NATURALNE LECZENIE

JOACHIM WERDIN - DOŚWIADCZANIE  BRETARIAŃSKIEGO STYLU ŻYCIA

Supreme Master Television: Joachim zadedykował swe życie szerzeniu i upowszechnianiu informacji o ludzkim zdrowiu, a zwłaszcza o bretariańskim stylu życia. On sam wiódł życie wolne od jedzenia przez niemal dwa lata.

Joachim: Nazywam się Joachim Werdin i od momentu, kiedy moje życie zostało poczęte na tej Ziemi, odżywiam się światłem i do momentu aż zostawię to ciało, będę się stale odżywiał światłem. Podobnie jak wszystkie inne istoty, które żyją czy tutaj na tej planecie, czy w innych miejscach, zawsze odżywiają się Światłem. Oczywiście, by zrozumieć, o czym mówię, kiedy mówię ‘odżywiać się Światłem’, to trzeba podać definicję czym jest ‘Światło’. Bo w ogóle często mówimy o rzeczach, których definicji nie rozumiemy i stąd między ludźmi powstają nieporozumienia. Dla mnie ‘Światło’ jest po prostu przejawianiem się Świadomości. Kiedy Świadomość tworzy życie w swojej wyobraźni, to zewnętrzny obserwator widzi to jako błysk światła. Dlatego Światło jest początkiem i końcem życia. Kiedy nie ma Światła to nie ma życia. Kiedy jest światło, jest życie, bez względu na to, która istota żyje, czy to będzie roślina, czy to będzie człowiek, czy to będzie anioł - nie ma znaczenia. Zawsze żyje się Światłem. Ja też, chcę czy nie chcę, bo jestem żywy.

SMTV: W opublikowanym przez niego e-booku ,,Styl życia bez jedzenia”, Joachim głębiej wyjaśnił naturę Światła.

Joachim: Wszechobecne światło (inaczej zwane np. energia, prana, qi, ki, orgon, eter, vril, pole kwantowe), z którego wszystko jest zbudowane, utrzymuje przy życiu osobę nie spożywającą pokarmów materialnych. JA (źródło, esencja, pierwotna przyczyna, stwórca wszystkich istot) jest źródłem tego Światła. Wszystko, czego potrzebuje ciało i umysł człowieka do tego, by żyć, jest tworzone bezpośrednio ze Światła... ludzki umysł i ciało tworzone są z materii, pojawiającej się bezpośrednio ze Światła. Jest to dokładnie ten sam proces, który zwany jest też stworzeniem świata (Genezis) poprzez Wielki Wybuch.

SMTV: Co pierwotnie zmotywowało Joachima do życia bez jedzenia? Jak wszyscy z nas, Joachim jest zwykłym człowiekiem, który w czasie, gdy był nastolatkiem, rozwinął w sobie zainteresowanie niezwykłymi i ezoterycznymi zjawiskami. Jego zainteresowanie w tamtym czasie obejmowało radiestezję (paranormalną lub parapsychologiczną zdolność wykrywania „promieniowania” czy „aury” w ludzkim ciele), jogę, bioenergoterapię (związaną z korygowaniem energetycznych zakłóceń w ludzkiej aurze), duchowy rozwój ludzkiej duszy, zdrowe odżywianie oraz uzdrawianie postem.
Joachim: Od 16 roku życia prowadzę doświadczenia z moim ciałem. Właściwie zacząłem już wcześniej. Jedną z rzeczy, którą robię będąc tutaj na Ziemi, jest rozpowszechnianie informacji, które mają pomóc ludziom przywrócić naturalne warunki życia na Ziemi. Jedną z takich rzeczy, która może być dla wielu ludzi naturalna, to życie takie, w którym człowiek nie potrzebuje niczego z zewnątrz, czyli przestaje być czymś co jak gdyby ciągnie energię. Zamienia się w coś, co można by nazwać słońcem. Taki człowiek jest wtedy niezależny od czegokolwiek i od kogokolwiek. No i jednym z takich etapów na drodze do pełnej wolności jest życie, w którym człowiek nie potrzebuje pokarmu, nawet nie potrzebuje picia. Niektórzy idą dalej, nie potrzebują oddychać, nie potrzebują temperatury odpowiedniej do tego, żeby istnieć w doskonałej formie fizycznej.

