NASZE DOŚWIADCZENIA

NOCNE ATAKI W ROKU 2014 - LIPIEC
(CZĘŚĆ 7)
LINK! DO CZĘŚCI 6
LINK! DO CZĘŚCI 8

30.06.2014/01.07.2014 -> O 23:51 idę do łóżka spać, a o 7:52 wstaję - brak ataków.

01/02.07.2014 -> O 22:32 idę do łóżka spać, a o 8:32 wstaję - brak ataków.

Zdjąłem dzisiaj o 16:59 13,5cm krzyż papieski jaki nosiłem na szyi od 14.01.2011 (czyli około 3,5 roku) - tamtego dnia ochronił mnie w bardzo skuteczny sposób przed demonicznymi atakami, które miałem w biały dzień (LINK!), od tamtego czasu z tego właśnie powodu nie zdejmowałem go z szyi - zobaczymy czy jestem już wystarczająco silny aby się obyć bez tej ochrony, a swoją drogą trochę on ważył i czuję się ewidentnie lżejszy po zdjęciu go ;)

02/03.07.2014 -> O 22:27 idę do łóżka spać, gdy zasypiałem miałem pewne negatywne myśli w głowie (śpiąc na fotelu można je do jakiegoś stopnia zredukować, wszystko ma swoje plusy i minusy)... to wzbudziło moje podejrzenia... tak czy siak udało mi się usnąć. O 4:55 miałem sen w którym jakaś postać ukłuła mnie nożem w palec (spowodowało to automatycznie "cios" w 4 czakrę), następnie zabrałem jej nóż ale w jej ręce pojawił się starodawny pistolet ale na szczęście szybko się wybudziłem, nie chciałem już kontynuować tego snu. Następnie o 6:17 mam kolejny atak, wiele postaci na raz na mnie nacierało, taki sztuczny tłok. Po tym ataku postanowiłem wziąć do ręki krzyż papieski który zdjąłem z szyi i na początku niby było ok ale gdy zasnąłem zobaczyłem jakiegoś pijaka, wiem że to była ta "zła" postać... nie pamiętam czy mnie zaatakował czy nie, tak czy siak jakiś atak jeszcze chyba był, a następnie o 6:58 był jeszcze jeden w którym nie miałem szans. Ta noc pokazuje że nawet jak miałem w ręku krzyż papieski to ataki nie ustały ale w sumie ten krzyż papieski nie ochraniał mnie przed atakami we śnie tylko przed atakami w biały dzień; jak na razie nic w dzień mnie nie atakuje, a przynajmniej tego nie czuję, a dzisiejszy nocny przeciwnik był silny, trzeba mu to przyznać. Ogólnie czuję się na 4 czakrze z deczka "obity".

03/04.07.2014 -> O 21:27 idę do łóżka spać, a o 3:50 mam sen w którym widzę swoją mamę która stoi blisko mnie i odbiera telefon, pyta się kto tam, a w słuchawce słychać bardzo wyraźny głos "to ja" - niby normalny głos ale w taki specyficzny sposób zostało to wypowiedziane, że nadawało by się to do horrorów - w tym śnie moja mama pod koniec stała wręcz bardzo blisko mnie, wiem że tak na prawdę demon się w tym momencie wręcz ze mną stykał, chciał mi powiedzieć, że już jest, a przy okazji chciał mnie trochę nastraszyć tym doświadczeniem ale ogólnie marnie mu to wyszło chociaż pewien drobny lęk w tym doświadczeniu odczułem ale niewielki. Tej nocy były jeszcze pewne podejrzane sny ale raczej mi się w nich nic złego nie stało... o 5:54 był bardziej podejrzany sen z postrzałem w ramię ale nie jestem pewien jak do niego podejść... nie wiem czy miało to coś wspólnego z atakiem czy też nie ale na wszelki wypadek do 6:22 robiłem sobie healing postrzelonego miejsca.

04/05.07.2014 -> O 00:29 idę do łóżka spać, a o 9:47 wstaję - brak ataków.

