NASZE DOŚWIADCZENIA

ŚWIETLISTY KOBIERZEC, CZYLI MERKABA

Kilka dni temu wspominałam o moich doświadczeniach ze złotym światłem płynącym z moich oczu. Od 12 lat żyję z uczuciem wielkiego ucisku w głowie, jestem świadoma, że w środku mojej głowy dzieje się coś niezwykłego. Przez cały ten czas towarzyszą mi różne błyski światła w przeróżnych formach, słabszych i silniejszych. Ostatnio doszły jeszcze intensywniejsze błyski światła z obu oczu (LINK!). Około 1,5 roku temu zauważyłam coś dziwnego w moim prawym oku, niby czarne ruchome punkciki, które poruszały się bardzo szybko niczym mrówki w mrowisku. Nawet myślałam, że je widzę na ziemi i aby się upewnić dotykałam jej ręką, ale tam nic się nie działo.

Parę miesięcy później z tych czarnych punkcików, które znacznie się rozszerzyły trysnęło światło, wprzódy z prawego oka, a rok później z lewego. Było to niesamowite doświadczenie. Przeszło rok temu odwiedziłam okulistę, ten przekierował mnie do jeszcze wyższego specjalisty i po podwójnym teście oczu nic tam nie znaleziono, jednak okulista badał moje oczy systematycznie co 6 tygodni. Drugi specjalista wiedział o czym mówię, nie dziwił się, a nawet mi powiedział, że mogę utracić całkowicie wzrok na jakiś czas, i tak się zdarzyło, po kilku miesiącach nagle oślepłam na kilka godzin. I tak jak wzrok sam się wyłączył bez wyraźnej przyczyny, tak samo sam się ponownie włączył ale był już jakiś inny i nawet w czasie testu pielęgniarka stwierdziła, że mam lepszy wzrok niż po wcześniejszym badaniu.

Pojawienie się w oczach jasnych świateł nie jest łatwe dla tej osoby; wiadomo, lekarze nie rozumieją procesów Kundalini, osobiście miałam więcej szczęścia, mój okulista pochodzi z kraju, gdzie Kundalini nie jest tajemnicą. Lecz nie jest w stanie nic zmienić, trzeba samemu nauczyć się z tym żyć, ponieważ światło będzie już towarzyszyć osobie z przebudzonym Kundalini do końca życia. W tym samym czasie panuje w ciele okrutna gorączka, tak jakby była duża infekcja, robi się sztywny kark, pęka głowa na tysiące kawałków i w zasadzie całe życie zostaje wywrócone do góry nogami. Często ciężko się jest skupić na jednej rzeczy, osobiście wystrzegam się prowadzenia samochodu.

Światło płynące z oczu przerywanymi strumieniami przeważnie jest koloru złotego lecz często zdarza się niebieskie.

Złote płynie z otwierającego się trzeciego oka, które przynosi jasność myśli i intuicję jak również zwiększa psychiczną świadomość. Wizja niebieskiego światła to aktywność czakry korony i szyszynki. Niebieskie światło zwane jest Niebieską Perłą Świadomości, wówczas mówi się, że został osiągnięty ostatni cel człowieka. Niebieskie Światło jest przewodnikiem na nowej drodze. W tym czasie człowiek potrzebuje ciszy, bardziej słucha swojego ciała niż lekarzy czy porad innych ludzi z zewnątrz.

Pojawiają się coraz to inne doświadczenia mistyczne, które wzmacniają się lub słabną, podobnie napływają strumieniami myśli albo na wysokim poziomie albo działa jakiś wewnętrzny mechanizm, który je wyłącza, jakby samo wyłączenie mózgu, trudno do końca ten proces zrozumieć, jak można w jednej sekundzie całkiem przestać myśleć. Po raz pierwszy doświadczyłam takiego stanu 13 października 2000 roku. To jest niesamowite przeżycie .... wszystko rejestrowałam za pomocą swojego wzroku, jak oglądanie TV z wyłączonym dźwiękiem. W czasie transformacji takie zaniki myśli są bardzo częste. Nagle nasza myśl potrafi być wycięta i po chwili znowu wraca, jest to tzw konwertowanie na różnych polach częstotliwości, gdzie spotykają się rozmaite punkty odniesienia, zanim umysł przechodzi do całkowitej harmonijnej fali na oktawie 144 (OM wszechwiedzący ruch).

