NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA W ROKU 2012
(CZĘŚĆ 2)
LINK! DO CZĘŚCI 1

LINK! DO CZĘŚCI 3

Biała piramida

14.04.2012 - około 3 w nocy miałem wizję przed zamkniętymi oczami gdzie widziałem na środku czterościenną, powoli obracającą się, białą piramidę, a wokoło niej widziałem piękne kolory. Po chwili wizja zniknęła i pojawił się jakiś owad, który poruszał skrzydełkami, które były w pięknym zielonkawym kolorze.


3 złote kule

20.04.2012 (około 8:05) miałem sen gdzie widziałem na niebie? (w przestrzeni) jedwabne?, złote, długie płótno? gdzie na samej górze były 3 złote zrobione z energii czystego światła kule. Zaczęły one lecieć w dół i zmieniać się kolejnością i po pewnym czasie jedna chyba najpierw ta z lewej strony (ale nie jestem pewien) wpadła w moją czakrę serca... po chwili zrobiła to samo kula z prawej? strony i ostatecznie po pewnej chwili przerwy zrobiła to środkowa kula i gdy ostatnia kula wleciała we mnie poczułem na czakrze silny ucisk (przy wcześniejszych kulach też czułem ucisk, ale dopiero gdy ostatnia kula we mnie wleciała to on się mocno "spotęgował") i się wybudziłem (po wybudzeniu wciąż odczuwam tam pewien ucisk itd). Ogólnie zdecydowanie unikalne doświadczenie.
 

Złota piramida

29.04.2012 (wizja senna? - nie do końca pamiętam co to było, gdyż spisuję to 30.04.2012 z tego powodu, że zapomniałem wcześniej odnotować tego faktu w moich notatkach i mogę nie pamiętać pewnych szczegółów tej "wizji?") - 2 tygodnie temu (14.04.2012) miałem "wizję" powoli kręcącej się białej piramidy -> tak tym razem miałem wizję kręcącej się (dużo szybciej) złotej piramidy. Wydaje mi się, że było coś wokół piramidy (zielone gałązki?), ale niestety nie pamiętam już co to było i czy na pewno coś tam było... tak czy siak wizja ewidentnie nawiązuje do tej sprzed 2 tygodni.


Ściana złotego światła

06.05.2012 (wybudzenie o 4:37) - Miałem ciekawy sen. Byłem w szkole -> szliśmy z klasą na lekcję historii -> wchodzę do sali -> siadam na krześle na przedzie sali, a ludzie stają tuż za mną i puszczony jest nam "film" i widzę na całym ekranie (klasa znika itd.) jak jakaś postać, która jedzie przez dżunglę? w jakimś solidnym pojeździe i pokonuje wszelkie przeszkody, następnie z niego wysiada i jak tarzan "leci" dalej (przez ten "las"), następnie po chwili dociera do pewnego punktu, gdzie mam wybór między dwoma drogami... ktoś z klasy podejmuje za mnie wybór i widzę bajkowo-kreskówkową krainę gdzie idzie z prawa na lewo pewna postać lub "ciastko" (czy coś podobnego) i po chwili wędrówki wchodzi w coś innego (np. babeczkę) i się transformuje z tym czymś do nowej "formy" i po chwili dzieje się to ponownie i tak non stop -> taka ciągła transformacja. Moja mutująca "postać" na końcu drogi doszła do koloru białego (nie jestem pewien na 100% czy w końcowym etapie tak było czy lekko wcześniej? ale chyba dobrze zapamiętałem?) i w pewnym momencie musiała skręcić w prawo i była tam idealnie biała, brukowana droga, po bokach było chyba tylko niebo?, a z przodu była ogromna, złota ściana czystego światła. Stanąłem przed nią i przyłożyłem głowę do niej i tak trwałem. Następnie zobaczyłem, że stoję w swoim mieszkaniu z przytkniętą głową do drzwi i widzę pewne osoby stojące koło mnie i proszę ich, aby mnie nie odłączali od tej wizji bo jest mi tak dobrze... po chwili znowu stałem przed tą ścianą światła, ale za chwilę znowu stałem już w moim mieszkaniu i zobaczyłem jak jedna z tych osób przesunęła? (wyłączyła?) kamerę (która mi wyświetlała wizję?) i cały obraz zniknął (te osoby prawdopodobnie były odpowiedzialne, aby wyświetlić mi tą wizję, a że ściana światła była już końcem wizji to trzeba było ją jakoś zakończyć).


