ZAKRYTE ZAGADKI

TWOJE NAJCENNIEJSZE ZŁOTO
(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO CZĘŚCI 2

Tylko w niebie znajduje się fontanna zainstalowana do góry nogami. A w niej zamiast wody w dzień i w nocy pali się wieczny płomień. I nie potrzeba mu ani knota, ani oleju, a płonie bezustannie cały czas, o każdej porze roku i nikt nie jest w stanie tego zmienić.

Brzmi to tajemniczo, ale mistycy wiedzą, że ten czysty płomień to żywe złoto – kamień filozoficzny, który przenika całą naturę życia, aż do jej korzeni. Jest to światło, które ubrane jest w idealne barwy, a jego nasiona ożywiają czystą świadomość.

Światło zawsze wywodzi się z ciemności. Symbolem ziemskim na potężną Boską fontannę jest złoto. Świadomość także oznaczana jest przez Ziemian jako złoto i siarka; są to dwa gatunki świadomości, złoto nie miałoby swojej najwartościowszej treści skoro nie doświadczyłoby pożaru siarki. A to wszystko rozwija się w mistycznej jaskini naszego ciała, która jest naszą ludzką „kopalnią złota.”

Sfera alchemii wypełniona jest ukrytymi symbolami o podwójnym znaczeniu: materialnym i duchowym. Każdy materialny element jest odniesiony do duchowego, a to jest już filozoficzna alchemia szkoły myślenia. Kto się na niej rozezna nigdy nie zabłądzi w świecie duchowym. Lecz niektórzy lojalni ziemscy alchemicy mogą to zrozumieć jako działanie tylko na jednym biegunie, kiedy to nastąpi zanurzą się tylko w ziemskim alchemicznym rzemiośle w swoich chemicznych laboratoriach i swoje życie poświęcą nauce. Ziemska alchemia jest skuteczna kiedy dzięki jej tajnikom poszukamy własnej głębi, wielu złożonych i niejasnych alchemicznych zjawisk zachodzących w naszym ludzkim ciele w procesie transformacji i kiedy w pełni zrozumiemy ich znaczenie.

W naszej osobistej duchowej alchemii, w drodze do naszego oświecenia górnik pracujący w tej naszej duchowej kopalni musi być czysty niczym kryształ, silny jak żelazo, pachnący świeżością życia niczym sosnowa żywica, dopiero wówczas jest gotowy na przyjęcie niebiańskiej natury, jest prawdziwym dzieckiem Boga; to Bóg nadaje mu siły, wpływa na jego moc i ożywia jego duszę. Tylko światło wprowadzając swoje promienie w glebę czyni, że nie jest ona jałowa, bez światła nie ma żadnego życia i panuje wieczna ciemność.

W alchemii najważniejszym surowcem jest złoto; jest miękkim, lśniącym, żółtym i ciężkim metalem występującym w ziemi, ale także symbolem elastyczności na naszej duchowej ścieżce, podczas kiedy uruchomimy życiową galwanizację naszej wiary.

Złoto jest jednym z bardziej cenionych elementów na dowolnym poziomie. Symbolizuje ludzkie dążenie do perfekcji i udoskonalenia własnego życia. Ze względu na odporność na ciepło i kwasy jest symbolem niezmienności, wieczności, doskonałości. Jego złoty kolor symbolizuje energię słoneczną, która posiada takie cechy jak: życie, witalność, zdrowie, promienistość, mądrość, przejrzystość, ujednolicenie, światło i moc. W chrześcijańskiej symbolice złoto uważa się za atrybut cnoty, a odcienie złota przekazują Boską Miłość. Według legendy alchemików metale nieszlachetne przemieniane w złoto są przypisywane ludzkim dążeniom do zmian na lepsze: przemianę nienawiści w miłość, egoizmu we współczucie, chciwości w ofiarowanie. Właśnie złoto jest symbolem takiego przejścia duszy.

