TEORIE SPISKOWE

WOLNI JESTEŚCIE!

DEMONICZNE ISTOTY ASTRALNE EMITUJĄ SWOJE PRZEKAZY, A LUDZIE Z NIMI WSPÓŁPRACUJĄCY – JEDNI ŚWIADOMIE I Z PREMEDYTACJĄ, INNI ZAŚ BEZWIEDNIE – ODBIERAJĄ JE JAKO TAK ZWANY CHANNELING I OBJAWIAJĄ TĄ DROGĄ LUDZKOŚCI ICH WOLĘ.

OTO PRZYCZYNA DLACZEGO NASZ ŚWIAT TAK POWOLI ROZWIJA SIĘ DUCHOWO, A TAK SZYBKO TECHNOLOGICZNIE, A TO – PRZEWAŻNIE - W NEGATYWNYM KIERUNKU.

WSZYSTKO PRZEBIEGA ZGODNIE Z PLANEM, KTÓRY KONSEKWENTNIE REALIZOWANY JEST KROK PO KROKU - KONFLIKT ZA KONFLIKTEM, WOJNA ZA WOJNĄ – AŻ CEL TYCH ISTOT ZOSTANIE PRZEZ NIE OSIĄGNIĘTY.

ICH CELEM JEST TOTALNA KOLONIZACJA PLANETY ZIEMI PO UPRZEDNIM PRZYGOTOWANIU NA NIEJ ODPOWIEDNIEGO, ELEKTROMAGNETYCZNEGO ŚRODOWISKA. TEN UPRAGNIONY CEL UŚWIĘCA WSZELKIE ŚRODKI.

NAIWNI LUDZIE, KTÓRZY DZIŚ SŁUŻĄ TYM ISTOTOM Z TAKIM ODDANIEM OCZEKUJĄC NA NAGRODĘ I PODZIĘKĘ, GDY JUŻ STANĄ SIĘ ZBĘDNI, ZOSTANĄ ZLIKWIDOWANI TAK, JAK KAŻDA INNA PRZESZKODA NA ICH DRODZE DO CELU. LIKWIDACJA PRZESZKODY WE WŁAŚCIWYM CZASIE POZWALA NA MAKSIMUM ZADOWOLENIA W MINIMUM CZASIE.

TAK. DOBRZE PRZECZYTALIŚCIE. W CZASIE. BOWIEM GDY CZYSTY DUCH ODDALA SIĘ OD CZYSTOŚCI, WÓWCZAS STAJE SIĘ OBCIĄŻONĄ DUSZĄ OGRANICZONĄ DUCHEM CZASU. OBSUNĄWSZY SIĘ NA TEN POZIOM ROZWOJU, LICZY SIĘ TYLKO WŁASNA WOLA (czytaj: SAMOWOLA) – A TO SKUTKUJE UTRATĄ CIERPLIWOŚCI CECHUJĄCEJ ŚWIADOME DZIECKO KOSMOSU, DZIECKO BOŻE.

Wielu badaczy i historyków pisze i głosi – w pozytywnym jak i w negatywnym sensie - o rychłym ustanowieniu nowego, globalnego systemu zwanego Nowym Porządkiem Świata.

W tym nowym świecie rządy sprawować ma Rząd Świata. (Vox populi – vox Dei? Zobaczymy...).

Na czym ten system będzie polegać?
Czy będzie to faszyzm?
Komunizm a lá Korea Północna?
Feudalizm?

Jezus, największy prorok wszech-czasów tak prorokował przed około 2000 ziemskich lat:„zgorszenia, przyjść muszą ze względu na nieprawość” (Mat 13:41): ...nastanie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata... (Mat 24:21). Dziś takie słowa jak „zgorszenie”, „nieprawość” lub „wszetecznik” brzmią teatralnie, ba, śmiesznie, a człowiek cytujący je nazywany jest nawiedzonym. Lecz słowa są nośnikami informacji, ponieważ każde słowo stanowi pole energii o jedynej w swoim rodzaju częstotliwości. Wszetecznicy, którzy jak czytamy w Apokalipsie „do Królestwa Bożego nie wejdą”, dążą do siania zgorszeń, zaś ludzie nieprawi, dbający li tylko i wyłącznie o swoje kariery w doczesnym świecie i o wygodne życie nie chcą zastanowić się, co się z nimi stanie, gdy zaprowadzony będzie ów nowy system – wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata.