05/06.07.2014 -> O 22:26 idę do łóżka spać, a o 4:19 mam atak w którym (w skrócie) jedna ze złych postaci mnie zagadała, a druga mi coś w tym czasie robiła z prawym bokiem - miałem wrażenie jakby coś mi zamontowała (po śnie widać było że ta postać jest "silna" i zdolna do tego typu rzeczy); po wybudzeniu się byłem mocno niezadowolony z tego co się stało... prosiłem Archaniołów itp o pomoc w usunięciu tego. Gdy to robiłem i miałem zamknięte oczy to w pewnym sensie zobaczyłem jakby Archaniołowie otoczyli mnie z każdej strony. Następnie zasypiam i widzę siebie jak idę ulicą (nie wiem czy był to pierwszy sen po zaśnięciu); dostrzegam satelity krążące na niebie... było ich całkiem sporo (czyżby oznaczało to fakt że jestem obserwowany z każdej strony?); następnie skręcam mocno w prawo i zaczynam biec przed siebie i mam wrażenie jakby zaraz miało mnie ufo porwać, zaczęło pojawiać się przede mną jakieś białe światło i po chwili straciłem kontakt z rzeczywistością. Po chwili widzę siebie w poczekalni do lekarza, widzę tam czekających ludzi, niektórzy jedli łyżeczką coś na kształt vibovitu - podszedłem do dwóch czekających osób i powiedziałem że tracę tutaj swój czas... ale po chwili lekarz mnie zawołał, wszedłem do jego pokoju. Popatrzył na mój prawy bok i użył czegoś (nie pamiętam czy to był jakiś laserek czy skalpel?) i wyciął delikatnie kwadrat o wielkości dłoni (bez palców), następnie pojawiła się tam pewna sporych rozmiarów bryła (myślokształt? - na pewno było to to co mi ten "demon" zamontował) i wsadził to do słoika. Następnie wziął biały "bandaż" w kształcie kwadratu i przylepił do tej "rany", dokładnie rozciągnął boczki... po pewnym czasie robi dokładnie to samo, nakłada drugą warstwę; po chwili dokłada w to miejsce czerwone bandaże ale podłużne, dokłada ich kilka - w trakcie nakładania na mnie tych opatrunków czułem czasem jakby przeleciał mi blisko głowy? lub przez ciało? i głowę? strach? czy jakaś emocja? - nie wiem jak to opisać bo ten zabieg nie był atakiem i jestem tego pewien na 100% - to było trochę tak jakby przejechał koło mnie (lub we mnie) bardzo szybko samochód - przy tych przejściach "energii?" słyszałem również pewien dźwięk - to doznanie było bardzo "silne". Tak czy siak gdy już miałem opatrunek w pełni założony dostałem od lekarza paczkę z pewnymi "lekami" - wyszedłem na korytarz, zatrzymałem się przy krześle i zajrzałem do torebki jaką dostałem... i wyjąłem z niej ten "vibovit" oraz dwa pomarańczowe napoje; na jednym pisało bez cukru, a na drugim długo szukałem czy ma cukier czy nie. Po pewnym dłuższym czasie (groziło mi rozłączeniem ze snu z powodu iż tak długo szukałem tego cukru) jakaś postać do mnie podeszła i chyba kazała mi coś wypić czy zmusiła mnie do wypicia trochę tego "soku" (nie jestem pewien jak dokładnie to było) i mnie wybudziło. Bardzo interesujący sen... tak na prawdę mogłem się z niego wybudzić w jego trakcie ale z powodu iż czułem że jest mi udzielana pomoc (widać to nawet po tym jak wyglądał ten "zabieg") nie zrobiłem tego.

06/07.07.2014 -> O 00:55 idę do łóżka spać, a o 6:29, trochę później oraz o 8:43 (o której wstałem) były w moich snach podejrzane postacie, niektóre mnie atakowały.

07/08.07.2014 -> O 23:09 idę do łóżka spać, a o 00:07 mam atak we śnie (obrywam); o 5:32 coś mnie gryzło po nodze, a o 8:24 wstałem.

08/09.07.2014 -> O 00:07 idę do łóżka spać, a o 5:23 wstaję - pod koniec miałem sen w którym widziałem swój nos i skalpel skierowany w stronę lewej lekko zakrwawionej dziurki od nosa; następnie widziałem jakby swoją lewą dłoń zawiniętą w bandaż, coś zostało z nią zrobione, nie jestem pewien o co tam chodziło, nie pamiętam szczegółów ale później we śnie miałem problemy z poruszaniem ją - nawet po obudzeniu się czułem w lewej dłoni pewien ucisk - w następnym śnie były mi i mojej rodzinie wyświetlane na ekranie jakieś negatywne "filmy"... po obudzeniu się lekko spanikowałem i wstałem (5:23). Następnie o 5:52 ponownie poszedłem do łóżka spać - jakiś czas później miałem sen w którym kręciły się przy mnie podejrzane postacie, a o 8:24 miałem innego rodzaju sen, który miał miejsce w kościele, widziałem Jezusa wiszącego na krzyżu, obok niego wisiał jeszcze ktoś z "kreskówkową" nieładną twarzą - to było trochę dziwne. Po chwili podeszła do mnie jakaś postać (ksiądz?) i przystawiła mi do buzi obrazek ze świętymi postaciami (osobiście ich nie widziałem ale tak zostało powiedziane), miałem je wszystkie pocałować i gdy to zrobiłem zostałem wybudzony hmm... Ostatecznie wstałem o 9:07.

