NASZE DOŚWIADCZENIA

NOCNE DEMONICZNE ATAKI W ROKU 2013
LINK! DO NOCNE DEMONICZNE ATAKI W ROKU 2012
LINK! DO NOCNE DEMONICZNE ATAKI W ROKU 2014

[STYCZEŃ 2013]

31.12.2012/01.01.2013 -> O 00:25 idę na fotel spać, a o 5:33 wstaję - pod sam koniec miałem sen gdzie pewna postać chciała mnie i pozostałych ludzi znajdujących się w pomieszczeniu okraść. Wycelowała w nas broń i kazała oddawać pieniądze, na początku powiedziałem iż nic nie mam ale ta postać mnie przeszukała i znalazła mój portfel zabierając go... w pewnym momencie postanowiłem zaatakować napastnika i udało mi się go obezwładnić, co ciekawe świadomie podjąłem decyzję o ataku -> następnie sen był kontynuowany (był on dosyć długi). Przestępca pod sam koniec snu był już wyprowadzany na zewnątrz aby oddać go w ręce sprawiedliwości - interesujące jest to iż świadomie podjąłem decyzję aby rozbroić przeciwnika, mogłem dać się okraść, mogłem się wystraszyć gdy celował do mnie, ale jakoś tego nie zrobiłem, w sumie byłem spokojny - wszelkie ataki na moją osobę przez różne postacie są dla mnie podejrzane... nie wiem czy był to jakiś "demoniczny" atak, który miał na celu wystraszenie mnie czy po prostu był to zwykły sen, może doświadczyłem takiego snu aby została sprawdzona moja podświadoma rekcja na sytuację "stresującą"? Tak czy siak nic złego w tym śnie mi się nie stało.

O 6:19 idę na fotel spać, a o 9:25 wstaję - brak ataków.

01/02.01.2013 -> O 20:24 idę na fotel spać, a o 2:46 wstaję - około 1:19 miałem sen w którym jakaś postać zaczęła być wobec mnie "niemiła" i po krótkim czasie ewidentnie chciała się ze mną bić ale ja kategorycznie odmówiłem i od niej odszedłem (mówiąc w skrócie). We śnie około 2:46 występowała lekko podejrzana postać, nie mniej jednak byłem w towarzystwie (coś na kształt mojej osobistej "ochrony") więc trzymała się ona ode mnie na dystans.

O 6:22 idę na fotel spać, a o 6:43 wstaję - brak ataków... chodź nie czułem się do końca pewnie..., zresztą chwilę wcześniej trochę leżałem na łóżku, a po głowie "latały" mi negatywne myślokształty, wpadałem również w pewne króciutkie "sny"... z obawy przed jakimś atakiem wolałem się na wszelki wypadek ewakuować...  hmm...

02/03.01.2013 -> O 21:07 idę na fotel spać, a o 3:02 wstaję z powodu ewidentnego ataku we śnie, wiele postaci chciało zabrać mi węgiel (mówiąc w skrócie), a ja go broniłem atakując napastników (którzy widać, że mieli złe wnętrze), ostatecznie zostałem przez nich zabity (proces zabijania nie był pokazany)... no i wstałem z walącym sercem (co już dawno nie miało miejsca). Dodam jeszcze, że budziłem się wcześniej i czułem dużą niepewność... coś już "wisiało" w powietrzu...

03/04.01.2013 -> O 22:25 idę na fotel spać, a o 3:04 wstaję - były pewne ataki postaci na moją osobę ale z tego co pamiętam to poradziłem sobie z nimi dość dobrze.

O 4:51 idę na fotel spać, a o 7:41 wstaję - o 7:25 miałem podejrzany sen, ale nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem.

04/05.01.2013 -> O 22:08 idę na fotel spać, a o 2:00 we śnie zrobiło się nagle tłoczno, i "skądś" bardzo szybko wybiegł czarny skorpion i mnie od razu zaatakował swoim żądłem co spowodowało moje wybudzenie.

O 3:22 idę na fotel spać, a o 5:28 wstaję - były ze 2-3 ataki na moją osobę, chcąc nie chcąc musiałem się ewakuować.

05/06.01.2013 -> O 20:11 idę na fotel spać, a o 2:22 wstaję z powodu pewnych wątpliwości czy aby wszystko jest ok w moich snach...

O 5:03 idę na fotel spać, a o 8:16 wstaję - miałem kilka podejrzanych snów...

06/07.01.2013 -> O 20:15 idę na fotel spać, a o 2:14 wstaję - brak ataków.

O 7:06 idę na fotel spać, a o 10:00 wstaję - brak ataków.

07/08.01.2013 -> O 21:09 idę na fotel spać, a o 2:27 wstaję - pod sam koniec miałem ewidentny demoniczny atak - początkowo w moim śnie wszystko było ok aż do momentu gdy pośród ludzi wyczułem bardzo złą postać. Po chwili rzuciła się na mnie wyganiając mnie z pomieszczenia w którym byłem, co więcej mimo iż byłem już na zewnątrz dalej mnie goniła aż mnie dopadła - gdy tak się stało zobaczyłem ją ze swojej prawej strony, tak z boku. Nie widziałem jej bardzo wyraźnie ale była to demoniczna humanoidalna postać z mocno rozwartą "gębą" która była cały czas otwarta w geście nienawiści do mnie. Czułem dotyk tej postaci i ogromne zło od niej "bijące". Cały atak trwał z kilkanaście sekund, nie byłem w stanie przez dłuższy czas się jej pozbyć. W myślach prosiłem Boga i innych o pomoc ale nie zauważyłem jakiejś zmiany (może jakaś była tylko nie byłem tego świadom? w końcu ja się modliłem prawie non stop podczas tego ataku a ta postać jednak nie "pożarła" mnie, trzymała się jednak na pewien "minimalny" dystans [mimo iż czułem jej dotyk]; nie poszarpała mnie niczym wściekłe zwierzę), bodajże gdy poprosiłem swoich opiekunów aby zabrali tego demona ode mnie to częściowo poczułem ulgę (niestety nie pamiętam na 100% czy to właśnie przy proszeniu moich opiekunów o pomoc tak się stało ale chyba raczej tak) - nie mniej jednak ta ulga była tylko częściowa, wciąż miałem tego demona tuż przy mnie i brakowało mi pomysłu co jeszcze mogę zrobić aby się wybudzić. Nie byłem w stanie się poruszyć, byłem niczym sparaliżowany. Wpadłem na pomysł aby zacząć krzyczeć aby obudzić mamę z pokoju obok, tak też zrobiłem, zacząłem z siebie "w myślach" wydawać pisk o wysokiej tonacji, i co ciekawe po dobrych kilku sekundach takiego głośnego pisku zostałem wybudzony! czyżby nie był w stanie demon go znieść? a może pisk o wysokiej tonacji po prostu uwalnia człowieka z czegoś na kształt paraliżu... to może być bardzo ważna informacja! warto ją zapamiętać gdy będziecie mieli podobny atak! Pamiętajmy również o wzywaniu na pomoc swoich opiekunów! Oczywiście realnie wcale nie wrzeszczałem chodź we śnie nie byłem tego taki pewien, tak czy siak na szczęście nie zauważyłem aby coś złego mi się stało, w sumie był to bardzo agresywny atak, dawno już nie miałem czegoś podobnego i co ważne zaczął się od ataku negatywnej postaci we śnie! - pamiętajcie aby zwracać na to uwagę, każda postać jaka was atakuje jest mocno podejrzana i jest silne podejrzenie iż jest to demon. Cały ten atak gdzie demon z mojej prawej strony mnie atakował odbywał się już w stanie pomiędzy snem a rzeczywistością (ewidentnie czułem i doświadczałem tego iż siedzę na krześle).

08/09.01.2013 -> O 21:46 idę na fotel spać, a o 7:09 wstaję - w sumie były z dwa podejrzane sny ale nie wiem czy miały one coś wspólnego z atakami, ogólnie było dość spokojnie.

09/10.01.2013 -> O 20:11 idę na fotel spać, a o 4:58 wstaję - raczej brak ataków.

10/11.01.2013 -> O 22:35 idę na fotel spać, a o 8:15 wstaję - brak ataków.

Około 15:30 poszedłem spać do łóżka, a około 18:00 wstałem - brak ataków.

11/12.01.2013 -> O 21:07 idę na fotel spać, a o 6:11 wstaję - około 4 w nocy jakaś osoba wstrzyknęła coś innej w ramię, nie wiem czy przypadkiem nie było to moje ramię... mówiąc szczerze raczej było...:( co więcej jakiś czas później zobaczyłem na chwilkę we śnie jakiegoś negatywnego kosmitę który chyba był w moim mieszkaniu? ... trwało to dosłownie z "pół sekundy"... może to ten kosmita wbił we mnie tą strzykawkę? ... jak wiemy oni lubią robić tego typu rzeczy ludziom gdy ci śpią... ciekawe czy im byłoby fajnie jakby ktoś im po nocy igłę w ramie wbijał?

12/13.01.2013 -> O 22:11 idę na fotel spać, a o 6:34 wstaję - brak ataków.

13/14.01.2013 -> O 21:33 idę na fotel spać, a o 4:17 wstaję z powodu mocno podejrzanego snu.

14/15.01.2013 -> O 21:37 idę na fotel spać, a o 6:37 wstaję - brak ataków.

15/16.01.2013 -> O 22:18 idę na fotel spać, a o 4:55 wstaję - około 4:05 miałem podejrzany sen ale nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem...

16/17.01.2013 -> O 21:00 idę na fotel spać, a o 3:28 mam atak we śnie, przebywałem z jakimiś negatywnymi uczniami w klasie, na początku mnie nie atakowały ale czuć było ż niektóre w nich miały diabełka za skórą. Gdy lekcja się skończyła i czekałem na kolejną na korytarzu zacząłem być od czasu do czasu "szturchany" przez różne postacie, po chwili zacząłem się za jedną z nich modlić. Za kilka chwil podeszła do mnie jakaś mocno negatywna postać i zaczęła mnie szybko uderzać pięściami (ciosy były dobrze odczuwalne), ja nie odpowiadałem agresją i czekałem... po chwili mnie wybudziło. Po obudzeniu się w miejsc w którym obrywałem ciosy czuję ucisk.

Około 10:00 położyłem się do łóżka, a jakieś pewnie około 30 min później zasnąłem... o 13:15 wstałem - brak ataków.

17/18.01.2013 -> Około 00:00 zasypiam na fotelu, a o 1:36 mam atak we śnie.

O 7:37 idę do łóżka spać i po chwili mam sen gdzie jakaś postać mnie przygniata (czułem ewidentny ucisk na plecach mimo iż spałem na boku)... po chwili się wybudziłem i za kilka chwil zasnąłem ponownie -> od tej pory było już wszystko ok..., a o 11:05 wstałem.

18/19.01.2013 -> O 20:24 idę na fotel spać, a o 2:43 wstaję - pod sam koniec miałem atak we śnie, w skrócie: stanęła mi na drodze pewna postać z mieczem, ja również miałem miecz i byłem dodatkowo z uzbrojonym towarzyszem, bardzo krótką chwilę z tą postacią walczyliśmy aż do czasu gdy "dźgnąłem" mojego przeciwnika w ramię (bez przebijania skóry), on zaczął narzekać że za mocno to zrobiłem i chciał za karę mnie również dźgnąć, ja się zgodziłem i po chwili dotknął mnie swoim mieczem, czułem wyraźny ucisk, nie mniej jednak po chwili koleś zaczął przesadzać i robić to zbyt mocno, w drodze protestu lekko go dźgnąłem mieczem aby przestał (co nastąpiło), po chwili sen się skończył lub trwał jeszcze chwilkę z lekką wymianą "dźgnięć" / nie pamiętam już dokładnie... tak czy siak po moim wybudzeniu czułem że jest coś nie tak, że ktoś zły jest w moim pokoju, ostatnio częściej mam to uczucie, i występuje ono właśnie tuż po tym gdy wybudzę się z ataku we śnie, dodatkowo w tym czasie miewam czasem też pewne wzrokowe "halucynacje" które jak się domyślam, są powodowane z pewnością przez tego "kogoś" kto chce mojej zguby (pamiętajmy iż moje oczy fizyczne są w tym czasie otwarte)... tak czy siak gdy takie coś następuję to lepiej wstać i się do końca "przebudzić", nie radzę zagłębiać się w to co się widzi gdyż nie pochodzi to od dobrej strony "mocy" (zwróć uwagę co odczuwasz przy doświadczaniu "halucynacji", czy odczuwasz w tym momencie jakiś strach, niepokój czy coś podobnego... jeżeli tak to lepiej się ewakuuj, ja przeważnie czuję pewien niepokój, i z doświadczenia wiem iż pełne wybudzenie się w tej sytuacji jest najlepszym rozwiązaniem, zaśnięcie skutkowałoby prawdopodobnie kolejnym atakiem we śnie).

19/20.01.2013 -> O 20:58 idę na fotel spać, a o 8:01 wstaję - około 1:15 miałem podejrzany sen, najpierw jakaś miła postać podeszła do kogoś (do mnie?) i z tego co pamiętam wbiła mu strzykawkę w ramię, po chwili zobaczyłem kosmitę (tego co ostatnio) który trzyma wbitą strzykawkę w moim ramieniu - druga część snu była bardzo krótka ale ogólnie sen mi się zdecydowanie nie podobał :/ Mam nadzieję iż dobrze wszystko zapamiętałem...

20/21.01.2013 -> O 23:22 idę na fotel spać, a o 6:06 wstaję - brak ataków.

21/22.01.2013 -> O 21:32 idę na fotel spać, a o 3:45 wstaję - pod sam koniec we śnie jakaś postać weszła do pokoju (w którym byłem) z dwoma strzykawkami w rękach, obie miały długie, grube i ostre igły (przypomina mi to atak gdzie jakiś czas temu taka igła była mi wsadzona do nosa), jak tylko to zobaczyłem wyszedłem z tego pomieszczenia i zostałem od razu wybudzony :) Czy był to atak czy też nie zostawiam do interpretacji własnej, ja ogólnie rzecz ujmując nie lubię snów z igłami : P więc jak się z jakiegoś wybudzę w którym one występują to jestem szczęśliwy o ile nie zostanie mi nic wbite w moje ciało ; p

Około 9:00? (nie wiem dokładnie o której) zasypiam na łóżku, a o 9:49 wstaję - brak ataków.

22/23.01.2013 -> O 00:05 idę na fotel spać, a o 6:00 wstaję - były w sumie z dwa podejrzane sny ale nie wiem czy były to ataki...

23/24.01.2013 -> O 20:18 idę na fotel spać, a o 4:16 wstaję z powodu podejrzanego snu. Przyszedłem z rodzicami do jakiejś pani która niby miała zbadać moje serce, usiadłem na fotelu i okazało się iż muszę podwinąć prawy rękaw, pomyślałem sobie że zbada mi ciśnienie, a ona mokrą watką natarła mi miejsce zgięcia ręki, czyli zrobiła to co się robi gdy chce się pobrać krew, po chwili się odwróciła (aby wziąć prawdopodobnie strzykawkę) a ja się wtedy wybudziłem bo nabrałem dużych podejrzeń co do całego tego snu. Czy był to atak? nie wiem, ale jak miała zamiar mi wbić igłę w rękę to ja za taką "przyjemność" dziękuję.

Za niecałe 3 godziny od tego snu zrobiłem sobie lekko ponad pół godzinną medytację z zamiarem oczyszczenia swojego mózgu z ew. ciemnych energii (mówiąc w ogromnym skrócie). Trzeba pamiętać aby przed rozpoczęciem tak owej medytacji wezwać swoich opiekunów, zapalić świeczkę itd. W medytacji znalazłem pewną czarną energię która przebywała w moim mózgu, po chwili wyszła z niego na zewnątrz (trochę jej w tym pomogłem), wyglądała ona jak ośmiornica, po chwili ta czarna energia objęła swoimi mackami cały mój mózg - pozbyłem się tego czegoś zamykając to do słoika i oddając aniołom. Dodatkowo zrobiłem jeszcze kilka innych rzeczy związanych z oczyszczeniem swojego mózgu - nie będę tutaj wszystkiego dokładnie opisywać, tak czy siak medytując można czasem zobaczyć różne ciekawe rzeczy, warto od czasu do czasu zrobić sobie taki przegląd, aby zobaczyć co w naszym mózgu się dzieje i czy przypadkiem nie należy czegoś "skorygować" (mówiąc ogólnie).

24/25.01.2013 -> O 21:14 idę na fotel spać, a o 8:13 wstaję - miałem z dwa podejrzane sny, w jednym z nich broniłem się przed jakimiś postaciami (mówiąc w bardzo dużym skrócie)... czy był to jakiś rodzaj ataku na moją osobę? nie wiem... ale adrenalina podczas mojej obrony trochę mi do góry podskoczyła...

25/26.01.2013 -> O 21:07 idę na fotel spać, a o 5:04 wstaję - tej nocy był jeden lekko podejrzany moment ale nie wiem czy miało to coś wspólnego z atakiem, tak czy siak ogólnie spało mi się bardzo dobrze :)

26/27.01.2013 -> O 23:00 idę na fotel spać, a o 4:05 mam sen w którym jakaś postać strzela do mnie z czegoś na "kształt" pistoletu plazmowego (w samoobronie również do niej strzelałem i nawet ją kilka razy trafiłem ale nie wystarczająco dużo aby ją "pokonać", stosowałem również uniki), niestety ostatecznie zostałem przez nią trafiony w 4 czakrę (auć), po obudzeniu się czuję tam spory ucisk :/ Już dawno nie zostałem niczym takim trafiony :|

Około 6:30 kładę się na łóżku i za jakiś czas zasypiam, wstaję około 10:15 z powodu negatywnego snu, jakaś pielęgniarka chciała mi zrobić zastrzyk w rękę (we śnie było pokazane że niby mam ją złamaną i muszę dostać znieczulenie - wiadomo o co chodzi) ale na chwilę przed wbiciem we mnie igły udało mi się wybudzić.

27/28.01.2013 -> O 23:40 idę na fotel spać, a o 6:43 wstaję - około 1:00 była w moim śnie pewna bardzo negatywna postać ale nic mi nie zrobiła, promieniowała jedynie przez jakiś czas "złem" ale w końcu "znikła", reszta nocy była bardzo spokojna.

28/29.01.2013 -> O 22:23 idę na fotel spać, a o 5:36 wstaję - były w sumie dwa trochę podejrzane sny, ale czy były to ataki to nie jestem pewien.

29/30.01.2013 -> O 22:01 idę na fotel spać, a o 3:40 wstaję z powodu podejrzanego snu. Jakaś postać chciała mnie zastrzelić i mnie wytrwale ścigała aby to zrobić, nie mniej jednak robiłem skuteczne "uniki" i ostatecznie udało mi się uciec na tyle "daleko" iż zostałem wybudzony.

30/31.01.2013 -> O 19:27 idę na fotel spać, a o 3:38 wstaję - w pewnym momencie we śnie zacząłem walczyć z jakąś negatywną postacią, skutecznie atakowałem i odpierałem jej ataki, po "pokonaniu" jej miałem kolejną walkę z innym przeciwnikiem, również ją wygrałem i po chwili zostałem wybudzony... nie mniej jednak nie podobało mi się zbytnio to jak wyglądały te walki, momentami były trochę brutalne... po otworzeniu oczu moje serce nie było z tego powodu zadowolone...

Około 9:30? położyłem się na łóżku i po krótkim czasie zasnąłem... dopiero o 13:29 wstałem - brak ataków.

[LUTY 2013]

31.01.2013/01.02.2013 -> Około 00:25 powoli zasypiam na fotelu, a o 4:28 mam atak we śnie... mówiąc w dużym skrócie, na początku jakaś postać przeszkadzała mi podczas grania w tenisa, a po chwili ktoś przygniótł moje nogi... po krótkim czasie zacząłem się wyczołgiwać spod tej osoby, gdy już tylko kawałek mojej lewej nogi był uwięziony zostałem wybudzony - prawdopodobnie ktoś złapał mnie za nogę/nogi - po obudzeniu się czuję ewidentny ucisk na lewej nodze, w miejscu w którym byłem przygnieciony na krótką chwilę przed moim wybudzeniem (we śnie również odczuwałem tam ucisk). Dodam jeszcze że wcześniej po 3 w nocy też miałem podejrzany sen, już wtedy prawdopodobnie coś się zaczynało dziać...

01/02.02.2013 -> O 22:36 idę na fotel spać, a o 8:35 wstaję - było w sumie kilka podejrzanych snów.

02/03.02.2013 ->  O 23:28 idę na fotel spać, a o 1:56 wstaję z powodu negatywnego snu... gdy się z niego wybudziłem (a dojście do tego nie było takie łatwe i nie trwało chwili) moje serce waliło jak młot. Dodam jeszcze, że na krótki czas przed moim wybudzeniem się ze snu pojawiła się przy mnie jakaś pozytywna postać która koło mnie szła... był to prawdopodobnie mój opiekun lub ktoś w tym stylu który pomagał mi się wybudzić... tak sądzę...

Około 5:40? usypiam na fotelu w małym pokoju i za jakiś czas wstaję - nie pamiętam dokładnie ile spałem, ale chyba coś około 30 min? - chyba nie było żadnych ataków.

Około 8:40? (nie pamiętam dokładnie) zasypiam na łóżku, a około 11:21 wstaję - brak ataków.

03/04.02.2013 -> Około 22:15 powoli zasypiam na fotelu, a o 6:31 wstaję - były w sumie dwie lekko podejrzane sytuację ale czy miały one coś wspólnego z atakami to nie jestem pewien.

04/05.02.2013 -> O 23:21 idę na fotel spać, a o 6:40 wstaję - brak ataków.

05/06.02.2013 -> O 23:20 idę na fotel spać, a o 5:10 wstaję - był w sumie minimum 1 podejrzany sen, ale nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem.

06/07.02.2013 -> O 21:18 idę na fotel spać, a około 2:00 wstaję - w sumie były dwa ataki we śnie, tego pierwszego już dobrze nie pamiętam ale w tym drugim atakowała mnie jakaś wściekła postać, która rzucała we mnie kamieniami i się na mnie demonicznie darła (mówiąc skrótowo).

