NASZE DOŚWIADCZENIA

OGIEŃ TRANSFORMACJI
 
(CZĘŚĆ 3)
 
LINK! DO CZĘŚCI 2

Kundalini jest ogniem, który wytwarzając ciepło w układzie nerwowym popycha ciało do transmutacji. Odkrywając dlaczego Kundalini przechodzi przez nerwy i tworzy ciepło będziemy mogli zrozumieć proces transformacji, proces biologicznej odnowy własnego ciała.

Nie ma wątpliwości, że Kundalini jest ciepłem generowanym przez układ nerwowy. Jest to odczuwalne w całym organizmie, w czasie wyzwolenia się tej potężnej energii temperatura całego ciała jest podwyższona. W szarych komórkach w mózgu i w kręgosłupie są produkowane duże ilości ciepła i energii (ATP). Ciepło wytwarzane podczas budzącego się Kundalini nie można porównać do normalnego metabolizmu. Zmieniające się komórki nerwowe generują ciepło, rozkosz, mrowienie i większą wrażliwość komórek. Ciepło koncentruje się głównie w obszarach ciała o najwyższym poziomie mitrochondrii. Kiedy Kundalini wyzwala się z miednicy - Kundy uszkadza membrany mitrochondrii w organach nerwowych prowadząc do mniejszej ATP, które jest przekształcane z glukozy. W tym okresie organizmie panuje niesamowity chaos.

ATP - adenozynotrifosforan, jeden z nuklidów w komórce pełniący funkcję uniwersalnego akumulatora i przenośnika energii. Jeden z wielu związków w organizmie, z którego czerpie on energię do życia i jego przejawów. Związek ten nie jest magazynowany tylko tworzony na bieżąco. ATP bierze udział w regulowaniu ciśnienia krwi. Dlatego u osób w początkowej fazie budzenia się Kundalinii występuje wielki problem z ciśnieniem krwi, które zachowuje się w sposób niepojęty dla tradycyjnej medycyny. Pamiętam swoje problemy z ciśnieniem krwi. Potrafiło być w ciągu pół godziny albo bardzo wysokie albo spadało do granic możliwości, huśtało się mocno i nie można było w ogóle nad nim panować, nie pozwalało się leczyć. Trwało to długie miesiące wywołując totalne zmęczenie organizmu, złą akcję serca, przyśpieszony oddech, ból w klatce piersiowej. Moje dolegliwości związane z ciśnieniem krwi pojawiły się w chwili kiedy Energia Kundalinii ruszyła całą parą, po wielu miesiącach wszystko samo ustąpiło bez żadnego leczenia. W moim sercu zapanowała wielka cisza, a jego bicie poczułam w czubku głowy. Od tamtej pory minęło prawie 9 lat, moje ciśnienie krwi jest zupełnie normalne, tak samo praca serca. Ciśnienie krwi samo uregulowało się i ustąpiły wszystkie towarzyszące temu objawy... ku zdziwieniu lekarzy...???
 
W procesie ognia Kundalini zachodzą wielkie zmiany w związkach organicznych, w skład których wchodzi węgiel, kwas węglowy, węglany, wodorowęglany, węgliki, cyjanowodór, cyjanek, kwas cyjanowy; są też inne pierwiastki takie jak wodór, tlen, azot, siarka, chlor, fosfor i wiele innych. Wyżej wymienione pierwiastki wchodzą w skład każdego żywego organizmu.

Nukleotydy - organiczne związki chemiczne są podstawowymi składnikami kwasów nukleinowych DNA i RNA. Zbudowane są z reszty cukrowej - pentozy. W DNA jest to deoksyryboza, w RNA - ryboza. Niektóre z nekleotydów (zwłaszcza rybonukleotydy) odgrywają ważną rolę do katalizowania konkretnych reakcji chemicznych jako przenośniki energii ATP, GTP i cząsteczek sygnałowych - cAMP.

