|
STYCZEŃ - LIPIEC
2006:

Zaczęłam szukać książek o tematyce duchowej. Za namową
matki przeczytałam Newtona "Przeznaczenie Dusz" i
‘Wędrówkę Dusz". Przyznam, że te książki pomogły
mi się pozbyć leku przed śmiercią. Następnie natrafiłam na
Walscha " Rozmowy z Bogiem". Początkowo zafascynowało
mnie to co pisał ,nawet polecałam znajomym. Uznałam jak pisał
Walsch, że Bóg wybacza wszystko i wszystkim. Że cierpienie nie
jest potrzebne i, że eliminując je wcale nie oddalamy się od Boga,
ba nawet Bóg nie chce byśmy cierpieli. Potem nadeszła refleksja,
coś we mnie się kłóciło z tym obrazem Boga jaki przedstawił
Walsch. Poznałam Dobrego Samarytanina na forum RzB. Powoli, powoli
podczas wspólnych rozmów rozjaśniło mi się w głowie. Słowa
Wakscha zaczęły mi nie pasować do tego co sobą i w sobie czułam.
Potem spotkałam Wiesławę, dzięki której bardzo wiele w moim życiu
dość szybko się zmieniło. Zaczęłam się zastanawiać nad sobą
i nad tym co mnie spotyka. Modlitwa stała się codziennością.
Dialog z Bogiem chlebem powszednim. Spojrzałam na innych ludzi z
innej perspektywy. Zrozumiałam, że cierpienie w życiu to
przywilej. Dostrzegłam, że moje życie choć wydawało mi się
beznadzieją, jest wielkim darem Boga dla mnie i, że to co mnie
spotyka czemuś służy. Ogarnęła mnie euforia uczucie, że swoimi
czynami przeniosę świat na swoich barkach. Bóle fizyczne zdarzające
się w moim ciele nie były i nie są już dla mnie paraliżem mającym
nade mną władze. Postanowiłam wyeliminować z pożywienia mięso.
SIERPIEŃ - GRUDZIEŃ
2006:

Proces wybaczania,
codziennie modliłam się za wszystkich z którymi
nie zawsze wszystko się układało dobrze. Współczucie nad
słabszymi, nad chorymi, biednymi towarzyszyło mi zawsze, teraz
zapragnęłam zrobić wszystko im w jakimś stopniu pomóc. Uczucie
"duszenia" i dreszcze na ciele ciągle mi towarzyszyły.
W nocy bóle zwłaszcza po lewej stronie głowy. Drętwienie rąk,
fala dreszczy na ciele. Bóle ucha (najczęściej lewego). Kołatanie
serca dość wzmożone. Kłucie w opuszkach palców u rąk. Dziwne
punktowe bóle na środku dłoni. W tym mniej więcej okresie
przytrafiały mi się sny, które zaczęły mnie zastanawiać. Chyba
dwa sny z wężami (wąż symbol kundalini) i wiele wiele innych.
Zaczęłam pisać wiersze choć żadne to arcydzieła budzą we mnie
podziw i są moją dumą.
STYCZEŃ-KWIECIEŃ
2007:

Ten etap mojego
życia choć pełen w
dalszym ciągu różnego rodzaju bólów, nudy i monotonii. W jakimś
stopniu naznaczony cierpieniem -budzi we mnie radość jednak.
Coraz częściej we snach symbole, pojawiły się cyfry: 8 i 9. Bóle
gardła trwające po kilka dni nie przechodzące po lekach. Bóle
uszu, podczas medytacji słyszę cichutko muzykę dzwoneczków.
Ogromna i nieodparta potrzeba niesienie pomocy innym stała się w
chwili obecnej moja obsesją. Serce mi pęka jak siedzę i nie mogę
nic pomóc zrobić. Szukam fundacji, wolontariatu gdzie moja osoba
byłaby przydatna. Zaczęłam pod wpływem jakiej "siły"
malować mandale. Są dni kiedy rzucam wszystko i siadam do
malowania tego nie można opanować. Obecnie kolejny raz zmagam się
z bólem na plecach miedzy łopatkami. Zwłaszcza po lewej stronie
który rozlewa się na szyje i szczękę dolną. Często przy tym bólu
"odejmuje" mi lewa rękę. Coraz mniej ulegam uczuciu
beznadziei, nie płacze już tak często jak wcześniej. Zauważyłam
u siebie ostatnio zmianę w smakach w pożywieniu. Czuje potrzebę
jedzenia kiszonej kapusty, ogórków kiszonych generalnie smak kwaśny
nie wspomnę o śledziach na które kiedyś bym nie spojrzała.
Reasumując obecnie zmagam się na zmianę z bólem gardła, lewej
łopatki. Zdarzają mi się sytuacje kiedy nagle robi mi się gorąco,
jakąś fala gorąca rozlewa się po całym ciele. Modlitwa -
rozmowa z Bogiem stała się dla mnie codziennością. Czuje także
potrzebę bycia na łonie natury, chodzenia boso, tulenia się do
drzew, powrotu do natury. Marze o domu na wsi z dala od miasta gdzie
kiedyś nie było to w ogóle możliwe. Potrzeba izolacji,
wyciszenia. Nie uzależniam swojego dobrego samopoczucia od innych
od czegoś. Kocham zwierzęta, jakakolwiek ich krzywda rani moje serce. Czuje jedność z Naturą i chylę
Jej czoła. Postanawiam ograniczyć spożywanie sztucznej żywności,
pieczywa białego, itd...

Ammy
|