Kiedy miałem 16 lat, postanowiłem pościć, żeby zobaczyć jak to jest, kiedy się pości. Akurat się tak złożyło, że byłem wtedy chory i wiedziałem, że post jest jedną z kilku najskuteczniejszych metod na Ziemi do tego, żeby uleczyć ciało, więc po prostu postanowiłem doświadczyć postu. I przez 4 doby nie jadłem. Chodziłem wtedy do szkoły, i o ile dobrze pamiętam, była zima. Choroba po 2 dniach ustąpiła, ale to mi się spodobało, więc pościłem jeszcze dalej. Pościłbym jeszcze dłużej, ale nacisk moich rodziców był tak silny, że w czwartej dobie nie byłem w stanie im się już przeciwstawiać i wróciłem do jedzenia z bardzo ciekawym doświadczeniem - że post leczy bardzo szybko.

SMTV: Po jego pierwszym doświadczeniu z postem w celu wyleczenia choroby, nie minął rok i Joachim ponownie zastanawiał się nad stylem życia wolnym od zależności od fizycznego jedzenia. Joachim żył pełnią życia, pracując w różnych dziedzinach. W wieku 20 lat ukończył studia i pracował jako chemik dla Instytutu Ciężkiej Syntezy Organicznej w Kędzierzynie Koźlu na południu Polski. Pięć lat później odszedł z Instytutu i odwiedził ponad 30 krajów, nauczając języka esperanto. Formoza (Tajwan) była ostatnim krajem, w którym zawitał, tam poznał swoją żonę oraz założył firmę wydawniczą. Po powrocie do Polski założył szkołę języków obcych. Później otworzył firmę komputerową. Joachim zamknął swój biznes komputerowy w 2005 r. i poświęcił swoje życie dzieleniu się informacjami i pomaganiu innym na ich ścieżce do osiągnięcia zdrowszego i niezależnego stylu życia.

Po swoim pierwszym poście w 1979 roku, Joachim wciąż badał i doświadczał różnych stylów życia, dokumentując swoje obserwacje i wyniki, które później wykorzystywał do prowadzenia innych w ich własnej podróży. Styl życia bez fizycznego pożywienia był jednym z eksperymentów, który trwał przez prawie dwa lata.

Joachim: Prowadziłem wiele innych doświadczeń z odżywianiem, dietami, z samoleczeniem. Myślę że przez 30 kolejnych lat aż do dzisiaj było ich ponad 100. Jednym z takich doświadczeń, które mnie zainteresowało, było życie zupełnie bez jedzenia. Zacząłem je w lipcu 2001 roku, kiedy to postanowiłem odstawić jedzenie.

SMTV: Jego rodzina wyjechała na 5-tygodniowe wakacje. Joachim został sam w domu, pracując i częściej niż zwykle poważnie rozważał zupełną rezygnację z jedzenia.

Joachim: Postanowiłem doświadczyć życia bez jedzenia, ale nie czyniłem żadnych przygotowań fizycznych, tylko psychiczne. Po prostu programowałem już instynkt, ciało, w tym kierunku. Pamiętam, że ostatniego dnia czerwca zjedliśmy pizzę. Tak się najadłem, że aż mnie brzuch bolał. I od 1 lipca powiedziałem „Wystarczy. Żyję teraz bez jedzenia. Chcę doświadczyć jak to działa na moje ciało”. Zanim to zrobiłem, miałem już za sobą kilkadziesiąt postów o różnej długości, więc pierwsze kilka tygodni życia bez jedzenia nie były czymś nadzwyczajnym - był to po prostu post jak jeden z wielu poprzednich. Natomiast już po dwóch, trzech miesiącach, może nawet po miesiącu, stawało się to życiem bez jedzenia.

SMTV: Ponieważ pościł wiele razy od kiedy miał 16 lat, Joachimowi było bardzo łatwo zdecydować się na zaprzestanie jedzenia. Jednak radzi on, by u niektórych ludzi, takie przygotowania trwały dłużej. Z tego powodu Joachim napisał książkę „Styl życia bez jedzenia”, w której opisał różne sposoby przystosowania ciała do obywania się bez jedzenia.

