NOWA ERA

11 - 11 - 11
(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO CZĘŚCI 1

Wróćmy jeszcze do Faz 3 - 6 - 9 i przyjrzyjmy się bliżej numerom. Wydaje się oczywiste, że Biblia używa numerycznych symboli i nikt temu nie może zaprzeczyć, że są to nic nie znaczące liczby, np. „40”? Jezus przebywał 40 dni na pustyni, a Izraelici wędrowali po pustyni 40 lat.

Każda liczba coś nam mówi. Podobnie jest z Fazami 3 - 6 - 9 występującymi na przestrzeni czasu ostatnich trzech lat przed zakończeniem Wielkiego Cyklu.

Liczba "3" - Boskiej Doskonałości.
Trójca składa się z Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Istnieją trzy cechy Wszechświata: czasu, przestrzeni i materii. Aby istnieć (z wyjątkiem Boga) wymagane są wszystkie trzy. Każda jakość składa się z trzech elementów. Dlatego żyjemy w Trójcy Trójc.

Trzy cechy Wszechświata:
- czas, występuje jako trójca - przeszłość, teraźniejszość, przyszłość.
- przestrzeń jako trójca - wysokość, szerokość, głębokość
- materia jako trójca - stała, ciekła, gazowa.

„Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą wymówić się od winy.” (Rzym. 1, 20)

Są trzy Boskie atrybuty:
- Bóg jest Wszechwiedzący, Wszechobecny, Wszechmocny.
- Jest Miłością, Światłem, Duchem.
- Jest Święty, Sprawiedliwy i Jedyny

Człowiek także jest trichotomistą,
składa się z trzech części: ciała, duszy, Ducha.

Znamy trzy świadectwa:
Duch, woda, krew

„Duch, woda i krew, a ci trzej w jedno się łączą.”
(1J  5, 8)

Jezus Chrystus jest potrójnym Pasterzem.

-Dobry Pasterz
„Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce.”
(J 10, 14-15)

-Wielki Pasterz
„Bóg zaś pokoju, który na mocy krwi przymierza wiecznego wywiódł spośród zmarłych Wielkiego Pasterza owiec, Pana naszego Jezusa...”
(Hbr 13, 20)

-Najwyższy Pasterz
„Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.”
(1P 5, 4)

Liczba "6" - liczba człowieka, który został stworzony w szóstym dniu. Znane jest sześć słów używane na określenie pierwszego człowieka: Adam, Ish, Enosz, Getver, Anthropos, Anar. 

Człowiek został stworzony do działania. Człowiek to motywacja, stan gotowości do określonego działania i umiejętność przyjmowania cudzego punktu widzenia. Jedni ludzie mają cele i skutecznie dążą do ich zrealizowania, inni mają tylko życzenia i zażalenia, jedynie pragną, a ich dążenia są marne. Pomiędzy tymi dwoma grupami rodzi się zazdrość, która wiadomo jak negatywnie wpływa na człowieka życie . Tutaj zaczyna się konflikt : człowiek – człowiek.

Człowiek człowiekowi nie równy, posiada wieloraką naturę, nasze osobiste wibracje znacznie różnią się od siebie, nie ma dwóch jednakowych. Stąd wynika nasz charakter. Zazwyczaj sami go kształtujemy poprzez myśli, czyny, emocje, uczucia rozwijając biegun pozytywny lub negatywny. I od człowieka zależy, na którym poletku wyląduje.

Człowiek musi znaleźć równowagę, a to jest delikatna sztuka życia, być dobrym i umieć bezbólowo uporać się ze wszystkimi życiowymi zakłóceniami, szczególnie w ciężkich ziemskich próbach, gdzie interesy ludzi są rozbieżne i człowieka poświęcenie jest deptane przez ignorantów. Jakże często na tym świecie nie wolno mam mieć sentymentów, folgować złu, aby stało się pulchniutkie i okrągłe, nie raz płacimy dużą cenę za własne serce, słabość, a zło się śmieje .... kiedy przyciśniemy mocniej też nie dobrze ... wtedy dowiemy się jacy jesteśmy bezduszni, bez miłości ... i dogódź tu drugiemu człowiekowi.