O 5:18 idę na fotel spać, a o 7:25 wstaję - była pewna podejrzana "sytuacja"... ale nie jestem pewien co to dokładnie było...

07/08.02.2013 -> O 22:46 idę na fotel spać, a o 00:14 wstaję z powodu podejrzanego snu...

O 3:00 idę na fotel spać, a o 3:55 mam atak dwóch postaci we śnie... po obudzeniu się miałem wrażenie że jedna z nich koło mnie stała.

Około 7:32 (lub trochę później) kładę się na łóżku i po pewnym czasie zasypiam, a o 13:09 wstaję - brak ataków.

08/09.02.2013 -> O 23:41 idę na fotel spać, a o 1:45 wstaję - w moim śnie były dwie złe postacie które "dokazywały" i z tego powodu musiałem się ewakuować.

O 5:16 idę na fotel spać, a o 9:16 wstaję - raczej brak ataków.

09/10.02.2013 -> O 00:39 idę na fotel spać, a o 4:15 wstaję z powodu ewidentnego ataku we śnie, jakaś postać (nagle) bardzo blisko się do mnie przybliżyła (z mojej prawej strony) i coś zaczęła do mnie gadać, czułem silny ucisk gdy mnie dotykała, po chwili się wybudziłem i wiedziałem że nikt dobry to nie był.

O 6:55 idę na fotel spać, a o 8:45 wstaję - chyba brak ataków.

Około 13:00 zasypiam na łóżku, a o 16:00 wstaję - brak ataków.

10/11.02.2013 -> O 00:56 idę na fotel spać, a o 03:43 wstaję - były w sumie dwa podejrzane momenty w ostatnim śnie... na tyle podejrzane że wolałem się ewakuować.

11/12.02.2013 -> O 22:00 idę na fotel spać, a o 3:20 wstaję - pod sam koniec miałem mocno podejrzany sen z nachalno-agresywnymi postaciami, na szczęście udało mi się z niego w miarę szczęśliwie "wyjść".

O 4:29 idę na fotel spać, a o 6:04 wstaję z powodu mocno brutalnego snu (w małym stopniu "dotkną" moje serce).

12/13.02.2013 -> O 21:40 idę na fotel spać, a o 3:45 wstaję - w moim śnie była negatywna postać, która "dokazywała" ale nic poważniejszego mi nie zrobiła... chodź lekko nerwy mi nadszarpnęła. Swoją drogą zło jej się z oczu "wylewało" (mówiąc w pewnej przenośni).

13/14.02.2013 -> O 22:39 idę na fotel spać, a o 7:17 wstaję - około 1 w nocy miałem we śnie pewną "demoniczną manipulację" - szatan podszył się pod Jezusa -> po wstaniu rozmyślałem nad tym snem, i czułem pewien "niesmak" z nim związany -> ostatecznie stwierdziłem iż musiała to być "demoniczna manipulacja" i tak z pewnością było, ale podkreślę tutaj że szatan naprawdę stara się jak może... ale ciężko podrobić Jezusa, chodź wyglądał w tym śnie jak światło i mówił do mnie (zrozumiale i sensownie) to jednak pozostawił po sobie pewien niesmak, również nie odczuwałem od "niego" żadnej miłości.

14/15.02.2013 -> O 21:11 idę na fotel spać, a o 00:54 wstaję... i to migiem z powodu bardzo podejrzanego snu związanego z wstrzykiwaniem "komuś" za pomocą strzykawki (nie miała igły - może po to abym się nie wystraszył i nie wybudził zbyt wcześnie) do nosa "wody" (aby tej osobie pomóc, nawodnić ją - tak mi zostało to "zaprezentowane") - nie mniej jednak nie sądzę aby była to "woda" i aby było to robione komuś, a mi... :( Podejrzane jest również iż po wstaniu czuję w lewej dziurce nosa dziwne pieczenie oraz ucisk, a to właśnie tam działa się cała "akcja" :( Czasem staram się zasypiać zakrywając nos ale nie jest łatwo utrzymać taką pozycję podczas spania przez cały czas... zresztą nie wiem na ile by to pomogło... tak czy siak nie podobają mi się te nocne zastrzyki :(

15/16.02.2013 -> O 21:46 idę na fotel spać, a o 3:53 wstaję - brak ataków -> tej nocy założyłem sobie dodatkowo przed zaśnięciem różaniec na szyję który kiedyś zakładałem, starałem się go trzymać blisko okolic nosa ale jest to dość trudne do utrzymania podczas snu... tak czy siak nie było tej nocy ataków z czego się cieszę.

O 5:50 idę na fotel spać, a o 9:25 wstaję - brak ataków.

16/17.02.2013 -> O 01:20 idę na fotel spać, a o 3:05 wstaję z powodu snu, który wyglądał tak iż nagle jakaś postać wysunęła swoją głowę do góry nogami zza pewnej "platformy" i przez chwilę się na mnie patrzyła, miała ona lodowate spojrzenie, brrrrr, jakby jakiś goblin się na mnie patrzył.

O 5:03 idę na fotel spać, a o 7:57 wstaję z powodu snu gdzie prawie się we mnie wbiła pewna igła ze strzykawki... oczywiście nie musiał to być żaden atak... ale zapobiegawczo wolałem wstać...

O 8:17 kładę się do łóżku i po chwili zasypiam, a o 11:45 wstaję - brak ataków.

17/18.02.2013 -> O 23:48 idę na fotel spać, a o 4:17 wstaję z powodu podejrzanego snu o szarakach, nic mi się nie stało ale lekko się strachu najadłem.

Około 10:45 usnąłem na łóżku, a około 11:15 wstałem - brak ataków.

18/19.02.2013 -> O 22:07 idę na fotel spać, a o 5:05 wstaję z powodu snu w którym przez dłuższą chwilę walczyłem ze sporą ilością zombiaków - na szczęście pokonałem wszystkie znajdujące się tam stwory i bezpiecznie się wybudziłem. Dodam jeszcze, że byłem już kiedyś w tym miejscu i z tego co pamiętam walczyłem z tymi samymi przeciwnikami (było to daaawno temu)... tak czy siak warto jeszcze nadmienić, że często aby się wybudzić trzeba dojść do pewnego "punktu wybudzeniowego", np w tym śnie była to winda w której było światło, po pokonaniu wszystkich zombiaków wszedłem do niej, pojechałem w górę i zostałem wybudzony, często występuje tego typu motyw... oczywiście nie musi to być winda, czasem jest to np podążanie w kierunku "domu", albo wyjście z jakiegoś pomieszczenia czy coś w tym stylu - przypomina mi się tutaj film "Matrix", w którym takim "wybudzeniowym punktem" była budka telefoniczna.

Zapaliłem dzisiaj dwie małe świeczki za tych którzy mnie atakują, może ktoś z nich potrzebuje oczyszczenia?

19/20.02.2013 -> O 21:23 idę na fotel spać, a o 8:10 wstaję - brak ataków.

20/21.02.2013 -> O 20:20 idę na fotel spać, a o 6:11 wstaję - brak ataków.

21/22.02.2013 -> O 21:12 idę na fotel spać, a o 4:39 wstaję - w minimum 3 snach była postać która się mnie "czepiała", w ostatnim zostałem niestety przez nią trafiony z łuku w tył głowy (poczułem uderzenie), nie mniej jednak nie spowodowało to zakończenia snu, trwał on jeszcze kilka sekund (aż dobiegłem do bezpiecznej "lokalizacji")... hmm, po wstaniu odczuwam tam zdecydowany ucisk, przykładam w to miejsce kryształ górski aby trochę się "nareperować".

Jest teraz 20:15 a ja wciąż odczuwam z tyłu głowy ucisk... pewnie jutro rano będzie trochę lepiej.

22/23.02.2013 -> O 21:33 idę na fotel spać, a o 4:15 wstaję z powodu snu gdzie jakaś postać? wbiła mi w lewą rękę strzykawkę (tak to zapamiętałem), ale praktycznie natychmiast się wybudziłem. Z dwie godziny wcześniej miałem również podejrzany sen ale w nim nic mi się nie stało, po prostu "ta" postać tam była, i coś "kombinowała". Co do ucisku z tyłu głowy to wciąż go odczuwam ale jest lekko mniejszy, sen robi swoje.

23/24.02.2013 -> O 21:44 idę na fotel spać, a o 2:15 wstaję z powodu pewnego mocno podejrzanego snu z pająkiem... O 5:06 idę ponownie na fotel spać, a o 7:52 wstaję - brak ataków.

24/25.02.2013 -> O 19:34 idę na fotel spać, a o 4:40 wstaję - prawdopodobnie brak ataków.

25/26.02.2013 -> O 22:55 idę na fotel spać, a o 4:17 wstaję - pod koniec miałem pewien podejrzany sen ale nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem na moją osobę. Tak czy siak zapobiegawczo wolałem wstać.

Lekko po? 6:38 położyłem się na łóżku i po chwili zasnąłem, a o 8:44 wstałem - brak ataków.

26/27.02.2013 -> O 20:26 idę na fotel spać, a o 5:00 wstaję - brak ataków.

Około 7:30? (nie jestem pewien dokładnie która godzina to była) idę do łóżka spać, a o 8:50 wstaję - pod sam koniec zobaczyłem koło siebie leżącą postać która mi zaczęła mówić pewne rzeczy, na dodatek moim zdaniem były one ewidentnie fałszywe... to chyba jeszcze jakieś nędzne podrygi negatywnych istot, które próbują wprowadzić mnie w błąd... że im się to jeszcze nie znudziło...

27/28.02.2013 -> O 21:52 idę na fotel spać, a o 6:25 wstaję - były w sumie minimum dwa ataki (opowiem je w skrócie) -> jeden polegał na tym iż demon na mnie usiadł, objawił mi się we śnie jako dziewczyna którą bardzo lubię, oboje się pocałowaliśmy i od razu gdy to nastąpiło poczułem pewne doznanie na 4 czakrze (coś w rodzaju punktowego ucisku - gdy następuje we śnie tego typu pocałunek człowiek się otwiera, domyślam się iż celem tego demona było wykradnięcie z tej czakry energii). Po obudzeniu się jeszcze przez chwilę czułem ucisk na nogach powodowany przez demona który na mnie siedział (żadna pozytywna istota nie będzie w ten sposób na człowieka włazić) - nie mniej jednak jako tako demona nie widziałem, jedynie odczuwałem sam ucisk, demon był widoczny za to we śnie jako "przyjazna" postać, o czym już wspominałem (ogólnie tego rodzaju atak nazywam "atakiem pocałunkowym"; dodam jeszcze, że ogólnie staram się nie mieć nóg w pozycji jaką się ma normalnie siedząc na fotelu, staram się je trzymać mniej więcej blisko tułowia aby dodatkowo chroniły dostęp do czakr, niestety podczas snu człowiek się porusza i czasem pozycja obronna zmienia się bardziej w pozycję "otwartą", bardziej narażoną na ataki, tak właśnie było w tym przypadku). Drugi atak który również dział się we śnie polegał na tym iż widziałem w nim postać zrobioną z czarnej energii, bardzo demonicznie wyglądającą, zamknąłem ją w pewnym przezroczystym kwadracie, nie była się w stanie z niego uwolnić - wyszedłem z tego snu bez szwanku.

Około 18:15-18:30 usnąłem na fotelu, a o 20:37 wstałem - brak ataków.

[MARZEC 2013]

28.02.2013/01.03.2013 -> O 23:39 idę na fotel spać, a o 3:50 wstaję z powodu iż w ostatnim śnie (nie jestem pewien czy jeszcze nie w poprzednim) byłem atakowany przez jakąś wściekłą, chorą psychicznie postać. Atakowała mnie jakimiś kulami ognia (nie skutecznie), a ostatecznie zamknąłem się przed nią w mieszkaniu (pisząc w dużym skrócie) i nic złego mi się nie stało... chociaż dobijała się do moich drzwi.

01/02.03.2013 -> O 21:48 idę na fotel spać, a o 5:50 wstaję - przed wstaniem miałem pewną podejrzaną "wizję"... jakaś strzykawka chciała mi się wbić w 3 oko... na szczęście bardzo szybko się z niej wybudziłem... hmm...

02/03.03.2013 -> O 21:06 idę na fotel spać, a o 5:05 wstaję - brak ataków.

O 7:53 idę na fotel spać, a o 10:28 wstaję - brak ataków.

03/04.03.2013 -> O 22:26 idę na fotel spać, a o 2:22 wstaję - brak ataków.

04/05.03.2013 -> O 22:20 idę na fotel spać, a o 2:41 wstaję - pod sam koniec był atak we śnie... mówiąc w dużym skrócie: jakaś negatywna postać wystawiła swoją głowę zza moich pleców (miała ją nade mną) i z tego co się zorientowałem chciała mi coś wsadzić do nosa (nie udało się jej to gdyż szybko się wybudziłem)... wspomnę jeszcze, że za mną widziałem również pewien tłum "ludzi" od którego dochodziły różne demoniczne odgłosy. Po dwóch dniach spokoju spodziewałem się iż coś "negatywnego" może się wydarzyć, no i proszę... na szczęście wyszedłem z tego bez szwanku :)

05/06.03.2013 -> O 22:53 idę na fotel spać, a około 3:32 wstaję z powodu snu, w którym występował pewien podejrzany kot oraz "tajemnicza" postać, cały sen był dość "dziwny", a gdy tylko się obudziłem moje serce zaczęło "szybciej" bić... skądś to znam hmm... na wszelki wypadek wolałem wstać...

O 5:48 lub trochę później położyłem się na łóżku i zasnąłem (nawet nie zauważyłem kiedy) -> wstałem o 10:00 z powodu iż zobaczyłem przed oczami jak bodajże strzykawka próbowała mi się wbić w twarz... nie wiem czy jej się to przypadkiem nie udało... hmm... po wstaniu odczuwam w tamtym miejscu spory ucisk... hmm... czasem odczuwam w tamtym miejscu ucisk w "naturalny" sposób więc nie wiem na ile jedno jest z drugim połączone i czy jest... tak czy siak samo doświadczenie niezbyt mi się podobało...

06/07.03.2013 -> O 22:12 idę na fotel spać, a o 3:45 wstaję z powodu snu w którym jakaś postać dotknęła mojego języka nożem (nie jego koniuszka ale tam sporo dalej...), trwało to bardzo krótko ale nie mniej jednak poczułem ten dotyk, był odczuwalny niczym ukłucie igłą lub koniuszkiem ostrza... hmm... co więcej po wstaniu odczuwam w tamtym miejscu pewien bardzo dobrze odczuwalny (nie wiem jak do końca to nazwać) ból? ucisk? coś w tym stylu, a ja na języku nigdy niczego takiego nie odczuwam, więc jest to ewidentnie związane z tym "snem". Po głębszej analizie ów snu i tego co działo się dzisiejszego dnia wydaje mi się iż raczej na pewno nie był to żaden "atak", chodź na tak owy może wyglądać...

Dodam jeszcze że nawet przed północą wciąż odczuwam ten "ból" na języku...

07/08.03.2013 -> O 00:33 idę na fotel spać, a o 3:44 wstaję z powodu ataku we śnie.

08/09.03.2013 -> O 21:50 idę na fotel spać, a o 8:30 wstaję - brak ataków.

09/10.03.2013 -> O 00:07 idę na fotel spać, a o 3:35 wstaję z powodu podejrzanego snu. Na samym początku było we mnie "wywoływane" uczucie strachu związane z tym iż niby miałem problemy z zębami -> pod sam koniec usiadłem na fotelu dentystycznym zaznaczając aby pani dentystka (asystentka?) nic mi "tam" nie robiła (byłem zapisany do innej pani niż ona), popatrzyła na moje dolne zęby i stwierdziła iż pewien ząb z lewej strony jest krzywy i zaczęła jeździć po nim (oraz po zębach obok) jakimś narzędziem (bardzo dobrze to odczuwałem), miałem wrażenie iż robi to jakby jakimś pilnikiem do metalu... zrobiła tak z kilka razy w tą i z powrotem, w między czasie słyszałem wyraźnie kilkukrotnie powtórzone słowo "demon" i ostatecznie wydało mi się to na tyle podejrzane iż się wybudziłem. Po wstaniu odczuwam tam pewnego rodzaju lekki ból połączony z uciskiem, jest to dobrze odczuwalne.

Jest teraz 14:19 i miałem z godzinę temu dość przykre zdarzenie i od razu mi się skojarzyło ono z tym snem. Gdy widzimy zepsute lub krzywe zęby w naszym śnie na ogół nie oznacza to niczego dobrego więc jeżeli nie był to demoniczny atak (a nie upieram się iż był) to ten sen mógł zwiastować to co nastąpiło dzisiejszego dnia. Ogólnie niesamowite jest iż odczuwałem po obudzeniu się na tych zębach pewien ból i ucisk, tak jakby ktoś faktycznie po moich zębach czymś metalowym jeździł, może tak było? bo jak wytłumaczyć to iż odczuwałem "dyskomfort" po obudzeniu się w dokładnie tym miejscu w którym cała "akcja" się działa? Trzeba przyznać iż sny to wielka tajemnica.

10/11.03.2013 -> O 22:50 idę na fotel spać, a o 5:45 wstaję - pod koniec miałem dziwny sen ale raczej nie był to żaden atak, zapobiegawczo postanowiłem wstać.

11/12.03.2013 -> O 00:20 idę na fotel spać, a o 6:45 wstaję - brak ataków.

O 10:16 lub lekko później kładę się do łóżka spać, a o 15:27 wstaję - brak ataków.

12/13.03.2013 -> O 1:01 idę na fotel spać, a o 5:42 wstaję z powodu ataku we śnie. W skrócie: powaliłem na ziemię pewnego złodzieja ale po chwili role się odwróciły i sam byłem przygnieciony do ziemi i w dodatku zacząłem być przez niego duszony, zacząłem krzyczeć "pomocy" i wtedy ta postać próbowała mnie uderzyć w twarz (wielokrotnie) ale ja robiłem skuteczne uniki. Po dobrych kilku sekundach (może z 10ciu?) zostałem wybudzony.

Około 21:45 zasnąłem na łóżku, a około 22:10 się obudziłem - brak ataków.

13/14.03.2013 -> O 22:33 idę na fotel spać, a lekko po północy miałem podejrzany sen, nie mniej jednak poszedłem spać dalej ale już o 2:20 miałem zdecydowany atak we śnie i musiałem wstać... ale na szczęście nic specjalnego mi się nie stało. Ten drugi sen polegał na tym iż znalazłem kawałek meteorytu i schowałem go do kieszeni i z tego powodu rzuciło się na mnie z 5 osób aby mi go zabrać, szarpali mnie za ręce itd aż doszedłem do pewnego miejsca gdzie byli ludzie, którzy mi pomogli jak tylko zacząłem do nich wołać o pomoc... i po chwili zostałem wybudzony.

O 5:10 idę na fotel spać, a o 9:47 wstaję - były pewne "podejrzane" sny.

14/15.03.2013 -> O 22:04 idę na fotel spać, a o 3:03 wstaję - tej nocy były pewne podejrzane sny... i z tego powodu wolałem nie kontynuować dalszego spania...

Około 10:00? (nie wiem dokładnie która godzina to była) usnąłem na łóżku, a o 11:00 wstałem - sny miałem dosyć dziwne... hmm... ale nie zauważyłem aby coś mi się złego stało...

15/16.03.2013 -> O 20:27 idę na fotel spać, a o 4:15 wstaję z powodu iż we śnie była pewna wojna między robotami a ludźmi, przez pewien czas uciekałem (całkiem świadomie) przed pewnym robotem który chciał mnie unicestwić ale ostatecznie udało mi się znaleźć osobę z mojej "drużyny" która go unieszkodliwiła - po likwidacji zagrożenia zostałem wybudzony.

16/17.03.2013 -> O 23:18 idę na fotel spać, a o 3:53 wstaję z powodu iż we śnie nagle zrobiło się wokół mnie bardzo tłoczno, z każdej strony otaczali mnie ludzie (z przodu płot), nie miałem możliwości wyjścia z tego tłumu, na dodatek patrzyła się na mnie jakaś kobieta która wyglądała trochę "psychicznie" -> na szczęście po niedługim czasie mnie wybudziło - wiele snów tego typu było atakami, ten prawdopodobnie również nim był, na szczęście stan "osaczenia" nie trwał zbyt długo, a przynajmniej nie na tyle długo aby stało mi się "kuku".

Około 6:15 zasypiam na łóżku, a około 6:47 na chwilkę wstaję i za "minutkę" kładę się ponownie... śpię do 8:37 - raczej nie było ataków.

17/18.03.2013 -> O 23:05 idę na fotel spać, a o 4:02 wstaję - pod sam koniec miałem lekko podejrzany sen ale nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem. Gdy tylko się z niego wybudziłem poczułem ucisk na obu stopach w okolicy śródstopia (bliżej palców; moje nogi były ułożone luźno na podłodze - ześlizgnęły się z fotela). Nawet gdy spisuję swoje doświadczenia czuję tam ucisk... hmm... jest do dość dziwne... ale nie pamiętam żadnego momentu abym został tam czymś zaatakowany czy coś w tym stylu... hmm...

18/19.03.2013 -> O 20:45 idę na fotel spać, a o 5:10 wstaję - od 3:10 były pewne podejrzane sny ale nie wiem czy były to ataki czy też nie.

O 7:59 kładę się na łóżku i po chwili zasypiam, a o 12:32 wstaję - brak ataków.

19/20.03.2013 -> O 2:41 idę na fotel spać, a o 4:45 wstaję z powodu podejrzanego snu... nie mniej jednak raczej nie był to atak ale na wszelki wypadek wolałem się ewakuować...

O 5:48 idę na fotel spać, a o 8:10 wstaję - brak ataków.

20/21.03.2013 -> O 21:35 idę na fotel spać, a o 2:15 wstaję z powodu podejrzanego snu... nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem ale na wszelki wypadek wolałem się ewakuować...

Około 4:55 położyłem się na łóżku i po krótkim czasie usnąłem, a o 7:05 wstałem z powodu pewnego podejrzanego snu... nie wiem czy był to atak czy też nie ale na wszelki wypadek wolałem wstać.