Joachim: Czego człowiek potrzebuje do życia? Jakich substancji potrzebuje jego ciało fizyczne do tego, żeby ono właściwie funkcjonowało? Z moich badań i doświadczeń na sobie wynika, że jest to prawie w pełni zależne od wierzeń człowieka. Bo to, w co człowiek wierzy, szczególnie jeżeli jest mocno do tego przyklejony, te wierzenia emocjonalnie, czasami nawet walczy o te wierzenia, to jest to silna wizualizacja, poprzez którą programuje własny instynkt. A instynkt jest czymś takim, co nie myśli, tylko działa dokładnie według programów, które człowiek mu wbudował albo wbudowało jego otoczenie. Więc jest taka pośrednia rzecz, która się wytwarza od tego, w co człowiek wierzy i od tego, co przyszło w postaci programów do instynktu człowieka ze środowiska. U każdego jest to coś innego. Przyglądając się temu procesowi, szczególnie kiedy żyłem bez jedzenia, stwierdziłem, że tak naprawdę człowiek potrzebuje tylko jednej rzeczy do tego, żeby żyć: woli życia. Z tym, że woli, która wynika z oparcia się o własną wewnętrzną moc, o Ja, o tę cząstkę świadomości, która stworzyła umysł i ciało, które nazywamy ‘człowiekiem’. Więc kiedy człowiek ma tę wolę, czuje tę własną wewnętrzną moc, czuje to, czym naprawdę jest, to źródło, z którego pochodzi to ciało, ten umysł, to opierając się na tym podejmuje decyzję, na przykład o tym, że żyje bez jedzenia i bez picia, i to mu wystarcza, i on wtedy żyje. To ciało, ten umysł funkcjonuje i żyje dlatego, że on, ten człowiek, tak postanowił.

SMTV: Podobnie jak wszystkie inne osoby, które wybrały styl życia bez jedzenia, Joachim także przeszedł przez etap przejściowy, w czasie którego jego ciało oczyściło się i uległo przeprogramowaniu.

Joachim: Jeżeli chodzi o symptomy - reakcje organizmu, reakcje umysłu na odstawienie jedzenia – to jest ich wiele, jest ich kilkadziesiąt i zależą od indywidualnego człowieka. One są na początku - przez pierwsze kilkanaście dni, kilka tygodni. Takie same jak te, które występują podczas postów leczniczych, kiedy odstawia się jedzenie. Ilość symptomów i ich natężenie zależy od tego jak bardzo organizm człowieka zanieczyszczony był związkami chemicznymi, które on spożywał w wodzie, w pokarmie, w powietrzu, którym oddychał. Dlatego że organizm, kiedy odstawia się jedzenie, przełącza się automatycznie i natychmiast na proces oczyszczania. Proces oczyszczania, którego celem jest wyrzucenie z ciała wszystkiego tego co mu jest niepotrzebne, co mu szkodzi. Proces oczyszczania jest pierwszym krokiem ku temu, by przywrócić organizm do jego stanu idealnego. Więc, występują pewne symptomy, które są nieprzyjemne. Jednym z takich najbardziej popularnych jest ból głowy, zawroty głowy, poczucie głodu, poczucie suchości, wysypka, gorączka... Jest tego dużo. I to też jest bardzo indywidualne. Od osób takich, które nic nie czują, doskonale się czują przez cały czas, do osób, które niemalże tracą świadomość, mdleją, prawie że umierają. To przejście jest dla każdego bardzo indywidualne.

SMTV: Kiedy ktoś zaczyna prowadzić styl życia bez jedzenia, dla ciała jest to sygnał do rozpoczęcia samonaprawy, gdyż nie musi już ono dłużej zajmować się codziennym przetwarzaniem materialnego pożywienia. Krótko mówiąc, występują objawy, które są wynikiem samouzdrawiania zarówno ciała jak i umysłu.