„66” - Numer mistrzowski, „Mistrz Kosmicznej Miłości.” Osoby posiadające tą wibrację często pracują dla ludzkości.

„6” to Venus, tym samym pomyślność, szczęście i miłość, to wszystko kiedy człowiek umie sobie dobrze radzić z życiem. Kiedy jest negatywny panuje wokół niego bałagan, towarzyszy mu niezdecydowanie, nie umie pomóc ani sobie, ani innym, wpada w kompleksy, zazdrość, nie potrafi kochać, ale potrafi mocno zranić. Wielu za swoją nieudolność będzie obwiniać Boga. W tym miejscu zaczyna się konflikt: człowiek – Bóg.

66/12/3 to Jupiter (3), pomyślność, szczęście, fortuna, ma na niego wielki wpływ Venus (2x6), jest to wysoka energia, ale źle zarządzana może przynieść destrukcję (ma przejaw Shakti i Kali.

Liczba "666" to liczba antychrysta,  który kpi sobie z Trójcy. 
„666” występuje w Objawieniu jako znak ludzkiej niedoskonałości, odsunięciem się od Boga i jako opozycja Chrystusa. 

„666” od dawna jest tajnym symbolem misteriów związanych z kultem szatana. Potrójna szóstka jest punktem kulminacyjnym przeciwko Bogu, niczym hasło - „antychryst nadchodzi.”

3x6=666, znaczy szalka została mocno przeciążona na negatywną stronę, zamiast istoty pełnej miłości, humanitariana darzącego innych bezwarunkową miłością rodzi się wyrachowany człowiek - egocentryk, megaloman, za wszelką cenę dążący do osobistego sukcesu i władzy, nawet po trupach. Wszystko w celu wzbogacenia tylko siebie. Usilne dążenie w tym kierunku otwiera mu inne bramy i coraz mocniej spycha w ciemność. Sięgając coraz bardziej po swoją władzę napełnia się tak wielką pychą, że uważa siebie za największego władcę na Ziemi, całkowicie ignoruje Boga, a nawet z Nim walczy zaprzęgając do tego różne demoniczne siły. W tym miejscu jest już wojna: człowiek – Bóg.

W Biblii istnieje trzech mężczyzn, którzy wyróżniają się jako jawni wrogowie Boga i Jego ludu. Każdy z nich ma markę 6 i nie można przegapić ich znaczenia.

1. Goliat,
„Wtedy wystąpił z obozu filistyńskiego pewien harcownik imieniem Goliat, pochodzący z Gat. Był wysoki na sześć łokci i jedną piędź. Na głowie miał hełm z brązu, ubrany zaś był w pancerz łuskowy z brązu o wadze pięciu tysięcy syklów. Miał również na nogach nagolennice z brązu oraz brązowy oszczep w ręce. Drzewce włóczni jego były jak wał tkacki, a jej grot ważył sześćset syklów żelaza. Poprzedzał go też [giermek] niosący tarczę”
(1Sm 17, 4-7)

2. Nabuchodonozor
„Król Nabuchodonozor sporządził złoty posąg o wysokości sześćdziesięciu łokci, a szerokości sześciu łokci i kazał go ustawić na równinie Dura w prowincji babilońskiej.”
(Dn 3, 1)

W Danielu zawarta jest jeszcze jedna ważna liczba 4662, jeśli ją podzielimy przez 7, wynik będzie 666.

3. Antychryst

„Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.”

