|

Na chórze zakonnym
klasztoru w San Giovanni Rotondo, nad balustradą, znajduje się
krucyfiks z drzewa cyprysowego, wyrzeźbiony w XVII wieku przez
nieznanego artystę, który w sugestywny sposób wyraził
tajemnicę cierpienia Jezusa.
Przed tym krzyżem 20 września 1918 roku Ojciec Pio otrzymał
stygmaty, będące - jak się sam wyraził - jego
ukrzyżowaniem.
Sam Ojciec Pio powiedział
"Tak, kocham krzyż, tylko krzyż, kocham go, ponieważ
widzę go zawsze na ramionach Pana Jezusa... Kiedy Jezus chce,
abym zrozumiał, że mnie kocha, daje mi odczuć smak swojej męki,
ran, cierni, udręk".
Słowa które prowadziły Ojca Pio to
Per crucem ad lucem!
Przez krzyż do światła
Brat pośród braci, obarczony cierpieniem jak wszyscy żyjący,
gotowy wysłuchiwać nie tylko grzechów, ale także cierpień i
rozterek. Odziany w habit św. Franciszka z Asyżu, w sandałach
na nogach, bez wywyższania celebrujący przy ołtarzu misterium
Eucharystii z wewnętrznym uniesieniem, które uderzało
wszystkich.
Nie rozdawał pieniędzy. Dawał jedynie błogosławieństwa i
upomnienia. Nie przyciągał ludzi uśmiechem i pochlebstwami,
był wręcz odpychający, gdy dostrzegał fanatyzm czy roznamiętnienie.
A jednak jak dawniej, tak i dzisiaj ludzie odczuwają jego
prawdziwą świętość.
Dzisiejszy człowiek nie potrzebuje - jak powiedział Paweł
VI - nauczycieli, ale świadków. Ojciec Pio był -
a jeszcze bardziej dzisiaj jest - świadkiem Zmartwychwstałego,
dając tym samym podporę i nadzieję.
Ojciec Pio jest nie tylko najpopularniejszym świętym, ale także
według wyników ankiety, najczęściej wzywanym w modlitwie.

Spotkania z duszami czyśćcowymi.
Ojciec Pio często opowiadał o tym, jak zjawiały mu się duchy
zmarłych, prosząc go o pomoc i wstawiennictwo.
Oto jedno z takich zdarzeń, o którym w 1922 r. opowiedział chłopcom
z kolegium kapucyńskiego w San Giovanni Rotondo:
" Kilka dni temu wieczorem zszedłem do kominka, by rozgrzać
się i ze zdziwieniem dostrzegłem czterech nieznanych mi braci,
którzy siedzieli wokół ognia bez słowa, z naciągniętymi na
twarze kapturami. Pozdrowiłem ich słowami: Niech będzie
pochwalony Jezus Chrystus, ale żaden mi nie odpowiedział.
Popatrzyłem na nich uważnie, by poznać co za jedni, ale żadnego
nie rozpoznałem. Pozostałem jeszcze trochę i, patrząc na
nich, odniosłem wrażenie, że cierpieli. Znowu pozdrowiłem
czy nie przybyli do nas czasem jacyś bracia z zagranicy. ;A któż
by wypuszczał się w drogę w taki czas; odparł przełożony.
Ja jednak upierałem się, że na dole przy ogniu siedzą
czterej kapucyni, grzejąc się i nic nie mówiąc. Żadnego z
nich nie poznałem, nie wiem kim są. Wraz z ojcem gwardianem
zeszliśmy zaraz na dół, lecz tam nie było nikogo. Zrozumiałem
wtedy, że byli to dawno zmarli bracia, którzy odbywali karę
czyśćcową w tym miejscu, w którym obrazili Boga. Całą tę
noc spędziłem modląc się przed Najświętszym Sakramentem o
uwolnienie ich od mąk czyśćcowych".
O innym spotkaniu z duszą z czyśćca Ojciec Pio opowiedział w
maju 1922 roku biskupowi Albertowi Costa i kilku ojcom
kapucynom, obecnym przy tej rozmowie. Wielu biografów Ojca Pio
przytacza to zdarzenie, kiedy to w mroźną, śnieżną noc
Ojciec Pio dostrzegł otwierające się drzwi pokoju i wchodzącego
jakiegoś starca, ubranego w płaszcz, jaki nosili wieśniacy z
San Giovanni Rotondo.
" Kim jesteś, czego chcesz?" zapytał Ojciec Pio
dziwnego o tej porze gościa, który w tajemniczy sposób wszedł
do klasztoru.
Starzec odrzekł:
"Ojcze Pio, jestem Pietro Di Mauro, zwany Precoco. Zmarłem
w tym klasztorze 18 września 1908 roku, kiedy tutaj był przytułek
dla żebraków. Pewnego wieczoru, kiedy leżałem w łóżku,
zasnąłem z zapalonym papierosem i spaliłem się. Jestem w czyśćcu.
Tylko Msza święta może mnie uwolnić. Bóg zezwolił mi tu
przyjść i prosić Ojca o ratunek".
Ojciec Pio zaraz z rana odprawił Mszę świętą w intencji
niezwykłego gościa. Ojciec Paulino, któremu o wszystkim
opowiedział, pobiegł do archiwum, by sprawdzić czy w ogóle
taka rzecz wydarzyła się w obrębie zabudowań klasztornych w
1908 r. Zapiski potwierdziły słowo w słowo opowieść nocnej
zjawy.