GTP - Guanozynomonofosforan - organiczny związek chemiczny , nukleotyd wchodzący w skład RNA.

cAMP - Adenozynomonofosforan powstający w wyniku przyłączenia reszty fosforanowej do węgla 5’ adenozyny. Cząsteczka ta jest wykorzystywana przez komórki jako jeden z tzw, "drugich przekażników". Pobudzenie niektórych receptorów błonowych komórek prowadzi do uruchomienia enzymu zwanego cyklozą adenylową, która wytwarza cząsteczki cAMP z ATP. Cząsteczki cAMP łaczą się z różnymi białkami komórki i wpływają na wiele procesów życiowych oraz aktywność różnych genów.

W czasie budzenia się Kundalini gwałtownie wzrastają w organizmie wszystkie procesy chemiczne, w niegotowych jeszcze meridianach koliduje transport ATP, jest to czas na wyzwalanie się ogromnych ilości ciepła. W ciele występują niczym nie wyjaśnione gorączki, nawet bardzo wysokie, (u Ojca Pio notowano 48 stopni temp. ciała). Przez długi czas, nawet przez okres kilku miesięcy w organizmie mogą być stany podgorączkowe. Będą występować tak długo jak długo organizm nie przystosuje się do nowych warunków. W tym samym czasie towarzyszy nadczynność ciała powodowana wymiataniem starej energii z kości i tkanek. W komórkach jest zwiększone zapotrzebowanie na glukozę. Gdy neuron nie otrzyma odpowiedniej ilości glukozy lub gdy spada produkcja ATP występuje głóg na glukozę. Osoba z tym problemem szuka dodatkowego pożywienia - składnika, który jest związany z procesem transformacji. Ten okres pamiętam jako czas, kiedy zjadałam po 3 tabliczki czekolady dziennie. Jeśli nie dostarczymy organizmowi tego co w tym czasie potrzebuje dojdzie do śmierci komórek i tkanek. Właściwe postępowanie z ciałem w trakcie budzącego się Kundalinii pobudza i właściwie aktywuje detoksyfikację, ciepło wytwarzane przez Kundalinii zmienia spektrum hormonów, enzymów, neuroprzekaźników, receptorów, białek i genów. Płonący ogień utrwala ciepło co oznacza wzrost większej transmutacji. Ciepło pomaga neuronom w rekonstrukcji i dojrzewaniu układu nerwowego w celu przyjęcia większej i silniejszej energii.

Ciepło Kundalini związane jest z miesięcznym cyklem księżyca i rocznym cyklem słońca, najbardziej uaktywnia się w lipcu. Kundalini jest mocno związane ze zmianami hormonalnymi. Nie należy mylić nadmiernego gorąca w ciele związanego z hormonami płciowymi w okresie przekwitania a etapem Kundalini. Gorące uderzenia spowodowane przekwitaniem w końcu mijają i nie są rozbudzeniem spirytualnym. Podczas szczytowych przepływów ciepła przepływ Kundalinii Energii staje się coraz bardziej gorący, stopniowo zmienia się w organizmie cała chemia a uderzenia wielkiego gorąca nigdy nie mijają. Mechanizmy ciepła Kundalinii wzbudzają nadmiar glutaminianu w synapsach powodując czynność receptorów a tym samym powodują nadwrażliwość komórek. Zwiększone ciepło w polu elektromagnetycznym ułatwia zmiany komórkowe, które przekazują więcej energii do nerwów. Podczas budzenia się Kundalinii może być takie zapotrzebowanie układu nerwowego na energię, że konwersja enzymów nie jest wystarczająca, dlatego neutronom należy podawać dodatkowe zapasy glukozy.

Czy dostarczone ilości glukozy będą wystarczające?
... tego nie wiemy jaka jest najlepsza porcja?

W tym samym czasie w ciele przebiega wiele innych przemian. Należy dobrze wsłuchać się w swój organizm i działać intuicyjnie. W procesie transformacji ważny jest hormon tarczycy - thyroxin (T4), ma możliwość odczepić utleniającą fosforyzację (większa lub mniejsza produkcja ciepła) przez zwiększenie aktywności glicerolu - 3 - fosforanu, enzymu dehydrogenazy i enzymu jabłkowego.