Przez nasz przebudzony mózg przechodzą różne częstotliwości światła, które coraz mocniej rozświetlają nasze ciało, a to stopniowo wzrasta i integruje wszystkie procesy życia. Proces przemiany ciała idzie w parze z przemianami psychicznymi. Wszystko jest misternie połączone, zmodernizowane i zintegrowane, tym bardziej im wnika więcej światła do naszego systemu. Wzrastająca Energia Kundalini dostraja nasze indywidualne czakry i aurę, w których jest odpowiedni rezonans, idealny stan wszystkich systemów energetycznych. Zwiększa się maksymalny przepływ prądu w naszej sieci energetycznej. Energia Kundalini w chwili przebudzenia płynie od czakry korzenia w górę w kierunku czakry korony, łamiąc po drodze siedem ważnych pieczęci (7 czakr).

Otwiera się siedem ważnych świadomości, oczywiście jest to stopniowy proces, ponieważ nasze komórki uległy by usmażeniu gdyby gnał zbyt szybko; tam gdzie ciało jest jeszcze nie gotowe i nastąpi „kundalinowa awaria” może dojść do zniszczenia ciała. Toteż jeszcze raz powtarzam, nie ponaglajcie swojego ciała, tym bardziej kiedy brakuje wam wiedzy na temat tego procesu. I nie cwaniakujcie, nie udawajcie wyszkolonych w tym temacie, tak naprawdę zaledwie kilka osób na świecie ma na ten temat głębszą wiedzę. Bądźcie cierpliwi! Wznoście ten proces poprzez własne dobre cnoty a nie tylko duchowe wyrafinowane techniki. Musimy przejść przez wszystkie szczeble na duchowej drabinie, na tej drodze nie da się nic pominąć.

Przebudzone światło jest wyjątkowym i świętym procesem w rozszerzaniu i stymulowaniu naszych pól świadomości, równocześnie rozszerza nasze atomy, komórki i cząsteczki, które zaczynają mocniej wibrować w formie brył geometrycznych. To jest sygnał, że nasze DNA powraca do wibracji przyciągających bezwarunkową miłość i osobiste siły.

Połączenie gruczołów przysadki mózgowej i szyszynki rozwija psychiczną wizję, od tej pory człowiek doświadcza wewnętrznego światła i można o nim mówić Świetlisty Człowiek.

Przez 12 lat doświadczałam różnych form wewnętrznego światła. Przez cały ten czas nauczyłam się, że każdego dnia mogę przeżyć jeszcze zupełnie coś innego, jeszcze większą niespodziankę niż jaką przeżyłam do tej pory. Każdy dzień a nawet każda minuta może mnie zaskoczyć czymś niespodziewanym, o czym nigdy wcześniej nawet nie słyszałam. Wówczas zwracam się do Ducha Świętego i proszę o podpowiedzi: co to jest? Co z tym zrobić? Jak to zrozumieć? Zdaję się na Ducha Świętego i Boga ponieważ często mój umysł nie wychwytuje jeszcze granic tego nowego, cały czas potrzebna jest mi Boża pomoc. Niektóre odpowiedzi przychodzą szybciej, inne wolniej a czasem muszę czekać bardzo długo ... i nagle dostaję olśnienia.

Często w takich chwilach nad moją głową zapala się złote światło ... odpowiedzi przychodzą w najmniej spodziewanej chwili. Wówczas, jeśli mogę, biorę do ręki długopis i zapisuję, podobnie przychodzi poezja. Odpowiedzi przychodzą spontanicznie a te, które nie nadchodzą – wiem, że jeszcze do nich nie dorosłam, więc cierpliwie czekam. Duch Święty jest na naszych usługach, ale jest to bardzo mądry nauczyciel i nasz wierny przewodnik, który doskonale wie, kiedy uczeń jest gotowy. Toteż nie należy tej wiedzy wyrywać na siłę, należy cierpliwie czekać ... tą lekcję dostałam już w roku 2001 kiedy awanturowałam się z Panem Bogiem kiedy nie umiałam zrozumieć co się ze mną dzieje? Brakowało mi cierpliwości i siły i nie było nikogo kto by mi w tamtym czasie pomógł. Właśnie na takie moje krzyki odpowiedział mi sam Pan Bóg. Pojawił się w moim śnie i użył dokładnie słów: nie wrzeszcz tak, bądź cierpliwa. Powiem szczerze, rano po przebudzeniu było mi bardzo wstyd.

