NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA W ROKU 2014
(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO CZĘŚCI 1
LINK! DO CZĘŚCI 3

Jezus w autobusie i wytapianie sztabki złota

24/25.04.2014 -> Miałem sen, w którym jechałem w autobusie i ktoś nagle powiedział, że siedzi koło mnie Jezus, ja się zorientowałem że to prawda i zacząłem odczuwać ogromną wdzięczność że Bóg przy mnie siedzi, po chwili widziałem Jezusa jako światło i wciąż odczuwałem wdzięczność.

Następnie miałem sen, w którym tworzyłem sztabkę złota; w końcowej fazie przed utworzeniem czystej sztabki złota miała ona czystość 96% - następnie roztopiłem ją i przelałem do takiego prostokątnego "pojemnika" i ostatecznie wyszła mi czysta sztabka złota :)


Szybkie uwolnienie się od części depresji

07-10.06.2014 (nie pamiętam dokładnej daty gdyż spisuję to 11.10.2015 ale najprawdopodobniej było to 10.06.2014) obejrzałem wideo Depresja - Wielu z nas ma swojego "czarnego psa" i gdy oglądałem ostatnie fragmenty tego filmiku bardzo wyraźnie poczułem jak coś odczepiło się od mojej głowy i w tym samym momencie poczułem jak spora część mojej depresji po prostu się "ulotniła" i nigdy już nie wróciła. Było to na tyle mocne doświadczenie, że stwierdziłem, że muszę to tutaj dopisać pomimo, że spisuję to ponad rok później :)


"Przyjazd" Wiesi

10/11.06.2014 miałem sen, w którym jechałem z Wiesią autobusem, ja siedziałem z przodu, a Wiesia za mną, rozmawialiśmy o kundalini i o rozkwicie duchowym... nagle usłyszałem jak jakiś chór zakonny zaczyna śpiewać coś w stylu "Jeeeezussss Chryyystusss" - możliwe że było jeszcze dodane "z Naaazaaarettuu" - tak czy siak odwracam się (a ładna była to pieśń i kilkukrotnie była ona powtarzana, aż chciało się tego słuchać) ... patrzę na Wiesię, która była skupiona na Bogu, a ona patrzy się pod kątem w górę w pewien mistyczny sposób. Łypłem oczkiem na Wiesię, a Wiesia na mnie, ja się lekko speszyłem, że zobaczyła że na nią zerkam i zabrałem wzrok, a Wiesia się lekko uśmiechnęła - ogólnie nie wyglądała jak normalnie wygląda, wyglądała bardziej jak Maryja. Następnego dnia (12.06.2014) fizycznie spotkałem się z Wiesią.


Healing zrobiony przez Wiesię
(wizje/widzenia, objawy, bark)

13.06.2014 miałem pierwszy fizyczny healing zrobiony przez Wiesię - bez mis tybetańskich itp przedmiotów no ale... Wiesia miała kilka ciekawych widzeń podczas owego healingu. Pierwszym z nich był kiwający się na boki na 4 czakrze mistyczny krzyż Andrzeja, miał jakby 3 warstwy dookoła siebie. Następnie Wiesia zobaczyła Ducha Świętego na mojej 7 czakrze - wyglądał On tak: LINK! (rysunek zrobione przez Wiesie; został namalowany na "kolanie" gdyż musieliśmy szybko wyjść z domu), po pewnym czasie Duch Święty zniknął i zostało na 7 czakrze jakby puste gniazdo. Kolejnym widzeniem Wiesi było zobaczenie białej świątyni (jakby o wschodzie słońca) przez którą przebijały się promienie światła; miało się wrażenie jakby świątynia była skąpana we mgle?; czwartą wizją była wizja nieba na którym były ładne chmurki, po chwili niebo się przejaśniło i pojawił się na nim liść Ginkgo biloba (Miłorząb dwuklapowy), był świetlisty, jakby zbudowany ze światła, po chwili nabrał intensywnego, przepięknego turkusowego koloru, jego otoka była złota i był cały w świetle. Pamiętam jeszcze, że bodajże pod koniec healingu Wiesia powiedziała, że wokół mnie pojawiła się kilku (~3?) centymetrowa złota otoka - jest to również ważny "symbol" wart spisania. Oczywiście wizje/widzenia jakie spisałem są spisane do pewnego stopnia skrótowo, może czasami lekko "niedokładnie" lub wymagałyby większej precyzji odnośnie szczegółów ale w końcu nie ja je miałem a Wiesia ale są one bardzo istotne dlatego muszą być spisane, nawet w lekko "okrojonej" wersji.