Siarka, jest obfita, bez smaku, to żółte krystaliczne ciało stałe. W naturze można ją znaleźć jako czysty pierwiastek, jest istotnym elementem życia i występuje w kilku aminokwasach. Również uważana jest za symbol transformacji żywiołów alchemii. Odpowiada wartościom ludzkiej natury i wiecznym dążeniom do osiągnięcia oświecenia. Siarka posiada triadę wniebowstąpienia, co często jest postrzegane jako symbol Trójcy Świętej. Siarka jest jedną z trzech niebiańskich substancji w alchemii życia (dwie pozostałe to sól i rtęć).

Rtęć (Merkury) jest zarazem symbolem życia i śmierci. Jej symbolem jest wąż.

Złoto jest męskim solarnym nasieniem w kolorze czerwonym, srebro jest żeńskim nasieniem w kolorze białym, razem połączone zwane jest platyną: metalem odpornym na korozję, który jest czysty, ciągliwy, steroidalny. W sferze filozoficznej platyna jest ceniona jako pierwiastek alchemii o dużej wytrzymałości. Oznacza naszą manifestację aż do końca.

Sól jako trzecie ciało niebieskiej alchemicznej substancji reprezentuje ostateczną manifestacje perfekcji. W „Emeraldowych Tablicach” nazywa się ją „wspaniałością całego Wszechświata”. Dla wszystkich mistyków sól jest prawdziwym balsamem dla ciała, która chroni go przed upadkiem niczym pancerz. Związana jest z ciałem astralnym. W duchowym znaczeniu symbolizuje myśli, które powinny manifestować się: „jedna myśl w jednym czasie.”

W nieświadomości męskiej siarka przyczyniła się do ognistego charakteru mężczyzny. Kobieca nieświadomość bierze się z soli i związana jest z całą historią ludzkości i jej płaczem. Płacz to łzy, a ich słoność przypomina o cierpieniu, ofierze, bolesnych doświadczeniach kobiet, ale to przez sól uwalnia się również ich mądrość. Sól jest symbolem goryczy i mądrości. Z psychologicznego punktu widzenia łzy są słone i gorzkie, mówią o smutku i rozczarowaniach, ale mądrość jest już pocieszycielem we wszystkich psychicznych cierpieniach. Tutaj sól jest tym nośnikiem między jednym i drugim.

Energia kobiety jest także cieniem dla mężczyzny niczym księżyc, który bywa pełny i przyciemniony. Potrzebne to jest do regulowania męskiej psychiki, kobieta często musi przykrywać blask mężczyzny, aby nie wpuścić go w fałszywe poczucie wartości, zdemaskować wszystkie jego kłamstwa. I nie da się ukryć, bywa przy tym dla niego gorzką strawą. Wówczas jego słońce ciemnieje i w tej aurze on szuka swoich prawdziwych wartości. Często jest rozczarowany, jest to szok dla jego energii, ale kobieta nie jest dla niego matką goryczy tylko boginią natchnienia do różnicowania jego wartości życia. Niestety, wiele osób nie zna tej mądrości i reaguje zupełnie w inny sposób, przez wybuch brutalnych emocji. Kiedy te emocje są wyważone zawsze nastąpi w mężczyźnie właściwe myślenie, prawidłowe działanie i odczuwanie.


Srebro – atrybut żeńskiej energii, symbolizuje czystość, przejrzystość, koncentrację, kobiecość, trwałość, wizję i jeden cel. Duchowo symbolizuje świadomość, jasność, siłę, wizję, a nawet ciepło i może być formowane w pożądane formy, w coś dużo lepszego, bardziej subtelnego.

Mistycy i alchemicy mówią o trzech rodzajach złota

Pierwszym jest subtelne złoto, którego centrum jest słońce. Transferem tego słońca są promienie słoneczne, które docierają w tym samym czasie do wszystkich innych planet. Jest to ognista substancja i jest stałą emanacją, która przenika Wszechświat. Cała kosmiczna przestrzeń, atmosfera na planetach są nią całkowicie wypełnione. To subtelne złoto pochłaniamy przez oddech. Subtelne złote cząsteczki rozprzestrzeniają się po całym naszym ciele. Wschodni „mistrzowie filozofii mistycznej” nazwali je „praną.”

