NASZE DOŚWIADCZENIA

NOCNE ATAKI W ROKU 2013 - MAJ
(CZĘŚĆ 5)
LINK! DO CZĘŚCI 4

LINK! DO CZĘŚCI 6

30.04.2013/01.05.2013 -> O 00:17 idę na fotel spać, a o 7:25 wstaję - były pewne dziwne (podejrzane) sny ale nie wiem czy miały one coś wspólnego z atakami... ciężko stwierdzić.

01/02.05.2013 -> O 22:54 idę na fotel spać, a o 6:27 mam atak we śnie -> jakaś postać (wyglądająca w miarę normalnie) zaczęła mnie atakować kijem (lub czymś w tym rodzaju) ale dobrze się broniłem i nic mi się nie stało, po tym  nieudanym ataku ów postać uderzyła mnie (lekko) pięścią w twarz i odeszła -> gdy zagrożenie minęło poszedłem dalej. Po niedługim czasie na mojej drodze spotkałem negatywną i mocno podejrzaną postać, minąłem ją i poszedłem w kierunku "wyjścia ze snu". Niestety po chwili ów postać złapała mnie od tyłu i zostałem wybudzony wraz z walącym sercem :/

02/03.05.2013 -> O 23:54 idę na fotel spać, a o 7:23 wstaję - brak ataków -> nawet pod koniec szły przy mnie 2 postacie (opiekunowie?).

03/04.05.2013 -> O 22:59 idę na fotel spać, a o 8:03 wstaję - gdzieś tak w połowie nocy miałem podejrzany sen, była mi puszczona pewnego rodzaju "demoniczna" muzyka, nie wiem czy był to atak czy też nie ale nie było to zbyt "fajne"...

04/05.05.2013 -> O 00:54 idę na fotel spać, a o 8:40 wstaję - o 6:40 miałem atak we śnie, moja głowa została niefajnie potraktowana mieczem ;/

05/06.06.2013 -> O 22:56 idę na fotel spać, a o 6:14 przenoszę się do łóżka (do tej pory były pewne podejrzane sny ale ogólnie było dość spokojnie), śpię do 8:13 -> w łóżku również były pewne podejrzane sny, pod sam koniec ktoś jakby na mnie leżał ale zepchnąłem go z siebie i się wybudziłem.

06/07.06.2013 -> O 23:15 idę na fotel spać, a o 5:44 wstaję -> Około 5:15 miałem sen w którym jakaś zła postać napadła na sklep, stała przede mną, ja wycelowałem do niej imitacją pistoletu (uwierzyła iż jest prawdziwy) i w ten sposób udało mi się ją obezwładnić -> to już był atak, szczęśliwie się przed nim obroniłem. Następnie był sen gdzie wbito z 2x igłę w ciało kota, nie miałem odczucia iż wbija się ów igła w moje ciało ale tego typu sen był w moim odczuciu przygotowaniem gruntu pod kolejne negatywne sny (patrzenie na to nie należało do "miłych" widoków, to w pewnym sensie narusza pewną moją "strukturę" przyjemnego, normalnego snu, taki widok wyzwala we mnie pewne określone emocje które są jak nawóz dla kolejnego ataku - choć jest mała szansa iż ów igły wbijały się we mnie ale wydaje mi się iż raczej nie miało to miejsca, choć pewien na milion % tego nie jestem no ale... chyba jest tak jak napisałem wcześniej...) -> Chyba tutaj albo lekko wcześniej się wybudziłem, nie mniej jednak nie byłem świadomy iż już jestem atakowany. Zasypiam ponownie i (pomijam tutaj minimum 1 podejrzany sen) mam sen w którym idę z pewnymi osobami i nagle jakieś negatywne postacie zaczynają nas gonić, my uciekamy tak szybko jak się da gdyż wyczuwamy iż te osoby mają bardzo złe zamiary względem nas, ja zauważyłem że powoli zaczynam zostawać w tyle (wolniej biegłem), zacząłem się modlić aby biec szybciej i to zadziałało. Po chwili schowałem się w cieniu przy drzwiach wejściowych do budynku i zacząłem się modlić do Jezusa aby ów zła postać mnie nie zauważyła gdy do mnie dobiegnie... i tak się stało... koleś staną wręcz obok mnie ale mnie nie widział, ja cały czas się modliłem do Jezusa aby on mnie nie zauważył. Po pewnej chwili słońce zmieniło swoje położenie i mój kawałek nogi zaczął być widoczny, nie poruszałem nią bo wiedziałem że spowoduje to "hałas" który mnie "zdradzi". Z tego co pamiętam to w tym momencie modliłem się o to aby jak mnie zauważy to aby mnie nie rozpoznał (tak to jakoś pamiętam) i faktycznie koleś mnie zauważył ale nic mi nie zrobił, nie wiedział że to mnie szuka choć normalnie jakby nie modlitwy to na 100% byłoby już "po mnie". Po "kilku" sekundach gdzieś  sobie pobiegł, ja wstałem i wychyliłem się za budynek, szukałem go wzrokiem, był w pewnej odległości ode mnie. Po chwili zauważyłem dziewczynę z "mojej paczki" -> w skrócie... po chwili uciekaliśmy razem, znowu byliśmy ścigani, postanowiliśmy się rozdzielić, każdy pobiegł w swoją stronę, zła postać pobiegła za mną, po krótkiej chwili gdy biegłem prosto zostałem wybudzony. Gdy to nastąpiło moje serce dużo szybciej biło ale chyba nie było to związane z "udanym" atakiem, raczej z nagłym wybudzeniem się, w końcu nie zauważyłem abym został złapany tak jak było to 01/02.05.2013.

