NASZE DOŚWIADCZENIA

NOCNE ATAKI W ROKU 2013 - WRZESIEŃ
(CZĘŚĆ 9)
LINK! DO CZĘŚCI 8
LINK! DO CZĘŚCI 10

31.08.2013/01.09.2013 -> O 23:03 idę na fotel spać, a o 8:25 wstaję - brak ataków.

01/02.09.2013 -> O 23:02 idę na fotel spać, a o 5:40 wstaję z powodu bardzo podejrzanego snu w którym trzymałem na rękach dziecko a jakaś pani pielęgniarka chciała je zaszczepić, łaziła koło mnie z ogromną strzykawką i płakała, chciała za wszelką cenę wykonać swoje zadanie, ja się sprzeciwiałem. W pewnym momencie podeszła bardzo blisko aby wykonać swój plan ale ja się na czas wybudziłem. Wcześniej miałem jeszcze pewien sen z ogromną myszą, też podejrzany...

O 6:21 idę ponownie na fotel spać, a o 9:35 wstaję - były pewne podejrzane sny ale nie zauważyłem aby coś mi się złego z ich powodu stało.

02/03.09.2013 -> O 22:30 idę na fotel spać, a o 7:42 wstaję - brak ataków.

03/04.09.2013 -> O 22:50 idę na fotel spać, a o 7:49 wstaję - w nocy miałem pewien dziwny sen w którym pewna osoba pogrążona? w ciemności? spała na łóżku... po chwili podeszły do niej dwie negatywne postacie i zaczęły odprawiać "czarny" rytuał aby pogrążyć ją jeszcze mocniej w "otchłani", ja widząc to (będąc na jej łóżku) zacząłem się modlić do Jezusa itd aby to zatrzymać. Moje modlitwy spowodowały że ów leżąca osoba wstała i "otworzyła się" na "światło", a czarny rytuał się nie powiódł. Jeszcze tej nocy było chyba coś podejrzanego ale już nie pamiętam jak to wyglądało... tak czy siak nic mi się nie stało...

04/05.09.2013 -> O 22:10 idę na fotel spać, a o 6:38 wstaję - miałem tej nocy pewien podejrzany sen, były mi w nim wbijane igły w rękę które po chwili wszystkie wyjąłem... nie mniej jednak wiem że nie był to atak... ten sen tyczył się pewnych negatywnych rzeczy które tego dnia się działy w moim życiu... a przynajmniej ja tak to widzę...

05/06.09.2013 -> O 22:47 idę na fotel spać, a o 4:56 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 5:50; przed wstaniem miałem sen, a końcówka tego snu była dosyć ciekawa... byłem w pewnej sali a nagle na zewnątrz nastąpił ogromny rozbłysk światła... w tym czasie na szybach pojawiły się bodajże jakieś ręce kilku osób?... lekko mnie to wystraszyło... po chwili mnie wybudziło a w samym środku głowy słyszałem przez kilka krótkich sekund bardzo mocny dźwięk... co to było to nie wiem... ale było to "wyjątkowe" na swój sposób...

O 6:06 idę do łóżka spać, a o 9:00 wstaję - brak ataków.

06/07.09.2013 -> O 22:45 idę na fotel spać, a o 4:46 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 7:43, również brak ataków.

07/08.09.2013 -> O 00:07 idę na fotel spać, a o 4:47 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 7:55, również brak ataków.

08/09.09.2013 -> O 00:02 idę na fotel spać, a o 6:55 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 8:21 -> miałem pod koniec lekko podejrzany sen ale nie jestem pewien czy był to atak...