Drugi rodzaj złota jest czystą i najbardziej znaną formą, częścią wszystkich elementów z całego świata przyrody jako bezcenny element życia sam w sobie, zwany centralnym ogniem Ziemi.

Trzeci rodzaj jest metalem. W ziemskiej sztuce alchemii złoto jest porównywane do tego co boskie i ma wpływ na materię. Złoto jest potężnym lekarstwem, wpływa pozytywnie na wszystkie ziemskie rzeczy.

Musimy wiedzieć, że złoto jest boskim ziarnem, które jest ukryte nie tylko w metalu, ale i we wszystkim innych substancjach. W procesie kiedy człowiek nie dba o własne cnoty, nie myśli pozytywnie to jego najlepsze złote ziarno zostaje od niego oddzielone i zabrane na zewnątrz.

I tak każda roślina ma w sobie potężną złotą energię, każda kropla roślinnego oleju, każdy krzemień, który daje iskrę ognia ... itd. Kto umie zadbać o własne złoto, które pochodzi od Boga i ma potężną moc, ten wygra swoje życie. Te osoby zwie się mędrcami. Niestety, większość ludzi nie zna tej tajemnicy i co gorsza, nie chcą jej poznać. Wybiegają na zewnątrz i szukają na próżno.

To czego szukasz w każdym calu ziemi jest w twoim wnętrzu,
nie widzisz tego, bo mieszkasz za zasłonami iluzji.

Od zarania świata byli ludzie, którzy chcieli stworzyć ziemski kamień filozoficzny. Wymyślili wiele eliksirów, proszków, przemieniali metale w złoto .... a mędrcy w tym samym czasie w swoim dziele tworzenia szukali kamienia filozoficznego w sobie. Wiedzieli, że to człowiek jest tutaj obecny i był na początku Wielkiego Dzieła.

Różni alchemicy opisywali kamień filozoficzny w rozmaity sposób, jedni twierdzili, że jest on ciemnoczerwony, inni, że w kolorze maków, żółtym; jednak wszyscy dawali sprzeczne opisy. Alchemik Khalid podsumował go jako „kamień, który jednoczy w sobie wszystkie kolory”. Alchemicy mówili o fizycznej substancji i pewnie wszyscy mieli rację, ich osobista praca – transformacja metali w złoto dawała indywidualny kolor w zależności od pomysłu alchemika i substancji jakich użył. I dalej trudno nam udowodnić czy tak naprawdę udało się komuś stworzyć doskonały filozoficzny kamień?

Kamień filozoficzny jest symbolem człowieka doskonałego, jako końcowy produkt naszej filozofii życia. Ten materialny kamień to związek rtęci, siarki i innych substancji chronionych tajemnicą alchemików i wynika z ludzkiej podświadomości.

Tylko psychologia świadomości może wyjaśnić tajemnicę. Dopóki ktoś pracuje w tajemnicy nad swoim dziełem i jak długo ta projekcja jest nie ujawniona dotąd jest stanem nieświadomości. Pracujący nad tajnym projektem zawsze używali do swojej pracy symbolicznego języka, jako środka do przekazywania informacji, i dotąd mamy taki styl pracy, szczególnie w tajemniczych projektach. Widzimy ile pozytywnych symboli zostało przekształconych przez różne życiowe projekty do zupełnie innych celów niż one służyły pierwotnie. Kto głębiej rozumie język symboli ten szybko uchwyci nad czym pracuje dana grupa, obserwując tylko te symbole. Z tą wiedzą nasz dzisiejszy świat również ma wielkie trudności w rozróżnianiu dobrych i złych projektów. Najczęściej wrzuca się je wszystkie do jednego worka albo zupełnie ignoruje uważając symbole za przesąd.