Otóż przede wszystkim wszystkie wartości moralne i etyczne opisane w formie tak zwanych mojżeszowych 10 przykazań oraz w jezusowym kazaniu na górze zostaną wymazane z ludzkiej pamięci jako wirusy, które są szkodliwe w nowym oprogramowaniu – w Nowej Erze.

Gdy bezmyślni ludzie własnymi rękoma, rękoma swoich dzieci i wnuków zniszczą swój niedoskonały, holograficzny świat, na jego gruzach powstanie ów nowy świat i ucisk, jaki dotąd był nieznany. Ten ucisk nazywany będzie „porządkiem” – nowym ładem nowego świata. Porządkiem elektronicznym i bezwzględnie egzekwowanym na każdym kroku.

ZBUDŹCIE SIĘ I PRACUJCIE NAD SOBĄ...

... bo za chwilę będzie to „prawnie” zabronione; prawo nowego świata to nieludzki cynizm zawarty w słowach „żyjemy w państwie prawa” – dura lex – sed lex (ciężkie prawo, ale prawo). Z lekkim krzyżem (Mat 11:30), o którym głosił Jezus to cyniczne, demoniczne prawo nie ma nic wspólnego. Ci, którzy nie okażą pokory i nie zgodzą się zrezygnować z kosmicznej wolności zostaną napiętnowani jako szaleńcy i prawnie likwidowani.

Demony transmitują, a mózgi i geny zamroczonych ludzi odbierają. Nie zdolny myśleć samodzielnie homo sapiens przyswaja sobie podsunięte mu myśli i traci swoje życie. Odtąd jego mózg, jego fizyczne ciało posłuszne jest niewidocznemu użytkownikowi. Stanowcza większość przywódców duchowych i politycznych jest w ten sposób zdalnie sterowana. Oporni są likwidowani, co ma służyć odstraszeniu niepokornych na przyszłość.

Niewidoczni władcy kontrolują rządy z ukrycia, zaś to, co ukryte jest widoczne, lecz nie każdy chce widzieć, bowiem wiedza zobowiązuje i z tej przyczyny ignorancja nazywana jest w kręgach bezmyślnych karierowiczów błogosławieństwem.

Czarni magowie, mistrzowie-iluzjoniści, uzdolnieni hipnotyzerzy posługują się prawem biegunowości doprowadzając ludzkość do rozdwojenia jaźni. Ten stan znacznie powrót do normalnego, naturalnego stanu – do JEDNOŚCI; do jedności wszystkich form życia. Bowiem jedność jest Uniwersalnym Prawem.

Mroczne siły rozdzielają, przywiązują do swoich dogmatów i panują. Dobrze-niedobrze. Kapitalizm-komunizm. Światło-ciemność. Kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam. W naiwnych umysłach zasiewają jakąś utopijną myśl i czekają, aż to mentalne nasienie obrodzi. W umysłach tych, którzy nie wpuszczają w siebie tego typu utopijnego wirusa, zasiewają sprzeczny pogląd, który prowadzi do sporu, a stąd już krótka droga do zbrojnego konfliktu. Obie strony są zachęcane do walki o swoje prawa i w ten sposób obie strony zostają uzależnione od niewidocznego, cynicznego siewcy. Chroniczna sytuacja na Bliskim Wschodzie jest tego najwyraźniejszym przykładem. Różne zarażone nie swoimi ideami fronty zwalczają się wzajemnie, zaś siewcy niezgody pozostają niewidoczni. Widoczne są tylko biologiczne anteny – duchowni wszelakiej maści. Zamroczeni nienawiścią do inaczej myślących bliźnich zapomnieli już o jedności i nie zależy im na tym, że doprowadzają stopniowo do drastycznych zmian w swoim własnym świecie, do zmian które stanowią kolejną fazę misternego planu czyhających na odpowiedni moment demonów. Ci nadal pozostają w cieniu, a bezmyślni ludzie mnożą przyczyny i skutki zamiast wyzwolić się z jarzma akcji i reakcji i wznieść się ponad i poza przestrzeń przyczynowości.

