08/09.02.2009 miałem bardzo przerażające sny... pełne lęku i strachu
który mnie całego tego dnia w wyniku tych snów przesiąknął. W czasie
przerw między snami, a może nawet w czasie tych snów prosiłem Jezusa
o pomoc... Po chyba trzecim bardzo nie przyjemnym śnie usłyszałem
głos: "Czy chcesz abym Cię oczyścił?". Odpowiedziałem: "Tak". To
pytanie było już rano dnia 09.02.2009. Gdy odpowiadałem stałem w
miejscu w jakimś mieście ale nagle zacząłem szybko lecieć przed
siebie przez owe miasto a następnie nad niebieską rzeką, aż nagle
wybiłem się pod kątem prostym prosto w niebo. Byłem w chmurach i
wylądowałem na jakimś jakby łóżeczku przygotowanym dla mnie które
znajdowało się na chmurze? Leżałem sobie spokojnie i zobaczyłem
jakby dwie iskierki? nad sobą... Zobaczyłem na sobie też dużo
czarnej energii? jakbym cały był nią pokryty... Każda z iskierek
miała osobny pojemnik - jeden po lewej a drugi po prawej stronie -
na ową czarną energie. Nagle bardzo szybko zaczęły latać od
pojemnika do mnie i z powrotem i napełniając te pojemniki w bardzo
szybkim tempie. Gdy pojemniki były już całe napełnione czarną
energią i Iskierki skończyły swoją pracę to wtedy przyszedł Jezus.
Staną koło mnie i przejechał swoim palcem po całym moim ciele, a
następnie podszedł do pojemników z czarną energią i rozpuścił ją w
swoim świetle. Następnie obudziłem się ale czułem już w sobie duże
zmiany... czułem ogromny spokój i lekkość... nawet teraz jak to
pisze czuje się znakomicie jakby ktoś zdjął wielki ciężar ze mnie...
Moje ukrzyżowanie...

Gdy spałem moje ciało fizyczne
nie poruszało się ale byłem w stanie podobnym do javy i
jakaś tak jakby niewidzialna ręka przesuwała (ustawiała)
moje ręce i stopy w pozycję taką jaką miał Jezus podczas
wiszenia na krzyżu. Ta niewidzialna siła była bardzo dobrze
odczuwalna. Gdy przyjąłem już odpowiednią pozycję ktoś
zaczął wbijać gwoździe w moje ręce, a następnie w stopy tak
jak to było podczas ukrzyżowania Jezusa. Nie odczuwałem
jakiegoś specjalnego bólu przy tym. Miałem wrażenie że kilka
razy moje ręce i nogi były ustawiane do odpowiedniej pozycji
tak samo jak kilka razy były one przebijane gwoździami.
(odbyło się to rano 14.02.2009 w moje 23 urodziny)
Błyski światła...

Obudziłem się w nocy już dnia 11.03.2009... Było bardzo ciemno...
Leżałem sobie z zamkniętymi oczami... Miałem czarny ekran przed
oczami i nagle zobaczyłem na okres około 1/4 sekundy? złote światło
które wypełniało cały ekran przed moimi oczami... później około 1/2
sekundy? czarny ekran i znowu taki sam błysk...
Kilka nie opisywanych wcześniej ataków...

Nie pisałem o nich wcześniej
ale pomyślałem sobie że jednak warto o nich wspomnieć. Kilka
tygodni temu? miałem np atak czarnej postaci która pojawiła
się nade mną i przybrała kształty prawdziwego demona... Była
to jakby zjawa demoniczna cała zrobiona jakby z czarnej
energii... Z tego co pamiętam to wydała z siebie na prawdę
przerażający i głośny krzyk w celu wystraszenia mnie...
Innym razem widziałem jakby na javie? już nie pamiętam ale
był w drzwiach wielki czarny pies -> swoją drogą trochę mnie
nastraszył... ale też pamiętam że jeszcze wcześniej miałem
atak tego psa na mnie (to chyba było jeszcze innego dnia)...
pamiętam że wskoczył na moje łóżku taki ogromny, cały czarny
i przygniótł mnie swoją masą... również się trochę
wystraszyłem... Z tego co pamiętam to jego zęby zrobiły się
wielkie jak noże kuchenne (oczywiście całe zrobione z
czarnej energii). Staram się już unikać pisania o tych
atakach ale pomyślałem sobie że czarny pies jest znanym
symbolem i należy go poruszyć tutaj ;) (napisane 12.03.2009)
Gdy śpię...