Około 8:09 lub trochę później (nie jestem dokładnie pewien o której to było) położyłem się na łóżku i usnąłem, a o 12:48 wstałem - brak ataków.

21/22.03.2013 -> O 23:10 idę na fotel spać, a o 4:25 wstaję z powodu "ciekawego snu" (nie był to atak). Mówiąc w dużym skrócie: zabrałem aniołowi "światłości" (lucyferowi) pewną osobę z jego "rąk" (iż tak to nazwę) i zamknąłem u siebie w mieszkaniu, lucyfer z całych sił dobijał się do moich drzwi, za wszelką cenę chciał ją odzyskać ale ja ostatecznie odparłem jego "furię". Po pewnym czasie (gdy już było spokojnie) otworzyłem drzwi i zauważyłem iż nie ma go nigdzie w pobliżu, jednym słowem wygrałem :) Ciekawe o czyją "duszę" chodziło ;-)

22/23.03.2013 -> O 22:45 idę na fotel spać, a o 4:00 wstaję z powodu ataku we śnie, jakaś postać atakowała mnie? mieczem?, a następnie mi? (widok z trzeciej osoby) wstrzyknęła jakiś zastrzyk, później jeszcze była przez chwilę agresywna aż mnie wybudziło - nie wiem na ile ten zastrzyk był swego rodzaju straszakiem a na ile realnie mi go zrobiono ale zdecydowanie sen mi się nie podobał :(

23/24.03.2013 -> O 22:05 idę na fotel spać, a o 3:54 wstaję z powodu podejrzanego snu.

24/25.03.2013 -> O 20:48 idę na fotel spać, a o 2:37 wstaję z powodu najprawdopodobniej ataku we śnie.

25/26.03.2013 -> O 21:59 idę na fotel spać, a o 1:15 mam atak we śnie. Widziałem w nim jak dwie demoniczne postacie odprawiały jakiś rytuał (słyszałem ich demoniczne głosy, jakby demoniczne szepty, brzmiało to trochę jakby ktoś recytował jakieś zaklęcia czy coś w tym stylu). Całość odbywała się w jakby jakimś czerwono-czarnym, kręcącym się tunelu "zła" (postacie  tam przebywające trzymały się za ręce? i wirowały - jakoś tak to zapamiętałem). Częściowo przed wybudzeniem się udało mi się stłumić (wyciszyć) cały ten "rytuał" ale nie mniej jednak i tak moja 4 czakra ostatecznie oberwała i poczułem to już za dosłownie "sekundę", a wyglądało to tak iż miałem świadomość tego że "coś" wlatuje w moją 4 czakrę (oczywiście sam fakt "uderzenia" był dobrze odczuwalny), po tym wydarzeniu za jakąś sekundę zostałem wybudzony a moje fizyczne serce znacząco zwiększyło swój rytm... brrr... nie lubię tego typu snów ;/ Po wstaniu przykładałem do poszkodowanej czakry duży kryształ górski aby trochę ją wspomóc w dojściu do siebie.

O 3:35 wracam na fotel spać, a około 4:15 mam atak we śnie, znowu wstałem z szybko bijącym sercem, atak wyglądał zupełnie inaczej niż ten poprzedni. Z powodu iż na prawdę mocno chciało mi się spać postanowiłem kontynuować spanie, i następny atak był o 6:07 ale wybudziłem się z niego na prawdę szybko więc "obrażenia" były bardzo małe iż tak to nazwę.

Około 6:35 (lub trochę później, niestety nie pamiętam o której dokładnie to było) położyłem się na łóżku i usnąłem; około 8:30? na krótką chwilę wstałem (to chyba była na prawdę krótka chwila... już nie pamiętam dokładnie jak to wyglądało...) i po tej krótkiej chwili gdy w łóżku mnie nie było ponownie postanowiłem do niego wrócić, spałem aż do 10:25 - ogólnie rzecz ujmując to nie było ataków, trochę odespałem noc :)

Jest obecnie 20:48 i chciałem powiedzieć iż zdecydowanie odczuwam negatywne konsekwencje ataku z 1:15, mam problemy z oddychaniem i czuje silny ucisk na tej czakrze. Ogólnie rzecz ujmując był to silny atak, mam nadzieję iż jutro będę czuł się lepiej.

26/27.03.2013 -> O 00:38 idę na fotel spać, a o 4:03 wstaję z powodu iż moje sny stały się mocno podejrzane, wolałem się jak najszybciej ewakuować.

O 12:43 kładę się na łóżku i po pewnym czasie zasypiam, a o 15:04 wstaję - brak ataków.

27/28.03.2013 -> O 1:12 idę na fotel spać, a o 4:48 wstaję z powodu ewidentnego ataku we śnie: jakąś osobę chciano zabić, ja się wtrąciłem aby jej pomóc i po chwili dostałem cios (nożem?) w górny odcinek szyi, tam z tyłu głowy, zwie się ten punkt "Alta Major" (punkt podłączania ludzi do "matrixa"), był to cios zadany lekko z prawej strony. Gdy to nastąpiło usłyszałem dziwny dźwięk (ciężki do opisania, słychać w nim było "echo", jakby jakiś kryształowy rezonans?) - był on spowodowany zadanym ciosem. Po wstaniu odczuwam tam pewien ucisk. Pohealuję to miejsce kryształem górskim aby trochę je "uleczyć".

O 7:24 (lub lekko po) kładę się na łóżku i po pewnym czasie zasypiam, wstaję o 10:07 - brak ataków.

Jest obecnie 17:07 i wciąż odczuwam wyraźny ucisk w punkcie "Alta Major", od czasu do czasu doświadczam tam pewnego rodzaju pulsowania, pewnie coś się tam reperuje...

28/29.03.2013 -> O 1:05 idę na fotel spać, a o 2:25 wstaję z powodu iż mój sen stał się lekko podejrzany... po obudzeniu się nie czułem się zbyt pewnie przebywając w pokoju (zasypiając również miałem to samo odczucie) i po krótkiej chwili namysłu postanowiłem wstać -> przeniosłem się na łóżko gdzie szybko usnąłem -> o 4:07 miałem sen w którym mój kot wyskoczył przez balkon, ja dałem "susa" za nim aby go złapać (ratować), i tak sobie oboje lecieliśmy w dół (było to bardzo realne), po chwili zostałem wybudzony (wstałem lekko wystraszony ale nie miałem efektu walącego serca). Nie przypominam sobie abym miał w przeszłości kiedykolwiek tego typu doświadczenie. Ciężko mi zinterpretować co to dokładnie było... ale raczej nie chciałbym już więcej tego doświadczyć... oczywiście nie musi mieć to kompletnie nic wspólnego z jakimkolwiek atakiem... jak na razie nie wiem jak do tego podejść...

O 4:36 idę na fotel spać, a o 7:30 wstaję - brak ataków.

29/30.03.2013 -> O 23:11 idę na fotel spać, a o 4:40 wstaję z powodu "lekko" podejrzanego snu, wolałem nie ryzykować ewentualnych "bęcek" gdybym kontynuował spanie, chodź nie wiem czy tak owe w ogólę by się pojawiły no ale... przezorny ubezpieczony ;-)

O 6:13 kładę się na łóżko i po chwili usypiam, a o 8:04 wstaję z powodu lekko podejrzanego snu.

30/31.03.2013 -> O 22:07 idę na fotel spać, a o 5:49 wstaję (nastąpiło tutaj dodanie jednej godziny z powodu przesunięcia czasu) z powodu iż we śnie jakiś kusznik trafił mnie strzałą w szyję... bełt wszedł w nią jak w masło (i w niej utknął) :/

Po krótkim czasie od tego ataku zrobiłem sobie healing tego miejsca, mam nadzieję iż trochę to pomoże. Następnie po niedługim czasie od healingu usnąłem na łóżku i spałem do 7:31 -> o tej godzinie miałem sen w którym usłyszałem jakiś demoniczny głos, po takim doświadczeniu nie ma się ochoty na dalsze spanie. Około 8:30 zacząłem healować szyję kryształem górskim.

[KWIECIEŃ 2013]

31.03.2013/01.04.2013 -> Około 22:35? (nie pamiętam dokładnie) idę na fotel spać, a o 5:45 przenoszę się na łóżko, w którym zasypiam i śpię do 6:56 - tej nocy nie było ataków.

Lekko po 7:00? (nie pamiętam dokładnie) kładę się do łóżka spać, a o 9:39 wstaję - brak ataków.

Około 12:30? (nie pamiętam dokładnie) usnąłem na łóżku, a o 14:41 wstaję - brak ataków.

01/02.04.2013 -> O 22:40 idę na fotel spać, a o 4:32 wstaję - brak ataków, od razu przenoszę się na łóżko i śpię do 6:40 o której mam podejrzany sen w którym lata nade mną zmiennokształtne UFO, uciekam przed nim ale ono ciągle lata w moim pobliżu, w końcu wołam Jezusa i moich opiekunów aby mnie odłączyli od tego snu i od razu zostaję wybudzony hmm... nie zauważyłem aby cokolwiek złego w tym śnie mi się stało ale nie mniej jednak sen był dość dziwny (w negatywnym sensie) i nie chciałbym aby przyśnił mi się ponownie...

02/03.04.2013 -> O 23:11 idę na fotel spać, a o 6:50 wstaję - brak ataków.

03/04.04.2013 -> O 21:25 idę na fotel spać, a o 6:26 przenoszę się na łóżko i śpię do 7:10 - pod sam koniec miałem lekko podejrzany sen ale wydaje mi się iż raczej nie był to atak.

04/05.04.2013 -> O 00:11 idę na fotel spać, a za kilka godzin (około 4?) mam sen w którym atakuje mnie czarny smok (nie mam pojęcia czy miało to coś wspólnego z demonicznym atakiem czy też nie), po tym śnie dość szybko zasypiam ponownie i śpię do 6:11 o której widzę zakrwawionego Jezusa który jest atakowany mieczem, po chwili mam wrażenie jakbym to ja był nim atakowany hmm... nie wydaje mi się aby ten sen z Jezusem był "atakiem", możliwe że jest to sen "znaczący"... a przynajmniej na tą chwilę tak to jakoś widzę...

O 6:54 idę do łóżka spać, a o 9:05 wstaję - raczej nic specjalnego się nie działo.

05/06.04.2013 -> O 21:36 idę na fotel spać, a o 6:15 wstaję - raczej brak ataków.

06/07.04.2013 -> O 21:10 idę na fotel spać, a około 4? wstaję z powodu podejrzanego snu, od razu przenoszę się na łóżko i szybko zasypiam, po pewnym czasie mam kolejny podejrzany sen ale postanawiam kontynuować spanie, wstaję o 6:36 z powodu ewidentnego ataku we śnie, na szczęście nic specjalnego mi się nie stało (w ogromnym skrócie: najpierw byłem straszony lecącymi w moim kierunku kamieniami, a po chwili jakaś łapa zaczęła mnie dotykać).

Około 10:38 położyłem się na łóżku i niebawem usnąłem, a o 12:40 wstałem - brak ataków.

07/08.04.2013 -> O 22:24 idę na fotel spać, a o 3:10 mam sen w którym pewna osoba strzela mi z pistoletu w głowę, pocisk chyba zostaje w głowie (nie jestem tego pewien) - sen nie zakończył się od razu po moim postrzale, trwał jeszcze chwilkę, nawet z kimś rozmawiałem czy na pewno jestem "trafiony" i zostało to potwierdzone. Po tym śnie (gdy nastąpiło moje wybudzenie) mam od razu pragnienie uzdrowienia tego miejsca i wręcz natychmiast doświadczam pewnej wizji (nie był to sen) gdzie widzę postać reprezentującą mnie (a przynajmniej tak to odbierałem; była ona w 2d a nie w 3d), której na początku było widać bodajże tylko głowę (lub inną część ciała, już nie pamiętam dokładnie), reszta ciała była czarna i zlewała się całkowicie z otoczeniem, następnie pewne kółka dotykały tych czarnych miejsc w których powinno być ciało i powodowało to iż "mrok" znikał. Po pewnym czasie całe ciało było widoczne.

Około 4:25 zrobiłem sobie krótki healing (kolorkami) głowy, tak na wszelki wypadek. Po healingu położyłem się na łóżku i po niedługim czasie zasnąłem. Niebawem miałem sen gdzie jakaś postać przyłożyła do mojej głowy swoją głowę i zaczęła coś mówić, po chwili głos jaki słyszałem stał się mocno niepokojący, na szczęście zostałem wybudzony i nie zauważyłem aby coś złego mi się stało... jedynie pewien niesmak pozostał po tym doświadczeniu no ale... nie ma tragedii ;) -> po tym śnie szybko zasypiam i o 7:34 mam sen w którym jakaś osoba zaczyna głośno coś mówić, były to słowa które (takie miałem wrażenie) otwierają jakiś portal zła? czy coś w tym stylu, tak czy siak w bliskiej odległości od tej osoby gromadziła się czarna energia, ja zacząłem się od tej osoby i tej ciemnej energii szybko oddalać, był ktoś przy mnie kto machał ręką (blisko mojego ciała) aby (jak mniemam) stworzyć pewnego rodzaju ochronę mojej osoby przed tym złem które w pewnym sensie się do mnie zbliżało, po chwili zobaczyłem jak to zło zostało zamknięte w pewnego rodzaju bąblu, i zostałem wybudzony - czyżby anioł stróż tu interweniował?

08/09.04.2013 -> O 23:02 idę na fotel spać, a o 6:40 wstaję - brak ataków.

Około 13:30? (nie wiem dokładnie) usypiam na łóżku, a o 14:11 wstaję - brak ataków.

09/10.04.2013 -> O 22:10 idę na fotel spać, a około 4:00 wstaję i przenoszę się do łóżka, tam śpię do 4:46 o której mam sen gdzie w TV? są powiedziane słowa (po angielsku) iż "kosmici są w moim domu" i sen jeszcze chwilkę trwał i mnie wybudziło, nie zauważyłem dzisiejszej nocy w moich snach żadnego ataku ale nie mniej jednak wolałem wstać z powodu tych słów, może podświadomość? wysłała mi ostrzeżenie... albo po prostu zwykły przypadek, nie mniej jednak wolę nie ryzykować.

10/11.04.2013 -> O 22:30 idę na fotel spać, a około 4:40 przenoszę się na łóżko (jak do tej pory brak ataków), zasypiam, mam po pewnym czasie atak gdzie wielki smok nade mną "stoi" i grozi mi iż poderżnie mi gardło itd, budzę się z niego, zasypiam ponownie, mam po chwili sen gdzie jakieś agresywne postacie chcą mnie zastrzelić, we śnie bronię się ale moja broń nie działa do końca tak jak trzeba, na szczęście po niedługim czasie zostaję wybudzony, w obu snach najadłem się lekko strachu ale nie było tak źle, na dodatek jak się budziłem zamiast listka na kwiatku widziałem jakby kota?, przy atakach występowanie tego typu halucynacji jest normalne, wydaje mi się iż gdy widzi się taką halucynację to mówi ona nam iż ktoś jest w naszym pobliżu. Ogólnie po dzisiejszej nocy widać wyraźnie że tym istotom jest łatwiej nas atakować gdy jesteśmy w pozycji leżącej, a trudniej gdy jesteśmy w pozycji siedzącej, nie mniej jednak dużo lepiej człowiek wysypia się gdy leży, i dlatego ostatnio zmieniam miejsce spania w nocy z fotela na łóżko, ale nie zawsze się to opłaca, chodź w tym konkretnym przypadku moim zdaniem było warto ;-)

11/12.04.2013 -> O 23:53 idę na fotel spać, a o 6:27 wstaję - brak ataków.

O 8:48 (lub lekko po) idę do łóżka spać, a o 12:02 wstaję - brak ataków.

12/13.04.2013 -> O 22:43 idę na fotel spać, a o 4:47 wstaję... -> Około 3:10? miałem sen w którym była przy mnie jakaś przyjazna mi postać -> gdy się wybudziłem byłem lekko zamyślony i rozespany... po chwili spojrzałem w prawo i zobaczyłem fizycznymi oczami kota (od szyi w górę) który był (tak jakby) w powietrzu, coś na kształt hologramu, widziałem to dosłownie chwilkę bo się tego troszkę wystraszyłem i wszystko znikło. Po niedługim czasie idę dalej spać i śni mi się jak ten? kot wychodzi z mojego pokoju hmm... było to mocno realnie ukazane... -> o 4:47 mam kolejny sen... walczę w nim z przeciwnikami, pokonuję ich, tylko bodajże dwóch zadało mi jakieś obrażenia, a tak to wszystkich pokonałem, po chwili widzę jak "złe siły" mojego "kolegę" spuściły na linie przez balkon, wciągam go do mieszkania ratując go, widzę przez okno jak zła osoba odchodzi i mówi że jeszcze wróci, budzę się i widzę fizycznymi oczami dwie zamaskowane postacie które wychodzą z mojego mieszkania (szły w stronę drzwi balkonowych; były ogólnie blisko mnie), po dosłownie chwilce się wystraszyłem (lekko mnie sparaliżowało) i one się zatrzymały w bezruchu, z sekundę później się "otrząsnąłem" i one znikły, postanowiłem nie spać dalej, za dużo tej nocy się dzieje. Jeszcze dodam że przed samym zaśnięciem chyba moje "3 oko" było bardziej aktywne, bo jak zamykałem oczy to zaczynałem różne rzeczy widzieć - pisząc w dużym skrócie.

13/14.04.2013 -> O 22:45 idę na fotel spać, a o 6:10 wstaję -> około 4:00 (nie pamiętam dokładnie) miałem sen w którym było bardzo tłoczno, z każdej strony otaczały mnie postacie... po chwili dostałem jakąś energią w 4 czakre, po tym śnie było już w miarę spokojnie. Około 6:30 postanowiłem użyć kryształu górskiego na 4 czakrze aby jej pomóc w ew. oczyszczaniu.

O 7:35 idę do łóżka spać, a o 10:26 wstaję - brak ataków.

14/15.04.2013 -> O 00:37 idę na fotel spać (ale przez dłuższy czas nie mogę zasnąć), a o 7:41 wstaję - brak ataków.

15/16.04.2013 -> O 23:01 idę na fotel spać, a o 6:35 mam lekko podejrzaną sytuację we śnie ale nie wiem czy miało to coś wspólnego z atakiem, ciężko jest mi to do końca stwierdzić, tak czy siak postanowiłem przenieść się do łóżka i śpię w nim do 7:34 - brak ataków.

16/17.04.2013 -> O 23:17 idę na fotel spać, a o 4:47 lub o 5:47 (nie pamiętam dokładnie) miałem podejrzany sen ale nie wiem czy był to atak czy też nie, po tym śnie szybko poszedłem spać dalej i spałem do 7:25... do tej godziny nie było już żadnych podejrzanych snów.

17/18.04.2013 -> O 23:27 idę na fotel spać, a o 5:22 wstaję z powodu podejrzanego snu, miałem walkę z pewnymi negatywnymi postaciami, pokonałem je ale moja 4 czakra chyba trochę ucierpiała przy tym starciu... -> po tym śnie przenoszę się do łóżka ale około 6:25 mam sen gdzie widzę jak do mojego łóżka podchodzi bardzo negatywna postać ale na szczęście szybko się budzę... ufff...

18/19.04.2013 -> O 22:35 idę na fotel spać, a o 5:10 wstaję i idę spać do łóżka, z łóżka wstaję o 6:41 - brak ataków.

19/20.04.2013 -> O 22:27 idę na fotel spać, a o 3:25 przenoszę się do łóżka (jak do tej pory brak ataków, zgasiłem również swoją palącą się normalnie w nocy lampkę, może to był błąd... a może nie miało to znaczenia...), w łóżku śpię do 4:25 gdzie we śnie mam ewidentny atak, (w skrócie) pewna postać która była koło mnie zaczęła mnie bardzo szybko uderzać (pięściami?) w okolice żeber, każdy cios był bardzo dobrze odczuwalny, na szczęście nie trwało to zbyt długo ale swoje oberwałem, pod sam koniec gdy jeszcze byłem atakowany ale moja świadomość tego co się dzieje gwałtownie wzrosła zacząłem bronić się mentalnie próbując zamknąć atakującego (którego nie widziałem) w "mentalnych bańkach" i o dziwo jego atak bardzo mocno osłabł a ja po chwili zostałem wybudzony. Co ciekawe sam atak zaczął się wtedy gdy we śnie moja pozycja ze stojącej zmieniła się na pozycję leżącą hmm...

Około 7:30 próbowałem jeszcze lekko spać na łóżku ale bardzo szybko dostawałem "negatywnych snów" (iż tak to określę) i musiałem szybko się ewakuować.

20/21.04.2013 -> O 22:07 idę na fotel spać, a o 1:45 wstaję z powodu snu w którym otoczyli mnie z każdej strony kosmici? z dzidami? i po chwili poczułem jakby w moje ciało wbiły się z wielu stron jednocześnie "igły" (było to bardzo dobrze odczuwalne ale jako tako żadnych igieł nie widziałem hmm) i po dosłownie "sekundzie" zostałem wybudzony z jednoczesnym wystraszeniem się całą tą sytuacją.

Ostatnio healuje sobie barki (z powodu pewnych kontuzji) i może to co się stało było pewnego rodzaju pomocą "z góry" w ich uzdrowieniu?, może to wbicie "igieł" było przebijaniem jakiś blokad energetycznych? bo barki też zostały "pokłute", a przed zaśnięciem healowałem bark nowym "lepszym" sposobem, może moje modlitwy o uzdrowienie zostały do pewnego stopnia wysłuchane? Czasem coś wygląda jak atak ale nim nie jest, czasem ciężko to rozpoznać, zastanawiam się czy to nie jest tego rodzaju przypadek.

O 3:35 idę na fotel spać, a o 4:47 mam sen w którym jadę samochodem z dwoma negatywnymi postaciami, nagle jedna z nich mi grozi że mnie zabije, a ja w akcie obrony przed nią zaczynam się drzeć aby usłyszał mnie kierowca i mi pomógł, postać nie spodziewała się takiej reakcji z mojej strony, uderzyła mnie w twarz i po chwili mnie wybudziło. Krzyk we śnie to dobra metoda obrony gdy jesteśmy w niebezpieczeństwie, powoduje dość szybkie wybudzenie się.

