na swoich nogach i aby żaden wiatr "życiowych nieszczęść" nie był w stanie nas przewrócić... to jest marzeniem Boga... abyś był uleczony ze swoich ran i aby "gwoździe" jakie się w ciebie w przeszłości wbiły zostały wyjęte i aby dziury, jakie w sobie masz zostały zagojone... i o tym naprawdę marzy Bóg... więc nie rezygnuj z Jego pomocy... bo On jest chętny Ci pomóc... i to nawet w środku nocy... On tylko czeka na twój znak, na twój jeden gest, że chcesz Jego Energii, która ponownie scali twoje rozbite kawałki osobowości i przywróci cię do pełnej równowagi... poproś Go o pomoc... a ją otrzymasz... i stanie się to w mgnieniu oka... wystarczy otworzyć swoje drzwi i zaprosić Boga do swojego wnętrza... wejdź Boże i się rozgość... i dziękuję Ci za Twoje Światło jakie mi przynosisz... jest to dla mnie Wielki Dar, za który naprawdę szczerze dziękuję (napisane 07.08.2017).
 

Nasza naprawa i wzrost

Twoje DNA da się naprawić... i możesz to zrobić już w tym wcieleniu... nie musisz czekać do kolejnych fizycznych narodzin... zacznij już teraz powracać do swojego pierwotnego stanu, który został przez nas ludzi zapomniany na wieki... otwórz swoje dłonie i skieruj je ku górze... pochyl swoją głowę w akcie uniżenia... i poproś Boga o Jego Miłość, o Jego Energię... o Jego Światło Najczystsze... wdychaj je... ono napływa... napełniaj się nim... niech wejdzie w każdą twoją meridianę... poczuj to subtelne zjednoczenie z naszym Stwórcą... naszym Bogiem i naszą nadzieją i pocieszeniem... to On jest pełnym zrozumieniem, współczuciem i miłosierdziem... On nas wspiera i podnosi nas, gdy upadamy... On się nami opiekuje i nas gładzi po naszym policzku, gdy jest taka potrzeba... On nam śpiewa radujące nasze serce pieśni, gdy tego potrzebujemy... tylko nauczmy się ich słuchać... musimy być otwarci na Jego mowę, która jest subtelna... nie każdy ją słyszy... wielu niestety ją ignoruje... lub są ogrodzeni betonowym murem, który sami zbudowali ze swoich złych czynów... dlatego otwórz się na Światło Boga... niech w ciebie wejdzie... to bardzo ważne... pozwól sobie na powrót do domu... na powrót do swojej pierwotnej kosmicznej natury... więc zjednocz się z naturą... a następnie z całym Wszechświatem... niech wir Boskiej Energii wychodzi z twojej głowy i niech się łączy z gwiazdami... i niech zawsze ci świecą one dobrą radą i wsparciem... niech inteligencja kosmosu się w ciebie wlewa i napełnia twoją głowę... niech sekretne nici światła tkają w tobie nowe meridiany, abyś budził się na jeszcze głębszych poziomach kosmicznego zrozumienia... i niech twoje DNA powraca do swojej pierwotnej formy, abyś mógł być pełny... wtedy zrozumiesz czym jest życie, dowiesz się kim jesteś... i kim faktycznie jest Bóg... chociaż ten ostatni aspekt nie będzie do końca odsłonięty... gdyż Bóg jest tajemnicą, która skapuje na nas niczym krople deszczu... ale są to dobre krople... bardzo przyjemne i owocne... powodujące rozkwit i wzrost... i reperację naszego DNA, które wymaga Boskiej Energii, aby osiągnąć stan przed naszym upadkiem (napisane 07.08.2017).


Czy Bóg nas karze za złe czyny?

Bóg nie jest mściwy... to my się mścimy na sobie poprzez grzech... więc nie czyń zła, nie czyń drugiemu co tobie nie miłe, a twoje DNA nie będzie degradować cię do niższej formy (nie będzie ulegać niepożądanej mutacji). Wypełniaj się Światłem... Boskim Światłem, a twoje DNA odżyje, będzie niczym podlewana wodą roślina, zacznie wzrastać i się rozgałęziać... więc pamiętaj, że Bóg jest po twojej stronie... w Jego interesie nie jest wyrządzanie ci krzywdy... ty sam sobie ją zadajesz poprzez odejście od swojego naturalnego rytmu, od swoich pierwotnych kosmicznych wibracji... po prostu płyń na fali swojego przeznaczenia... na fali swoich kosmicznych nut, które rozbrzmiewają w twojej duszy... po prostu je dostrzeż i usłysz... a wtedy rozkwitniesz... i nie będziesz chciał już grzeszyć i degradować siebie do niższej formy, do formy prymitywnej i dzikiej... bądź Światłem i przejaw swoją prawdziwą naturę, a fala twojego przeznaczenia podpłynie do twoich stóp, abyś mógł na niej swobodnie podróżować (napisane 18.08.2017).