Od około dwóch tygodni gdy śpię to jestem jakby w nicości?
jakiejś pustce? podczas moich snów... nie wiem jak to
opisać... sny przemijają inaczej niż wcześniej... są jak
myśli w umyśle kogoś kto je obserwuje... sen przychodzi z
nicości, trwa w nicości? i odchodzi w nicość? Mój opis może
nie być zrozumiany ale kto ma zrozumieć to zrozumie :)
Wcześniej byłem obserwatorem snów swoich ale tak jakbym był
bardziej w tym śnie... jakby to było bardziej realne? Teraz
sny są niby takie same ale doświadczam tego inaczej...
Wszystko jest nasączone jakimś przemijaniem... zasypiam,
śnie i budzę się... tak bez emocji, bez niczego... jakby nie
minęła cała noc... a jednak pamiętam że sny miałem... często
pamiętam też jakie bo staram się obserwować drogowskazy
które są w snach... ale jest w tym jakąś pustka coś co
przenika te sny... coś w stylu obserwatora który patrzy z
poziomu pustki... sam nie wiem jak to opisać ale staram się
jak mogę... Kiedyś też miałem takie "noce" ale trwało to
maxymalnie kilka dni, a teraz dużo dłużej to trwa...
(napisane 13.03.2009)
Czerwone róże...

14.03.2009 w nocy miałem wizje przed zamkniętymi oczami.
Widziałem jakąś kobietę z prawej strony chyba modlącą się, a
na środku był stolik, a na stoliku był wiklinowy? koszyczek,
a w nim dwa bardzo duże bukiety czerwonych róż które były
pięknie rozkwitnięte.
Wznoszenie się przez poziomy...

Sen z 17.03.2009 (rano)... wydawało mi się że jakbym już
umarł i unoszę się do góry... wydawało mi się że jestem
fioletowym bajkowym krokodylem :D -> Spojrzałem po chwili na
swoją dłoń i była dokładnie taka sama jaką ja mam w
rzeczywistości... Pamiętam że unosiłem się przez
poszczególne poziomy... było to jakby budynek nie kończący
się przedzielony na pół... widziałem na każdym poziomie
aniołki i wnosiłem się coraz wyżej i wyżej... Nagle dotarłem
do białej przestrzeni i stał tam w oddali Jezus i powiedział
"Czy chcesz dotrzeć do najwyższego poziomu?" a ja
powiedziałem coś w stylu "to będzie pewnie wymagać dużo
wysiłku ode mnie", a Jezus odpowiedział "wystarczy że
dmuchnę" i Jezus dmuchnął i znalazłem się na najwyższym
poziomie? pamiętam że straciłem widzenie przed oczami ale
wydawało mi się że byłem sam w białej przestrzeni?...
Boląca czakra gardła...

Przez ostatnie jakieś dwa tygodnie codziennie boli mnie rano
i następnie przez kilka następnych godzin czakra gardła z
przodu na samym środku. Po tych kilku godzinach ból
przeważnie ustępuje. (napisane 22.03.2009)
Jezus mnie
pokrzepia...

Sen z 22/23.03.2009. Stałem w
jakimś pomieszczeniu i był tam Jezus. Objął mnie i
poklepywał? po plecach ręką. Mówił do mnie jakieś słowa ale
nie pamiętam już co dokładnie. Wiem że Jezus chciał mnie
pokrzepić i dodać mi sił tym spotkaniem.
Cięcia na czole...

Sen z 25/26.03.2009. Byłem w jakimś
pokoju z jakimś mnichem z którym razem rozwijaliśmy się duchowo.
Wiem że w pewnym momencie już umieliśmy lewitować i unosiliśmy się
nad Ziemią. Później ten mnich usiadł na boku. Medytował sobie i
nagle pojawiła mu się na czole z trzy centymetrowa rana pozioma na
środku czoła. Następnie
na czole pojawiła się jakby czerwone krwawe koło symbolizująca głowę
Jezusa, następne zaczęły się pojawiać ręce i nogi -> tak jakby ktoś
niewidzialnym ostrzem ciął czoło i stopniowo właśnie powstawał ten
wzór. Zadawało to mnichowi wiele cierpienia i krwawił. W dalszej
części snu były jakby "symbole" moim zdaniem przedstawiające
"cierpienie".
Sen z 26.03.2009 (rano). Sen ukazywał pokonanie wszelkich wrogów, a
następnie wsiadłem do jakiegoś autobusu i gdzieś nim jechałem...
Oczyszczanie...

Od dnia 26.03.2009 przez
kolejne ponad 15 dni trwało oczyszczanie spraw które powinny
być oczyszczone aby wejść "czysto" w nowy etap życia ;-)
Jakby
elektrownia w głowie?

