NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA W ROKU 2009
(CZĘŚĆ 1)
LINK! DO CZĘŚCI 2

Jest to tylko skrawek moich doświadczeń w tym roku, chodź starałem się opisać wszystko co ważne i godne uwagi. Z wiadomych przyczyn nie ma tutaj wszystkiego bo po pierwsze byłoby tego zbyt dużo, a po drugie to też muszę mieć jakieś prywatne doświadczenia które nie zostaną ukazane światu ;) Jak zwykle zależy mi tylko na ujęciu ogólnego schematu jak wyglądają szeroko pojęte doświadczenia w życiu kogoś z kundalini. No to zaczynamy ;-)
 

Dziwne dźwięki?

Rano 01.01.2009 gdy już leżałem rozbudzony nagle poczułem jakbym uderzył jednocześnie górnymi i dolnymi zębami o siebie lecz fizycznie nawet się nie poruszyłem. Poczułem to w bardzo dziwny sposób (miałem obawy co do opisywania tego doświadczenia, gdyż jest ono dość dziwne w doświadczeniu jak i w opisie). Niby poczułem zderzenie i jakby ból i trzask zębów, ale to nie był ból fizyczny. Kilka dni temu też poczułem jakby wskazówkę zegara która jakby weszła w przestrzeń mojej głowy? Poczułem jak tyka z 2-3x mocniej i jak to dziwne doświadczenie rozchodzi się po mojej głowie.


Ból przy ataku...

Dodam jeszcze kilka słów odnośnie ataków np. dzisiaj 01/02.01.2009 we śnie mnie coś zaatakowało i wbiło mi jakby cyrkle (ręce?) w moje ciało z obu stron pod rękami -> nie było to nic przyjemnego! Jak się obudziłem (bo mnie bolało i ze snu mnie wywaliło chodź w sumie to normalne jak już atak się zaczyna na dobre to jak śnie to zawsze ze snu mnie wyrzuca) to zobaczyłem nad sobą dużą czarną zjawę i dalej czułem ten ból! Tak jakby uścisk złego demona -> trochę to tak wyglądało jakby się do mnie przytulał, ale ja dziękuję za takie uściski! ;D Nie bałem się tej zjawy bo jestem do ataków już przyzwyczajony. Nie przypominam sobie tak dużej zjawy tak blisko mnie i zadawającego mi bólu tego rodzaju -> dlatego opisuje ten atak ;-). Od razu zrobiłem krzyżyki z palców i zacząłem mantrować słowo "Jezus". Zauważyłem, że od mantrowania zjawa jakby słabnie z każdym wypowiedzianym słowem, zaś krzyżyk jakby ją odpychał, jakby palił ją... coś jakbym do człowieka szedł z rozgrzanym żelazem... Podczas ataku jak już się broniłem to ręce przesuwały mi się jakby w gęstym budyniu. Po max 10-15sek? zjawa została pokonana (czyli dała dyla hehe). Później jeszcze jak się obudziłem to widziałem na ścianie jakąś postać czarna, ale krzyżyki z palców ją pokonały i inne ataki jeszcze były, ale dałem sobie rade... kiedyś dawno temu bym się pewnie bał, ale teraz to dla mnie jak taki  trening samoobrony... abym jak najskuteczniej odparł atak :-) Energii po atakach praktycznie już wcale nie tracę (chodź czasem jakiś minimalny ubytek zaobserwuje - gdybym się nie zabezpieczał przed zaśnięciem to byłoby znacznie gorzej) (zdarzają mi się dalej rany -> na plecach chyba były jakieś ostatnio z tego co pamiętam? no cóż jak walka jest to i są zadrapanie hehe ;)) -> dodam jeszcze, że po tych wbiciach "cyrkli" już po odparciu ataku to pulsowały mi te miejsca jakby serce tam biło.


Ładne ząbki?

Co jakiś czas w moich snach przewija się symbol zębów -> przeważnie są one w złym stanie lecz dzisiaj (rano) 04.01.2009 we śnie siedziałem na fotelu dentystycznym i miałem robiony przegląd zębów i były pokazane one jako idealnie biały i proste! Na dodatek na fotelu zrobiłem znak z kciukiem podniesionym do góry, że wszystko jest ok! Zawsze moje zęby w snach wymagały "dentysty" ;-) a teraz czyżby były już zdrowe? Jedyne co mnie niepokoi to to, że wokół było ciemno hmmm...


