NASZE DOŚWIADCZENIA

NOCNE ATAKI W ROKU 2013 - MARZEC
(CZĘŚĆ 3)
LINK! DO CZĘŚCI 2

LINK! DO CZĘŚCI 4

28.02.2013/01.03.2013 -> O 23:39 idę na fotel spać, a o 3:50 wstaję z powodu iż w ostatnim śnie (nie jestem pewien czy jeszcze nie w poprzednim) byłem atakowany przez jakąś wściekłą, chorą psychicznie postać. Atakowała mnie jakimiś kulami ognia (nie skutecznie), a ostatecznie zamknąłem się przed nią w mieszkaniu (pisząc w dużym skrócie) i nic złego mi się nie stało... chociaż dobijała się do moich drzwi.

01/02.03.2013 -> O 21:48 idę na fotel spać, a o 5:50 wstaję - przed wstaniem miałem pewną podejrzaną "wizję"... jakaś strzykawka chciała mi się wbić w 3 oko... na szczęście bardzo szybko się z niej wybudziłem... hmm...

02/03.03.2013 -> O 21:06 idę na fotel spać, a o 5:05 wstaję - brak ataków.

O 7:53 idę na fotel spać, a o 10:28 wstaję - brak ataków.

03/04.03.2013 -> O 22:26 idę na fotel spać, a o 2:22 wstaję - brak ataków.

04/05.03.2013 -> O 22:20 idę na fotel spać, a o 2:41 wstaję - pod sam koniec był atak we śnie... mówiąc w dużym skrócie: jakaś negatywna postać wystawiła swoją głowę zza moich pleców (miała ją nade mną) i z tego co się zorientowałem chciała mi coś wsadzić do nosa (nie udało się jej to gdyż szybko się wybudziłem)... wspomnę jeszcze, że za mną widziałem również pewien tłum "ludzi" od którego dochodziły różne demoniczne odgłosy. Po dwóch dniach spokoju spodziewałem się iż coś "negatywnego" może się wydarzyć, no i proszę... na szczęście wyszedłem z tego bez szwanku :)

05/06.03.2013 -> O 22:53 idę na fotel spać, a około 3:32 wstaję z powodu snu, w którym występował pewien podejrzany kot oraz "tajemnicza" postać, cały sen był dość "dziwny", a gdy tylko się obudziłem moje serce zaczęło "szybciej" bić... skądś to znam hmm... na wszelki wypadek wolałem wstać...

O 5:48 lub trochę później położyłem się na łóżku i zasnąłem (nawet nie zauważyłem kiedy) -> wstałem o 10:00 z powodu iż zobaczyłem przed oczami jak bodajże strzykawka próbowała mi się wbić w twarz... nie wiem czy jej się to przypadkiem nie udało... hmm... po wstaniu odczuwam w tamtym miejscu spory ucisk... hmm... czasem odczuwam w tamtym miejscu ucisk w "naturalny" sposób więc nie wiem na ile jedno jest z drugim połączone i czy jest... tak czy siak samo doświadczenie niezbyt mi się podobało...

06/07.03.2013 -> O 22:12 idę na fotel spać, a o 3:45 wstaję z powodu snu w którym jakaś postać dotknęła mojego języka nożem (nie jego koniuszka ale tam sporo dalej...), trwało to bardzo krótko ale nie mniej jednak poczułem ten dotyk, był odczuwalny niczym ukłucie igłą lub koniuszkiem ostrza... hmm... co więcej po wstaniu odczuwam w tamtym miejscu pewien bardzo dobrze odczuwalny (nie wiem jak do końca to nazwać) ból? ucisk? coś w tym stylu, a ja na języku nigdy niczego takiego nie odczuwam, więc jest to ewidentnie związane z tym "snem". Po głębszej analizie ów snu i tego co działo się dzisiejszego dnia wydaje mi się iż raczej na pewno nie był to żaden "atak", chodź na tak owy może wyglądać...

