|
Św. Alojzy
Gonzaga

wzór w naśladowaniu, jeśli chodzi o cnotę czystości. W wieku 7 lat,
gdy chorował,
ofiarował NMP swoje dziewictwo. Od tej pory zachowywał się jak
"szaleniec". Np. - Nigdy
nie siadał przy stole tak, aby miał obok siebie jakąś damę, a gdy go
do tego zmuszano mówił: "Nie ma na to rady, niewiasty mi raz na
zawsze obrzydły". - Jeżeli jakaś dziewczyna czy kobieta przychodziła
do domu, nigdy nie pozwalał jej przekroczyć progu domu, jeśli
nie było rodziców. - Nawet z własną matką nie lubił sam na sam
przebywać! - Starał
się w ogóle nie patrzeć kobietom na twarz, toteż niektórych
spokrewnionych ze sobą
panien nie znał zupełnie z twarzy. Ale mimo tego zachowania - św.
Alojzy
zawsze odnosił się do niewiast z należytym szacunkiem.
Św. Brygida

pożegnała męża, który z synem poszedł do cystersów, a sama założyła
zakon,
w którym była także jej córka św. Katarzyna Szwedzka. Miała jeszcze
kilka
dzieci, które do końca pozostały świeckie.
Św.
Franciszek

był wyczerpany różnymi postami i umartwieniami. Podczas zimy odziany
był tylko jednym habitem i przez to znosił wiele dolegliwości. Gdy
raz taka pora
nadeszła, a świętemu od zimna zaczęły dzwonić zęby, zląkł się, czy w
jego serce nie zakrada się pewna zniewieściałość. Aby temu
niebezpieczeństwu zapobiec, wszedł na szczyt góry, zdjął z siebie
habit i spacerował tak w mrozie. Gdy uznał, że dosyć uczynił dla
panowania nad samym sobą, wziął na nowo habit, mówiąc do siebie:
"Teraz w mej
tunice będzie mi dosyć ciepło".
Św. Bernard

zachowywał taką skromność wzroku, że przy końcu nowicjatu nie
wiedział jeszcze
jakiego rodzaju jest połowa jego celi: czy wykładana deskami, czy z
surowego drzewa. Podobnie nie zauważył, że kościół miał więcej niż
jedno okno. Raz jechał niemal przez cały dzień nad brzegiem jeziora,
a towarzysze później o jeziorze tym rozmawiali. Wówczas zapytał ich
ze zdziwieniem, gdzie to jezioro widzieli, gdyż on nie widział go
wcale.
Św. Jadwiga
Śląska

lubiła boso chodzić po śniegu, ale pokutę tę swoją surową starannie
przed ludźmi ukrywała. Raz opat Günther II, będący jej
spowiednikiem, podarował jej trzewiki i nakazał, aby je nosiła. Po
upływie roku przekonał się, że trzewiki były zupełnie nieużywane.
Skarcił ją wówczas za nieposłuszeństwo, ale Jadwiga odpowiedziała
skromnie:
"Ależ ojcze,
posłuchałam cię. Oto trzewiki,
dane mi przez ciebie, nosiłam je często".
Nosiła je pod pachą!!! Dopiero późniejszy spowiednik pozwolił, by
tak twardej pokucie oddawała się aż do śmierci.
Św. Franciszka
de Chantel

