|
Amerykański
rząd wzorem naszego obecnego premiera, wydaje wojnę Internetowi.
Zaczął od uderzeń po omacku, blokując te strony, na które otrzymał
donos. Bez sądu czy nawet powiadomienia o popełnieniu przestępstwa.
Za to od razu całemu światu.
USA może to zrobić, bo kontroluje
ICANN,
prywatną amerykańską firmę działającą non-profit, mają za zadanie
przydzielanie "nazw i numerów" w światowym Internecie. Jeśli może
przydzielać to może i zabierać i rząd Obamy zdecydował się
skorzystać z tej możliwości.
Wśród zablokowanych stron jest m.in. wyszukiwarka torrentów,
Torrent-Finder.
Jej twórca dowiedział się o blokadzie wchodząc rano na stronę i
orientując się, że przekierowuje ona na inny adres w DNS. Nie został
o tym poinformowany ani przez ICANN, ani przez hostującą serwis
firmę GoDaddy, której przedstawiciele również nie wiedzieli nic o
blokadzie.

Strona zablokowana przez ICANN na polecenie amerykańskich służb
Najciekawsze
jest to, że blokada ICANN (formalnie przeprowadzona na żądanie US
Immigrations and Customs Enforcement), działająca na poziomie DNS,
blokuje strony nie tylko w Stanach ale na całym świecie (również w
Polsce, co możecie sprawdzić wchodząc na stronę), nie dając innym
rządom możliwości reakcji.
Organizacje takie jak
La Quadrature du Net
czy
The Foundation for a
Free Information Infrastructure
od lat zabiegają o umiędzynarodowienie ICANN i przejęcie kontroli
nad firmą przez niezależną fundację. Od lat sprzeciwia się temu
jednak USA, chcące zachować kontrolę nad światowym Internetem.

Źródło:
LINK!
|