NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA W ROKU 2014
(CZĘŚĆ 3)
LINK! DO CZĘŚCI 2
LINK! DO CZĘŚCI 4

Sny o zmianach linii papilarnych

29/30.06.2014 miałem sen w którym jakaś "babka" (ubrana na czarno) w szybkim tempie podeszła do mnie (akcja działa się w moim pokoju) i pokazuje mi swoją dłoń i mówi że jej linie papilarne się zmieniają, po chwili bierze lupę i chce nam (była tam jeszcze jakaś osoba) owe zmiany dokładniej pokazać ale nic przez ową lupę nie było widać, tylko rozmazany obraz - kilka snów później (akcja dzieje się również w moim pokoju) Wiesia bierze moją dłoń do ręki i patrzy na nią wnikliwie, coś do mnie mówi, a ja po chwili dostrzegam zaznaczoną grubą czarną kreską nową linię, to była chyba linia intuicji o ile ma to znaczenie, taka trochę łukowata, znajdująca się mniej więcej pod najmniejszym palcem lub pomiędzy najmniejszym palcem a palcem serdecznym... gdzieś w tej okolicy, wygięta łukami w stronę kciuka - możliwe że położenie tej linii nie ma znaczenia, może chodzi tu tylko o pewnego rodzaju "symbol" pewnej "zmiany" hm?


Złoty kielich, złoto, srebro, feniks

30.06.2014/01.07.2014 -> Miałem sen w którym jakaś postać bodajże położyła? na podłodze w moim mieszkaniu złotą biżuterię i złoty piękny kielich, następnie pamiętam jak zostało wlane do kielicha czyste złoto (chyba z przetopionej biżuterii) a owa postać trzymając kielich z owym czystym złotem uciekała (nie jestem pewien dlaczego uciekała). Pamiętam następnie jak byłem w swoim pokoju i jakaś inna postać przyniosła swoje skarby, wyłożyła na podłodze piękne srebrne łańcuszki z ciemno zielonymi pięknymi kamieniami które się w nich znajdowały - pamiętam że miałem możliwość sprawdzenia czy srebro jest prawdziwe i takie właśnie było, a gdy to sprawdzałem owo srebro w pewnym sensie piękniało (nie wiem jak to opisać w słowach). Pamiętam również że w bodajże następnym śnie w którym grałem w koszykówkę był ukazany pomarańczowawy feniks którym mogłem do pewnego stopnia sterować, trzykrotnie nim wleciałem do "kosza" (nie wiem czy ma to znaczenie ale wolę to na wszelki wypadek spisać) - wiele symboli, kielich, złoto, srebro, piękne kamienie szlachetne, feniks - sen na swój sposób znaczący, tylko szkoda że nie pamiętam zbyt dobrze jego początku i większej ilości szczegółów.


Zdejmuję krzyż papieski


(nie jest to oryginalne zdjęcie mojego krzyża papieskiego)

02.07.2014 o 16:59 zdjąłem 13,5cm krzyż papieski jaki nosiłem na szyi od 14.01.2011 (czyli około 3,5 roku) - tamtego dnia ochronił mnie w bardzo skuteczny sposób przed demonicznymi atakami, które miałem w biały dzień (LINK!), od tamtego czasu z tego właśnie powodu nie zdejmowałem go z szyi - zobaczymy czy jestem już wystarczająco silny aby się obyć bez tej ochrony, a swoją drogą trochę on ważył i czuję się ewidentnie lżejszy po zdjęciu go ;)


Muzyka w głowie i piękne krajobrazy

10.07.2014 około 6:15 gdy spałem znalazłem się w pewnym specyficznym stanie - był to stan jakby pomiędzy snem a rzeczywistością - tak czy siak włączyła mi się w głowie piękna muzyka i zobaczyłem przed oczami jeziorko oraz wokół niego drzewa i zieleń, po chwili ekran się zmienił i zobaczyłem jeszcze piękniejszy tego typu krajobraz, później jeszcze piękniejszy i jeszcze piękniejszy - w tym czasie cały czas słyszałem bardzo wyraźnie piękną muzykę w głowie, miałem wrażenie jakby dochodziła lekko z tyłu głowy - przez chwilkę nawet machałem "ręką astralną?" wokół głowy aby upewnić się że nikt się pode mnie nie podłączył, aby być pewnym, że muzyka pochodzi ze mnie a nie z jakiegoś podłączenia pode mnie; moje machanie "ręką" nie sprawiło że muzyka znikła, grała cały czas :) -> tak czy siak bardzo przyjemne doświadczenie.