07/08.05.2013 -> O 22:30 idę na fotel spać, a o 7:25 wstaję - brak ataków.

O 22:46 idę na fotel spać ale kilka minut po 23 gdy zamknąłem na chwilkę oczy zostałem uderzony jakby garnkiem w tył głowy, gdy nastąpiło uderzenie usłyszałem pewien dźwięk (który właśnie kojarzy mi się z dźwiękiem jaki wydałby garnek uderzający w "coś"). Po otworzeniu oczu zacząłem czuć w miejscu uderzenia (Alta Major) ucisk i pewien lekki ból?... i w ten oto "magiczny" sposób odechciało mi się spać. Poprzykładam sobie w to miejsce kryształ górski... niech trochę zregeneruje "bolące" miejsce. Po pewnym czasie zapaliłem również świeczkę i wezwałem Archanioła Michała i swoich opiekunów aby mnie ochraniali, zrobiłem to również wcześniej ale bez zapalania świeczki... Czasami mam wrażenie że mimo iż ich wzywam to nie przychodzą, albo może przychodzą ale nie są w stanie stawić czoła złu? albo za słabo ich wołam? albo muszę po prostu doświadczyć pewnych rzeczy aby je spisać? Sam nie wiem jak do końca to wygląda... może czasami muszę sobie radzić sam aby nauczyć się pewnej samodzielności... bo jakby mnie zawsze w 100% chronili (po wezwaniu ich) to przejście "demonicznych ataków" nie było by żadnym problemem.

08/09.05.2013 - Przed samym pójściem na fotel spać poświęciłem chwilę na próbę zrobienia wokół siebie kokonu ze złotego światła - aby mi zapewnił dodatkową ochronę. O 1:34 poszedłem na fotel spać ale wciąż nie czułem się zbyt pewnie, odmówiłem kilkukrotnie "Ojcze Nasz" i "Zdrowaś Mario" i o dziwo zacząłem czuć się pewniej i w pewnym momencie usnąłem, nawet nie wiem w którym, spałem głębokim snem całą noc, nie było żadnych oznak ataków - wstałem o 7:38.

09/10.05.2013 -> O 22:58 idę na fotel spać, a o 1:05 wstaję z powodu mocno podejrzanego snu - widziałem w nim pewien pojawiający się co jakiś czas "obrazek" na którym byli negatywni kosmici (szaraki) i w pewnym momencie jakaś postać zaczęła się "mu" przyglądać (wyglądała jak Maryja... ale czy to była Ona? a może to moja podświadomość?)... był też pokazany w tym momencie kot z wyjątkowo czarnymi oczyma... po chwili poczułem dziwny ucisk z obu stron głowy i po dosłownie "sekundzie" zostałem wybudzony. Co ciekawe nawet po wstaniu dobrze odczuwam ucisk z obu stron głowy, ciekawe co dokładnie stało się tej nocy...