Śmierci boją się tylko śmiertelnicy. Internet wciąż jeszcze umożliwia publikowanie prawdy o planie narzucenia nam szatańskiego reżimu.

Demony jednak niecierpliwią się. Opanowuje je duch czasu. Starają się przyspieszyć proces likwidowania darmozjadów i bydła naziemnego – jak nazywają mieszkańców Ziemi. Posługują się w tym celu czterema elementami – ogniem, wodą, ziemią i powietrzem. Naszczuwają na siebie zamroczone religijnymi dogmatami narody, a równocześnie udają, że zależy im na wprowadzeniu w życie procesów pokojowych, zatruwają wodę pitną dodatkami szkodliwymi dla zdrowia, przyspieszającymi proces starzenia się ludzkiego ciała i procesy rakotwórcze, a równocześnie oferują cudowne substancje hamujące rzekomo te procesy. Gleba jest skażona i skażone są pestycydami i herbicydami jej płody, a równocześnie oferuje się na rynku pięknie wyglądającą żywność genetyczną powodującą zmiany w ludzkim DNA; zatruwane jest powietrze, którym oddychamy, żyjemy w oceanie rakotwórczego elektro-smogu, a chorym oferuje się wycieńczające ich terapie, podczas gdy na ekranach telewizorów pojawiają się bzdurne, ckliwe opery mydlane mydlące zaspane oczy telewidzów; seriale o szlachetnych lekarzach ratujących za wszelką cenę życie ludzkie, jako najcenniejsze rzekomo dla nich dobro na Ziemi. (Takich lekarzy jest w naszym świecie niestety mało). Tysiące ludzi cierpi z powodu depresji i traci zmysły, stając się bezwiednie królikami doświadczalnymi koncernów farmaceutycznych. Noworodkom wstrzykuje się szczepionki zawierające rtęć i coraz więcej młodych mężczyzn jest niepłodnych. Żyjący w niewiedzy ludzie absorbują trucizny i metale ciężkie przez nos, usta i przez skórę. Czarni magowie reklamują i oferują swoje trucizny za pomocą kolorowych spotów, okraszonych wabiącymi dźwiękami, podprogowymi sygnałami, wesołymi twarzami z ekranów telewizorów. Propagowane jest beztroskie łykanie wszystkiego, co niszczy organizm. Poszukiwani są kolaboranci bez skrupułów, gotowi na w s z y s t k o, aby żyć w dobrobycie; aby stać się kimś i posiadać na własność coś w tym materialnym świecie. Tu liczy się tylko i wyłącznie materia. W oknach tego holograficznego więzienia nie ma krat. Kraty zostały stworzone w ludzkich mózgach; w mózgach ludzi, którzy wierzą, że są wolni. Tę słabość do materii wykorzystują szatańscy manipulatorzy - mistrzowie dezinformacji i złudzeń.