Dziwny chłód z tyły głowy

12.07.2014 zauważyłem pewne u siebie nowe doznanie, a mianowicie od tego dnia zaobserwowałem że zdarza mi się odczuwać pewien dziwny chłód z tyłu głowy; rozchodzi się on czasem na boki ale nie trwa zbyt długo, raczej do kilku sekund. Uczucie jest jakby ktoś chuchał w to miejsce zimnym powietrzem; jest to przyjemne doznanie. (spisane 19.07.2014)


Wracam do spania przy zgaszonym świetle

15/16.07.2014 była to pierwsza pełna noc od dawna gdy spałem bez zapalonej lampki w pokoju. Z tego co patrzę w moje notatki kombinowałem ze spaniem przy lampce od około połowy 2010 roku - czułem się pewniej śpiąc przy sztucznym świetle niż śpiąc w ciemności z "demonami"... nie mniej jednak obecnie przyszedł czas aby czuć się w nocy pewnie przy zgaszonym świetle.


Różne przebłyski i "mini wizje" (lipiec/sierpień)
(niektórych mniej ważnych "wizji/przebłysków" nie spisywałem)

17/18.07.2014? (nie jestem do końca pewien tej daty) gdy zasypiałem przed zamkniętymi oczami na samym środku pojawiała mi się jakby kulka światła (nie pamiętam czy coś było dalej... ale chyba nie?).

18/19.07.2014 gdy zasypiałem przed zamkniętymi oczami zaczęło robić mi się lekko jaśniej, a po chwili zacząłem widzieć jakby jakąś świątynie? czy pomieszczenie? - ciężko do końca stwierdzić co to dokładnie było bo wszystko znajdowało się na czarnym tle i "wizja" nie była tak dobrze widoczna jakbym tego chciał no ale ewidentnie "coś" widziałem; wizja była ruchoma, obraz się poruszał; nie była ona statyczna.

22/23.07.2014 gdy zasypiałem rozświetliło mi się trochę przed oczami, po chwili zauważyłem jak z lewej i prawej strony tworzą się regularne kręgi "wodne" (jakby ktoś wrzucił po kamieniu do wody)... i owe kręgi się cały czas regularnie rozchodziły po ekranie a w między czasie zauważyłem jakby drewnianą ścianę jakiejś chatki (kręgi wodne i chatka były widziane przeze mnie jednocześnie), przyglądałem się jej przez jakiś czas, a po chwili przez dobre kilka sekund co jakieś pół sekundy zmieniał mi się "obraz" przed oczami (szybko się owe obrazy zmieniały, nie byłem w stanie za bardzo "widzieć" co to za obrazy - było też sporo czerni w tle). Wydaje mi się, że coś jeszcze ciekawego tam widziałem ale nie mogę sobie już tego przypomnieć - nie wiem czy tyczyło się to początku "widzenia" czy końca.

26/27.07.2014 ponownie przed zaśnięciem miałem pewne wizje przed zamkniętymi oczami, widziałem jakieś postacie przy stole? (nie pamiętam dokładnie), następnie jakieś zazębiające się tryby... i inne rzeczy... nie próbowałem ich specjalnie zapamiętywać... tą pierwszą wizję ciężko było utrzymać... musiałem się mentalnie wysilać aby mocniej się jej przyjrzeć... każda wizja trwała z kilka sekund... wszystko było jeszcze na czarnym tle ale było mniej więcej wyraźne... tylko ta czerń...

29/30.07.2014 miałem pewne drobne przebłyski przed zamkniętymi oczami...

31.07.2014/01.08.2014 gdy zasypiałem przed zamkniętymi oczami zobaczyłem pewną wizję która znajdowała się w "kole" (poza tym kołem była czerń), widziałem pionowo ustawiony podłużny kręcący się najprawdopodobniej kryształ górski (coś jeszcze było w tle ale nie rozpoznałem co to było gdyż wizja była krótka ale wyraźna) - miałem jeszcze jakieś "przebłyski" ale nie zapamiętywałem ich gdyż uznałem że są mało ważne, a wizja z kryształem była na swój sposób wyjątkowa. Co ciekawe 01.08.2014 około 10:50 podczas oglądania filmu o "Przezroczystym Lamie" zauważyłem, że od 40:11 minuty jest trzymany w ręce kryształ górski który widziałem w swojej wizji jakieś 12 godzin wcześniej... przypadek? ;)

07/08.08.2014 około 00:50 miałem pewną spontaniczną wizję, nie miałem żadnego rozbłysku światła przed oczami ani nie widziałem owej wizji w taki sposób w jaki było to w wizjach opisanych powyżej (czyli widzenie jej na wprost przed zamkniętymi oczami), to co zobaczyłem widziałem na innym poziomie, jakby głęboko w mojej "wyobraźni" ale nie był to w żadnym wypadku sen! Tak czy siak znajdowałem się w jakimś niewielkim pomieszczeniu w którym z każdej strony uderzał we mnie piasek, było go bardzo dużo, totalna "zamieć piaskowa", czułem pewien "chaos" jaki tam panował (jaki mnie otaczał) - po chwili jakbym się "cofnął" i "wyszedłem" (jakby tyłem?) z tego pomieszczenia a za mną zamknęły się przezroczyste drzwi. W pomieszczeniu jakim się znalazłem była idealna cisza, czułem w nim spokój, nie było tam żadnego piasku. Przez owe przezroczyste drzwi oglądałem zamieć piaskową jaka panowała w pomieszczeniu w jakim byłem jeszcze chwilę temu ale ja sam byłem już wolny od tego "chaosu".

