ZAKRYTE ZAGADKI

BOSKA MĄDROŚĆ
(CZĘŚĆ 3)
LINK! DO CZĘŚCI 2

LINK! DO CZĘŚCI 4

„Szczęśliwy, kto mądrość osiągnął,
mąż, który nabył rozwagi:
bo lepiej ją posiąść niż srebro,
ją raczej nabyć niż złoto,
zdobycie jej lepsze od pereł,
nie równe jej żadne klejnoty.

W prawicy swej trzyma ona dni długie,
w lewicy - bogactwo, pomyślność;
jej drogi drogami miłymi,
ku szczęściu wiodą wszystkie jej ścieżki.
Dla tego, co strzeże jej, drzewem jest życia,
a kto się jej trzyma - szczęśliwy.
Pan umocnił ziemię mądrością,
niebiosa utwierdził rozumem.
Przez Jego wiedzę wytrysły odmęty,
a rosę spuszczają obłoki.”

(Prz 3, 13-20)

Marzeniem wszystkich alchemików było i jest osiągnięcie kamienia filozoficznego lub wytworzenie cudownego eliksiru, który w naszym życiu dokona cudu i da nam nieśmiertelność. Są przekonani, że filozoficzny kamień jest największym błogosławieństwem na tej Ziemi ... a to tylko przemysł .... i śmiem twierdzić, niewiele ma wspólnego z Bogiem i dobrymi aniołami.

Filozofowie pisali swoje tajne prace i często pozostawiali je w ukryciu, zasłaniali prawdy albo w ogóle je niszczyli wtajemniczając tylko jednostki. Inne pisma, które nadal istnieją obfitują w dwuznaczny język. Wiedzieli, że kamień filozoficzny może być tworzony z soli, siarki, nawet te składniki doprowadzili do perfekcji, ale jednak czegoś im brakło, jednego ważnego eliksiru czyli żywej wody, który w ziemskich warunkach był zbliżony do rtęci.

Byli również alchemicy, których nie można czytać dosłownie, ich pisma są czysto alegoryczne i mistyczne, są pośrednikiem między ziemską alchemią i mistyką. Ci alchemicy sami doświadczali procesu transmutacji, dzięki własnemu intelektowi i za pomocą intuicyjnego poznania serca. W tym przypadku nastąpiła równowaga:

1. Intelektualne myślenie – męska energia, racjonalna aktywująca prawą półkulę mózgową.

2. Wewnętrzna intuicja budząca serce – żeńska energia aktywująca lewą półkulę mózgową.

Wiedzieli także, że mogą osiągnąć dobre wyniki tylko dzięki Wielkiej Pracy nad sobą według siedem reguł. Wszystkie zostały spisane w Emeraldowych Tablicach, które uchodzą za rękopisy alchemiczne, z których swoją wiedzę czerpali wielcy mędrcy tego świata, np. Platon i wielu innych. Emeraldowe Tablice, najprawdopodobniej napisane przez Thota są tajemną Księgą Stworzenia i Sztuką Natury. Tak naprawdę nie znamy ich dokładnego źródła pochodzenia, jedni twierdzą, że zostały znalezione w jaskini w pobliżu Morza Martwego, lub należały do królowej Saby, najwyraźniej znali je Egipcjanie, Grecy. Ich nazwa pochodzi od „szmaragd” - zielony kamień.

W pierwszych wersetach możemy przeczytać:

“To jest prawdą, całą prawdą, na pewno i bez kłamstwa: To co jest na dole jest takie jak to co jest na górze; a to co jest na górze jest takie jak to co jest na dole. Poprzez to dokonują się wszelkie cuda. I tak jak wszystkie rzeczy istnieją w Jednym i pochodzą od Jednego, które jest najwyższą Przyczyną, poprzez mediację Jednego, tak wszystkie rzeczy są zrodzone z Jednej Rzeczy przez adaptację. Słońce jego ojcem, Księżyc matką; Wiatr nosił go w swym łonie. Ziemia jest jego żywicielką i strażnikiem. Jest Ojcem wszystkich rzeczy, zawarta jest w nim wieczna Wola. Jego siła, jego moc pozostają całe, kiedy przemienia się w ziemię. Ziemia musi zostać oddzielona od ognia, subtelne od gęstego, delikatnie z nieustającą uwagą. Powstaje z ziemi i wznosi się ku niebu i z powrotem schodzi na ziemię; gromadzi w sobie siłę wszelkich rzeczy wyższych i niższych. Poprzez poznanie tej rzeczy cała wspaniałość świata stanie się twoja a wszelka niejasność odejdzie od ciebie. Jest to moc ponad moce, siła posiadająca siłę wszelkiej mocy, gdyż przezwycięży każdą subtelną rzecz i przeniknie każdą litą rzecz. W ten sposób został stworzony świat. Z niej są zrodzone różnorodne cuda, do których osiągnięcia podano tu wskazania. Z tego właśnie powodu nazywają mnie Hermes Trismegistos, gdyż posiadłem trzy części filozofii wszechświata. To co nazwałem Słonecznym.” (na podstawie tłumaczeń Fulcanelliego i Isaaca Newtona)