W czasie pierwszego przebudzenia Kundalinii zawsze dochodzi do schudnięcia, u mnie było to 10 kg w ciągu bardzo krótkiego czasu. Duży przepływ adrealiny powoduje thermogenesis brązowego tłuszczu potrzebnego do produkcji energii i wzrostu Lypolisis.
 
Thermogenesis wytwarza ciepło w organizmie. Gorąco jest generowane w mitrochondriach jako drugi proces oddychania komórkowego zwanego thermogenesis. Oddychanie komórkowe jest wielostopniowym biochemicznym procesem utleniania związków organicznych związanych z wykorzystaniem energii. Oddychanie zachodzi w każdej życiowej komórce w sposób trwały. Zachodzi ono nawet wtedy, gdy inne procesy metaboliczne zostaną zahamowane. Chociaż istnieją różnice w przebiegu procesu oddychania u poszczególnych grup organizmów to zestaw enzymów katalizujących poszczególne reakcje składające się na oddychanie jest zbliżony u wszystkich organizmów żywych. Zachodzenie oddychania jest jednym z najczęściej stosowanych wskaźników zachodzenia procesów życiowych. Chociaż substratem w reakcji oddychania mogą być wszystkie związki organiczne obecne w komórkach najczęściej ogólną reakcję oddychania komórkowego zapisuje się dla utleniania cukru - glukozy w obecności tlenu. Energia uwolniona w procesie utleniania związków organicznych pojawia się częściowo w postaci związku wysokoenergetycznego - ATP. Enegia ta może być wykorzystana do przeprowadzenia reakcji chemicznych zachodzących w komórce lub do poruszania organizmu np. w tkance mięśniowej. Proces produkcji ATP nie przebiega ze 100% sprawnością i część energii uwalniana jest w postaci ciepła.

Organizmy w procesie oddychania utleniają węglowodany, tłuszcze i białka, a także pozostałe związki organiczne. Mitrochondria są odpowiedzialne za tworzenie większej niż 90% energii potrzebnej do utrzymania przy życiu ciała i wspieranie wzrostu gospodarczego. W mitrochondriach w mózgu i pozostałych częściach układu nerwowego używa się jako paliwa glukozy, reszta pochodzi z kwasów tłuszczowych zamienianych w energię. Mózg wykorzystuje 25% energii w ciele chociaż stanowi tylko 2% masy ciała. Glukoza najbardziej jest potrzebna do pracy mózgu i serca.
 
Utlenianie kwasów tłuszczowych w mitrochondriach komórkowych przebiega przez wątrobę. Niewłaściwa transformacja stwarza warunki do uszkodzenia DNA. Dlatego jest tak ważne aby nie przyśpieszać procesu transformacji. Najbardziej prawidłowo będzie przebiegać w systemie "krok po kroku", powoli wyzwalając toksyny i wstępując w cykl łańcuchowego transportu elektronów, które wygenerują dużo ATP bioenergii. Ważne będą wszystkie produkty uboczne szczególnie w procesie przebiegającym w brązowym tłuszczu i białkach. Zakłócenia spowodują "dziurawe" membrany w tworzonych protonach. Wewnętrzna membrana mitochondrii ma zdolność szybkiego naprzemiennego utleniania i redukcji elektronu systemu transportowego. Elektrony są przekazywane od jednego do drugiego białka w łańcuchu transportu elektronów uwalniając energię przy każdym stopniu. Niektóre białka w tym łańcuchu są użyte jako energia - pompa przesyłająca impuls wewnątrz innej mitochondrii.