Ojciec Pio znany jest wielu, wielu ludziom i przez setki, tysiące
jest czczony.
Posiadał wiele darów miedzy innymi dar- PRZENIKANIA SERC.
Charyzmat przenikania serc polega na nadprzyrodzonej znajomości
sekretów serc, przekazanej przez Boga swoim sługom.
Jak wiadomo, wielu świętych było obdarzonych tym darem: święty
Tomasz z Akwinu, święty Filip Nereusz, święty Józef z
Kupertynu, czcigodny Ogier, święty Franciszek z Paoli, święty
Andrzej Avellino, święty Jan Boży, święta Róża z Limy, święty
Proboszcz z Ars, nasz Ojciec Pio
Oto niektóre fakty, o których czytamy w życiorysie Ojca Pio.
Obdarzony on był darem pewnego i nieomylnego poznawania sumień,
niekiedy w prostych faktach, niekiedy w najgłębszych
sekretach:
- Wie, że ojciec Agostino zapomniał odmówić
‘Mementum" w czasie Mszy świętej, o które wcześniej
go prosił; ojciec Agostino przypomniał sobie o tym na
schodach. Ojciec Pio powiedział mu o tym.
- Wie, że Maria Pompili popełniła zaniedbanie. Dowiedział się
tego za pośrednictwem Anioła Stróża.
- Wie, że pewien penitent nie spowiadał się od 25 lat.
- Wie, że dwóm dziewczynkom ojciec lekarz zakazał całowania
go w rękę z powodu gruźlicy, na którą chorował. W momencie
całowania ręki, zabiera ją, mówiąc: "Nie, bądźcie
posłuszne waszemu ojcu".
- Wie, że pewien chłopak popełnił grzech i nie ma odwagi go
wyznać.
- Wie, dlaczego doktor Romanelli nie otrzymał bardzo
upragnionej łaski, i wyjawia, pod jego naciskiem, przyczynę:
wielkie zaniedbanie, zapomniane przez lekarza.
- Pewien kupiec z Pizy prosił go o uzdrowienie córki.
Ojciec Pio mówi mu:
- "Ty jesteś bardziej chory niż ona". "Nie,
ja czuję się dobrze" - odpowiada kupiec.
"Jak możesz czuć się dobrze z tak wieloma grzechami.
Widzę ich co najmniej trzydzieści dwa!"
- Wielkiej grzesznicy, która upadła mu do nóg, wymienia
wszystkie jej grzechy, za wyjątkiem jednego. Po chwili wielkiej
walki kobieta wyznaje ten grzech. "Tutaj na ciebie czekałem,
córko moja" - wykrzyknął cały uradowany -
"teraz mogę ci dać rozgrzeszenie".
Polecam poczytać:
LINK1!,
LINK2!.

Ekstazy Ojca Pio trwały prawie nieustannie. Pojawiły się u
Niego w wieku 5 lat.Miały miejsce dwa, trzy razy dziennie i trwały od godz aż do
dwóch i pół godz każda.
Podczas jednej z ekstaz był obecny lekarz, który podczas
pierwszej ekstazy zauważył u Ojca Pio szeroko otwarte oczy, których
powieki były całkowicie pozbawione ruchu, zapalił zapałkę i
trzymał ja nieruchomo przed źrenicą.
Nie było żadnej reakcji. Podczas drugiej ekstazy lekarz, przysłuchiwał
się słowom wypowiadanym przez Ojca Pio, chciał Go przebadać
w tym stanie i bardzo zdziwiło go bicie serca Ojca Pio, które
nie było zsynchronizowane z pulsem. Zauważył także żywotność
i piękno twarzy Ojca Pio. Po ekstazie Ojciec Pio spał.
Ekstazy były poprzedzane ukazaniem się szatana.
Podobnie było z objawieniami, zapytany dlaczego nigdy o tym nie
mówił, że widzi Matkę Bożą czy Jezusa
odpowiedział:
-"Ojciec nie widzi Matki Bożej?" wobec negatywnej
odpowiedzi mawiał
-"Ojciec tak mówi z powodu świętej pokory"
Uważał, że to jest naturalne widzieć Matkę Bożą, Jezusa.
Przez prawie 20lat szatan ukazywał Mu się w najohydniejszy
sposób, w różnych postaciach ludzkich jak i również i najczęściej
w postaci zwierzęcej.
Słowa Ojca Pio
-"Jakież to wielkie szczęście móc służyć Jezusowi na
pustyni bez manny, bez wody i bez żadnych innych pociech, a
pozostawać tylko pod Jego kierownictwem i cierpieć dla Niego.
Oby Najświętsza Dziewica mogła sprawić to w naszych sercach
i wyjednać nam błogosławieństwo.
Gdy przyjdzie nam przeżywać oschłość i opuszczenie duchowe,
nie trwóżmy się z tego powodu"
-"Niech Maryja ciągle zasiewa, jako kwiat, woń coraz to
nowych cnót na polu twojej duszy, a także niech położy swą
matczyną dłoń na twojej głowie. Ciągle, trzymaj sie mocno
Matki niebieskiej, ponieważ Ona jest morzem, poprzez które płynąc,
dobija się do brzegów wiecznej wspaniałości w królestwie
porannej zorzy"
Przygotowała
Ammy
|