Dodam jeszcze że nawet przed północą wciąż odczuwam ten "ból" na języku...

07/08.03.2013 -> O 00:33 idę na fotel spać, a o 3:44 wstaję z powodu ataku we śnie.

08/09.03.2013 -> O 21:50 idę na fotel spać, a o 8:30 wstaję - brak ataków.

09/10.03.2013 -> O 00:07 idę na fotel spać, a o 3:35 wstaję z powodu podejrzanego snu. Na samym początku było we mnie "wywoływane" uczucie strachu związane z tym iż niby miałem problemy z zębami -> pod sam koniec usiadłem na fotelu dentystycznym zaznaczając aby pani dentystka (asystentka?) nic mi "tam" nie robiła (byłem zapisany do innej pani niż ona), popatrzyła na moje dolne zęby i stwierdziła iż pewien ząb z lewej strony jest krzywy i zaczęła jeździć po nim (oraz po zębach obok) jakimś narzędziem (bardzo dobrze to odczuwałem), miałem wrażenie iż robi to jakby jakimś pilnikiem do metalu... zrobiła tak z kilka razy w tą i z powrotem, w między czasie słyszałem wyraźnie kilkukrotnie powtórzone słowo "demon" i ostatecznie wydało mi się to na tyle podejrzane iż się wybudziłem. Po wstaniu odczuwam tam pewnego rodzaju lekki ból połączony z uciskiem, jest to dobrze odczuwalne.

Jest teraz 14:19 i miałem z godzinę temu dość przykre zdarzenie i od razu mi się skojarzyło ono z tym snem. Gdy widzimy zepsute lub krzywe zęby w naszym śnie na ogół nie oznacza to niczego dobrego więc jeżeli nie był to demoniczny atak (a nie upieram się iż był) to ten sen mógł zwiastować to co nastąpiło dzisiejszego dnia. Ogólnie niesamowite jest iż odczuwałem po obudzeniu się na tych zębach pewien ból i ucisk, tak jakby ktoś faktycznie po moich zębach czymś metalowym jeździł, może tak było? bo jak wytłumaczyć to iż odczuwałem "dyskomfort" po obudzeniu się w dokładnie tym miejscu w którym cała "akcja" się działa? Trzeba przyznać iż sny to wielka tajemnica.

10/11.03.2013 -> O 22:50 idę na fotel spać, a o 5:45 wstaję - pod koniec miałem dziwny sen ale raczej nie był to żaden atak, zapobiegawczo postanowiłem wstać.

11/12.03.2013 -> O 00:20 idę na fotel spać, a o 6:45 wstaję - brak ataków.

O 10:16 lub lekko później kładę się do łóżka spać, a o 15:27 wstaję - brak ataków.

12/13.03.2013 -> O 1:01 idę na fotel spać, a o 5:42 wstaję z powodu ataku we śnie. W skrócie: powaliłem na ziemię pewnego złodzieja ale po chwili role się odwróciły i sam byłem przygnieciony do ziemi i w dodatku zacząłem być przez niego duszony, zacząłem krzyczeć "pomocy" i wtedy ta postać próbowała mnie uderzyć w twarz (wielokrotnie) ale ja robiłem skuteczne uniki. Po dobrych kilku sekundach (może z 10ciu?) zostałem wybudzony.

Około 21:45 zasnąłem na łóżku, a około 22:10 się obudziłem - brak ataków.

13/14.03.2013 -> O 22:33 idę na fotel spać, a lekko po północy miałem podejrzany sen, nie mniej jednak poszedłem spać dalej ale już o 2:20 miałem zdecydowany atak we śnie i musiałem wstać... ale na szczęście nic specjalnego mi się nie stało. Ten drugi sen polegał na tym iż znalazłem kawałek meteorytu i schowałem go do kieszeni i z tego powodu rzuciło się na mnie z 5 osób aby mi go zabrać, szarpali mnie za ręce itd aż doszedłem do pewnego miejsca gdzie byli ludzie, którzy mi pomogli jak tylko zacząłem do nich wołać o pomoc... i po chwili zostałem wybudzony.

