|

Niełatwo poczuć wewnętrzną harmonię, dotknąć
jej, czy wreszcie zatopić się w jej epicentrum.
Ale czy niełatwo oznacza
niemożliwe???

Cofając się pamięcią do swoich poprzednich odczuć, do swojego
"widzenia świata", odczuwam wielką radość. Droga którą postanowiłam
iść jest na pewno słusznym wyborem, choć na całej jej długości i
szerokości są ciernie. Wiele w moim postrzeganiu życia uległo
zmianie. Nadal występują u mnie różnego pochodzenia bóle, na które
nie ma medycznego wytłumaczenia, popartego np wynikami. Wiem, teraz
nabrałam przekonania, że nie mam co z tym walczyć, wystarczy pokora,
cierpliwość, a zrozumienie wszystkiego będzie mi dane.

Więcej niż zwykle rozmawiam z Bogiem,
zmienił się charakter moich rozmów.
Nie ma pytań dlaczego???
Sama się nawet zastanawiałam, że nie mam potrzeby pytania jak kiedyś
Boże dlaczego???,dlaczego mi to robisz??? Wiara, zdecydowanie
większa Wiara, właściwie to ona jest balsamem na wszystkie rozterki.

Zdaniem św. Franciszka Salezego Pan Bóg dając nam nadprzyrodzoną
wiarę wchodzi niejako do naszego wnętrza, by mówić językiem
natchnień.
Dzięki naszej wielkiej wierze, odbywa się nasz wewnętrzny dialog z
Bogiem.
Czuję ponownie ogromną lekkość ciała, wiruję w tańcu niczym piórko
Odkąd pamiętam zawsze byłam na końcu, ta ostatnia, ta na "doczepkę"
Odepchnięta, niezrozumiana w domu rodzinnym, ale zawsze z wielką
siłą, charyzmą
i wolą walki. Był nawet taki okres w moim życiu, iż gardziłam sama
sobą
za tą swoją łatwowierność, i szybkie wybaczania wyrządzonych krzywd.
Sama, zawsze sama na wielu etapach i rozdrożach swego życia.
Czy to kara?
To zaszczyt, to jeden z wielu zaszczytów od samego Ojca.
Przecież nikt inny jak Jezus powiedział
" Kto doświadcza
upokorzenia na tej ziemi,
tego Bóg wywyższy w wieczności"

Spoglądam na ludzi i widzę ich rozczarowanie, gorycz, żale, wieczne
pretensje
do Boga za złe życie. Dziękuję że to zrozumienie do mnie przyszło.
Niełatwo jest obudzić się z ziemskiego snu, zawsze jest to okupione
cierpieniem, psychicznym miotaniem, niełatwo też odegrać swoją rolę
na tym etapie, tak by wejść na drogę do samego Ojca. Niełatwo... Wiem że Bóg nigdy i
nikomu nie powiedział, że życie będzie łatwe i proste, ale wiem też
że powiedział że...
ZAWSZE BĘDZIE OBOK NAS,
ZAWSZE KIEDY BĘDZIEMY GO POTRZEBOWAĆ.
Wiem że to my mamy otworzyć Mu te drzwi.
Bóg nie wejdzie do Nas na siłę, czeka cierpliwie czeka...

Zaczynam słuchać głosu swego serca, swojego wnętrza, nie bacząc na
reakcję otoczenia. Właściwie nie potrafię już zrobić inaczej. Ciężko
jest pozbywać się przyzwyczajeń, lecz jeszcze ciężej sprzeciwiać się
własnej woli, ta walka też jest dla mnie wyzwaniem.
Doświadczam niesamowitych przeżyć, jakby chociaż to z ostatnich dni.
Pobierałam młodej dziewczynie krew na badania, kiedy skończyłam,
spojrzałam na nią, w ułamku sek poczułam się nagle bardzo źle,
zawroty głowy i silne osłabienie, patrząc w jej oczy odczułam wielki
lęk
i wiedziałam że ona zaraz zemdleje. Nie minęła minuta jak dziewczyna
powiedziała,
że jest Jej niedobrze i zemdlała, a ja w ostatniej chwili Ją
przytrzymałam.

Powróciła ponownie moja coraz to silniejsza intuicja. Zdarza się, że
w rozmowie
z drugim człowiekiem w jednym ułamku sek, doznaję "przebłysku" i
wiem co zaraz
np, powie, czy zrobi, często mam wrażenie, że czuję to o czym ta
osoba myśli.

W głębinie serca tli się nadzieja spotkania. Wpatrzona w kres
horyzontu, bez zwątpienia czekam...
Koło życia turla się w ciągłym pośpiechu, jak w kalejdoskopie
malując dni kolorami.
Nie wiem jak długo trwać będzie stan mego uśpienia.
Czekam... prowadząc monolog, szukając odpowiedzi
ukrytej w otchłani i ciszy.
Zamknięte zmysły szukają klucza do bramy zagadki... czekam...

Sny powracają falowo, po sporej "ciszy" śnię, symboliczne obrazy.
Teraz domyślam się, że w momencie - "nieśnienia" moje ciało szykuje
się na zmiany. Zaraz potem występują u mnie owe dziwne boleści.

CIENIA BLASK

Wyblakłe wspomnienia sieć zarzucają
czekając by zabrać mi resztkę nadziei.
Ukradkiem zerkają do wnętrza mej duszy.
Ty wiesz jak trudno z tym zostać w samotności.
Każdy kolejny dzień niesie bagaż wrażeń nasycony goryczą.
Ty wiesz że to już jest moja droga.
Spoglądasz zza chmur i zsyłasz mi wiarę
bym dumnie kroczyła w Twym majestacie
Ty wiesz że to już jest moja droga.........

ŚWIATŁO

światło zajaśniej dla mnie na powitanie
dotknij, niespodziewanie
świeć we mnie jaśniej bym mogła rozproszyć mrok zaległy, dawno
gdzieś zapomniany.
światło zajaśniej na drogowskazie mojej drogi, rozjaśnij...
zabłyśnij...
daj światło skryć się w Twoim blasku, przykucnę po cichu
światło zajaśniej dla mnie znienacka.

cdn...
(doświadczenia napisane 05.02.2009)
Ammy
|