Generacja za generacją degenerowane są za pomocą kinematografii, która ruchomymi obrazami programuje młode mózgi i podsuwa skutecznie trendy i styl życia. Dyktatorzy mody i pomagający im iluzjoniści tworzą złudzenie zmiany epoki i upływu czasu. Ewolucja duchowa zamieniona została na modę. zmienia się powłoka; treść pod materialną powłoką nie ulega zmianie. Efekty uboczne tych (po)hipnotycznych sugestii nie są przez ignorantów brane pod uwagę. Idziemy z duchem czasu. Ale to nie z tym duchem mieliśmy podnieść się z duchowego upadku. Ani rodzice ani ich potomstwo nie zdaje sobie prawy z faktu pozbawienia ich swobody w kształtowaniu własnej przyszłości. A gdy dusza czuje, że czegoś jej brak, że coś jest w tym świecie nie w porządku, wówczas oferuje się człowiekowi „leki uspokajające”, psychotropy i inne łamigłówki z terapią elektrowstrząsową włącznie. Ludzie są słabi i ulegli, uzależnieni od podsuniętych im substancji uzależniających, są ociężali umysłowo i niedoinformowani. Ludzkie ciało jest ekranem, na którym wyraźnie widać procesy zachodzące w duszy. Ludzie nie znają już pojęcia i znaczenia samokontroli, samodyscypliny. Liczy się kasa i święte prawo własności. Planeta podzielona jest na parcele jak pizza i każdy dąży do tego, żeby odgryźć z niej dla siebie choćby kawałek (ziemi). [Taki styl życia musi skończyć się zgryzotami i przysłowiowym gryzieniem ziemi]. Na takim zdobytym w pocie czoła kawałku ziemi, człowiek chce zaspokajać swoje - nastawione na zewnętrzny świat - zmysły; chce jeść to, co mu smakuje, pić, co mu nie służy, marnotrawić czas na gry komputerowe degenerujące umysł, a siewcy za jego plecami sieją dalej swoje zgniłe ziarna dążąc dzięki tym upojonym ludziom do upragnionego przez nich celu – odseparować duszę od sumienia, oderwać planetę Ziemię dla siebie. Umysły mieszkańców Ziemi należą już od dawna do demonicznych programistów i użytkowników.

Dowód? Wszystkie wojny są wojnami religijnymi.

Życie w materii i na materii przepełnione jest strachem. Wojna napawa śmiertelników jeszcze większym strachem. Stają się posłuszni każdemu, kto oferuje im bezpieczeństwo. Są gotowi ginąć na polu chwały, za bezpieczne jutro, za ojczyznę, za ukochanego przywódcę, dla Boga, dla utopijnej idei, dla jakiegoś nowego -izmu... Nie zdają sobie sprawy z faktu, że ich umysły stały się klawiszami pod palcami wirtuoza. Nawet sny, ludzkie sny mogą być zdalnie indukowane i kontrolowane. Ale kto się takimi sprawami interesuje, kto poświęca swój czas na takie brednie... no, chyba że za to płacą... Czas, cenny czas lepiej poświęcić na robienie pieniędzy. Time is money. To tlen tego świata. Inna rzeczywistość to fikcja. Za uznanie tego modelu myślenia trzeba jednak zapłacić... życiem w strachu. Strach zaś wywołuje agresję. Tu koło się zamyka. Na drogę życia podtruty, pozbawiony wolnej woli człowiek otrzymuje dodatkowy program/hipnotyczną sugestię: Świata nie zmienisz! Teraz pozbawiono go nawet nadziei! Nie wychylaj się! Nie wyskakuj przed szeregi, bo źle na tym wyjdziesz! Dbaj o własne interesy!

Ludzie biorą udział w wyborach. Są nawet dopingowani do wybierania przywódców, a dlaczego? Ponieważ kogokolwiek wybiorą, zawsze wybiorą służalców demonów. Na tym bazuje rzekoma demokracja.

Jakich demonów?

Tych, których po imieniu opisywał prorok Henoch w swoich księgach (LINK!). Te istoty żyją i nie są legendarnymi istotami.

Ustanawiane są przez nie rządy i ich opozycje. W ten sposób trzymający władzę sataniści kontrolują obie strony.