Tak w alchemii ziemskiej jak i niebiańskiej wszystko rodzi się przez materiał siewny. Wszystko co zostało posiane i odpowiednio nawożone później rozwija się samo, zgodnie ze swoją naturą. Każda rzecz rodzi się z własnego nasienia, która nadaje specyficznych cech danej jednostce, i tak opierając się na naturalnej generacji znajdują się w przyrodzie: każde drzewo, zwierzę, ptak, owad, człowiek, dzięki temu nie dochodzi do mieszania gatunków. Nie ma większego cudu niż małe ziarenko gorczycy, które wyrasta w potężne drzewo. Uniwersalna Dusza manifestuje nieskończoność form.

Z Emeraldowych Tablic możemy nauczyć się siedem formuł, wszystkich przemian w Wielkiej Pracy w Wielkim Dziele Stworzenia. Jest to formuła filozoficznego kamienia, siedem ważnych kroków przekształcania się jednego przedmiotu.

1. Wypalanie
2. Rozpuszczanie
3. Separacja
4. Połączenie
5. Fermentacja
6. Destylacja
7. Krzepnięcie.

Pierwsze cztery etapy są na poziomie Ziemi, ostatnie trzy odbywają się na poziomie umysłu i wyobraźni.

Znamy różne siedmiorakie klasyfikacje: siedem dni tygodnia, siedem dni stworzenia, siedem darów Ducha Świętego, siedem grzechów głównych, siedem niebios, siedem piekieł, siedem czakr.

W mistyce bardzo ważne jest zrozumienie siedmiu elementów, doświadczenie przeciwieństw, paradoksów i w końcu jedności, która kryje się w świecie dualizmu, ale nasze ograniczone zrozumienie widzi tylko przeciwieństwa. To co na dole - cały nasz ludzki wysiłek idzie z błędami, toteż wszystko musi iść z dymem, ulec zgniciu, fermentacji. Mistycy często podkreślają, że w naszym ziemskim życiu ważne jest oczyszczenie, ocieplenie, gotowanie, destylacja i formowanie na nowo ... wszystko to są symbole aby pokazać nam ludziom proces naszego duchowego działania, w którym narodzi się czysta świadomość.

Wszystko musi być w ruchu ciągłym. Jest to jedyny sposób oczyszczania ciała i duszy w odkrywaniu swojej prawdziwej natury. Nasza prawdziwa świadomość jest zawsze ukryta w nas. Poprzez ciągłe doskonalenie siebie, by wyzwolić np.: egoistyczne działania, negatywne emocje, doprowadzamy do uśmiercenia starego ego i nowych narodzin już w czystej świadomości. Bez tego procesu nie ma nowego życia. Tutaj poprzez siedem formuł rodzi się złote światło, symbol nowego człowieka ze Świadomością Chrystusową. Od tej pory nasączeni jesteśmy wyższą energią

Starożytni alchemicy wierzyli, że uniwersalny wzór przedstawiony w Emeraldowych Tablicach był podstawą do duchowego wzrostu, opierał się na działaniach w materii i całej naszej fizycznej, psychicznej i duchowej naturze.

W duchowej alchemii ważny jest związek: król i królowa. Król symbolizuje moc myśli. Królowa symbolizuje wpływ niekończących się emocji i uczuć. Oczekiwane małżeństwo wytwarza stan świadomości, który w alchemii zwany jest kamieniem filozoficznym.