Podróż do piekła

06.05.2012 - Miałem rano sen gdzie byłem na "odkrytej" (sam dół) windzie w niebie z Arch. Michałem, z kimś jeszcze ważnym (jakimś "przewodnikiem"?) i z chyba jeszcze dwoma osobami podobnymi do mnie (czyli osobami, które miały wejść na wyższy poziom, aby uwolnić się od nocnych ataków). Pamiętam jak ten "szef" mówił coś w stylu, że jest przy nas Arch. Michał i nic złego nam się stać nie może, a schodziliśmy windą do piekła, ale ja nie czułem żadnego strachu. Gdy już byliśmy w piekle trzymaliśmy się wszyscy blisko i chyba mieliśmy walczyć z jakimś złem czy mieliśmy gdzieś dojść? nie pamiętam już zbytnio, bo chyba mi się tutaj sen urwał, ale ogólnie było to dość interesujące.


Wizja statków UFO

16.05.2012 około 4:40 miałem wizję dwóch, czarnych statków UFO lecących na niebie. Wyglądało to bardziej na ziemską, tajną technologię - takie trójkątne lub podobne do trójkątnych (widziałem tak jak na zdjęciu ucięty rożek trójkąta z przodu statku) statki z czerwonymi, mrugającymi światełkami - nie tylko ja na nie patrzyłem - zresztą co ciekawe, gdy to się stało, to ja miałem otwarte oczy... i tu nagle łup wizja na cały ekran... to w pewnym sensie było ciekawe.


Cud słońca?

17.05.2012 o 5:30 miałem ciekawy sen - patrzyłem przez okno i nagle widzę z lewej strony czerwone słońce i ono nagle zaczyna bardzo szybko przemieszczać się na niebie w prawą stronę (tak jak zazwyczaj robią to słońca tylko dużo, dużo szybciej) i wydaje mi się, że kilka razy? przeszło przez cały nieboskłon aż w końcu zniknęło? i pojawiła się nad horyzontem ogromna świetlista poświata... w kolorze białawym? i wydaje mi się, że wtedy już wszystko na niebie wirowało... wraz z tą poświatą? - jakoś tak to wyglądało...


Zmiażdżenie "drzwiami"

23.05.2012 (7:17) -> Mam sen gdzie przebywałem z jakimiś osobami na dworze. W pewnym momencie zacząłem bardzo szybko biec w kierunku domu. Po chwili zmienił mi się widok we śnie i widzę ogromne, stalowe drzwi, które się zamykają. Staram się zdążyć przez nie przebiec, ale nie udało mi się. W połowie przechodzenia zostałem przez nie zmiażdżony co zaowocowało po obudzeniu się bólem pleców na wysokości 4 czakry, który wcale nie chciał przeminąć. Ogólnie rzecz ujmując to byłem poza ciałem... i musiałem się tam zasiedzieć? bo nagle sobie uzmysłowiłem, że muszę wracać gdyż pewien "wymiar", przez który muszę przejść się zaraz zamknie... jak to się skończyło to napisałem wyżej, ale ogólnie fart, że udało mi się jakoś powrócić do ciała... może ktoś mi pomógł to zrobić, bo w sumie ja byłem gdzieś "tam" zmiażdżony pod drzwiami... i nie sądzę, abym o własnych siłach się z nich wygramolił.


Nurkowanie w lawie

10.06.2012 - po południu, gdy się położyłem zobaczyłem przed oczami na całym ekranie jak byłem ubrany w bardzo solidny kombinezon (dużo, dużo solidniejszy niż ten na obrazku - był on zrobiony z jakiegoś "miedzianego" metalu czy czegoś takiego) i po chwili zostałem włożony do lawy. Moja 4 czakra po chwili zareagowała pewną reakcją na całą tą sytuację (jakby uderzenie serca na czakrze - spowodowane było to pewnego rodzaju jak mi się wydaje wystraszeniem się faktem, iż lawa mnie otaczała). Niemniej jednak w tym kombinezonie czułem się całkowicie bezpiecznie... wiedziałem, że lawa nie dostanie się do środka kombinezonu. Przez chwilę myślałem, iż może być to atak (chodzi o to odczucie na 4 czakrze), ale po głębszej analizie sądzę, że była to po prostu wizja, na którą moja 4 czakra w pewien sposób zareagowała... w sumie do końca to i ja pewien być nie mogę swojej interpretacji pewnych "doświadczeń"... no ale staram się robić to jak najwłaściwiej ;)

 

Znalazłem i dostałem złote monety

17.06.2012 - rano miałem sen, w którym najpierw znalazłem ładną złotą monetę, a później pewna osoba dała mi na przetrzymanie (ale chyba ostatecznie wyszło, że na stałe je otrzymałem) dwie złote monety (jedna duża i druga mniejsza). Złoto jest zawsze dobre w snach :)

cdn...

Dobry Samarytanin