NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA I PRZEMYŚLENIA W ROKU 2016
(CZĘŚĆ 4)
LINK! DO CZĘŚCI 3
LINK! DO CZĘŚCI 5

Dwie różowe róże

19.05.2016 około 5:30 miałem sen, w którym (już po pewnym czasie jego trwania) dostałem od pewnej koleżanki (z przeszłości) pączek rozkwitniętej różowej róży (bez łodygi)... a po chwili się odwróciłem i od innej osoby (kobiety, nie jestem pewien czy znajomej czy też nie) dostałem kolejny pączek rozkwitniętej różowej róży (również bez łodygi)... sen trwał dalej i był dość długi (dalszy sen ukazywał chyba jakieś trudności jakie muszę przejść), ale ten fragment był mocno symboliczny więc postanowiłem go spisać.
 

Życie zawsze działa na twoją korzyść

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że życie działa zawsze na ich korzyść... myślą, że jak coś złego dzieje się w ich życiu to jest to kara Boża lub jakaś niesprawiedliwość... nie zastanawiają się nad tym, że może jest to konieczne, aby ich karma mogła zostać oczyszczona... aby ich życie mogło zostać przebudowane... aby ich los mógł zostać odmieniony na bardziej zharmonizowany z ich wnętrzem.

Czasami spadną na nas ciężkie sytuacje, czy to rodzinne, finansowe, czy przyjacielskie... czasami nie jedna znajomość czy związek się rozpadnie... ale jak ktoś rozumie życie to pozwoli się dziać temu co ma się dziać... i będzie postępować tak jak czuje jego wnętrze (jego duchowa natura)... nie będzie walczyć i próbować zatrzymać pewnych sytuacji... pewne rzeczy powinny się wypełnić i nie ma sensu tego powstrzymywać... pozwólmy naszej karmie się spalić (rozwiązać / dopełnić). Nie ma w życiu przypadków... więc poddajmy się naszemu przeznaczeniu... niech nasza karma się spala i niech nasz los się odmienia... ku lepszemu... bo karma nas zniewala, szczególnie ta ciężka... a gdy tylko ją spalimy nasza dusza odetchnie, odczuwając z tego faktu prawdziwe szczęście i wolność.

Czasami będziemy musieli trochę wycierpieć, ale z Bogiem dużo łatwiej sobie poradzimy z tymi zmianami nie do końca dla nas przyjemnymi. Bóg jest osłodą, pocieszeniem, zrozumieniem... z Nim jest naprawdę dużo łatwiej to wszystko przejść. Nie musisz wszystkiego rozumieć... musisz jedynie poddać się Jego woli... niech się ona wypełni... a wszystko będzie dobrze. Jeżeli twoje życie było "wykrzywione" to się naprostuje. Możesz nie rozumieć pewnych rzeczy jakie w twoim życiu będą się działy, ale nie jest to aż tak istotne... po prostu bądź niczym liść na wietrze... pozwól Bogu ustawić cię w życiu tam gdzie powinieneś być, a pojawi się w tobie uczucie spełnienia i prawdziwego szczęścia płynącego z twojego wnętrza. Wolność i szczęście jakiego zaczniesz doświadczać będzie przewyższać wszystko to co do tej pory znałeś... odnajdziesz prawdę i spokój oraz ukojenie, którego tak długo szukałeś szarpiąc się z życiem (napisane 19.05.2016).


Pozwól Bogu działać

Wiele osób nie pozwala Bogu na działanie, gdy chodzi o pewne ważne aspekty ich życia... nie chcemy, aby Bóg ruszał nasze wygodne życie, nie chcemy powiedzieć do Boga słów: "Boże zabierz z mojego życia wszystko co uznasz za stosowne"... boimy się tego powiedzieć, bo jeszcze Bóg przerwałby naszą sielankę. Mówimy, że Bóg jest dla nas ważny, ale czy faktycznie chcemy, aby Jego wola się wypełniła względem naszego życia? Czy jednak kurczowo trzymamy pewne rzeczy (sprawy) tylko po to, abyśmy my mogli czuć się dobrze?

Czasami trzeba pozwolić pewnym rzeczom odejść... czasami nie będziemy z tego faktu zadowoleni, szczególnie w początkowej fazie "rozstania", ale z czasem zobaczymy, że było to dla nas korzystne... więc nie ma co się tak wzbraniać przed wolą Bożą... niech się ona wypełni względem naszego życia... niech się rozleje na każdy jego aspekt... niech przeniknie wszystko co nas otacza.... i niech się dzieje... niech się dzieje to co Bóg chce... to co On uważa, że powinno się dziać... niech zostanie nam zabrane absolutnie wszystko co według Niego powinno być nam zabrane i niech zostanie nam dane to co według Niego powinno nam być dane... i wtedy po pewnym czasie nasze życie stanie się harmonijne i szczęśliwe... wypełni się szczerą radością płynącą z naszego wnętrza... więc nie bój się prosić Boga o to, aby Jego wola się wypełniła względem nas i naszego życia... możemy na tym jedynie zyskać!

Wiedz, że Bóg zawsze działa na twoją korzyść... nie zawsze musisz to dostrzegać (szczególnie w początkowej fazie), ale tak jest... po prostu Mu zaufaj... a twoje życie się odmieni... na lepsze (napisane 24.05.2016).
 

