NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA W ROKU 2012
(CZĘŚĆ 3)
LINK! DO CZĘŚCI 2

LINK! DO CZĘŚCI 4

Moja złota twarz

18.07.2012 o 4:59 miałem sen, w którym patrzyłem się na monitor na którym widziałem swoją złotą twarz. W ogóle to cały ekran był zrobiony ze złota, a obraz był jakby trójwymiarowy. Przyglądałem się swojej złotej twarzy spod różnych kątów przez pewien czas.

Szkielet w "galarecie"

19.07.2012 o 5:34 miałem bardzo interesujący, realny ale zarazem krótki sen. Widziałem szkielet zanurzony jakby w pomarańczowej galarecie. Patrzyłem w głąb niej na ów szkielet i mój wzrok skupił się przede wszystkim na tym co było w czaszce. Tam było coś niezwykłego. Cały sen robił wrażenie jakbym dotarł do czegoś totalnie niesamowitego.


Diamentowe berło

26.07.2012 (między 18 a 21) usiałem na fotelu i gdy zamknąłem oczy (dotknąłem również ręką 3 oka) nagle zobaczyłem przed nimi prawdopodobnie Maryję która miała w swojej ręce diamentowe berło. Było ono po chwili pokazane z bliska. Wszędzie było wyłożone diamentami, a dodatkowo na środku w jej górnej części był niewielkich rozmiarów, granatowy, prostokątny, ładnie oszlifowany kamień.
 

Powiększony kot

16.09.2012 - Budzę się rano (jeszcze rozespany) i patrzę otwartymi oczami na mojego kota którego zobaczyłem kilkukrotnie większego niż jest normalnie. Dość szybko się z tego otrząsnąłem i kot "powrócił" do swoich normalnych rozmiarów. Ogólnie rzecz ujmując było to dość ciekawe doświadczenie.
 

Dziwny dotyk

26.09.2012 o 4:40 (o tej się wybudziłem po 10 minutach spania) -> We śnie zobaczyłem z lewej strony Wiesię która dotknęła mojej lewej skroni palcem (bardzo dobrze odczuwalne), w miejscu dotyku czułem duże ciepło i po chwili zobaczyłem rozbłysk światła na zewnątrz mnie trwający może około 0,5 sekundy (w środku byłem jakby "czarny") i po "chwili" wszystko wróciło do normy - wydaje mi się, że po tym doświadczeniu mój mózg doznał pewnej przemiany.
 

Wpadający do głowy dźwięk

30.09.2012 gdy spałem, wpadł w moją głowę pewien dźwięk (uderzając jakby w 7 czakrę) i to doświadczenie spowodowało moje wybudzenie.
 

Rozbłyski światła przed oczami

09.10.2012 o 3:26 gdy zamknąłem oczy po chwili przed oczami zobaczyłem błysk światła, jakby ktoś mi na moment latarką po oczach zaświecił, trwało to oczywiście bardzo krótko - w pokoju było ciemno więc jest to teoretycznie i praktycznie nie możliwe aby ktoś mi czymkolwiek w oczy zaświecił. To doświadczenie wydarzyło się kilka razy pod rząd. Wydaje mi się iż kiedyś w przeszłości miałem również tego typu doświadczenie.
 

Hipnoza we śnie
(skopiowane z nocnych ataków)