Kiedy działamy na siłę, istnieje niebezpieczeństwo, że możemy natknąć się na fałszywego nauczyciela. Duch Święty jest spokojny, działa powoli i z rozwagą, wnosi w nasze serca spokój.

„Gdy przyjdzie pocieszyciel, którego ja wam poślę od Ojca,
Duch Prawdy, który od Ojca wychodzi, złoży świadectwo o mnie.”
(Jan 15, 26)

Od początku mojego przebudzenia towarzyszą mi symbole, formy geometryczne, często zdarzają mi się nagłe przemiany form materialnych w formy eteryczne; bywa, że w paru sekundach dematerializują się przedmioty na które patrzę, wszystko się rozpływa, moje oczy zalewają potoki światła i na powrót scalają się do materialnych form, niczym tłukące się szklane naczynia i jakby przez odwrócenie filmu ponownie się materializują. Właśnie tak sobie od pewnego czasu wyobrażam nasze istnienie, nasze rozdrabnianie się na cząstki i ponowne nasze scalanie w jedność.

Od początku zdaje sobie sprawę, że moje doświadczenia wychodzą z mojego umysłu. Mój mózg jest niczym stacja przekaźnikowa. Wychodzi z niego coraz więcej informacji, szczególnie kiedy wzrasta energia, każdy nowy ładunek, który wciela się w ciało daje uczucie wielkiej gorączki i osłabienia. Czym ciało robi się słabsze tym bardziej wzrasta świadomość. Toteż często ciało omdlewa ale i otwiera mocno drzwi dla nowych informacji i zjawisk mistycznych.

W tym czasie w ciele fizycznym bywa letarg, drażliwość, nawet niepokój, ponieważ nowe informacje wnikają w nas z szybkością silnego wiatru równocześnie na wielu poziomach. A nasza astralna zbroja nie zawsze nas ochroni przed tym wielkim naporem energii, która wnika z dużą siłą w naszą aurę. W czasie własnej transformacji przeżyjemy w ciele nie jeden pożar, nie jedną kolizję starego i nowego porządku. Ale krok po kroku energie będą doprowadzone do wszystkich poziomów naszego ciała i umysłu, aż całkowicie zostaniemy przyłączeni do Boskiej Miłości i Światła.

Podczas moich ostatnich "świetlistych" doświadczeń zaczęłam postrzegać nowe zjawiska, w tym intensywne wirowanie świateł przed moimi oczami, tak jakby otwierała się przede mną jakaś między-wymiarowa brama. Często mam wrażenie, że wchodzę w jakiś tunel a zarazem jest to wspaniały pokaz świateł, który wiruje z zawrotną szybkością, niczym żywy kalejdoskop. Dzieje się to bez mojej pomocy czy wiedzy, przychodzą takie chwile i mam wrażenie, że mnie oślepia silne światło, nawet kiedy jestem w ciemności, przy zamkniętych powiekach; pojawiają się wirujące światła, wprzódy delikatne niczym plazma, wykonują swoje ruchy i przędą geometryczne figury, a wokół tych figur tworzą się duże pola światła, które mnie otaczają wznosząc silne wibracje w ciało fizyczne. Czuję uderzenie silnego strumienia „elektromagnetycznego deszczu” w czakrę korony, a ta wibracja przenosi się w całe ciało.

W czasie tańczących świateł moje oczy nie wybierają liter, a nawet większych przedmiotów, mam ograniczoną własną fizyczną wizję, wszystko się rozpływa jakbym patrzyła prosto w słońce. Trwa to dłużej i krócej, najczęściej 15 do 30 minut i wszystko wraca do normy, ponownie mogę czytać, pisać, moje oczy zachowują się normalnie. Jak już wspominałam, wiem, że to wszystko wychodzi z mojego mózgu, to są moje własne pola świadomości i razem przędą już energie połączone ze Świadomością Kosmiczną. Po kilku takich doświadczeniach zdałam sobie sprawę, że tak przędzie energię Merkaba, wirująca gwiazda, które bywa większa i mniejsza, w zależności od natężenia energii.

