|

Witam, materiały które tutaj
przedstawiam nie zostały przez mnie napisane. Są moim zdaniem
dobrze opracowane. Druga sprawa zaś to nie byłem w Białowieży
i nie miałem okazji zbadać wpływów energii miejsca mocy. Stąd
tylko opinie i opracowanie innych. Mojego komentarza możecie się
spodziewać jak się wybiorę do Białowieży.
BIAŁOWIEŻA
GEOMANTYCZNA
Puszcza Białowieska jest unikalnym na skalę światową
kompleksem leśnym i rezerwatem biosfery. W 1979 r. wpisano ją
jako jedyny polski obiekt przyrodniczy na listę Światowego
Dziedzictwa Ludzkości. Niezwykłość tego terenu nie ogranicza
się jednak wyłącznie do walorów przyrodniczych. Niemniej
istotny okazuje się ukryty aspekt duchowy. Tajemnicze zjawiska
i odkrycia, które miały miejsce w ostatnim okresie w Białowieży
zdają się potwierdzać niezwykłość tych okolic.
Rzadko pojawiało się do tej pory pytanie dlaczego położona
na uboczu Białowieża stała się dość znaną miejscowością.
Tu przecież od wieków zjeżdżały liczne głowy państw i
dygnitarze z różnych stron świata. Czy wpływ na to miała
tylko obfitość puszczańskiej zwierzyny i wielkość leśnych
ostępów?
Puszcza i jej duchowe skarby.
Pierwszą osobą, która publicznie zwróciła uwagę na
ezoteryczne wartości tamtejszych terenów był Metodiusz
Romanow - leśnik, okultysta i ekolog pracujący w latach 20.
przy ochronie białowieskich lasów. Wyrazem jego fascynacji Białowieżą
była opublikowana w 1925 w katowickiej "Książnicy Wiedzy
Duchowej" książka Duchowe skarby Puszczy Białowieskiej.
Autor tej znakomitej pracy proponuje spojrzenie na puszczę nie
jako wytwórnię masy drzewnej, ale jako rezerwuar energii
duchowej. Nie bez przypadku nasi przodkowie czcili bóstwa w gąszczach
lasów, na polanach i świętych gajach. Romanow przypuszcza, że
nazwa Białowieża ma związek z prasłowiańskim kultem Białoboga.
Lechici nazywali Boga m.in. Drzewowidem i czcili pod symbolem
Drzewa Wiedzy.
Romanow w swojej pracy podaje metodę rozwoju
duchowego poprzez kontakt z przyrodą. Puszcza jest dla niego
przykładem harmonijnego życia społecznego w naturalnym
stanie. Obcowanie z przyrodą i zrozumienie jej tajemnic może
pomóc człowiekowi odczuć przejawy jego własnej duchowej jaźni. Metodiusz Romanow dostrzegł, że to właśnie w Białowieży i
jej okolicach następuje jakaś niezwykle koncentracja energii
przyrody. We wspomnianej książce napisał: Istnieją na kuli
ziemskiej punkty, które posiadają jakąś niewytłumaczalną
siłę wpływu na rozwój duchowy człowieka. Właśnie
istnieniem takiego punktu w Białowieży tłumaczył fakt, iż
Puszczą Białowieską opiekowali się polscy królowie.
Geomantyczne miejsce mocy w Białowieży

W latach 70. znana stała się hipoteza uczonych rosyjskich
Gonczarowa, Makarowa i Morozowa, iż kula ziemska posiada
strukturę kryształu. Na Ziemi podobnie jak i na powierzchni
kryształu znajdują się punkty i linie aktywne energetyczne.
Przepływa poprzez nie energia życia. Tego rodzaju pozytywną
energią przyrody zajmuje się dziedzina wiedzy zwana geomancją.
Badacze rosyjscy odkryli, że na liniach i węzłach
krystalicznej siatki Ziemi powstawały ważne centra
cywilizacyjne i kulturowe. Spoglądając na wyrysowaną na
jednej z linii owej siatki krystalicznej leży właśnie Białowieża.