Prawie każdy kto słyszał o kamieniu filozoficznym i jego mocy, pyta gdzie go można znaleźć? Mędrzec odpowie: Adam zabrał kamień filozoficzny z Raju i jest on obecny w każdym człowieku. Filozof alchemik każe szukać w ziemi, wodzie, w skałach, w powietrzu.

A kamień filozoficzny jest to przede wszystkim stworzenie nowego człowieka przez samego siebie, a cały potencjał do jego stworzenia znajduje się w nim samym; jego przeszłość, teraźniejszość, wola, władza nad całym życiem, cała nasza praca nad sobą w celu znalezienia wyższego „ja”, naszego boskiego wnętrza i powrót do domu tam, gdzie jest prawdziwe nasze miejsce i dostęp do pałacu króla; człowiek już jest bogatszy w owoce mądrości i czystości.

Każdy z nas ma to ziarno w sobie.

Mądry człowiek zapytany: skąd pochodzi,
odpowie: od Boga.
Zapytany: gdzie On mieszka,
odpowie: w cnotliwym sercu.
Zapytany: jaki masz cel życia?
odpowie: chcę wrócić do Boga.

Jezus, odpowiadając, rzekł: <<O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała] kim jest Ten, kto ci mówi: "Daj Mi się napić" - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej>>. Powiedziała do Niego niewiasta: <<Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie, i e jego bydło?>> W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: <<Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu>>". (J 4, 10-14)

W mistycznym człowieku zanim rozpali się najbardziej wartościowy ogień wprzódy musi wyzwolić się eliksir zwany „żywym srebrem”, a jest on dla człowieka źródłem żywej wody. Z koloru srebrnego przejdzie w drugą fazę, w kolor bieli, znaczy nasza wewnętrzna materia jest już gotowa do drugiego stopnia transmutacji.

Płyn Merkury (żywe srebro, rtęć) przez wielu mistyków uznawany jest za posłańca, Białego Gołębia czyli Ducha Świętego. I tak to jakoś jest, że ta osoba widzi nad swoją głową potężnego białego gołębia z rozłożonymi skrzydłami, z których płyną smugi światła. Pamiętam swoje pierwsze doświadczenia, nawet próbowałam dotknąć Go ręką.

„Żywe srebro” uznawane jest jako eliksir nieśmiertelności, bez którego nie jest możliwe oświecenie. Nasza wewnętrzna alchemia opiera się na tym eliksirze życia, które przedłuża w nieskończoność.

Podczas podnoszenia się Kundalini płyn Merkury przepływa przez nasze czakry i doprowadza do wyższych wibracji ciała, pomaga nam to połączyć się z innymi polami świadomości. Nasze czakry są niczym „schody do nieba” w drodze do wolności.

Gdy Kundalini budzi się spontanicznie, żywe srebro zmienia się stopniowo na biały kolor, przepływa przez kanały wzdłuż kręgosłupa, kiedy osiąga kanał Sushumna dochodzi do szybkiego przędzenia czakr i jeszcze większego wzrostu energii. Ci, którzy są bardzo wrażliwi czują wyraźnie jak ta energia rośnie wywołując różne emocjonalne stany: szczęścia, radości, gniewu, wściekłości (i jest to zupełnie normalne), ponieważ wypala się nasza karma i doświadczamy ponownie naszych zdarzeń z przeszłości, odzywają się nasze stare traumy szczególnie z wcześniejszych wcieleń.... i musimy to przeżyć, pozwolić im uwolnić się po swojemu ..... szczególnie kiedy żywe srebro wpływa do Sushumny, gdzie prawie cała karma z poprzednich wcieleń jest złożona w tym kanale, wówczas nasze emocje wystawione są na potężną próbę. Większość ludzi zareaguje gwałtownie, ale będą i tacy, którzy się zablokują, a to sprawi im jeszcze większy emocjonalny ból, który może trwać miesiące i może doprowadzić do psychozy.

