|

Kolejna
powódź, która nawiedziła nasz kraj niejednokrotnie kojarzy
się z biblijnym potopem. Z biblijnego potopu ocaleli
nieliczni, również z powodzi obronną ręką wychodzą
pojedyncze jednostki, które dosłownie i w przenośni były
przygotowane na taki kataklizm. Wedle nauk biblijnych, każdy
kataklizm jest z reguły KARĄ BOŻĄ za grzechy ludzi dany
obszar zamieszkujących, a przecież nie są to tylko rozbite
szamba zatruwające wody gruntowe i samowole budowlane czy
zmasowany rabunkowy wyręb drzew. To także niszczenie firm
państwowych i ich rabunkowa wyprzedaż, zbyt wysokie podatki,
ukryte podatki w licznych abonamentach itd.
W przyrodzie, w naturze, nic nie dzieje się bez przyczyny.
Powód musi być konkretny i wyraźny, skoro doszło w Polsce w
roku 1997 oraz w 2010 do aż tak katastrofalnych skutków.
Przyczyny należy często szukać w sobie samych. Wieki całe
ludzie żyją na tych terenach, żyją nie zawsze zgodnie z
naturą i boskimi prawami. Przez lata gromadziły się
rozmaite, nieciekawe emocje: złości, nienawiści, żale,
agresje, chciwość i wiele innych. I jak nie ma róży bez
kolców, tak nie ma możliwości, aby cały ten potencjał
zaginął. Coś musi się z tą negatywną energią stać, aby
nastąpiła jej zamiana na nową, czystą, aby mogło nastąpić
zneutralizowanie tego co zostało posiane.

Z pomocą
może nam przyjść starożytna zasada oko za oko, prawo karmana
czyli zadośćuczynienie za minione myślenia, czucia,
działania. To wszystko nie przepada, więc musi zostać
spłacone, zrównoważone w dramacie życia ludzi. Wszelkie
energie i myśli pozostają w miejscu, w którym zostały
wytworzone i manifestują się w okolicy. To, że tych emocji,
myśli i skutków czynów nie widzimy nie oznacza, że ich nie
ma. Analogicznie jest w przypadku wody, której nie widać w
powietrzu, a przecież jest tam jako para wodna. Staje się
widoczna dopiero wtedy, gdy jej zagęszczenie jest bardzo
duże, i wtedy mówimy, że to mgła. Ale przecież przy małym
zagęszczeniu woda jest tam nadal.
Wszystkie myślowe hybrydy, energie emocji, uczuć i myśli są
tak realne jak wszystko inne wokół nas. Mają one jeszcze tę
cechę, że oblepiają wszystko, co jest w okolicy. Blokują
przez to dostęp do innych, subtelniejszych i bardziej
czystych energii. Dlatego istnieje konieczność pozbycia się
ich, a jednocześnie natura upomina się o zadośćuczynienie, o
zapłatę za te wszystkie szkodliwe emocje, myśli i czyny.
Katastrofy i kataklizmy są jednym ze sposobów przejawienia
się negatywnej karmy, czyli nagromadzonych przez lokalne
społeczności złych emocji, szkodliwych myśli, błędnych
wyborów i postaw.

Istnieją
najrozmaitsze sposoby spłacania długów karmicznych. Czasem
trzeba nazywać to karą lub pokutą, bo to sugeruje ingerencję
Boga poprzez siły przyrody. My sami, wiedząc w naszym
wnętrzu, w głębi duszy, że zapracowaliśmy na kontrreakcję,
oczekujemy na nią. Nie zawsze świadomie, ale jednak
oczekujemy. Czynnikiem przyciągającym te reakcje przyrody
następujące w zamian za minione życie wielu ludzi, którzy
zamieszkiwali przez lata dany rejon jest ukryte i zakodowane
w ludziach poczucie sprawiedliwości, doskonałości i dobra.
Stąd następuje przyciąganie wydarzeń, które stanowić będą
dla żyjących dusz zapłatę za dotychczasowe działania, emocje
i myśli. Do najczęściej spotykanych czynników oczyszczania
negatywnych, zaszłych energii należą żywioły: ogień i woda.
Dwa wielkie żywioły, które oczyszczają i transformują
jednocześnie. Ogień oczyszcza inaczej niż woda, bo poza
płomieniami manifestuje się także wojnami i wybuchami
wulkanów.