Za jakiś niedługi czas idę ponownie na fotel spać, a o 8:11 wstaję - chyba była jedna podejrzana sytuacja ale później już było ok.

21/22.04.2013 -> O 23:27 idę na fotel spać, a o 6:40 wstaję - brak ataków.

22/23.04.2013 -> O 22:30 idę na fotel spać, a o 4:01 wstaję z powodu podejrzanego snu, jakaś postać chciała mnie ewidentnie "dopaść", ale ja do tego nie dopuściłem, ciągle trzymałem ją na dystans i po pewnym czasie zostałem wybudzony hmm...

O 5:25 położyłem się na łóżku i po pewnym czasie zasnąłem, a o 8:18 wstałem - brak ataków.

23/24.04.2013 -> O 23:20 idę na fotel spać, a o 6:36 wstaję - brak ataków.

24/25.04.2013 -> O 23:00 idę na fotel spać, a o 4:50 wstaję i przenoszę się do łóżka (jak na razie brak ataków), po chwili zasypiam i około 5:54 mam sen w którym zostałem otoczony przez kilka postaci i po chwili zrobiło się na prawdę "ciasno", na szczęście za "sekundę" zostałem wybudzony i postanowiłem jak na razie darować sobie spanie.

25/26.04.2013 -> O 23:17 idę na fotel spać, a o 7:05 wstaję - brak ataków.

26/27.04.2013 -> O 22:56 idę na fotel spać, a o 4:55 wstaję - były w sumie z 2 podejrzane sny ale chyba raczej nie były to ataki, a przynajmniej tak mi się wydaje na obecną chwilę.

27/28.04.2013 -> O 21:55 idę na fotel spać, a około 4:50 wstaję - pod sam koniec miałem kilka negatywnych snów, doświadczyłem również pewnej wizji z patrzącym się na mnie kosmitą, który był cały pokryty łuskami; wydaje mi się iż nie miał on nosa, albo miał go bardzo spłaszczonego... no i miał te swoje czarne ślepia. Po takiej wizji lepiej się ewakuować... tak na wszelki wypadek...

28/29.04.2013 -> O 22:15 idę na fotel spać, a o 8:55 wstaję - brak ataków.

29/30.04.2013 -> O 00:03 idę na fotel spać, a o 8:00 wstaję - brak ataków.

[MAJ 2013]

30.04.2013/01.05.2013 -> O 00:17 idę na fotel spać, a o 7:25 wstaję - były pewne dziwne (podejrzane) sny ale nie wiem czy miały one coś wspólnego z atakami... ciężko stwierdzić.

01/02.05.2013 -> O 22:54 idę na fotel spać, a o 6:27 mam atak we śnie -> jakaś postać (wyglądająca w miarę normalnie) zaczęła mnie atakować kijem (lub czymś w tym rodzaju) ale dobrze się broniłem i nic mi się nie stało, po tym  nieudanym ataku ów postać uderzyła mnie (lekko) pięścią w twarz i odeszła -> gdy zagrożenie minęło poszedłem dalej. Po niedługim czasie na mojej drodze spotkałem negatywną i mocno podejrzaną postać, minąłem ją i poszedłem w kierunku "wyjścia ze snu". Niestety po chwili ów postać złapała mnie od tyłu i zostałem wybudzony wraz z walącym sercem :/

02/03.05.2013 -> O 23:54 idę na fotel spać, a o 7:23 wstaję - brak ataków -> nawet pod koniec szły przy mnie 2 postacie (opiekunowie?).

03/04.05.2013 -> O 22:59 idę na fotel spać, a o 8:03 wstaję - gdzieś tak w połowie nocy miałem podejrzany sen, była mi puszczona pewnego rodzaju "demoniczna" muzyka, nie wiem czy był to atak czy też nie ale nie było to zbyt "fajne"...

04/05.05.2013 -> O 00:54 idę na fotel spać, a o 8:40 wstaję - o 6:40 miałem atak we śnie, moja głowa została niefajnie potraktowana mieczem ;/

05/06.06.2013 -> O 22:56 idę na fotel spać, a o 6:14 przenoszę się do łóżka (do tej pory były pewne podejrzane sny ale ogólnie było dość spokojnie), śpię do 8:13 -> w łóżku również były pewne podejrzane sny, pod sam koniec ktoś jakby na mnie leżał ale zepchnąłem go z siebie i się wybudziłem.

06/07.06.2013 -> O 23:15 idę na fotel spać, a o 5:44 wstaję -> Około 5:15 miałem sen w którym jakaś zła postać napadła na sklep, stała przede mną, ja wycelowałem do niej imitacją pistoletu (uwierzyła iż jest prawdziwy) i w ten sposób udało mi się ją obezwładnić -> to już był atak, szczęśliwie się przed nim obroniłem. Następnie był sen gdzie wbito z 2x igłę w ciało kota, nie miałem odczucia iż wbija się ów igła w moje ciało ale tego typu sen był w moim odczuciu przygotowaniem gruntu pod kolejne negatywne sny (patrzenie na to nie należało do "miłych" widoków, to w pewnym sensie narusza pewną moją "strukturę" przyjemnego, normalnego snu, taki widok wyzwala we mnie pewne określone emocje które są jak nawóz dla kolejnego ataku - choć jest mała szansa iż ów igły wbijały się we mnie ale wydaje mi się iż raczej nie miało to miejsca, choć pewien na milion % tego nie jestem no ale... chyba jest tak jak napisałem wcześniej...) -> Chyba tutaj albo lekko wcześniej się wybudziłem, nie mniej jednak nie byłem świadomy iż już jestem atakowany. Zasypiam ponownie i (pomijam tutaj minimum 1 podejrzany sen) mam sen w którym idę z pewnymi osobami i nagle jakieś negatywne postacie zaczynają nas gonić, my uciekamy tak szybko jak się da gdyż wyczuwamy iż te osoby mają bardzo złe zamiary względem nas, ja zauważyłem że powoli zaczynam zostawać w tyle (wolniej biegłem), zacząłem się modlić aby biec szybciej i to zadziałało. Po chwili schowałem się w cieniu przy drzwiach wejściowych do budynku i zacząłem się modlić do Jezusa aby ów zła postać mnie nie zauważyła gdy do mnie dobiegnie... i tak się stało... koleś staną wręcz obok mnie ale mnie nie widział, ja cały czas się modliłem do Jezusa aby on mnie nie zauważył. Po pewnej chwili słońce zmieniło swoje położenie i mój kawałek nogi zaczął być widoczny, nie poruszałem nią bo wiedziałem że spowoduje to "hałas" który mnie "zdradzi". Z tego co pamiętam to w tym momencie modliłem się o to aby jak mnie zauważy to aby mnie nie rozpoznał (tak to jakoś pamiętam) i faktycznie koleś mnie zauważył ale nic mi nie zrobił, nie wiedział że to mnie szuka choć normalnie jakby nie modlitwy to na 100% byłoby już "po mnie". Po "kilku" sekundach gdzieś  sobie pobiegł, ja wstałem i wychyliłem się za budynek, szukałem go wzrokiem, był w pewnej odległości ode mnie. Po chwili zauważyłem dziewczynę z "mojej paczki" -> w skrócie... po chwili uciekaliśmy razem, znowu byliśmy ścigani, postanowiliśmy się rozdzielić, każdy pobiegł w swoją stronę, zła postać pobiegła za mną, po krótkiej chwili gdy biegłem prosto zostałem wybudzony. Gdy to nastąpiło moje serce dużo szybciej biło ale chyba nie było to związane z "udanym" atakiem, raczej z nagłym wybudzeniem się, w końcu nie zauważyłem abym został złapany tak jak było to 01/02.05.2013.

07/08.05.2013 -> O 22:30 idę na fotel spać, a o 7:25 wstaję - brak ataków.

O 22:46 idę na fotel spać ale kilka minut po 23 gdy zamknąłem na chwilkę oczy zostałem uderzony jakby garnkiem w tył głowy, gdy nastąpiło uderzenie usłyszałem pewien dźwięk (który właśnie kojarzy mi się z dźwiękiem jaki wydałby garnek uderzający w "coś"). Po otworzeniu oczu zacząłem czuć w miejscu uderzenia (Alta Major) ucisk i pewien lekki ból?... i w ten oto "magiczny" sposób odechciało mi się spać. Poprzykładam sobie w to miejsce kryształ górski... niech trochę zregeneruje "bolące" miejsce. Po pewnym czasie zapaliłem również świeczkę i wezwałem Archanioła Michała i swoich opiekunów aby mnie ochraniali, zrobiłem to również wcześniej ale bez zapalania świeczki... Czasami mam wrażenie że mimo iż ich wzywam to nie przychodzą, albo może przychodzą ale nie są w stanie stawić czoła złu? albo za słabo ich wołam? albo muszę po prostu doświadczyć pewnych rzeczy aby je spisać? Sam nie wiem jak do końca to wygląda... może czasami muszę sobie radzić sam aby nauczyć się pewnej samodzielności... bo jakby mnie zawsze w 100% chronili (po wezwaniu ich) to przejście "demonicznych ataków" nie było by żadnym problemem.

08/09.05.2013 - Przed samym pójściem na fotel spać poświęciłem chwilę na próbę zrobienia wokół siebie kokonu ze złotego światła - aby mi zapewnił dodatkową ochronę. O 1:34 poszedłem na fotel spać ale wciąż nie czułem się zbyt pewnie, odmówiłem kilkukrotnie "Ojcze Nasz" i "Zdrowaś Mario" i o dziwo zacząłem czuć się pewniej i w pewnym momencie usnąłem, nawet nie wiem w którym, spałem głębokim snem całą noc, nie było żadnych oznak ataków - wstałem o 7:38.

09/10.05.2013 -> O 22:58 idę na fotel spać, a o 1:05 wstaję z powodu mocno podejrzanego snu - widziałem w nim pewien pojawiający się co jakiś czas "obrazek" na którym byli negatywni kosmici (szaraki) i w pewnym momencie jakaś postać zaczęła się "mu" przyglądać (wyglądała jak Maryja... ale czy to była Ona? a może to moja podświadomość?)... był też pokazany w tym momencie kot z wyjątkowo czarnymi oczyma... po chwili poczułem dziwny ucisk z obu stron głowy i po dosłownie "sekundzie" zostałem wybudzony. Co ciekawe nawet po wstaniu dobrze odczuwam ucisk z obu stron głowy, ciekawe co dokładnie stało się tej nocy...

O 8:08 lub lekko później poszedłem na fotel spać, po pewnym krótkim czasie gdy już sen mnie zmorzył poczułem bardzo wyraźne uderzenie w 7 czakrę... wydaje mi się że było to tylko uderzenie energii.... nic groźnego, wręcz przeciwnie (oczywiście mogę się mylić ale tak to widzę na obecną chwilę). Po tym zdarzeniu dość szybko ponownie usnąłem i wstałem dopiero o 11:20.

10/11.05.2013 - O 22:55 idę na fotel spać, a o 3:20 wstaję z powodu ataku we śnie. Jakaś postać zaatakowała "Bruce'a Lee", on ją bez problemu obezwładnił ale ona niezauważenie wstrzyknęła mu truciznę w szyję (obserwowałem to z perspektywy 3 osoby; nie było widać wkłucia). Następnie Bruce Lee zaskoczony tym co się stało zaczął odchodzić ale nagle za nim pojawiła się ta sama postać i ponownie chciała mu wstrzyknąć truciznę. Tym razem ekran zrobił się w 1 osobie, tak jakbym ja się bronił przed agresją tej postaci. Udało mi się wykręcić temu negatywnemu osobnikowi rękę i chyba trochę fartem uniknąć wbicia igły (zrobiłem spory mentalny wysiłek aby się bronić). Wybudziłem się nagle i "zdeczka" wystraszony całą sytuacją. Nie "trawie" tych ataków ze strzykawkami :/

11/12.05.2013 -> O 00:05 idę na fotel spać, a o 09:06 wstaję - brak ataków.

12/13.05.2013 -> O 22:55 idę na fotel spać, a o 08:26 wstaję - brak ataków.

13/14.05.2013 -> O 23:02 idę na fotel spać, a o 3:16 wstaję z powodu ataku negatywnej postaci we śnie. Złapała mnie w chamski sposób i nie chciała puścić, wyginałem jej palce aby to zrobiła ale to nic nie pomagało (wyginanie przeze mnie jej palców jest swego rodzaju momentem w którym jestem "hackowany" gdyż pojawiają się wtedy specyficzne emocje których na szczęście właściwie nie produkowałem, nie mniej jednak przez mózg przechodziły pewne impulsy no ale... i tak poszło mi w sumie bardzo dobrze jak na moje oko... mogło być dużo gorzej)... po pewnym czasie zorientowałem się że tak na prawdę nic mi się złego nie stanie jak na chwileczkę odpuszczą i w tym momencie postanowiłem się wybudzić i całkiem "ładnie" to zrobiłem, a sam atak trwał z 10 sekund.

Około 4-5? (nie pamiętam dokładnie) zasypiam na łóżku i wstaję dopiero o 8:56 - brak ataków.

14/15.05.2013 -> O 23:50 idę na fotel spać, a o 5:48 wstaję - brak ataków.

15/16.05.2013 -> O 23:17 idę na fotel spać, a o 6:31 wstaję - były pod koniec ataki we śnie, nawet widziałem w nich strzykawki, nie mniej jednak robiły one raczej za tzw. straszaka, a przynajmniej tak mi się wydaje - ogólnie nie zauważyłem aby coś specjalnego mi się stało...

16/17.05.2013 -> O 22:53 idę na fotel spać, a o 6:18 wstaję - kręciła się w moim śnie (mniej więcej w środku nocy?) bardzo negatywna postać ale nie zauważyłem aby coś złego mi zrobiła (starałem się jej unikać). Jakiś czas później gdy się obudziłem zobaczyłem przed sobą sporego, czarnego kota, nie atakował mnie ani nic, po prostu był zawieszony w powietrzu i po chwili zniknął, hmmm...

17/18.05.2013 -> O 00:36 idę na fotel spać, a o 6:42 wstaję z powodu ataku we śnie -> jakaś postać uderzyła mnie w nim kilka razy w twarz i w inne miejsca ciała, ogólnie pierwszy cios w twarz był całkiem silny, możliwe że najsilniejszy jaki kiedykolwiek dostałem albo jeden z najsilniejszych - po wstaniu odczuwam w miejscu uderzenia ewidentny ucisk... niby sen... a po wstaniu "boli" ;-)

18/19.05.2013 -> O 22:49 idę na fotel spać, a o 3:40 mam sen w którym jakaś igła jest wbita w mój lewy policzek (lub gdzieś w tą okolicę), po pewnym czasie zasypiam ponownie i o 4:08 mam sen gdzie ewidentnie czuję i widzę jak kot liże mnie po prawym policzku mokrym językiem... i teraz pytanie... co to było? Przyłożyłem sobie na jakiś czas do prawego policzka kryształ górski... a następnie zrobiłem sobie krótki healing tego miejsca... tak na wszelki wypadek...

Około 5:05 usiadłem na fotelu i po niedługiej chwili zasnąłem ale już o 5:46 musiałem się ewakuować gdyż jakaś negatywna postać we śnie silnie uderzyła mnie pięścią w prawy policzek powodując moje wybudzenie.

Około 7:00 ponownie siadam na fotelu i usypiam, a o 8:50 wstaję - brak ataków.

19/20.05.2013 -> O 23:13 idę na fotel spać, a o 2:57 wstaję z powodu negatywnego snu, trochę byłem w nim "straszony".

O 8:20 idę na fotel spać, a o 12:13 wstaję - brak ataków.

20/21.05.2013 -> O 1:01 idę na fotel spać, a o 8:16 wstaję - brak ataków.

21/22.05.2013 -> O 23:42 idę na fotel spać, a o 7:49 wstaję - brak ataków.

22/23.05.2013 -> O 23:29 idę na fotel spać, a o 4:31 wstaję z powodu kilku podejrzanych snów: jakaś postać mnie objęła rękami wpół ale na szczęście się uwolniłem; miałem podejrzane sny z UFO i walczyłem z wrogą cywilizacją; ostatnim snem był powstrzymany atak nożem na moją osobę.

23/24.05.2013 -> O 23:52 idę na fotel spać, a o 1:12 wstaję z powodu "złego" snu. Nic mi się nie stało ale ktoś ewidentnie psuł mój sen przez dłuższy czas, aż do momentu rozłączenia gdzie zobaczyłem w furgonetce dużego, negatywnego, humanoidalnego szczura - na pewno był to atak...

O 2:18 ponownie idę na fotel spać, a o 7:15 zostaję wybudzony z powodu... podejrzanego snu? mówiąc szczerze to już nie pamiętam co dokładnie było przyczyną ów wybudzenia ale zapamiętałem że było to trochę podejrzane... tak czy siak udało mi się jednak tej nocy trochę pospać :)

23/24.05.2013 -> O 11:31 idę na fotel spać, a o 15:24 mam podejrzany sen, jakaś postać położyła głowę na mojej lewej stronie klatki piersiowej i było to dość nie miłe, duży dyskomfort odczuwałem w ów miejscu, jakby ktoś mnie gniótł palcami... hmm...

24/25.05.2013 -> Po 00:15 zasypiam na fotelu, a o 5:03 wstaję z powodu minimum 3 "złych" snów. W ostatnim z nich był motyw z zastrzykiem, na szczęście tej nocy nic złego mi się nie stało, nie mniej jednak demoniki wciąż próbują zakłócać mój sen.

25/26.05.2013 -> O 23:35 idę na fotel spać, a o 6:50 wstaję - były pewne podejrzane sny ale nie jestem pewien "czym" one były.

26/27.05.2013 -> O 00:31 idę na fotel spać, a o 7:55 wstaję - brak ataków.

27/28.05.2013 -> O 00:40 powoli zasypiam na fotelu, a o 7:50 wstaję - brak ataków.

28/29.05.2013 -> O 23:05 idę na fotel spać, a o 7:37 wstaję -> Między 5 a 6 miałem pewien podejrzany sen ale wydaje mi się że raczej nie był to atak...

29/30.05.2013 -> O 23:23 idę na fotel spać, a o 6:42 wstaję - brak ataków.

30/31.05.2013 -> O 00:00 idę na fotel spać, a o 6:55 wstaję - brak ataków.

[CZERWIEC 2013]

31.05.2013/01.06.2013 -> O 00:05 idę na fotel spać, a o 6:00 wstaję - brak ataków.

01/02.06.2013 -> O 1:51 idę na fotel spać, a o 5:40 wstaję - raczej brak ataków.

02/03.06.2013 -> O 00:45 idę na fotel spać, a o 7:35 wstaję - brak ataków.

03/04.06.2013 -> O 23:34 idę na fotel spać, a o 7:32 wstaję - brak ataków.

04/05.06.2013 -> O 1:00 idę na fotel spać, a o 7:24 wstaję - brak ataków.

05/06.06.2013 -> O 00:32 idę na fotel spać, a o 7:30 wstaję - brak ataków.

06/07.06.2013 -> O 23:52 idę na fotel spać, lekko wcześniej robię sobie "uzdrawiającą medytację" i staram się pozbyć pewnych negatywnych energii z siebie, pewnych urazów związanych z przebytymi w przeszłości atakami, różnymi stresami itd. Wstaję o 6:35; miałem w sumie tej nocy 2 podejrzane sny, jeden z nich pokazywał dużego, szybkiego i niezbyt "ładnie" wyglądającego pająka - po obudzeniu się lekko mnie to zaniepokoiło, a drugi sen (trochę później) na początku pokazywał załączanie przeze mnie filmików na internet, a później zobaczyłem jak żona Obamy przykłada ręce do głowy swojego męża, tak jakby chciała go uleczyć? ale on po pewnym czasie już znieść tego nie mógł i swoje ręce skierował w stronę jej twarzy w taki sposób jakby chciał zamknąć jej usta (wystraszył ją tym mocno), a następnie zobaczyłem jak zmieniła się jego twarz na mocno demoniczną, wyciągnął w moim kierunku swoje ręce, które przybrały demoniczne kształty - po "sekundzie" wyszedłem z pokoju w którym byłem i mnie wybudziło - nie wyglądało to jak typowy atak, raczej jak próba zastraszenia mnie, abym siedział cicho i nie załączał więcej filmików, które otwierają ludziom oczy na prawdę... hmmm... ciekawe... idę popracować nad nowym filmikiem...

07/08.06.2013 -> O 22:21 idę na fotel spać, a o 5:50 wstaję - brak ataków.

08/09.06.2013 -> O 00:14 idę na fotel spać, a o 7:25 wstaję - miałem w nocy 2 podejrzane sny, jeden wyglądał tak, że pewna osoba wstrzyknęła coś drugiej, czyżby zrobili mi zastrzyk? ... a w drugim śnie widziałem przechodzącego przed moim wzrokiem sporego, brzydkiego pająka... brrr...

09/10.06.2013 -> O 23:57 idę na fotel spać, a o 9:14 wstaję - były pewne "dziwne" sny tej nocy ale nie wiem czy miały one coś wspólnego z "atakami" czy też nie... ciężko stwierdzić...

10/11.06.2013 -> O 00:39 idę na fotel spać, a o 7:45 wstaję - brak ataków.

11/12.06.2013 -> O 00:56 idę na fotel spać, a o 8:27 wstaję - brak ataków.

12/13.06.2013 -> O 23:26 idę na fotel spać, a o 7:22 wstaję - brak ataków.

13/14.06.2013 -> O 21:37 idę na fotel spać, a o 8:00 wstaję - brak ataków.

14/15.06.2013 -> O 00:16 idę na fotel spać, a o 8:00 wstaję - brak ataków.

