|

Pewien okres w moim życiu obfitował w sny związane z czterema
żywiołami
(ogniem, powietrzem, wodą i ziemią).
Żywioły istnieją w naszym " powszednim"
życiu. Gdy przychodzimy na świat, nasze oczy po raz pierwszy widzą
światło - to jest
Ogień. Pierwszy oddech wciągnięty w płuca to Powietrze. Po urodzeniu
noworodek
zostaje obmyty Wodą, a jego pierwszym łóżeczkiem jest symboliczna
Ziemia, która
po pobycie w wodach płodowych daje mu pierwsze poczucie stabilności.
Człowiek w
swojej ziemskiej wędrówce przez poszczególne stacje swojego życia w
dążeniu do
harmonii powinien ich umiejętnie zharmonizować. Dlaczego jest to
takie ważne?. Otóż
imię naszego Boga - Stwórcy brzmi JHWE i zawiera w sobie wszystkie
te cztery pierwiastki.
Ogień:

Pierwszy sen: "Pewnego słonecznego dnia byłam na zewnątrz swojego domu. Pogoda
była wietrzna.
Wiatr dosyć intensywnie poruszał gałęziami rosnących opodal domu
drzew. W pewnej
chwili zbliżyłam się do rosnącego krzewu leszczyny, który płonął. Co
mnie zastanowiło,
to fakt, że ten płomień nie spowodował spalenia krzewu ani nie
wzniecił pożaru. Stałam
w bliskiej odległości i nie czułam żadnego strachu. Czułam błogość w
sercu i taką
lekkość, jakby ktoś zdjął ze mnie duży ciężar, zalegający na moich
barkach".

Kolejny sen: "Zmierzchało, gdy zauważyłam idący od strony kościoła w kierunku
mojego domu ogromny słup ognia. To nie był płomień, tylko sam żar,
ale mający ogromną moc. Gdy zbliżył się do mojego domu, wtedy
zaczęły ze ścian zewnętrznych odpadać długie prostokątne panele i
układać się po pięć sztuk w paczki jakie zostały po zakupie. Co
ciekawe dwóch robotników jakby próbowało przeszkodzić temu
zdarzeniu, ale okazało się to niemożliwe. Mówili, że nic się nie da
zrobić, to jest silniejsze od nich. Odnosiliśmy wrażenie jakby jakaś
wyższa siła czuwała nad tymi czynnościami. Wtedy usłyszałam słowa:
to jest radykalne oczyszczenie i uporządkowanie wnętrza. Pomimo iż
żar był ogromny ( taki jak podczas pożaru) nie spowodował żadnych
szkód. Odczuwałam tylko przenikające do szpiku kości ciepło,
natomiast nie odczuwałam żadnego bólu i nie zauważyłam poparzeń".
Powietrze:

Ważniejszy sen: "Znajdowałam się na lotnisku, za chwilę miałam wsiąść do samolotu
pasażerskiego. Po załatwieniu wszystkich formalności weszłam
wreszcie na pokład samolotu. Po chwili maszyna zaczęła kołować i
wreszcie wystartowała. Pogoda była ładna, sprzyjająca lotom. Gdy już
wzbiliśmy się w powietrze, zapytałam czemu tak powoli lecimy. Ktoś z
obsługi powiedział, że należy zachować umiar, że nie wszystko da się
pokonać siłą rozumu. Dodał, że ważny jest obiektywizm i poszukiwanie
prawdy. Czułam się lekko zawstydzona i zdziwiona, bo przecież
brawura nigdy mnie nie interesowała. Głęboko zamyśliłam się nad tymi
słowami".
Woda:

Sny o wodzie nawiedzały mnie bardzo często. Najczęściej były
to moje kąpiele w czystej wodzie, stanie w deszczu, a także
przemierzanie nowych mostów nad rzeką. Dla przykładu przytoczę dwa.
"Wczesnym rakiem wyszłam z dzbanem, aby zaczerpnąć wodę ze
strumienia. Gdy tylko wyszłam na zewnątrz w poszukiwaniu strumienia,
nagle zaczął padać deszcz. Po chwili okazało się, że dzban mam
napełniony wodą i nie muszę szukać strumienia". Inny dotyczył
przekroczenia rzeki przez most. Otóż okazało się, że jestem na
dworcu autobusowym i czekam na powrót do domu. W pewnej chwili do
moich uszu doszedł komunikat: trasa uległa zmianie. Powrót nastąpi
inną drogą przez nowo wybudowany most. Mieliśmy zakupić bilety o
wartości 10 zł za jeden. Gdy byliśmy już na moście nie mogliśmy
wyjść z zachwytu nad jego piękną konstrukcją " Nie dotarliśmy na
drugą stronę, bo wtedy akurat się obudziłam.
Ziemia:

Bardzo często śniłam o ziemi. Otóż moi rodzice mają trochę ziemi, na
której sadzi się z reguły warzywa i sieje trochę zboża ( głównie
pszenicę). Pewnego dnia śniłam o żniwach, piękna dorodna pszenica aż
chyliła się pod ciężarem pękatych kłosów. Świecące słońce potęgowało
złocisty kolor zboża. Wszystko udało się zebrać bez żadnych
przeszkód. Innym razem brałam udział w wykopkach. Piękna rozorana
ziemia, a wewnątrz niej było dużo zdrowych ziemniaków podobnych do
złotych monet. Ktoś powiedział: jaki piękny będzie ten zbiór".
Integracja
żywiołów:

Ten sen zapowiadał integrację
wszystkich czterech żywiołów w moim życiu.
"Byłam w Tatrach. Miałam się udać na tatrzańskie szlaki. Nie można
było tego wykonać samowolnie. Trzeba było wcześniej zostać
zakwalifikowanym do tej wyprawy. Kwalifikacje odbywały się w
drewnianym domku podobnym z kształtu do kościoła. Za pierwszym
razem, gdy podeszłam do tego budynku nie zostałam wpuszczona. Jakaś
stara kobieta, jakby odźwierna powiedziała mi, że nie jestem jeszcze
gotowa, że tylko mi się wydaje, że tak jest, a ponadto mam mało
pieniędzy, żeby zapłacić za kwalifikacje (miałam
przy sobie banknot 100 zł.). Odeszłam, czułam się bardzo
rozczarowana. Za jakiś czas znowu tam poszłam. Spotkałam tę samą
kobietę i o dziwo zostałam wpuszczona do środka. Miałam przy sobie
500 zł., ale nikt nie żądał ode mnie pieniędzy. W środku oprócz
kobiety był wysoki mężczyzna brunet, dojrzały. Zapytał mnie czy mam
mapę swojego życia. Powiedziałam, że tak. Wtedy kazał mi się
przebrać tak jak do mszy. On też tak był ubrany. Miał białą albę i
czerwony ornat. Ja też miałam białą albę, ale nie miałam czerwonego
ornatu, tylko czerwoną wstążkę zawiązaną w kokardę pod szyją.
Zapytałam dlaczego tak się różnimy. On powiedział, że energiami
trzeba nauczyć się zarządzać. Ja na razie mogę bezpiecznie zarządzać
niewielką ilością Boskiej energii. Wtedy zaprowadził mnie do
drewnianego ołtarza, na którym stały dwa złote kielichy. Powiedział,
że będziemy brać czynny udział w przeistoczeniu, które ma miejsce
podczas mszy św. Ja zapytałam, czy mamy do tego prawo, przecież nie
mamy świeceń kapłańskich. On mi odpowiedział, że do tego każdy
został przez Boga upoważniony, aby zmieniać swoje życie. Mówił też,
że nie wszystko należy tłumaczyć rozumem, trzeba też kierować się w
niektórych sytuacjach sercem. Wtedy obydwoje podnieśliśmy złote
kielichy do góry. W tym momencie pomieszczenie zaległa ogromna
jasność. Mężczyzna obejrzał też dokładnie moje dłonie i powiedział,
że będę leczyć ludzkie dusze. Po tym rytuale mapa, z którą weszłam,
została zatwierdzona i mogłam spokojnie udać się na tatrzańskie
szlaki, co też bezzwłocznie uczyniłam.

Symbole:
- ogień (czerwony ornat i wstążka),
- woda (biała alba, kielichy),
- ziemia (budowla, drewniany
ołtarz, szlaki górskie),
-powietrze (odpowiedź, że nie
wszystko należy tłumaczyć rozumem)

cdn...
Maria
|