Co ciekawe linia ta biegnie na zachód przez Gniezno a dalej
przez Hexentanzplatz, legendarne centrum kultowe w Górach Harzu
oraz przez Drüggelte koło Soest, westfalską miejscowość
znaną z tajemniczej kaplicy gnostycznej sekty Katarów. Wstępne
badania wykazały, że szczególna aktywność tej linii
promieniowania przypada na 30 kwietnia. Tradycja ezoteryczna
łączy ten dzień z dniem Walpurgii czyli świętem czarownic.
Nic też dziwnego, że wspomniana linia promieniowania
przechodzi przez legendarne miejsce tańca czarownic w Harzu.
Ostatni wieczór kwietnia podobnie jak noc świętojańska to
czas potężnych przemian energetycznych w przyrodzie szczególnie
w miejscach położonych wzdłuż wymienionej linii. Dlatego też
do przeprowadzenia badań Puszczy Białowieskiej wybrałem właśnie
dzień 30 kwietnia. Okazało się, iż rzeczywiście natężenie
promieniowania w tym dniu osiąga potężne wartości. Ciekawe
że wykryte metodami radiestezyjnymi częstotliwości radiacji
wokół drzewa odpowiadają rytmowi oddychania człowieka oraz
ilości uderzeń serca na minutę.
Tak jakby dąb był istotą
pulsującą w rytmie fizjologicznym człowieka. Przeprowadzone
przeze mnie badania radiestezyjne wykazały, że całe wzgórze
w Parku Pałacowym porośnięte 15 starymi dębami jest silnie
promieniującym obszarem, prawdopodobnie pozostałością
dawnego świętego gaju, miejsca kultu, inicjacji i pochówku
mieszkających tu niegdyś plemion. To niewątpliwie
najsilniejsze w tym rejonie miejsce koncentracji pozytywnych
energii Ziemi i Kosmosu zwane w geomancji miejscem mocy.
Ikona na dębie
Ponad trzy lata temu swego rodzaju sensację wśród mieszkańców
Białowieży wywołało pojawienie się ikony na bliźnie po
odciętym konarze wiekowego dębu w Parku Pałacowym. Wizerunek
na dębie przypominał, jak twierdzi emerytowany kantor
cerkiewny Piotr Dworakowski, oblicze archanioła Gabriela,
zwiastuna niecodziennych wydarzeń. Kilka miesięcy po
pojawieniu się niezwykłej ikony rzeczywiście miało miejsce w
tych okolicach epokowe wydarzenie. Otóż przywódcy Rosji,
Ukrainy i Białorusi spotkali się w pałacyku myśliwskim położonym
po białoruskiej stronie puszczy, 9-10 km od dębu i podpisali
akt dotyczący rozwiązania sowieckiego imperium. Ciekawy zbieg
okoliczności, że na miejsce tego historycznego spotkania
wybrano akurat Puszczę Białowieską. Dziś obraz na dębie nie
jest już wyrazisty. Konserwatorzy zamalowali go sześciokrotnie
farbą. Tajemnicze oddziaływanie drzewa jednak nadal pozostało.
Tajemnicze zjawiska wokół niezwykłego drzewa
Mieszkańcy Białowieży leśnik Piotr Bajko i lekarz dr
Sergiusz Tarasiewicz zebrali obfity materiał dotyczący całej
serii tajemniczych zjawisk, które miały miejsce wokół
niezwykłego dębu. Tajemnicze promieniowanie występujące wokół
drzewa posiada niezwykle silne oddziaływanie. U wielu osób
przebywających pod dębem występują odczucia mrowienia w kończynach,
zachwiania równowagi a nawet zmiany skórne. Osoby o zdolnościach
medialnych odczuwają w tym miejscu potężną energię oraz mają
tajemnicze wizje. Takie zjawisko w literaturze ezoterycznej określa
się mianem genius loci, duszą danego miejsca i niekoniecznie
trzeba je rozpatrywać w kategoriach spirytystycznych. Dr
Tarasiewicz wyczuwa energię wydobywającą się z dębu pod
postacią kuli. Ilekroć znajdzie się pod drzewem i nastawi się
na jej odbiór jakaś siła wodzi jego ręce ukazując kształt
kulisty.
Widać tutaj wyraźną analogię do chińskiej
gimnastyki medytacyjnej Tai Chi Chuan, gdzie energia życia w części
ćwiczeń ukazywana jest poprzez ruchy rąk również jako kula.