(Ap 13, 18)


Synowie Adonikama:
„...synów Adonikama, sześćset sześćdziesięciu sześciu.”
(Ezd 2, 13)

Poza tym należy przyjrzeć się Królowi Salomonowi, jego bogactwom i mocy złota, pieniądza. Wszystkie Salomona naczynia do picia, talerze i sztućce były ze szczerego złota. Nic w jego domu nie było wykonane ze srebra. Salomon miał czterdzieści tysięcy stoisk koni do rydwanów i dwanaście tysięcy jezdnych, panował nad całym królestwem, aż do ziemi Filistynów i do granicy Egiptu. Kupił lwy, małpy, pawie, miał dużo statków. Salomon miał siedemset żon i trzysta nałożnic. Jednym z największych jego osiągnięć było zbudowanie świątyni Bożej, tak jak jego ojciec Dawid zaplanował. Nawet dzisiaj jest dalej zwana świątynią Salomona. Nikt, ani przedtem, ani potem nie posiadał takiego bogactwa, sławy, uznania.

Co więcej może ktoś chcieć na tym świecie? Ale w tej wszelakiej obfitości, Salomon nie był szczęśliwy.

Co było przyczyną upadku Salomona?
Salomon uległ trzech grzechom głównym: pożądliwości oczu, pożądliwości ciała i pysze tego życia.


„Waga złota, które co rok dostarczano Salomonowi, wynosiła sześćset sześćdziesiąt sześć talentów złota...” (1Krl 10, 14)

To wynosi ponad miliard dolarów w dzisiejszej walucie.

I przemyślenia Koheleta, był mędrcem, kaznodzieją. Część biblistów uważa, że był nim sam Salomon, król Izraela:

„Nagromadziłem też sobie srebra i złota, i skarby królów i krain. Nabyłem śpiewaków i śpiewaczki oraz rozkosze synów ludzkich: kobiet wiele. I stałem się więszym i możniejszym niż wszyscy, co byli przede mną w Jeruzalem. W dodatku mądrość moja mi została. Niczego też, czego moje oczy pragnęły, nie odmówiłem im. Nie wzbraniałem sercu memu żadnej radości - bo serce moje miało radość z wszelkiego mego trudu; a to mi było zapłatą za wszelki mój trud. I przyjrzałem się wszystkim dziełom jakich dokonały moje ręce, i trudowi, jaki sobie przy tym zadałem. A oto: wszystko to marność i pogoń za wiatrem! Z nieczego nie ma pożytku pod słońcem. ” (Koh 2, 8 - 11)

Liczba "9" - liczba wyrok. Występuje jako sąd (z greki - dikay). W Biblii występuje 9 razy: abussos (dna), asebee (bezbożni), aselgeia (wyuzdanie), astrapee (piorun).

Dary duchowe również występują w liczbie dziewięć: słowo mądrości, słowo wiedzy, wiara, uzdrawianie, cuda, proroctwa, rozróżniania duchów, języków, tłumaczenia języków.

„Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania w jednym Duchu, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków." (1Kor 12, 8-10)

W obecnym czasie ważne są jeszcze liczby: 12, 20, 21.

"12" - liczba perfekcji,
12 plemion Izraela, 12 apostołów, 12 fundacji w niebieskim Jeruzalem, 12 bram, 12 pereł, 12 aniołów,, pomiary pod nowe Jeruzalem: 12 000 stadiów, podczas gdy ściana będzie 144 łokcie (12x12).

„A Miasto układa się w czworobok i długość jego tak wielka jest, jak i szerokość. I zmierzył Miasto trzciną poprzez dwanaście tysięcy stadiów: długość, szerokość i wysokość jego są równe. I zmierzył jego mur - sto czterdzieści cztery łokcie: miara, którą ma anioł, jest miarą człowieka.” (Ap 21, 16-17)

"20" - liczba oczekiwanie, na coś co się stanie na wielką skalę. Uważana jest za groźną, ponieważ wskazuje na uniwersalną walkę, a także stanowi źródło wszelkiej energii świata. U hebrajczyków reprezentuje otwarcie ręki, wykorzystanie jej i zdolność utrzymania rzeczy. Jest liczbą zmartwychwstania i reinkarnacji. Samson był sędzią nad Izraelem przez 20 lat. Zgodnie z przykazaniem Elizeusza: Bóg poprosił Mojżesza, aby wykonał spis Izraelitów w ciągu 20 lat. Jakub spędził 20 lat w niewoli u Labana. W Biblii numer 20 jest użyty 117 razy.

