NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA I PRZEMYŚLENIA W ROKU 2017
(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO CZĘŚCI 1
LINK! DO CZĘŚCI 3

Moje sny i doświadczenia będą oznaczone kolorem zielonym, a przemyślenia białym - tak aby od razu było wiadomo co czytamy.

Walcz faktami

Walcząc o prawdę zawsze staraj się podchodzić do tematu merytorycznie, nigdy nie produkuj czegoś, co potencjalnie może zawierać sporo błędów, opieraj się na faktach, a nie na niesprawdzonych czy niepewnych informacjach (a jeżeli już się na takowych opierasz podkreśl to w swojej wypowiedzi / artykule, aby nikt nam nie mógł zarzucić celowego wprowadzania innych w błąd lub nierzetelności). Również rozumiem, że pewnych kwestii nie da się obecnie w pełni udowodnić czy poprzeć jakimiś mocnymi faktami naukowymi, niemniej jednak w przypadkach, w których jest to możliwe rób to, aby mieć jakieś konkretne argumenty przemawiające za tym, że prawda leży po naszej stronie. Z faktami ciężko się dyskutuje dlatego warto je posiadać w swoim "arsenale". Inaczej traktuje się osobę, która umie coś sensownego powiedzieć, a inaczej, która tylko krzyczy, bluzga i wyzywa wszystkich od idiotów nie opierając się na faktycznym stanie rzeczy, a jedynie na swoim widzimisię. Pokaż innym, że odrobiłeś swoje lekcje, nie musisz wpadać w emocjonalną huśtawkę, gdy z kimś wejdziesz w dyskusję na jakiś drażliwy temat. Nie musimy również za wszelką cenę wygrać takiej dyskusji (w sensie przekonania drugiej osoby do naszych racji), ostatecznie każdy może zostać przy swoim zdaniu. Ważne jedynie jest to, abyśmy my przedstawili swój punkt widzenia. Jeżeli będzie on spójny i sensowny może kiedyś druga strona uzna, że faktycznie mieliśmy rację (napisane 08.02.2017).
 

Wyjaśniaj, a nie wyzywaj

Wielu ludzi żyje w ciemności, nie rozumieją życia, ani otaczającego go świata... jednym słowem są pogrążeni we śnie... czasami również wypowiadają się na tematy, o których nie mają zielonego pojęcia, a jednak zabierają głos... takich ludzi nie należy wyzywać od najgorszych, tylko należy im wyjaśnić jak się sprawy faktycznie mają, pokazać dowody, artykuły, odpowiednie filmy edukacyjne, przedstawić wypowiedzi różnych ludzi, którzy znają się na rzeczy, wtedy taka osoba ma szansę otworzyć swoje oczy i zrozumieć, że była w błędzie. Bardzo często osobom, które mają jakąś władzę (np. politykom) brakuje prawdziwej wiedzy (opartej o Prawdę) i my jesteśmy po to, aby im tą wiedzę dać (o ile sami ją posiadamy), aby dzięki pozycji jaką mają mogli lepiej zarządzać czy dysponować swoim kawałkiem "przeznaczenia" jakie zostało im powierzone (które również często wpływa i na nas)... niestety, ale w dzisiejszych czasach ludzie u władzy nie koniecznie działają z pozycji mądrego rozumu i czystego serca... nie mniej jednak w pierwszej kolejności nie zaczynajmy od wyzywania takich ludzi od najgorszych... zacznijmy od objaśnienia im Prawdy, gdyż jest szansa, że otworzą oczy i nie będą więcej żyć w ciemności / kłamstwie / niewiedzy / głupocie... więc rozświetlajmy umysły innym ludziom, ukazujmy im właściwą drogę, właściwy tok rozumowania... nie osądzajmy ich zbyt pochopnie... i nie przekreślajmy ludzi, tylko dlatego, że inaczej myślą, czy czynią niż my... gdyż my wszyscy jesteśmy Dziećmi Bożymi, a jedyna różnica jaka między nami występuje wynika z naszego zróżnicowanego stopnia wewnętrznego przebudzenia... niektórzy mają większe połączenie z Prawdą, a niektórzy mniejsze... jedni mają w sobie stare dusze, a inni młode... ale my wszyscy pragniemy w ostateczności ponownie połączyć się ze Źródłem... tylko niektórzy tak głęboko śpią, są tak mocno nieświadomi tego, co robią i jaka jest ich prawdziwa natura, że czynią różne niewłaściwe rzeczy... ale to wszystko wynika z braku przebudzenia swojej prawdziwej natury... bo nikt kto prawdziwie wie kim faktycznie jest nie może czynić świadomie nieprawości... taki ktoś oczywiście może być słaby i może z trudem iść w kierunku dobra, ale będzie unikać czynienia zła ze wszystkich swoich sił (nie będzie chciał zabrudzić swojej duchowej koszuli)... i pamiętajmy, że każdy z nas jest inny, ale łączy nas jedna wielka rzecz, tą rzeczą jest wewnętrzna potrzeba bycia kochanym, więc nie krzywdźmy innych swoimi czynami czy osądami... bo nieodpowiednie słowo również może narobić w drugim człowieku wiele krzywdy... i nie osądzaj i nie wyzywaj pochopnie, tylko zdaj sobie sprawę ze stanu świadomości drugiej osoby, spróbuj zrozumieć jej tok rozumowania i gdy już ci się to uda postępuj w taki sposób, aby używając odpowiedniego działania uwolnić ową osobę z błędnych torów rozumowania i postaraj się, aby twoje słowa i czyny otworzyły jej postrzeganie, które będzie zgodne z wolą Bożą i Prawdą Ostateczną (napisane 12.02.2017).