Po healingu dowiedziałem się, że moja 7 czakra jest koloru żółtego i jest częściowo rozkwitnięta ale nie do końca. Była też mowa o pewnych zalążkach wyżej rozwiniętych czakr.

Jako ciekawostkę dodam iż kilka dni po pierwszym healingu (16.06.2014) byliśmy z Wiesią w bazylice Bożego Ciała w Krakowie i tam gdy Wiesia robiła zdjęcie pewnego malowidła (LINK!) dostrzegłem iż jest tam Duch Święty i zrobiłem mu zdjęcie: LINK! Wiesia stwierdziła że nie może być to przypadek i ma to powiązanie z widzeniem Ducha Świętego przy healingu.

Podczas robienia mi fizycznie healingu (bez mis tybetańskich itp przedmiotów) przez Wiesię odczuwałem objawy takie jak (opis objawów tyczy się 4 healingów w okresie 13-18.06.2014):
-burczenie w brzuchu (nie było zbyt wiele owych "pomruków" ale taki objaw może się pojawić gdy energia "pracuje")
-specyficzne drętwienie rąk i nóg (objaw standardowy)
-zawroty głowy (dużo bardziej odczuwalne po wstaniu niż w pozycji leżącej) (objaw standardowy)
-ciepło w okolicy Wiesi dłoni (nie zawsze występuje; czasem jest chwilowe, czasem trwa dłużej, a czasem pojawia się dopiero po pewnym czasie mimo iż ręce są trzymane w jednym miejscu, różnie z tym bywa; dodam jeszcze, że czasem fala ciepła i wibracji przejdzie w innym miejscu niż są trzymane ręce - wynika to z tego iż energia może być przesyłana po całym ciele np poprzez 3 czakrę)
-uczucie ucisku; jakby coś się przepychało przez zaciasną gumową rurę (bardzo częsty objaw - czasami pojawia się on tylko na chwilę, a czasem trwa długo i wcale nie ma zamiaru zniknąć [nawet po skończonym healingu]; tego typu objaw pojawiał się u mnie przede wszystkim na 4 oraz 5 czakrze ale występował on również i w innych miejscach (np w sercu); różnie z tym bywało;)
-pewne szarpnięcia w różnych miejscach (raczej rzadszy objaw)
-uczucie ukłucia igłą (raczej rzadszy objaw)
-wzmożone fale wibracji przechodzące przez ciało (normalnie odczuwam tego typu fale wibracji ale nie mniej jednak przy healingu są wzmacniane i silniejsze; czasem również są połączone z przechodzącą "falą ciepła")
-uczucie jakby coś mokrego? o małej średnicy szybko przeszło przez krótki (od 0,1 cm do 2? cm) fragment meridiany (ten objaw może wystąpić w różnych miejscach, raz na nodze, innym razem na głowie... - podczas healingu może wystąpić ten objaw kilka razy... i jest on wyjątkowo przyjemny ale trwa bardzo krótko)
-wibracje na czubku nosa (czasami były, czasami ich nie było - przeważnie gdy się już pojawiły trwały przez pewien dłuższy czas)
-po healingu odczuwałem większą lekkość ciała - było to dobrze odczuwalne (stopień intensywności odczuwania był zależny od długości trwania healingu oraz pewnie jeszcze tego jak on wyglądał)

Podkreślę jeszcze raz że miałem tylko cztery tego typu fizycznych healingów więc spisuję jedynie na ich podstawie moje doznania, możliwe, że coś pominąłem lub że przy większej ilości healingów byłoby owych objawów więcej no ale myślę że tyle ile spisałem daje pewien obraz jak dobry healing powinien oddziaływać na człowieka.