W procesie transformacji ważny jest w ciele człowieka punkt - czakra Bindu Visarga, która jest wypełniona białym nektarem, zwanym Amritą, Ambrozją, Somą. Bindu Visarga związana jest z czakrą Visuddhi, usytuowana jest z tyłu głowy, zwykle, gdzie Bramini zostawiają sobie kępę włosów (na czybku-spadku czaszki). Bindu budzi dźwięk OM, kiedy Bindu Visarga jest przebudzona słyszymy ten dźwięk w sobie.

Wiemy już, że w alchemii ważne są trzy elementy: rtęć, siarka i sól. Do tych trzech zasad dochodzi czwarta, zasada życiowa zwana Azoth. Rtęć, siarka i sól muszą być niezwykle czyste, nie uwikłane w żaden inny obcy składnik. Azoth tajemnicza Uniwersalna Siła Życia ma charakter niewidzialnego wiecznego ognia, elektryczności i magnetyzmu, transcendentalizmu zwanego światłem astralnym. Jest to rzeka wody życia wypływająca z Tronu Bożego i Baranka.

Drugim ważnym mistycznym numerem w mistycyzmie, alchemii jest numer dwanaście.

12 x 12 = 144, to podstawa Wielkiej Pracy, fundament Wszechświata, wszystkie składniki Wielkiego Dzieła, kreacja wszystkiego.

Symbolika Azotu oznacza, że życie spływa z góry a słowa Azoth (AZ) odnoszą się do Alfy i Omegi (od A do Z). Łaska Boga i dar życia spływają z nieba.

Mądry człowiek wie o tym, że wszystko we Wszechświecie zostało zaplanowane według Planu Bożego. Akceptuje ten fakt i nie próbuje robić rewolucji w normalnym cyklu rozwoju i nie zmienia natury.

Podobnie jest z ludźmi, którzy też mają w sobie zapisane poszczególne cykle życia i rozwoju duchowego. Mądry człowiek podąża w tym kierunku, krok po kroku, nie pogania swoich własnych cykli dojrzewania ani nie wyprzedza kolejności duchowego rozwoju. Wszystko potrzebuje swojego czasu, każde ziarno ma swój okres kiełkowania i wzrostu aby powstała z niego idealna struktura, przyśpieszając te procesy możemy tylko je zniszczyć.

Człowiek powinien pójść w ślady natury i przestrzegać wyższych zasad. Dzisiejsze metody wprowadzane w życie natury stały się bardzo wyrafinowane. Człowiek odszedł daleko od normy i całkowicie zniszczył swoje środowisko i własne życie. Nasza ludzka niecierpliwość doprowadziła do wielu degeneracji, w tym własnego ciała i duszy. Czego to dzisiaj się nie robi, żeby przyśpieszyć swój rozwój duchowy, nawet przez pominięcie ważnych cykli, niestety jakże to jest sprzeczne z naturą człowieka. Ileż osób przechodzi od razu do mocno zaawansowanych technik rozwoju duchowego, nie zdając sobie sprawy, że zacieranie pewnych etapów niszczy ich subtelne pola, które nie wytrzymują dużego napięcia i przepalają te subtelne energetyczne połączenia, i zamiast potężnego rozwoju duchowego może być olbrzymi upadek.

W życiu duchowym istnieją również niebezpieczeństwa, często wynika to z zazdrości lub głupoty. Ludzie nie chcą być gorsi i nawet jak nie osiągają odpowiedniego poziomu idą bocznymi uliczkami, nie zawsze uczciwymi, aby uzyskać takie uprawnienia. Kreują sobie bardzo złą karmę, ponownie muszą się narodzić aby zaczynać wszystko od nowa i już „jechać” do celu prostą drogą. Oczywiście ten proces będzie spowolniony, ponieważ nie raz „jadąc” w poprzednim życiu na skróty używają środków odurzających, i innych nie wskazanych metod, aby rozwinąć zdolności siddhi, najczęściej do własnych zarobkowych celów. Jogini wiedzą, że takie zdolności można uzyskać za pomocą środków chemicznych, w tym również alchemii i kamienia filozoficznego, czy innych tajemniczych eliksirów.