Joachim: Większość osób ma jakieś symptomy spowodowane oczyszczaniem. Symptomy są spowodowane tym, że narządy wewnętrzne człowieka są modyfikowane - to znaczy zmieniają się trochę. Miedzy innymi kurczą się - żołądek, jelita - co powoduje, że przepływ krwi staje się inny. Przepływ tlenu staje się inny, mięśnie zaczynają inaczej pracować, powoduje to bóle. Są to procesy indywidualne. Zależą m.in. od tego, ile tłuszczu ma w sobie człowiek i jaką dietę poprzednio miał, i tutaj każdy przypadek będzie inny. Mogą pojawić się inne symptomy, które nie wiążą się z fizyczną kondycją czy genetyczną strukturą. Jednym z najbardziej popularnych symptomów u osób, które poszczą albo starają się przejść na inedię, symptomem który występuje w klimacie nie-tropikalnym, jest to, że ludzie zaczynają marznąć. Palce u stóp i rąk stają się zimne, nos, uszy, w ogóle czują zimno, kurczą się. To jest proces, który następuje szczególnie w początkowym etapie poszczenia albo przechodzenia na inedię. On jest związany z tym, że następują bardzo duże i szybkie zmiany w systemie hormonalnym człowieka, co powoduje zaburzenia w krążeniu krwi i skurczu mięśni, a także zaburzenia w przepływie elektryczności w nerwach. Najłatwiej radzić sobie z tym symptomem w ten sposób, że człowiek przenosi się do klimatu tropikalnego. W ogóle klimat, który jest poza pasem tropikalnym i subtropikalnym, nie nadaje się do życia dla człowieka. To jest klimat, w którym człowiek może żyć tylko w czasie lata. My oczywiście żyjemy w tym klimacie, ponieważ potrafimy magazynować żywność. Dlatego żeśmy się przenieśli. Ale tak naprawdę ten klimat nie nadaje się do normalnego życia.

SMTV: W odróżnieniu od innych symptomów, z odczuciem chłodu łatwo sobie poradzić. Joachim polecił kilka praktycznych sposobów.

Joachim: Można sobie z tym symptomem radzić bez względu na to, gdzie człowiek żyje, nawet jeżeli by żył np. w Mongolii, gdzie jest -40 stopni w zimie, i odstawiłby jedzenie, można sobie z tym radzić poprzez ćwiczenia energetyzujące. To są ćwiczenia, które wykonuje się fizycznie - człowiek koncentruje się na przepływie energii przez swoje ciało i ta koncentracja na przepływie energii powoduje, że ciało samo zaczyna się ruszać. Niektóre z tych ćwiczeń zostały opracowane jako systemy, np. Qi-Gong, Tai-Chi, i są nauczane. Natomiast człowiek nie potrzebuje systemu, żeby wykonywać ćwiczenia energetyczne. Wystarczy, że skupi się na energii, którą produkuje, poprzez poczucie własnej mocy wewnętrznej i wtedy rozprowadza ją po ciele. Może sobie wyobrażać, że jest to światło albo ciepło, i rozprowadzać je. Pozostając w tym skupieniu zaczyna czuć, że jego ciało chce wykonać jakieś określone ruchy. I wtedy on się skupia na tej energii, a ciało wykonuje ruchy i on czuje jeszcze mocniejszy przepływ energii. I to automatycznie powoduje, że czuje ciepło. Są też inne zabiegi energetyzujące, na przykład z wodą. Bierze się gorący prysznic, najpierw maksymalnie gorący, potem maksymalnie zimny, znów gorący, zimny - prysznic naprzemienny. Po jakimś czasie, jeżeli człowiek przestawia swoje życie na życie bez jedzenia, na inedię, po jakimś czasie ten symptom, ten problem zupełnie znika i człowiek nie czuje zimna bez względu na temperaturę, w której się znajduje. Ale tak jak mówię, najłatwiej jest dla kogoś, kto chce przejść na życie bez jedzenia, na inedię, zrobić to w klimacie tropikalnym.

SMTV: W swojej książce „Styl życia bez jedzenia”, Joachim wspomina o innych objawach, które można napotkać, przechodząc proces przejściowy do bretarianizmu. Należą do nich: strach, słabość, odwodnienie, mdłości i wymioty, utrata wagi, ból, gorączka, poluzowanie zębów, wypadanie włosów i puchnięcie stawów. Jeśli chodzi o strach, Joachim wierzy, że jest to największa przeszkoda, by stać się wolnym od jedzenia. Jeśli ktoś nie potrafi pokonać strachu, radzi on nie obierać tego stylu życia, gdyż przyniesie to jedynie szkodę. Jako sposób na rozwianie strachu i kontynuację procesu przejściowego, Joachim poleca ćwiczenie mentalne, które pozwoli go pokonać:
Joachim: Siadasz albo kładziesz się w pozycji relaksacyjnej i wyciszasz. Spokojnie oddychając, skupiasz się na odczuwaniu Miłości, której źródłem jesteś i która naturalnie promieniuje z ciebie. Poczuj jak w centrum istoty, którą jesteś, znajduje się źródło twojego życia. To źródło zawsze promieniuje na tyle, na ile pozwala mu na to twój umysł. Zatem teraz pozwól mu na pełne przejawianie się. Niech świeci jak słońce, ogrzewając ciebie całego i otoczenie. Pozwól na to w pełni i czuj tę Miłość. Czuj, czuj... jak Miłość ogrania ciebie i wszystko wokoło. Nie twórz Miłości, nie twórz tego, czego jesteś źródłem – Miłość sama się przejawia, jeżeli na to pozwalasz.