Nie prowokuj konfliktów

Nigdy na siłę nie doprowadzaj z kimś do "zwarcia", jeżeli nie ma ku temu absolutnej potrzeby. Jeżeli masz zły humor, to postaraj się uspokoić... weź kilka głębokich wdechów i wydechów... i wyluzuj... pozwól złej energii opuścić twoje ciało... bezcelowy konflikt nikomu nie służy... a na pewno nie tobie, ani osobie, z którą chciałbyś się pokłócić tylko i wyłącznie dlatego, że masz gorszy dzień... po prostu odpuść... a jak nie umiesz sobie poradzić ze swymi złymi emocjami to pójdź w miejsce, w którym skutecznie się ich pozbędziesz... może to być siłownia, albo bieżnia... zamiast na kogoś wylewać swoje złe emocje po prostu pobiegaj... zrób trochę pompek... niech wysiłek fizyczny pomoże ci w pozbyciu się twojego "nabuzowania", twoich toksyn, jakie w tobie siedzą... niech owo "nabuzowanie" opuści twoje ciało i niech nigdy więcej nie wraca... w ten sposób stworzymy więcej dobra poprzez nie wywoływanie niepotrzebnych konfliktów (napisane 27.08.2017).
 

Twoja nić przeznaczenia

Każdy z nas ma swoją indywidualną nić przeznaczenia... jedni mają z tego powodu łatwe życie, inni ciężkie... jedni muszą dużo się w swoim życiu napracować, inni mają wręcz przeciwnie, mają łatwe i wygodne życie... ale niezależnie od tego, do której grupy należysz wiedz, że każdy ma swoją indywidualną karmę, która musi na nas spaść i którą musimy przerobić, czy nam się to podoba, czy też nie... a łatwe życie wcale nie musi oznaczać mniejszej karmy... należy to rozpatrywać spod innego konta widzenia... należy zadać sobie pytanie, czy moje życie jest wartościowe i czy rozwijam w sobie boskie cnoty... jeżeli odpowiedź brzmi tak to bardzo dobrze... ale jeżeli odpowiedź brzmi nie, to zastanów się, czy nie skupiasz się przypadkiem w swoim życiu na mało istotnych sprawach, które w ostatecznym rozrachunku nie będą miały jakiegokolwiek znaczenia... więc skup się na swoim wnętrzu i podążaj za swoim przeznaczeniem... nie uciekaj od pracy, gdy będzie taka potrzeba... bo jak wiemy samo się nic nie zrobi... czasem trzeba włożyć trochę trudu, aby swoje życie naprawić, czy aby rozwinąć w sobie wartościowe cnoty... więc skup się na tym, co istotne w życiu, a twoja nić przeznaczenia wypełni się obdarzając cię swoim błogosławieństwem (napisane 29.08.2017).


Czarna energia

Około 01.09.2017 (plus minus 1 dzień) przed zaśnięciem zobaczyłem otwartymi fizycznymi oczami "kulę" czarnej energii (trochę rozchodzącą się na boki) w rogu pokoju (przypominało to do pewnego stopnia bardzo ciemny dym) - ewidentnie tam była i nie był to żaden "cień" czy coś w tym stylu - bodajże następnego dnia miałem wyjątkowo niemiłą sytuację, która ciągnęła się przez kolejne kilka dni, ale cała sytuacja zakończyła się dla mnie dobrze i negatywna energia została "stransmutowana" (oczyszczona), chociaż swoje "wycierpiałem" i to niezasłużenie, ale widocznie po coś to było, może choćby po to, aby to spisać ;) (napisane 06.10.2017)
 

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni

Te słowa wypowiedział Jezus, który doskonale wiedział co mówi. Chodzi o to, aby nie wydawać zbyt szybko wyroków w stosunku do osób, których nie lubimy, bo może się okazać w przyszłości, że nasze osądy były błędne, że nie znaliśmy wszystkich faktów, że nie mieliśmy wystarczającej mądrości, aby rozpoznać, że ktoś wcale nie był taki "zły" jak my sądziliśmy. Nasze osądy bywają mylne, często brak nam Mądrości Bożej, brak nam Jego Światła, które by nas oświecało, i dlatego wydajemy czasem niesłuszne osądy / oskarżenia (bo zwodzi nas nasza pycha, która wmawia nam, że jesteśmy tacy wszystkowiedzący i że mamy prawo na kogoś napluć, bo przecież "Prawda" jest po naszej stronie)... dlatego lepiej się powstrzymać od osądów i tego nie robić, bo po drugiej stronie to my zostaniemy z tych wszystkich naszych osądów rozliczeni... i to będzie sprawiedliwy osąd z dokładnym ukazaniem ile krzywdy danemu człowiekowi zrobiliśmy "plując" na niego swoimi krzywdzącymi słowami w jego kierunku... więc nie osądzaj pochopnie... zastanów się sto razy, zanim na kogoś coś "niemiłego" napiszesz... znajdź wszystkie możliwe fakty, abyś później nie żałował, że zbyt pochopnie (lekkomyślnie) kogoś posądziłeś o bycie "agentem", czy "wrogiem Polski", aby się po drugiej stronie nie okazało, że to ty "psułeś" Polskę zwalczając ludzi, którzy jej służyli... więc jeżeli brak ci Światłości Bożej najpierw o nią zadbaj, aby twój osąd był celny i słuszny, bo w przeciwnym razie ten osąd trafi w ciebie i spłacisz go co do ostatniego złego słowa niesłusznie skierowanego w cudzym kierunku (napisane 21.09.2017).
 