O 8:08 lub lekko później poszedłem na fotel spać, po pewnym krótkim czasie gdy już sen mnie zmorzył poczułem bardzo wyraźne uderzenie w 7 czakrę... wydaje mi się że było to tylko uderzenie energii.... nic groźnego, wręcz przeciwnie (oczywiście mogę się mylić ale tak to widzę na obecną chwilę). Po tym zdarzeniu dość szybko ponownie usnąłem i wstałem dopiero o 11:20.

10/11.05.2013 - O 22:55 idę na fotel spać, a o 3:20 wstaję z powodu ataku we śnie. Jakaś postać zaatakowała "Bruce'a Lee", on ją bez problemu obezwładnił ale ona niezauważenie wstrzyknęła mu truciznę w szyję (obserwowałem to z perspektywy 3 osoby; nie było widać wkłucia). Następnie Bruce Lee zaskoczony tym co się stało zaczął odchodzić ale nagle za nim pojawiła się ta sama postać i ponownie chciała mu wstrzyknąć truciznę. Tym razem ekran zrobił się w 1 osobie, tak jakbym ja się bronił przed agresją tej postaci. Udało mi się wykręcić temu negatywnemu osobnikowi rękę i chyba trochę fartem uniknąć wbicia igły (zrobiłem spory mentalny wysiłek aby się bronić). Wybudziłem się nagle i "zdeczka" wystraszony całą sytuacją. Nie "trawie" tych ataków ze strzykawkami :/

11/12.05.2013 -> O 00:05 idę na fotel spać, a o 09:06 wstaję - brak ataków.

12/13.05.2013 -> O 22:55 idę na fotel spać, a o 08:26 wstaję - brak ataków.

13/14.05.2013 -> O 23:02 idę na fotel spać, a o 3:16 wstaję z powodu ataku negatywnej postaci we śnie. Złapała mnie w chamski sposób i nie chciała puścić, wyginałem jej palce aby to zrobiła ale to nic nie pomagało (wyginanie przeze mnie jej palców jest swego rodzaju momentem w którym jestem "hackowany" gdyż pojawiają się wtedy specyficzne emocje których na szczęście właściwie nie produkowałem, nie mniej jednak przez mózg przechodziły pewne impulsy no ale... i tak poszło mi w sumie bardzo dobrze jak na moje oko... mogło być dużo gorzej)... po pewnym czasie zorientowałem się że tak na prawdę nic mi się złego nie stanie jak na chwileczkę odpuszczą i w tym momencie postanowiłem się wybudzić i całkiem "ładnie" to zrobiłem, a sam atak trwał z 10 sekund.

Około 4-5? (nie pamiętam dokładnie) zasypiam na łóżku i wstaję dopiero o 8:56 - brak ataków.

14/15.05.2013 -> O 23:50 idę na fotel spać, a o 5:48 wstaję - brak ataków.

15/16.05.2013 -> O 23:17 idę na fotel spać, a o 6:31 wstaję - były pod koniec ataki we śnie, nawet widziałem w nich strzykawki, nie mniej jednak robiły one raczej za tzw. straszaka, a przynajmniej tak mi się wydaje - ogólnie nie zauważyłem aby coś specjalnego mi się stało...

16/17.05.2013 -> O 22:53 idę na fotel spać, a o 6:18 wstaję - kręciła się w moim śnie (mniej więcej w środku nocy?) bardzo negatywna postać ale nie zauważyłem aby coś złego mi zrobiła (starałem się jej unikać). Jakiś czas później gdy się obudziłem zobaczyłem przed sobą sporego, czarnego kota, nie atakował mnie ani nic, po prostu był zawieszony w powietrzu i po chwili zniknął, hmmm...