Zdałam sobie sprawę, że widzę swoją świetlistą nową konstrukcję. Zanim z moich oczu wytrysnęło intensywne światło przez ostatnie miesiące miałam silne bóle głowy, wyraźnie czułam, że coś rozsadza mi thalamus i szyszynkę. W tym czasie potrzebowałam więcej ciszy, odpoczynku, uciekałam od normalnego życia, nawet byłam rozdrażniona, miałam nudności.

Jeszcze 12 lat temu chociaż byłam w procesie transformacji to jednak nie zdawałam sobie sprawy do czego jest zdolny nasz umysł, nasze ciało, nie zdawałam sobie sprawy ze zmian naszej energii, że to my mamy klucze do wyższych wymiarów, które stanowią podstawę naszych wierzeń, przekonań. Nie wiedziałam, że można aktywować pola energii przez emocje miłości (lub zaniżyć przez emocje nienawiści, strachu) i projekcji myśli. Już samo odkrycie przeze mnie systemu czakr, meridian, Energii Kundalini, było dla mnie wielkim wydarzeniem i potężnym osiągnięciem. W ciągu krótkiego czasu cała ta wiedza przebudziła się w moim umyśle bez niczyjego udziału. Wielokrotnie dziwowałam się jak to było możliwe, skąd się to we mnie wzięło i chociaż często brakowało mi określeń na niektóre pojęcia, to jednak wiedziałam co to jest i skąd przybywa. Szukałam potwierdzenia swoich doświadczeń w książkach i innych źródłach. Najbardziej pomocni byli dla mnie mistycy ze wszystkich religii.

Markaba została po raz pierwszy przeze mnie ujrzana w grudniu 2000 roku, wirująca tęczowa figura otwierała się w chwili moich astralnych podróży. Wówczas była jeszcze małych rozmiarów, i czym była tak naprawdę ta figura, która wówczas mi się ukazywała oświeciło mnie dużo później.

Merkaba jest przeciwbieżnym polem światła generowanego do przędzenia konkretnych geometrycznych form, które dotyczą jednocześnie ducha i ciała. Jest to pojazd, który może wspomóc ciało, umysł, ducha, aby uzyskać dostęp i doświadczyć innych planów rzeczywistości. Merkaba jest narzędziem, które pomaga ludziom osiągnąć ich pełny potencjał, jest krystalicznym polem energii, które składa się z konkretnych świętych geometrii, które dostroją razem: umysł, ciało i serce. Merkaba wiruje z prędkością światła. W pełni aktywowana wygląda jak struktura galaktyki. Umożliwia nam doświadczenie rozszerzonej świadomości i przywraca dostęp i pamięć o nieskończonych możliwościach naszej istoty. Może to się wydać dziwne ale mam wrażenie, że wibrujące wokół nas światło odpycha, pulsuje i promieniuje żywym blaskiem.

Przypomina mi to moja pierwsza wizja Świetlistej Istoty kiedy w roku 2000 byłam przeniesiona w inny wymiar rzeczywistości i tam spotkałam istotę całą „z płynnego złota”. Olbrzymia świetlista Istota, od której promieniował silny złoty blask była w kształcie człowieka. Nie sposób było rozróżnić rysów twarzy, czy innych detali ciała (ponad wszelką wątpliwość, nie była to istota cielesna), wyglądała niczym słońce. Wtedy przypomniały mi się słowa: „co na górze to i na dole” ... moja niska forma życia wyglądała przy tej wysokiej niczym nędzna okruszynka. Kosmiczna Istota była żywym złotym ogniem, pulsowała w rytmie kosmicznego dźwięku, biła od niej błogość, mądrość, współczucie, miłosierdzie. Nie można się było przy niej bać, raczej podziwiać to nieskończone zjawisko.

Merkaba - ta świadomość i doświadczenie nie było obce starym cywilizacjom: Lemurii, Atlantydzie, Egipcie, Majom, lecz można je tylko doświadczyć przez pełne połączenie siatek naszego osobistego kryształu przez Energię Kundalini.

Jak podają stare źródła, w tym rękopis Troano (kodeks drezdeński) nasza ludzkość jest dużo starsza niż podają to inne źródła, np, Biblia, Koran.

Rękopis Troano to nasze wrota do przeszłości, stanowiące bogactwo historii, kultury i wiedzy duchowej, która jest trudna do odkrycia. Przeglądając cały ten materiał zdajemy sobie sprawę z dalekiej podróży ludzkości po naszej Ziemi.