09/10.07.2014 -> O 00:05 idę do łóżka spać, a o 8:55 wstaję - o 5:26 miałem ewidentny atak we śnie w stanie pomiędzy rzeczywistością a snem i chyba jeszcze tej nocy jakiś był ale już nie pamiętam.

10/11.07.2014 -> O 00:46 idę do łóżka spać, a o 1:12 chyba oberwałem gdy miałem zamknięte oczy... następnie usnąłem i o 4:07 byłem straszony we śnie... ostatecznie wstałem o 10:18.

11/12.07.2014 -> O 1:07 idę do łóżka spać, o 4:17 miałem prawdopodobnie atak we śnie, a o 10:48 wstaję.

12/13.07.2014 -> O 23:56 idę do łóżka spać, a o 8:56 wstaję - o 3:42 miałem podejrzany sen ale nie jestem pewien czy był to atak czy też nie, daję tutaj duży znak zapytania; o 6:19 jakaś postać wylała mi coś brudnego na głowę - po wstaniu odczuwam na 7 czakrze ucisk.

13/14.07.2014 -> O 00:01 idę do łóżka spać, a o 8:10 wstaję - o 5:21 chyba ktoś wbił mi strzykawkę w lewą rękę z szarą energią w środku? - tak czy siak kilka snów później miałem włożoną ową rękę do akwarium z zieloną wodą w której pływały kalafiory; obok mnie stała Wiesia (a przynajmniej tak to odbierałem); zostało mi powiedziane abym dał się ugryźć przez małego rekina jaki tam pływał - tak też zrobiłem (to było lekkie ugryzienie w bodajże palec); po pewnym czasie woda stała się idealnie czysta - czyżby to była jakaś kuracja oczyszczająca tego co zostało mi wstrzyknięte? a może to "zwykły" nic nie znaczący sen? - tej nocy były jeszcze inne podejrzane (negatywne) sny.

14/15.07.2014 -> O 23:04 idę do łóżka spać, a o 8:04 wstaję - były tej nocy pewne podejrzane sny ale czy były to ataki? O 2:51 zgasiłem lampkę którą mam normalnie co noc od dawna zapaloną.

15/16.07.2014 -> Około 22:25 idę do łóżka spać, a o 8:36 wstaję - dzisiaj była pierwsza pełna noc od dawna gdy spałem bez zapalonej lampki w pokoju - z tego co patrzę w moje notatki kombinowałem ze spaniem przy lampce od około połowy 2010 roku - czułem się pewniej śpiąc przy sztucznym świetle niż śpiąc w ciemności z "demonami"... nie mniej jednak obecnie przyszedł czas aby czuć się pewnie przy zgaszonym świetle.

16/17.07.2014 -> O 00:08 idę do łóżka spać, a o 4:06 i 5:26 miałem ataki we śnie; następnie były jeszcze z 1-2 ataki i ostatecznie wstałem o 7:57.

17/18.07.2014 -> O 21:53 idę do łóżka spać, a o 3:43 wstaję z powodu bardzo niefajnego snu - byłem w nim w łóżku a przy mnie były dwie postacie, jedna z nich odgarniała moją kołdrę, a druga była jakby koło moich nóg i wyglądała jak moja mama, tylko była jakaś taka podejrzanie "dziwna"... następnie zobaczyłem strzykawkę która na chama wbijała mi się w największy palec u lewej nogi i miałem wrażenie że próbowano wszczepić we mnie jakiś chip... a co ciekawe kilka snów wcześniej byłem z kolegą na dworze i widziałem na niebie świetliste UFO, a na ziemi były jakieś szczątki części kosmicznych wraz z martwymi astronautami - czyżby ten sen zwiastował przybycie w mój "eter" pewnych nieproszonych gości? Po doświadczeniu ze "strzykawką" od razu wstałem i zrobiłem sobie "healing" tego miejsca aby ew. wyjąć (oczyścić) wszystko to co zostało tam "wszczepione". Dodam jeszcze, że kilka dni temu w to zaatakowane dzisiaj w nocy miejsce ugryzł mnie pająk - czyżby te złe istoty jakie mnie dzisiaj zaatakowały wykorzystały to w jakimś stopniu? Wiedziały one iż jest tam czulsze (osłabione) miejsce które można łatwiej zaatakować? Tak czy siak po wstaniu odczuwałem tam pewien "ból", który trwał intensywnie przez kilka godzin - w późniejszym czasie ból był również odczuwalny ale już w mniejszym stopniu.

