NASZE DOŚWIADCZENIA

NOCNE ATAKI W ROKU 2013 - STYCZEŃ
(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO NOCNYCH ATAKÓW W ROKU 2012 - GRUDZIEŃ

LINK! DO CZĘŚCI 2

31.12.2012/01.01.2013 -> O 00:25 idę na fotel spać, a o 5:33 wstaję - pod sam koniec miałem sen gdzie pewna postać chciała mnie i pozostałych ludzi znajdujących się w pomieszczeniu okraść. Wycelowała w nas broń i kazała oddawać pieniądze, na początku powiedziałem iż nic nie mam ale ta postać mnie przeszukała i znalazła mój portfel zabierając go... w pewnym momencie postanowiłem zaatakować napastnika i udało mi się go obezwładnić, co ciekawe świadomie podjąłem decyzję o ataku -> następnie sen był kontynuowany (był on dosyć długi). Przestępca pod sam koniec snu był już wyprowadzany na zewnątrz aby oddać go w ręce sprawiedliwości - interesujące jest to iż świadomie podjąłem decyzję aby rozbroić przeciwnika, mogłem dać się okraść, mogłem się wystraszyć gdy celował do mnie, ale jakoś tego nie zrobiłem, w sumie byłem spokojny - wszelkie ataki na moją osobę przez różne postacie są dla mnie podejrzane... nie wiem czy był to jakiś "demoniczny" atak, który miał na celu wystraszenie mnie czy po prostu był to zwykły sen, może doświadczyłem takiego snu aby została sprawdzona moja podświadoma rekcja na sytuację "stresującą"? Tak czy siak nic złego w tym śnie mi się nie stało.

O 6:19 idę na fotel spać, a o 9:25 wstaję - brak ataków.

01/02.01.2013 -> O 20:24 idę na fotel spać, a o 2:46 wstaję - około 1:19 miałem sen w którym jakaś postać zaczęła być wobec mnie "niemiła" i po krótkim czasie ewidentnie chciała się ze mną bić ale ja kategorycznie odmówiłem i od niej odszedłem (mówiąc w skrócie). We śnie około 2:46 występowała lekko podejrzana postać, nie mniej jednak byłem w towarzystwie (coś na kształt mojej osobistej "ochrony") więc trzymała się ona ode mnie na dystans.

O 6:22 idę na fotel spać, a o 6:43 wstaję - brak ataków... chodź nie czułem się do końca pewnie..., zresztą chwilę wcześniej trochę leżałem na łóżku, a po głowie "latały" mi negatywne myślokształty, wpadałem również w pewne króciutkie "sny"... z obawy przed jakimś atakiem wolałem się na wszelki wypadek ewakuować...  hmm...

02/03.01.2013 -> O 21:07 idę na fotel spać, a o 3:02 wstaję z powodu ewidentnego ataku we śnie, wiele postaci chciało zabrać mi węgiel (mówiąc w skrócie), a ja go broniłem atakując napastników (którzy widać, że mieli złe wnętrze), ostatecznie zostałem przez nich zabity (proces zabijania nie był pokazany)... no i wstałem z walącym sercem (co już dawno nie miało miejsca). Dodam jeszcze, że budziłem się wcześniej i czułem dużą niepewność... coś już "wisiało" w powietrzu...

03/04.01.2013 -> O 22:25 idę na fotel spać, a o 3:04 wstaję - były pewne ataki postaci na moją osobę ale z tego co pamiętam to poradziłem sobie z nimi dość dobrze.

O 4:51 idę na fotel spać, a o 7:41 wstaję - o 7:25 miałem podejrzany sen, ale nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem.

04/05.01.2013 -> O 22:08 idę na fotel spać, a o 2:00 we śnie zrobiło się nagle tłoczno, i "skądś" bardzo szybko wybiegł czarny skorpion i mnie od razu zaatakował swoim żądłem co spowodowało moje wybudzenie.

O 3:22 idę na fotel spać, a o 5:28 wstaję - były ze 2-3 ataki na moją osobę, chcąc nie chcąc musiałem się ewakuować.

