NASZE DOŚWIADCZENIA

NOCNE ATAKI W ROKU 2014 - WRZESIEŃ
(CZĘŚĆ 9)
LINK! DO CZĘŚCI 8
LINK! DO CZĘŚCI 10

31.08.2014/01.09.2014 -> O 22:07 idę do łóżka spać, a o 6:48 wstaję - o 5:05 gdy się obudziłem odczuwałem dużo strachu i lęku, zacząłem również odczuwać pewne wibracje na ciele które się nasilały ale nie dałem się im zbytnio "rozwinąć", dosyć szybko je zatrzymałem. W mniej więcej tym czasie zobaczyłem również mojego kota na fotelu ale w rzeczywistości go tam nie było, to była taka halucynacja - gdy pojawiają się przy nas negatywne istoty możemy doświadczać tego typu halucynacji - to od razu daje nam do myślenia czy aby ktoś zły się przy nas nie kręci. O 5:20 wpadłem w bardzo króciutki sen (trwał około 1-2 sekundy) gdzie ktoś nałożył na moją 7 czakrę jakieś "wiaderko" ze średniej wielkości otworem na dnie, był to ewidentny atak aby zablokować moją 7 czakrę i był to nie pierwszy tego typu atak w mojej "karierze" (z tego co pamiętam to był to już trzeci tego typu atak i wydaje mi się, że w każdym z nich gdy się odbywał leżałem na prawym boku hmm) - widocznie bardzo tym istotom zależy aby moja 7 czakra nie rozkwitła jak piękny kwiat, no cóż, z pewnością na chwilę mnie zatrzymają ale ostatecznie te istoty przegrają bo ja nie mam zamiaru dać się przez nie zatrzymać. O 5:48 miałem ewidentnie podejrzany sen gdzie był jakiś nóż czy tasak. Tak czy siak dzisiejsza noc była początkowo ok ale później miałem już niechcianych gości u siebie.

01/02.09.2014 -> O 22:03 idę do łóżka spać, a o 7:49 wstaję - tej nocy miałem sporo ataków, pierwszy z nich zaczął się o 3:24 - jakiś z tego co pamiętam czarny kot po mnie łaził (nie wchodząc w szczegóły tego ataku)... kolejne ataki były aż do 7:29 - ogólnie była to męcząca noc w tym przedziale czasowym.

02/03.09.2014 -> O 23:23 idę do łóżka spać, a o 6:28 wstaję z powodu najprawdopodobniej ataku we śnie, jakby jakiś niewielki klips został mi "zatrzaśnięty" na górnej 4 czakrze - tak czy siak było to wyjątkowo mocno podejrzane, w moim odczuciu był to atak... z mojego opisu może to nie wynikać ale patrząc na całe doświadczenie tak to jakoś widzę... a dodatkowo o 3:06 miałem również pewien atak we śnie, tylko dużo bardziej oczywisty. Jakiś czas po wstaniu zrobiłem sobie krótki healing okolicy górnej czakry serca... tak na wszelki wypadek.

03/04.09.2014 -> O 21:47 idę do łóżka spać, a o 8:07 wstaję - brak ataków.

04/05.09.2014 -> O 22:14 idę do łóżka spać, a o 7:38 wstaję - o 1:58 miałem atak we śnie.

05/06.09.2014 -> O 23:06 idę do łóżka spać, a o 7:44 wstaję - o 4:11 miałem sen w którym odczuwałem strach z pewnych powodów, a o 5:25 miałem pewien podejrzany sen.

06/07.08.2014 -> O 22:23 idę do łóżka spać, a o 8:11 wstaję - o 2:44 przyczepiła się do mnie we śnie jakaś negatywna postać i nie chciała mnie puścić, ja wołałem do pozytywnej osoby stojącej obok mnie o pomoc i po chwili zostałem wybudzony, o 4:44 miałem pewien lekko podejrzany sen ale nie jestem pewien czy miał on coś wspólnego z atakiem czy też nie, a o 8:11 przyczepiła się do mnie agresywna postać, atakowała mnie i nie chciała abym odszedł, sen był do pewnego stopnia stresujący no ale udało mi się od niej uwolnić i po niedługim czasie się  wybudziłem.