Wszystko co żyje ma swój wewnętrzny rytm, wzrost i spadek. Proces Kundalinii również rozwija się w cyklach. Taki stan trwa w różny sposób i ma zróżnicowane okresy, w zależności od stopnia budzenia się Kundalini (rozróżniamy 3 poziomy w zależności od ognia płynącego do ciała z kosmosu, który stworzy człowiekowi połączenie solarne, galaktyczne czy Najwyższe Boskie - elektryczne). Rytmicznie dopływa światło i miłość, po pierwszej powodzi bywają też odpływy. Pierwszy etap Kundalinii jest procesem wielkiego chaosu, wszystko w ciele rozpiera, upada, człowiek  traci głowę a nawet wpada w szał. Ten chaotyczny etap określany jest jako "prima materia" z której ostatecznie będzie wyprodukowana "złota" (duchowy skarb). Im potężniejszy ogień - promienie wchodzące w ciało z kosmosu tym większy zapanuje w ciele chaos.

"Prima materia" jest w stanie konfliktu przez cały czas, wiedzie nas swoimi ślepymi drogami, które są silne i posiadają pełną moc. W początkowej fazie Kundalinii wszystko jest niepewne. Stare energie i nasze zawory bezpieczeństwa już są zawieszone, czujemy się nędznie i beznadziejnie. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że ten cykl uważany za wielkie nieszczęście daje potężną możliwość rozwoju. Czym większa transformacja tym poważniejszy kryzys, który ją poprzedza. Duchowi nauczyciele rozumieją dobrze tą zasadę; im większy kryzys tym większy potencjalny wzrost. W tym okresie niezbędne jest dla duszy aby znaleźć wieczną mądrość, ewentualny spokój, należy poszukać wewnętrznej ostoi. Nie musimy rozważać zbyt długi naszych trudności i nie lękać się o przyszłość. Musimy pamiętać o danych nam obietnicach; wiedzieć, że nie jesteśmy sami. W pożarze duszy wcześniej czy później przychodzi rozwiązanie i umieści człowieka z powrotem w toczącym się życiu.

Największe uzdrowienie w procesie Kundalinii jest wielką alchemiczną tajemnicą. Chaos - pierwsze zniszczenie spowoduje następne utworzenie i wzniesienie na wyższy poziom. Ogień płonie przez stare struktury, likwiduje je i transmutuje wszystkie komórki. Ogień Kundalini pokazuje życie jako cud odnowy, rozpuszcza w sobie chaos i wszystko wraca do porządku. Zanim to nastąpi będzie toczyć się zrywami. Niektóre będą jeszcze dramatyczne i niezwykłe, inne bardziej subtelne i niejasne. Będziemy czuć się zagubieni, ale coraz częściej poczujemy wolność duszy i będziemy zanurzać się w cudownych doświadczeniach. Nie będzie najmniejszych wątpliwości, że dusza jest w locie. W fazie intensywnego Kundalinii przejawy nowego ducha są tak potężne, że jesteśmy odrywani od normalności naszego świata, od codziennych trosk. Gdy nagle spadamy z "Nieba na Ziemię" lękamy się, że znowu wrócimy wstecz, że znajdujemy się w gorszej sytuacji. Krok po kroku czujemy w nas duchowy proces, ale już znikają te oślepiające wizje, zauważamy w swoim życiu niesamowite znaki Boskiej interwencji. Już depresja nie pogłębia się w rozpacz, obserwujemy magię naszych nowych doświadczeń, nowe zmiany i zaczynamy je doceniać. Czasami wydaje się nam, że jest
 to jakiś kosmiczny żart, zadajemy sobie pytanie: czy naprawdę uczestniczymy w tym niezwykłym procesie ? Jest to naturalny rytm. Na tym etapie cała opinia publiczna będzie działać przeciwko nam. To też jest bolesne doświadczenie. Staramy się za wszelką cenę wyjaśnić swoją pozycję ponieważ już wiemy, że wyłaniamy się z marności i udręki. Istnieje w naszym życiu pewien kosmiczny porządek i kiedy człowiek jest gotowy przychodzi ten magiczny moment. Ponownie rodzi się w bólu, strachu i chaosie, staje się procesem ciągłych zmian, który wcześniej czy później każdy przebudzony powita z głębokim szacunkiem i respektem.
 
Zewnętrzne kryzysy emocjonalne często służą do uwalniania nas od wszystkiego co uniemożliwia nam autentyczne życie. Kiedy nasza dusza jest w ogniu stare przekonania są niszczone, ogień uzdrawia, budzi nowy sposób myślenia, postrzegania, kształtuje w człowieku coś nowego. Cykl po cyklu udoskonala co jest konieczne.