05/06.01.2013 -> O 20:11 idę na fotel spać, a o 2:22 wstaję z powodu pewnych wątpliwości czy aby wszystko jest ok w moich snach...

O 5:03 idę na fotel spać, a o 8:16 wstaję - miałem kilka podejrzanych snów...

06/07.01.2013 -> O 20:15 idę na fotel spać, a o 2:14 wstaję - brak ataków.

O 7:06 idę na fotel spać, a o 10:00 wstaję - brak ataków.

07/08.01.2013 -> O 21:09 idę na fotel spać, a o 2:27 wstaję - pod sam koniec miałem ewidentny demoniczny atak - początkowo w moim śnie wszystko było ok aż do momentu gdy pośród ludzi wyczułem bardzo złą postać. Po chwili rzuciła się na mnie wyganiając mnie z pomieszczenia w którym byłem, co więcej mimo iż byłem już na zewnątrz dalej mnie goniła aż mnie dopadła - gdy tak się stało zobaczyłem ją ze swojej prawej strony, tak z boku. Nie widziałem jej bardzo wyraźnie ale była to demoniczna humanoidalna postać z mocno rozwartą "gębą" która była cały czas otwarta w geście nienawiści do mnie. Czułem dotyk tej postaci i ogromne zło od niej "bijące". Cały atak trwał z kilkanaście sekund, nie byłem w stanie przez dłuższy czas się jej pozbyć. W myślach prosiłem Boga i innych o pomoc ale nie zauważyłem jakiejś zmiany (może jakaś była tylko nie byłem tego świadom? w końcu ja się modliłem prawie non stop podczas tego ataku a ta postać jednak nie "pożarła" mnie, trzymała się jednak na pewien "minimalny" dystans [mimo iż czułem jej dotyk]; nie poszarpała mnie niczym wściekłe zwierzę), bodajże gdy poprosiłem swoich opiekunów aby zabrali tego demona ode mnie to częściowo poczułem ulgę (niestety nie pamiętam na 100% czy to właśnie przy proszeniu moich opiekunów o pomoc tak się stało ale chyba raczej tak) - nie mniej jednak ta ulga była tylko częściowa, wciąż miałem tego demona tuż przy mnie i brakowało mi pomysłu co jeszcze mogę zrobić aby się wybudzić. Nie byłem w stanie się poruszyć, byłem niczym sparaliżowany. Wpadłem na pomysł aby zacząć krzyczeć aby obudzić mamę z pokoju obok, tak też zrobiłem, zacząłem z siebie "w myślach" wydawać pisk o wysokiej tonacji, i co ciekawe po dobrych kilku sekundach takiego głośnego pisku zostałem wybudzony! czyżby nie był w stanie demon go znieść? a może pisk o wysokiej tonacji po prostu uwalnia człowieka z czegoś na kształt paraliżu... to może być bardzo ważna informacja! warto ją zapamiętać gdy będziecie mieli podobny atak! Pamiętajmy również o wzywaniu na pomoc swoich opiekunów! Oczywiście realnie wcale nie wrzeszczałem chodź we śnie nie byłem tego taki pewien, tak czy siak na szczęście nie zauważyłem aby coś złego mi się stało, w sumie był to bardzo agresywny atak, dawno już nie miałem czegoś podobnego i co ważne zaczął się od ataku negatywnej postaci we śnie! - pamiętajcie aby zwracać na to uwagę, każda postać jaka was atakuje jest mocno podejrzana i jest silne podejrzenie iż jest to demon. Cały ten atak gdzie demon z mojej prawej strony mnie atakował odbywał się już w stanie pomiędzy snem a rzeczywistością (ewidentnie czułem i doświadczałem tego iż siedzę na krześle).

08/09.01.2013 -> O 21:46 idę na fotel spać, a o 7:09 wstaję - w sumie były z dwa podejrzane sny ale nie wiem czy miały one coś wspólnego z atakami, ogólnie było dość spokojnie.

