NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA W ROKU 2014
(CZĘŚĆ 6)
LINK! DO CZĘŚCI 5

Śpiew księdza

20.09.2014 około 7 miałem sen w którym znajdowałem się w jakimś mieszkaniu, po chwili usiadłem w bodajże półlotosie do medytacji w pewnym wygodnym zagłębieniu... zamknąłem oczy i po chwili usłyszałem wyraźnie jak w mojej głowie śpiewa ksiądz - była to naprawdę bardzo ładna pieśń, były w niej słowa itd ale można było tego słuchać i słuchać. Dodam jeszcze, że po krótkiej chwili słuchania owej pieśni wpadłem w głębszy stan "medytacyjny" przez co moje "zjednoczenie" z ową pieśnią było jeszcze mocniejsze. Zawsze żałuję że tego typu doświadczenia nie trwają dłużej, są nad wyraz kojące.
 

Formowanie się demona przed moimi fizycznymi oczami
(skopiowane z nocnych ataków)

23.09.2014 o 4:13 miałem sen w którym znajdowałem się w jakimś pokoju i odczuwałem cały czas silny ucisk na lewym i prawym boku, myślałem we śnie, że to coś "rozwojowego", w między czasie ujrzałem nieprzyjemny ryj dzika który po chwili zniknął mi z widoku... sen jeszcze chwilę potrwał i się wybudziłem... po obudzeniu się wciąż odczuwałem silny ucisk na obu bokach... spojrzałem w miejsce gdzie stoi u mnie telewizor i miałem wrażenie jakbym zobaczył coś złego, lekko mną wzdrygnęło ale jednak tam nic nie było ale wyczuwałem już że coś jest nie tak... i po jakichś 2 sekundach zaczął się przede mną bardzo szybko formować (jakby z dymu) czarny chudy demon i okazało się że to on cały czas trzymał mnie i wciąż trzyma swoimi łapskami za oba boki (i dlatego we śnie i po przebudzeniu się odczuwałem tam silny ucisk), gdy się w pełni uformował (trwało to bardzo krótko) usłyszałem w głowie jego demoniczny głos, w tym momencie przeszła przeze mnie fala silnych wibracji i pewnej "paniki" i zacząłem się od razu "wyszarpywać" aby zakończyć ten atak i po chwilce wszystko zniknęło i ustało (podkreślam, że ja w tym czasie nie spałem, ani nie opisuję sytuacji w stanie między rzeczywistością a snem, widziałem to fizycznymi oczami i byłem naprawdę mocno obudzony) - po kilku sekundach po tej manifestacji zauważyłem że wciąż lekko odczuwam ucisk na bokach ale był on już minimalny, jak mniemam była to pewna pozostałość po owym ataku. (...)

(Atak jaki jest opisany powyżej jest jednym z ciekawszych dlatego też chce go umieścić na swoich doświadczeniach, nie mniej jednak jeżeli temat cię mocniej interesuje zajrzyj do moich nocnych ataków, tam jest tego znacznie więcej i są równie ciekawe ataki tam opisane co ten powyżej)
 

Postać przy łóżku, złoty słoń i 3 czakra

05.10.2014 o 7:21 we śnie zobaczyłem siebie leżącego w łóżku oraz koło niego (lub na nim) siedzącą postać, która wyglądała jak mój stary dobry kolega, po chwili rozłożyła ręce tak jakby chciała mnie objąć ale nie próbowała mnie tak na prawdę objąć... tylko tak rozłożyła ręce - w tym momencie się wybudziłem, nie do końca wiedziałem co o tym sądzić, czy to rodzaj healingu czy ataku, poprosiłem Boga że jeżeli ta postać ma wobec mnie złe intencje niech zostanie ode mnie odsunięta... następnie zasnąłem ponownie i zobaczyłem w swoich rękach pięknego, sporych rozmiarów, zdobionego, złotego, trzy kłowego słonia (środkowy kieł był najdłuższy, a dwa po bokach krótsze ale również dość długie), jego trąba z tego co pamiętam była bodajże skierowana ku przodowi... chwilę na niego patrzyłem i później ekran się zmienił i zobaczyłem ponownie siebie leżącego w łóżku i postać będącą obok mnie (w tym samym miejscu), tym razem widziałem ją jako swoją mamę (nie jestem pewien czy najpierw nie zobaczyłem "swojej" mamy a później owego słonia trzymanego w ręku ale obstawiam, że raczej dobrze to spisałem). Po wybudzeniu się miałem prawie pewność, że nie jest to nikt zły. Ponownie zasnąłem i zobaczyłem we śnie swoją 3 czakrę koloru żółtego wystającą niczym (niewirujące) "tornado" z brzucha, jakaś ręka ją dotknęła i cała ta czakra zniżyła się do poziomu brzucha - tak to jakoś zapamiętałem ale nie jestem pewien czy w stu procentach poprawnie ale chyba raczej tak. Nie odczułem aby to był jakiś rodzaj ataku, raczej ukazanie czegoś symbolicznie lub naprawa, a może aktywacja czakry - nie jestem pewien.
 