Jesteśmy częścią natury, a natura lubi naturę i w takich warunkach powinniśmy się realizować. Unikajmy fikcji duchowych, wzmacniaczy, dziwacznej muzyki i innych tajemniczych technik, których nie możemy pojąć, lecz na siłę wprowadzamy je w życie; a to często wynika nie z potrzeby bycia rzeczywistą jednostką duchową tylko z zazdrości, egoizmu, a nawet wplątana jest tu korupcja duchowa. Patrząc na niektóre duchowe grupy mam wrażenie, że dochodzi na tym polu do dziwnych wyścigów w stylu: ja będę pierwszy na mecie. Często obserwuję taką teatralną dziecinną i jakże płytką mistyczną zabawę i pełne pychy słowa: ja wszystko potrafię, wszystko już wiem, mam dostęp do wszystkich wymiarów ... to ja bogiem jestem.

Od zarania dziejów człowiek chciał być wiecznie młody, zdrowy, szczęśliwy, mądry i nieśmiertelny. Jednym słowem wieczny. Dla człowieka są to nieograniczone bogactwa i dzisiaj nie jest tajemnicą, że można taki stan osiągnąć, kiedy uczciwie pracujemy nad swoją duchowością, lecz w naturalny sposób. Sam Jezus pokazał nam drogę do Wniebowstąpienia czyli Wiecznego Raju i niezniszczalnego szczęścia.

Wszystkie informacje do naszego wzrostu zapisane są w nas: nasze pochodzenie, prawdziwa natura i cała „jazda do góry”, kiedy człowiek ustawi swoje życie według boskich praw i podda się Jego Woli.

Prawdziwa nasza natura potrafi mocniej zadziwić człowieka, niż niejedna ziemska rewolucja w materii, kiedy człowiek chce zmienić bieg własnego losu i idzie właściwą drogą. A kiedy chce na siłę udowodnić swoje moce tak naprawdę zamyka się tylko w mikrokosmosie. Pamiętajmy, człowiek w Boskim założeniu był idealnym stworzeniem pełen harmonii, koronkowych proporcji i jest częścią makrokosmosu.

Pamiętajmy, że szukanie własnej doskonałości za pomocą ziemskiego kamienia filozoficznego jest wtedy cenne, kiedy za pomocą tej wiedzy otwieramy własną wewnętrzną intuicję, aby wejść we własną głębię i poznać tą tajemnicę, która jest naszym największym celem życia, dzięki której możemy przenieść się w nieśmiertelny świat. Ziemska wiedza jest nam pomocna w rozeznaniu duchowych elementów do stworzenia własnego duchowego projektu przy użyciu naszych naturalnych sił drzemiących w naszym wnętrzu.

Alchemiczna wiedza ma wpływać na człowieka wyobraźnię w uzyskaniu bardziej cennego kamienia filozoficznego, który jest tym naszym nieśmiertelnym bogactwem i naszą wewnętrzną duchową spuścizną. A wiele ludzi postępuje jak małe dzieci, biorą wszystkie zabawki do ręki i w dodatku próbują je zjeść, muszą jeszcze trochę podrosnąć by zrozumieć, że te zabawki służą im do rozwinięcia umysłu.

Ziemscy alchemicy pracujący w uzyskaniu złota, srebra, chcieli wzbogacić się w pieniądze i wartości ziemskie. Wiadomo, te surowce zawsze miały największą wartość. Z tego też powodu prawdziwi duchowi mędrcy wyrazili głęboką pogardę dla świata bogactwa, i nie dlatego, że jest ono samo w sobie złe, lecz jego nadużywanie kształtuje wielkie korporacje zła.

Bogactwo było darem Boga, dopóki zło nie zamieszało w ludzkich skarbcach. Od tej pory stało się bezbożne i przeklęte, szczególnie złoto i pieniądze, przez które popłynęło chyba najwięcej krwi. Zmieniło na zawsze pragnienia ludzi.

Dzięki materialnemu wyrzeczeniu uwalniamy nie tylko ciało, ale także duszę od sideł niewoli. To co w końcu staje się udręką bogatych jest lekarstwem dla biednych.

“...prędzej wielbłąd przejdzie przez ucho igielne, niż bogaty wejdzie do Królestwa Niebieskiego.” (Mt 19, 24)

W tej kwestii musimy dobrze zrozumieć dwa pojęcia: kwestię posiadania i postawę duchową. Jaki jest nasz stosunek do rzeczy materialnych i do Boga. I największa mądrość, nie trzeba dużo posiadać, aby być najbogatszym ze wszystkich ludzi. Ufność w majątek może zgubić człowieka, ufność w Boga może go wynieść na najwyższy piedestał. Są rzeczy, których nie można kupić, w tym rozwoju duchowego.