Malowanie pastelami i muzyka

13.02.2017 około 5:30 miałem sen, w którym siedziałem przy biurku w jakimś małym pokoju, a na przeciwko mnie były dwie osoby, które intensywnie zaczęły malować pastelami na kartce (nie było to nic konkretnego)... za każdym razem jak to robiły "włączała" się bardzo ładna muzyka (bez słów)... tak jakby malowanie ją aktywowało, a brak malowania ją przerywało.
 

Bądź światłem

Kto chodzi w światłości tego nie dopada mrok. Światłość jest silniejsza niż wszelka ciemność... więc bądź światłością, bądź czystą esencją swojej prawdziwej natury, a żadna ciemność nie będzie miała nad tobą władzy. Ciemność musi ustąpić, gdy nadchodzi światłość... mrok znika, gdy pojawiają się promienie słońca... i nastaje nowy dzień... i nieszczęście przemija... i smutek się rozpuszcza... i pojawia się radość... zadowolenie... spełnienie... noc odeszła... smutek przepadł... wszelki ból i trud zniknął... pozostało jedynie wewnętrzne szczęście... tak działa światło... ono jest rozwiązaniem twoich problemów... więc zjednocz się z nim i miej je zawsze w sobie, aby żadna ciemność nie miała do ciebie dostępu... aby żaden lęk się w tobie nie zakorzenił na dłużej... światłość poradzi sobie z jakimkolwiek problemem czy bólem... po prostu bądź światłem... czyli tym kim faktycznie jesteś... i nie bój się już ciemności... ona jest słabsza niż myślisz... i nie ma po swojej stronie Boga, którego żaden mrok przykryć nie potrafi... i nie bój się również złorzeczenia złych ludzi... różnych klątw... one nie mają władzy, gdy człowiek jest skąpany w świetle... czyste światło nie może być zranione przez ciemność... więc miej odwagę i uświadom sobie prawdę, że chodząc razem z Bogiem za rękę kąpiesz się w Jego czystym świetle i nic co negatywne nie ma do ciebie dostępu... bo światło to ochrona, której każdy z nas potrzebuje i to ono daje nam bezpieczeństwo i spokój ducha (napisane 17.02.2017).

 