Dzisiaj ciężko jest odkryć autorów, lecz jesteśmy świadomi ich wiedzy, mądrości, pozycji w ówczesnym społeczeństwie, kodeks jest zbyt cenny aby go zignorować.

Rękopis Troano przeznaczony jest głównie jako rytuał religijny lub kalendarz – przewodnik dla kapłanów. Widać, że przenika z niego głównie element religijny. Pomimo, że rękopis Troano pochodzi od Majów wyraźnie pozostawia po sobie ślad jeszcze starszej cywilizacji, która zatonęła co najmniej 8000 lat wcześniej niż powstał rękopis Troano. Opisuje, że kraina zniknęła w nocy wstrząśnięta trzęsieniem ziemi i ogniem powodując w wielu miejscach zapaść ziemi. W ten sposób zostało rozdartych i rozproszonych 10 krajów.

Podobny zapis spotkamy w świątyni w Lhasie, tym razem chaldejski, upadek Ziemi Mu. Ziemia Mu, Atlantyda, prowadzą nas do kultury Majów ... czyżby ich kultura była pozostałością Atlantydy? Nie będę próbować udawać, że to wszystko wiem, jednak staram się dociec do najstarszych źródeł, zrozumieć i połączyć wiele punktów historii i legend naszej Ziemi. Jakoś te wszystkie rzeczy łączą się w kolejności chronologicznej. Została po tych starych cywilizacjach nie tylko architektura, ceramika, biżuteria ale również potężna wiedza duchowa.

Może trudno w to uwierzyć ale starożytne cywilizacje słuchały wewnętrznego głosu i czerpały nauki od Światła, znały również zjawisko świateł w ciele człowieka co jest w równowadze z naturą. Dzięki świetlistemu ciału człowiek ma intymny związek z Bogiem i może żyć wszędzie. Ciało świetliste chroni go i za jego pomocą może otrzymać informacje i wiele innych rzeczy, co jest błogosławieństwem w jego życiu. I nie ważne czy jesteśmy buddystą czy chrześcijaninem, musimy emanować czystą miłością a miłość wraca do nas i rozprzestrzenia się w naszym ciele. Za pomocą świetlistych połączeń przenika w nas wyższa energia i rozwija nasze ciało do odpowiedniego poziomu.

O Merkabie pisze Biblia, Księga Henocha, Koran, Egipska Księga Zmarłych, a zatem nie są to nowości, jak to co niektórzy zwą – New Age, Merklaba znany jest jako pojazd wniebowstąpienia, Biblia odnosi go do Ezechiela, który wstąpił do Nieba za pomocą rydwanu Tora, odnosi go do Tronu Boskiego.

U ludzi nieprzebudzonych Merkaba znajduje się wokół ciała ludzkiego jako trójwymiarowa sieć geometryczna, która jest w stanie uśpienia i nie funkcjonuje, czeka na odpowiedni moment aby się aktywować.

Merkaba umożliwia nam doświadczenie rozszerzonej świadomości, w chwili przebudzenia jesteśmy świadomi starożytnej prawdy. Merkaba przywraca pamięć. Jest polem życia i odpowiada za ludzkie myśli i uczucia przez ludzki umysł i serce. Możliwości są nieograniczone. W pełni rozwinięta Merkaba ma około 55 stóp, i sięga nawet do 30 metrów.

Nasz czas dominuje pod hasłem: wszystko widzące oko ... i tu schowana jest alchemia życia. Czym bardziej zmierzamy w kierunku Boga tym bardziej przekrętne są przekonania ludzi. Na świecie zawsze żyli ludzie, którzy posiadali wielką wewnętrzną mądrość, miłość, miłosierdzie i uczyli innych ludzi życia według złotych reguł ale byli również tacy, którzy kochali tylko siebie, z natury byli źli i pełni głupoty. Szli drogami, na których zostawiali masę ofiar. Toteż trudno się dziwić, że symbol Oka Boga i Miłości oprawili w swoją piramidkę i przerobili na własny użytek.

Wprowadzili w nasze życie pół prawdy i pół kłamstwa, a to jest bardziej niebezpieczne niż nie wiedzieć nic. Przeważnie pół mądrzy rozbijają się o skały z powodu własnej głupoty. Człowiek powinien dążyć do poznania całej prawdy, nie można trzymać w tajemnicy całej wiedzy. Obecnie nasze życie oparte jest na strachu i ograniczeniach, a to wiąże się z tym, że ludzie boją się wiedzy, uciekają przed ważnymi informacjami, straszą się nawzajem i tak znają tylko półprawdy, z reguły tylko te które pasują do ich realiów.