Jezus mówi:

“... nawet gdy ktoś opływa (we wszystko), życie jego nie jest zależne od jego mienia.” (Łk 12,15).

Istnieją dwa rodzaje ubóstwa: ubóstwo w duchu i ubóstwo materialne. Ubóstwo materialne polega na dobrowolnym wyrzeczeniu się posiadania dóbr materialnych, np. zakonnicy. Człowiek bogaty może być ubogi w duchu, jeśli będzie umiał właściwie wykorzystać dobra materialne, które posiada w służbie dla innych. Ubóstwo jest przede wszystkim stylem życia. Ubóstwo także nie znaczy, że ubogi musi żyć na cudzy koszt, a bogaty ma obowiązek go żywić; skoro nie chce pracować z powodu próżniactwa, musi ponieść smutne konsekwencje. Ubóstwo jest formą wolności, jeśli umiemy cieszyć się tym co mamy i jeszcze dzielić się tym, co posiadamy. Jesteśmy ludźmi ubogimi, ale umiemy dać jałmużnę innym, umiemy się dzielić tym co posiadamy.

Jeśli wciąż walczymy z własną chciwością, nie ważne czy jesteśmy bogaci czy ubodzy potrzebujemy jeszcze dużej pracy nad sobą.

Według religii Dalekiego Wschodu do duchowego rozwoju potrzebna jest medytacja. Dzięki niej przyśpieszamy wzrost życiowej energii „chi”, „prany”, czyli „Boskiego Złota”, które ożywia wszystko. Jest bezcennym lekiem dla ciała i duszy i sprawia, że nasza dusza wzlatuje, przezwycięży wszystko i pozwala nam stać się prawdziwym człowiekiem.

Jeszcze raz wracam do mojego snu z Panem Bogiem i złotem w postaci kuleczek, niczym pereł o różnej wielkości i rozmaitych odcieniach złota, które Pan Bóg kazał mi zbierać i wkładać tam, gdzie jest ból, choroba. Wtedy usłyszałam słowa: „wszystko jest twoje, to jest najcenniejsze złoto na świecie, najbardziej wartościowe. Bierz go i lecz.” Wsypano mi całą garść tych złotych kuleczek o różnych odcieniach do mojej ręki i dokładnie miałam mówione, którą kuleczkę w jaki organ wkładać. Sporo mi zeszło zanim zrozumiałam, czym tak naprawdę były te złote kuleczki z mojego snu i cały ten przekaz. Parę tygodni po tym śnie poczułam w sobie strumień, jakby utworzony z baniek mydlanych, który płynął z zawrotną szybkością przez mój kręgosłup i głowę. Nieźle mi napędził strachu.

To dzięki tej energii możemy wejść do Pałacu Króla i zasiąść przed tronem Miłości i Prawdy. Prana jest uniwersalnym lekarstwem dla całego świata przyrody: kamieni, roślin, zwierząt i nas ludzi. Potrafi ożywić powietrze, wodę i glebę. To ona sprawia, że wszystko szybko i zdrowo rośnie, ulecza choroby, oczyszcza atmosferę, wodę, glebę i o ile jest cenniejsza niż ziemski złoty metal.

Ziemscy alchemicy woleli żyć w ukryciu, w tajemnicy trzymali swoja wiedzę. Utrzymywali ludzkość w niewiedzy, nie tylko na temat zamieniania zwykłych metali w szlachetne, które tak czy owak były tylko imitacją. Trzymali także w ukryciu wiedzę na temat Natury Wszechświata i prawdziwego celu duszy ludzkiej, i jej wzlotu w naturalny sposób.

Natura jest największą prawdą i żyje w zgodzie ze wszystkim. Jest zrozumiała, logiczna i ma swój sens. Ziemska alchemia to ziemskie oszustwo, które przykuwa nas mocniej do Ziemi, zmienia prawdy i czy człowiek tworzy w swoim ziemskim laboratorium złoto czy sztuczną przędzę, sztuczne pożywienie, lekarstwa, wszystko przeznaczone jest wyłącznie do uśmiercania prawdziwego życia.

