|

Od lat ludzi mówiących i piszących o chemtreilsie nazywano
oszołomami lub niepoważnymi wyznawcami niepoważnych teorii
spiskowych. Lub znacząco, pokazując w ich stronę, pukano się palcem
w czoło. Tymczasem samo ONZ nagle przyznało się, że
trucie chemiczne
jest FAKTEM.
ONZ nie zna, albo udaje, że nie zna rzeczywistych przyczyn
stosowania oprysków chemicznych. Nie mają one absolutnie nic
wspólnego z tzw. ociepleniem klimatycznym.
Szwindel klimatyczny został wymyślony przez tych samych zbrodniarzy
spod znaku NWO, na których polecenie robiony jest chemtreils. Na
szwindlu klimatycznym światowa mafia planowała zarabiać za darmo
setki miliardów rocznie. Planowany był handel prawami emisji CO2.
Ograniczenia emisji CO2 hamować miały rozwój krajów rozwijających
się, skazanych nadal na konwencjonalne elektrownie. Na drogą, tzw.
odnawialną ale zawodną energię ich nie stać. Ponadto wiatraki dają
prąd tylko wtedy, gdy wieje wiatr. Baterie słoneczne - gdy świeci
słońce. A w mroźny i bezwietrzny zimowy wieczór, kiedy potrzeba
prądu najwięcej, zawodzą i wiatraki i baterie słoneczne. Na
elektrownie atomowe też nie każe państwo stać. Węgiel kamienny i
brunatny to nadal najprostsze metody zdobywania prądu. Wyssanym z
palca szwindlem klimatycznym chciano utrudnić możliwości wytwarzania
większych ilości energii wielu państwom. Dlaczego?

Utrzymywanie biedy i popychanie świata w kierunku wystarczająco
wielkiego kryzysu (słowa Rockefellera) jest integralną częścią planu
ideologów NWO.
Dodatkowo zarabiać miały na szwindlu klimatycznym i na wymuszonym
ograniczeniu emisji CO2 do atmosfery ichnie koncerny produkujące
tzw. ekologiczną energię (ulgi podatkowe, dotacje itp). Płacić
zawyżone ceny za energię mieliśmy my - bydło robocze.
Rzeczywistym powodem robienia oprysków chemicznych jest prowadzona
wielotorowo i różnymi metodami DEPOPULACJA ludzkości. Między innymi
i przy pomocy chemtreilsu. Opryski mają spowodować osłabienie
zdrowotności ludzi, skrócenie życia ludzkiego i zwiększoną
śmiertelność. Przy okazji zwiększonej zachorowalności zarobić mają
dodatkowo, będące w rękach tych samych zbrodniarzy spod znaku NWO,
trucicielskie firmy farmaceutyczne.
Domniemana walka z wyssanym z palca ociepleniem klimatycznym
(wykradzione maile "naókofcuf" z Uniwersytetu Wschodniej Anglii
udowodniły fałszowanie przez nich danych pomiarowych) przy pomocy
smug chemicznych jest niedorzeczna z kilku istotnych powodów:
- chmury (naturalne i sztuczne) zmniejszają wprawdzie naświetlenie
powierzchni ziemi, odbijając w kosmos część promieniowania
słonecznego. Ale działają i w drugą stronę - utrudniają oddawanie
własnej energii cieplnej ziemi w przestrzeń kosmiczną, powodując
efekt cieplarniany. Dobitnie widać to na przykładzie Wenus. Gruba i
zwarta powłoka chmur sprawia, że na całej planecie Wenus, łącznie z
biegunami i odwróconą od słońca stroną "nocną" panuje temperatura
ok. 470° C.

- A nawet, gdyby chemtreils faktycznie miałby obniżać choć odrobinę
temperaturę Ziemi i przeciwdziałać ociepleniu, którego nie ma, byłby
on uzasadniony jedynie w strefie tropikalnej, gdzie nasłonecznienie
jest największe. Natomiast opryski chemiczne stosowane na półkuli
północnej na średnich i wyższych szerokościach geograficznych w
zimie są absurdem. Naświetlenie słońcem jest wtedy w tym regionie
Ziemi słabe. Sypać chemikalia do atmosfery powinno się wtedy na
półkuli południowej, gdzie akurat jest lato i mocno i pionowo z
nieba świeci słońce.
Zresztą obserwuję już od miesięcy dziwne zjawisko. W dni słoneczne i
przy całkowicie bezchmurnym niebie powinni owi "obrońcy klimatu"
sypać zwiększone ilości chemtreilsu, aby tworzyć sztuczne chmury
mające nas chronić przed nadmiarem promieni słonecznych. Ale wtedy
sukinsyny prawie nie latają i prawie nie kopcą! Dlatego, że każda
pojedyncza smuga kłuje w oczy. Natomiast gdy tylko pojawiają się na
niebie chmury (które w sposób naturalny i tak reflektują część
promieniowania spowrotem w przestrzeń kosmiczną) podniebne kopciuchy
latają i wypluwają z siebie gęste smugi na potęgę. Tylko, że wtedy
trudno to fotografować, gdyż większość smug zakryta jest chmurami.
Ponadto stosują bandyci chemtreils i w nocy. Zbyt często o brzasku
widzę na niebie rozpływającą się "szachownicę" smug.
Zbrodniarze wiedzą, że są obserwowani i dlatego trują nas wtedy, gdy
jest to najmniej widoczne.

Od moratorium rady ONZ w sprawie trujących oprysków chemicznych
minęły już prawie trzy tygodnie. A mimo to dzisiaj też widziałem
wcześnie rano wyraźne i grube smugi. W dzień tak nie kopcili.
Zaczęli kopcić ponownie wieczorem, gdy robiło się ciemno.
Zbrodniarze spod znaku NWO nie rezygnują z ich obłąkańczych planów.
Trują nas i depopulują nadal.
Źródło:
LINK!
|