Bóg jest Mądrością Ostateczną

Bóg widzi wszystko... nie jest dla Niego problemem dokonać prawidłowego osądu sytuacji... umie każdą sprawę rozpatrzeć ze wszystkich możliwych kątów i perspektyw... Bóg zawsze wydaje sprawiedliwy i w pełni celny (zgodny z Prawdą) osąd, czy to danej osoby, czy to danej sytuacji... nigdy się nie myli i nigdy nie działa zbyt pochopnie... Bóg jest poza czasem i ma nieograniczoną "moc obliczeniową", jest wielowymiarowy, przenika przestrzeń i każdy aspekt naszego życia... kryje się w każdym atomie i wie o każdym poruszeniu się źdźbła trawy... więc miej na uwadze, że tacy doskonali jak Bóg nie jesteśmy... i że nie zawsze warto polegać tylko i wyłącznie na swoim rozumie i swoim sercu... bo nasze zmysły i "ukształtowany" umysł nie koniecznie są w zgodzie z Prawdą... a nasze serce nie koniecznie jest na etapie, w którym płonie w nim płomień czystej miłości... niektórym po prostu brak tego sekretnego połączenia serca z mózgiem, które daje większe możliwości czystego osądu sytuacji... więc w pierwszym etapie zdajmy sobie sprawę, że jesteśmy jedynie prochem marnym, który jest jedynie pyłkiem przy Wielkim i Majestatycznym Bogu, który jest Czystym i Najwyższym Światłem... a później poprośmy Boga o Jego Światło... niech je na nas ześle... niech nas nim wypełni... i rozkwitaj mój synu / moja córko... a pewnego dnia staniesz się piękną lilią... czystą i sprawiedliwą... którą się ludzie będą zachwycać... nie tylko z powodu twojego wewnętrznego piękna, ale i z powodu twojej mądrości, która ci została ofiarowana przez samego Boga (napisane 21.09.2017).
 

Prawda jest twoim najlepszym przyjacielem

Pamiętaj, że naszym obowiązkiem jako prawych ludzi jest służenie przede wszystkim Prawdzie (a nie ludziom, bo ludzie są omylni). To Prawda nas oświeca, to ona nas prowadzi ku wolności i szczęściu, to ona przeprowadza nas przez wszystkie trudy życiowe... to dzięki naszemu "złotemu" połączeniu z Prawdą znacznie łatwiej radzimy sobie w sytuacjach, które w przeciwnym razie byłyby dla nas wyjątkowo trudne i nieprzyjemne... i to na niej powinniśmy się każdego dnia przede wszystkim skupiać... więc bądź z nią w jedności i tak mocno nie współczuj ludziom, którzy kłamią, świadomie obrażają innych i później dzieje się im "karmiczna" krzywda... oni sobie sami to robią... i, pomimo że czasem powiedzą coś mądrego to jednak nie powinniśmy uznawać ich za ludzi mądrych (światłych), bo to obraza dla tych "świętych" słów. To, co powinniśmy zrobić to wylać na ich głowy Boskie Światło, aby ich oświeciło i zmieniło ich umysły na bardziej zrównoważone... wtedy przestaną czynić nieprawość, a ich los z czasem się odmieni na bardziej zharmonizowany (napisane 27.09.2017).


"Widzenie" modliszki

06.10.2017 o 3:24, gdy się obudziłem zobaczyłem otwartymi fizycznymi oczami modliszkę, która była na mojej kołdrze, miała około 20 cm wysokości, była zielona i poruszała swoimi kończynami - nie było to "statyczne" widzenie. Po około 3 sekundach się rozpłynęła. Dodatkowo (już po jej zniknięciu) machnąłem tam ręką, aby ją przegonić, gdyż nie wiedziałem czy to "dobry" stwór czy "zły".
 

