NASZE DOŚWIADCZENIA

ŻYCIE Z KUNDALINI
(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO CZĘŚCI 2

Od moich pierwszych doświadczeń z kundalini minie niedługo 9 lat, ciągle nie jest mi łatwo przystosować się do nowych warunków. Budzenie się w wyższym polu świadomości, szczególnie w etapie kiedy rozbudzona energia jak wściekła biega w górę i w dół jest niesamowicie ciężkim przeżyciem. Znam ten proces nie z książek czy opowiadań tylko z własnych doświadczeń, są osobiste i szczególne. Mój proces od samego początku był spontaniczny, nie jest wynikiem duchowych praktyk czy wskazówek wyszukanego guru. Kundalini działa w moim ciele niezależnie od technik wzmacniania siebie. Biegnie swoimi niezależnymi drogami. Pracuje na wszystkich polach: fizycznym, emocjonalnym, intelektualnym, mistycznym. Obejmuje wszystko, każdą jedną komórkę, wykorzystuje każdy aspekt biologii, fizjologii i wpływa na moje samopoczucie. Jeśli już u człowieka przebudzi się Energia Kundalini i w chwili przyłączenia do Najwyższego Źródła poczuje obecność Ducha Świętego nie będzie już szukał ziemskiego przewodnika. Od pierwszych dni budzenia się mojego ciała i ducha zauważyłam, że pojawia się we mnie prawdziwy wgląd w istotę tej nowej siły (dotąd w ogóle mi nieznanej), która właśnie budziła się we mnie.

Wszystkie wydarzenia związane z tym nowym wyzwaniem budziły się równocześnie; na polu duchowym i fizycznym, manifestowały się mocno na każdym szczeblu mojego nowego życia. I nic nie mogłam zrobić, czułam jak każdego dnia wchodzę w coraz większy płomień. Z początku było bardzo trudno i dzisiaj nadal nie jest łatwo stanąć na wysokości zadania. Był czas, że chciałam się cofnąć, uciec od tego nowego bagażu, im bardziej próbowałam odciąć ten potężny strumień energii tym więcej cierpiałam. Jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że podobne działania nie tylko nie powstrzymają mistycznego płomienia ale może zadziałać destruktywnie uszkadzając ciało. Od początku tego procesu miałam uczucie dziwnej wewnętrznej metamorfozy, poczucie własnej śmierci, tzw. obumierały we mnie stare pragnienia, rodziła się nowa potężna pasja - Bóg. Wszystkie zachodzące we mnie procesy wydawały mi się bardzo tajemnicze, zupełnie mi nieznane, czułam lęk i niepokój, symptomy towarzyszące mi wprawiały w zdumienie lekarzy i moje otoczenie. Nowy świat był dla mnie zupełnie niezrozumiały; z dnia na dzień coraz mocniej zamykałam się w innym kręgu. Żyłam w społeczeństwie, w którym pojęcie Kundalini budzi opór, strach i dziwne skojarzenia, dla większości ludzi jest nieznane lub niezrozumiałe. Nikt nigdy mi nie powiedział, że ludzkie ciało posiada takie niezwykłe możliwości. Kiedy już sięgnęłam po książki prawie wszystkie materiały opisują Energię Kundalini jako dążenie do Boskości malując rysunek życia budzącej się osoby bez wchodzenia w problemy biofizyczne i psychiczne.

Większość książek to czysta teoria, niezakłócona żadnym problemem, a jeśli już ktoś próbuje tak przedstawić swoje doświadczenia uchodzi za człowieka, którego trzeba leczyć. Natychmiast znajdzie się wielu specjalistów, najczęściej laików z odpowiednimi "kwalifikacjami", którzy próbują stłumić wszystkie towarzyszące symptomy. Tradycyjni lekarze również nie potrafią pomóc rozbudzonym osobom. Ich działania są bardziej destruktywne niż pomocne. Tłumią psychiczne objawy lekami psychotropowymi, wymyślają destruktywne narkotyki aby uleczyć z duchowego rozbudzenia. Im mocniej tłumią występujące symptomy tym pojawiają się większe problemy. Również według tradycji wschodniej nauczyciele, guru nie mogą pomóc osobom przebudzonym. Oświecenie jest samotną drogą i aspektem wrodzonym. Ciało ludzkie jest doskonałą genetyczną inżynierią jednak w większości pozostaje utajone. To co wiemy o DNA wewnątrz naszego ciała to, że jest to zbiór genetycznych informacji, które są w nas zakodowane. Oprócz fizycznego DNA wewnątrz nas znajduje się jeszcze jedno duchowe DNA, zwane Reshimu.