SMTV: Podobnie jak odczucie chłodu, uczucie fizycznej słabości jest jednym z najczęstszych symptomów, choć nie oznacza to, że każdy, kto przechodzi proces uwolnienia się od jedzenia, go doświadczy. Aby przezwyciężyć to uczucie słabości, Joachim zaleca lekkie, fizyczne ćwiczenia wzmacniające, np. ćwiczenia izometryczne, jogę, Czi Kung i Tai-Chi. Powinno się wykonywać te ćwiczenia codziennie, oprócz dni, kiedy ciało potrzebuje wypoczynku, który można osiągnąć tylko poprzez sen. Mdłości i wymioty, jak wyjaśnia Joachim, są rezultatem oczyszczania się ciała z nagromadzonych toksyn.

Joachim: Rozpuszczając i usuwając stare złogi, zgromadzone toksyny i nadmiar tłuszczu, ciało uwalnia różne substancje do krwi. Krew krąży w całym ciele, przechodząc także przez ośrodki w mózgu, wywołujące odruch wymiotny. Zatem te krążące we krwi toksyny powodują nieprzyjemne doznania, między innymi bóle, mdłości a nawet wymioty... Ciało uwalnia to wszystko i stara się tego pozbyć możliwymi drogami. Z tego powodu lepiej jest pomóc mu w tym i nie przerywać postu. Powrót do jedzenia w takiej sytuacji oznaczałby przerwanie oczyszczania, a więc i uzdrawiania.
SMTV: Podczas procesu przejściowego, Joachim doświadczył fizycznego bólu, i musiał szukać profesjonalnej pomocy.

Joachim: W czasie życia bez jedzenia, w początkowym okresie – to chyba było w czwartym miesiącu – coś się stało w moim ciele, że zaczęło mnie boleć tu, tutaj, wszędzie... Pojechałem do szpitala po to, żeby dali mi środek przeciwbólowy, bo był to niesamowicie silny ból.. Więc dali mi ten środek i powiedzieli, że kamienie nerkowe zatkały moczowód. I wtedy się dowiedziałem, że miałem kamienie nerkowe, które po czterech miesiącach życia bez jedzenia postanowiły opuścić nerki. Jak mi już dali ten środek przeciwbólowy i rozkurczowy, to jeszcze mi zrobili parę zdjęć i powiedzieli, że nie był to właściwie kamień, tylko jakiś „żel”, który był, a na następnym zdjęciu już go nie było, zniknął sam przez siebie.

SMTV: Według Joachima, u różnych ludzi wystąpią różne objawy. Na ogół ustępują one same, kiedy ciało ukończy oczyszczanie. W trakcie przechodzenia procesu uwalniania się od jedzenia, Joachim zaleca utrzymywanie pozytywnego stanu umysłu oraz obrazu fizycznego zdrowia i dobrego samopoczucia. Najlepiej więc po prostu to przeczekać i nie pozwolić, by strach zakłócił proces.

Joachim: To co sprawdziłem i co przypuszczałem, że jest prawdą, to czego później doświadczyłem, to energia o najwyższej wibracji, źródło życia, które jest najlepszej jakości, to poczucie własnej mocy wewnętrznej. Bo im człowiek czuje to dokładniej, mocniej, głębiej w sobie. tym większą ma tę moc. Można o tym też zapomnieć - jest to bardzo ciekawe doświadczenie, kiedy człowiek zapomina i nie czuje tego. I wtedy skupić się na przykład na tym, co nazywamy praną. I żyć praną – to też jest możliwe. Wtedy się tę pranę ciągnie z czegoś. Najłatwiej jest ciągnąć z ziemi, z powietrza, ze słońca. Jest to także źródło energii, które jest bardzo dobre, jest bardzo wysoko wydajne, doskonałe. Człowiek może żyć setki lat czerpiąc tylko i wyłącznie z prany.