07/08.09.2014 -> O 00:08 idę do łóżka spać, a o 9:12 wstaję - przed 6:40 miałem w sumie 2-3 podejrzane sny, a o 6:40 miałem sen w którym w duży palec u lewej nogi ugryzł mnie kot (wyglądał jak mój kot - nie wchodzę w inne szczegóły owego snu, sen jest okrojony do "ataku kota"), przez pierwsze kilka sekund nie było to aż tak bolesne ale później to wołałem o pomoc bo ból był naprawdę duży. Całość ataku trwała z 10 sekund albo i lekko więcej, po 3 sekundach od ugryzienia ciężko było wytrzymać - był to jeden z większych bóli (jak nie największy) jakie doświadczyłem podczas ataku gdzie we śnie gryzie mnie jakiś zwierz.

Muszę tu dodać że około 14:50 naszły mnie pewne wątpliwości czy aby na pewno był to "demoniczny" atak, czy przypadkiem to ugryzienie nie symbolizowało pewnego "ciężkiego" dnia jaki mnie dzisiaj czekał hmm... tak czy siak ból przy ugryzieniu był naprawdę spory.

08/09.09.2014 -> O 21:42 idę do łóżka spać, a o 8:37 wstaję - o 4:47 miałem sen w którym widziałem w pewnej odległości ode mnie medytującego Ram Bahadura Bomjona (sen opowiedziany w dużym skrócie) i nagle jakaś ręka nałożyła mi szybkim ruchem maskę tlenową na mój nos, było to bardzo podobne (w sensie przebiegu) do tych ataków na 7 czakrę gdzie było mi nakładane na nią jakieś "nakrycie". Tak czy siak mam wątpliwości czy aby był to atak i chyba nie jestem na obecną chwilę w stanie stwierdzić co to dokładnie było... jedynie czego jestem pewien to to, że "ktoś" mi to na nos założył ale czy było to dla mnie złe to nie umiem na to odpowiedzieć.

09/10.09.2014 -> O 22:16 idę do łóżka spać, a o 8:05 wstaję - o 00:40 we śnie zobaczyłem pewną podejrzaną postać, a po wybudzeniu się znalazłem się w stanie pomiędzy rzeczywistością a snem, widziałem koło siebie z prawej strony jakby latającą czarną muchę (lub coś w ten deseń), z tego stanu również się szybko wybudziłem, a o 1:02 miałem podejrzany sen, nie jestem pewien czy był to atak czy też nie.

10/11.09.2014 -> O 21:55 idę do łóżka spać, a o 6:37 wstaję - o 6:20 miałem sen w którym była bardzo negatywna postać, czułem przy niej lęk... ale ogólnie nic mi nie zrobiła... w sumie nie wiem czy miało to coś wspólnego z demonicznym atakiem... w końcu to mnie nie zaatakowała ani nic tego typu... no ale... spiszę to na wszelki wypadek... tak czy siak dzisiejsza noc była bardzo spokojna.

11/12.09.2014 -> O 23:02 idę do łóżka spać, a o 7:06 wstaję - brak ataków.

12/13.09.2014 -> O 22:59 idę do łóżka spać, a o 8:05 wstaję - o 2:51 miałem demoniczny atak, na początku we śnie była dźgana nożem jakaś ogromna świnia (był to w pewnym sensie nieprzyjemny widok) a po chwili ekran się zmienił i widziałem swoje serce a nad nim zamachniętą rękę z nożem gotową do ciosu, lekko się tej sytuacji wystraszyłem i mnie wybudziło... były później jeszcze z 2 ataki.

13/14.09.2014 -> O 21:53 idę do łóżka spać, a o 8:11 wstaję - miałem tej nocy atak we śnie, a następnie o 5:33 kolejny, w którym początkowo we śnie ochraniała mnie przed "złem" jakaś postać będąca blisko mnie, a po chwili przerzuciło mnie do stanu pomiędzy rzeczywistością a snem i tam była podniesiona moja kołdra i koszulka a między nimi a moim ciałem było coś złego i chciało jakby nastraszyć? moją 4 czakrę...