W kulturze Majów „20” reprezentuje Boga. Jeden miesiąc w ich religijnym kalendarzu ma 20 dni. Numer 20, używany jest w Koranie i w hinduizmie.

"21" - liczba zrozumienia, ​​zazwyczaj dotyczy zrozumienia Bożego. Zakończenie jakiegoś okresu.

Liczba "369", tzw. numer aniołów, jest kombinacją 3 - 6 - 9.

„3” - przynosi energię zaufania, radości, optymizmu, objawia obfitość, wzrost, rozwój, wyrażanie siebie. Związana jest z Wniebowstąpionymi Mistrzami. (333)

„6” - nadaje cechy dla domu i rodziny, zapewniając miłość, świadczenia materialne i inne aspekty potrzebne do codziennego życia, ale i prostotę.

„9” - niesie obowiązki, powołanie, staje się przykładem Bożej mądrości, filantropii, światła i pracy dla światła, i powszechnego Prawa duchowego.

Liczba „369” jest wiadomością od aniołów do kontynuowania swojego celu życia i misji duszy w podnoszeniu świadomości. Musimy już wiedzieć, że nasze materialne pragnienia i potrzeby zostały spełnione na tyle, ile wymagają tego nasze potrzeby. Natomiast zwiększają się obowiązki dla ludzkości, dodatkowe prace i zachęcanie, aby jak najwięcej ludzi wprowadzić na drogi duchowe. Pomóc zrozumieć słabszym, jaki naprawdę jest cel naszego życia, człowiek powinien już zrozumieć co jest dla niego ważniejsze: czy materializm czy odnowa duchowa. Czas podjąć ostateczną decyzję i oddać się bezzwłocznie misji duszy.

Powtarzająca się liczba „369” jest naglącym komunikatem, prośbą o nasze modlitwy, afirmacje, medytacje, aby nasz duchowy cel został osiągnięty. Musimy mocniej słuchać własnej intuicji i iść za własnym wewnętrznym przewodnikiem, aniołem. Nasze lęki i obawy muszą już zostać za nami, inaczej trudno będzie zrealizować swój cel.

Oczywiście Numer „11” ma swoje wielkie duchowe znaczenie. 11:11 to już klucz, w tym przypadku do obecnych zdarzeń synchroniczności. Szkoda tylko, że tak mało ludzi postrzega jego nadprzyrodzone moce i nadal go ignorują, a nawet się boją. Wynika to stąd, że siły ciemności przechwyciły Boskie znaki i nadają im swoją negatywną moc, przez co ludzie nie posiadający na ten temat dostatecznej wiedzy stali się nieufni. Każdy symbol może działać jak obusieczny miecz, zależy jak go użyjemy w swoim działaniu. Wszystko zależy od człowieka, jaką wartość nada danemu symbolowi, czy pozytywną czy negatywną - taki będzie.

11 : 11 to klucz do miłości, ale musimy ją tworzyć wszyscy razem. Musimy wiedzieć, że jesteśmy jedną komórką Wielkiego Wszechświata. Oddzieleni od swojego Źródła, tylko na Ziemi występujemy jako mały fragment wielkich „puzzli”. Dwoistość była kontrolowana na Ziemi od eonów, obecnie traci swoje wpływy, toteż widzimy jej nacisk na podziały, nawet nasze dusze bywają dzielone, mamy coraz więcej przypadków „wielorakiej osobowości”, co stwarza wielką niechęć środowiska do tych osób.

Jedność to poziom miłości, szacunku i współczucia, który obejmuje większą grupę i przenosi się na jeszcze wyższy poziom rozszerzonej zbiorowej świadomości. Jedność to również kompromis i wcale nie oznacza, że nie wolno nam mieć swojego poglądu.

11 listopada 2011
w tej dacie występuje 3 x 11 = 33, czyli numer mistrzowski, posiadający wyższą oktawę.