09/10.01.2013 -> O 20:11 idę na fotel spać, a o 4:58 wstaję - raczej brak ataków.

10/11.01.2013 -> O 22:35 idę na fotel spać, a o 8:15 wstaję - brak ataków.

Około 15:30 poszedłem spać do łóżka, a około 18:00 wstałem - brak ataków.

11/12.01.2013 -> O 21:07 idę na fotel spać, a o 6:11 wstaję - około 4 w nocy jakaś osoba wstrzyknęła coś innej w ramię, nie wiem czy przypadkiem nie było to moje ramię... mówiąc szczerze raczej było...:( co więcej jakiś czas później zobaczyłem na chwilkę we śnie jakiegoś negatywnego kosmitę który chyba był w moim mieszkaniu? ... trwało to dosłownie z "pół sekundy"... może to ten kosmita wbił we mnie tą strzykawkę? ... jak wiemy oni lubią robić tego typu rzeczy ludziom gdy ci śpią... ciekawe czy im byłoby fajnie jakby ktoś im po nocy igłę w ramie wbijał?

12/13.01.2013 -> O 22:11 idę na fotel spać, a o 6:34 wstaję - brak ataków.

13/14.01.2013 -> O 21:33 idę na fotel spać, a o 4:17 wstaję z powodu mocno podejrzanego snu.

14/15.01.2013 -> O 21:37 idę na fotel spać, a o 6:37 wstaję - brak ataków.

15/16.01.2013 -> O 22:18 idę na fotel spać, a o 4:55 wstaję - około 4:05 miałem podejrzany sen ale nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem...

16/17.01.2013 -> O 21:00 idę na fotel spać, a o 3:28 mam atak we śnie, przebywałem z jakimiś negatywnymi uczniami w klasie, na początku mnie nie atakowały ale czuć było ż niektóre w nich miały diabełka za skórą. Gdy lekcja się skończyła i czekałem na kolejną na korytarzu zacząłem być od czasu do czasu "szturchany" przez różne postacie, po chwili zacząłem się za jedną z nich modlić. Za kilka chwil podeszła do mnie jakaś mocno negatywna postać i zaczęła mnie szybko uderzać pięściami (ciosy były dobrze odczuwalne), ja nie odpowiadałem agresją i czekałem... po chwili mnie wybudziło. Po obudzeniu się w miejsc w którym obrywałem ciosy czuję ucisk.

Około 10:00 położyłem się do łóżka, a jakieś pewnie około 30 min później zasnąłem... o 13:15 wstałem - brak ataków.

17/18.01.2013 -> Około 00:00 zasypiam na fotelu, a o 1:36 mam atak we śnie.

O 7:37 idę do łóżka spać i po chwili mam sen gdzie jakaś postać mnie przygniata (czułem ewidentny ucisk na plecach mimo iż spałem na boku)... po chwili się wybudziłem i za kilka chwil zasnąłem ponownie -> od tej pory było już wszystko ok..., a o 11:05 wstałem.

18/19.01.2013 -> O 20:24 idę na fotel spać, a o 2:43 wstaję - pod sam koniec miałem atak we śnie, w skrócie: stanęła mi na drodze pewna postać z mieczem, ja również miałem miecz i byłem dodatkowo z uzbrojonym towarzyszem, bardzo krótką chwilę z tą postacią walczyliśmy aż do czasu gdy "dźgnąłem" mojego przeciwnika w ramię (bez przebijania skóry), on zaczął narzekać że za mocno to zrobiłem i chciał za karę mnie również dźgnąć, ja się zgodziłem i po chwili dotknął mnie swoim mieczem, czułem wyraźny ucisk, nie mniej jednak po chwili koleś zaczął przesadzać i robić to zbyt mocno, w drodze protestu lekko go dźgnąłem mieczem aby przestał (co nastąpiło), po chwili sen się skończył lub trwał jeszcze chwilkę z lekką wymianą "dźgnięć" / nie pamiętam już dokładnie... tak czy siak po moim wybudzeniu czułem że jest coś nie tak, że ktoś zły jest w moim pokoju, ostatnio częściej mam to uczucie, i występuje ono właśnie tuż po tym gdy wybudzę się z ataku we śnie, dodatkowo w tym czasie miewam czasem też pewne wzrokowe "halucynacje" które jak się domyślam, są powodowane z pewnością przez tego "kogoś" kto chce mojej zguby (pamiętajmy iż moje oczy fizyczne są w tym czasie otwarte)... tak czy siak gdy takie coś następuję to lepiej wstać i się do końca "przebudzić", nie radzę zagłębiać się w to co się widzi gdyż nie pochodzi to od dobrej strony "mocy" (zwróć uwagę co odczuwasz przy doświadczaniu "halucynacji", czy odczuwasz w tym momencie jakiś strach, niepokój czy coś podobnego... jeżeli tak to lepiej się ewakuuj, ja przeważnie czuję pewien niepokój, i z doświadczenia wiem iż pełne wybudzenie się w tej sytuacji jest najlepszym rozwiązaniem, zaśnięcie skutkowałoby prawdopodobnie kolejnym atakiem we śnie).