14/15.09.2014 -> O 00:06 idę do łóżka spać, a o 7:40 wstaję z powodu ataku we śnie, na początku byłem wyśmiany przez jakichś ludzi, później jakiś murzyn mnie chwycił i mnie przewrócił ale wstałem... po chwili jakiś inny murzyn objął mnie swoimi łapami i mnie nimi mocno trzymał, ja po chwili zacząłem wołać Wiesię o pomoc (głośno i wielokrotnie) i po pewnej chwili owy murzyn mnie wywrócił... po wywróceniu się odczuwałem jego złe łapy na sobie - jakieś 2 sekundy później mnie wybudziło.

15/16.09.2014 -> O 00:02 idę do łóżka spać, a o 9:21 wstaję - miałem tej nocy z 2-3 podejrzane sny ale nie jestem pewien czy któryś z tych podejrzanych snów był atakiem... hmm... możliwe że jakiś z nich był ale pewien na 100% tego nie jestem więc daję tutaj duży znak zapytania.

16/17.09.2014 -> O 22:14 idę do łóżka spać, a o 8:36 wstaję - miałem tej nocy podejrzany sen, ktoś jakimś urządzonkiem trzymanym w ręku dotykał okolic za moim lewym uchem, było to wyjątkowo podejrzane :/

17/18.09.2014 -> O 23:16 idę do łóżka spać, a o 8:53 wstaję - o 3:05 miałem ewidentny atak we śnie, na początku zahaczyłem o coś zębem (jedynką) i zaczął się lekko chwiać (przejąłem się tym), po chwili dotarłem do jakiejś postaci która w pewnym sensie zaczęła mi z tego powodu "dokuczać" - ja się słownie broniłem a owa postać po chwili zaczęła mi wbijać w brzuch nożyczki. Szybko się zorientowałem co się tu wyprawia i zabrałem je jej, pokazałem innym owe narzędzie "zbrodni" aby ukazać winę owej postaci ale już po dosłownie chwili identyczny atak nastąpił od tyłu i po jakichś 2 sekundach dźgania mnie zostałem wybudzony. Miałem tej nocy jeszcze pewien podejrzany sen, była mi pokazana pewna brutalna scena... nie było przyjemnie się na nią patrzeć...

18/19.09.2014 -> O 22:09 idę do łóżka spać, a o 6:38 wstaję - miałem tej nocy trochę "zawirowań" i złych snów, w jednym z takich snów chciałem pewnej osobie uleczyć 4 czakrę, chciałem jej przesłać za pomocą ręki dobrą energię i nawet zacząłem to robić kładąc swoją rękę na jej czakrze ale okazało się po chwili że wybudziłem się z walącym sercem... no cóż... nie muszę chyba tutaj już niczego więcej dodawać... wiadomo o co chodzi. Był jeszcze inny atak w którym straszono mnie w specyficzny sposób (nie wchodząc w szczegóły tego ataku)... no ale chciałem przejść do najważniejszego ataku... około 6:30 leżałem we śnie na łóżku i była przy mnie pewna postać (znajdowała się ona również na łóżku), ja z jakichś przyczyn w pewien specyficzny sposób krzyknąłem i wtedy niby za karę dostałem od niej około 5-6 naprawdę silnych i szybkich ciosów pięścią w lewy bok - siła tych ciosów była porównywalna do ciosów dorosłego silnego mężczyzny uderzającego z całej siły, ogólnie dawno już nie miałem tego typu pobicia przez demoniczne siły, zdarzały się ale były dość rzadkie. Dodam jeszcze, że nie zostałem od razu wybudzony po tych ciosach... sen trwał nadal... ale gdy się już wybudziłem i byłem jeszcze taki nijaki po tym co się stało zobaczyłem przed sobą (stojącą przy łóżku) silnie rozmazaną, chudą, "czarną" postać która mnie gładziła ręką po owym pobitym boku - czyżby mnie pocieszała z powodu tego co się stało? Wydaje mi się, że chyba to nie była postać która mnie pobiła, może to był ktoś z przeciwnego bieguna? Ogólnie ciężko to do końca stwierdzić... tak czy siak nie atakowała mnie a raczej pocieszała... a przynajmniej tak to wyglądało...