SMTV: Odżywianie się praną czy kosmiczną energią staje się naturalnym i spontanicznym procesem, kiedy zdobędzie się wiedzę jak zrobić to poprawnie. Jednak możemy także uczynić to świadomym procesem. W ciągu dwóch lat życia bez jedzenia, Joachim świadomie łączył się z naturalnym otoczeniem, by absorbować pranę.

Joachim: Wyszedłem na przykład na dwór, boso, stałem na ziemi czując Ziemię i jej energię, i równocześnie czując słońce, które padało na moje ciało. Stawałem się czymś, co ssie z wszystkich kierunków równocześnie - i z ziemi i z góry, i z boku... I wtedy czułem, jak to wpływa do mnie, a ja rozprowadzałem to po nerwach, komórkach, po wszystkich naczyniach krwionośnych itd.

SMTV: Świadome doświadczanie absorbowania prany to proces, który Joachim realizował w ramach swojego eksperymentu życia praną. Faktycznie jednak, była to bezgraniczna radość komunikowania się z naturą i światem przyrody.

Joachim: Robiłem to raz na kilka dni, kilka tygodni, kilka miesięcy. Czasami kilka razy dziennie. To zależało od okoliczności. Kiedy byłem na zewnątrz i były odpowiednie warunki, jak chociażby ciepła pogoda, miejsce, gdzie można pochodzić boso - to robiłem to dla przyjemności. Ja bym to porównał do sytuacji, w której ktoś lubi pić kawę i właśnie jest taka dobra sytuacja - siedzi sobie pod wieczór i robi sobie tę kawę, żeby się doenergetyzować, żeby lepiej się poczuć - ja to robiłem zamiast robić sobie tę kawę, to tak zasysałem tę energię ze środowiska. Natomiast nie było mi to potrzebne. Nie było mi potrzebne dlatego, że często, gdy były takie momenty, kiedy odczuwałem, że poziom energetyczny ciała jest niski, to wystarczyło mi, kiedy usiadłem sobie tak jak teraz i skupiłem się na sobie, poczułem tę moc wewnętrzną, i natychmiast następował gwałtowny przyrost energii życiowej, światło. Ja jak zamykam oczy to widzę światło, więc od razu widziałem rozbłysk światła i to światło mogłem rozprowadzać, i to było wystarczające. I to nie miało znaczenia czy ja byłem na słońcu, na plaży, czy byłem w piwnicy, ciemnej, wilgotnej - to działało zawsze w ten sam sposób. Więc jeżeli zapominałem się np. prowadząc samochód przez długi okres czasu albo siedząc w grupie, w dużej grupie ludzi, gdzie każdy jest skupiony na tym, co mówię - czyli każdy jakby zasysa ode mnie maksymalnie ile może tych informacji, tej energii - to ja czułem, jak ten poziom energii mi się obniża. Zapominałem po prostu o tym, żeby żyć na własnej mocy wewnętrznej, na woli życia, i wtedy wystarczyło mi, kiedy się skupiłem, kilka sekund wystarczało, żeby to wracało.

SMTV: Kiedy ktoś przechodzi proces transformacji osiągając stan wolności od jedzenia, odnosi różnorodne korzyści - duchowo, fizycznie i mentalnie.

Joachim: Inedia albo życie bez jedzenia naturalnie prowadzi ciało człowieka do jego idealnego stanu. Innymi słowy, kiedy człowiek odstawia to, co jest zbędne jego organizmowi – to nie musi być życie zupełnie bez jedzenia - to jego ciało ma taki wbudowany program, że naturalnie skłania się ku temu, żeby przywrócić stan idealny, powrócić do swojej natury, bo w swojej naturze ciało jest doskonałe; funkcjonuje doskonale. W moim przypadku, badając moje ciało poprzez te 30 lat stwierdziłem, że najlepszy stan dla mojego organizmu jest wtedy, kiedy ono nie odżywia się niczym - czyli z zewnątrz nie bierze żadnego pożywienia. Dla mnie wtedy był to stan, w którym mogłem ciało doprowadzić do jego stanu idealnego.