O 5:10 idę na fotel spać, a o 9:47 wstaję - były pewne "podejrzane" sny.

14/15.03.2013 -> O 22:04 idę na fotel spać, a o 3:03 wstaję - tej nocy były pewne podejrzane sny... i z tego powodu wolałem nie kontynuować dalszego spania...

Około 10:00? (nie wiem dokładnie która godzina to była) usnąłem na łóżku, a o 11:00 wstałem - sny miałem dosyć dziwne... hmm... ale nie zauważyłem aby coś mi się złego stało...

15/16.03.2013 -> O 20:27 idę na fotel spać, a o 4:15 wstaję z powodu iż we śnie była pewna wojna między robotami a ludźmi, przez pewien czas uciekałem (całkiem świadomie) przed pewnym robotem który chciał mnie unicestwić ale ostatecznie udało mi się znaleźć osobę z mojej "drużyny" która go unieszkodliwiła - po likwidacji zagrożenia zostałem wybudzony.

16/17.03.2013 -> O 23:18 idę na fotel spać, a o 3:53 wstaję z powodu iż we śnie nagle zrobiło się wokół mnie bardzo tłoczno, z każdej strony otaczali mnie ludzie (z przodu płot), nie miałem możliwości wyjścia z tego tłumu, na dodatek patrzyła się na mnie jakaś kobieta która wyglądała trochę "psychicznie" -> na szczęście po niedługim czasie mnie wybudziło - wiele snów tego typu było atakami, ten prawdopodobnie również nim był, na szczęście stan "osaczenia" nie trwał zbyt długo, a przynajmniej nie na tyle długo aby stało mi się "kuku".

Około 6:15 zasypiam na łóżku, a około 6:47 na chwilkę wstaję i za "minutkę" kładę się ponownie... śpię do 8:37 - raczej nie było ataków.

17/18.03.2013 -> O 23:05 idę na fotel spać, a o 4:02 wstaję - pod sam koniec miałem lekko podejrzany sen ale nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem. Gdy tylko się z niego wybudziłem poczułem ucisk na obu stopach w okolicy śródstopia (bliżej palców; moje nogi były ułożone luźno na podłodze - ześlizgnęły się z fotela). Nawet gdy spisuję swoje doświadczenia czuję tam ucisk... hmm... jest do dość dziwne... ale nie pamiętam żadnego momentu abym został tam czymś zaatakowany czy coś w tym stylu... hmm...

18/19.03.2013 -> O 20:45 idę na fotel spać, a o 5:10 wstaję - od 3:10 były pewne podejrzane sny ale nie wiem czy były to ataki czy też nie.

O 7:59 kładę się na łóżku i po chwili zasypiam, a o 12:32 wstaję - brak ataków.

19/20.03.2013 -> O 2:41 idę na fotel spać, a o 4:45 wstaję z powodu podejrzanego snu... nie mniej jednak raczej nie był to atak ale na wszelki wypadek wolałem się ewakuować...

O 5:48 idę na fotel spać, a o 8:10 wstaję - brak ataków.

20/21.03.2013 -> O 21:35 idę na fotel spać, a o 2:15 wstaję z powodu podejrzanego snu... nie wiem czy miał on coś wspólnego z atakiem ale na wszelki wypadek wolałem się ewakuować...

Około 4:55 położyłem się na łóżku i po krótkim czasie usnąłem, a o 7:05 wstałem z powodu pewnego podejrzanego snu... nie wiem czy był to atak czy też nie ale na wszelki wypadek wolałem wstać.

Około 8:09 lub trochę później (nie jestem dokładnie pewien o której to było) położyłem się na łóżku i usnąłem, a o 12:48 wstałem - brak ataków.