12/13.10.2012 -> O 22:31 idę na fotel spać, a o 4:48 wstaję - pod sam koniec miałem bardzo dziwne doświadczenie, zostałem zahipnotyzowany we śnie ale zacznijmy od początku. Widziałem jakąś osobę która siedziała w taksówce (ja z hipnotyzerem i z dwoma widzami byłem na zewnątrz), która mówiła iż wierzy w demony. Hipnotyzer ją zahipnotyzował i spytał ją czy wierzy w demony, a ona odparła iż nie, gdy została wybudzona również przyznała się iż jednak wcześniej kłamała i prawda jest taka iż nie wierzy w demony. Pomyślałem sobie iż sam mogę zostać zahipnotyzowany aby w hipnozie udowodnić pozostałym osobom iż ja wierzę w demony. "Poprosiłem" hipnotyzera aby mnie zahipnotyzował mówiąc iż odpowiem tylko na to jedno pytanie (również przed samym zahipnotyzowaniem w myślach zaprogramowałem się iż wybudzę się po tym jednym pytaniu). Hipnotyzer staje przede mną i dotyka mojego 3 oka, natychmiast mój stan się zmienia, mój sen znika (chodź gdzieś tam głęboko jestem świadomy iż dalej trwa), widzę przed oczami coś na kształt koloru czerwonawego, ledwo co dociera do mnie ze snu - słyszę częściowo to co się tam dzieje ale bardzo słabo (usłyszałem słowo "masoni", chyba wypowiadane przeze mnie - ale nie przez tą świadomą część mnie - domyślam się iż hipnotyzer wyciągał ze mnie informacje pomimo iż nie tak się umawialiśmy). Praktycznie od samego początku zyskałem świadomość (tego co się dzieje) w trakcie trwania hipnozy. Jeżeli czyjś umysł jest słaby to osoba taka może być kompletnie pozbawiona "mechanizmów obronnych" w trakcie hipnozy (ja poprzez wieloletnie zmaganie się z demonami w trakcie trwania snu wyrobiłem sobie większą świadomość podczas "zagrożenia" - nie wiem jak wyglądałaby sytuacja w hipnozie która byłaby w "realu"). Spora część doświadczenia dzieje się na jakimś innym poziomie, bo ja byłem świadomy iż jestem zahipnotyzowany (czułem iż siedzę w pokoju na moim fotelu) oraz tego co dzieje się przed moimi oczami (a nie wiele się działo, praktycznie nic) to jednak reszta doświadczenia mi gdzieś umykała i nie mogłem zbytnio do niego dotrzeć w tym stanie (jedynie w małym procencie byłem świadomy tego co dzieje się we śnie - lepsze to niż nic). Czułem iż siedzę w tej taksówce a hipnotyzer nie przerwał hipnozy po mojej pierwszej odpowiedzi (nie wiem jaka ona była o ile w ogólę mnie spytał o to o co miał mnie spytać), tak czy siak hipnoza się przeciągała a ja byłem w jakimś sensie coraz bardziej "zdenerwowany" tym iż trwa to dłużej niż się umawialiśmy (w sumie max trwało to z 10 sekund?) - tak czy siak z tego zniecierpliwienia czułem iż zaczynam poruszać prawą ręką, widziałem iż w tej taksówce również nią poruszam (hipnotyzer starał się mnie uspokajać), w pewnym momencie postanowiłem się wybudzić bo poczułem iż jestem robiony w bambuko przez tego kogoś i poczułem nagle mocne szarpnięcie na 4 czakrze (powrót do ciała?) i mnie wybudziło. Nie czułem aby ten hipnotyzer mi coś robił innego niż zadawanie pytań ale tak na prawdę to nie wiem co się tam do końca działo. Tak czy siak nigdy więcej nie dam się już zahipnotyzować - niby we śnie podjąłem w miarę świadomą decyzję ale tak na prawdę nie byłem do końca świadomy całej sytuacji w jakiej się znalazłem. Ogólnie sądzę, że nic złego mi się nie stało ale też tego pewien nie jestem ale tak mi się wydaje. Na samym początku nie odczytałem tego jako atak ale obecnie po wstaniu i przeanalizowaniu tego "snu" nie jestem już tego taki pewien, w sumie tak czy siak jakaś istota "astralna" mnie jednak zahipnotyzowała... kto to był? nie wiem, nie wyglądała negatywnie, nie wyczułem od niej żadnego negatywizmu ale to też nie do końca świadczy o tym iż miała czyste wobec mnie intencje - z tego co wiem to hipnoza trwała dłużej niż miała trwać więc... ktoś tu zagrał nie fair. Tak czy siak hipnozom mówię już zdecydowanie NIE! chodź muszę przyznać, że była to dla mnie cenna lekcja - warto w sumie wiedzieć jak to jest być zahipnotyzowanym tylko nie wiem ile osób będzie w stanie zapamiętać ten stan po wybudzeniu - hipnoza w realu może być trochę innym doświadczeniem niż ta we śnie (nie byłem nigdy zahipnotyzowany w realu i zdecydowanie nie mam na to ochoty). Tak czy siak doświadczenie ciekawe ale więcej na takie coś się nie zgodzę. Ogólnie wydaje mi się, iż nie był to ten demon co mnie ostatnio atakuje, ale też na pewno nie miał do końca czystych intencji z powodu iż nie przerwał tej hipnozy zgodnie z naszą umową.


Zapalanie zgaszonego płomienia

19.10.2012 o 00:09 miałem sen gdzie widziałem udane zapalenie "płomienia" w zgaszonym bojlerze - sen może być znaczący dlatego wolę go mieć spisanego.
 

Wizja otwartego oka

10.11.2012 o 4:33 gdy zamknąłem oczy zobaczyłem przed nimi wielkie otworzone oko (podobne do tego na obrazku), a za kilka sekund ujrzałem jakąś twarz, która była ukazana z profilu, na której czole widoczne? było 3 oko? i wychodziło z niego światło? albo jakieś promienie? - jakoś tak... nie pamiętam tego fragmentu zbyt dokładnie... tak czy siak gdy na tą wizję patrzyłem czułem pewne "dziwne" uczucie na czole (nie było to negatywne odczucie).


Wizja z łańcuszkiem i wizja z korkiem

13.11.2012 -> Około 2:30 gdy usiadłem i zamknąłem oczy zobaczyłem jakby metalowy, srebrny łańcuszek który miał być przecięty przez jakieś urządzonko pokroju sekatora? ale nie wiedziałem czy to dobre dla mnie czy też nie więc szybko otworzyłem oczy zanim do czegokolwiek doszło - wolałem nie ryzykować. Następnie po chwili ponownie zamknąłem oczy i zobaczyłem korek wbijający się mi w tył głowy w pewien znajdujący się tam otwór (korek zatkał ten otwór). Nie jestem pewien gdzie dokładnie ten korek się wbił, czy idealnie z tyłu głowy czy lekko wyżej. Dawno temu miałem bardzo podobne doświadczenie (opisane w nocnych atakach 22/23.08.2012) tylko wtedy wiertarka mi z tyłu głowy wierciła w otworze tam się znajdującym. Czy był to ten sam otwór? - nie jestem pewien. Nie odbieram tych wizji jako "ataku".

cdn...

Dobry Samarytanin