Żywioł wody działa czasami delikatnie, a czasem żywiołowo. Letni
deszczyk potrafi oczyścić cudownie atmosferę, spłukać brudy w
powietrzu i na ziemi, ale gdy potrzeba mocnego zadziałania, atakuje
zdumiewająco intensywnie. I właśnie ulewy i powodzie mają na celu
mocny i szybki proces oczyszczania karmicznego ludzi. Jednakże
przecież woda nie spływa dla samego oczyszczania, lecz po to, żeby
zwolnić nagromadzony potencjał, i zła, złośliwości, które utrudniają
postęp i rozwój. Wskutek oczyszczenia nowe energie mogą dotrzeć do
każdego, kto znalazł się w strefie oczyszczonej przez wody potopu
czy powodzi.
Sam proces wodnego oczyszczania siłami przyrody nie należy do
fizycznie miłych zjawisk. Jednak cudowne są dopiero następstwa,
których wynik można niekiedy zobaczyć dopiero po latach. Proces
oczyszczania ulewami i powodziami dotyczy danego rejonu czy kraju
jako całości. Dotyczy samej ziemi jak i poszczególnych ludzi
żyjących w okolicy. Proces oczyszczenia chociaż nieprzyjemny, to
jednak jest konieczny, aby ludzie zaczęli budować nowe życie w
uczciwy sposób. Na pocieszenie można przyjąć do świadomości, że
oczyszczenie i odbudowa prawidłowego potencjału energetycznego
musiała zaistnieć jako rezultat prawa karmicznej odpłaty. Kwestia
tylko w jakiej formie i jak intensywnie.
Wszystkie sytuacje skrajne, takie jak kataklizmy, wyzwalają w
ludziach ich oblicze wewnętrzne. Te oblicza na co dzień są schowane
i niekiedy skrzętnie skrywane przed innymi ludźmi, ba nawet przed
samym sobą. W sytuacjach zagrożenia ludzie stają się takimi, jakimi
są naprawdę. Nierzadkie są wtedy sytuacje, że wzajemna solidarność
ludzka, wspólne działanie, pomaganie innym, dzielenie się swoją
własnością staje się normalne, chociaż jeszcze tydzień wcześniej ci
sami ludzie nawet nie dopuścili by do głosu, że mogą tak zrobić.
Ludzie ci zaczynają funkcjonować jako organizm, jako całość, mając
wspólny cel i jego realizację. Nikt nie pyta za ile, nikt nie
wyciąga dłoni w oczekiwaniu na nagrodę za pomaganie innym. Ci
wszyscy egoiści, na co dzień zaganiani i ksobni muszą dostać tzw.
"kopniaka", aby się obudzić, aby zobaczyć innych, aby w końcu
zrozumieć, że życie to coś więcej niż telewizja, spanie,
kompilowanie, picie i zarabianie pieniędzy.
Powódź jako kataklizm przyrody poraża swoimi rozmiarami i ślepym
determinizmem przyrody: tysiące rodzin straciło nieraz dorobek
całego życia, wiele obszarów jest pod wodą - zniszczone zbiory,
zalane miasta i wsie, uszkodzona infrastruktura komunikacyjna,
energetyczna, klęska ekologiczna wśród zwierzyny.
Czy Państwo Polskie w ogóle jeszcze jest w stanie chronić skutecznie
swoich obywateli zaczynając od głowy państwa, a kończąc na tych
obywatelach, którym niefrasobliwa "władza" dała zgodę na budowanie
domów i osiedli na terenach zalewowych? Widoczny jest brak
koordynacji na tym poziomie.
Jeżeli jesteś przerażony i bezradny wobec nich, to zagrożenie jest
duże, ponieważ nie umiesz się bronić. Wszelka twoja aktywność w
przypadku takich zdarzeń to sygnał, że jesteś dobrze przygotowany do
poradzenia sobie z trudnościami.
Historyczne powodzie w Polsce