Reshimu jest genem duchowym, który kieruje naszym duchowym rozwojem. Jego największym celem jest połączenie się duszy ze Stwórcą. Stąd też przez szeregi całych pokoleń człowiek może rozwijać się duchowo. Reshimu wzrasta razem z naszym duchowym postępem. Dzięki temu kodowi człowiek zdaje sobie sprawę, że jego pragnieniem jest wyrażać siebie poprzez prawdziwe rzeczy, które są w niektórych fazach życia oddzielone od siebie. Intuicyjnie wyczuwa, gdzie jest jego prawdziwy dom. Naszym zadaniem jest rozpoznanie i rozwój ludzkiego potencjału, to jest nasz prawdziwy cel życia. Energia Kundalini jest cudem życia w celu osiągnięcia stabilizacji i wyższej homeostazy, dostosowaniem się do ducha. Naszym przeznaczeniem jest aby wcześniej czy później wrócić do swojego prawdziwego domu. Człowiek również musi być świadomy, że zbyt wczesne przyśpieszone budzenie duszy może przyczynić się do wytworzenia prymitywnej bio-chemii i co się z tym wiąże - do szaleństwa lub innych przykrych konsekwencji.

Nadmierne kontrolowanie swojego życia prowadzi do pewnego rodzaju uzależnień, zmniejsza świadomość, następuje podział na strefy w zależności od wykorzystywanych technik duchowych. Załamuje się przejrzystość umysłu, nadmiernie wzrastają osobiste duchowe oczekiwania co jest wynikiem utraty zaufania w Miłosierdzie Wszechświata. Nasze chcenie, nasz sposób działania nie jest obojętny na nasz układ nerwowy. To co chce człowiek i to co chce Bóg to są dwie różne rzeczy. Choćby najszczersze nasze pragnienia, ale pozbawione ufności w moce Boże hamują rozwój i świadczą o człowieka niedojrzałości. Posiane ziarno musi mieć czas na swój wzrost i wydanie plonu. Ścieżka ognia wymaga swojego czasu i pewnej siły. Wiele ludzi otwiera różnymi kluczami swoje niedojrzałe ciało, udoskonala swoje głębsze "ja" stosując przeróżne mieszanki; muzyki, tańca, yogi, nucenia mantr, seksu a nawet przez narkotyki, w ten sposób czynią w swoim ciele coraz większe zamieszanie.

Proces przebudzenia jest najtrudniejszą rzeczą w świecie, dlatego należy go porządnie skonfrontować. Zamiast prób przekonywania, że w tym względzie nie mam racji lepiej się wyciszyć i otworzyć drzwi do swoich najgłębszych pokładów duszy. Należy po raz kolejny zadać sobie pytanie i umieć na nie uczciwie odpowiedzieć:

"kim naprawdę jestem i czy już czas na mnie aby płynąć na tej fali?"

Czy jestem osobą posiadającą w sobie odpowiedni ładunek wiary i zaufania,
a także zrozumienia i współczucia aby powstać z głębin nieznanego?

W okresie budzenia się wyzwala się potężny strumień Energii, stara świadomość zostaje mocno osłabiona i nie raz zostaną zawieszone zmysły. Zanim człowiek zda sobie sprawę z procesu zachodzącego w jego ciele, z wielkiej wewnętrznej Alchemii musi wprzódy przejść proces metamorfozy wszystkich elementów, musi zejść z dotychczasowej drogi. Nasza obecna kultura życia skłania nas do ciągłej fizycznej i wyrafinowanej aktywności a w tym nowym wyzwaniu pierwszym impulsem są zmiany w poszukiwaniu prostoty. Najważniejszym zadaniem jest aby przekazać innym ludziom Moc Ducha Świętego i dary jakie człowiek posiądzie w służbie dla innych, właśnie to jest ważniejsze niż robienie osobistej kariery. Prawdziwie przebudzeni nie traktują darów Bożych jako swojego zawodu.