PS. mam pewną starą kontuzję prawego barku i co ciekawe pomimo iż podczas tych healingów nie czułem tam niczego specjalnego to mogę stwierdzić że po powrocie do domu podczas moich ćwiczeń odczułem tam pewną drobną poprawę (mówiąc ogólnie). Oczywiście trzeba podkreślić że bark nie jest w pełni uleczony i do tego jeszcze mu dużo brakuje (nie wchodząc w szczegóły) no ale uleczenie barku w moim przypadku nie było priorytetem choć tam również świadomie została wysłana uzdrowicielska energia - fale energii jakie przechodziły przeze mnie podczas healingów najwidoczniej uzdrowiły go do jakiegoś niewielkiego stopnia z czego się bardzo cieszę bo osobiście uważam że nie da się go w inny sposób naprawić niż poprzez healingi, jest to przypadek beznadziejny bez szans na poprawę sposobami "lekarskimi"... no ale jak widzimy nie ma rzeczy niemożliwych dla energii... szkoda jedynie że tych healingów było tylko kilka, w tym chyba tylko jeden z mocniejszym naciskiem na bark... no ale... jestem wdzięczny za to co było mi dane, a naprawa barku nie jest rzeczą najważniejszą, czakry itp są ważniejsze ;)


"Pobudzenie" czakry serca

13/14.06.2014 czyli w noc po fizycznym healingu Wiesi miałem sen, w którym widziałem przed sobą twarz Wiesi (na białawym tle), chyba wymieniliśmy między sobą kilka "słów" (nie pamiętam tego zbyt dobrze) i po chwili nastąpiła pewnego rodzaju "aktywacja" gdzie z każdą kolejną sekundą zaczynałem odczuwać coraz to większą miłość na 4 czakrze, wzrastała i wzrastała aż do momentu gdzie była tak ogromna, że ciężko sobie wyobrazić aby można było taką miłość odczuwać względem kogokolwiek. Po jakichś 4-5 sekundach od rozpoczęcia odczuwania owej miłości zacząłem czuć jak "aktywują" się różne "punkty" na 4 czakrze na bardzo głębokich poziomach. Gdy odczuwałem ową ogromną miłość czułem również jakbym miał sporych rozmiarów koło na klatce piersiowej, czułem w tym miejscu spory ucisk - myślę że to odczuwanie miłości trwało może z 8 sekund, a następnie sen się zakończył, a szkoda bo owo doznanie było wyjątkowe.


Wracam spać do łóżka

15/16.06.2014 jest pierwszą nocą która rozpoczęła mój powrót do spania na łóżku, a nie na fotelu. Na fotelu spałem ponad 2,5 roku, spałem tak ponieważ uważam że pod pewnymi względami jest się bezpieczniejszym odnośnie nocnych demonicznych ataków niż śpiąc w pozycji leżącej. Tak czy siak Wiesia doradziła mi abym już wrócił do spania na łóżku więc tak też zrobiłem. Nie spowodowało to tego że nagle demoniczne ataki się skończyły, były jeszcze takie w których obrywałem, a nawet te dużo poważniejsze ale bywało i tak że przesypiałem spokojnie całą noc... nie mniej jednak bardzo miło jest wrócić do spania na łóżku, na fotelu ciężko jest się tak dobrze wyspać. Podaję tutaj LINK! do moich nocnych doświadczeń z czerwca 2014 roku... więc samemu można zobaczyć jak to dalej wyglądało.
 

Zdrętwiały palec

Od 16.06.2014 odczuwałem ewidentne drętwienie w prawym dużym palcu u nogi. Bardzo mocno trwał ten stan ponad tydzień ale nawet 30.06.2014 odczuwałem tam wciąż pewne drętwienie ale już sporo mniejsze niż w początkowych dniach - tego dnia (oraz czasem we wcześniejszych) również odczuwałem tam pewien pulsujący ból, jakby ktoś nakłuwał palca, później robił chwilę przerwy i ponownie go nakłuwał. Możliwe że Wiesi healingi miały w tym swój udział i jest to jakiś objaw "rozwojowy"; może się tam coś energetycznie odblokowało albo uaktywniło.


"Zapalanie i gaszenie" światła

22.06.2014 nad ranem gdy jeszcze sobie spałem przed zamkniętymi oczami robiło mi się jasno, jakby ktoś zapalał w pokoju światło, a po chwili robiło się ciemno i tak wielokrotnie to doświadczenie się powtarzało.


Smoczy sen

22/23.06.2014 miałem sen w którym widziałem na początku 3-głowego wielkiego smoka w kolorze czerni, widziałem go od szyi w górę, miał trzy grube szyje i ogromne smocze głowy, następnie ekran się zmienił i widziałem innego lecz bardzo podobnego smoka, również widziałem go od szyi w górę ale ten miał tylko jedną głowę a na niej miał koronę w kolorze złotym hmm...

cdn...

Dobry Samarytanin