18/19.07.2014 -> O 23:44 idę do łóżka spać, a o 5:17 mam atak we śnie, jakaś postać się do mnie "przyczepiła" ale udało mi się od niej odejść, próbowałem ją "zgubić" ale mnie znalazła i ponownie się do mnie "przyczepiła", po chwili przebywania tak blisko tej negatywnej postaci poczułem jakby ktoś przejechał mnie ostrym nożem po lewej nodze (to było bolesne) i zostałem wybudzony z walącym sercem. Za 5 minut ponownie poszedłem spać i wstałem o 10:02 - brak ataków.

19/20.07.2014 -> O 22:22 idę do łóżka spać, a o 9:00 wstaję - były z 2 podejrzane sny ale nie jestem pewien czy były to ataki czy też nie.

20/21.07.2014 -> O 22:55 idę do łóżka spać, a o 8:20 wstaję - o 4:21 miałem bardzo ciemny i negatywny sen, próbowano mnie w nim nastraszyć ale udało mi się wybudzić z niego bez szwanku; o 5:30 miałem kolejny atak, próbowała mnie dorwać pewna negatywna postać ale udało mi się przed nią uciec i się wybudzić; o 7:03 miałem ostatni atak ale nic mi się w nim nie stało.

21/22.07.2014 -> O 21:44 idę do łóżka spać, a o 8:28 wstaję - brak ataków.

22/23.07.2014 -> O 21:53 idę do łóżka spać, a o 7:00 wstaję - o 5:32 jakaś postać mnie ścigała, czasem mnie dopadała i obejmowała a ja się "wyrywałem" (z tego co pamiętam) i uciekałem przed nią dalej - nie zauważyłem aby mi się coś w tym śnie stało ale było to ewidentnie podejrzane.

23/24.07.2014 -> O 22:12 idę do łóżka spać, a o 8:20 wstaję - były tej nocy z 2-3 podejrzane sny... nie wiem czy były to demoniczne ataki... możliwe, że któryś z nich był tak owym... ale daję tutaj znaki zapytania...

24/25.07.2014 -> O 22:12 idę do łóżka spać, a o 8:11 wstaję - o 2:03 ktoś we śnie próbował mnie udusić i jednocześnie wcisnąć moją twarz w błoto; o 3:15 jakiś przedmiot we śnie "trafił" mnie w prawe oko ale w moim odczuciu nie uszkodził go, był zbyt duży aby w nie wlecieć, zatrzymał się na zewnątrz (jak mniemam ten przedmiot został celowo rzucony we mnie i to z dużą siłą, zresztą pierwszy "strzał" tego "kogoś" był niecelny ale wtedy jeszcze nie podejrzewałem iż może być to atak... pomijając fakt, że nie widziałem tego kogoś kto we mnie tymi przedmiotami rzucał); o 5:37 jakaś postać mnie goniła i dotykała rybą jaką trzymała w ręce (było to dosyć podejrzane), a o 6:17 gdy sobie leżałem z otwartymi oczami usłyszałem w głowie krzyk mojej mamy, która krzyknęła moje imię, jakby chciała mnie przed czymś ostrzec? - to było interesujące.

25/26.07.2014 -> O 23:24 idę do łóżka spać a o 7:53 wstaję z powodu podejrzanego snu, który był najprawdopodobniej atakiem.

26/27.07.2014 -> O 22:44 idę do łóżka spać, a o 8:44 wstaję - brak ataków.

27/28.07.2014 -> O 22:26 idę do łóżka spać, a o 6:52 wstaję - o 1:01 pewna postać wbiła mi igłę w ramię (nie w agresywny sposób) ale po sekundzie jakaś ręka ją wyjęła i odłożyła na bok - nie jestem przekonany aby był to atak ale spisuję to na wszelki wypadek.

28/29.07.2014 -> O 22:45 idę do łóżka spać, a o 5:17 wstaję - około 5:09? miałem sen w którym zaatakowało mnie 5 postaci ubranych w garnitury, jedna po drugiej - miałem również pewną pomoc innej postaci (chyba tylko jednej, nie jestem do końca pewien czy nie było ich więcej) - tak czy siak wszystkie złe postacie zostały pokonane... jakiś czas później... a dokładniej o 5:11 miałem kolejny sen... byłem w pomieszczeniu w którym było ciemno, próbowałem zapalić światło ale nie działało... nagle podbiegła do mnie bardzo szybko postać ubrana w garnitur i przejechała mnie czymś ostrym po moim lewym boku - ten atak mnie wybudził - ostatecznie wstałem o 5:17.

29/30.07.2014 -> O 21:24 idę do łóżka spać, a o 8:38 wstaję - o 5:27 miałem dwa sny w których było po jednym ataku, w pierwszym śnie z tego co pamiętam nic mi się nie stało, a w drugim było trochę gorzej ale też bez przesady...

30/31.07.2014 -> O 22:51 idę do łóżka spać, a o 6:40 wstaję - brak ataków.

cdn...

Dobry Samarytanin