Paracelsus, lekarz i przyrodnik, zwany ojcem medycyny nowożytnej twierdził: medycyna powinna być ugruntowana w poznaniu Boga i natury. Do poznania rzeczy a także chorób oraz terapii niezbędne są, z jednej strony, dowody empiryczne, z drugiej zaś i to jest znacznie ważniejsze ujęcie spraw w całości: "Albowiem człowieka można ująć jedynie z punktu widzenia makrokosmosu, człowiek nie może się poznać sam z siebie. Lekarz staje się doskonały dopiero wtedy, gdy zda sobie sprawę z tej zgodności".

Paracelsus uważał, że ciało materialne to jedynie jakaś część niewidzialnego dla zwyczajnego obserwatora ciała doskonałego. Jeśli jednak człowiek, za sprawą nieustannych starań o boskie oświecenie, dostąpi udziału w boskim ogniu, wówczas będzie on mógł ujrzeć świat w innej perspektywie, "w świetle natury", taka perspektywa przystoi też lekarzowi. Paracelsus uważał, że lekarz, jeśli ma odpowiednio wykonywać swą pracę, oprócz Łaski Boskiej potrzebuje znajomości i biegłości w czterech dyscyplinach: filozofii, astronomii, alchemii i rzetelności.

Wprowadził szereg nowych leków, m.in. rtęć na syfilis, oraz szereg soli metali i opium. Rtęć jest jedynym metalem występującym w skorupie ziemskiej w stanie ciekłm. W symbolice duchowej żywe srebro (rtęć, Merkury) symbolizuje ducha, jego osąd moralny, wyobraźnię, wyższe zdolności umysłowe, lecz jest potężną trucizną i wpływa w świecie fizycznym negatywnie na nasze ciało i duszę. Paracelsus zapoczątkował rtęć w medycynie, napisał: „to dawka czyni truciznę”. Jednak dzisiaj wstrzykuje się nam masę szczepionek nafaszerowanych zabójczą rtęcią i jeszcze wmawia się nam, że jest to najlepsza strategia przed chorobami.

A czym więcej mamy szczepionek tym mocniej rozprzestrzeniają się choroby w tym o charakterze przewlekłym: zaburzenia neurologiczne, cukrzyca, astma, alergie, rak ... itd. Wszystkie wynikają z nasączenia naszych życiowych produktów wieloma truciznami wyhodowanymi w laboratoriach chemicznych. Niestety, u niektórych osób nawet mała dawka danej substancji może być śmiertelna, w dodatku rtęć odkłada się w naszym organizmie i prowadzi do zatrucia całego ciała. I kiedy mocniej ruszymy naszymi umysłami od razu nasuwa się refleksja: ta rtęć niszczy nasz duchowy rozwój, więc jak rtęć użyta do produkcji kamienia filozoficznego może pozytywnie wpłynąć na nasz rozwój duchowy?

Toksyczne działanie środków chemicznych często nie jest dobrze poznane, gorzej, bywa zakrywane przez lekarzy, a to wszystko służy wielkiemu biznesowi i innym manipulacyjnym ignorantom. I wcale im to nie przeszkadza, że rtęć, aluminium znajduje się w szczepionkach. W rzeczywistości nikt na Ziemi nie wie wystarczająco dużo o tym, jakie leki i jakie chemikalia można wspólnie mieszać, w dodatku każdy z nas ma swoją indywidualną chemię, hormony, każdy z nas jest inny. I tak większość naszych noworodków rozpoczyna życie z toksycznym strumieniem krwi z rtęcią. Uczeni i lekarze bawią się naszymi strumieniami krwi wmawiając nam, że to my nie mamy rozumu, a mikstury, które oni tworzą pomagają nam ocalić życie i zdrowie.

Podobnie ma się sprawa z rtęciowymi amalgamatami w dentystyce, czy w sprayach do nosa, aspartamie, glutaminie sodu, antybiotykach, a nawet rtęć bywa składnikiem witamin. W ten sposób stworzono nam niezłą odporność na rozwój duchowy.

Prawdziwa mądrość i ziemska wiedza to dwie sztuki, ta pierwsza jest wielkim skarbem, drugą wzięli do ręki inni myśliciele, ludzie którym daleko do podrobienia Boskich mądrości, stąd nazywa się ich szarlatanami i oszustami.

Istnieje jeszcze jedna prawda, która leży w niewiedzy człowieka, który nie rozumie boskich praw ani naukowych wywodów i gubi się w obu, a jeszcze śmie twierdzić, że słowa mędrców są oszustwem.

cdn...

29 Nov. 2011

WIESŁAWA