09/10.09.2013 -> O 00:25 idę na fotel spać, a o 2:55 wstaję (brak ataków) i przenoszę się do łóżka i śpię w nim do 5:34 o której mam atak we śnie. Przed samym atakiem miałem pewne inne "dziwne" sny które miały zrobić pewnego rodzaju "grunt" pod właściwy atak np między innymi został mi puszczony film który szybko migotał, był w pewnym sensie nieprzyjemny, aż zabierałem wzrok aby na to nie patrzeć. Po tych "dziwnych" snach widzę siebie leżącego w łóżku i postać która mi się z bliska przygląda, po chwili się oddaliła a mój wzrok skupił się na osobie będącej obok mnie, jej oczy się we mnie wpatrywały i po chwili wyciągnęła ów osoba flamaster i przycisnęła mi go do skóry, wkład w nim zawarty rozszerzał się tak jakbyśmy przycisnęli go do kartki (myślę iż był to zastrzyk) i po chwili inna postać zrobiła to samo w inne miejsce; nie byłem w stanie się temu przeciwstawić :( Byłem jak niemowlę przeciwko dorosłym ludziom... totalnie bezbronny... tak w ogólę to były koło mnie chyba 3 postacie, moim zdaniem były to szaraki... ale pewien nie jestem bo widziałem jedynie ich jako "ludzi" ale oni ludźmi nie byli... to tylko taka "maska", "kamuflaż".

Zrobiłem sobie szybko healing miejsc zaatakowanych... robiłem go około pół godziny... pod koniec zatkało mi uszy i poczułem słodycz tam gdzie "wydziela" się amrita. Nie będę wchodził w szczegóły healingu ale sądzę że trochę pomógł.

Przed 21 usypałem prostą linię soli (ale nie taką cieniutką tylko solidną) wzdłuż parapetu, drzwi balkonowych oraz pod drzwiami wejściowymi do pokoju. Namalowałem również solą merkaby na każdej szybie aż do krańców framug (miały być gwiazdy pięcioramienne z czubkiem do góry ale mi się pomyliło ale z tego co wiem merkaby też mogą być). Mam nadzieję że coś to pomoże...

10/11.09.2013 -> O 23:34 idę na fotel spać (dodatkowo założyłem na siebie różaniec), a o 7:42 wstaję -> Od około piątej rano kilkukrotnie dobijał się do drzwi do mojego pokoju mój kot i musiałem mu otwierać raz na jakiś czas więc drzwi wejściowe później były trochę uchylone... i mniej więcej w tym czasie był jeden podejrzany sen, gdzie jakaś postać mnie w pewnym sensie "zaatakowała" ale druga która non stop tej nocy przy mnie była i ze mną wszędzie chodziła od razu ją pobiła i mnie wybudziło... chyba jakiś anioł stróż mnie cały czas pilnował...

11/12.09.2013 -> O 23:53 idę na fotel spać, a o 6:27 wstaję - ktoś negatywny wielokrotnie włamywał się do moich snów... czasami było niebezpiecznie ale na tyle na ile mogłem starałem się trzymać z daleka od tego demona i "anulować" jego ataki...

12/13.09.2013 -> O 00:11 idę na fotel spać, a o 9:01 wstaję - miałem pewne podejrzane sny ale jako tako nic specjalnego mi się nie stało... a przynajmniej tak mi się wydaje... no i gdy się w nocy obudziłem zobaczyłem ze swojej prawej strony jakąś postać... ale kto to był to nie mam pojęcia...

13/14.09.2013 -> O 23:10 idę na fotel spać a o 4:00 wstaję z powodu ataku we śnie, a wyglądał on tak: byłem z pewną (wyglądającą i zachowującą się pozytywnie) osobą w sporym jasnym pokoju, po chwili ktoś jakby szturchnął czajniczkiem? który stał na półce... spowodowało to swego rodzaju hałas (zamieszanie?); po chwili jakbym położył się we śnie, widzę siebie jak leżę (chociaż wcześniej cały czas byłem w pozycji siedzącej)... widzę również dziewczynkę która na mnie patrzy... po sekundzie zaczyna robić wielkie oczy z przerażenia i mówi że słyszy głosy i nie spuszcza ze mnie wzroku... zaniepokoiło to mnie... po chwilce wyczułem że ktoś jest obok mnie, jakaś niewidzialna postać, nie wiedziałem czy jedna czy kilka, zacząłem słyszeć jakieś szepty w głowie (działo się to wszystko bardzo szybko... akcja z sekundy na sekundę)... następnie poczułem jakby ten ktoś przyłożył mi ręce w małej odległości z obu stron głowy i odczułem ucisk na uszy i głowę... wiedziałem że to atak i natychmiast z całych sił starałem się wybudzić... zauważyłem że chyba byłem do pewnego stopnia sparaliżowany... tak mi się wydaje... nie mniej jednak pomimo że byłem wystraszony całą tą sytuacją szarpałem się jak tylko mogłem aż po chwilce się wybudziłem... brrr....

