|

Może Was to zainteresuje może nie chce
napisać tu o pewnym zakątku naszej Polski w którym warto być.
Może ktoś z Was zna takie miejsca piszmy tu o nich.
Kraków kryje w sobie ową tajemnice.
Właśnie u Nas w Krakowie na Wawelu w romańskiej kaplicy św. Gereona
znajduje się siódmy czakram zwany też często świętym
kamieniem, nie jest on widoczny gołym okiem. Jednak jego moc
wyczuwalna jest nawet po zew stronie świątyni.
Pojawiła się hipoteza, że na wzgórzu grecki szaman Apoloniusz
umieścił talizman o potężnej mocy. Miał on naznaczyć to
miejsce świętością i energią po wsze czasy.
Wyjątkowe właściwości siódmego kamienia doceniał także
Ojciec Klimuszko.
Każdego dnia setki ludzi przybywających do Krakowa udaje się
w to miejsce by w ciszy i skupieniu przytulać się do ściany
kaplicy. Czynią to także zwierzęta między innymi masa gołębi tam
przesiaduje.
Miejsce to nie wiedzieć czemu przez wielu ludzi sceptycznie nastawionych
do takich spraw zaprzecza jakoby było to miejsce szczególne.
Na Wawelu o czakramie nie mówi się głośno bo nie wypada,
zainteresowani szepczą.
Zarządcy Zamku wyjaśniają "sucha" wiara w czakram
nie "licuje" z powagą miejsca o najwyższych wartościach
kulturowo-historycznych.
Dla ludzi Wschodu wzgórze wawelskie to jedno z miejsc świętych
podarowanych Ziemi przez bogów. Hindusi pielgrzymują tu od
dziesięcioleci.
Pewna kobieta przyjeżdża tu od kilku lat jak zdiagnozowano u
Niej astmę.
Kiedyś dusiła się po zrobieniu kilku kroków. Pocztą
pantoflową dowiedziała się o tym miejscu. Udała się tam by przytulić
się do ściany. Najpierw poczuła niesamowity chłód a następnie
uczucie gorąca rozlało się na ciało. Potem poczuła
mrowienie w palcach, oddech stawał się b. spokojny i
regularny. Poczuła miłość. Choć trudno w to wierzyć
kobieta po kilku wizytach właśnie tam ozdrowiała.

Przygotowała
Ammy
|