15/16.06.2013 -> O 00:20 idę na fotel spać, a o 6:20 wstaję z powodu ataku we śnie. Na początku pokonywałem z pewną osobą wszystkie negatywne postacie jakie się nam napatoczyły, następnie mój towarzysz "zniknął" (z moją bronią) a ja zostałem z tego powodu sam, po pewnym czasie negatywna postać która została na placu boju stanęła tuż przede mną i zaczęła mnie w pewnym sensie atakować, ja wyrwałem jej "swoją" broń i zacząłem ją nią atakować ale to mało dawało, czułem jak w ten sposób zaczynam się "otwierać" oraz budzić jednocześnie, po chwili nastąpiło moje wybudzenie. Możliwe że nastąpiły u mnie pewne przecieki energii czy coś takiego, ciężko to do końca stwierdzić jak to wyglądało od tej strony w rzeczywistości, nie mniej jednak z grubsza jest całkiem ok. Dodam jeszcze, że przed samą walką z różnymi negatywnymi postaciami był pewien proces "rozszyfrowywania" hasła, może ten demonik aby wejść w mój sen musiał najpierw pokonać pewne moje zabezpieczenia mentalne? albo jakieś inne?

16/17.06.2013 -> O 00:36 idę na fotel spać, a o 8:40 wstaję - w środku nocy (nie wiem dokładnie o której ale było ciemno) gdy się obudziłem zauważyłem że w odległości około 45 cm na prawo ode mnie lata ze "100" much, zacząłem nawet wołać mamę aby przyszła bo jakaś "plaga" się tu "objawiła" ale zauważyłem że z każdą sekundą tych much jest coraz mniej. Po około 8? sekundach nie było już ani jednej latającej muchy... wszystkie zniknęły... hmm... ciekawe... prawdopodobnie to "widzenie" było "odniesieniem" do pewnej "niemiłej" sytuacji którą miałem popołudniu, możliwe że "czarny" dołożył do niej swoje 3 grosze i dlatego właśnie już rano miałem ów "ostrzeżenie" iż coś dzisiaj może "pójść" nie tak... resztę nocy z tego co pamiętam spałem spokojnie.

17/18.06.2013 -> O 00:47 idę na fotel spać, a o 8:48 wstaję - były tej nocy w sumie 3 podejrzane sny, w dwóch pierwszych jakaś postać mnie goniła ale mnie nie dogoniła, a w 3cim (przed samym wybudzeniem się) jakaś postać mnie objęła w pół (z tego powodu nie mogłem ruszać rękami), a jego kolega celował do mnie z kuszy i ostatecznie strzelił... tylko nie wiem czy we mnie trafił bo mocno się wierciłem (stawiałem w tym momencie silny opór mentalny)... ale nie wykluczam że mu się udało hmm... i ten ostatni sen właśnie był najmocniej podejrzany z tych wszystkich tej nocy...

18/19.06.2013 -> O 23:50 idę na fotel spać, a o 8:24 wstaję -> o 6:21 poczułem (bardzo wyraźnie) jakby ktoś dotknął "palcem" mojej 7 czakry (miałem w tym momencie widok z tyłu ale nie widziałem nikogo oprócz siebie, ale to uczucie dotknięcia było bardzo wyraźne, może ktoś negatywną energię wrzucił mi w głowę i stąd to uczucie "dotknięcia"?) -> spowodowało to iż mój sen stał się bardzo "szybki" i "chaotyczny" - po wybudzeniu się prosiłem "aniołków" aby odcięły ode mnie "to coś" (bo czułem że zostało stworzone pewne połączenie między mną a tym czymś "złym") i po pewnym czasie zobaczyłem przed zamkniętymi? oczami nożyczki które "coś" odcinają -> po odczekaniu kolejnych kilku minut zasnąłem i spałem już spokojnie. Po wstaniu czuję ewidentny ucisk na 7 czakrze.

19/20.06.2013 -> O 23:23 idę na fotel spać, a o 5:22 wstaję z powodu ataku we śnie -> był to atak ala "wiercący się kot" czyli... zobaczyłem na początku ładną dziewczynę (celowo była ładna abym nie przerywał snu ani niczego nie podejrzewał), następnie widziałem niby swojego kota (trochę się różnił), który wszedł tej dziewczynie pod bluzę i zaczął się wiercić. Po chwili stałem bliżej niej i starałem się jej pomóc, a kot zaczął dostawać "wścieklizny" - po chwili poczułem jakby moja 4 czakra zaczynała się "otwierać" - szybko sobie uświadomiłem że to demoniczny atak i się świadomie wybudziłem - w przeszłości miałem sporo tego typu ataków w których widziałem bardzo mocno "rzucającego się" kota na mojej klatce piersiowej, tutaj była pewna różnica nie mniej jednak ogólny schemat był zachowany. Na moje oko trochę "ucierpiałem" no ale i tak w miarę szybko się wybudziłem, szybka ewakuacja to podstawa ;-) Czasem na fotelu ciężko utrzymać pozycję gdzie nogi bronią dojścia do klatki piersiowej (do przednich czakr), tym razem moja pozycja nieświadomie zmieniła się na pozycję "otwartą" gdzie demon miał dobre dojście do mnie hmm... to nieświadome zmienianie pozycji w czasie gdy się śpi jest niekiedy zgubne, jak w tym przypadku. Staram się aby do tego nie dochodziło ale nie jest to wcale takie proste. Raz się uda innym razem nie.

Około 10:00? (niestety nie wiem dokładnie która to była godzina) zasnąłem na łóżku, a o 12:20 wstałem - brak ataków.

20/21.06.2013 -> O 00:37 idę na fotel spać, a o 8:09 wstaję - w środku nocy chyba było coś podejrzanego... ale mówiąc szczerze to nie pamiętam co to dokładnie było...

21/22.06.2013 -> O 1:17 idę na fotel spać, a o 8:27 wstaję - z tego co pamiętam to nie było żadnych ataków.

22/23.06.2013 -> O 22:44 idę na fotel spać, a o 8:03 wstaję - brak ataków.

23/24.06.2013 -> O 23:58 idę na fotel spać, a o 7:56 wstaję - o 4:54 miałem bardzo podejrzany sen, prawdopodobnie atak -> jakaś postać stanęła koło mnie i wbiła mi w lewy bark miecz? lub coś "mieczo" podobnego - nie odczuwałem niczego gdy to się stało (chodzi o doznanie "wbicia" czy czegoś takiego)... jedynie doznałem lekkiego wystraszenia... po chwili "scena" się zmieniła i zobaczyłem brutalny atak nożem jednej postaci na drugą, przy tej scenie również się lekko wystraszyłem -> myślę że to był atak, ten ktoś kto mi ten sen "zaprogramował" chciał mnie wystraszyć pewnego rodzaju brutalnością ale słabo mu to wyszło... nie mniej jednak w jakimś tam małym stopniu osiągnął swój cel...

24/25.06.2013 -> O 00:55 idę na fotel spać, a o 8:44 wstaję - brak ataków.

25/26.06.2013 -> O 00:55 idę na fotel spać, a o 8:55 wstaję - o 6:05 oraz o 7:25 miałem ataki we śnie, podczas pierwszego ataku po chwili usłyszałem głośny krzyk który mnie wybudził... a w drugim ataku był mi zadawany ból między łopatkami ale w sumie dobrze go zniosłem i się wybudziłem... mam nadzieję że nikt mi tam niczego nie uszkodził... nie wiem czy ten ból wynikał z ataku na jakąś czakre (czy coś w tym stylu) czy może ten ból miał za zadanie jedynie "otworzenie" mnie... trudno powiedzieć... tak czy siak wydaje mi się że nie wyszedł im ten atak tak jak sobie planowali... a przynajmniej tak mi się wydaje...

26/27.06.2013 -> O 00:02 idę na fotel spać, a o 6:27 wstaję, około 5:17 miałem atak we śnie -> w pewnym momencie usłyszałam w głowie krzyk "Uważaj! Uważaj!" (miałem w tym momencie "czarno" przed oczami, nie pamiętam już czy chwilkę wcześniej śniłem ale chyba raczej tak, choć na 100% tego pewien nie jestem) i po chwili (tak jakby włączył mi się "sen") zobaczyłem jakąś głowę z wbitą w policzek? strzykawką, po około sekundzie patrzenia się na ten "obrazek" świadomie się wybudziłem, wygląda na to że ktoś mnie ostrzegł abym jak najszybciej się wybudził, nie sądzę aby coś mi się w tym "śnie" stało. Był jeszcze drugi atak, tuż przed wstaniem, mówiąc w skrócie: jakaś pielęgniarka chciała zrobić mi zastrzyk ale nawet nie zdążyła dojść do miejsca w którym była strzykawka (której jako tako nie widziałem ale wiedziałem że w tym celu szła) a już się wybudziłem.

27/28.06.2013 -> O 23:32 idę na fotel spać, a o 8:57 wstaję - pod sam koniec był pewien lekko podejrzany sen ale nie wiem czy był to atak czy też nie... tak czy siak wolałem już nie kontynuować spania z tego powodu.

28/29.06.2013 -> O 00:50 idę na fotel spać, a o 8:40 wstaję - niby nie było ataków ale mój ostatni sen tuż przed wstaniem miał dziwną końcówkę, a mianowicie: walczyłem z jakimiś ciemnymi rycerzami (co mi jeszcze nie wyglądało na żaden atak) ale pod sam koniec pojawił mi się przed oczami na całym ekranie  jakby szary pies (nie wiem dokładnie co to było, głowy praktycznie nie widziałem), warczał na mnie, ja go atakowałem ale to zupełnie nic nie dawało, po chwili jakbym zaczął opadać i się wybudziłem - dziwne to trochę było... nie wiem czy miało to coś wspólnego z demonicznym atakiem ale jak na moje oko było to trochę "podejrzane".

29/30.06.2013 -> O 00:35 idę na fotel spać, a o 9:19 wstaję - brak ataków.

[LIPIEC 2013]

30.06.2013/01.07.2013 -> O 23:41 idę na fotel spać, a o 8:46 wstaję - brak ataków.

01/02.07.2013 -> O 23:26 idę na fotel spać, a o 8:38 wstaję - od około 6 aż do wstania miałem kilka podejrzanych snów, możliwie że niektóre z nich były atakami...

02/03.07.2013 -> O 23:12 idę na fotel spać, a o 6:15 wstaję -> około 5:40 miałem "dziwny" sen, pewnej postaci (która nie mogła się ruszać bo była przywiązana do pewnego "stolika") zrobiono zastrzyk w rękę (nie miałem wrażenia że stało się to mi). Gdy się wybudziłem w kolejnych minutach miałem w głowie ten "strzykawkowy motyw" i kilka minut przed wstaniem miałem jakby "sen" w którym zobaczyłem mocno naprężoną bardzo grubą wędkę która po chwili z trzaskiem pękła i nagle moje "myśli" o strzykawkach bardzo mocno poznikały... hmm... raczej na pewno nie był to żaden atak, wydaje mi się iż był to pewnego rodzaju "przekaz" lub coś w tym stylu.

03/04.07.2013 -> O 23:18 idę na fotel spać, a o 4:55 wstaję - brak ataków.

04/05.07.2013 -> O 23:48 idę na fotel spać, a o 00:50 mam atak we śnie (jako tako stawiłem w nim w miarę skuteczny opór, nie był to pełny sukces ale nie mniej jednak nie było tak źle), gdy się wybudziłem z tego "złego snu" wszedł do mojego pokoju mój kot i zauważyłem że jego twarz była zdeformowana ale już po chwili wszystko wróciło do normy - takie "halucynacje" czasami zdarzają się właśnie po ataku we śnie (nie jest to regułą) -> następnie siedziałem przez pewien czas na fotelu aby "odreagować" to zdarzenie. Po pewnym czasie ponownie usnąłem i do samego końca spałem już spokojnie, wstałem o 9:44.

05/06.07.2013 -> O 22:48 idę na fotel spać, a o 7:23 wstaję - brak ataków.

06/07.07.2013 -> O 00:15 idę na fotel spać, a o 8:40 wstaję -> Około 5:19 miałem atak we śnie ze strzykawką w roli głównej ale nic mi się nie stało; około 6:29 miałem kolejny atak oraz tuż przed wstaniem (te ataki nie zawierały w sobie strzykawek).

07/08.07.2013 -> O 00:59 idę na fotel spać, a o 7:58 wstaję - brak ataków.

08/09.07.2013 -> O 00:00 idę na fotel spać, a o 04:53 wstaję z powodu ataku we śnie. Przed samym wybudzeniem śniło mi się jak ścigałem się z jakimś facetem który zamiast jednej nogi miał rozżarzoną do czerwoności sprężynę. Gdy się ścigaliśmy od czasu do czasu próbował mnie nią atakować, ja natomiast denerwowałem się i "odskakiwałem" pouczając go słownie aby tego nie robił. Po chwili ten facet stał koło mnie i zaczął się wręcz ze mną "siłować" i ponownie zaczął mnie atakować swoją "gorącą" nogą. Po chwili zobaczyłem strzykawkę z cieniutką igłą która wbiła mi się w udo i po dosłownie chwileczce się wybudziłem wystraszony całym zajściem. Te ataki nogą były próbami wkłucia we mnie strzykawki -> nie wiem czy coś mi wstrzyknięto ale na pewno igłę we mnie wbito :( Gdy to spisuję czuję pewien "uraz psychiczny?" w miejscu wbicia igły, nie wiem do końca jak to nazwać ale uczucie jest silne. Po spisaniu tego doświadczenia zrobiłem sobie healing tego miejsca, a następnie (po jakiejś godzinie) przykładałem w miejsce wbicia igły duży kryształ górski - mam nadzieję iż pomoże mi to trochę zminimalizować negatywne skutki tego ataku.

Między 14 a 16 (nie pamiętam dokładnie o której) usnąłem na łóżku, a o 16:50 wstałem - brak ataków.

09/10.07.2013 -> O 1:06 idę na fotel spać, a o 3:58 wstaję - od samego początku działy się dziwne rzeczy, jakby moja głowa wpadała w pewien obłęd, nie wiem jak to ująć ale od dość dawna nie miałem czegoś takiego - były też ataki we śnie - miałem również wrażenie jakby co jakiś czas ktoś mnie czymś kłuł ale nie widziałem żadnych strzykawek ani niczego takiego, nie wiem o co biega ale na pewno ktoś negatywny tutaj mocno mieszał. Stawiałem bardzo silny opór mentalny ale po około 3 godzinach takiego męczenia się postanowiłem to przerwać wstając - nie ma sensu się tak męczyć, może jakoś później tą noc odeśpię. Wspomnę jeszcze o jednym dziwnym śnie (pomijając ataki we śnie, których dzisiaj spisywać nie będę) a mianowicie stałem w swoim pokoju (w którym śpię), było bardzo ciemno, stała przy mnie jakaś upiorna postać, jakby wampir czy ktoś taki, nie atakowała mnie, była neutralno-przyjaźnie do mnie nastawiona, wskazała mi iż na pewnym regale mam 4 negatywne? różdżki i abym je zniszczył - wziąłem je, zaniosłem do kuchni, przełamałem wszystkie na raz i wyrzuciłem do kosza. Dziwny sen... jak i cała noc.

Około 6:45 zasnąłem na łóżku, a o 8:44 wstałem - nie spało mi się zbyt dobrze, ponownie doświadczałem dziwnych rzeczy, negatywnych w moim odczuciu - w ostatnim śnie jakaś postać nacisnęła "guzik" na pilocie aby zaatakować "dźwiękiem" (wibracją) drugą postać, jak to zrobiła cały sen zaczął się bardzo mocno trząść i słyszałem wyraźnie w głowie pewien jednostajny dźwięk - czyżbym został zaatakowany jakąś bronią dźwiękową? - nie wiem... ale nie pamiętam aby sen mi się kiedykolwiek trząsł... no i ten dźwięk w głowie... Ogólnie po wstaniu czuję się dość kiepsko... jedynym plusem jest to że nie czuję się tak niewyspany jak było to jeszcze kilka godzin temu.

10/11.07.2013 -> O 00:11 idę na fotel spać, a o 10:39 wstaję - brak ataków.

11/12.07.2013 -> O 00:25 idę na fotel spać, a o 6:14 wstaję - pod sam koniec miałem pewien "strzykawkowy" sen ale nie mniej jednak nie czułem aby był to atak, co więcej podczas niego w pewnym momencie w głowie usłyszałem dźwięk jakby wybuchu jakiejś "bańki mydlanej" - może to usuwanie starych urazów z psychiki związanych ze strzykawkowymi atakami? - na obecną chwilę wydaje mi się iż może to być właśnie to, dodatkowo odczuwałem podczas spania i budzenia się pewne "ukłucia" ale nie widziałem aby ktokolwiek cokolwiek we mnie wbijał (jedyne co mi przychodzi na myśl odnośnie tej kwestii to to iż może to być odblokowywanie pewnych meridian w ciele). Tak czy siak różni się ten dzisiejszy sen znacząco od choćby tego snu sprzed kilku dni z facetem z "gorącą" nogą, który był stu procentowym atakiem.

O 10:00 poszedłem do łóżka spać, a o 13:25 wstałem - brak ataków.

12/13.07.2013 -> O 1:51 idę na fotel spać, a o 6:56 wstaję - pod sam koniec miałem bodajże jakiś sen ze strzykawkami ale nie byłem pewien co to dokładnie było więc poszedłem kontynuować moje spanie (co okazało się później być złą decyzją). Kolejny sen był niepokojący a mianowicie (w skrócie): widziałem pewien płynący drewniany statek który miałem zatrzymać wbijając wielki hak (kotwice) w lód, zrobiłem to kilkukrotnie aż do mocnego osadzenia haka w lodzie. Następnie zobaczyłem moją klatkę piersiową z wbitym tym właśnie hakiem w miejscu gdzie znajduje się 4 czakra. Jak na moje oko był to stu procentowy atak, najpierw był niby "normalny" sen w którym robię pewien wysiłek aby wbić hak w "lód" ale tak na prawdę jak się domyślam były to próby wbicia haka w moje ciało co sugeruje ostatnia "część" snu (sen z łódką mnie mocno zmylił gdyż zezwalałem na wbijanie haka w lód, nie wiedziałem jednak że jest to wbijanie go w moje ciało, na tym właśnie polega cały problem z atakami, że niektóre senne ataki są tak niepozorne że ciężko jest zorientować się we śnie z czym mamy do czynienia, czy z atakiem czy z normalnym snem). Widzimy tutaj pewne podobieństwo do ataku jaki miał miejsce kilka dni temu, chodzi mi tutaj o atak kolesia z "gorącą" nogą, tam też sen był "dwuetapowy".

O 7:15 zrobiłem sobie około 10 minutowy healing tego miejsca - postarałem się aby ów hak został usunięty a "zranione" miejsce dobrze "opatrzone".

Przed 10 przykładałem jeszcze do czakry duży kryształ górski, po 10 zrobiłem sobie jeszcze jeden healing zaatakowanego miejsca, a około 10:30 usnąłem na łóżku i spałem do 11:00 - tym razem nie miałem żadnych przykrych przygód.

12:13 -> Ogólnie po tym ataku odczuwam pewien ucisk na 4 czakrze... cóż... w końcu to był jeden z mniej przyjemnych ataków. Nie lubię jak ktokolwiek cokolwiek we mnie wbija. Jutro powinno to miejsce się trochę "zagoić".

13/14.07.2013 -> O 00:10 idę na fotel spać, a o 8:19 wstaję - pod sam koniec miałem podejrzany sen, wszedłem do jakiegoś pomieszczenia w którym było bardzo ciemno i gdzie znajdowały się same "zombiaki". Od razu gdy zorientowałem się co się w tym pomieszczeniu znajduje zamknąłem oczy (nie chciałem ich widzieć gdyż mogłoby to spowodować moje wystraszenie się). Trochę na ślepo odpychałem ów przeciwników i ogólnie szybko wyszedłem stamtąd aby zakończyć sen. Tak to mniej więcej w skrócie wyglądało.

Od 12:20 do 12:40 zrobiłem sobie dodatkowo trzeci healing miejsca w które wbity został ostatnio we mnie hak. Jako ciekawostkę powiem że jak już medytowałem i "zszedłem" do poziomu na którym zacząłem właściwy healing i pracowałem nad "uszkodzonym" miejscem i wydałem pewne komendy do swoich opiekunów (i innych) aby mi pomogli itd (nie wchodząc w szczegóły) to po pewnym czasie zobaczyłem jak ktoś zszywa dziurę jaką zrobił ów hak (nie było widać ręki), ja mentalnie tego nie zszywałem ale ktoś to zszywał i to ewidentnie, prawdopodobnie opiekun lub ktoś w tym stylu - to było już po oczyszczeniu i wypełnieniu odpowiednią energią uszkodzonego miejsca - działo się to dokładnie w momencie w którym powinno się to dziać, nie za wcześnie i nie za późno.

14/15.07.2013 -> O 1:29 idę na fotel spać, a o 6:13 wstaję z powodu ataku we śnie -> chodziłem w nim po jakiejś krainie zombiaków, mocno uważałem aby nic mi się nie stało ale pod sam koniec zobaczyłem jakąś opartą o ścianę ładną dziewczynę (nie widziałem jej twarzy) i postanowiłem wziąć ją na ręce (czyli mam już "coś" blisko 4 czakry). Po chwili zauważyłem iż ma nienaturalnie wykrzywioną rękę, postanowiłem ją naprostować -> okazało się to być błędną decyzją gdyż jak to zrobiłem to od razu poczułem pewien "specyficzny" (dobrze mi znany) ucisk na 4 czakrze, prawdopodobnie otworzyłem się do pewnego stopnia czy coś w tym stylu, tak czy siak nie było to dla mnie dobre -> po chwili się wybudziłem.

15/16.07.2013 -> O 23:37 idę na fotel spać, a o 2:36 wstaję z powodu ewidentnego ataku we śnie :/

Około 4:35 zacząłem usypiać leżąc na łóżku, a o około 5:15 wstałem z powodu ataku we śnie - ktoś mnie przygniótł jakąś ławką, a pod sam już koniec tego snu zobaczyłem jakby jakąś "pluszową" twarz z demonicznymi oczami - to była jakaś "inteligentna" istota.

