|

Powołanie:
-św. Teresa od Dzieciątka Jezus mieszkała w zakonie
kontemplacyjnym razem ze swoimi wszystkimi czterema siostrami.
-św. Brygida pożegnała męża, który z synem poszedł do
cystersów, a sama założyła zakon, w którym była także jej
córka św. Katarzyna Szwedzka. Miała jeszcze kilka dzieci, które
do końca pozostały świeckie.
Cechy niektórych świętych:
-św. Franciszek z Asyżu, który z młodocianym zamiłowaniem
do rozrywek, znaczne dochody ojca na wesołych grach i
biesiadach roztrwonił, w przeciągu kilku miesięcy zamienił
się w apostoła dobrowolnego ubóstwa.
-św. Teresa od Jezusa stała się mistrzynią w zakresie
modlitwy.
Choroby:
-św. Teresa od Dzieciątka Jezus, bł. Faustyna. Zmarły na gruźlicę.
Śmierć męczeńska
-św. Piotr, św. Andrzej, św. Julia ukrzyżowani
-św. Wawrzyniec pieczony na żelaznej kracie
-św. Bartłomiej, św. Ignacy Antiocheński przez dzikie zwierzęta
rozszarpany
-św. Wojciech wbity na żerdź z odciętą głową
-św. Maksymilian M. Kolbe dobity zastrzykiem z trucizną po głodówce
-św. Paweł, św. Agnieszka, św. Roman, św. Melchior
Grodziecki, św. Łucja, św. Balbina, św. Barbara, św. Tomasz
More ścięci
-św. Sebastian zastrzelony z łuku i zatłuczony pałkami
-św. Szczepan, św. Tymoteusz (bp Efezu) ukamienowani
-św. Joanna, św. Polikarp, św. Apolinary spaleni na stosie
-św. Małgorzata zmiażdżona (drzwiami z ciężarem)
-św. Maria Goretti zadźgana sztyletem
-św. Fryderyk, św. Perpetua przebici mieczem
-św. Regina przypiekana rozżarzonym żelazem
-św. Wacław zabity przez brata
-św. Barbara ścięta na polecenie ojca
-św. Krystyna z polecenia ojca: obdzierana ze skóry i wrzucona
z kamieniem do jeziora
-św. Jozafat Kuncewicz uderzony siekierą
-św. Cecylia uderzona toporem
-bł. Michał Augustyn Pro rozstrzelany
-bł. Karolina Kózkówna pocięta szablą przez żołnierza
-św. Blandyna biczowana, przypalana, stratowana przez byka
-św. Karol Lwangi i inni..... spaleni(on) i poprzebijani włóczniami
Ciekawe fakty:
-św. Agaton opat przez trzy lata nosił w ustach kamyk, by
nieposkromiony język poddać duchowi
-św. Alojzy Gonzaga jako 13-latek w koszuli samej godzinami klęczał
w zimnym pokoiku, wskutek czego drżał i kostniał, tak, że nie
mógł dłużej utrzymywać się w postawie klęczącej i padał
na ziemię. Cel był wzniosły: by owładnąć dręczące
uczucie zimna i móc zawsze oddawać się modlitwie. Zachowywał
taką skromność wzroku, że gdy w nowicjacie wysłano ich na
inną willę niż zwykle, to nawet nie zwrócił uwagi, że idą
inną drogą. Nie zauważył nawet, że byli w innym domu, dziwił
się tylko, że nie mógł znaleźć kaplicy. Innym razem o.
Minister kazał mu przynieść książkę, którą o. Rektor
zostawił w refektarzu przy swoim miejscu. Alojzy choć już
trzy miesiące był w zakonie - zapytał, gdzie jest miejsce o.
Rektora. Przy śmierci kazał złożyć siebie na podłodze i by
biczami go sieczono.
-św. Bernard zachowywał taką skromność wzroku, że przy końcu
nowicjatu nie wiedział jeszcze jakiego rodzaju jest połowa
jego celi: czy wykładana deskami, czy z surowego drzewa.
Podobnie nie zauważył, że kościół miał więcej niż jedno
okno. Raz jechał niemal przez cały dzień nad brzegiem
jeziora, a towarzysze później o jeziorze tym rozmawiali. Wówczas
zapytał ich ze zdziwieniem, gdzie to jezioro widzieli, gdyż on
nie widział go wcale.
-św. Benedykt Labre - ochraniał i pielęgnował na ciele swoim
robactwo.
-św. Franciszek z Asyżu nienawidził pieniędzy i bał się ich
jak diabła. Dlatego w regule zakazał nie tylko posiadać
jakiekolwiek pieniądze, ale nawet zabronił je dotykać. Otóż
kiedyś w kościele franciszkańskim jakiś człowiek zostawił
obok krucyfiksu pewną sumę pieniędzy. Jeden z braci zauważył
to, wziął je i szybko wyrzucił przez okno. Gdy święty
dowiedział się o tym, przywołał tego brata, skarcił go, a
za pokutę nakazał mu uchwycić te pieniądze wargami, wynieść
je poza klasztor i rzucić na pierwszą lepszą kupę oślego
nawozu. Potem powiedział: "Na przyszłość macie pamiętać,
że pieniądze na równi z gnojem należy traktować".
-św. Franciszek był wyczerpany różnymi postami i
umartwieniami. Podczas zimy odziany był tylko jednym habitem i
przez to znosił wiele dolegliwości. Gdy raz taka pora nadeszła,
a świętemu od zimna zaczęły dzwonić zęby, zląkł się,
czy w jego serce nie zakrada się pewna zniewieściałość. Aby
temu niebezpieczeństwu zapobiec, wszedł na szczyt góry, zdjął
z siebie habit i spacerował tak w mrozie. Gdy uznał, że dosyć
uczynił dla panowania nad samym sobą, wziął na nowo habit, mówiąc
do siebie: "Teraz w mej tunice będzie mi dosyć ciepło".
-św. Franciszek z Asyżu nie zrezygnował z daru łez, mimo
zagrożenia dla wzroku, bo zachowanie wzroku uznał za coś
lichego w porównaniu z miłością Boga, której wyrazem są łzy.
Mówił: Cóż znaczy wzrok wobec takich łez? Muchy też mają
oczy... Dla tego samego celu św. Ignacy zrezygnował z daru łez.
Przygotowała Ammy
|