19/20.01.2013 -> O 20:58 idę na fotel spać, a o 8:01 wstaję - około 1:15 miałem podejrzany sen, najpierw jakaś miła postać podeszła do kogoś (do mnie?) i z tego co pamiętam wbiła mu strzykawkę w ramię, po chwili zobaczyłem kosmitę (tego co ostatnio) który trzyma wbitą strzykawkę w moim ramieniu - druga część snu była bardzo krótka ale ogólnie sen mi się zdecydowanie nie podobał :/ Mam nadzieję iż dobrze wszystko zapamiętałem...

20/21.01.2013 -> O 23:22 idę na fotel spać, a o 6:06 wstaję - brak ataków.

21/22.01.2013 -> O 21:32 idę na fotel spać, a o 3:45 wstaję - pod sam koniec we śnie jakaś postać weszła do pokoju (w którym byłem) z dwoma strzykawkami w rękach, obie miały długie, grube i ostre igły (przypomina mi to atak gdzie jakiś czas temu taka igła była mi wsadzona do nosa), jak tylko to zobaczyłem wyszedłem z tego pomieszczenia i zostałem od razu wybudzony :) Czy był to atak czy też nie zostawiam do interpretacji własnej, ja ogólnie rzecz ujmując nie lubię snów z igłami : P więc jak się z jakiegoś wybudzę w którym one występują to jestem szczęśliwy o ile nie zostanie mi nic wbite w moje ciało ; p

Około 9:00? (nie wiem dokładnie o której) zasypiam na łóżku, a o 9:49 wstaję - brak ataków.

22/23.01.2013 -> O 00:05 idę na fotel spać, a o 6:00 wstaję - były w sumie z dwa podejrzane sny ale nie wiem czy były to ataki...

23/24.01.2013 -> O 20:18 idę na fotel spać, a o 4:16 wstaję z powodu podejrzanego snu. Przyszedłem z rodzicami do jakiejś pani która niby miała zbadać moje serce, usiadłem na fotelu i okazało się iż muszę podwinąć prawy rękaw, pomyślałem sobie że zbada mi ciśnienie, a ona mokrą watką natarła mi miejsce zgięcia ręki, czyli zrobiła to co się robi gdy chce się pobrać krew, po chwili się odwróciła (aby wziąć prawdopodobnie strzykawkę) a ja się wtedy wybudziłem bo nabrałem dużych podejrzeń co do całego tego snu. Czy był to atak? nie wiem, ale jak miała zamiar mi wbić igłę w rękę to ja za taką "przyjemność" dziękuję.