Wypełniaj swoje zadania

Jest wiele dróg do Boga, ale ostatecznie wszystkie skupiają się na naszym sercu, które chce rozkwitnąć, chce umieć kochać i współodczuwać... więc idź do Boga swoim tempem... ale bądź uważny na wszelkie przeszkody, jakie będą się pojawiać na twojej drodze... jeżeli będzie taka potrzeba rozbij je silnym uderzeniem lub omiń je szybkim skrętem w bok... rób to co trzeba, aby iść naprzód... aby zwiększyć w sobie ilość światła... ale nigdy na tej drodze nie czyń drugiemu co tobie niemiłe... bo to nigdy dla nas dobrze nie zapracuje... wszelkie przykrości, jakie do nas przyjdą musimy przerobić, przepracować, oczyścić... ale nie twórzmy więcej sytuacji, które mogą kogoś zranić... bo prędzej czy później do nas wrócą i zranią nas samych... a ten ból nie jest nam do niczego potrzebny... więc skup się przede wszystkim na swoim życiu i na doprowadzeniu go do harmonijnego stanu... jak już się z tym uporasz, będziesz gotowy, aby zacząć działać na większą skalę... i im mocniejsze będziesz posiadać połączenie z Bogiem, tym do większych i odpowiedzialniejszych zadań będziesz przydzielany. Bóg wie co może, a czego nie może tobie zlecić, dobrze wie jaką siłą dysponujesz... więc nie obawiaj się tego, co nadejdzie... Bóg nad wszystkim czuwa, a wszystko co się w twoim życiu pojawia służy twojemu oczyszczeniu i twojemu wyższemu rozwojowi... po prostu wywiązuj się z zadań jakie są tobie powierzane, a twoja ewolucja będzie szybko posuwać się do przodu (napisane 17.02.2017).


Wykąp się w Boskim Źródle Życia

Czy nie chciałbyś zanurzyć się w Boskiej Energii? Jest ona na wyciągnięcie ręki... po prostu zamknij oczy, wejdź w głębszą medytację i pozwól twojej wyobraźni działać... niech ukaże ci się piękna kraina... drzewa, zielona trawa, żółte motylki... i piękne jezioro z krystalicznie czystą wodą... wszystko jest takie żywe i przepełnione radością... zdejmij swoje ubranie i zanurz się w owej wodzie... poczuj jej wyjątkową energię... ona ciebie otacza... obmywasz się nią... i stajesz się czysty... następuje neutralizacja wszelkiego negatywizmu, jaki miałeś na sobie... twój umysł staje się spokojny i przejrzysty... i nie omieszkaj napić się owej wody, ona doda ci sił... napełni cię energią, jakiej potrzebujesz... pozwoli ci rozwinąć twoje skrzydła... oczyści twoje czakry i wzmocni twoją życiową energię... wykąp się w Boskim Źródle Życia... i poświęć na to tyle czasu ile uznasz za konieczne... nasyć się tą chwilą... i nie śpiesz się z niczym... po prostu doznaj głębokiego relaksu i przychodź tutaj, gdy tylko poczujesz taką potrzebę... to miejsce jest stworzone dla ciebie, abyś doznał ukojenia i wewnętrznego oczyszczenia... abyś mocniej zregenerował swoje duchowe i fizyczne siły... więc kąp się w Wodzie Życia, a z czasem wskoczysz na wyższe poziomy swojej ewolucji, a twoje duchowe centra energetyczne (czakry) będą cieszyć się czystością i sprawną pracą... dzięki temu pozostaniesz w dobrym zdrowiu i w stanie równowagi (napisane 18.02.2017).
 

Miłość Boga jest darmowa

Bóg kocha nas wszystkich i ma dla nas swoją Miłość... ale czy my się na nią otwieramy? Czy może jest nam ona obojętna? Dam tobie dobrą radę, nie rezygnuj z Miłości Boga, ona jest wspaniała, cudowna, jest niczym delikatny zapach płatków róży unoszących się na wietrze... Bóg nie wymaga od ciebie wdzięczności... pragnie jedynie, abyś przyjął Jego Miłość... a z czasem zrozumiesz... i wdzięczność się w tobie sama pojawi... spontanicznie... i będzie to wynikiem twojego rozkwitu, twojego głębszego zrozumienia... bo Miłość Boga do tego właśnie doprowadza... do poszerzenia naszych horyzontów i umiejętności patrzenia głębiej niż dotychczas... to dzięki Jego Miłości sięgamy najgłębszych pokładów naszej egzystencji, których bardzo dawno nie odwiedzaliśmy... i gdy już do nich docieramy rozumiemy, że powinniśmy odnowić nasze połączenie z Bogiem... więc pomóż sobie i wybuduj most was łączący... abyście mieli możliwość swobodnej komunikacji.