Płonące drewno, gołąb, pomoc potrzebującemu i przemienienie

14/15.10.2014 - miałem sen, w którym znajdowałem się w pewnym ciemnym, niewielkim pomieszczeniu, była w nim pewna dobra, znana mi dziewczyna - siedziała ona na krześle i dłubała dłutem w pewnym drewnie, po chwili odeszła od owego drewna... rozmawialiśmy przez chwilę i zauważyłem, że owo drewno zaczyna płonąć w bodajże w miejscach w które wbijane było dłuto, po chwili ogień stał się znacznie większy, zacząłem go z tego co pamiętam gasić... i po chwili usiadłem na krześle na jakim ona wcześniej siedziała (obok tego drewna). Po chwili podeszła ona do mnie z gołębiem w rękach i przyłożyła mi go do twarzy i "pocierała" mi nim twarz. Następnie (z tego co pamiętam) wyszedłem i znalazłem się na zewnątrz "ciemnej chatki" i po krótkim marszu zauważyłem pewnego karła, który leżał na ziemi, okazało się, że ma problemy z chodzeniem i że jakoś nikt nie kwapił się aby mu pomóc... podniosłem go i pomogłem mu dojść do jego bloku (trwało to jakiś czas)... wszedłem do owego bloku, tam ludzie z kamerami chcieli mnie filmować ale ja się sprzeciwiłem im, wyszedłem na dwór i zobaczyłem różne osoby (chyba w większości dzieci), były one "upudrowane", "pyszne", z dużym ego, minąłem je i po pewnej chwili doszedłem do jakiegoś podwórka gdzie była pewna postać w młodym wieku (max 18 lat), mówiłem do niej pewne rzeczy, tak jakbym starał się aby ona sobie przypomniała pewne fakty ze swojej przeszłości, słuchała mnie owa postać aż w końcu załapała o co mi chodzi i w tym momencie krajobraz się całkowicie zmienił a owa postać zmieniła całkowicie wygląd, wyglądała jak ktoś dużo dojrzalszy, pewny siebie, to było takie "przemienienie", jakby z dziecka ktoś nagle stał się dorosłym mężczyzną - odbierałem to zdecydowanie pozytywnie.


Dźwięk "gitary" słyszany w lewym uchu

27.10.2014 o 3:59 gdy wybudziłem się ze snu i miałem jedynie zamknięte oczy usłyszałem w lewym uchu bardzo głośny dźwięk jakby ktoś pociągnął za strunę gitary (lub tego typu instrumentu)... usłyszałem owy dźwięk aż trzykrotnie pod rząd... gdy owo doświadczenie ustało obróciłem się czy nikt w pokoju mi nie gra na gitarze no ale... ja nie mam gitary ani żadnego tego typu instrumentu ;) ... pomijając fakt, iż słyszałem to w uchu a nie z jakiegoś miejsca na zewnątrz...

14/15.11.2014 miałem tej nocy identyczne doświadczenie jak opisane powyżej tylko że z tego co pamiętam słyszałem owy dźwięk gitary w obu uszach jednocześnie (bardzo głośno) i owo doświadczenie zdarzyło się dwukrotnie tej nocy.


Rozpływający się ząb

03/04.11.2014 miałem sen w którym widziałem swoją jamę ustną i po chwili jeden z zębów się wręcz rozpłynął zamieniając się w biało różową maź. Co ciekawe kilka godzin później podczas jedzenia mój fizyczny ząb się "połamał" i musiałem udać się do dentysty aby go naprawił. Spisuję ten sen gdyż ładnie on ukazuje jak nasz sen może w symboliczny sposób nam przepowiedzieć to co się niebawem stanie.