21/22.03.2013 -> O 23:10 idę na fotel spać, a o 4:25 wstaję z powodu "ciekawego snu" (nie był to atak). Mówiąc w dużym skrócie: zabrałem aniołowi "światłości" (lucyferowi) pewną osobę z jego "rąk" (iż tak to nazwę) i zamknąłem u siebie w mieszkaniu, lucyfer z całych sił dobijał się do moich drzwi, za wszelką cenę chciał ją odzyskać ale ja ostatecznie odparłem jego "furię". Po pewnym czasie (gdy już było spokojnie) otworzyłem drzwi i zauważyłem iż nie ma go nigdzie w pobliżu, jednym słowem wygrałem :) Ciekawe o czyją "duszę" chodziło ;-)

22/23.03.2013 -> O 22:45 idę na fotel spać, a o 4:00 wstaję z powodu ataku we śnie, jakaś postać atakowała mnie? mieczem?, a następnie mi? (widok z trzeciej osoby) wstrzyknęła jakiś zastrzyk, później jeszcze była przez chwilę agresywna aż mnie wybudziło - nie wiem na ile ten zastrzyk był swego rodzaju straszakiem a na ile realnie mi go zrobiono ale zdecydowanie sen mi się nie podobał :(

23/24.03.2013 -> O 22:05 idę na fotel spać, a o 3:54 wstaję z powodu podejrzanego snu.

24/25.03.2013 -> O 20:48 idę na fotel spać, a o 2:37 wstaję z powodu najprawdopodobniej ataku we śnie.

25/26.03.2013 -> O 21:59 idę na fotel spać, a o 1:15 mam atak we śnie. Widziałem w nim jak dwie demoniczne postacie odprawiały jakiś rytuał (słyszałem ich demoniczne głosy, jakby demoniczne szepty, brzmiało to trochę jakby ktoś recytował jakieś zaklęcia czy coś w tym stylu). Całość odbywała się w jakby jakimś czerwono-czarnym, kręcącym się tunelu "zła" (postacie  tam przebywające trzymały się za ręce? i wirowały - jakoś tak to zapamiętałem). Częściowo przed wybudzeniem się udało mi się stłumić (wyciszyć) cały ten "rytuał" ale nie mniej jednak i tak moja 4 czakra ostatecznie oberwała i poczułem to już za dosłownie "sekundę", a wyglądało to tak iż miałem świadomość tego że "coś" wlatuje w moją 4 czakrę (oczywiście sam fakt "uderzenia" był dobrze odczuwalny), po tym wydarzeniu za jakąś sekundę zostałem wybudzony a moje fizyczne serce znacząco zwiększyło swój rytm... brrr... nie lubię tego typu snów ;/ Po wstaniu przykładałem do poszkodowanej czakry duży kryształ górski aby trochę ją wspomóc w dojściu do siebie.

O 3:35 wracam na fotel spać, a około 4:15 mam atak we śnie, znowu wstałem z szybko bijącym sercem, atak wyglądał zupełnie inaczej niż ten poprzedni. Z powodu iż na prawdę mocno chciało mi się spać postanowiłem kontynuować spanie, i następny atak był o 6:07 ale wybudziłem się z niego na prawdę szybko więc "obrażenia" były bardzo małe iż tak to nazwę.

Około 6:35 (lub trochę później, niestety nie pamiętam o której dokładnie to było) położyłem się na łóżku i usnąłem; około 8:30? na krótką chwilę wstałem (to chyba była na prawdę krótka chwila... już nie pamiętam dokładnie jak to wyglądało...) i po tej krótkiej chwili gdy w łóżku mnie nie było ponownie postanowiłem do niego wrócić, spałem aż do 10:25 - ogólnie rzecz ujmując to nie było ataków, trochę odespałem noc :)

Jest obecnie 20:48 i chciałem powiedzieć iż zdecydowanie odczuwam negatywne konsekwencje ataku z 1:15, mam problemy z oddychaniem i czuje silny ucisk na tej czakrze. Ogólnie rzecz ujmując był to silny atak, mam nadzieję iż jutro będę czuł się lepiej.