Dr Tarasiewicz nie zna jednak Tai Chi Chuanu i jego ruchy są po
prostu spontaniczną reakcją na wibracje dobywające się z
tego miejsca. Jego moc może zarówno zniewalać i budzić
przestrach jak i inspirować i pobudzać duchowo. Wszystko zależy
od naszej postawy. Ważne jest, aby umieć świadomie otwierać
się na korzystne energie występujące w miejscu mocy i
koncentrować się na ich pozytywnym i stymulującym oddziaływaniu.
Znakomitym przykładem takiej postawy jest rodowity białowieżanin
Borys Russko potrafiący "rozmawiać" z okolicznymi dębami
i świetnie rozumiejący ich "mowę".
Osoby zamknięte
na subtelne oddziaływania przyrody, nie umiejące nawiązać
kontaktu z własną podświadomością z pewnością niewiele
odczują. Również medytacja przy białowieskim dębie jest
niezwykle głęboka. Osoby wrażliwe powiadają, że mają
odczucie jakby jakaś nieznana siła wciągała ich w "inny
wymiar". Moje badania wykazały, iż faktycznie medytacyjne
przesłanie tego miejsca przedstawia symboliczne przejście w
drugą, nieznaną rzeczywistość.

Przy białowieskim dębie występują też niewytłumaczalne
zjawiska akustyczne. Wspomniany już Piotr Dworakowski dnia
30.04.1995 r. wraz z grupą oprowadzanych turystów był świadkiem
niezwykłego fenomenu dźwiękowego. Tuż przed zachodem słońca,
gdy wokół panowała cisza, nagle ludzie stojący wokół dębu
usłyszeli napływające z góry niezwykłe odgłosy. Słychać
było rozmowy prowadzone prawdopodobnie po rosyjsku, ryk
klaksonu i płacz dziecka. Odgłosy trwały, jak relacjonuje
Piotr Dworakowski, ok. 6-10 minut. Po czym znowu zapadła głęboka
cisza.
Kamienny krąg
Zagadkowe miejsca występują również w mniej dostępnych
obszarach Białowieskiej Puszczy. Dr Tarasiewicz, wytrwały
penetrator okolicznych kniei, odkrył kilka tajemniczych zakątków.
Najciekawszy z nich znajduje się w oddziale 495 ok. 6 km na południowy
zachód od Białowieży. Kierunek dojścia do niego wskazuje ścięty
pień dębu obłożony kilkoma betonowymi płytami. Na płytach
wyryto prawosławny krzyż, datę 20 X 1947 oraz tajemniczy ciąg
liter: KWLMWBNJ.
Po przesunięciu jednej z płyt okazało się,
że pod spodem znajduje się głaz z odciśniętą bosą stopą.
Pokazuje ona kierunek dojścia do znajdującej się kilkanaście
metrów dalej polanki. Jej centrum tworzy krzyż z wpisanym w
jego formę kręgiem kamiennych głazów. Pod warstwą mchu ułożone
są mniejsze kamienie jakby ktoś wybrukował ten teren.
Symetryczne rozmieszczenie kamieni i powtarzające się odległości
między nimi wskazują, że jest to celowo zbudowany obiekt
przez dawnych mieszkańców puszczy. Niezwykłość tego miejsca
potęgują otaczające je drzewa. Większość z nich już od
korzenia rozdwaja się. Występują tu też nietypowe dla
puszczy gatunki takie jak: głogi, grusze i jabłonie.
Przeprowadzone badania radiestezyjne kamiennego kręgu wskazują,
że występuje tu układ niezwykle silnych promieniowań.
Kamienie pełnią prawdopodobnie rolę naturalnego filtru tłumiącego
szkodliwe komponenty promieniowania a przepuszczającego jego
pozytywne i korzystne dla człowieka składniki. Nic dziwnego,
że osoby tu przebywające donoszą o znakomitym samopoczuciu a
nawet o ustąpieniu bólu głowy i innych dolegliwości. Istnieją
przypuszczenia, że po wojnie spotykali się tu członkowie
jakiejś sekty religijnej, która odnalazła dawne miejsce
kultu. Ludzie ci pracowali tu w latach czterdziestych przy wyrębie
lasu u załadunku drewna. Brak jednak jakichkolwiek szczegółów
na ten temat. Nieco podobny kamienny krag znajduje się również
w kwartale 496.