Bóg chce twojego najwyższego dobra... On chce się cieszyć twoim szczęściem... chce widzieć jak rozkwitasz... jak się zmieniasz, jak dorastasz i jak z godnością i wewnętrzną czystością z tego świata odchodzisz... wtedy w swoim czasie ciebie przytuli i przygarnie do swojej świetlistej rodziny... więc nigdy nie rezygnuj z Boga i Jego Miłości, bo Bóg nigdy nie rezygnuje z ciebie... On jest zawsze na wyciągnięcie ręki... a Jego poznanie może nam przynieść jedynie same korzyści... chociaż nie koniecznie zmiany odbędą się bezboleśnie... ale na pewno będzie warto (napisane 18.02.2017).
 

Nocne podstępne ataki

Pamiętaj, że istoty, które paraliżują cię w nocy nie są twoimi sojusznikami... one robią to tylko i wyłącznie po to, aby tobie zaszkodzić. Nie daj się nabrać na ich "miłosierdzie"... one nawet go nie posiadają... natomiast pamiętaj o jednym... żadna dobra istota nie będzie cię w nocy paraliżować... to nie leży w naturze dobra, aby kogoś unieruchamiać... więc gdy jesteś sparaliżowany uciekaj, uwalniaj się z tego stanu tak szybko, jak to tylko możliwe... bo istoty, jakie się koło ciebie kręcą nie chcą twojego dobra (nawet jeżeli wyglądają przyjaźnie)... to nie są twoi przyjaciele... to istoty, które chcą cię wykorzystać... sugerują ci, że trafiłeś w dobre ręce i że przy nich jesteś bezpieczny... niestety, ale tak nie jest, a świadczy o tym paraliż (zniewolenie)... dobre istoty nigdy wobec ciebie tego nie zastosują... to domena demonów / negatywnych bytów astralnych / negatywnych kosmitów... dla tych istot jesteś zwykłą bateryjką, którą należy wydoić z energii oraz zniewolić jej czakry i system energetyczny, abyś nigdy się głębiej nie przebudził... więc nie daj się robić w konia przez istoty, które mają ewidentnie złe intencje wobec ciebie... przejrzyj na oczy i wiedz, że istoty demoniczne nie eksperymentują na tobie dla twojego dobra, a jedynie dla swoich własnych korzyści... natomiast istoty pozytywne, które chcą ci pomóc nie będą cię paraliżować, gdyż dobro nigdy nie posługuje się tego typu metodą... więc bądź czujny i nie pozwól złu ciebie niszczyć, bo nigdy nie rozkwitniesz i nie ukażesz swojego prawdziwego duchowego piękna (napisane 21.02.2017).


Nie stój w miejscu

Nie bądź jedną z tych osób, które całe życie skupiają się na sobie poszukując odpowiedzi na pytanie, kim są... bo ja ci odpowiem w kilka sekund na to, kim jesteś... jesteś Dzieckiem Bożym... jesteś Światłem... jesteś Boską Kreacją... więc nie musisz już więcej szukać na to pytanie odpowiedzi, już je znasz... i jak się domyślam twoje życie się zbytnio nie zmieniło, gdy usłyszałeś tą Prawdę na temat samego siebie... a wiesz dlaczego? Bo znalezienie tej odpowiedzi w dzisiejszych czasach nie jest aż tak ważne, jak wielu ludzi sądzi... ważne jest doświadczenie, ważne są czyny, które coś faktycznie zmieniają, ale odpowiedzi na proste pytania nie są zbyt istotne... te pytania były wałkowane od tysięcy lat... już każdy bez trudu może na nie odpowiedzieć... i to nie daje aż tak dużo... może na samym początku czujemy poszerzenie się naszej świadomości, ale nie ma sensu siedzieć w tych pytaniach / rozmyślaniach dziesiątek naszych lat... musimy pójść do przodu i zacząć coś robić, abyśmy po prostu byli zmianą dla innych, dla świata... nie bądźmy wiecznymi filozofami, bo to droga jałowa... fajnie jak czujemy, że się od tego rozwijamy, ale ile lat mamy zamiar tylko rozmyślać lub np. narzekać, że świat nie wygląda tak jakbyśmy sobie tego życzyli? Od narzekania czy filozofowania dużo się nie zmienia... jedynie sami albo się zaplączemy we własne myśli, albo zgorzkniejemy od narzekania, że inni nie zachowują się tak jakbyśmy my tego chcieli... a przecież jedyne, na co mamy wpływ to to, co faktycznie robimy z naszym życiem... więc rusz się, nie tkwij wiecznie w miejscu... zacznij coś robić co będzie miało znaczenie dla świata... bądź tą zmianą, tą iskrą, która rozpali większy ogień nadziei i pocieszenia... nie stój w miejscu z tymi samymi ludźmi, którzy nie ruszają do przodu od lat... wyjdź z niewoli "duchowych sformułowań", które brzmią mądrze, ale niewiele znaczą... po prostu bądź tym, kim faktycznie jesteś, czyli czystym Światłem i niech to Światło promieniuje całą swoją mocą na wszystko wokół i niech dokonuje się faktyczna (nie iluzoryczna) przemiana / transformacja naszego świata do nowej świetlistej (wysokowibracyjnej) formy (napisane 23.02.2017).
 