Integracja Energii Kundalini jest bardzo ciężkim okresem w życiu, tworzą się nowe neurolologiczne kanały, następuje czasowa utrata funkcjonowania lewej półkuli mózgu, która przystosowuje się do nowych funkcji - wyższych zdolności mózgu. Budząca się osoba czuje w sobie ogromne przyśpieszenie. Po pierwszym szoku przebudzenia, który poczuje cały organizm następują chwilowe ocknięcia się i kiedy człowiek myśli, że
to już koniec mistycznej metamorfozy, wszystko zaczyna się od nowa tylko w innej fazie. Raz przebudzony człowiek nie widzi końca swojego rozwoju.

Początkowy stan - szok, panika, lęk, depresja niezależnie od warunków życia spowodowane jest nadczynnością gruczołów nadnerczy i masowymi zmianami w układzie nerwowym. Nie wolno zmuszać wyłączającego się mózgu do dotychczasowej aktywności, może to wywołać wielki wstrząs. Praca w tym czasie jest praktycznie niemożliwa, mózg tworzy blokady i ograniczenia, ciało potrzebuje dużo spokoju i ciszy. Pomocna będzie medytacja i duża dawka snu. Wzmożona praca układu nerwowego rozszerza naczynia krwionośne w mięśniach szkieletowych, dzięki czemu zostają uwolnione duże pokłady negatywnych emocji, oddzielają się od ciała i próbują opuścić organizm co powoduje wielki ból mięśni. Sympatyczny układ nerwowy stymuluje wydzielanie adrenaliny co podnosi temperaturę ciała i prowadzi ciało do wyższego poziomu przygotowania. W tym czasie ciało budzącej się osoby zmienia kolor na biały, ponieważ skóra zbiera więcej białych krwinek. Jest to proces, tzw. białej śmierci.

Mój osobisty proces trwa już prawie 9 lat. Najcięższe były pierwsze trzy lata. Bywało różnie - trochę lżej i ponownie przygniatały mnie ciężkie doświadczenia. Nie łatwo wytrwać w nowej przebudzonej sile. Pociągana zupełnie spontanicznie i zupełnie nieświadomie w coraz to inne sytuacje czuję każdego dnia jakie potężne zmiany zachodzą w moim ciele w każdej minucie mojego życia.

Pisałam już obserwując własne doświadczenia o błyskających wokół mnie i w moim wnętrzu światłach i przeróżnych dźwiękach. Dźwięk i światło pojawiły się w moim ciele w procesie ponownych narodzin. Od samego początku zdawałam sobie sprawę, że pochodzą z płaszczyzny innego wymiaru. W toku odrodzenia otwierają się czakry, przyjmują większe zasoby energii pobudzając transformację na poziomie komórkowym. Budzi się ciało świetliste i wewnętrzna mądrość. Światła, które widzę nie zawsze są jednego typu. Przez wszystkie lata moich doświadczeń pojawiały się w różnej formie; najczęściej widzę złote, często wyglądają jak płomienie. Migocące światła widzę na zewnątrz i wewnątrz ciała, w tym samym czasie w moim ciele odzywa się hałas podobny do grzmotu. Prawie w tej samej sekundzie doświadczam w swoim wnętrzu uczucia dziwnej burzy. Moje ciało gwałtownie reaguje, dźwięk wprowadza go w mocną wibrację. Moje świetliste burze towarzyszą mi przez większą część doby, najmocniej odzywają się podczas snu i wyciszenia. Niektóre wyładowania są bardzo głośne i mocno potrząsają moim ciałem, budzą mnie z głębokiego snu. Światło i dźwięk, które obserwuję demonstrują się w szerokim wyborze lecz zawsze są ze sobą wspólnie splecione.