Transformacja nie jest łatwa, dlatego potrzebny jest czas aby dotrzeć do miejsca przeznaczenia. Jeszcze nie raz będzie testowana budząca się dusza i wiara a cierpienie jest częścią nauczania i poznawania nas samych. Poznamy się na tyle na ile będziemy przetestowani, ile życiowych wyzwań rozwiążemy i pozostaniemy ze sobą w należytym porządku.
 
Nie należy zbyt mocno przeć na swoje duchowe możliwości ponieważ mogą zostać obniżone a nawet zburzone. Prawidłowe zrozumienie tego procesu może pomóc nam lepiej sobie radzić z naszymi doświadczeniami. Dokonać nowej samooceny, wiedzieć, że nasze cierpienie jest w służbie wzrostu. Ciemna noc doświadczeń doprowadzi nas do głębi psychologicznego i duchowego uzdrowienia i nie są to słowa brzmiące jak puste banały tylko dawna rozumiana sztuka obejmująca losy życia. Tylko nauka przez własne doświadczenia daje nam stabilność, mądrość i wolność. Usuwamy skostniałe ograniczenia, nasz wewnętrzny świat ożywa wyłaniając z życia nowe rzeczywistości. Jak "fenix z popiołów" zmarł i na nowe ożył ... i do nas przychodzi otwartość umysłu.

Energia Kundalini przedstawia nam ogromny test wiary. Otwiera wrota do nieziemskiej wiedzy, odkrywamy największe prawdy. To jest droga do ostatniej podróży przez ciemną noc, która daje nam szansę przebudzić najsilniejszą intuicję, wpuszcza w nas Najsilniejsze Światło i Miłość Boga.
 
Pisząc o Kundalini zdaję sobie sprawę, że może wielokrotnie się powtarzam lub piszę o tych samych problemach, ale już w głębszy sposób lub nieco inaczej. Obserwuję ten proces we własnym organizmie, każdego dnia przybywa mi coraz więcej informacji, pogłębiam je i lepiej rozumuję, obserwuję jak to co jeszcze wczoraj wydawało się być niezmienialne w każdej minucie zmienia swoje formy. Energia Kundalini jak potężna rzeka płynie cały czas w moim ciele od prawie 9 lat, nigdy nawet przez chwilę moja ognista energia nie wyschła. W każdym dniu zachodzą we mnie procesy, których często jeszcze dzisiaj nie umiem wyjaśnić, ale kołysząc się na tej fali coraz mocniej oswajam się z jej nurtem i z każdym dniem lepiej pojmuję o co w tym wszystkim chodzi. Pragnę przekazać te nowości innym, tym którzy w swoim czasie wsiądą do swojej łódki. Wszyscy ci, którzy wybierzecie się w tą podróż sami zauważycie ile dziwnych i mistycznych zagadek spotka was w drodze do zjednoczenia i wolności.
 
Dziwna to podróż, nikt nie może pomóc, sami jesteśmy dla siebie kapitanami, sami jesteśmy sternikami a naszą ostoją i osłodą będą świecące nad nami gwiazdy, które zasilają nas własnym promieniowaniem. Umieć czerpać mądrość z gwiazd i z wielkiego kosmosu to wielka sztuka.
 
W tej niezwykłej podróży życzę wam potężnej wiary, zrozumienia i otwarcia się na Boską mądrość. Trzymajcie w swoim ręku takie asy a na pewno wasza podróż bez mapy zaprowadzi was do celu.
 
I nigdy nie tracie nadziei, pomimo, że w tym procesie jesteśmy samotnikami to jednak nigdy nie jesteśmy osamotnieni, jest ktoś kto nie spuszcza nas z oka. Nie ma dnia abym nie obserwowała zapalających się nade mną świateł, piękne i złociste towarzyszą mi i w dzień i w nocy.

Vancouver
25 May 2009
 
WIESŁAWA