17/18.05.2013 -> O 00:36 idę na fotel spać, a o 6:42 wstaję z powodu ataku we śnie -> jakaś postać uderzyła mnie w nim kilka razy w twarz i w inne miejsca ciała, ogólnie pierwszy cios w twarz był całkiem silny, możliwe że najsilniejszy jaki kiedykolwiek dostałem albo jeden z najsilniejszych - po wstaniu odczuwam w miejscu uderzenia ewidentny ucisk... niby sen... a po wstaniu "boli" ;-)

18/19.05.2013 -> O 22:49 idę na fotel spać, a o 3:40 mam sen w którym jakaś igła jest wbita w mój lewy policzek (lub gdzieś w tą okolicę), po pewnym czasie zasypiam ponownie i o 4:08 mam sen gdzie ewidentnie czuję i widzę jak kot liże mnie po prawym policzku mokrym językiem... i teraz pytanie... co to było? Przyłożyłem sobie na jakiś czas do prawego policzka kryształ górski... a następnie zrobiłem sobie krótki healing tego miejsca... tak na wszelki wypadek...

Około 5:05 usiadłem na fotelu i po niedługiej chwili zasnąłem ale już o 5:46 musiałem się ewakuować gdyż jakaś negatywna postać we śnie silnie uderzyła mnie pięścią w prawy policzek powodując moje wybudzenie.

Około 7:00 ponownie siadam na fotelu i usypiam, a o 8:50 wstaję - brak ataków.

19/20.05.2013 -> O 23:13 idę na fotel spać, a o 2:57 wstaję z powodu negatywnego snu, trochę byłem w nim "straszony".

O 8:20 idę na fotel spać, a o 12:13 wstaję - brak ataków.

20/21.05.2013 -> O 1:01 idę na fotel spać, a o 8:16 wstaję - brak ataków.

21/22.05.2013 -> O 23:42 idę na fotel spać, a o 7:49 wstaję - brak ataków.

22/23.05.2013 -> O 23:29 idę na fotel spać, a o 4:31 wstaję z powodu kilku podejrzanych snów: jakaś postać mnie objęła rękami wpół ale na szczęście się uwolniłem; miałem podejrzane sny z UFO i walczyłem z wrogą cywilizacją; ostatnim snem był powstrzymany atak nożem na moją osobę.

23/24.05.2013 -> O 23:52 idę na fotel spać, a o 1:12 wstaję z powodu "złego" snu. Nic mi się nie stało ale ktoś ewidentnie psuł mój sen przez dłuższy czas, aż do momentu rozłączenia gdzie zobaczyłem w furgonetce dużego, negatywnego, humanoidalnego szczura - na pewno był to atak...

O 2:18 ponownie idę na fotel spać, a o 7:15 zostaję wybudzony z powodu... podejrzanego snu? mówiąc szczerze to już nie pamiętam co dokładnie było przyczyną ów wybudzenia ale zapamiętałem że było to trochę podejrzane... tak czy siak udało mi się jednak tej nocy trochę pospać :)

23/24.05.2013 -> O 11:31 idę na fotel spać, a o 15:24 mam podejrzany sen, jakaś postać położyła głowę na mojej lewej stronie klatki piersiowej i było to dość nie miłe, duży dyskomfort odczuwałem w ów miejscu, jakby ktoś mnie gniótł palcami... hmm...

24/25.05.2013 -> Po 00:15 zasypiam na fotelu, a o 5:03 wstaję z powodu minimum 3 "złych" snów. W ostatnim z nich był motyw z zastrzykiem, na szczęście tej nocy nic złego mi się nie stało, nie mniej jednak demoniki wciąż próbują zakłócać mój sen.

25/26.05.2013 -> O 23:35 idę na fotel spać, a o 6:50 wstaję - były pewne podejrzane sny ale nie jestem pewien "czym" one były.

26/27.05.2013 -> O 00:31 idę na fotel spać, a o 7:55 wstaję - brak ataków.

27/28.05.2013 -> O 00:40 powoli zasypiam na fotelu, a o 7:50 wstaję - brak ataków.

28/29.05.2013 -> O 23:05 idę na fotel spać, a o 7:37 wstaję -> Między 5 a 6 miałem pewien podejrzany sen ale wydaje mi się że raczej nie był to atak...

29/30.05.2013 -> O 23:23 idę na fotel spać, a o 6:42 wstaję - brak ataków.

30/31.05.2013 -> O 00:00 idę na fotel spać, a o 6:55 wstaję - brak ataków.

cdn...

Dobry Samarytanin