podczas nieobecności męża nie zamykała nigdy drzwi na klucz.
Ubierała się wówczas skromniej, a kiedy zwracano jej na to uwagę
mówiła:
"Nie mówcie już
o tym.
Oczy tego, któremu powinnam się podobać są o sto mil od tego
miejsca, dlatego bezpożyteczną byłoby rzeczą wszelkie strojenie
się".
Odwiedzających (szczególnie
mężczyzn) traktowała uprzejmie, ale z prostotą i rezerwą.
Z wielką roztropnością trzymała się zasady, że są chwile i
okoliczności, gdy mężatka
winna być nieuprzejmą, by pozostać prawdziwie obyczajną. Zasadę tę
zastosowała, gdy serdecznego przyjaciela jej męża opanowała namiętna
miłość ku świętej, tak, że uwziął się nastawać do ostatnich granic na
jej cnotę. Gdy męża odwiedzał przyjaciel, było wszystko w porządku,
ale ów mężczyzna przyszedł też pod nieobecność męża. Baronowa (bo
taką była święta) przyjęła gościa bardzo otwarcie, ale gdy
wieczór się zbliżał, a on sadzić się na komplementa, powiedziała mu:
"Będąc z dala od
męża, nie długo gości rozmową,
a nadto muszę iść do panienki w sąsiedztwie, dla załatwienia pewnej
sprawy.
Pozostawiam jednak w domu ludzi, by pana tego wieczora obsługiwali".
Nieszczęśliwy zalotnik tak się zmieszał jej cnotą, że już nigdy nie
podszedł do świętej, gdy nie było przy niej jej męża. Zaś gdy mąż o
tym się dowiedział, przywiązanie do świętej małżonki jeszcze
bardziej wzrosło w jego sercu.
Andrzej Bobola

Kozacy, po długiej gonitwie dorwali go pod Janowem k. Pińska.
Najpierw pobito go, wybito mu wszystkie zęby, wyrwano paznokcie i
zdarto skórę z rąk. Potem przewieziono go, do liną przywiązanego do
konia za nogi, do Janowa. Tam pojechali do rzeźni. Zaczęto podpalać
jego ciało, aby zaparł się wiary. Wycięto mu na głowie tonsurę (aż
do kości czaszki), oraz wycięto mu skórę na plecach na
kształt ornatu. Odcięto nos i wargi, wydziobano oko. Gdy wciąż wołał
imienia Jezus - zrobiono mu otwór w karku i wycięto język.
Ostatecznie przywiązano głową w dół i uderzeniem szabli dobito (zm.
1657 r.).
Maciej Kalempa
(od św. Karola Lwangi) -
obcięto mu kończyny i podwiązano tętnice, aby dłużej konał. Wycinano
kawały ciała, podpalano i wreszcie wyrzucono na pole, by skonał w
słońcu.
Po dwóch dniach mieszkańcy słyszeli jeszcze jak prosił o wodę, ale
nikt
(z obawy przed taką samą karą)
mu nie pomógł.
Św. Pius X

syn listonosza, zawsze majątek rozdawał ubogim. Gdy dowiedział się o
nominacji na kardynała - musiał pożyczyć pieniądze na bilet do
Rzymu. Był ?papieżem Eucharystii (z
11-14 roku życia, przeniósł granicę I Komunii Św. na 7 rok życia).
Raz podczas audiencji zadał czterolatce kilka pytań: Kogo przyjmuje
się w Komunii? (Jezusa.) A
kim On jest? (Bogiem.) Na
drugi dzień sam udzielił dziewczynce I Komunii. Jako biskup bardzo
dbał o swoich księży. Raz zaprosił dwóch, a gdy przyszli przeprosił,
że musi pojechać do jakiegoś zakonu, prosząc ich o towarzystwo.
Zgodzili się. Gdy przyjechali do tego zakonu - zostawił tam tych
księży, ponieważ od 5 lat zaniedbywali swoje rekolekcje. Gdy pewien
ksiądz proboszcz spóźniał się na mszę św. i nie miał czasu spowiadać
przed mszą św., bp przyjechał do jego parafii i sam siadł za niego w
konfesjonale. Nauka była dla proboszcza bardzo skuteczna.
Wielebny
Mateusz Talbot
(zm. 1925 r.) od 12 do 28
roku życia codziennie się upijał. Jego drogą odwrotu od alkoholizmu
była Eucharystia. Codziennie rano i po pracy, zamiast czas spędzić w
pubie, przebywał tyle samo w kościele, chroniąc się przed kolegami.
Św. Paweł
pustelnik z początku żywił się tylko owocami palmy, później spożywał
dziennie tylko kromkę chleba, a dożył 115 lat
(+ 342 r.)
Wielebna Teresa Quevedo
Zmarła na zapalenie opon mózgowych, miała ponad 60 punkcji
kręgosłupa.
Śmierć
męczeńska