Rekordowa rana ;-)

Po wielu atakach jakich doświadczałem przez ostatnie tygodnie kilka dni temu zorientowałem się że mam dość długą ranę na plecach (wszystkie rany zadane podczas ataków wyglądają bardzo podobnie - jedynie jest różna w ich długość -> chyba z tego co pamiętam największa dotychczas miała 3-5cm? jakoś tak... już nie pamiętam dokładnie). Ta rana na plecach (mama mi ją mierzyła centymetrem) miała 8cm + 2cm +2cm więc pewnie miała w sumie z 15cm? nie wiem dokładnie bo mierzona była już z kilka dni po ataku i zaczęły już powoli znikać. (napisane 07.01.2009)


Poznanie drugiej połówki

Na samym początku snu śniły mi się "ciężkie czasy" a w dalszej części -> pewna pani prowadziła mnie w stronę mojego domu. Na dworze było jasno (lubię jak jest jasno hehe :)). Zaprowadziła mnie ta pani do grupy dziewczyn które siedziały sobie koło takiego murku. Zostałem przedstawiony pewnej "damie" :) jako jej druga połówka (czyli ona była moją połówką :D). Ja byłem ubrany bardzo elegancko w garnitur itd. itp. Oboje w swoim towarzystwie byliśmy uśmiechnięci... później byłem dalej prowadzony przez tą panią do budynku, który jest bardzo blisko mojego i miała ona klucz do mieszkania, a ja miałem chyba zgadnąć na którym piętrze mieszka moja druga połówka? Później widziałem siebie przed drzwiami do swojego bloku i dalej było jasno i widziałem na drzewach zielone listki :)


Przekaz telepatyczny

Dzisiaj w stanie pomiędzy realem a snem widziałem jakąś postać (zamaskowana). Przekazywała mi jakąś wiadomość po angielsku. Była ona dość cicho przekazywana i musiałem się w nią mocno wsłuchiwać. Co ciekawe czułem wibracje na całej głowie podczas tego przekazu.


Oczyszczanie przez Iskierki i Jezusa...

08/09.02.2009 miałem bardzo przerażające sny... pełne lęku i strachu który mnie całego tego dnia w wyniku tych snów przesiąknął. W czasie przerw między snami, a może nawet w czasie tych snów prosiłem Jezusa o pomoc... Po chyba trzecim bardzo nie przyjemnym śnie usłyszałem głos: "Czy chcesz abym Cię oczyścił?". Odpowiedziałem: "Tak". To pytanie było już rano dnia 09.02.2009. Gdy odpowiadałem stałem w miejscu w jakimś mieście, ale nagle zacząłem szybko lecieć przed siebie przez owe miasto a następnie nad niebieską rzeką, aż nagle wybiłem się pod kątem prostym prosto w niebo. Byłem w chmurach i wylądowałem na jakimś jakby łóżeczku przygotowanym dla mnie które znajdowało się na chmurze? Leżałem sobie spokojnie i zobaczyłem jakby dwie iskierki? nad sobą... Zobaczyłem na sobie też dużo czarnej energii? jakbym cały był nią pokryty... Każda z iskierek miała osobny pojemnik - jeden po lewej a drugi po prawej stronie - na ową czarną energie. Nagle bardzo szybko zaczęły latać od pojemnika do mnie i z powrotem i napełniając te pojemniki w bardzo szybkim tempie. Gdy pojemniki były już całe napełnione czarną energią i Iskierki skończyły swoją pracę to wtedy przyszedł Jezus. Staną koło mnie i przejechał swoim palcem po całym moim ciele, a następnie podszedł do pojemników z czarną energią i rozpuścił ją w swoim świetle. Następnie obudziłem się, ale czułem już w sobie duże zmiany... czułem ogromny spokój i lekkość... nawet teraz jak to pisze czuje się znakomicie jakby ktoś zdjął wielki ciężar ze mnie...