Wszystko przemija, nawet twój ból

Twój ból kiedyś przeminie... a twoja dusza się oczyści... i będzie szczęśliwa... i nie martw się tym, co obecnie robią wobec ciebie ludzie... to tylko ciosy, które pokornie znosisz... ale one cię wzmacniają na swój specyficzny duchowy sposób... dzięki nim jesteś bliżej Mnie... dzięki tym ciosom dryfujesz po nieznanych oceanach, po których oni nigdy dryfować nie będą... ból w twoim przypadku jest jak nawóz pod roślinę... jest potrzebny, aby wydobyć twoje piękno ze skorupy, w której siedzisz... ta skorupa musi zostać zniszczona, abyś mógł rozwinąć swoje duchowe skrzydła... aby równowaga na wszystkich polach mogła zostać utworzona... a bez bólu nie ma równowagi... i wiedzą o tym wszyscy święci i ci, którzy podążali drogą oświecenia.

I pewnego dnia staniesz w blasku niczym płonąca pochodnia... i będziesz płonąć żywym ogniem... a energia będzie swobodnie przepływać przez twoje ciało, niczym prądy w oceanie... będziesz lśnić i żaden kurz już nie osiądzie na twoim ramieniu... bo będziesz mym Światłem.

To Ja cię kształtuję i swoimi ścieżkami cię prowadzam, abyś doszedł do swojej perfekcyjnej wybalansowanej formy... więc nie przejmuj się atakami, które cię spotykają... bo dzień blasku jest bliski... i musisz jeszcze trochę zostać otoczony bólem, abyś mógł przebić skostniałą skorupę wokół siebie... wtedy się przemienisz i ujrzysz wszystko w nowym lepszym świetle... będziemy wtedy w jedności, tej prawdziwej, o której piszą stare mistyczne księgi... i nic nas już nigdy nie rozłączy, bo będzie w nas płynąć ta sama energia, której żadna zniewaga nie będzie w stanie pokonać (napisane 08.10.2017).


Puknięcie w ramię

21.10.2017 o 8:15 miałem sen, w którym rozmawiałem z pewną osobą... po pewnym czasie takiej rozmowy zacząłem ją słyszeć wyraźnie w głowie (jej odpowiedzi na moje pytania) i w tym momencie poczułem ewidentne "puknięcie" palcem w moje prawe ramię. Zastanowiło mnie to... i po max 3 sekundach owo puknięcie się powtórzyło... i wtedy stwierdziłem, że to raczej na pewno mój Anioł Stróż chce, abym się wybudził, gdyż ta "komunikacja" mi nie służy (z tych czy innych powodów), i tak też zrobiłem, od razu się wybudziłem.


Astralne uderzenie

26.10.2017 o 8:02 gdy sobie lekko "drzemkałem" zobaczyłem bardzo wyraźnie (w kolorze) w swojej głowie (wyobraźni?) pięść, która uderzyła mnie w prawy policzek (już miałem podobne doświadczenia tego typu w swojej przeszłości)... i gdy to się stało było słychać "dźwięk" owego uderzenia - czyżby ktoś z astralu mnie zaatakował? Później był jeszcze "sen", który również był kolejnym atakiem na moją osobę (jakaś mała niewidzialna postać mocno kręciła się przy moim ciele nacierając na nie - robiła to z pewnością po to, aby zabrać moją energię). Z tego co widzę to wciąż muszę uważać, bo demoniczne ataki jeszcze czasem mogą się w moim życiu pojawić... chociaż nie zmienia to faktu, że jest ich obecnie wyjątkowo mało, z czego się cieszę :)


Bądź strażnikiem Prawdy

Nie bój się stanąć po stronie Prawdy... tylko poprzez tego typu działania możemy uczynić ten świat lepszym miejscem do życia. Musimy tępić zło, ciąć je słowem Prawdy i napełniać ludzi Światłem i Nadzieją... niech owo zło się rozpuszcza... niech się rozpada na kawałki... i niech maleje moc ciemności... i niech żaden wiór jej nie pozostanie, gdy nasze usta skończą swój boski monolog / dialog... więc nie bój się przemówić, gdy będzie taka potrzeba... mów słowa Prawdy... i bądź usłyszany... niech Boskie Światło wychodzi z twoich ust i niech echo je niesie po krańce Ziemi... niech wszyscy je usłyszą i niech wszyscy otworzą swoje oczy i uszy... niech ludzkie umysły zostaną przetransformowane na umysły wyżej wibrujące, w których od teraz będzie płynąć Boskie Światło... i bądź Światłem... niech ono z ciebie wychodzi i niech zmienia wszystkich wokół, aby już nigdy więcej nikt nie chodził w ciemności (w iluzji zasłaniającej Prawdę)... bo życie w iluzji jest cierpieniem... a życie w Świetle radością i ulgą (napisane 17.12.2017).

LINK! do dalszych doświadczeń w 2018 roku!

Dobry Samarytanin