św. Piotr, św. Andrzej, św. Julia
- ukrzyżowani
św. Wawrzyniec - pieczony na
żelaznej kracie
św. Bartłomiej, św. Ignacy
Antiocheński - przez dzikie zwierzęta rozszarpany
św. Wojciech - wbity na żerdź
z odciętą głową
św. Maksymilian M. Kolbe -
dobity zastrzykiem z trucizną po głodówce
św. Paweł, św. Agnieszka, św. Roman,
św. Melchior Grodziecki,
św. Łucja, św. Balbina, św. Barbara, św. Tomasz More - ścięci
św. Sebastian - zastrzelony z
łuku i zatłuczony pałkami
św. Szczepan, św. Tymoteusz (bp
Efezu) - ukamienowani
św. Joanna, św. Polikarp, św.
Apolinary - spaleni na stosie
św. Małgorzata - zmiażdżona (drzwiami
z ciężarem)
św. Maria Goretti - zadźgana
sztyletem
św. Fryderyk, św. Perpetua -
przebici mieczem
św. Regina - przypiekana
rozżarzonym żelazem
św. Wacław - zabity przez
brata
św. Barbara - ścięta na
polecenie ojca
św. Krystyna - z polecenia
ojca:
obdzierana ze skóry i wrzucona z kamieniem do jeziora.
św. Jozafat Kuncewicz -
uderzony siekierą
św. Cecylia - uderzona
toporem
bł. Michał Augustyn Pro -
rozstrzelany
bł. Karolina Kózkówna -
pocięta szablą przez żołnierza
św. Blandyna - biczowana,
przypalana, stratowana przez byka
św. Karol Lwangi i inni.....
spaleni(on) i poprzebijani włóczniami
Krótki
żywot świętych

św. Krystyna - 10 lat
św. Maria Goretti - 11 lat (+
1902 r.)
św. Agnieszka - 12 lat
bł. Laura Vicuna - 13 lat (+
1904 r.)
św. Dominik Savio - 14 lat
św. Filomena - 15 lat
św. Agata - 16 lat
bł. Karolina Kózkówna - 16
lat (+ 1914 r.)
św. Stanisław Kostka - 18 lat
Wielebna Maria Teresa Quevedo
- 19 lat (+ 1950 r.)
św. Joanna D'arc - 20lat
św. Jan Berchmans - 22lat
św. Alojzy Gonzaga - 23lat
św. Teresa od Dzieciątka Jezus
- 24lat
św. Gabriel Passenti CP -
24lat
św. Gemma Galgani - 25lat
(+ 1903 r.)
św. Karol Lwangi - 25 lat
św. Kazimierz - 26 lat
Długie
życie i umartwienie

św. Alfons Liguore żył 91 lat
(+ 1787).
bł. brat Andrzej CSC (Kanada)
żył 91 lat (+ 1937 r.).
Przychodząc na świat był tak wątły, że położna go od razu ochrzciła.
Gdy pytano się go, co robi by tak długo żyć, odpowiadał: Jadłem
najmniej, jak się udało i pracowałem, ile tylko mogłem.
św. Franciszek a Paulo żył 91
lat (+ 1507 r.), a żywił się niemal wyłącznie chlebem i wodą.
bł. Maria Fortunata Viti OSB
żyła 95 lat (+ 1922 r.
św. Antoni, patyjarcha
mnichów żył 105 lat (+ 356 r.), a do końca cieszył się bystrym
wzrokiem i miał wszystkie zęby.
św. Paweł pustelnik z
początku żywił się tylko owocami palmy, później spożywał dziennie
tylko kromkę chleba, a dożył 115 lat (+ 342 r.)

|