Moje ukrzyżowanie...

Gdy spałem moje ciało fizyczne nie poruszało się, ale byłem i byłem w stanie pomiędzy realem a snem i jakaś tak jakby niewidzialna ręka przesuwała (ustawiała) moje ręce i stopy w pozycję taką jaką miał Jezus podczas wiszenia na krzyżu. Ta niewidzialna siła była bardzo dobrze odczuwalna. Gdy przyjąłem już odpowiednią pozycję ktoś zaczął wbijać gwoździe w moje ręce, a następnie w stopy tak jak to było podczas ukrzyżowania Jezusa. Nie odczuwałem jakiegoś specjalnego bólu przy tym. Miałem wrażenie, że kilka razy moje ręce i nogi były ustawiane do odpowiedniej pozycji tak samo jak kilka razy były one przebijane gwoździami. (odbyło się to rano 14.02.2009 w moje 23 urodziny)


Błyski światła...

Obudziłem się w nocy już dnia 11.03.2009... Było bardzo ciemno... Leżałem sobie z zamkniętymi oczami... Miałem czarny ekran przed oczami i nagle zobaczyłem na okres około 1/4 sekundy? złote światło które wypełniało cały ekran przed moimi oczami... później około 1/2 sekundy? czarny ekran i znowu taki sam błysk...


Kilka nie opisywanych wcześniej ataków...

Nie pisałem o nich wcześniej ale pomyślałem sobie, że jednak warto o nich wspomnieć. Kilka tygodni temu? miałem np. atak czarnej postaci która pojawiła się nade mną i przybrała kształty prawdziwego demona... Była to jakby zjawa demoniczna cała zrobiona jakby z czarnej energii... Z tego co pamiętam to wydała z siebie na prawdę przerażający i głośny krzyk w celu wystraszenia mnie... Innym razem widziałem jakby w stanie pomiędzy realem a snem?... już nie pamiętam, ale był w drzwiach wielki czarny pies -> swoją drogą trochę mnie nastraszył..., ale też pamiętam, że jeszcze wcześniej miałem atak tego psa na mnie (to chyba było jeszcze innego dnia)... pamiętam, że wskoczył na moje łóżku taki ogromny, cały czarny i przygniótł mnie swoją masą... również się trochę wystraszyłem... Z tego co pamiętam to jego zęby zrobiły się wielkie jak noże kuchenne (oczywiście całe zrobione z czarnej energii). Staram się już unikać pisania o tych atakach, ale pomyślałem sobie, że czarny pies jest znanym symbolem i należy go poruszyć tutaj ;) (napisane 12.03.2009)
 

Gdy śpię...

Od około dwóch tygodni gdy śpię to jestem jakby w nicości? jakiejś pustce? podczas moich snów... nie wiem jak to opisać... sny przemijają inaczej niż wcześniej... są jak myśli w umyśle kogoś kto je obserwuje... sen przychodzi z nicości, trwa w nicości? i odchodzi w nicość? Mój opis może nie być zrozumiany, ale kto ma zrozumieć to zrozumie :) Wcześniej byłem obserwatorem snów swoich, ale tak jakbym był bardziej w tym śnie... jakby to było bardziej realne? Teraz sny są niby takie same, ale doświadczam tego inaczej... Wszystko jest nasączone jakimś przemijaniem... zasypiam, śnie i budzę się... tak bez emocji, bez niczego... jakby nie minęła cała noc... a jednak pamiętam, że sny miałem... często pamiętam też jakie bo staram się obserwować drogowskazy które są w snach..., ale jest w tym jakąś pustka coś co przenika te sny... coś w stylu obserwatora, który patrzy z poziomu pustki... sam nie wiem jak to opisać, ale staram się jak mogę... Kiedyś też miałem takie "noce", ale trwało to maxymalnie kilka dni, a teraz dużo dłużej to trwa... (napisane 13.03.2009)


Czerwone róże...

14.03.2009 w nocy miałem wizje przed zamkniętymi oczami. Widziałem jakąś kobietę z prawej strony chyba modlącą się, a na środku był stolik, a na stoliku był wiklinowy? koszyczek, a w nim dwa bardzo duże bukiety czerwonych róż które były pięknie rozkwitnięte.
 