30.03.2009 rano około 9:30
byłem jakby w letargu? i jakby z czubka głowy wlatywał mi
prąd elektryczny? nie jestem pewien ale jakoś tak to
odczuwałem? i leciał do szyi i później znowu do głowy i tak
w kółko... czułem jak bardzo silne wibracje spływają? po
mojej głowie oraz w głowie w środku płynące do szyi po linii
prostej? Gdy energia płynęła ze środka głowy do szyi i
powrotem i tak w kółko to wydawała taki głośny dźwięk jakby
jakaś elektrownia ze zmienną częstotliwością... nie wiem jak
to opisać dokładnie ale dźwięk miał zmienną częstotliwość..
to trochę tak jakby ktoś odkurzał odkurzaczem... W pewnym
momencie otworzyłem fizyczne oczy aby zobaczyć czy ten
dźwięk i całe doświadczenie nie zniknie ale ono trwało
nadal... dopiero jak się mocno zacząłem "wiercić" ;-) to
wszystko ustało ;-)
Hipnozowanie... (atak)

15/16.04.2009 -> od nocy aż do rana byłem hipnotyzowany...
jest to dość denerwujące bo jak tak męczą człowieka całą noc
to trzeba się zabezpieczać na liczne sposoby a czasem i to
mało daje... ale bardzo mało ze mnie wyssali energii...
tylko trochę z 4 czakry ale w sumie to był atak cało nocny
więc można powiedzieć że wyszedłem obronną ręką z tego :)
Nie przepadam za tymi stanami bo jak się budzisz fizycznie
to nie możesz się obudzić tak jakby na dobre i nawet jak
głową potrząsasz mocno itd itp to mało daje... i po chwili
znowu zasypiasz czy tego chcesz czy nie i tak cały czas... i
wibracje i prąd po ciele nawalają... Jak zrobiłem dodatkowy
kokon wokół siebie to pomogło na jakieś 30 sek jakieś... i
później znowu zaczęło się to samo ale na te 30 sek
skutecznie ich odcięło hehe :) i tylko leciutko czułem
hipnozę...
Przekaz
telepatyczny i kilka snów...

Przed 5 rano dnia 24.04.2009
miałem wpierw sen że jestem z jakimiś dwoma kolesiami w
łazience i wszyscy myjemy dokładnie zęby... myliśmy je i
myliśmy i jeden z kolesi splunął do wanny i z pasty utworzył
się taki symbol:

Następnie wyszedłem z łazienki
i wyjrzałem na korytarz i zobaczyłem zmęczoną siostrę
wchodzącą po schodach...
To były sny przed przekazem...
W czasie "transmisji" byłem jakby w stanie javy ale to była
taka dziwna java... myślę ze może być wiele rodzajów stanu
javy ;-) O dziwo przekaz był od Wiesi ;-) i był bardzo
wyraźny bez jakichkolwiek zakłóceń czy czegoś takiego.
Podkreślę ze ten przekaz rożni się od typowych "głosów w
głowie" które są negatywne... Rozmawiałem z Wiesią chyba z
około 1-2 min? Wiesia przeważnie mówiła ale ja też raz na
jakiś czas się odezwałem... Nie zdradzę o czym rozmawialiśmy
ale rozmowa była ciekawa... W pewnym momencie podczas
rozmowy zauważyłem kątem oka jakby ciemną chmurę energii
która jest z 2 metry ode mnie i poprosiłem Archanioła
Michała o pomoc oczywiście nie przerywając rozmowy ale dalej
jednocześnie słuchając dokładnie Wiesi co ma do powiedzenia.
Miałem też wrażenie ze poruszam ustami gdy chciałem mówić
ale jednak nimi nie poruszałem tylko jakbym wysyłał myśli do
Wiesi... trudno to opisać ale jest to bardzo ciekawe
doznanie... zważywszy na fakt ze cala rozmowa trzymała się
kupy :-) tak jakbym rozmawiał z Nią na żywo :) tylko z
efektami specjalnymi hehe ;---) Po pewnym czasie transmisja
została jakby przerwana a ja miałem wrażenie ze cały czas
moje oczy fizyczne były otwarte bo nie odnotowałem czegoś
takiego jak budzi się człowiek ze snu że otwiera oczy...
moje chyba podczas tej całej rozmowy telepatycznej byly
otwarte? nie wiem ale chyba tak? dodam jeszcze ze nie
widziałem czarnego ekranu przed oczami podczas konwersacji
tylko ogólnie swój pokój i takie tam ;-)
[notatka 11.06.2009 -> przekazy telepatyczne jakie miałem do tej
pory "prawdopodobnie" (ale nie jestem jeszcze tego pewien w
100% jakby co... ale chyba negatywna strona się zemną bawi w
kotka i myszkę...) były próbą zmanipulowania mnie i
pochodziły z negatywnej strony aby mnie zmylić hehe ;-)]
Opowiem jeszcze o pewnej wizji we śnie która miała miejsce
później... Patrzyłem przez okno i widziałem plac zabaw który
tam się znajduje i na środku był spalony, cały czarny dom
który przypominał całkowicie zniszczoną ruinę... przy tych
zgliszczach pracował jakiś robotnik który to sprzątał....
następnie nastąpiła jakby zmiana slajdu i znowu widzę plac
zabaw i robotnika który buduje biało - niebieski domek ->
taki ładny i nowy :) -> kolejny slajd... widzę kilka
budowanych domków i kilku robotników pracujących przy
nich... -> kolejny slajd -> widzę wiele domków budowanych
jednocześnie i wielu robotników...
Czyszczenie kryształem...