Strach przed życiem i twoja misja

Nie bój się rzeczywistości, ona jest przyjaźnie do ciebie nastawiona. Aby pozbyć się ze swojego wnętrza strachu musisz się zjednoczyć ze swoim życiem, musisz płynąć z jego nurtem... musisz zacząć robić to, co powinieneś robić, to do czego zostałeś powołany, zanim zszedłeś tutaj na Ziemię... musisz odnaleźć swój życiowy cel, swoją misję i zacząć za nią podążać... za tym subtelnym zapachem, który wzywa cię do robienia rzeczy, jakie powinieneś w tym życiu wykonać... bo każdy z nas ma swoje mniejsze lub większe życiowe cele... ty również je masz i pamiętaj o tym... życie na Ziemi to nie wakacje... mamy tu wiele lekcji do przerobienia i do nauczenia się... będzie to nas kosztować trochę wysiłku, bólu, potu i łez... bez tego się nie obędzie... ale nie martw się... życie ma sens... a ty jesteś duszą, która musi go jedynie odnaleźć... więc zjednocz się ze swoim przeznaczeniem, połącz się z Bogiem tak mocno, jak to tylko możliwe... pozbądź się strachu, jaki się w tobie ukrywa... niech się rozpuści... i płyń z nurtem swojego przeznaczenia... a w swoim czasie dopłyniesz do pięknej krainy, o której istnieniu nawet nie miałeś pojęcia... to będzie kraina twojego odpoczynku, kraina twojego spełnienia, kraina twojej wewnętrznej satysfakcji... więc dąż do wewnętrznej harmonii, osiągnij ją, a doznasz ukojenia, jakiego od dawna poszukiwałeś (napisane 24.02.2017).
 

Bóg jest Miłością i chce twojego dobra

Wiele osób zadaje sobie pytanie: dlaczego zło istnieje? ... i czemu Bóg na nie pozwala? ... ale prawda jest taka, że Bóg ze złem nie ma nic wspólnego... to nie Jego sprawka... za zło odpowiadają ludzie, których serca zatraciły z Nim połączenie... w sercach złych ludzi brakuje wody życia, którą można dostać za darmo powierzając się Bogu... więc zło wynika z naszego odejścia od Boga, a nie z kary jaką Bóg rzekomo miałby na ludzi zsyłać... Bóg nie jest od karania, lecz od kochania... to On cały czas wyciąga do nas swoją rękę, aby nam pomóc... ale my często wcale nie chcemy jej złapać, bo czasami zło jest dla nas bardziej atrakcyjne niż Bóg... i może brzmi to strasznie, ale ciężko dyskutować z faktami... niestety niektórzy ludzie mocno odeszli od swojej prawdziwej natury... zatopili się w nieświadomości, zupełnie nie zdają sobie sprawy z tego co robią... a często robią wiele złego... i co najgorsze wcale im to nie przeszkadza... ale oczywiście wszystko trwa do czasu... a odejście od naszej prawdziwej natury wiąże się z różnymi negatywnymi dla nas konsekwencjami... karma za nasze złe uczynki prędzej czy później do nas przyjdzie i porządnie nas uderzy... bo żadna sielanka nie trwa wiecznie... szczególnie taka, gdzie ktoś jest krzywdzony... i to nie Bóg ukarze taką osobę, lecz jego własne czyny, które poprzez prawo biegunowości wypłacą mu to na co zasłużył... i tak się dokonuje boska sprawiedliwość... automatycznie, samoistnie... i zawsze z winy człowieka... takie są po prostu prawa Wszechświata i nic z tym zrobić się nie da... dlatego nie czyń zła i skieruj swój wzrok ku Bogu, a On odmieni twoje życie i je naprawi, abyś mógł być szczęśliwy (napisane 24.02.2017).