Wznoszenie się przez poziomy...

Sen z 17.03.2009 (rano)... wydawało mi się, że jakbym już umarł i unoszę się do góry... wydawało mi się, że jestem fioletowym bajkowym krokodylem :D -> Spojrzałem po chwili na swoją dłoń i była dokładnie taka sama jaką ja mam w rzeczywistości... Pamiętam, że unosiłem się przez poszczególne poziomy... było to jakby budynek nie kończący się przedzielony na pół... widziałem na każdym poziomie aniołki i wnosiłem się coraz wyżej i wyżej... Nagle dotarłem do białej przestrzeni i stał tam w oddali Jezus i powiedział "Czy chcesz dotrzeć do najwyższego poziomu?" a ja powiedziałem coś w stylu "to będzie pewnie wymagać dużo wysiłku ode mnie", a Jezus odpowiedział "wystarczy, że dmuchnę" i Jezus dmuchnął i znalazłem się na najwyższym poziomie? pamiętam, że straciłem widzenie przed oczami, ale wydawało mi się, że byłem sam w białej przestrzeni?...


Boląca czakra gardła...

Przez ostatnie jakieś dwa tygodnie codziennie boli mnie rano i następnie przez kilka następnych godzin czakra gardła z przodu na samym środku. Po tych kilku godzinach ból przeważnie ustępuje. (napisane 22.03.2009)


Jezus mnie pokrzepia...

Sen z 22/23.03.2009. Stałem w jakimś pomieszczeniu i był tam Jezus. Objął mnie i poklepywał? po plecach ręką. Mówił do mnie jakieś słowa, ale nie pamiętam już co dokładnie. Wiem, że Jezus chciał mnie pokrzepić i dodać mi sił tym spotkaniem.


Cięcia na czole...

Sen z 25/26.03.2009. Byłem w jakimś pokoju z jakimś mnichem z którym razem rozwijaliśmy się duchowo. Wiem, że w pewnym momencie już umieliśmy lewitować i unosiliśmy się nad Ziemią. Później ten mnich usiadł na boku. Medytował sobie i nagle pojawiła mu się na czole z trzy centymetrowa rana pozioma na środku czoła. Następnie
na czole pojawiła się jakby czerwone krwawe koło symbolizująca głowę Jezusa, następne zaczęły się pojawiać ręce i nogi -> tak jakby ktoś niewidzialnym ostrzem ciął czoło i stopniowo właśnie powstawał ten wzór. Zadawało to mnichowi wiele cierpienia i krwawił. W dalszej części snu były jakby "symbole" moim zdaniem przedstawiające "cierpienie".

Sen z 26.03.2009 (rano). Sen ukazywał pokonanie wszelkich wrogów, a następnie wsiadłem do jakiegoś autobusu i gdzieś nim jechałem...


Oczyszczanie...

Od dnia 26.03.2009 przez kolejne ponad 15 dni trwało oczyszczanie spraw które powinny być oczyszczone aby wejść "czysto" w nowy etap życia ;-)


Jakby elektrownia w głowie?

30.03.2009 rano około 9:30 byłem jakby w letargu? i jakby z czubka głowy wlatywał mi prąd elektryczny? nie jestem pewien, ale jakoś tak to odczuwałem? i leciał do szyi i później znowu do głowy i tak w kółko... czułem jak bardzo silne wibracje spływają? po mojej głowie oraz w głowie w środku płynące do szyi po linii prostej? Gdy energia płynęła ze środka głowy do szyi i powrotem i tak w kółko to wydawała taki głośny dźwięk jakby jakaś elektrownia ze zmienną częstotliwością... nie wiem jak to opisać dokładnie, ale dźwięk miał zmienną częstotliwość.. to trochę tak jakby ktoś odkurzał odkurzaczem... W pewnym momencie otworzyłem fizyczne oczy aby zobaczyć czy ten dźwięk i całe doświadczenie nie zniknie, ale ono trwało nadal... dopiero jak się mocno zacząłem "wiercić" ;-) to wszystko ustało ;-)