Życie bez jedzenia, przejście na inedię ma pewne skutki, które ja nazywam skutkami ubocznymi. Jednym z takich skutków ubocznych jest to, że zaczynają przejawiać się niektóre z przytłumionych do tej pory umiejętności, te, które są naturalne dla człowieka. I, tak jak zaobserwowałem, jest to wynikiem tego, że łączność elektryczna miedzy prawą i lewą półkulą mózgową jest bardziej intensywna. Człowiek czuje też w całym swoim ciele, w całym swoim układzie energetycznym, bardziej czuje energię - jak ona krąży. Nie wiem jak to porównać, to może tak, jakby ktoś czuł krążenie krwi w swoim organizmie. Tak czuć przepływ tej energii. Wyraźnie widać, że cały układ energetyczny, cały układ nerwowy jest silnie pobudzony, tzn. bardziej przywrócony do stanu naturalnego. To otumanienie, „przymulenie”, jak ja często mówię, zostało jak gdyby odrzucone. I to powoduje, że wiele z tych umiejętności, które nazywamy paranormalnymi, które wymagają zaangażowania energetycznego, one zaczynają się same naturalnie ujawniać. Nie u wszystkich ludzi to występuje, ale wiele osób powie, że jeżeli koncentrują się w tym kierunku, chcą robić jakieś ćwiczenia... powiedzmy na jasnowidzenie, czy widzenie aury, czy podróże poza ciałem, manipulacja czasem, podróże w czasie - że to im łatwiej wychodzi. Szybciej potrafią zrealizować swoje dążenia w tym kierunku. Nie jest to regułą, nie u wszystkich, ale zauważyłem, że wtedy jest łatwiej.

SMTV: W swojej książce „Styl życia bez jedzenia”, Joachim omówił bardziej szczegółowo niektóre korzyści, jakich można doświadczyć w efekcie stylu życia bez jedzenia. Obejmują one doskonałe zdrowie, wolność, oszczędność, energię życiową, twórczość, rozwój duchowy i odmłodzenie. Przyjrzyjmy się niektórym z tych korzyści. Jaką jakość miałoby życie, gdybyśmy już nigdy nie musieli się stale troszczyć o wydatki na leczenie?

Joachim: Wyobraź sobie swoje ciało działające doskonale, bez najmniejszych niedomagań. Żadnego przeziębienia, kataru, kaszlu, bólu, zmęczenia, znużenia. Ciało tak zdrowe i czyste jak u kilkumiesięcznego, całkowicie zdrowego niemowlaka, tylko wiekowo starsze. System immunologiczny tak skutecznie spełnia swoją rolę, że przebywanie w gronie osób przeziębionych, z grypą czy inną zaraźliwą chorobą, którzy kichają, smarkają i kaszlą wokół ciebie, nie wpływa na twój stan zdrowia.

SMTV: Joachim uważa, że wprowadzanie toksyn do ciała następuje poprzez jedzenie, zwłaszcza przemysłowo produkowanych produktów żywnościowych. W kategoriach wolności i ekonomii, nigdy nie musielibyśmy martwić się o brak czasu, by robić wszystko to, co byśmy chcieli, i nigdy już nie musielibyśmy być związani potrzebami naszego fizycznego ciała. Co więcej, zaoszczędzilibyśmy mnóstwo pieniędzy, nie musząc wydawać ich na jedzenie i wszystko to, co się z nim wiąże. Czy to będzie bogacz, czy biedak bez tak zwanych środków do życia, jego ciało działa prawidłowo a on cieszy się doskonałym samopoczuciem. Życie inedyka nie zależy od pożywienia i wszystkich problemów związanych z jego zapewnianiem.

Mówiąc o energii życiowej, Joachim wierzy, że powodem, dla którego bretarianie mają tak wysoki poziom energii - potrzebują mniej czasu na sen i odpoczynek, i mogą pracować przez wiele godzin nie czując zmęczenia - jest fakt, że 90-99% energii człowieka zaangażowane jest w proces trawienia i wydalania. Wyobraźcie sobie, że nie ma żywności do strawienia czy resztek do wydalenia? W ludzkim ciele pozostaje mnóstwo energii do rozprowadzenia i wykorzystania dla rozwoju uśpionych talentów, pobudzających kreatywność i rozwój duchowy. Koncentracja, kontemplacja, wizualizacja i inne ćwiczenia umysłowe wychodzą lepiej a do zamierzonych wyników dochodzi się łatwiej i szybciej. Łatwiej jest też uciszyć umysł, co przybliża moment osiągnięcia stanu medytacji. Łatwiej zobaczyć Światło i poczuć Miłość, której źródłem jesteś. Kto widzi aurę, zauważa, że ta mocno świeci u osoby żyjącej bez jedzenia. Kształt jej jest bardziej symetryczny, aura tętni życiem i, ogólnie mówiąc, jest piękna.
W czasie gdy Joachim żył bez jedzenia, wolny od narkotyków, poczynił interesujące spostrzeżenie.