Nikogo nie zastanawia fakt, że to nie lud wybiera nieomylnego papieża... Za to Hitler został wybrany w wyborach demokratycznych... Także władcy Unii Europejskiej nie zostali wybrani przez obywateli tego wirtualnego tworu naszej epoki. Ale kogo to obchodzi?

Służalcy oczekują wynagrodzenia za swoją służbę. Chcą żyć wygodnie i mieć odpowiednie koneksje w tym świecie. W jedności siła. Przynależność do tej lub innej masońskiej loży niesie same tylko korzyści. Materialne korzyści. Stanowiska, władzę. O mezaliansach nie ma tu mowy. Niebieskie DNA pozostaje nieskalane. Ktoś się wyłamie? Zostanie zlikwidowany. Między sobą bydło naziemne może się mieszać. To wyniszczające się wzajemnie organizmy. Wyniszczają się w imieniu nie swoich interesów. Zwalczają się w imieniu wyimaginowanego Boga, jak zostało to przewidziane w demonicznym planie. A jeśli ktoś zbliża się do prawdy i stara się ostrzec innych, zawsze można go ośmieszyć, zohydzić w oczach łatwowiernych, zaprzeczyć wszystkiemu, oskarżyć go o oszustwo podatkowe albo o pedofilię.

Ludzie żyjący w strachu nie potrafią skoncentrować się na tym, co istotne. Gotowi są poświęcić za nieswoje interesy swoich synów, swoje córki...

- Nie mamy innego wyjścia – usprawiedliwiają się sami przed sobą. - Gott mit uns! Allāhu Akbar! Jednak oblicza swego boga nigdy nie widzieli. Ich bóg sobie tego od samego początku nie życzył i pod karą śmierci zabronił podnosić na niego oczy niegodnych i nieczystych. Ale... jaki jest twój bóg, o człowiecze, to widać po twoim postępowaniu – widać wyraźnie komu służysz – życiu czy śmierci, światłu czy ciemności.

Ludzie żyjący w transie nie zdają sobie sprawy z tego, że plan, o którym tu mowa niesie w sobie wiele niebezpieczeństw, które według nich, jeśli w ogóle, to należą na półkę naukowej fikcji. Np. po totalnym skolonizowaniu planety wielu ludzi zamienionych może zostać w cyborgi. Są bowiem formy życia, które żywią się energiami emitowanymi przez ludzkie ciało, gdy jego właściciel wpędzany jest w stan paniki i przerażenia, aby wygenerować z niego eteryczną energię i dawkę hormonów, które są automatycznie pobierane z tych ciał i dodawane do eliksiru życia wchłanianego przez niektóre upadłe kosmiczne rasy.



To już przesada? Niestety nie.

Starożytnym Rzymem rządziły istoty uwielbiające walki gladiatorów i rozkoszujące się widokiem krwawych jatek na arenie; np. chrześcijan rozszarpywanych przez głodne bestie. W hitlerowskich obozach koncentracyjnych nieustannie panowała atmosfera terroru. Ta chora z naszego punktu widzenia atmosfera stanowi naturalne energetyczne środowisko takich zdegenerowanych istot. To właśnie z tej przyczyny podżegają ludzi stale do wojen i krwawych jatek. Emitowane wówczas przez umęczonych ludzi energie są wchłaniane przez te gadzie istoty. Gdyby ludzkość zdecydowała się na życie w jedności i harmonii, te istoty zmuszone byłyby znaleźć sobie inne pastwisko i nie mogłyby już pastwić się nad ludźmi.

Co to oznacza?

To oznacza, że jeśli ludzkość nie chce doznać terroru, jakiego nie było jeszcze od początku świata, to zmuszona jest podnieść STOPIEŃ SWOJEJ ZBIOROWEJ CZĘSTOTLIWOŚCI.