Światła - jest to jedno z najpiękniejszych zjawisk towarzyszących budzącej się Energii Kundalinii. Trudno wyrazić słowami prawdziwy urok tego zjawiska. Pojawiają się w różnych formach; kulistych, w kształcie płomienia, zorzy, błyskają jak latarnie lub są zupełnie maleńkie przypominające niezliczoną ilość świecących ziarenek piasku. Potrafią układać się w piękne wzory - mandale. Światła są żywe i zawsze mam wrażenie, że posiadają swoją mądrość. Często bawią ze ze mną, szczególnie kiedy zbyt mocno koncentruję się na swojej pracy wyraźnie mnie odciągają od ziemskich zajęć i pociągają do własnej krainy.

Światła we wnętrzu - prześliczne zjawisko, żywe i czyste, pojawiają się w iluminujących barwach, ciągle mnie zaskakują, najbardziej lubię w kolorze zielono - niebieskim. Zaskakującym zjawiskiem było dla mnie moje wnętrze całe wypełnione światłem, iluminowałam jak neon, byłam w środku wypełniona tylko światłem. Często widzę w swoim wnętrzu palący się płomień, obejmuje mnie swoimi językami, trawi mnie, ale nie zadaje bólu a nawet jest bardzo przyjemny i wnosi w serce niesamowitą radość. Kiedy kilka lat temu ujrzałam go pierwszy raz byłam bardzo zdziwiona, było to dla mnie niepojęte, skąd ogień w moim ciele?

Dźwięki - nie umiem przyrównać ich do żadnego ziemskiego dźwięku, podobne do muzyki cykad, do delikatnie szumiącego wiatru, do brzęczenia pszczół w ulu, szemrania wody, innym razem przypominają dzwony lub muzykę kryształowej misy lub kielicha, delikatne dzwoneczki.


thingshaws

W fizycznej formie dźwięk, który od 13 paź. 2000 jest moim nierozłącznym towarzyszem najbardziej swoim brzmieniem przypomina mi Thingshaws, używany w tybetańskiej tradycji podczas medytacji przez mnichów. Przynależy tylko do właściciela i służy mu jako instrument do wezwania duszy. Na temat słyszanych przeze mnie dźwięków mogę napisać książkę. Dziewięć lat temu dźwięki, które nagle pojawiły się w mojej głowie były mocno dokuczliwe, były moją życiową zakałą. Długo myślałam - "dlaczego tak się działo" ? Przyszły znienacka, nasilały się każdego dnia, mocno upośledzały moje normalne życie. Szukałam ratunku by się ich pozbyć lecz daremno! Lekarze w ogóle nie rozumieli o czym ja mówię ? W dniu 13 października 2000 po dramatycznej nocy same się wyprowadziły a na ich miejsce przybyła niezwykła muzyczka, z początku cicha, która do tej pory bez przerwy mi towarzyszy. Wielokrotnie zastanawiałam się dlaczego przed jej pojawieniem się słyszałam wprzódy okropne huki, miałam też wrażenie, że przekraczam przez jakieś niewidzialne granice jakbym podróżowała z dużą szybkością windą między piętrami, cały czas w górę. W tamtym czasie często mówiłam do znajomych - "mam wrażenie, że pokonuję jakieś nieznane granice". Kiedy doszedł mnie dźwięk zupełnie innej muzyki, która sprawiała mi już radość poczułam w moim ciele dziwne drgania, były połączone z dźwiękiem i światłem. Drgania nie były bolesne chociaż intensywnie wprowadzały moje ciało w dziwny taniec. Czuję je w całym ciele. Z biegiem lat moje doświadczenia światła, dźwięku i obcej mi dotąd energii stopniowo nasilały się, wzrastała częstotliwość i intensywność tych zjawisk. Coraz mocniej byłam przekonana, że to co słyszę pochodzi z mojego układu nerwowego i z moich czakr. Stawałam się międzywymiarowym przekaźnikiem ? Nowe elektro-chemiczne procesy przecierały drogi dla innej energii. Wyraźnie czułam potężną energię płynącą wzdłuż mojego kręgosłupa, który w chwilach jej większej aktywności wibruje jak młot pneumatyczny. Każda jedna forma dźwięku nawet szelest natychmiast wprowadza moje ciało w drżenie, zachowuje się jak listek na wietrze. Dźwięki nie zawsze są dla mnie przyjemne, mój układ nerwowy jest zbyt wrażliwy, uciekam od gwarnych miejsc a nawet od muzyki, uwielbiam przebywać w ciszy.