Joachim: Kiedy przyglądałem się różnym symptomom, które występują kiedy człowiek odchodzi od narkotyku - czegoś co my oficjalnie uznajemy jako narkotyk np. kofeina w postaci kawy, herbaty, albo inne substancje uznane przez naukę jako narkotyki - to występują pewne symptomy np. ból głowy, bardzo złe samopoczucie... Jeśli to przejście następuje gwałtownie, to te symptomy są bardzo silne. Jeśli powoli, to są słabsze albo nie występują. Zauważyłem, że dokładnie te same symptomy występują wtedy, kiedy człowiek odstawia jedzenie i kiedy wraca do jedzenia. Narkoman, który uwolnił się od narkomanii zupełnie i wraca do tego narkotyku, ma pewne symptomy. Człowiek, który zupełnie uwolnił się od jedzenia, a potem wraca do jedzenia, będzie miał identycznie te same symptomy (jak narkoman). Ja nie widzę żadnej różnicy. To jest jeden z dowodów naukowych, który pokazuje, że jedzenie jest narkotykiem.

SMTV: Ponadto, Joachim wierzy, że przetworzona żywność nie jest zdrowa dla ludzkiego ciała, ponieważ większość tego co konsumujemy to tzw. „martwe pożywienie”.

Joachim: Im bardziej dany produkt jest przetwarzany, tym to życie - bo to, co my widzimy jako aurę, jest przejawianiem się życia w tym owocu czy roślinie - im bardziej produkt jest przetwarzany, tym mniej życia widać. Więc jeżeli weźmiemy np.gruszkę - jest śliczna, piękna, doskonała, idealnie dopasowana do twojego ciała, ma śliczną aurę i pełno energii, aż parzy w rękę. Ale jeżeli ją wrzucisz do wrzącej wody i ona się tam ugotuje i już ją wyciągniesz, to ona jest zupełnie martwa. Prawda? Jeżeli weźmiemy ziarna ze zboża - zboża albo z traw, bo zboża to są genetycznie modyfikowane trawy - jeżeli weźmiemy ziarna z traw, które spożywamy, one spadną na ziemię, podniesiesz, one są pełne tętniącego życia. Ale jak je zmielisz, to już widzisz, że jest mniej tego życia. A jak jeszcze upieczesz z tego chleb, to on jest bardziej martwy niż kamień, niż piasek. Zauważyłem, że im bardziej jest coś przetwarzane, tym bardziej jest to „martwe”. W związku z tym najbardziej „martwe” - i najbardziej szkodliwe pokarmy - to są te, które są pieczone w wysokich temperaturach: frytki, chipsy, pizza, itd., pączki. Natomiast najbardziej żywe są te, które są brane bezpośrednio z drzewa jak już są dojrzałe, albo podnoszone z ziemi, gdy spadły z drzewa.

SMTV: Joachim wierzy, że zdolność do bycia bretarianinem nie jest talentem występującym u określonego typu ludzi. Faktycznie jest to wrodzona zdolność wszystkich istot ludzkich.

Joachim: Potencjalnie każdy człowiek może żyć bez jedzenia, potencjalnie. Czyli jest to rzecz, która w nim siedzi, ale jest do odkrycia i do rozwinięcia. Ja wierzę, że w przyszłości na Ziemi - chociaż nie wiem, w jak dalekiej przyszłości, czy to będzie za 20 lat czy za 2 000 lat, czy za 26 000 lat - nie wiem, ale wierzę, że w przyszłości życie na Ziemi pod względem jedzenia będzie takie, że ludzie będą znacznie mniej jedli. Bardziej będą jedli dlatego, że będzie to przyjemność, tak jak teraz wielu ludzi znajduje przyjemność w wypiciu filiżanki herbaty na przykład czy zjedzeniu kostki czekolady, ale nie będą czuli, że jedzenie jest im potrzebne do odżywiania. I wierzę, że w przyszłości będzie tak na Ziemi, że naturalnie ludzie będą uznawali, że jest to normalna rzecz i jest to kwestia wyboru.

Aby skontaktować się z Joachimem Werdinem
lub uzyskać więcej informacji,
odwiedźcie stronę: http://inedia.info
lub piszcie na adres:
jmw@niejedzenie.info

Link do filmu: LINK!

Źródło: LINK!