Hipnotyzowanie... (atak)

15/16.04.2009 -> od nocy aż do rana byłem hipnotyzowany... jest to dość denerwujące bo jak tak męczą człowieka całą noc to trzeba się zabezpieczać na liczne sposoby a czasem i to mało daje..., ale bardzo mało ze mnie wyssali energii... tylko trochę z 4 czakry, ale w sumie to był atak cało nocny więc można powiedzieć, że wyszedłem obronną ręką z tego :) Nie przepadam za tymi stanami bo jak się budzisz fizycznie to nie możesz się obudzić tak jakby na dobre i nawet jak głową potrząsasz mocno itd. itp. to mało daje... i po chwili znowu zasypiasz czy tego chcesz czy nie i tak cały czas... i wibracje i prąd po ciele nawalają... Jak zrobiłem dodatkowy kokon wokół siebie to pomogło na jakieś 30 sek jakieś... i później znowu zaczęło się to samo, ale na te 30 sek skutecznie ich odcięło hehe :) i tylko leciutko czułem hipnozę...


Przekaz telepatyczny i kilka snów...

Przed 5 rano dnia 24.04.2009 miałem wpierw sen, że jestem z jakimiś dwoma kolesiami w łazience i wszyscy myjemy dokładnie zęby... myliśmy je i myliśmy i jeden z kolesi splunął do wanny i z pasty utworzył się taki symbol:

Następnie wyszedłem z łazienki i wyjrzałem na korytarz i zobaczyłem zmęczoną siostrę wchodzącą po schodach...

To były sny przed przekazem... W czasie "transmisji" byłem jakby w stanie pomiędzy realem a snem, ale to był jakiś taki dziwny stan... myślę że może być wiele rodzajów podobnych "wymiarów" ;-) O dziwo przekaz był od Wiesi ;-) i był bardzo wyraźny bez jakichkolwiek zakłóceń czy czegoś takiego. Podkreślę że ten przekaz rożni się od typowych "głosów w głowie" które są negatywne... Rozmawiałem z Wiesią chyba z około 1-2 min? Wiesia przeważnie mówiła, ale ja też raz na jakiś czas się odezwałem... Nie zdradzę o czym rozmawialiśmy ale rozmowa była ciekawa... W pewnym momencie podczas rozmowy zauważyłem kątem oka jakby ciemną chmurę energii która jest z 2 metry ode mnie i poprosiłem Archanioła Michała o pomoc oczywiście nie przerywając rozmowy, ale dalej jednocześnie słuchając dokładnie Wiesi co ma do powiedzenia. Miałem też wrażenie że poruszam ustami gdy chciałem mówić ale jednak nimi nie poruszałem tylko jakbym wysyłał myśli do Wiesi... trudno to opisać, ale jest to bardzo ciekawe doznanie... zważywszy na fakt że cala rozmowa trzymała się kupy :-) tak jakbym rozmawiał z Nią na żywo :) tylko z efektami specjalnymi hehe ;---) Po pewnym czasie transmisja została jakby przerwana a ja miałem wrażenie że cały czas moje oczy fizyczne były otwarte bo nie odnotowałem czegoś takiego jak budzi się człowiek ze snu, że otwiera oczy... moje chyba podczas tej całej rozmowy telepatycznej byly otwarte? nie wiem, ale chyba tak? dodam jeszcze że nie widziałem czarnego ekranu przed oczami podczas konwersacji tylko ogólnie swój pokój i takie tam ;-)

[notatka 11.06.2009 -> przekazy telepatyczne jakie miałem do tej pory "prawdopodobnie" (ale nie jestem jeszcze tego pewien w 100% jakby co..., ale chyba negatywna strona się zemną bawi w kotka i myszkę...) były próbą zmanipulowania mnie i pochodziły z negatywnej strony aby mnie zmylić hehe ;-)]

Opowiem jeszcze o pewnej wizji we śnie która miała miejsce później... Patrzyłem przez okno i widziałem plac zabaw, który tam się znajduje i na środku był spalony, cały czarny dom który przypominał całkowicie zniszczoną ruinę... przy tych zgliszczach pracował jakiś robotnik, który to sprzątał... następnie nastąpiła jakby zmiana slajdu i znowu widzę plac zabaw i robotnika, który buduje biało - niebieski domek -> taki ładny i nowy :) -> kolejny slajd... widzę kilka budowanych domków i kilku robotników pracujących przy nich... -> kolejny slajd -> widzę wiele domków budowanych jednocześnie i wielu robotników...