A to jest dopiero początek drogi duchowej, pierwsze doświadczenia wewnętrznego duchowego światła. Każdy przeżyje go w inny sposób w zależności od poziomu własnego przebudzenia. Już na tym etapie przy dużym potencjale energii można poczuć w kręgosłupie silny prąd elektryczny i ogień. To doświadczenie też nie jest przyjemne dla ciała, szczególnie na samym początku. W słabszej formie Kundalini osoba poczuje tylko mrowienie, a nawet może się zdarzyć, że Kundalini wróci do swojej groty.

Istnieje siedem jasno określonych czakr, ale to tylko taki prymitywny energetyczny schemat. Kiedy płyn Merkury obraca coraz mocniej czakrami, nasz organizm nie tylko się oczyszcza i wyświetla wcześniejsze wcielenia, ale otwiera inne czakry, które do tej pory nie były aktywne. W samej głowie jest dziesięć tych ważniejszych, które biorą udział w oświeceniu. Budzi się wyższy człowiek. Czyszczenie i otwieranie czakr tworzy dziwne zachowania takiej osoby, może na przemian co parę minut albo głośno się śmiać albo płakać, może bez przerwy mówić albo milczeć jak głaz, może tańczyć albo siedzieć przez długie godziny w bezruchu. Zdarzają się różne „duchowe awarie”, których nasz rozum nie umie przetworzyć i często wpada w dezorientację. Ten proces bywa niezrozumiały przez doświadczanego i tym bardziej przez jego otoczenie.

Żadna osoba podczas budzenia się tej energii nie ma prostego zadania, każdy ma w sobie ukryte lęki, strach, udręki i inne ciężkie doświadczenia, które uchodząc z naszego ciała jeszcze raz dadzą o sobie znać, szczególnie kiedy zetkniemy się z karmicznymi zdarzeniami. Kundalini jest wszechmocne, nie do powstrzymania, raz nas przeraża, raz zachwyca, raz ma dla nas sentyment, drugi raz działa bez litości, dotąd, aż wytopi do końca nasze ego i wniesie w ciało spokój.

Biały płyn rozlewając się po ciele podczas drugiej fazy przekształca go w tzw. mleczny system (milky body system). Na tym poziomie mówimy już nie tylko o wielkim oczyszczeniu i przeróbce całego ciała w każdej komórce, ale i duszy człowieka, który pomimo, że jest na drugim etapie i jest już uzdrowiony na ciele i duszy nadal cierpi, ponieważ odbywa się w nim głęboka subtelna transmutacja równocześnie na wielu poziomach. Ciągle wzrasta prąd elektryczny.

Trzecia faza to czerwony eliksir, czyli zaczyna ukazywać się doskonałość, stąd zaczerwienienie w niektórych czakrach. Kolor czerwony spełnia role „drożdży” w sensie filozoficznym, tzn. mnożenia energii, która nadal leczy i goi wszystkie dolegliwości, komórki szybciej tańczą i zmieniają się w jeszcze inną formę. Ten poziom jest ostatnim stopniem transmutacji materialnego ciała przekształcając wszystko co jest niedoskonałe w doskonałość. Widzimy wówczas, że ta osoba młodnieje, mamy już pewność, że wpływa w nią energia z fontanny życia zainstalowanej do góry nogami. To ten wieczny strumień daje człowiekowi nieśmiertelność. Starożytni mędrcy twierdzą, że został utworzony z oceanu mleka zwanego Ambrozją. Wyżej przebudzony człowiek poczuje jego krople spływające z czakry Bindu. Ta woda życia wlewa się w nasze ciało przemieniając go w czyste złoto. Człowiek staje się nieśmiertelny, czerpie energie Boskiego Źródła i jest z Nim zjednoczony.

I tak widzimy jasno, że w życiu człowieka istnieje coś tajemniczego co bywa wieczne, więc nie biegnijcie za tym co przemija, tylko nieustannie szukajcie w sobie.

cdn...

25 Nov. 2011

WIESŁAWA