22 marca 2002 roku, prasa podała, że profesor Kevin Warwick, cybernetyk, przetestował na kotach, małpach i ludziach metodę zamieniania istoty żywej w cyborga. Profesor kazał sobie wszczepić w lewy nadgarstek 3 mm długości silikonowy mikrochip. Do jego pośrodkowego nerwu podłączono 100 elektrod łącząc go równocześnie z mikroprocesorem. Przewody zostały połączone z nadajnikiem / odbiornikiem w celu umożliwienia przepływu impulsów nerwowych do komputera za pomocą sygnału radiowego. Do wiadomości opinii publicznej podano, że pan profesor zamierza pomóc ludziom z urazami kręgosłupa. Zresztą jeszcze bardziej skandaliczne eksperymenty są prowadzone za zamkniętymi drzwiami, z czego spracowane społeczeństwo nie zdaje sobie w ogóle sprawy. Prasa donosi o tych eksperymentach tylko od czasu do czasu dla samej propagandy (LINK1!, LINK2!). Czy te ludzkie króliki doświadczalne będą wdzięczne eksperymentatorom – to się po latach okaże.
Wiele leży w naszych rękach.

Wielu ludzi tłumi w sobie głos sumienia za co nienawidzą siebie samych. Aby sobie ulżyć skierowują tę nienawiść na tych, którzy nadal posłuszni są wewnętrznemu głosowi. Skoro my możemy tłumić w sobie wewnętrzny głos, to i oni mogą.

Każdy może, ale nie każdy chce. Jesteśmy obdarzeni wolną wolą.

Jest sposób na krnąbrnych i niepokornych. Utrzymywanie ich na tym samym planie rozwoju. Niech biegają jak chomiki w kołowrotku i niech płacą podatki. W ten sposób nigdy donikąd nie dobiegną.

Lecz mimo wszystko powoli poszerza się ludzka świadomość, ludzie dojrzewają duchowo i mogą już dojrzeć co się z nimi dzieje i dlaczego.

TO, CO ROBIĄ IM DEMONICZNE ISTOTY TO NIC, W PORÓWNANIU Z TYM, CO LUDZIE SAMI SOBIE CZYNIĄ.

Coraz więcej ludzi dąży do jedności, a to przeraża demonicznych władców i czyni ich jeszcze bardziej niecierpliwymi. Duch czasu opętuje ich w tej samej mierze jak opętała ich żądza władzy. Są gotowi w swoim szaleństwie do wszystkiego. Cugle wymykają się im z rąk. Przyznanie się do porażki nie wchodzi jednak w rachubę. Nawet jeśli sam Szatan przyzna się do porażki – oni, schorzali psychicznie, upadli aniołowie nie schylą nigdy głowy. Za sztywne są ich karki. Dlatego „wężowi starodawnemu” już wkrótce zdeptana zostanie głowa (Ks. Rodz. 3:15)

Poplecznicy starodawnego węża panikują.:
- Ludzie chcą się jednoczyć?

Zdelegalizujemy takie ruchy. Rozdrażnimy ich naszą nieustępliwością, a gdy puszczą im nerwy, pokażemy ich uczynki całemu światu z pomocą naszych środków przekazu. Będziemy ich podburzać i zbroić przeciwko nam, aby potem nakleimy na ich plecach etykiety z napisem rebelianci, terroryści, wywrotowcy, anarchiści, populiści, elementy... Oni wszyscy wykonują bezwiednie brudną robotę w imię wolności, w imię boga, w imię narodu... Zaślepieni ludzie zachowują się jak obłąkany myjący się pomyjami z kubła. Ziemska rzeczywistość stworzona dla nich przez mistrzów hipnozy stała się ich więzieniem. Nie widzą, że są wolni. Przyzwyczaili się do życia w swoich własnych koszmarach. Zapomnieli, że każdy może realizować na co dzień piękne sny wraz z innymi, którzy śnią podobnie...

Zbudzić się oznacza śnić świadomie.

NIE POZWÓLMY NARZUCAĆ SOBIE INNEJ RZECZYWISTOŚCI.
ZIGNORUJMY ICH.
W JEDNOŚCI JEST SIŁA.

Źródło: LINK!