Za niecałe 3 godziny od tego snu zrobiłem sobie lekko ponad pół godzinną medytację z zamiarem oczyszczenia swojego mózgu z ew. ciemnych energii (mówiąc w ogromnym skrócie). Trzeba pamiętać aby przed rozpoczęciem tak owej medytacji wezwać swoich opiekunów, zapalić świeczkę itd. W medytacji znalazłem pewną czarną energię która przebywała w moim mózgu, po chwili wyszła z niego na zewnątrz (trochę jej w tym pomogłem), wyglądała ona jak ośmiornica, po chwili ta czarna energia objęła swoimi mackami cały mój mózg - pozbyłem się tego czegoś zamykając to do słoika i oddając aniołom. Dodatkowo zrobiłem jeszcze kilka innych rzeczy związanych z oczyszczeniem swojego mózgu - nie będę tutaj wszystkiego dokładnie opisywać, tak czy siak medytując można czasem zobaczyć różne ciekawe rzeczy, warto od czasu do czasu zrobić sobie taki przegląd, aby zobaczyć co w naszym mózgu się dzieje i czy przypadkiem nie należy czegoś "skorygować" (mówiąc ogólnie).

24/25.01.2013 -> O 21:14 idę na fotel spać, a o 8:13 wstaję - miałem z dwa podejrzane sny, w jednym z nich broniłem się przed jakimiś postaciami (mówiąc w bardzo dużym skrócie)... czy był to jakiś rodzaj ataku na moją osobę? nie wiem... ale adrenalina podczas mojej obrony trochę mi do góry podskoczyła...

25/26.01.2013 -> O 21:07 idę na fotel spać, a o 5:04 wstaję - tej nocy był jeden lekko podejrzany moment ale nie wiem czy miało to coś wspólnego z atakiem, tak czy siak ogólnie spało mi się bardzo dobrze :)

26/27.01.2013 -> O 23:00 idę na fotel spać, a o 4:05 mam sen w którym jakaś postać strzela do mnie z czegoś na "kształt" pistoletu plazmowego (w samoobronie również do niej strzelałem i nawet ją kilka razy trafiłem ale nie wystarczająco dużo aby ją "pokonać", stosowałem również uniki), niestety ostatecznie zostałem przez nią trafiony w 4 czakrę (auć), po obudzeniu się czuję tam spory ucisk :/ Już dawno nie zostałem niczym takim trafiony :|

Około 6:30 kładę się na łóżku i za jakiś czas zasypiam, wstaję około 10:15 z powodu negatywnego snu, jakaś pielęgniarka chciała mi zrobić zastrzyk w rękę (we śnie było pokazane że niby mam ją złamaną i muszę dostać znieczulenie - wiadomo o co chodzi) ale na chwilę przed wbiciem we mnie igły udało mi się wybudzić.

27/28.01.2013 -> O 23:40 idę na fotel spać, a o 6:43 wstaję - około 1:00 była w moim śnie pewna bardzo negatywna postać ale nic mi nie zrobiła, promieniowała jedynie przez jakiś czas "złem" ale w końcu "znikła", reszta nocy była bardzo spokojna.

28/29.01.2013 -> O 22:23 idę na fotel spać, a o 5:36 wstaję - były w sumie dwa trochę podejrzane sny, ale czy były to ataki to nie jestem pewien.

29/30.01.2013 -> O 22:01 idę na fotel spać, a o 3:40 wstaję z powodu podejrzanego snu. Jakaś postać chciała mnie zastrzelić i mnie wytrwale ścigała aby to zrobić, nie mniej jednak robiłem skuteczne "uniki" i ostatecznie udało mi się uciec na tyle "daleko" iż zostałem wybudzony.

30/31.01.2013 -> O 19:27 idę na fotel spać, a o 3:38 wstaję - w pewnym momencie we śnie zacząłem walczyć z jakąś negatywną postacią, skutecznie atakowałem i odpierałem jej ataki, po "pokonaniu" jej miałem kolejną walkę z innym przeciwnikiem, również ją wygrałem i po chwili zostałem wybudzony... nie mniej jednak nie podobało mi się zbytnio to jak wyglądały te walki, momentami były trochę brutalne... po otworzeniu oczu moje serce nie było z tego powodu zadowolone...

Około 9:30? położyłem się na łóżku i po krótkim czasie zasnąłem... dopiero o 13:29 wstałem - brak ataków.

cdn...

Dobry Samarytanin