Myśl również o sobie

Nie myśl tylko i wyłącznie o innych... pomyśl czasem o sobie... ty też musisz wzrastać... więc dbaj o siebie i co najważniejsze, nie daj się wykorzystywać ludziom, którym tak naprawdę na tobie nie zależy... nie daj z siebie wysysać energii, gdy tak naprawdę nie ma ku temu dobrego powodu... nie poświęcaj się dla tych, którzy nie doceniają tego, co dla nich robisz... takich ludzi trzeba zostawić samych sobie... trzeba się odciąć od niewdzięczników i wykorzystywaczy... i nie przebywaj w pobliżu wampirów energetycznych... nie pozwól się okradać z energii... bo ona jest ci potrzebna do twojego wzrostu... a bez tej energii daleko nie zajedziesz... więc pomyśl czasem o sobie... bo jesteś wart tego, aby czasem odpocząć od ludzi, którzy ciebie nie szanują, nie myślą o twoich potrzebach, są wobec ciebie często egoistyczni, roszczeniowi, a czasem nawet wręcz agresywni i chamscy... od takich ludzi trzymaj się z daleka... natomiast otocz się ludźmi, którym na tobie zależy i będą mieli dla ciebie czas, gdy będziesz chciał z nimi porozmawiać (na ważny dla ciebie temat) lub gdy będziesz potrzebował jakiejś formy pomocy (napisane 25.02.2017).


Mów w sposób zrozumiały

Mów w taki sposób, aby ludzie cię rozumieli... nie używaj miliona różnych dziwnych sformułowań, które wprowadzają jedynie zamęt w głowie odbiorcy... nie staraj się na siłę stosować wydziwionego ezoterycznego "slangu", aby wyjść na tego, który wie... bo ten, który wie mówi w sposób zrozumiały dla wszystkich... nie wprowadza swoją mową zamieszania i zdezorientowania u słuchaczy... bo czy Jezus starał się wyjść na mądrzejszego używając bardziej "naukowych" mądrze brzmiących słów? Nie... nie robił tego... stosował prostą mowę, aby każdy niezależnie od swojego wykształcenia mógł ją zrozumieć... i ty też taki bądź... nie komplikuj czegoś, czego komplikować nie należy... niech twoje słownictwo będzie proste i zrozumiałe, bez zbędnych dodatków, które miałyby nas ukazać jako tych "mądrych"... nie wywyższaj się, bo to nigdy dobrze dla nas nie zapracuje... mów normalnie i zachowuj się normalnie... a wtedy będziesz bardziej przystępny dla ogółu i zbierzesz więcej duchowych owoców (napisane 02.03.2017).
 

Nie przejmuj się wydarzeniami, na które nie masz wpływu

Wiele osób każdego dnia zamartwia się tym, co dzieje się w kraju... oglądają telewizję i bardzo emocjonalnie podchodzą do tego, co jest tam mówione... zapominają o tym, że ich wpływ na te wydarzenia jest najprawdopodobniej zerowy... doznają jedynie frustracji i zdenerwowania, a nie dostają niczego w zamian, żadnej pozytywnej zmiany... dlatego, gdy nie masz na coś zupełnie wpływu to to po prostu zostaw... wyłącz telewizor... przestań śledzić codzienne (dla ciebie zupełnie nieistotne) wydarzenia... kontynuowanie oglądania codziennych wiadomości niczego ci pozytywnego nie da, jeżeli nie masz zamiaru faktycznie czegoś z tym (o czym mówią w TV) zrobić... skup się na realnych rozwiązaniach problemu, ale jeżeli nie masz takowej możliwości to nie poświęcaj temu problemowi (nie do rozwiązania przez ciebie) tak dużo swojego czasu... skup się na własnym rozwoju, edukacji... skup się na wzrastaniu... ale nie skupiaj się na dołowaniu siebie, bo codzienne doświadczanie negatywnych emocji nikomu nie pomaga, a szczególnie tobie... nie stawiaj się w sytuacji "przegranego", bo nigdy nie wzrośniesz, a cały swój czas zmarnujesz na doświadczaniu frustracji i złości na wydarzenia, z którymi nie możesz nic zrobić (napisane 06.03.2017).

cdn...

Dobry Samarytanin