26/27.03.2013 -> O 00:38 idę na fotel spać, a o 4:03 wstaję z powodu iż moje sny stały się mocno podejrzane, wolałem się jak najszybciej ewakuować.

O 12:43 kładę się na łóżku i po pewnym czasie zasypiam, a o 15:04 wstaję - brak ataków.

27/28.03.2013 -> O 1:12 idę na fotel spać, a o 4:48 wstaję z powodu ewidentnego ataku we śnie: jakąś osobę chciano zabić, ja się wtrąciłem aby jej pomóc i po chwili dostałem cios (nożem?) w górny odcinek szyi, tam z tyłu głowy, zwie się ten punkt "Alta Major" (punkt podłączania ludzi do "matrixa"), był to cios zadany lekko z prawej strony. Gdy to nastąpiło usłyszałem dziwny dźwięk (ciężki do opisania, słychać w nim było "echo", jakby jakiś kryształowy rezonans?) - był on spowodowany zadanym ciosem. Po wstaniu odczuwam tam pewien ucisk. Pohealuję to miejsce kryształem górskim aby trochę je "uleczyć".

O 7:24 (lub lekko po) kładę się na łóżku i po pewnym czasie zasypiam, wstaję o 10:07 - brak ataków.

Jest obecnie 17:07 i wciąż odczuwam wyraźny ucisk w punkcie "Alta Major", od czasu do czasu doświadczam tam pewnego rodzaju pulsowania, pewnie coś się tam reperuje...

28/29.03.2013 -> O 1:05 idę na fotel spać, a o 2:25 wstaję z powodu iż mój sen stał się lekko podejrzany... po obudzeniu się nie czułem się zbyt pewnie przebywając w pokoju (zasypiając również miałem to samo odczucie) i po krótkiej chwili namysłu postanowiłem wstać -> przeniosłem się na łóżko gdzie szybko usnąłem -> o 4:07 miałem sen w którym mój kot wyskoczył przez balkon, ja dałem "susa" za nim aby go złapać (ratować), i tak sobie oboje lecieliśmy w dół (było to bardzo realne), po chwili zostałem wybudzony (wstałem lekko wystraszony ale nie miałem efektu walącego serca). Nie przypominam sobie abym miał w przeszłości kiedykolwiek tego typu doświadczenie. Ciężko mi zinterpretować co to dokładnie było... ale raczej nie chciałbym już więcej tego doświadczyć... oczywiście nie musi mieć to kompletnie nic wspólnego z jakimkolwiek atakiem... jak na razie nie wiem jak do tego podejść...

O 4:36 idę na fotel spać, a o 7:30 wstaję - brak ataków.

29/30.03.2013 -> O 23:11 idę na fotel spać, a o 4:40 wstaję z powodu "lekko" podejrzanego snu, wolałem nie ryzykować ewentualnych "bęcek" gdybym kontynuował spanie, chodź nie wiem czy tak owe w ogólę by się pojawiły no ale... przezorny ubezpieczony ;-)

O 6:13 kładę się na łóżko i po chwili usypiam, a o 8:04 wstaję z powodu lekko podejrzanego snu.

30/31.03.2013 -> O 22:07 idę na fotel spać, a o 5:49 wstaję (nastąpiło tutaj dodanie jednej godziny z powodu przesunięcia czasu) z powodu iż we śnie jakiś kusznik trafił mnie strzałą w szyję... bełt wszedł w nią jak w masło (i w niej utknął) :/

Po krótkim czasie od tego ataku zrobiłem sobie healing tego miejsca, mam nadzieję iż trochę to pomoże. Następnie po niedługim czasie od healingu usnąłem na łóżku i spałem do 7:31 -> o tej godzinie miałem sen w którym usłyszałem jakiś demoniczny głos, po takim doświadczeniu nie ma się ochoty na dalsze spanie. Około 8:30 zacząłem healować szyję kryształem górskim.

cdn...

Dobry Samarytanin