08/09.08.2014 gdy zasypiałem zacząłem niewyraźnie widzieć przed zamkniętymi oczami pewne "obrazy" - lepiej ich doświadczałem gdy dotykałem palcami trzeciego oka, wtedy zacząłem widzieć trochę koloru niebieskiego i po pewnej chwili zobaczyłem jakby jakieś buddyjskie malowidła naścienne, później jakby jakiegoś buddyjskiego "boga" (na tle owych malowideł? - a może to było coś jeszcze innego?), a na końcu jakby posąg mężczyzny z brodą w kościele ale pewien nie jestem - ogólnie niezbyt wyraźnie widziałem owe wizje... no i każda z nich trwała dość krótko...


"5" sekund w piekle

22/23.07.2014 miałem sen w którym byłem około 5 sekund w piekle, stałem tam, bez jakby części organów wewnętrznych? - nie czułem strachu ani cierpienia ale miałem bardzo silne przekonanie że jestem w piekle... i po tych około 5 sekundach sen się skończył... hmm...

PS. Obrazek powyżej nie do końca przedstawia to jak widziałem to we śnie ale ciężko mi znaleźć coś bardziej podobnego - w moim śnie było bardzo dużo czerni (zdecydowanie ten kolor był dominujący), odczuwałem również pewną sporą "przestrzeń" rozciągającą się przede mną, było tam chyba z tego co pamiętam trochę koloru czerwonego ale chyba niezbyt dużo, nie było tam w 100% ciemno ale było "czarno" - nie dostrzegłem tam żadnego źródła światła a jednak dało się "coś" dostrzec.


"Wyższe Ja Wiesi" robi mi healing
(pierwsza taka noc)

26.07.2014 o 3:26 gdy spałem na plecach zobaczyłem na czarnym tle rękę Wiesi która położyła się na moim 3 oku palcami w stronę czubka głowy. Czułem w tym miejscu dotyk, był bardzo wyraźny. Zamieniłem z Nią nawet kilka krótkich "zdań", wszystko było w pełni spójne... Jej głos był bardzo dobrze słyszalny i był identyczny jak oryginalny... nie do podrobienia... okazało się, że Wiesia robi mi healing. Dłoń Wiesi była również identyczna jak oryginalna, a nawet nacisk jaki nią wywierała na 3 oko (w czerwcu gdy miałem fizyczne healingi robione przez Wiesię czasem Wiesia w specyficzny sposób zwiększała chwilowo nacisk dłonią na ciało jak mniemam z powodu przepływu energii i tu było identycznie - nawet miałem wrażenie, że rękę trzyma trochę w "dziubek"). Po jakichś 10, może więcej sekundach wybudziłem się - chwilowo byłem tym doświadczeniem zmieszany, nie wiedziałem co o nim myśleć, czy to atak czy może healing - dość szybko ustaliłem, że było to dla mnie dobre i zapragnąłem aby się to doświadczenie powtórzyło, gdyż czułem wewnętrznie iż healing nie został w pełni przeprowadzony gdyż wybudziłem się nagle. Próbowałem zasnąć ponownie, najpierw na prawym boku, później na lewym... i gdy spałem na lewym boku zorientowałem się we śnie że ważne jest abym był w pozycji takiej jakiej byłem za pierwszym razem, czyli w pozycji na plecach... i we śnie się na tak ową pozycję przekręciłem i po dosłownie chwili (o 4:39) zobaczyłem dłoń która położyła się na czubku głowy (7 czakrze) - poczułem tam mocny ucisk - poczułem również ucisk na prawej stopie (nie wiem czemu ale tak było). Czułem jak głowa napełnia się energią (w sumie to samo czułem za pierwszym razem) i po chwili zaczęło mi mocno szumieć w uszach (za pierwszym razem nie doświadczałem tego szumu ale czułem jak się przepychały kanały prowadzące do uszu) i to trwało jakiś czas... Po skończonym healingu odczuwałem energię jaka została mi wysłana szczególnie w głowie i na 5 czakrze. Miałem też podczas tych dwóch healingów inne doznania np pewne szarpnięcie w dolnym odcinku prawej nogi (identyczne doświadczenie miałem przy pierwszym fizycznym healingu zrobionym mi przez Wiesię [13.06.2014]), pewien ból w lewym kanale prowadzącym do fizycznego oka, pewne doznanie w uszach które może wystąpić gdy słuchamy zbyt wysokich dźwięków (to akurat doświadczenie było chyba już po healingu) oraz pewnie jeszcze jakieś których już nie pamiętam lub nie zwróciłem na nie większej uwagi.

cdn...

Dobry Samarytanin