Rozmiłowaną w Białowieży docent Simonę Kossak zafascynowały
również miejsca mocy ukryte w ostępach puszczy. Postanowiła
nawet w ramach ONZ-owskiego programu "Man and biosphere"
przy współpracy miejscowego nadleśnictwa, dopomóc z uporządkowaniu
i wyeksponowaniu kamiennego kręgu w oddziale 495. Przeznaczono
na ten cel 80 mln starych złotych. To niezwykłe miejsce ma być
ogrodzone płotkiem z żerdzi, ma zostać ułożona kładka i
powstać ambona widokowa. Centrum polanki ma być oczyszczone a
finansowych na wyeksponowanie i ochronę ukrytych w Puszczy Białowieskiej
kurhanów, miejsc pochówku pradawnych puszczan, których Czesław
Miłosz określił mianem "Indian Europy".
Miejmy nadzieję, że tajemnicze moce puszczy dadzą nam kolejny
argument przemawiający na rzecz jej ochrony.
Opis dojścia (z którego mam zamiar
skorzystać)
Około 500 metrów za Białowieżą, w kierunku Hajnówki, można
zjechać w lewo na oznakowany szlak. Drewniana statua wskazuje
drogę do oddalonego o 4 km Miejsca mocy. Jadąc wzdłuż niej
po lewej stronie mija się drewniane zadaszenie, pamiątke po
wizycie Gierka z lat 70-tych. Jak wielu innych władców i
przedstawicieli władzy, tak i on udawał sie na polowania do
Puszczy Białowieskiej.
Po mniej więcej trzech czwartych tego odcinka przejeżdża sie
przez przejazd kolejowy nieczynnej już dziś trasy Hajnówka-Białowieża.
O ile do tej pory można było się poruszać po tej drodze
nawet pojazdom zmotoryzowanym, o tyle stąd można się zdać
jedynie na nogi konia, własne lub własne wyposażone w rower.
Tuż za szlabanem, w prawo odchodzi mała leśna dróżka. Podążający
nią, dociera po około 1 km do wejścia na okrężny szlak
edukacyjny, zwany Miejscem mocy.
No i na koniec wypowiedź osoby która...
...kilka lat temu w Białowieży byłem świadkiem dość osobliwej
sceny. W Parku Pałacowym na górce, przy dawnym hotelu Iwa, rośnie
od stuleci grupa kilkunastu dębów. Leśne olbrzymy tworzą
rodzaj kręgu. Wewnątrz tego właśnie leśnego kręgu siedziały
trzy młode, urodziwe dziewczyny. Nie byłoby w tym nic szczególnie
frapującego, pomijając ma się rozumieć urodę panien, gdyby
nie to, że siedziały one jak skamieniałe. Mijały kolejne
minuty, a one nic tylko siedzą zapatrzone dokładnie nie
wiadomo, w co.
Zagadka wyjaśniła się rok później, gdy poznałem pana
Leszka Matelę - międzynarodowy autorytet w dziedzinie
geomancji i radiestezji, autora kilkunastu książek z tej
dziedziny. Dowiedziałem się wówczas, że górka porośnięta
dębami to tak zwane miejsce mocy, drugie zresztą w Polsce, po
krakowskim Wawelu, pod względem natężenia korzystnej dla człowieka
energii. W okolicy Białowieży, jak się później okazało,
takich miejsc jest znacznie więcej. W oddziale 495, kilka
kilometrów na południowy zachód od Białowieży znajdują się
kamienne kręgi pochodzące z czasów, gdy białowieską knieją
władali Jaćwingowie. Co ciekawe większość drzew rosnących
w pobliżu kręgów wyrasta z ziemi w formie kilku pędów. Inne
drzewa rozrastają się tuż nad ziemią w dwa, trzy, a nawet więcej
pni. O ile w Puszczy takie formy drzew są raczej czymś wyjątkowym,
to tu - w miejscu mocy - zjawisko to jest regułą.
Przygotował
Amras
|