Około 5:40 zacząłem ponownie usypiać będąc na łóżku, a o 6:44 wstałem z powodu ataku we śnie - pod jego koniec jakaś postać próbowała we mnie wbić coś ostrego co trzymała w ręce (wyglądało to jak nóż albo jakiś ostry kołek) - próbowałem do tego nie dopuścić łapiąc jej rękę i próbując ją powstrzymać ale ona tak manewrowała tym przedmiotem i swoją dłonią że ostatecznie nie dałem rady stawić wystarczającego oporu i zostałem tym czymś ukłuty... nie wiem czy była to igła czy tylko ukłucie czymś ostrym ale po wstaniu czuję pewnego rodzaju specyficzny ucisk w zaatakowanym miejscu... przyłożyłem do niego szybko kryształ górski a trochę później zrobiłem sobie tam krótki healing. Dodatkowo gdy zostałem "ukłuty" poczułem również swego rodzaju ucisk na 4 czakrze o którym ostatnio pisałem. Na szczęście nie usypiam już ze zmęczenia więc nie czekają mnie ataki w najbliższym czasie.

16/17.07.2013 -> O 1:09 idę na fotel spać, a o 8:32 wstaję - brak ataków.

17/18.07.2013 -> O 23:44 idę na fotel spać, a o 7:05 wstaję - pod sam koniec snu zauważyłem na swojej drodze dwie negatywne postacie ale ominąłem je szerokim łukiem i wyszedłem ze snu - nie wiem czy miało to coś wspólnego z próbą ataku.

18/19.07.2013 -> O 23:38 idę na fotel spać, a o 7:59 wstaję - pod sam koniec atakowały mnie dwie osoby, jedna kopała a druga uderzała pięścią; co ciekawe te ciosy były naprawdę silne, nie jakieś lekkie "cepki".

19/20.07.2013 -> O 23:26 idę na fotel spać, a o 7:29 wstaję - brak ataków.

20/21.07.2013 -> O 23:21 idę na fotel spać, a o 8:15 wstaję - brak ataków.

21/22.07.2013 -> O 23:19 idę na fotel spać, a o 7:12 wstaję - pod sam koniec był pewien lekko podejrzany sen ale nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem czy też nie.

22/23.07.2013 -> O 00:59 idę na fotel spać, a o 8:26 wstaję - brak ataków.

23/24.07.2013 -> O 22:22 idę na fotel spać, a o 6:28 wstaję - pod sam koniec miałem sen w którym jakaś osoba groziła mi (z tego co pamiętam) pistoletem, a później ona została przez jakąś inną osobę postrzelona w nogę aby się uspokoiła - następnie pewni ludzie objęli mnie a ja ich (nasze ręce znajdowały się na obręczach barkowych), były również pewne osoby za mną, ogólnie sporo ludzi się przy mnie zrobiło, wręcz tłok - biegliśmy razem do przodu, przed siebie, po chwili "włączyła" się muzyka wychwalająca Jezusa (wszystko po to aby odwrócić moją uwagę od tego co za chwilę miało się zdarzyć). Nagle poczułem jak w mój prawy pośladek wbija się igła i czułem to bardzo dobrze, nie widziałem "samej igły" ale to co odczuwałem mówiło samo za siebie. Dodam jeszcze że w tym momencie mój sen został przerwany a ja widziałem jakby tyłem głowy patrząc się na swój pośladek. Wybudziłem się tak szybko jak się dało ale raczej nie na tyle szybko aby uniknąć tego co mi raczej zostało wstrzyknięte. Jakbym widział zbliżającą się do mnie strzykawkę to pewnie szybciej bym się wybudził, niestety wszystko potoczyło się w taki sposób iż praktycznie nie miałem szans na jakąkolwiek szybszą reakcję.

PS. W miejscu wbicia igły odczuwam pewien "dyskomfort" - co jakiś czas odczuwam tam specyficzne "bóle" (napisane o 7:54).

24/25.07.2013 -> O 1:00 idę na fotel spać, a o 8:16 wstaję - brak ataków.

25/26.07.2013 -> O 00:26 idę na fotel spać, a po 1 mam sen w którym robię ogromny wysiłek mentalny aby przeciwstawić się "czemuś"... niestety nie pamiętam już czemu, zapamiętałem jedynie że było to dość dziwne ale nie byłem pewien co to dokładnie było, czy atak czy coś innego - na pewno nie był to zwykły sen. Następnie poszedłem spać, a o 4:03 we śnie rozmawiałem przy stoliku z jakąś podejrzaną postacią. Nagle zobaczyłem za sobą jakiegoś klauna ze snajperką. Postanowiłem ochraniać swoim ciałem ów podejrzaną osobą gdyż szybko uznałem iż jest tego warta. Po chwilce dostałem strzał w plecy (na lewo od kręgosłupa; dolny odcinek pleców). Po wstaniu odczuwam w miejscu strzału pewien dyskomfort hmm...

O 4:47 postanowiłem ponownie pójść na fotel spać ale już o 5:45 musiałem wstać z powodu ataku we śnie. Na początku niby wszystko wyglądało ok lecz po chwili ktoś do mnie przybiegł mówiąc do mnie w szybkim tempie, nie wiedziałem czy mnie ostrzega czy co, chciałem się później dopytać o co tej osobie chodziło ale nie udało mi się już tego zrobić, tak czy siak po chwili sen wrócił na swoje normalne tory, był absolutnie normalny, aż tu nagle sen się przerwał i zobaczyłem swoje lewe ucho i metalowy pręt (wyglądało to jak cienki "świder") który szurnął mnie z 2-3x po wewnętrznej stronie ucha. Po wstaniu odczuwam tam pewien dyskomfort (np w prawym uchu niczego takiego nie odczuwam więc ten dyskomfort ewidentnie jest spowodowany atakiem).

O 7:04 położyłem się na łóżku i po pewnym czasie usnąłem, wstałem o 8:27 z powodu podejrzanego snu, jakiś "przyjazny" dinozaur przyłożyłem swój pysk do prawej strony mojej głowy i usłyszałem wyraźny złowrogi warkot - wybudziło mnie to.

Około 9:30 ponownie usnąłem na łóżku - wstałem o 10:30 z powodu podejrzanego snu. Nie lubię zasypiać gdy jest niebezpiecznie ale gdy człowiek jest senny to musi jakoś odespać brakujące godziny.

26/27.07.2013 -> O 22:48 idę na fotel spać, a o 7:57 wstaję - brak ataków.

27/28.07.2013 -> O 22:21 idę na fotel spać, a o 5:46 wstaję - pod koniec był pewien lekko podejrzany sen ale chyba nie był to atak...

28/29.07.2013 -> O 23:20 idę na fotel spać, a o 8:11 wstaję - brak ataków.

29/30.07.2013 -> O 00:13 idę na fotel spać, a o 5:55 wstaję - około 3? w nocy miałem atak we śnie z udziałem kota, nie mniej jednak nic mi się w nim nie stało z powodu iż moja pozycja była zamknięta, nogi broniły dojścia do 4 czakry itd - nie wiem czy tylko to miało wpływ na to iż wyszedłem z tego bez szwanku, może i mentalnie coś tam ugrałem ale chcąc nie chcąc 1:0 dla mnie. Po obudzeniu się wytłumaczyłem mojej podświadomości że jeżeli znowu zobaczy kota we śnie który blisko się mnie kręci albo znajduje się tuż przy mojej 4 czakrze (jak miało to miejsce) to aby mnie natychmiast budziła lub się broniła w "jakiś" sposób -> dopilnowałem aby moja pozycja wciąż była zamknięta, dobrze zabezpieczyłem nogami dojście do 4 czakry i poszedłem dalej spać. Pod sam koniec miałem jeszcze jeden atak, w którym cały czas przebywałem z pewną osobą która była po mojej stronie (opiekun? podświadomość?), tak czy siak na początku wyniosłem pewną (negatywną) osobę z pokoju metodą poprzez objęcie jej (w ten sposób ona dotykała mojego ciała, widzimy tutaj iż znajduje się ona tuż przy 4 czakrze) - nie mniej jednak nic nie była w stanie mi zrobić, nic się nie stało -> następnie inna postać znajdująca się w pokoju rzuciła czymś (2 kawałki) w moją rękę, mój opiekun? powyjmował to z niej. Następnie wziąłem to do ręki i rzuciłem tym w tą postać która mnie tym zaatakowała -> po chwili wyszedłem na balkon wraz z opiekunem? gdyż wiedziałem że zaraz nastąpi "właściwy" atak -> po chwili postać o której mówiłem przed sekundą wrzuciła mi na rękę (tą samą która została wcześniej zaatakowana) ogromną modliszkę automatycznie wystraszając mnie tym (na mojej 4 czakrze poczułem automatycznie pewien specyficzny, dobrze mi znany "ucisk"), starałem się zachować podczas tego ataku maksymalny spokój ale na niewiele się to zdało, moja 4 czakra sama zareagowała na ów "atak" - po chwili zostałem wybudzony.

Około 10? (nie wiem dokładnie o której to było) usnąłem na łóżku, a o 11:10 wstałem - brak ataków.

30/31.07.2013 -> O 00:19 idę na fotel spać, a o 7:13 wstaję - brak ataków.

[SIERPIEŃ 2013]

31.07.2013/01.08.2013 -> O 23:17 idę na fotel spać, a o 5:24 wstaję z powodu ataku? we śnie; jacyś ludzie z siekierami zaczęli masowo zabijać kozy, nie spodobało mi się to i postanowiłem pozabijać ich z użyciem własnych siekier... zrobiła się z tego brutalna jatka... Po pewnej chwili takiego zabijania poczułem jakby ktoś mnie szybko brzytwą 3x po prawej nodze przejechał (nad kostką, z przodu) - było to bolesne i czuć było doskonale że zrobił to ktoś czymś bardzo ostrym (we śnie nie było widać niczego co sugerowałoby że ktoś mnie czymś tnie po nodze, jedynie w tym momencie widziałem pewną podejrzaną postać która stała blisko mnie ale nie mniej jednak samego aktu "cięcia" nie widziałem). Moja pozycja była niestety otwarta, nogi znajdowały się na ziemi więc jak mniemam były one łatwym celem. Tak czy siak po wstaniu mam wrażenie jakby z ów nogi leciała obficie krew, tak jakbym non stop widział to przed oczami -> trzymam tam swoją rękę bo gdy to robię czuję pewnego rodzaju "ulgę", po pewnym czasie (ale nie od razu) wyobraziłem sobie również jak zaszywam ów "cięcia", nie chce się jakoś "energetycznie wykrwawiać"... no wiecie... jest rana to trzeba ją zaszyć... tak logicznie myśląc.

Po ponad godzinie od tego zdarzenia zastanawiam się czy na pewno był to atak, bo na pierwszy rzut oka może wydawać się to oczywiste ale z drugiej strony pamiętam pewien sen w którym zostałem jakby jakimś mieczem "przejechany" po łydkach, było to tak samo bolesne ale w tamtym przypadku wiem że z atakiem nie miało to nic wspólnego choć na początku myślałem że nim było...  a było to zrobione celowo aby pewne "złe energie" mogły ze mnie wyjść w łatwy sposób, coś jak upuszczanie krwi, tutaj mamy podobny przypadek hmm... może nie potrzebnie to zszywałem... ale i tak w sumie "krwotok" był bardzo obfity więc co miało "wypłynąć" to chyba wypłynęło... może nic nie sknociłem swoją "lekką" interwencją.

01/02.08.2013 -> O 23:46 idę na fotel spać, a o 8:05 wstaję - brak ataków.

02/03.08.2013 -> O 00:16 idę na fotel spać, a o 7:36 wstaję - brak ataków.

03/04.08.2013 -> O 00:07 idę na fotel spać, a o 8:46 wstaję - około 7? miałem pewien podejrzany sen ale nie jestem pewien czy był to atak czy też nie.

04/05.08.2013 -> O 00:34 idę na fotel spać, a o 8:18 wstaję - brak ataków.

05/06.08.2013 -> O 22:15 idę na fotel spać, a około 4:40 przenoszę się do łóżka, gdyż wydawało mi się iż jest w miarę bezpiecznie... -> spałem tylko do 5:40 z powodu iż moje sny stały się dosyć mocno podejrzane -> na wszelki wypadek wolałem wstać.

Około 9:30 usnąłem na łóżku, a o 10:10 wstałem - brak ataków.

06/07.08.2013 -> O 22:04 idę na fotel spać, a o 4:00 mam atak negatywnej postaci we śnie, kilka razy mnie uderzyła ale też część jej ataków udało mi się zneutralizować; po krótkim czasie usypiam ponownie i wstaję o 5:00 z powodu mocno podejrzanego snu z motywem szczepionkowym -> raczej nic mi się nie stało... tak czy siak wolałem nie kontynuować już spania.

07/08.08.2013 -> O 21:30 idę na fotel spać, a o 5:46 wstaję - brak ataków.

08/09.08.2013 -> O 21:52 idę na fotel spać, a o 6:13 wstaję - brak ataków. Po krótkim czasie od wstania poszedłem do drugiego pokoju drzemkać na fotelu, po ów drzemkaniu przeniosłem się do łóżka i spałem w nim do 8:49 - brak ataków.

09/10.08.2013 -> O 22:56 idę na fotel spać, a o 7:24 wstaję - brak ataków.

10/11.08.2013 -> O 22:08 idę na fotel spać, a o 6:38 wstaję - pod sam koniec był pewien podejrzany sen ale trudno mi stwierdzić czy miał on coś wspólnego z atakiem czy też nie.

11/12.08.2013 -> O 00:06 idę na fotel spać, a o 8:18 wstaję - brak ataków.

12/13.08.2013 -> O 22:41 idę na fotel spać, a o 5:50 wstaję - brak ataków; od razu przenoszę się do łóżka i zasypiam, śpię do 8:23 - również brak ataków.

13/14.08.2013 -> O 00:11 idę na fotel spać, a o 5:02 wstaję - brak ataków; od razu przenoszę się do łóżka i zasypiam, śpię do 6:57 - miałem pewne podejrzane sny ale nie jestem do końca pewien czym one dokładnie były...

Około 11:16 (lub lekko później) poszedłem do łóżka spać, a o 12:57 wstałem - brak ataków.

14/15.08.2013 -> O 22:57 idę na fotel spać, a o 6:27 wstaję - brak ataków; od razu przenoszę się do łóżka i zasypiam, śpię do 7:45 - również brak ataków.

15/16.08.2013 -> O 1:51 idę do łóżka spać, a o 7:19 wstaję - brak ataków.

O 10:30 idę do łóżka spać, a o 11:30 wstaję - brak ataków.

16/17.08.2013 -> O 22:10 idę do łóżka spać, a o 8:30 wstaję - brak ataków.

17/18.08.2013 -> O 23:17 idę do łóżka spać, a o 6:41 wstaję - miałem tej nocy kilka podejrzanych snów, chyba były to ataki ale pewien na 100% nie jestem, tak czy siak nie zauważyłem aby coś złego mi się stało.

18/19.08.2013 -> O 00:09 idę do łóżka spać, a o 8:20 wstaję - miałem w nocy pewien lekko podejrzany sen ale nie jestem pewien czy miał on coś wspólnego z atakiem czy też nie - daje tutaj spory znak zapytania.

19/20.08.2013 -> O 23:50 idę do łóżka spać, a o 7:24 wstaję - brak ataków.

20/21.08.2013 -> O 23:26 idę do łóżka spać, a o 8:15 wstaję - brak ataków.

21/22.08.2013 -> O 02:03 idę do łóżka spać, a o 10:07 wstaję - brak ataków.

22/23.08.2013 -> O 00:43 idę do łóżka spać, a o 5:56 wstaję - w nocy miałem pewien sen gdzie widziałem jakby długi szpikulec który był koło mnie, tak jakby czekał aby się we mnie wbić ale tego nie zrobił, po obudzeniu się nie mogłem zasnąć, możliwe że powinienem w tym momencie się ewakuować ale tego nie zrobiłem... tak czy siak po pewnym czasie usnąłem i miałem sen gdzie widziałem i czułem bardzo negatywną postać w miejscu w którym wcześniej był ten szpikulec... na szczęście nie zauważyłem aby cokolwiek złego mi się stało...

Około 12:00 (nie pamiętam dokładnie) poszedłem spać do łóżka, a o 13:59 wstałem - brak ataków.

23/24.08.2013 -> O 1:40 idę do łóżka spać, a o 4:48 wstaję z powodu ataku we śnie; jeszcze przed samym atakiem gdy się obudziłem widziałem pewne podejrzane halucynacje, po chwili usnąłem a moje sny były już mocno zabarwione negatywnością, następnie wszedłem do jakiegoś pomieszczenia w którym miano mnie poddać torturom?, posadzono mnie na krześle i zapięto w okół ręki pewien "materiał" z kolcami... po chwilce zacząłem protestować, wstałem i zacząłem się oddalać od ów krzesła; po chwili jakaś negatywna postać podeszła do mnie i próbowała mnie zaatakować nożem, złapałem ją za rękę i starałem się stawić jej skuteczny opór ale po chwili jej nóż zaczął dotykać mojej ręki, zacząłem odczuwać pewien ból i mnie wybudziło.

Około 7:30? (nie wiem dokładnie o której) poszedłem do łóżka spać, a o 9:45 wstałem - brak ataków.

24/25.08.2013 -> O 23:50 idę na fotel spać, a o 7:40 wstaję - brak ataków.

25/26.08.2013 -> O 00:47 idę na fotel spać, a o 7:17 wstaję - brak ataków.

26/27.08.2013 -> O 01:06 idę na fotel spać, a o 9:12 wstaję - brak ataków.

27/28.08.2013 -> O 00:20 idę na fotel spać, a o 8:58 wstaję - brak ataków.

28/29.08.2013 -> O 00:43 idę na fotel spać, a o 7:56 wstaję - brak ataków.

29/30.08.2013 -> O 22:50 idę na fotel spać, a o 8:12 wstaję - brak ataków.

30/31.08.2013 -> O 23:13 idę na fotel spać, a o 4:32 wstaję z powodu iż ktoś przeprowadzał na mnie jakiś zabieg... Widziałem na swoim brzuchu coś co wyglądało jak brzydki płód dziecka... Cały zabieg trwał z dobre kilkanaście sekund. Widziałem pewnego rodzaju nożyczki i niewidzialne? ręce które brały i obracały tym "czymś"... po pewnym czasie ten "płód" był odcinany od "pępowiny", zapytałem się nawet czy to będzie bolało ale dostałem odpowiedź że nie i faktycznie gdy odbywało się cięcie ów "pępowiny" to nic nie czułem, żadnego bólu... Wydaje mi się że ktoś przeciął tą "pępowinę" do końca, później ten "płód" wziął w rękę i ułożył w pewnej pozycji na brzuchu - tam chyba była jeszcze jakaś inna "pępowina" na której ten "płód" się trzymał... nie wiem czy ten "płód" został ode mnie całkowicie odcięty czy też nie... chyba nie... moja pozycja przy tym doświadczeniu była otwarta... choć gdy zasypiałem było inaczej... na 100% ktoś coś na mnie robił... teraz pytanie czy to był ktoś dobry czy nie... i co faktycznie robił... hmm... faktem jest że nie czułem przy tym żadnego strachu ani bólu, nie widziałem również żadnych złowrogich strzykawek itd... wydaje mi się że podczas tego zabiegu było przy mnie kilka osób,  jestem raczej pewien że słyszałem ich szepty podczas trwania tego dziwnego doświadczenia... tak jakby ci co to robili porozumiewali się ze sobą... po wstaniu sam nie wiem co mam o tym myśleć... czuję się trochę zdezorientowany...

Około 5:35 poszedłem ponownie spać i od razu przyśnił mi się ciekawy sen. Szedłem z jakimś kolesiem, wyglądał jak mój kolega, przybliżył bardzo blisko swoją twarz do mojej, ja się lekko odsunąłem i on wtedy uderzył mnie pięścią w bodajże nos ale nic nie poczułem (gdyby to był atak to raczej na 100% odczułbym to, a tutaj nic - myślę że to mogła być swego rodzaju "aktywacja" snu). Gdy oberwałem popatrzyłem na prawo i zobaczyłem spory statek kosmiczny który był zawieszony w powietrzu, zacząłem nagrywać go aparatem cyfrowym. Po pewnym czasie ruszył z miejsca, gdy był już daleko zobaczyłem koło siebie chodzącego ładnego kota... po chwili statek zamienił się w kulę światła i bardzo szybko lecąc zygzakiem odleciał gdzieś w "daleki kosmos". Ciekawy sen... może to była moja odpowiedź na pytanie kto mnie operował? Może to ktoś z obcej cywilizacji... jeżeli to byłby ktoś negatywny to raczej nie daliby mi tego typu snu... a jakby dali to raczej na pewno byłoby to coś ponurego. Kot może oznaczał przyjazne zamiary? No i zamiana statku w kulę światła też mi się dobrze kojarzy... hmm... myślę że ten sen jest powiązany z tym zabiegiem... ale tak na prawdę nie jestem pewien czy całe to doświadczenie było dla mnie dobre... daje tutaj duży znak zapytania... ogólnie nie lubię tego typu doświadczeń... Wstałem o 8:53 - brak ataków.

Dopisek 20.01.2014 - z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że mniej więcej wiem o co chodziło w tym doświadczeniu i czego dotyczyło, nie mniej jednak nie będę tutaj o tym pisać, wspomnę jedynie iż nie uważam tego doświadczenia za coś złego, wręcz przeciwnie...

[WRZESIEŃ 2013]

31.08.2013/01.09.2013 -> O 23:03 idę na fotel spać, a o 8:25 wstaję - brak ataków.

01/02.09.2013 -> O 23:02 idę na fotel spać, a o 5:40 wstaję z powodu bardzo podejrzanego snu w którym trzymałem na rękach dziecko a jakaś pani pielęgniarka chciała je zaszczepić, łaziła koło mnie z ogromną strzykawką i płakała, chciała za wszelką cenę wykonać swoje zadanie, ja się sprzeciwiałem. W pewnym momencie podeszła bardzo blisko aby wykonać swój plan ale ja się na czas wybudziłem. Wcześniej miałem jeszcze pewien sen z ogromną myszą, też podejrzany...

O 6:21 idę ponownie na fotel spać, a o 9:35 wstaję - były pewne podejrzane sny ale nie zauważyłem aby coś mi się złego z ich powodu stało.

02/03.09.2013 -> O 22:30 idę na fotel spać, a o 7:42 wstaję - brak ataków.