19/20.09.2014 -> O 21:41 idę do łóżka spać, a o 8:22 wstaję - były tej nocy 2 podejrzane sny ale nie jestem pewien czy były one atakami czy też nie - daję tutaj duże znaki zapytania.

20/21.09.2014 -> O 22:49 idę do łóżka spać, a o 9:18 wstaję - o 6:43 miałem podejrzany sen ale nie jestem pewien czy był to atak czy też nie - daję tutaj duży znak zapytania.

21/22.09.2014 -> O 23:06 idę do łóżka spać, a o 8:34 wstaję - były tej nocy z dwa lekko podejrzane sny ale chyba raczej nie były one atakami... tak czy siak dobrze mi się dzisiaj spało...

22/23.09.2014 -> O 22:13 idę do łóżka spać, a o 8:17 wstaję - o 4:13 miałem sen w którym znajdowałem się w jakimś pokoju i odczuwałem cały czas silny ucisk na lewym i prawym boku, myślałem we śnie, że to coś "rozwojowego", w między czasie ujrzałem nieprzyjemny ryj dzika który po chwili zniknął mi z widoku... sen jeszcze chwilę potrwał i się wybudziłem... po obudzeniu się wciąż odczuwałem silny ucisk na obu bokach... spojrzałem w miejsce gdzie stoi u mnie telewizor i miałem wrażenie jakbym zobaczył coś złego, lekko mną wzdrygnęło ale jednak tam nic nie było ale wyczuwałem już że coś jest nie tak... i po jakichś 2 sekundach zaczął się przede mną bardzo szybko formować (jakby z dymu) czarny chudy demon i okazało się że to on cały czas trzymał mnie i wciąż trzyma swoimi łapskami za oba boki (i dlatego we śnie i po przebudzeniu się odczuwałem tam silny ucisk), gdy się w pełni uformował (trwało to bardzo krótko) usłyszałem w głowie jego demoniczny głos, w tym momencie przeszła przeze mnie fala silnych wibracji i pewnej "paniki" i zacząłem się od razu "wyszarpywać" aby zakończyć ten atak i po chwilce wszystko zniknęło i ustało (podkreślam, że ja w tym czasie nie spałem, ani nie opisuję sytuacji w stanie między rzeczywistością a snem, widziałem to fizycznymi oczami i byłem naprawdę mocno obudzony) - po kilku sekundach po tej manifestacji zauważyłem że wciąż lekko odczuwam ucisk na bokach ale był on już minimalny, jak mniemam była to pewna pozostałość po owym ataku. Przez ponad godzinę nie zasypiałem z powodu iż wyczuwałem zło w swoim pokoju, odpierałem różne mentalne ataki ale w końcu usnąłem i miałem sen w którym zobaczyłem pewną postać, bardzo szybko się do mnie zbliżyła w taki sposób aby mnie dotykać swoim ciałem, było to podejrzane, gdy się wybudziłem wiedziałem, że nie było to nic dobrego... po obudzeniu się wciąż wyczuwałem w pokoju zło... ale trochę po 6 poczułem się już pewniej i mogłem już normalnie spać.