Czyszczenie kryształem...

Nie pamiętam dokładnie daty tego doświadczenia, ale było to mniej więcej 03/04?.05.2009 -> miałem sen? w którym jakąś postać trzymała na przeciwko mnie kryształ górski... pamiętam, że było kilka punktów na moim 3 oku w których czułem ucisk. Ta osoba zbliżyła ten kryształ na odległość może 10cm? od mojego 3 oka i przeciągnęła nim w powietrzu po czym zniknął jeden z ucisków na 3 oku... następnie zrobiła to samo w innym miejscu i również poczułem ulgę... jak się obudziłem to czułem zmianę w tym miejscu i czułem się jakoś nadwyraz dobrze ;-)


Wbijanie tasaków w moje ciało...

06/07.05.2009 miałem sen w którym na przeciwko siebie zobaczyłem jakąś postać z dwoma tasakami w rękach (nie wyglądała ta postać jak demon czy coś... była dobrze widoczna). Podkreślę jeszcze że to działo się podczas snu a nie pomiędzy realem a snem... Nagle ta postać wbiła te tasaki w moje nadgarstki i poczułem bardzo silny ból! i nie przypominam sobie abym kiedykolwiek poczuł tak silny ból we śnie! na prawdę bolało! to dla mnie już nie była fikcja... i to nie trwało sekundę bo to nie było tylko dźgnięcie tylko wbicie noży (obu na raz) i pozostawienie ich tam przez dobre kilka sekund)... następnie wyjęła te noże i wbiła mi je ponownie tym razem w dłonie... i znowu ten ból -> ałłłłćć... (kiedyś czułem ból jak jakiś demon wbił mi jakby ręce [cyrkle?] czy coś takiego w tułów, ale to było w stanie pomiędzy realem a snem a nie we śnie...). Postać znowu wyjęła te tasaki i wbiła ponownie oba na raz w moje przedramiona... później chyba je wyjęła a ja się obudziłem... miałem dziwne uczucie jakby przepływu energii w dłoniach? jakby coś zostało przetkane? trudno powiedzieć..., ale na prawdę bolało : P


Jestem dżdżownicą...

08/09.05.2009 miałem sen w którym widziałem jakby gniazdo i dżdżownice w nim... Podleciał nagle duży czarny kruk... poczułem ogromny strach w dżdżownicy... jakbym dokładnie odczuwał to co ona... kruk wziął dżdżownice w dziób i poczułem ból dokładnie taki jaki poczuła dżdżownica... ałć -> ach to współodczuwanie : P


Wyjście z ciała przy ataku...

Niestety nie pamiętam daty tego wydarzenia bo jakoś nie chciało mi się go spisywać, ale postanowiłem jednak o nim napisać... Było to około 15?.05.2009. W nocy zaczęli mnie hipnotyzować i chciałem się uwolnić i w pewnym momencie bardzo mocno szarpnąłem jakby całym ciałem w prawo i znalazłem się nagle poza ciałem koło łóżka! Widziałem jakby postać która idzie w stronę drzwi aby opuścić pokój... Wszystko było ciemne i nieprzyjemne... Byłem bardzo ciężki... ledwo co się poruszałem... zrobiłem dwa kroki do przodu, ale stwierdziłem, że nie jest tu zbyt przyjaźnie i dwa kroki w tył i znalazłem się w ciele :-)


Biały obrus...

19/20.05.2009 miałem sen w którym widziałem siebie siedzącego z innymi (znajomymi mi osobami) przy stole nakrytym białym obrusem i były na nim bardzo dobre potrawy... następnie przyśnił mi się bardzo podobny sen o tej samej symbolice i tematyce. Przed tymi snami z białym obrusem niestety śniły mi się jeszcze symbole "złych czasów".

cdn...

Dobry Samarytanin