03/04.09.2013 -> O 22:50 idę na fotel spać, a o 7:49 wstaję - w nocy miałem pewien dziwny sen w którym pewna osoba pogrążona? w ciemności? spała na łóżku... po chwili podeszły do niej dwie negatywne postacie i zaczęły odprawiać "czarny" rytuał aby pogrążyć ją jeszcze mocniej w "otchłani", ja widząc to (będąc na jej łóżku) zacząłem się modlić do Jezusa itd aby to zatrzymać. Moje modlitwy spowodowały że ów leżąca osoba wstała i "otworzyła się" na "światło", a czarny rytuał się nie powiódł. Jeszcze tej nocy było chyba coś podejrzanego ale już nie pamiętam jak to wyglądało... tak czy siak nic mi się nie stało...

04/05.09.2013 -> O 22:10 idę na fotel spać, a o 6:38 wstaję - miałem tej nocy pewien podejrzany sen, były mi w nim wbijane igły w rękę które po chwili wszystkie wyjąłem... nie mniej jednak wiem że nie był to atak... ten sen tyczył się pewnych negatywnych rzeczy które tego dnia się działy w moim życiu... a przynajmniej ja tak to widzę...

05/06.09.2013 -> O 22:47 idę na fotel spać, a o 4:56 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 5:50; przed wstaniem miałem sen, a końcówka tego snu była dosyć ciekawa... byłem w pewnej sali a nagle na zewnątrz nastąpił ogromny rozbłysk światła... w tym czasie na szybach pojawiły się bodajże jakieś ręce kilku osób?... lekko mnie to wystraszyło... po chwili mnie wybudziło a w samym środku głowy słyszałem przez kilka krótkich sekund bardzo mocny dźwięk... co to było to nie wiem... ale było to "wyjątkowe" na swój sposób...

O 6:06 idę do łóżka spać, a o 9:00 wstaję - brak ataków.

06/07.09.2013 -> O 22:45 idę na fotel spać, a o 4:46 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 7:43, również brak ataków.

07/08.09.2013 -> O 00:07 idę na fotel spać, a o 4:47 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 7:55, również brak ataków.

08/09.09.2013 -> O 00:02 idę na fotel spać, a o 6:55 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 8:21 -> miałem pod koniec lekko podejrzany sen ale nie jestem pewien czy był to atak...

09/10.09.2013 -> O 00:25 idę na fotel spać, a o 2:55 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 5:34 o której mam atak we śnie. Przed samym atakiem miałem pewne inne "dziwne" sny które miały zrobić pewnego rodzaju "grunt" pod właściwy atak np między innymi został mi puszczony film który szybko migotał, był w pewnym sensie nieprzyjemny, aż zabierałem wzrok aby na to nie patrzeć. Po tych "dziwnych" snach widzę siebie leżącego w łóżku i postać która mi się z bliska przygląda, po chwili się oddaliła a mój wzrok skupił się na osobie będącej obok mnie, jej oczy się we mnie wpatrywały i po chwili wyciągnęła ów osoba flamaster i przycisnęła mi go do skóry, wkład w nim zawarty rozszerzał się tak jakbyśmy przycisnęli go do kartki (myślę iż był to zastrzyk) i po chwili inna postać zrobiła to samo w inne miejsce; nie byłem w stanie się temu przeciwstawić :( Byłem jak niemowlę przeciwko dorosłym ludziom... totalnie bezbronny... tak w ogólę to były koło mnie chyba 3 postacie, moim zdaniem były to szaraki... ale pewien nie jestem bo widziałem jedynie ich jako "ludzi" ale oni ludźmi nie byli... to tylko taka "maska", "kamuflaż".

Zrobiłem sobie szybko healing miejsc zaatakowanych... robiłem go około pół godziny... pod koniec zatkało mi uszy i poczułem słodycz tam gdzie "wydziela" się amrita. Nie będę wchodził w szczegóły healingu ale sądzę że trochę pomógł.

Przed 21 usypałem prostą linię soli (ale nie taką cieniutką tylko solidną) wzdłuż parapetu, drzwi balkonowych oraz pod drzwiami wejściowymi do pokoju. Namalowałem również solą merkaby na każdej szybie aż do krańców framug (miały być gwiazdy pięcioramienne z czubkiem do góry ale mi się pomyliło ale z tego co wiem merkaby też mogą być). Mam nadzieję że coś to pomoże...

10/11.09.2013 -> O 23:34 idę na fotel spać (dodatkowo założyłem na siebie różaniec), a o 7:42 wstaję -> Od około piątej rano kilkukrotnie dobijał się do drzwi do mojego pokoju mój kot i musiałem mu otwierać raz na jakiś czas więc drzwi wejściowe później były trochę uchylone... i mniej więcej w tym czasie był jeden podejrzany sen, gdzie jakaś postać mnie w pewnym sensie "zaatakowała" ale druga która non stop tej nocy przy mnie była i ze mną wszędzie chodziła od razu ją pobiła i mnie wybudziło... chyba jakiś anioł stróż mnie cały czas pilnował...

11/12.09.2013 -> O 23:53 idę na fotel spać, a o 6:27 wstaję - ktoś negatywny wielokrotnie włamywał się do moich snów... czasami było niebezpiecznie ale na tyle na ile mogłem starałem się trzymać z daleka od tego demona i "anulować" jego ataki...

12/13.09.2013 -> O 00:11 idę na fotel spać, a o 9:01 wstaję - miałem pewne podejrzane sny ale jako tako nic specjalnego mi się nie stało... a przynajmniej tak mi się wydaje... no i gdy się w nocy obudziłem zobaczyłem ze swojej prawej strony jakąś postać... ale kto to był to nie mam pojęcia...

13/14.09.2013 -> O 23:10 idę na fotel spać a o 4:00 wstaję z powodu ataku we śnie, a wyglądał on tak: byłem z pewną (wyglądającą i zachowującą się pozytywnie) osobą w sporym jasnym pokoju, po chwili ktoś jakby szturchnął czajniczkiem? który stał na półce... spowodowało to swego rodzaju hałas (zamieszanie?); po chwili jakbym położył się we śnie, widzę siebie jak leżę (chociaż wcześniej cały czas byłem w pozycji siedzącej)... widzę również dziewczynkę która na mnie patrzy... po sekundzie zaczyna robić wielkie oczy z przerażenia i mówi że słyszy głosy i nie spuszcza ze mnie wzroku... zaniepokoiło to mnie... po chwilce wyczułem że ktoś jest obok mnie, jakaś niewidzialna postać, nie wiedziałem czy jedna czy kilka, zacząłem słyszeć jakieś szepty w głowie (działo się to wszystko bardzo szybko... akcja z sekundy na sekundę)... następnie poczułem jakby ten ktoś przyłożył mi ręce w małej odległości z obu stron głowy i odczułem ucisk na uszy i głowę... wiedziałem że to atak i natychmiast z całych sił starałem się wybudzić... zauważyłem że chyba byłem do pewnego stopnia sparaliżowany... tak mi się wydaje... nie mniej jednak pomimo że byłem wystraszony całą tą sytuacją szarpałem się jak tylko mogłem aż po chwilce się wybudziłem... brrr....

14/15.09.2013 -> O 23:46 idę na fotel spać, a o 7:33 wstaję - miałem pewne lekko podejrzane sny ale raczej nie były to ataki... tak mi się wydaje...

O 10:33 idę na fotel spać, a o 12:03 wstaję - brak ataków.

15/16.09.2013 -> O 00:05 idę na fotel spać, a o 7:35 wstaję - brak ataków.

16/17.09.2013 -> O 23:15 idę na fotel spać, a o 7:44 wstaję - brak ataków.

17/18.09.2013 -> O 22:21 idę na fotel spać, a o 8:28 wstaję - były z 1-2 lekko podejrzane sny ale nie wiem czy miały one coś wspólnego z demonicznymi atakami... a tak poza tym moje sny były całkowicie normalne.

18/19.09.2013 -> O 22:58 idę na fotel spać, a o 6:30 wstaję -> niestety około 3:40 miałem bardzo realny sen w którym strzykawka wbiła mi się w dłoń hmm...

19/20.09.2013 -> O 23:30 idę na fotel spać, a o 7:00 wstaję - brak ataków.

20/21.09.2013 -> O 23:38 idę na fotel spać, a o 7:37 wstaję - pod sam koniec miałem podejrzany sen... była koło mnie jakaś postać i bodajże jej ręka agresywnie "lgnęła" w moim kierunku mocno "wymachując" palcami, ja ją zawinąłem porządnie w koc i w ten sposób ją "obezwładniłem"... i po chwili mnie wybudziło.

21/22.09.2013 -> O 23:29 idę na fotel spać, a o 7:07 wstaję - był tej nocy pewien podejrzany sen ale chyba jednak nie był to atak...

Około 10:30? (nie jestem pewien dokładnie która godzina to była) usnąłem na łóżku, a o 14:29 wstałem - brak ataków.

22/23.09.2013 -> O 2:34 idę na fotel spać (dopiero około 4 lub później zasnąłem), a o 7:29 wstaję - pod sam koniec miałem sen w którym byłem z pewną postacią (mój sojusznik) a inna (wrogo nastawiona) zaczęła nas gonić, mój kumpel odciągał ją ode mnie jak umiał ale ostatecznie powracała do gonienia mnie jak bumerang... pod sam koniec gdy pobiegła za mną ukryłem się w jakimś śmietniku i zostałem wybudzony... tak czy siak ta postać była dość pobudzona i zdeterminowana aby mnie dopaść... podczas snu robiłem spory wysiłek mentalny aby nie dać się złapać... hmm... tej nocy nie miałem już soli pod drzwiami balkonowymi i wejściowymi, musiałem ją sprzątnąć.

23/24.09.2013 -> O 22:05 idę na fotel spać, a o 7:45 wstaję - brak ataków.

24/25.09.2013 -> O 00:29 idę na fotel spać, a o 9:53 wstaję - brak ataków.

25/26.09.2013 -> O 00:07 idę na fotel spać, a o 08:41 wstaję - brak ataków.

26/27.09.2013 -> O 22:58 idę na fotel spać, a o 7:52 wstaję - miałem tej nocy kilka snów w których występowało "zło" ale nic specjalnego mi się nie stało z tego powodu, co więcej po tych kilku "podejrzanych" snach nastąpiły już "normalne" sny.

27/28.09.2013 -> O 00:30 idę na fotel spać, a o 09:22 wstaję - brak ataków.

28/29.09.2013 -> O 22:08 idę na fotel spać, a o 07:17 wstaję - brak ataków.

29/30.09.2013 -> O 22:41 idę na fotel spać, a o 08:03 wstaję - brak ataków.

[PAŹDZIERNIK 2013]

30.09/01.10.2013 -> O 22:32 idę na fotel spać, a o 8:37 wstaję - były tej nocy pewne podejrzane sny ale nie wiem czy miały one coś wspólnego z demonicznymi atakami... tak czy siak nie zauważyłem aby coś złego mi się stało...

01/02.10.2013 -> O 23:05 idę na fotel spać, a o 6:33 wstaję -> miałem kilka podejrzanych snów ale ciężko mi stwierdzić czym one dokładnie były... daje tutaj spory znak zapytania...

02/03.10.2013 -> O 22:32 idę na fotel spać, a o 9:29 wstaję - brak ataków.

03/04.10.2013 -> O 22:35 idę na fotel spać, a o 8:40 wstaję - brak ataków.

04/05.10.2013 -> O 22:17 idę na fotel spać, a o 8:35 wstaję - brak ataków.

05/06.10.2013 -> O 1:45 idę na fotel spać, a o 3:55 zostaję kopnięty we śnie przez pewną postać w specyficzny sposób i dość niepokojący. Gdy po tym "ataku" zamykały mi się oczy to automatycznie mój mózg mnie budził więc po "kilku" minutach takiego siedzenia na fotelu postanowiłem się ewakuować aby przez przypadek faktycznie nie zasnąć i nie zostać dodatkowo zaatakowany. Moim zdaniem osoba która mnie kopnęła mogła być jedną z tych która była u mnie 09/10.09.2013 -> to kopnięcie mocno przypominało wbicie strzykawki jakie wtedy nastąpiło... tylko było krótsze... ale zostało zaatakowane właściwie to samo miejsce z podobnym odczuciem ucisku :/

Około 6:30 idę na fotel spać, a o 10:35 wstaję - brak ataków.

06/07.10.2013 -> O 00:54 idę na fotel spać, a o 8:59 wstaję - brak ataków.

07/08.10.2013 -> O 22:41 idę na fotel spać, a o 7:34 wstaję - podczas mojego spania miałem pewien podejrzany sen... do mojego snu wpełzła pewna okropna "glizda" ale została szybko zneutralizowana i to w pewnej odległości ode mnie (przyczyniłem się swoimi "rozkazami" do jej pokonania). Po wstaniu przeniosłem się do łóżka do innego pokoju, a o 8:26 miałem ewidentny atak we śnie -> w pierwszej kolejności jakaś postać mnie dziwnie dotykała (było to przygotowaniem pod główny atak), a po chwili widziałem siebie próbującego zapiąć jakąś torbę, nie udawało mi się, ktoś mnie popędzał, nagle wrzasnąłem aby się ten ktoś odczepił (mój wrzask był kluczem do głównego ataku, swego rodzaju "otwarciem się") i w tym momencie przerzuciło mnie do stanu pomiędzy rzeczywistością a snem (widziałem siebie leżącego w łóżku) i zobaczyłem jak ktoś kopie mnie w to samo miejsce co 05/06.10.2013 - tym razem nie miałem wrażenia że jest to wbicie igły, raczej zwykłe kopnięcie.

08/09.10.2013 -> O 23:20 idę na fotel spać, a o 7:48 wstaję - brak ataków.

09/10.10.2013 -> O 23:17 idę na fotel spać, a o 5:00 wstaję - brak ataków.

10/11.10.2013 -> O 00:30 idę na fotel spać, a o 09:03 wstaję - około 6 w nocy miałem dziwny sen, nakryłem pewne postacie iż spiskują przeciwko pewnej osobie, powiedziałem jej o tym i wtedy ja stałem się obiektem zainteresowania tych "złych" osób, podchodziły do mnie i mnie dotykały, a ich dotyk przylepiał do mnie malutkie czarne kulki, były one swojego rodzaju "namierzaczami" mnie ale ja to szybko odkryłem i odczepiałem je od siebie i mówiłem tym postaciom aby trzymały swoje paluchy z dala ode mnie i niebawem mnie wybudziło - trzeba podkreślić że te postacie wydawały się bardzo inteligentne i ich "ruchy" były przemyślane itd. Nie był to jakiś płytki, zwyczajny sen.

11/12.10.2013 -> O 23:40 idę na fotel spać, a o 8:11 wstaję - brak ataków.

12/13.10.2013 -> O 22:49 idę na fotel spać, a o 6:05 wstaję z powodu ataku we śnie - pewien kot potrzebował pomocy, pomagałem mu, troszczyłem się o niego itd i gdy zbliżyłem mocniej do niego twarz ten złapał mnie swoimi łapami za skronie, wbił w nie pazury (ale niezbyt mocno) i trzymał, zamknąłem oczy dla większego bezpieczeństwa... czasami tylko na chwilkę je otwierałem ale kot nie chciał mnie puścić. Po pewnym dłuższym czasie mnie wybudziło, a w miejscach zaatakowanych odczuwałem ucisk.

Około 6:52 idę na fotel spać, a o 8:42 wstaję - brak ataków.

13/14.10.2013 -> O 00:21 idę na fotel spać, a o 6:43 wstaję - były w nocy minimum 2 podejrzane sny, możliwe że ataki... nie pamiętam już jak dokładnie wyglądały... zapamiętałem jedynie że w czasie ich trwania było przy mnie sporo osób...

14/15.10.2013 -> O 22:36 idę na fotel spać, a o 6:25 wstaję z powodu ataku we śnie, a mianowicie siedziałem w ławce a jakaś postać która była za mną nagle zaatakowała mnie strzykawką którą trzymała w ręce. Wyrwałem jej ją i rzuciłem nią w ścianę (wbiła się w nią). Następnie inna osoba siedząca obok tej która mnie przed chwilą zaatakowała również chciała wbić we mnie strzykawkę - również i tej osobie wyrwałem ją z ręki i tym razem cisnąłem nią w tą osobę, drasnęła ją w rękę i bodajże również wbiła się w ścianę. Następnie sen trwał dalej... byłem w nim czujny, obserwowałem osoby w moim otoczeniu i po pewnym czasie zostałem wybudzony.

15/16.10.2013 -> O 23:40 idę na fotel spać, a o 7:20 wstaję - brak ataków.

16/17.10.2013 -> O 23:28 idę na fotel spać, a o 8:59 wstaję - o 6:26 miałem atak pewnej postaci we śnie... na szczęście po niedługim czasie mnie wybudziło... a po pewnym krótkim czasie usłyszałem w głowie pewien "wybuch", "huk"... w sumie to nie wiem co to dokładnie było i co oznaczało... ale po jakichś kolejnych 2-3 minutach zasnąłem ponownie i już mnie nic więcej nie atakowało.

17/18.10.2013 -> O 22:58 idę na fotel spać, a o 5:23 i 6:32 atakuje mnie we śnie jakaś postać... nie mniej jednak w bodajże obu przypadkach zostaję szybko wybudzony... następnie zasypiam ponownie i już śpię spokojnie do samego końca, czyli do 8:07.

18/19.10.2013 -> O 22:42 idę na fotel spać, a o 7:34 wstaję - o 4:44 miałem niepokojący sen... (w skrócie) zostałem porwany przez jakieś dwie postacie i umieszczony w zamkniętym pokoju... następnie był robiony pewien wywar wraz z odmawianiem jakiejś "magicznej" formuły... ja w tym czasie odmawiałem na głos Ojcze Nasz aby zneutralizować ów "zaklęcie" i po chwili na moje czoło został wylany ów wywar (ciemna substancja)... i po chwili mnie wybudziło. Nie podoba mi się ten sen... :/ Około 8:30 zrobiłem sobie krótki healing tego miejsca aby je oczyścić... tak na wszelki wypadek... PS. z tego co pamiętam to jeszcze po 3ciej w nocy był podejrzany sen ale już nie pamiętam jak on wyglądał...

19/20.10.2013 -> O 22:52 idę na fotel spać, a o 7:55 wstaję - brak ataków.

20/21.10.2013 -> O 23:05 idę na fotel spać, a o 7:24 wstaję - o 4:48 miałem atak we śnie, na początku pewna postać usilnie próbowała zrobić mi zdjęcie, ja się broniłem przed tym jak tylko mogłem, a gdy zostało mi zrobione zdjęcie kasowałem je z jej komórki... ale ostatecznie nie udało mi się tej postaci dostatecznie mocno powstrzymać przed zrobieniem mi zdjęcia i gdy tylko tak się stało to inna postać rzuciła się na mnie, obezwładniła mnie i próbowała w pewnym sensie mnie atakować ale nie była do końca w stanie tego zrobić... i po pewnym czasie takiego zmagania się z nią mnie wybudziło.

21/22.10.2013 -> O 22:02 idę na fotel spać, a o 7:28 wstaję - o 5:30 i 6:30 miałem ataki jakichś postaci we śnie, w pierwszym śnie atakowały mnie dwie postacie (w tym jedna mnie przewróciła na ziemię), a w drugim z tego co pamiętam tylko jedna - tak czy siak raczej nic mi się specjalnego nie stało podczas tych ataków.

22/23.10.2013 -> O 22:49 idę na fotel spać, a około 7:20 wstaję - o 4:14 miałem sen w którym (w skrócie) miałem przy sobie bodajże 2 sporej wielkości różowawe kamienie szlachetne (wydobyłem je wcześniej z podłoża... chyba dla mojej ochrony) a przede mną stanęła postać z jakimś dziwnym pistoletem w którym był umieszczony jakiś oszlifowany kamień... po chwili ów postać skierowała swój pistolet w moim kierunku... po jakiejś sekundzie zobaczyłem siebie leżącego na "ziemi" i czułem jak ta broń negatywnie na mnie oddziałuje (w tym czasie widziałem ów "złą" postać stającą nade mną z wycelowanym we mnie pistoletem)... po kilku sekundach "obrywania tą bronią" zostałem wybudzony.

23/24.10.2013 -> O 22:01 idę na fotel spać, a o 8:17 wstaję - prawdopodobnie brak ataków.

24/25.10.2013 -> O 23:38 idę na fotel spać, a o 8:50 wstaję - były tej nocy pewne ataki we śnie. Doświadczałem również pewnych halucynacji gdy się z nich budziłem.

25/26.10.2013 -> O 23:48 idę na fotel spać, a o 8:03 wstaję - o 4:52 w moim śnie pojawiła się (już mi dobrze znana) skrajnie negatywna postać. Przebywałem koło niej (w moim mieszkaniu!) wraz z dwoma dziewczynami (sam fakt przebywania koło tej negatywnej postaci powodował w nas lęk). Po pewnym czasie jedna z dziewczyn chciała wyjść (z powodu strachu przed ów osobnikiem). Gdy wychodziła ów zła postać podeszła do niej i mocno uderzyła ją w twarz (aż dziewczyna upadła). Ja podszedłem (trochę nieśmiało) do ów zdarzenia aby załagodzić sytuację (trochę się bałem wiedząc kim jest ta postać) ale po chwili sam dostałem w "pysk" i upadłem (było to lekko odczuwalne). Co ciekawe gdy ów zła postać stała nade mną czułem od niej totalną nienawiść. Po krótkiej chwili weszła do mieszkania moja mama i wskazaliśmy oboje palcami na złego osobnika a ona wzięła go jedną ręką i wyrzuciła za drzwi i po chwilce sobie poszedł. Następnie nastąpiło moje wybudzenie.

26/27.10.2013 -> O 23:03 idę na fotel spać, a o 6:50 wstaję (powinno być o 7:50 no ale "zmiana czasu") - brak ataków.

27/28.10.2013 -> O 22:53 idę na fotel spać, a o 7:31 wstaję - były tej nocy pewne podejrzane sny.