Boskie Oko Miłości, Oko Opaczności, Symbol Wielkiego Architekta jest potężnym symbolem, który obecnie został przejęty przez masonów.


(monstrancjum)

I przyjrzyjmy się innemu symbolowi - monstrancjum (chrześcijaństwo), który jest znany od stuleci ... i tutaj musimy uświadomić sobie fakt, że tern symbol wywodzi się ze starożytności, zmienia tylko zdobienia, materiał, obecnie wykonuje się ze złota, ze względu na potężną wartość Ciała Chrystusowego, które reprezentuje.


(Dharma Czakra)

Tak dawne cywilizacje jak i dzisiejsza posiadają symbole zbliżające nas do sacrum (nasz dom, wiara), i znajduje się również sacrum w naszym ciele – kość krzyżowa, bardzo ważna kość, podstawa naszego życia, a zarazem nasz duchowy dom, w którym drzemie Energia Kundalini.


(Dharma Czakra)

W buddyzmie znana jest Dharma Czakra, dokładnie jest to ośmioramienna gwiazda wpisana w koło. Okrąg oznacza kompletność i osiem dróg prowadzących do oświecenia.

„Oto Oko Pana jest nad tymi, którzy się go boją.
Nad tymi, którzy spodziewają się łaski jego.
Aby ocalić od śmierci dusze ich
I podczas głodu zachować przy życiu.
Dusza nasza oczekuje Pana
On pomocą naszą i tarczą naszą.
W nim bowiem raduje się serce nasze
Bo zaufaliśmy jego świętemu Imieniu.
Niech spocznie na nas łaska twoja Panie
Ponieważ w tobie mamy nadzieję.”

(Psalm 33, 18-22)

Obecnie życie jest brutalne ale jest to odbicie naszych charakterów. Nad miłością góruje przemoc, terror, ból, świat jest na złej drodze.

Nasza nadzieja leży w Duchu Świętym i w obecności Boga, gdzie jest prawdziwe życie, miłość, obfitość, pokój i radość. Toteż musimy zawrócić ze złej drogi i zacząć służyć naszemu Bogu, który może nas wyzwolić, bo jeśli nie On to kto inny? My sami nie damy rady. Potrzebujemy innego źródła pomocy niż pieniądze, toteż patrząc na Oko Opaczności, myślimy o naszym Bogu, który reprezentuje jedynego Boga i temu Bogu składajmy pokłon. Nasza wiara to magiczna broń i gwarantuje wyeliminowanie wszystkich złych doświadczeń życiowych. I już czas aby umieć te dwa symbole rozpoznawać; Oko Opaczności Bożej i piramidę Iluminatów. Wyeliminujemy frustrację, żal, rozpacz, zniechęcenie, cieszmy się każdym dniem życia, to Bóg buduje w nas wiarę, miłość, uczciwość ... i w tych czasach bądźmy niczym Hiob, mimo wszystkiego musimy zaufać Bogu.

Zmienia się nasza świadomość, wyraźnie widzimy, że budzimy się, wzrastamy, korzystamy z większym zrozumieniem z wiedzy, która jeszcze do niedawna była dla nas tematem tabu, coraz więcej osób przekazuje wiedzę i wielu z niej korzysta ... inna sprawa, że osoby przebudzone nie są rozumiane przez świat, ponieważ ten najczęściej zna półprawdy lub w ogóle broni się przed prawdą. Większość ludzi ciągle bazuje na ograniczeniach i strachu.

Ale nam nie pozostaje nic innego tylko iść naprzód, w kierunku tego co przynosi nam radość, miłość i spokój. Niewiedza nie daje nam usprawiedliwienia ... osoby przebudzone wprzódy testują własne doświadczenia a później ich obowiązkiem jest dzielić się nimi z resztą ludzi, którzy ten proces mają przed sobą. Są tematy, których nie wolno traktować jak tabu, chociaż na tych odważnych polecą nie jeden raz mocne ciosy ... przyszliśmy tu po to aby się uczyć jedni od drugich.

11 Nov. 2012

WIESŁAWA