11 - to zakotwiczenie w czymś nowym
22 - budowanie nowego
33 - wysoka świadomość, w tym przypadku Chrystusowa.
Znaczy w tym dniu uchylimy drzwi w ten wymiar, zbliżymy się do głównego cylindra w świętym miejscu i tam powinniśmy zarzucić kotwicę.

Naszą myślą przewodnią powinno być - „prawdziwe życie i służba dla innych”, ale nie dla ziemskich ruchów, polityków tylko w służbie Boga. To my ludzie jesteśmy odpowiedzialni za swoje życie i innych, toteż zbierajmy najlepsze nasiona i pamiętajmy co jest naszym przyrodzonym prawem. Dla Boga każdy człowiek jest ważny, każdy godny wejść do Bożego Królestwa. Zupełnie inaczej postępują z nami nasi ziemscy liderzy.

Na Ziemi możemy iść własną drogą, która będzie zupełnie różna od drogi innych ludzi, można zbierać inne doświadczenia i jeśli nie złamiemy Boskich Praw skończy się to dla nas dobrze.

W naszej ziemskiej podróży musisz pamiętać, by mieć współczucie dla innych, ale przede wszystkim pamiętać, że to ty i tylko ty musisz się przebudzić i uzyskać wewnętrzne zrozumienie, które przeniesie cię do wyższego poziomu. Jesteś odpowiedzialny przede wszystkim za siebie. Nikt inny nie może cię uratować, może ci tylko wskazać właściwą drogę, a ty masz rozpoznać samego siebie.

11 - 11 - 2011 = 35/8, czyli wibracja wolności i zmian, ale i wielkiej odpowiedzialności. Podróżujemy już na drodze nie tylko własnych ambicji, w poszukiwaniu osobistego sukcesu, przyjmujemy zbiorową odpowiedzialność w umocnieniu pokoju, uzdrowienia środowiska, wyfrunięcia z iluzji i poczuciem rzeczywistego życia, to wszystko czynimy z miłością do wszystkich istot.

35/8 to wibracja o wielkich wartościach - Unia z Boskim Źródłem, jeśli dobrze zapracujesz dostaniesz dużo więcej niż dałeś z siebie.

"8" - to mądrość, obfitość, ale tylko dla tych, którzy są szczerzy, uczciwi, wytrwali i umieją prawdziwie okazać swoje oddanie dla innych, bezwarunkową miłość. Na tym poziomie należy umieć znaleźć czas na pomoc innym i miłość, to jest ważny nowy projekt i wielki wysiłek, a nie tylko bycie dyktatorem dla tłumów w celu czerpania korzyści materialnych. Prawdziwie oddane osoby zaniedbują siebie, własne domy, interesy, a nawet rodzinę, dlatego najczęściej żyją samotnie.

Data 21 - 12 - 2012 ma już wiele imion: „Czas próby”, „Dzień Sądu Boskiego”, „Czas Wielekigo oczyszczenia”, „Koniec kreacji”, „Nowe życie”, „Przejście do Nowej ery, „Apokalipsa”, „Armagdedon.” ... i co by te nazwy nie mówiły należy wiedzieć, że ta fala obejmuje przebudzenie dla wszystkich, którzy wibrują czystymi sercami i otwartymi umysłami. Mówią to wszystkie stare kultury: Majowie, Hopi, Egipcjanie, Esseńczycy, Starsi Peru, Navajo, Cherokee, Apache, Irokezi, Dagoni, Aborygeni. .

Majowie znali ten astrologiczny cykl, nazwany precesją równonocy, cykl występujący co około 26 000 lat, w którym nasza Ziemia podróżuje kolejno przez każdy znak galaktycznego zodiaku.