28/29.10.2013 -> O 21:34 idę na fotel spać, a o 6:07 wstaję -> o 5:08 miałem sen w którym była ta sama postać co we śnie z 25/26.10.2013... ów skrajnie negatywna osoba po prostu przebywała w tym samym pokoju co ja (w moim mieszkaniu!)... był tam również mój kolega który nic specjalnego nie robił. Przez cały sen starałem się trzymać wzrok nisko i być spokojnym aby nie sprowokować ów negatywnej postaci (która czasem chodziła po pokoju)... nie mniej jednak non stop odczuwałem pewien lęk... Sen trwał całkiem długo... a pod sam koniec usłyszałem tylko głośny demoniczny śmiech i zostałem wybudzony. Wydaje mi się że tej nocy miałem z jeszcze jeden podejrzany sen ale nie pamiętam już "co i jak".

29/30.10.2013 -> O 21:10 idę na fotel spać, a o 6:55 wstaję - brak ataków.

30/31.10.2013 -> O 23:12 idę na fotel spać, a o 8:13 wstaję - w ostatnich godzinach spania były pewne podejrzane sny ale nie wiem czy miały one coś wspólnego z atakami czy też nie...

[LISTOPAD 2013]

31.10.2013/01.11.2013 -> O 22:40 idę na fotel spać, a o 6:42 wstaję - około 4? (nie pamiętam już dokładnie) miałem podejrzany sen w którym był wielki pająk (ptasznik), był może z pół metra ode mnie... po chwili skoczył w moim kierunku i znalazł się jeszcze bliżej mnie... na szczęście za chwilkę mnie wybudziło... ogólnie nie lubię tych snów z pająkami... a szczególnie z tymi wielkimi...

01/02.11.2013 -> O 21:39 idę na fotel spać, a o 5:48 wstaję - miałem tej nocy kilka "złych" snów... pierwszy z nich dział się w całkowitej bieli... nie mniej jednak w ów bieli wyczuwałem coś złego, jakąś istotę która nie chciała być przeze mnie złapana... co ciekawe po chwili miałem wrażenie jakbym dostał od niej tasakiem w 7 czakrę... Reszty snów już dobrze nie pamiętam ale wiem że niektóre z nich nie były zbyt przyjazne i musiałem się  z nich "szybko" ewakuować...

02/03.11.2013 -> O 21:52 idę na fotel spać, a o 6:29 wstaję - brak ataków.

03/04.11.2013 -> O 21:32 idę na fotel spać, a o 6:45 wstaję - brak ataków.

04/05.11.2013 -> O 21:28 idę na fotel spać, a o 6:59 wstaję - brak ataków.

05/06.11.2013 -> O 22:27 idę na fotel spać, a po 2giej w nocy mam negatywny sen w którym widziałem "kosmitów" ale na szczęście nic mi się w nim nie stało. Po pewnym czasie usnąłem ponownie i o 3:31 miałem atak we śnie w którym "przyjaźnie" wyglądająca postać dorwała się do moich "włosów" i nożyczkami je? bardzo szybko obcinała (w miejscu między czubkiem głowy a jej tyłem; jak mniemam był to atak na 7 czakrę) - po kilku dobrych sekundach świadomie się wybudziłem (jestem pewien na 100% że był to atak). Następnie nie chciałem już zasypiać ale chcąc nie chcąc usnąłem chyba lekko po 4:00 i o 4:33 został mi zrobiony zastrzyk we śnie :/ ... żałuję że nie wstałem wcześniej no ale jest jak jest... Moim zdaniem osoba która zrobiła mi ów zastrzyk mogła być jedną z osób które mnie atakowały 09/10.09.2013 (trzeba dodać że tamtego dnia akcja działa się nie we śnie tylko między realem a snem no ale nie jest to aż tak istotne bo zastrzyk to zastrzyk...).

Około 6:48 ponownie poszedłem na fotel... ale starałem się nie zasnąć... tak czy siak po dłuższym czasie zasnąłem ale tylko na chwilkę... nie mniej jednak około 8:00 zasnąłem na dłużej ale na szczęście nic złego mi się nie stało, miałem normalne sny... Wstałem o 8:50.

06/07.11.2013 -> O 00:21 idę na fotel spać, a o 8:26 wstaję - brak ataków.

07/08.11.2013 -> O 22:28 idę na fotel spać, a o 3:55 wstaję z powodu ataku we śnie. Było w nim bardzo dużo negatywnych postaci które cały czas starałem się omijać... a pod sam koniec zacząłem słyszeć wulgaryzm powtarzany coraz głośniej w mojej głowie... na szczęście wybudziłem się zanim cokolwiek mi się stało, a co ciekawe po otworzeniu oczu zobaczyłem jakąś przezroczystą postać siedzącą w moim pokoju na przeciwko mnie. Miałem również atak około 2giej w nocy... ale również wyszedłem z ów ataku (snu) w jednym kawałku... chociaż mało brakowało...

08/09.11.2013 -> O 22:20 idę na fotel spać, a o 6:40 wstaję - pod sam koniec przyczepiły się do mnie 2 postacie, trzymały mnie mocno abym nie uciekł, wszyscy leżeliśmy na ziemi co utrudniało poruszanie się - po pewnym czasie udało mi się uwolnić z ich uścisków i odejść na niewielką odległość co wystarczyło abym został wybudzony - nie jestem pewien czy był to atak czy raczej sen "coś" mówiący... ogólnie jestem "cięty" na te wszystkie sny z postaciami które mnie łapią itp... tak czy siak nie zauważyłem aby coś złego mi się stało...

09/10.11.2013 -> O 22:24 idę na fotel spać, a o 7:01 wstaję - brak ataków.

10/11.11.2013 -> O 22:49 idę na fotel spać, a o 3:48 wstaję z powodu ataku we śnie... jakiś robot mnie objął swoimi mechanicznymi rękami i z tego co zauważyłem chciał zrobić mi zastrzyk ale ja się na szczęście szybko zorientowałem co jest grane i się wybudziłem... trochę wystraszony.

O 7:58 idę na fotel spać, a o 8:35 wstaję - brak ataków.

11/12.11.2013 -> O 21:24 idę na fotel spać, a o 7:44 wstaję - brak ataków.

12/13.11.2013 -> O 21:44 idę na fotel spać, a o 8:19 wstaję - brak ataków.

13/14.11.2013 -> O 23:03 idę na fotel spać, a o 8:27 wstaję - były w sumie z 3 podejrzane sny... ale nie jestem pewien czy miały one coś wspólnego z atakami czy też nie...

14/15.11.2013 -> O 23:30 idę na fotel spać, a o 8:02 wstaję - brak ataków.

15/16.11.2013 -> O 22:41 idę na fotel spać, a o 7:30 wstaję - brak ataków.

16/17.11.2013 -> O 23:43 idę na fotel spać, a o 5:50 mam sen w którym jakaś postać stojąca naprzeciwko mnie wyciągnęła szpadę i została jak magnes do mnie przyciągnięta, a po chwili ów szpada wbiła się w moją szyję którą specjalnie sam z siebie "lepiej uwidoczniłem" aby mogło do tego dojść - ogólnie wygląda to na atak ale wydaje mi się iż atakiem to nie było... oczywiście mogę się co do tego mylić no ale... na obecną chwilę tak to widzę... -> tej nocy to był jedyny "podejrzany" sen -> wstałem o 7:51.

17/18.11.2013 -> O 21:44 idę na fotel spać, a o 7:07 wstaję z powodu pewnego podejrzanego snu ze strzykawkami... ale nie jestem pewien czy był to atak czy też nie...

18/19.11.2013 -> O 22:27 idę na fotel spać, a o 8:02 wstaję - brak ataków.

19/20.11.2013 -> O 22:56 idę na fotel spać, a o 7:30 wstaję - brak ataków.

20/21.11.2013 -> O 23:21 idę na fotel spać, a o 7:11 mam podejrzany sen (prawdopodobnie atak ale pewien na 100% nie jestem), następnie po pewnym czasie zasypiam i wstaję o 8:18 - brak ataków.

21/22.11.2013 -> O 00:39 idę na fotel spać, a o 8:15 wstaję - brak ataków.

22/23.11.2013 -> O 22:59 idę na fotel spać, a o 6:04 mam sen w którym jakaś postać uderzyła mnie w szyję... Kilka minut po wybudzeniu się z ów snu zasnąłem ponownie i spałem już bezpiecznie... wstałem o 7:48.

23/24.11.2013 -> O 21:49 idę na fotel spać, a o 4:14 mam podejrzany sen, znalazłem się na więziennym korytarzu i przyszedłem odwiedzić swojego kolegę który był w celi... po chwili wyszedł on na "więzienny" korytarz i znalazł się obok mnie, nie minęła chwila a tu jakaś negatywna postać się do niego przyczepiła... zaczęło być niemiło... gdy zostałem wybudzony wiedziałem że nie był to "zwykły" sen... również zdałem sobie sprawę iż moja pozycja była "otwarta" i szybko ją zmieniłem na "zamkniętą", usiadłem bokiem na fotelu, zasłoniłem rękami przednie czakry, ogólnie pozycja embrionalna. Po kolejnym pójściu spać miałem sen w tym samym miejscu, tylko tym razem tam gdzie uprzednio był mój kolega tym razem była negatywna postać która coś do mnie mówiła ale tak niewyraźnie że nic nie rozumiałem... ogólnie rzecz ujmując była budowana wokół mnie atmosfera strachu itd... Miałem pójść siedzieć na 1,5 miesiąca do celi z różnymi złymi osobami i ktoś mnie tam zapytał co będę tam robić, jak mam zamiar przetrwać... a ja odpowiedziałem że mam zamiar się modlić... i ta odpowiedź moim zdaniem dodatkowo mnie ochroniła przed pewnego rodzaju negatywizmem płynącym ze snu (iż tak to określę)... Dodam jeszcze, że w pewnym momencie faktycznie się modliłem za osoby przebywające we śnie aby demoniczne siły ich opuściły itd... w momencie gdy to robiłem miałem wrażenie jakbym widział fale światła wydobywające się ze mnie i przechodzące przez więzienie i ludzi tam będących... myślę że to zdecydowanie działało na moją korzyść w rozumieniu ochrony mojej osoby przed "oberwaniem" we śnie... Wstałem o 5:29.

Między 7:27 a 9:00 zasypiam na fotelu i po pewnym czasie mam podejrzany sen w którym widzę jakąś postać która tak jakby zamachuje się na mnie nożem... następnie budzę się i zasypiam ponownie... i znowu mam trochę podejrzany sen (o 9:22) i z tego powodu wolałem już nie kontynuować spania.

24/25.11.2013 -> O 23:46 idę na fotel spać, a o 8:21 wstaję - około 4? miałem atak we śnie...

25/26.11.2013 -> O 23:21 idę na fotel spać, a o 7:35 wstaję - brak ataków.

26/27.11.2013 -> O 00:09 idę na fotel spać, a o 4:57 mam atak we śnie, moja 7 czakra została czymś dwukrotnie oblepiona a ostatecznie jakiś "płyn" został na nią wylany - dodam jeszcze że przed tym snem gdy się obudziłem miałem pewne "halucynacje" które świadczyły już o tym iż ktoś "zły" jest w moim pokoju. Wspomnę jeszcze że mniej więcej we wcześniejszym śnie (przed atakiem na 7 czakrę) zobaczyłem na czarnym tle jakiegoś zielonego "goblina" (lub coś w tym stylu), który miał głowę w kształcie stoszka - może osobnik który mnie atakował na prawdę tak wyglądał albo może to była sugestia że 7 czakra będzie atakowana? Tak czy siak po ataku na 7 czakrę zrobiłem sobie tak trochę na szybko healing głowy... nie jakiś wyrafinowany tylko tak aby od razu w jakikolwiek sposób zareagować na to co mi zrobili... bodajże po healingu (albo w jego trakcie) gdy wciąż miałem zamknięte oczy zobaczyłem jakąś "kosmiczną" (podejrzaną) twarz. Gdy następnie poszedłem spać miałem ponownie atak... około 6? ale to już nie było nic poważnego... Ostatecznie wstałem o 7:00 z powodu jeszcze jednego ataku (również mało istotnego). Od 7:24 do 7:32 zrobiłem sobie healing 7 czakry taki bardziej na poważnie... nie trwał może on nie wiem jak długo ale myślę że to powinno wystarczyć.

27/28.11.2013 -> O 23:10 idę na fotel spać, a o 8:35 wstaję - były z 2-3 podejrzane sny...

28/29.11.2013 -> O 00:53 idę na fotel spać, a o 8:21 wstaję - brak ataków.

29/30.11.2013 -> O 22:56 idę na fotel spać, a o 5:00 budzę się z powodu podejrzanego snu, po otworzeniu oczu miałem pewne halucynacje, a na dodatek sen sugerował jakoby ktoś zły chciał mi wszczepić jakiegoś chipa czy coś w tym stylu... Przez następną godzinę trochę usypiałem i miałem sny o podobnej tematyce ale byłem na tyle czujny że nie sądzę aby cokolwiek złego mi się stało... o 6:00 wstałem - oczywiście niepotrzebnie ryzykowałem i powinienem wstać o 5:00... miałem za pewne trochę szczęścia że (na moje oko) nic mi się nie stało... czasem chęć dalszego spania i regeneracji umysłu i ciała wyłącza zdrowy rozsądek...

[GRUDZIEŃ 2013]

30.11.13/01.12.2013 -> O 23:33 idę na fotel spać a o 4:32 mam podejrzany sen... po obudzeniu się z niego doświadczałem "halucynacji" z otwartymi oczami... Ogólnie rzecz ujmując ten schemat się powtarzał dzisiejszej nocy, a o 6:37 ostatecznie wstałem z powodu iż we śnie jakaś postać mi się z bardzo bliskiej odległości "intensywnie" przyglądała... trochę to "dziwne" było... nie przepadam za takimi "pokręconymi" nocami...

01/02.12.2013 -> O 00:35 idę na fotel spać, a o 6:47 wstaję - brak ataków.

02/03.12.2013 -> O 23:23 idę na fotel spać, a o 8:41 wstaję - raczej brak ataków.

03/04.12.2013 -> O 2:03 idę na fotel spać, a o 8:06 wstaję - brak ataków.

04/05.12.2013 -> O 3:44 idę na fotel spać, a o 8:36 wstaję - brak ataków.

05/06.12.2013 -> O 23:59 idę na fotel spać, a o 7:51 wstaję - były z 2 lekko podejrzane sytuacje we śnie ale nie wiem czy były to ataki czy też nie...

06/07.12.2013 -> 00:13 idę na fotel spać, a o 2:15 wstaję - Miałem podczas tego krótkiego okresu spania (bez wybudzania się) aż 3 demoniczne ataki... podczas każdego z tych ataków dostawałem cios w przednie zęby... Ostatni atak wyglądał tak że wziąłem z podłogi pięknego i przytulnego leniwca (chciałem mu pomóc)... objął mnie... a wręcz przyssał się do mojej klatki piersiowej (przypomina mi to atak ala "wiercący się kot" gdzie kotek udaje słodkiego, niewinnego, potrzebującego pomocy zwierzaczka a tak na prawdę chce się tylko "przyssać" i zaatakować 4 czakrę...) i po chwili podeszła do mnie jakaś postać, naciągnęła jakąś "gumę" przymocowaną? do leniwca? (powstała swego rodzaju "proca") i ze sporą siłą, przywaliło mi to w zęby - było to odczuwalne. Gdy się obudziłem (a po tym ataku nastąpiło to bardzo szybko) sprawdzałem czy z moimi zębami jest wszystko w porządku. Dodam jeszcze, że przy tym ataku moja pozycja była całkowicie otwarta, a gdy szedłem spać tak nie było :/

O 6:42 idę na fotel spać, a o 8:33 wstaję z powodu podejrzanego snu... najpierw dostałem szybko lecącą piłką w czoło a później byłem "straszony" przez jakąś podejrzaną postać... hmm...

07/08.12.2013 -> O 22:28 idę na fotel spać, a o 8:50 wstaję - brak ataków.

08/09.12.2013 -> O 22:25 idę na fotel spać, a o 5:02 wstaję z powodu mocno podejrzanego snu... jakiś robot bojowy mnie ścigał... ja uciekałem wraz ze swoim kotem... rzuciłem mu nawet granat pod nogi ale wybuchł nie wtedy kiedy powinien... po pewnym czasie ów robot mnie dopadł, "przygniótł" mnie swoją osobą w taki sposób że nie za bardzo mogłem coś zrobić... po chwili wycelował pistoletem w moją głowę ale ja szybko wyjąłem swój pistolet i strzeliłem mu kilka razy w okolice prawego oka... puścił mnie... uciekałem dalej... mój kot uciekł do jakiegoś zamkniętego pomieszczenia... po chwili robot mnie ponownie dopadł... wołałem do ludzi którzy tamtędy przechodzili że to robot bojowy i po pewnym czasie takiego trzymania mnie przez niego zostanę unicestwiony ale oni się tylko głupio uśmiechali tak jakby mi nie wierzyli... po chwili zobaczyłem jak jakaś postać bierze mojego kota... w ręku trzyma wielką strzykawkę... chce go zaszczepić, a ja nie mogę się ruszyć bo trzyma mnie robot... ale na szczęście mnie w tym momencie wybudziło... na pewno ten sen nie należy do snów "normalnych"... a przynajmniej ja bym go tam nie umieścił... no i podczas trwania snu robiłem spory wysiłek mentalny aby się bronić...

09/10.12.2013 -> O 21:51 idę na fotel spać, a o 7:48 wstaję - raczej brak ataków.

10/11.12.2013 -> O 23:12 idę na fotel spać, a o 8:11 wstaję - brak ataków.

11/12.12.2013 -> O 00:02 idę na fotel spać, a o 8:21 wstaję - brak ataków.

12/13.12.2013 -> O 01:08 idę na fotel spać, a o 8:46 wstaję - brak ataków.

13/14.12.2013 -> O 23:41 idę na fotel spać, a o 8:27 wstaję - brak ataków.

14/15.12.2013 -> O 23:05 idę na fotel spać, a o 8:22 wstaję - brak ataków.

15/16.12.2013 -> O 00:44 idę na fotel spać, a o 7:47 wstaję - brak ataków.

16/17.12.2013 -> O 23:26 idę na fotel spać, a o 8:11 wstaję - brak ataków.

17/18.12.2013 -> O 23:35 idę na fotel spać, a o 8:09 wstaję - brak ataków.

18/19.12.2013 -> O 22:30 idę na fotel spać, a o 6:15 wstaję z powodu snu w którym zaatakowały mnie 2 negatywne postacie... a kilka godzin wcześniej też miałem pewien podejrzany sen...

19/20.12.2013 -> O 00:33 idę na fotel spać, a o 8:03 wstaję - brak ataków.

20/21.12.2013 -> O 00:23 idę na fotel spać, a o 9:19 wstaję - miałem pewne dwa podejrzane sny ale co to było to nie wiem...

21/22.12.2013 -> O 23:56 idę na fotel spać, a o 4:59 wstaję z powodu "podejrzanego" snu -> wyglądał on tak że przez dłuższy czas szedłem sobie z przyjazną mi postacią (opiekunem?), a następnie weszliśmy do jakiegoś budynku. Zobaczyłem jakąś "babę" idącą w moim kierunku, zamiast mnie ominąć to otarła się o mnie... miałem wrażenie iż zrobiła to celowo. Po chwili zrobiło się tłoczno... mój "opiekun" gdzieś "zniknął"... z tłumu zaczął iść w moim kierunku jakiś facet z grubym brzuchem, kilka razy mnie szturchnął, następnie po chwili wyszedł z tłumu inny facet który wyglądał przyjaźnie ale miał w ręku wielką strzykawkę i chciał ją komuś wbić... starałem się go ominąć... jakoś go obejść i pójść dalej ale nie byłem w stanie tego zrobić... po chwili postanowił wbić ową strzykawkę we mnie ale ja od "dłuższego" czasu przewidywałem iż może on mieć ochotę to zrobić więc asekuracyjnie trzymałem ręce wyciągnięte do przodu aby trzymać tą podejrzaną postać na dystans... i po chwili mnie wybudziło... ufff... nie przepadam za snami w których ktoś chce wbić we mnie strzykawkę... brrr...

22/23.12.2013 -> O 23:25 idę na fotel spać, a o 8:11 wstaję - brak ataków.

23/24.12.2013 -> O 23:06 idę na fotel spać, a o 8:23 wstaję - brak ataków.

24/25.12.2013 -> O 23:22 idę na fotel spać, a o 9:17 wstaję - brak ataków.

25/26.12.2013 -> O 22:31 idę na fotel spać, a o 7:56 wstaję - miałem około trzech negatywnych snów, w dwóch z nich byłem obok bardzo negatywnej postaci (dobrze mi z moich snów już znanej)... tak czy siak nie zauważyłem aby coś złego mi się w nich stało... może ew. trochę się strachu najadłem... ale tak tylko trochę (przebywanie koło tej negatywnej osoby nie było dla mnie zbyt komfortowym przeżyciem)... wszystkie te złe sny miały miejsce do około 3:45... po tej godzinie moje sny były już normalne...

26/27.12.2013 -> O 00:38 idę na fotel spać, a o 7:44 wstaję - w pewnym śnie śniła mi się ta sama bardzo negatywna postać co wczoraj hmm... było to chyba około 5:20...

27/28.12.2013 -> O 22:15 idę na fotel spać, a o 8:56 wstaję - brak ataków.

28/29.12.2013 -> O 23:15 idę na fotel spać, a o 7:27 wstaję - brak ataków.

29/30.12.2013 -> O 00:29 idę na fotel spać, a o 9:24 wstaję - raczej brak ataków.

30/31.12.2013 -> O 23:10 idę na fotel spać, a o 6:11 mam atak we śnie... opowiadając skrótowo... leżała za mną jakaś postać, zrzuciłem ją na podłogę i przemieściłem się w inne miejsce... następnie sen był ewidentnie podejrzany ale już nie będę wchodził w szczegóły... po chwili ktoś z tłumu zaczął mnie oblewać jakąś podejrzaną substancją, częściowo udawało mi się przed tym zasłaniać ale tylko częściowo. Po pewnym czasie od wstania zrobiłem sobie krótki healing aby zmyć z siebie to coś...

cdn...

Dobry Samarytanin