|

Babilon, 11 czerwca 323 roku przed naszą erą. Liczący
zaledwie
33 lata Aleksander, król Macedonii i władca całego znanego
wówczas świata,
nagle umiera. Imperium utworzone w wyniku podbojów wali się
w gruzy. Nowy
podział świata będący świeżym dziełem Aleksandra, raz
jeszcze ulega przemianie.

Historycy nadal próbują rozwikłać tajemnicę śmierci młodego
imperatora,
bo wciąż brak pewności, czy przedwczesny zgon to skutek
wyniszczającej
malarii, alkoholizmu, czy też działania trucizny podanej
Aleksandrowi przez jego
wrogów. Jeszcze większą zagadkę stanowi miejsce pochówku
Macedończyka - w
ciągu minionych dwóch tysięcy lat postawiono na ten temat
wiele hipotez. Aleksander
Wielki to jedna z najsłynniejszych postaci w historii.
Jednak choć młody imperator zmienili swoimi podbojami,
miejsce jego pochówku wciąż pozostaje zagadką. Nowe odkrycia
wskazują lokalizacje, gdzie może znajdować się grobowiec
Macedończyka.

Jeden z tradycyjnych przekazów mówi, że ciało Aleksandra
Wielkiego umieszczono
w dwu szczerozłotych trumnach włożonych jedna w drugą, które
z kolei umieszczono na złotym wozie. Gdzie jednak ten
bezcenny wóz umieszczono nikt nie wie. Inne źródło podaje,
że ciało króla miało być umieszczone w wielkim glinianym
dzbanie wypełnionym miodem,
co miało powstrzymać rozkład zwłok. Następnie dzban włożono
do trumny i znów
w tym miejscu wątek się urywa, bowiem nie wiadomo, gdzie tę
trumnę ukryto.

Według innej hipotezy, ciałem Aleksandra zajął się
Ptolomeusz, jeden z przyjaciół
imperatora i wywiózł je potajemnie do Aleksandrii w Egipcie.
Po czym je ukrył, by wrogowie nie sprofanowali szczątków
królewskich. Kolejna legenda głosi, że miejsce pochówku
młodego króla znaleźli szpiedzy Kaliguli, szalonego cesarza
Rzymu, który zazdrościł Aleksandrowi sławy. Kaligula miał
splądrować grobowiec i zedrzeć z martwego ciała
króla bezcenny napierśnik. Podobno na samą trumnę zużyto 30
ton szczerego złota.

Jak się zatem okazuje, grobowiec Aleksandra Macedońskiego
należy do najsłynniejszych zaginionych skarbów. Poszukiwacze
stawiają go w jednym rzędzie z Bursztynową Komnatą, złotym
skarbem Montezumy - władcy Inków oraz z grobowcem Czyngis
Chana i skarbem barona von Ungerna. Te legendarne góry złota
od lat ekscytują i prowokują do
działań naukowców i awanturników, a także poszukiwaczy
skarbów.

Wypełniony kosztownościami grobowiec ma być do dziś, według
rozlicznych spekulacji ukryty w Egipcie, Azji Mniejszej,
Grecji, Macedonii i Italii. W lutym 2008 roku w rejonie
miasta Pella, gdzie urodził się Aleksander, zespół greckich
archeologów odkrył splądrowany grobowiec pochodzący z
czasów, w których żył i umarł młody wódz. Według odkrywców
był to właśnie grobowiec zmarłego imperatora , tylko, że już
ograbiony z kosztowności.
Inni archeolodzy twierdzą, że grób Aleksandra wciąż nie jest
jeszcze odkryty i, że najprawdopodobniej znajduje się w
Egipcie. Niektórzy podważają tę tezę i wskazują inne
domniemane miejsce pochówku monarchy. Wskazują na zachodnie
wybrzeże Australii.

Odkrywców zaintrygował dziwny napis w języku greckim
zamieszony w grocie. Według jednego z członków wyprawy
Tutungisa napis jest sporządzony w starożytnym języku
greckim informującym, że w tej grocie złożono szczątki
wielkiego człowieka. Prowadzone badania na skalistym
wybrzeżu zostały gwałtownie przerwane przez przedstawicieli
rządu Australii. W tym miejscu pojawia się wątek rodem z
teorii spiskowych , bowiem oficjalna wersja podana przez
media brzmiała: w jaskini nie prowadzono żadnych badań.
Jednak
Inny badacz Tutungis potwierdza tę ostatnią wersję. Jego
zdaniem Aleksander Macedoński zakończył swój podbój świata w
Indiach. Stamtąd część jego wojsk przemieszczała się
na okrętach (krótko przed
śmiercią Aleksander wydał rozkaz zbudowania tysiąca okrętów
wojennych), których wiele zbudowano w Indiach.
Możliwe, że ciało zmarłego wodza celowo wywieziono w
miejsce, gdzie żaden z wrogów nie mógł dokonać profanacji
zwłok.

Wg innej hipotezy statek został zniesiony przez sztorm i
rozbił się w
rejonie Broome. Gdy dobrze prześledzimy mapę, możemy
stwierdzić, że
jest to możliwe. Ciągle naukowców nurtuje pytanie: czy
grobowiec Aleksandra
Wielkiego rzeczywiście znajduje się w grocie na zachodnim
wybrzeżu Australii w Broome.

Jak twierdzi Tim Tutungis byłaby to podwójna sensacja. Po
pierwsze odkrycie przywróciłoby światu jeden z
najsłynniejszych zaginionych grobowców, po drugie zmieniłaby
się data odkrycia Australii. Przyjmuje się, że Australię
odkryli w XVI w. portugalscy żeglarze- trzeba by przesunąć o
ponad 1800 lat wstecz. Jak się okazuje te zawiłości związane
z pochówkiem Aleksandra próbuje ciągle rozwikłać historia.
Maria
|