Nie pamiętam dokładnie daty tego doświadczenia ale było to
mniej więcej 03/04?.05.2009 -> miałem sen? w którym jakąś
postać trzymała na przeciwko mnie kryształ górski...
pamiętam że było kilka punktów na moim 3 oku w których
czułem ucisk. Ta osoba zbliżyła ten kryształ na odległość
może 10cm? od mojego 3 oka i przeciągnęła nim w powietrzu po
czym zniknął jeden z ucisków na 3 oku... następnie zrobiła
to samo w innym miejscu i również poczułem ulgę... jak się
obudziłem to czułem zmianę w tym miejscu i czułem się jakoś
nadwyraz dobrze ;-)
Wbijanie tasaków w moje ciało...

06/07.05.2009 miałem sen w którym na przeciwko siebie zobaczyłem
jakaś postać z dwoma tasakami w rękach (nie wyglądała ta postać jak
demon czy coś... była dobrze widoczna). Podkreślę jeszcze ze to
działo się podczas snu a nie na javie... Nagle ta postać wbiła te
tasaki w moje nadgarstki i poczułem bardzo silny ból! i nie
przypominam sobie abym kiedykolwiek poczuł tak silny ból we śnie! na
prawdę bolało! to dla mnie już nie była fikcja... i to nie trwało
sekundę bo to nie było tylko dźgnięcie tylko wbicie noży (obu na
raz) i pozostawienie ich tam przez dobre kilka sekund)... następnie
wyjęła te noże i wbiła mi je ponownie tym razem w dłonie... i znowu
ten ból -> ałłłłćć... (kiedyś czułem ból jak jakiś demona wbił mi
jakby ręce [cyrkle?] czy coś takiego w tułów ale to było na javie a
nie we śnie...). Postać znowu wyjęła te tasaki i wbiła ponownie oba
na raz w moje przedramiona... później chyba je wyjęła a ja się
obudziłem... miałem dziwne uczucie jakby przepływu energii w
dłoniach? jakby cos zostało przetkane? trudno powiedzieć... ale na
prawdę bolało : P
Jestem dżdżownicą...

08/09.05.2009 miałem sen w
którym widziałem jakby gniazdo i dżdżownice w nim...
Podleciał nagle duży czarny kruk... poczułem ogromny strach
w dżdżownicy... jakbym dokładnie odczuwał to co ona... kruk
wziął dżdżownice w dziób i poczułem ból dokładnie taki jaki
poczuła dżdżownica... ałć ;s -> ach to współodczuwanie : P
Wyjście z ciała przy ataku...

Niestety nie pamiętam daty
tego wydarzenia bo jakoś nie chciało mi się go spisywać ale
postanowiłem jednak o nim napisać... Było to około
15?.05.2009. W nocy zaczęli mnie hipnotyzować i chciałem się
uwolnić i w pewnym momencie bardzo mocno szarpnąłem jakby
całym ciałem w prawo i znalazłem się nagle poza ciałem koło
łóżka! Widziałem jakby postać która idzie w stronę drzwi aby
opuścić pokój... Wszystko było ciemne i nieprzyjemne...
Byłem bardzo ciężki... ledwo co się poruszałem... zrobiłem
dwa kroki do przodu ale stwierdziłem że nie jest tu zbyt
przyjaźnie i dwa kroki w tył i znalazłem się w ciele :-)
Biały
obrus...

19/20.05.2009 miałem sen w którym widziałem siebie
siedzącego z innymi (znajomymi mi osobami) przy stole
nakrytym białym obrusem i były na nim bardzo dobre
potrawy... następnie przyśnił mi się bardzo podobny sen o
tej samej symbolice i tematyce. Przed tymi snami z białym
obrusem niestety śniły mi się jeszcze symbole "złych
czasów".