Każdy z nas ludzi, a nawet zwierzęta mamy swoiste bio-zegary, które wpływają na naszą biologię, fizjologię i zachowują normalny rytm wszystkiego co żyje. Oczywiście już wiemy, że niektóre częstotliwości promieniowania słonecznego mogą mieć ogromny wpływ na podział komórek i funkcje mózgu. Nadmiar lub brak pewnych częstotliwości i rodzaj promieniowania kosmicznego może zmienić całe nasze życie. Zaobserwowano to podczas badań w warunkach laboratoryjnych, więc nie możemy powiedzieć, że to tylko nasza fantazja pozwala nam myśleć, że nadchodząca fala światła nas pobudzi do innych działań, przemyśleń, poruszy nasze komórki i nastąpi szybka transformacja. Zmiany w kosmosie i na naszej planecie po roku 2012, kiedy w naszej ziemskiej atmosferze zmieni się liczba jonów wpłynie nie tylko na pola magnetyczne naszej Ziemi, ale i na nasze osobiste.

Wiele ludzi osiągnie stan oświecenia. Naszym obecnym celem jest zjednoczenie się z Bogiem, a to też wymaga od nas „przebóstwienia”, zmiany całego naszego życia, a to jest niekończący się proces, musimy rosnąć i rosnąć. Pan Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo i aby wejść do Jego Królestwa musimy uczynić wszystko, by upodobnić się do Jezusa Chrystusa.

Już trzeba wiedzieć, aby wejść na drogę Chrystusową najpierw musimy ponieść ofiarę, przyjąć pokutę, wzmocnić modlitwę, a następnie przychodzi transformacja. Umiera stary człowiek i w tym samym ciele rodzi się nowy. Nasza duchowa przemiana nie tylko zmienia i odnawia umysł, przemienia ciało, ponieważ w nasze komórki wnika więcej światła. Bóg mieszka w każdym stworzeniu, jest na wszystkich poziomach jego istoty. Bóg jest transcendentalny dla każdego stworzenia. Człowieka dusza jest źródłem życia dla wszystkich poziomów człowieka. Liczne wcielenia sprawiają, że natura ludzka staje się ściśle związana z Bogiem poprzez Jezusa Chrystusa. Odkąd Go przyjmiemy, odtąd energie naszej duszy są przepojone Duchem Świętym, który działa na drodze odnowy natury ludzkiej na obraz Chrystusa. Ludzka natura przekształca się poprzez ukrytą wiarę, miłość i moralne życie, które zawsze dają spokój duszy.

Poprzez modlitwy pogłębiamy wiarę w Boga, budzimy własną tożsamość, która jest zakorzeniona w prawdziwym „Ja”. Od tej pory stają się coraz bardziej aktywne wokół nas Energie Boskie. Zauważamy, że zostają uleczone nasze rany ... ale niestety to leczenie polega również na przejściu przez „ciemną dolinę”, kiedy ponownie wracamy do Domu Ojca napotykamy na swojej drodze dawne przeszkody, ułomności, jeszcze raz musimy się z nimi zderzyć. Jest to bardzo bolesna podroż, zwana „ciemną nocą duszy”, taka nasza osobista droga krzyżowa.

Tym razem już pod opieką Ducha Świętego, który jest dla nas najlepszym przewodnikiem i lekarzem, chociaż w tym czasie w ogóle Go nie postrzegamy. Podróż przez ciemną noc przyniesie niepokoje, cierpienie, ale i pozwoli nam przebudzić się na wyższym polu świadomości. Pierwsze co zauważymy to wzrost naszej intuicji, inteligencji, świadomości, wewnętrznej wolności. Ujrzymy dramatyczne zmiany w stylu życia i to na wszystkich poziomach, zamanifestujemy się światu jako zupełnie nowa osoba. Na tej drodze znajdą się również ludzie, którzy pomogą nam nieść nasze krzyże, będą to nasi ziemscy aniołowie pełni światła Chrystusa, lecz nie bądźcie zdziwieni kiedy uderzą w was i ci, którzy są po drugiej stronie... a będą to niezwykle bolesne ciosy.

Piszę o tym nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni, dlaczego? W celu przebudzenia waszej czujności, ponieważ wielu z was myśli sobie, że rozwój duchowy to taki przelot motylka z kwiatka na kwiatek. Również obserwujemy jak coraz mocniej zaciskają się na Ziemi różne pętle, które nam plątają nasze nogi, ręce, macą umysły.