Pomieszczenie z figurkami trzeciego oka i ze słoniami

25.11.2014 około 4:38 miałem sen, w którym byłem w pewnym pomieszczeniu, w którym widziałem na górnych półkach jakby zdobione "figury" "trzeciego oka" (minimum wielkości głowy), miałem wrażenie jakby były zdobione diamentami, szczególnie samo oko (a przynajmniej tak to zapamiętałem); następnie przeszedłem do pomieszczenia obok (z mojej prawej), na górnej półce widziałem pięknego jakby zrobionego z bursztynu słonia (jego kolor nie był jednolity, możliwe, że był zrobiony z czegoś innego no ale we śnie miałem silne wrażenie że jest on zrobiony z bursztynu), był sporych rozmiarów (minimum wielkości głowy), próbowałem go zdjąć ale nie byłem w stanie tego zrobić. Następnie spojrzałem w przeciwnym kierunku na podłogę, zobaczyłem tam trzy stojące obok siebie figury słoni, były ułożone według wielkości, największy z nich był czarny, średnich rozmiarów miał kolor ciemno brązowy, a najmniejszy z tego co pamiętam był koloru jasno szarego lub jasno beżowego ale chyba raczej jasno szarego. Sen ewidentnie znaczący jeżeli chodzi o symbolikę.
 

Wysoka góra i kufer ze złotem

08/09.12.2014 miałem sen, w którym leciałem jakimś nowoczesnym samolotem pionowo w górę a obok mnie była ogromna góra... i po pewnym czasie znalazłem się bardzo wysoko, chyba doleciałem na szczyt lub gdzieś w tej okolicy, osiadłem tam i od pewnej osoby dostałem zapłatę w złocie (jakąś złotą monetę dostałem czy coś takiego, nie pamiętam dokładnie), a po chwili owa postać znikła i pojawił się na ziemi kufer ze złotymi monetami (kolejna moja zapłata) i było powiedziane, że jest tam 3500 złotych monet - zrobiłem "wow" i sen się zakończył.


Eteryczna kulka w centrum głowy
(skopiowane z nocnych ataków)

17/18.12.2014 (...) miałem pewien ciekawy sen... nie pamiętam go zbyt dobrze ale zapamiętałem, że został w nim pokonany przez dobre siły pewien demon (silnie wyczuwałem we śnie jego negatywną energię - wydaje mi się również, że mentalnie sam brałem udział w jakimś stopniu w zwalczeniu go) a gdy się obudziłem w pewnym sensie zobaczyłem jakby "eteryczną" (częściowo przezroczystą) kulkę w swojej głowie (lekko mniejszą niż piłeczka pingpongowa) blokującą w sobie wszelkie niechciane (negatywne) myśli jakie z centrum mojej głowy się w tym czasie wydobywały (wyglądało to jakby strużki czarnej energii wpadały w ową "kulkę" i były tam neutralizowane i dzięki temu nie mogły "zainfekować" mojego mózgu swoją "złą" energią) - w mojej ocenie owe niechciane i negatywne myśli jakie obserwowałem podczas doświadczania tego "zjawiska" były różnymi urazami w psychice spowodowanymi nocnymi demonicznymi atakami z mojej przeszłości (różne lęki itp) - tak czy siak mogło to być na swój sposób ważne doświadczenie, chociaż moim zdaniem nie miało to nic wspólnego z demonicznym atakiem - odczytuję ten sen bardziej "symbolicznie". Może jakiś etap w moich nocnych negatywnych przygodach dobiegł końca? Może moja psychika została uwolniona od jakichś starych urazów, lęków, ran związanych z nocnymi demonicznymi atakami? Może to jakaś forma oczyszczenia? Tak czy siak odczytuje to doświadczenie jako pozytywne i korzystne dla mnie czymkolwiek by ono nie było.
 

NOTKA KOŃCOWA

Chciałbym na koniec tego roku dopowiedzieć, że nie wszystkie moje doświadczenia w roku 2014 zostały tutaj spisane. Przeważnie jest tak, że niektóre pojedyncze doświadczenia są w pewien sposób zbyt osobiste i nie są przeznaczone dla ogółu, wtedy zachowuje je tylko dla siebie a niektóre doświadczenia po prostu do pewnego stopnia się powtarzają i nie ma aż tak wielkiego sensu o nich ponownie wspominać... tyczy się to też jako tako lat ubiegłych... nie mniej jednak zdecydowana większość tych ciekawszych doświadczeń jest tutaj ujmowana ;)

LINK! do dalszych doświadczeń w 2015 roku!

Dobry Samarytanin