14/15.09.2013 -> O 23:46 idę na fotel spać, a o 7:33 wstaję - miałem pewne lekko podejrzane sny ale raczej nie były to ataki... tak mi się wydaje...

O 10:33 idę na fotel spać, a o 12:03 wstaję - brak ataków.

15/16.09.2013 -> O 00:05 idę na fotel spać, a o 7:35 wstaję - brak ataków.

16/17.09.2013 -> O 23:15 idę na fotel spać, a o 7:44 wstaję - brak ataków.

17/18.09.2013 -> O 22:21 idę na fotel spać, a o 8:28 wstaję - były z 1-2 lekko podejrzane sny ale nie wiem czy miały one coś wspólnego z demonicznymi atakami... a tak poza tym moje sny były całkowicie normalne.

18/19.09.2013 -> O 22:58 idę na fotel spać, a o 6:30 wstaję -> niestety około 3:40 miałem bardzo realny sen w którym strzykawka wbiła mi się w dłoń hmm...

19/20.09.2013 -> O 23:30 idę na fotel spać, a o 7:00 wstaję - brak ataków.

20/21.09.2013 -> O 23:38 idę na fotel spać, a o 7:37 wstaję - pod sam koniec miałem podejrzany sen... była koło mnie jakaś postać i bodajże jej ręka agresywnie "lgnęła" w moim kierunku mocno "wymachując" palcami, ja ją zawinąłem porządnie w koc i w ten sposób ją "obezwładniłem"... i po chwili mnie wybudziło.

21/22.09.2013 -> O 23:29 idę na fotel spać, a o 7:07 wstaję - był tej nocy pewien podejrzany sen ale chyba jednak nie był to atak...

Około 10:30? (nie jestem pewien dokładnie która godzina to była) usnąłem na łóżku, a o 14:29 wstałem - brak ataków.

22/23.09.2013 -> O 2:34 idę na fotel spać (dopiero około 4 lub później zasnąłem), a o 7:29 wstaję - pod sam koniec miałem sen w którym byłem z pewną postacią (mój sojusznik) a inna (wrogo nastawiona) zaczęła nas gonić, mój kumpel odciągał ją ode mnie jak umiał ale ostatecznie powracała do gonienia mnie jak bumerang... pod sam koniec gdy pobiegła za mną ukryłem się w jakimś śmietniku i zostałem wybudzony... tak czy siak ta postać była dość pobudzona i zdeterminowana aby mnie dopaść... podczas snu robiłem spory wysiłek mentalny aby nie dać się złapać... hmm... tej nocy nie miałem już soli pod drzwiami balkonowymi i wejściowymi, musiałem ją sprzątnąć.

23/24.09.2013 -> O 22:05 idę na fotel spać, a o 7:45 wstaję - brak ataków.

24/25.09.2013 -> O 00:29 idę na fotel spać, a o 9:53 wstaję - brak ataków.

25/26.09.2013 -> O 00:07 idę na fotel spać, a o 08:41 wstaję - brak ataków.

26/27.09.2013 -> O 22:58 idę na fotel spać, a o 7:52 wstaję - miałem tej nocy kilka snów w których występowało "zło" ale nic specjalnego mi się nie stało z tego powodu, co więcej po tych kilku "podejrzanych" snach nastąpiły już "normalne" sny.

27/28.09.2013 -> O 00:30 idę na fotel spać, a o 09:22 wstaję - brak ataków.

28/29.09.2013 -> O 22:08 idę na fotel spać, a o 07:17 wstaję - brak ataków.

29/30.09.2013 -> O 22:41 idę na fotel spać, a o 08:03 wstaję - brak ataków.

cdn...

Dobry Samarytanin