2010 rok - maj/czerwiec - ochrzczona już mianem powodzi
nowego tysiąclecia;
2009 rok - czerwiec, południowe powiaty województwa podkarpackiego,
małopolskiego, śląskiego, opolskiego oraz dolnośląskiego
2008 rok - lipiec, południowe powiaty województwa podkarpackiego i
małopolskiego
2001 rok - lipiec/sierpień - dorzecze Wisły w południowej Polsce
1998 rok - powódź na Bystrzycy Dusznickiej; która dotknęła
Duszniki-Zdrój, Szczytną, Polanicę, gminę Kłodzko,
1997 rok - tzw. powódź tysiąclecia - w dniach 3-10 lipca
1982 rok - powódź roztopowa
1980 rok - podczas lata
1979 rok - marzec/kwiecień
1970 rok - dwa wielkie wezbrania - pierwsze roztopowe na północy
kraju, drugie opadowe w lipcu
1962 rok - wezbranie opadowe w czerwcu objęło znaczny obszar kraju -
od Nysy Łużyckiej, przez Wyżynę Małopolską, dopływy środkowej i
dolnej Wisły, lokalnie wystąpiło też na dopływach Narwi.
1960 rok - wylały Odra i Wisła
1958 rok - czerwiec/lipiec
1934 rok - lipiec, zwanym rokiem Noego - wezbranie opadowe
spowodowało powódź, która swoim zasięgiem objęła środkową część
Podkarpacia; w niektórych miejscowościach maksima wywołane tym
wezbraniem nie zostały do dziś przekroczone (Dunajec, Wisłoka),
dorzecze Wisły, woda zalała 1260 km2, zginęło 55 osób, także zostało
zniszczonych 22.059 budynków, 167 km dróg, zerwanych 78 mostów,
zostały też przerwane wały;
1924 rok - powódź roztopowa
1903 rok - lipiec, dorzecze Odry
1888 rok - marzec/kwiecień - objęła cały prawie obszar północnej
części kraju (Bug, Narew, dolna Warta, Pomorze).
1813 rok - sierpień, górna Wisła i Dunajec oraz środkowa i dolna
Wisła. Wezbranie to miało największy zasięg terytorialny z
notowanych do owego czasu i objęło także górną i środkową Odrę oraz
tereny Niemiec, Czech i Węgier
1493 rok - powódź
1471 rok - katastrofalna powódź pod Krakowem
1468 rok - wylew Odry
1459 rok - wylew Odry
1456 rok - wylew Odry
1451 rok - długotrwała powódź
1310 rok - "...Drugiego dnia w Kłodzku zatopiło całe przedmieście,
tak, że tam utonęło przeszło dwa tysiące ludzi."
1270 rok - wspomniana przez Jana Długosza: "Wisła, rzeka do takiej
wzrosła wysokości, że całą przestrzeń między Górą Lasotą a kościołem
Św. Stanisława na Skałce zalała, a porywistym prądem bardzo wiele
ludzi i domów, bydła, trzody, koni i drobnego dobytku porwała
[...]."
1253 rok - powódź opadowa
1235 rok - powódź roztopowa
1221 rok - powódź roztopowa
1118 rok - wiosna i lato, wspomniane przez Jana Długosza: "Te ciągłe
ulewy i powodzie nie tylko w Polsce, ale i w okolicznych krajach
wielkie poczyniły szkody, zatopiwszy całą niemal Ziemię, a stąd
przeszkodziwszy zasiewom i zbiorom [...]. Wkrótce potem takie spadły
ulewy i nawałnice, a z rzek tak gwałtownie powstały wylewy wód, że
niektórzy lękać się zaczęli powtórnego potopu."
988 rok - pierwsza wzmianka, przekazana przez Jana Długosza:
"Zdarzały się tego czasu liczne i długotrwałe wylewy, po których
nastąpiło lato skwarne i dla wielu płodów przyrodzonych szkodliwe.
Opracowała Maria
na podstawie własnych wiadomości oraz informacji zamieszczonych w
Internecie
|