Energia Kundalini jest bardziej subtelna niż energia elektryczna chociaż ją przypomina. Płynie niczym prąd tylko, że przez subtelne kanały, zwane nadies łącząc ciało i umysł. W normalnym ciele nawet nie zdajemy sobie sprawy z własnych impulsów elektrycznych, są zbyt słabe, niezauważalne. W chwili budzenia się potężnej energii nie sposób nie zauważyć płynącego w układzie nerwowym prądu. Na początku potrafi być mocno dokuczliwy, szczególnie podczas kąpieli. Zdarzało się, że często wyskakiwałam z wanny jak poparzona, bo zamiast uczucia wody smagał mnie mocny prąd. W człowieku większość energii jest umieszczona w centrach energetycznych, zwanych czakrami. Czakry nie są fizycznymi centrami chociaż zasilają w organizmie różne ośrodki fizyczne. Pomagają organizować i zarządzać fizycznym ciałem w odpowiednich regionach. Siedem głównych czakr odpowiada za stany świadomości człowieka, od nich zależy jak postrzega fizyczny i duchowy świat, jaki jest jego stan zdrowia.

Energia Kundalini - Sakti zawiera utajone energie, ale również utajone wspomnienia osobiste i transpersonalne. Osoby, które mają przebudzoną Energię Kundalinii mają dostęp do niezwykłych głębokich mistycznych doświadczeń i kreatywności. Posiadają rzadkie wrodzone dary.

Przebudzenie Kundalini często bywa bardzo dramatyczne. Jest to związane z gwałtownym i bardzo szybkim procesem oczyszczania, który prowadzi do transcendencji ciała i umysłu. Głównym celem jest połączenie z Bogiem. Przebudzona Energia Kundalini porusza w ciele całą negatywną energię, natychmiast wypala karmę, która została zablokowana przez słowa i działania egoistycznego umysłu. Ego stwarza olbrzymie blokady w przepływie nowej energii lecz Energia Kundalini nie poddaje się tylko produkuje coraz większe ładunki własnej energii aby usunąć nieruchome negatywne pokłady starej energii tkwiącej w ciele. W ten sposób Sakti toruje drogę dla Shivy - Czystej Świadomości. W Kundalini Yoga, Siddha Yoga i innych technik budzenia Sakti guru i praktykanci bardzo często tworzą samowolny i manipulacyjny szablon najczęściej nie zdając sobie sprawy jak takie praktyki bywają niebezpieczne. Przekorni guru czy ich uczniowie dla wymuszenia w sobie na siłę Energii Kundalinii odbezpieczają tajne przejścia nie zdając sobie sprawy, że w ten sposób mogą wypuścić na wolność "całe piekło" drzemiące w nieoczyszczonym ciele. Przestrzegają przed takimi zachowaniami poważni guru, ponieważ wiedzą, że szkody mogą być do nienaprawienia. Ważna rzeczą jest w pełni zrozumienie działania tej energii. W procesie spontanicznym osoba doświadczająca spontanicznego przebudzenia pozwala na działanie Sakti a ta naturalnie i bezpiecznie bez wskazówek ekspertów prowadzi cały proces. Sakti jest nadzwyczaj inteligentną Energią z Najwyższego Źródła więc nie może być źródłem problemów. Osobiście bardzo często proszę Ducha Świętego aby przejął stery w moim ciele, właśnie wtedy czuje się najbezpieczniej i widzę natychmiast jakie to dla mnie wielkie dobrodziejstwo, działanie w moim wnętrzu Potężnej Mocy, która wie co czyni.

cdn...


Vancouver, 26 marca 2009r.

30 March 2009
Vancouver

WIESŁAWA