23/24.0.09.2014 -> O 21:57 idę do łóżka spać, a o 7:21 wstaję - o 4:04 budzę się z pewnego negatywnego snu (prowadziłem w nim walkę z demonami itd) w którym dodatkowo pewna postać do mnie mówiła (był to znajomy głos wzbudzający moje zaufanie) i po moim wybudzeniu się położyła się przy mnie (przylegając do moich pleców) - ogólnie rzecz ujmując owa postać była przezroczysta ale było ją dobrze czuć gdy dotykała do mojego ciała, w moim odczuciu był to ktoś zdecydowanie negatywny - gdy to nastąpiło szybko się przekręciłem gdyż nie spodobało mi się to, niby wszystko wtedy "znikło" no ale... coś jednak się stało... nie było to takie zwykłe nic... tak czy siak poszedłem dalej spać... a o 5:23 miałem sen w którym zostałem zamknięty w pewnym małym pomieszczeniu a "drugi ja" maszerował po dworze i chciał dotrzeć do "siebie" aby "siebie" uwolnić ale na drodze stanęła mi kobieta z mieczem samurajskimi z którą musiałem walczyć, była bardzo waleczna, nie raz mnie ciachnęła - wiedziałem że jest to demoniczny atak. Po pewnej chwili walki z ową kobietą wybudziłem się, niestety w moim umyśle wciąż toczyła się pewnego rodzaju walka, mój umysł był mocno nasiąknięty tym co działo się przed chwilą we śnie... po chwili spojrzałem na sufit i zobaczyłem w jego pobliżu (w okolicy górnego kąta) pewnego małego czarnego demona, gdy go zobaczyłem po następnych kilku sekundach poczułem ogromną ulgę, z mojego umysłu nagle "wyparowało" całe zło jakie zostało tam przez demona "wtłoczone". Następnie dalej poszedłem spać i o 7:21 (o której również wstałem) miałem sen gdzie pewna zła postać próbowała mnie w pewnym sensie wyprowadzić z równowagi ale ja się nie dawałem i oferowałem jej wybaczenie itd... ostatecznie dotknęła mnie (poczułem jej dotyk bardzo wyraźnie) i mnie wybudziło, wiem, że nie było to również nic dobrego.

24/25.09.2014 -> O 22:51 idę do łóżka spać, a o 8:28 wstaję - był tej nocy jeden lekko podejrzany sen ale chyba raczej nie był on atakiem...

25/26.09.2014 -> O 21:16 idę do łóżka spać, a o 7:28 wstaję - brak ataków.

26/27.09.2014 -> O 23:57 idę do łóżka spać, a o 8:07 wstaję - brak ataków... nie mniej jednak miałem nad ranem pewną dziwną sytuację... a mianowicie gdy zamknąłem oczy (będąc senny) usłyszałem w głowie głos znajomej osoby - przekaz był krótki i zarazem podejrzany. Wydaje mi się, że ktoś negatywny mógł się pode mnie podpiąć przekazując mi pewien "fałszywy" przekaz od niby znanej mi osoby aby zamieszać mi nim w głowie, jestem właściwie pewien, że to doświadczenie pochodziło z negatywnego źródła.

27/28.09.2014 -> O 22:47 idę do łóżka spać, a o 7:53 wstaję - miałem tej nocy demoniczne ataki. Bodajże gdy zasypiałem mignął mi przed zamkniętymi oczami obraz jakiegoś demonicznego dziecka - była to zapowiedź tego, że ta noc nie będzie spokojna. Byłem tej nocy mocno skupiony na stawianiu mentalnego oporu przed złem. Jeden z ataków we śnie wyglądał tak, że byłem na dworze, po chwili zobaczyłem jakiegoś "niepełnosprawnego" psa, a po chwili dwóch podejrzanych typów do mnie podeszło i jeden z nich mnie złapał w pół, a drugi mnie objął w okolicy szyi. Po chwili zacząłem się wyszarpywać (robiłem to na prawdę mocno... dodatkowo starałem się wypowiadać słowo "Bóg" aby ich pokonać, "odepchnąć") i gdy mi się to udało zacząłem uciekać... ogólnie nie wchodząc mocniej w szczegóły i inne ataki to dzisiejsza noc była trochę męcząca.

28/29.09.2014 -> O 00:14 idę do łóżka spać, a o 9:15 wstaję - były tej nocy z dwa lekko podejrzane sny ale chyba raczej nie były one atakami...

29/30.09.2014 -> O 22:47 idę do łóżka spać, a o 8:59 wstaję - brak ataków.

cdn...

Dobry Samarytanin