W dodatku zaczynają nam doskwierać nasze ciała i nie mamy pojęcia co się z nimi dzieje? Pojawiają się migreny, zmęczenie, skurcze mięśni, objawy grypopodobne, bezsenność, nerwowość, elektryczne odczucia w kręgosłupie, w głowie, nękają nas intensywne sny, myśli, wyzwala się gniew, nie wiadomo dlaczego?. Robimy się coraz bardziej wrażliwi, a to tylko nasze ciało się zmienia pod wpływem innego promieniowania kosmicznego.

Obecnie najbardziej otumaniona jest młodzież, która nie przyjmuje do wiadomości prostych rzeczy, ignoruje ostrzeżenia starszych, doświadczonych, a nawet z nimi walczy. Młodzi ludzie tracą czas na alkohol, narkotyki czy różne inne systemy gier i rozrywek, które są tylko po to aby odwieść ich uwagę od rzeczy istotnych i zniszczyć duchowe wnętrze. Dla takich ludzi biegających ciągle na biegunie negatywnym zmiany w roku 2012 będą negatywne, i nie ma co się oszukiwać, „bez pracy nie będzie kołaczy”.

Jest jeszcze czas, aby zmienić kierunek, zdać sobie sprawę, że warto podjąć wysiłek, złożyć zobowiązanie, ślubowanie, że przeżyjemy każdy nadchodzący dzień z miłością dla wszystkich, podejmiemy każdą okazję, by komuś pomóc, zrobić dobry uczynek i wcielić w życie pozytywną wizję świata. Pokój i miłość, niech będą naszym codziennym hasłem, a nie tylko bombardować fora i szukać informacji na temat katastrof, terroru, czy innych brudów świata, szukać okazji komu ubliżyć, podłożyć nogę ... aby się tylko nie okazało, że podłożyłeś ją samemu sobie ... ? Nieopacznie to ty możesz znaleźć się w głębokim dole.

I nie wolno się bać, życie w ciągłym strachu nie poprawi naszego bytu. Kluczowym tematem jest życie w prawdzie, musimy usunąć od siebie kłamstwo. Ważne jest, aby kłamstwo demaskować, ale nie na zasadzie awantur, niesłusznych oskarżeń, tylko pokazujmy czyste prawdy.

Każda decyzja oparta na miłości wniesie w życie pozytywne zmiany, oparta na strachu utrudni go. Tak więc, musimy być świadomi swoich myśli, wyeliminować negatywne myśli, w tym osądy.

Rozejrzyjmy się po świecie i spróbujmy znaleźć ukryte plany Panów Ciemności, będzie ich coraz więcej. Należy dobrze zrozumieć ten czas; kiedy zbliża się do nas potężne światło, ciemność też nie próżnuje. Na jednym biegunie stanie potężny Pan Światłości, po drugiej potężny Władca ciemności. Uwierzcie mi walka będzie niezwykle okrutna, toteż jesteśmy na Ziemi, na naszym polu bitwy, wpychani w coraz większe sidła. Musimy wiedzieć, że czym więcej człowiek posiada w sobie światła tym mocniej jest zniewalany przez ciemność. Tych neutralnych i negatywnych nikt nie dotyka.

Obecna sytuacja na świecie świadczy o tym najlepiej. Ziemia wchodzi w fazę światłości i mamy coraz więcej nienawiści, terroru, wojen, katastrof i wszystkim rządzą pieniądze.
To potężne zniewolenie i brud na świecie jest najlepszym dowodem na to, że ciągnie do nas Potężne Światło.

Chrystus jest przepaścią pełną światła. Kiedy światło objawia się w całym swoim Majestacie potrzebuje ciemności ... inaczej nie zobaczylibyśmy wszystkich jego barw. Przyjdzie też z prędkością światła i będą to szczęśliwe dni, kiedy Chrystus rozjaśni świat i ludzi, a ciemność rozpuści.

"A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła! Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom." (Rz 13, 11-14)

10 Nov. 2011

WIESŁAWA