Niespodziewane trafienie "piorunem"

26.05.2016 o 00:06 gdy leżałem sobie spokojnie na brzuchu i zasypiałem nagle ni stąd ni zowąd jakby uderzył we mnie piorun... "uderzenie" było tak silne, że aż całe moje fizyczne ciało bardzo mocno podskoczyło do góry... kompletnie się tego nie spodziewałem... byłem zaskoczony i nawet przez chwilkę wystraszony siłą tego "uderzenia"... niemniej jednak tego typu doświadczenia zdarzały mi się już w przeszłości i na pewno nie mają nic wspólnego z jakimiś demonicznymi atakami - prawdopodobnie jest to nagłe wejście bardzo silnej energii w ciało (lub coś w ten deseń). To "uderzenie" było tak silne i tak niespodziewane, że stwierdziłem, że warto temu doświadczeniu poświęcić osobny wpisik :)


Nie bój się tego co nowe

Nie bój się stracić swojego starego życia na rzecz nowego... nie wszystko co nowe i nieznane jest złe... czasami Bóg chce odmienić nasze życie, aby dać nam lepsze... my niestety często nie chcemy nowości i trzymamy się kurczowo naszych starych rzeczy, sytuacji, znajomości pomimo, że często bywa to dla nas toksyczne... musimy puścić to co nas zniewala i zobaczyć do czego to doprowadzi, nawet jeżeli początkowo będziemy mieli w sobie uczucie straty... a wiedz, że nie każda strata jest dla nas czymś negatywnym... czasami to ona spowoduje, że wypłyniemy na szerokie wody oceanu.

Prawdziwy podróżnik Wszechświata jest elastyczny i dostosowuje się do zmian w swoim życiu... nie bój się ich... po prostu popłyń z prądem życia... wsłuchaj się w głos Boga i bądź jak liść na wietrze unoszony przez samego Stwórcę, On wie gdzie masz dolecieć... i On cię tam zaprowadzi... jeśli tylko Mu na to pozwolisz i nie będziesz się wyrywać. Twoje serce w odpowiednim momencie ci podpowie co masz robić i jak działać... nie bój się zmian... nie bój się odciąć od niektórych osób... niektóre znajomości muszą odejść w zapomnienie, aby mogły przyjść nowe, bardziej korzystne.

Rozpostrzyj skrzydła i leć ku nowemu życiu... nie bój się stracić tego co stare... w twoje życie niebawem wejdzie dużo nowości... i nie rozmyślaj już tak mocno o swojej przykrej przeszłości... puść ją... pozwól temu co stare i toksyczne odejść... i przywitaj nowe... bez zaszłości, bez wiecznego rozmyślania o tym kto kiedyś coś niemiłego w naszą stronę powiedział, po prostu to wszystko puść i pozwól sobie odpocząć... pozwól sobie na trochę szczęścia... i w ciszy i z uśmiechem wejdź przez drzwi jakie się przed tobą otworzyły (napisane 27.05.2016).


Jak osiągnąć szczęście?

To pytanie pewnie każdy z was sobie zadawał... ale czy ktoś znalazł na to pytanie odpowiedź? A odpowiedź jest prosta... nie należy gromadzić rzeczy tylko należy się ich pozbywać. Im więcej masz rzeczy (szczególnie tych niepotrzebnych) tym gorzej dla ciebie.

Zauważ, że ludzie prawdziwie szczęśliwi mogą mieć bardzo mało i przeważnie nie mają dużych wymagań od życia... zadowala ich prosta egzystencja, bez zbędnego przepychu, rozrywek itp. Jak chcesz być szczęśliwy to usuń ze swojego życia to co zbędne, po prostu "odejmuj" zamiast "dodawać" (tyczy się to też znajomych, szczególnie tych toksycznych)... pozbądź się zbędnego balastu, a twoje życie rozświetli się niczym milion słońc... i poczujesz ulgę... której nie mogłeś odnaleźć z powodu zagracenia swojego życia zbędnymi rzeczami i toksycznymi znajomościami (napisane 29.05.2016).


Naucz się cieszyć drobiazgami

Twoje szczęście nie zależy tylko od wielkich osiągnięć, tych w życiu będziesz miał mało... szczęśliwe życie opiera się o te drobne chwile, w których wieje na nas wiatr, w których czujemy zapach kwiatów, w których pada na nas rześki deszcz... to te drobne chwile dają nam szczęście, tylko tak często je ignorujemy pędząc przez życie... zatrzymaj się na chwilę, powąchaj kwiaty, popatrz na zachód słońca, poczuj krople deszczu na swojej twarzy... musisz czasem zwolnić, aby doświadczyć życia... w końcu po to tu jesteś... aby go doświadczać... aby czuć, wąchać, dotykać... nie uciekaj przed tym... pozwól sobie na bycie szczęśliwym (napisane 29.05.2016).


Interwencja "chirurga" w sprawie mojej lewej nogi

01.06.2016 około 6:25 gdy spałem na prawym boku miałem sen, w którym leżałem (w takiej samej pozycji) i byłem jakby w bardzo nowoczesnej sali operacyjnej (brzmi groźnie, ale nie ma się czego bać)... i po chwili jakiś "chirurg" złapał mnie (jedną ręką) za lewą nogę (nie odczuwałem przy tym żadnego strachu ani niczego podobnego) i jak mniemam używając jakiegoś rodzaju narzędzia (typu "dłuto" - osobiście nie widziałem czego dokładnie używał) szybko mnie nim uderzał (w sumie około 5 razy) w miejsce pomiędzy moim stawem skokowym a kolanem (z lewej strony nogi)... gdy następowało uderzenie (które wyraźnie czułem, ale nie było jakoś specjalnie bolesne) słyszałem jakby rozchodzący się po pomieszczeniu głuchy przestrzenny dźwięk... i po tych kilku (szybkich) uderzeniach od razu mnie wybudziło. Początkowo trochę byłem zmieszany tym doświadczeniem... zastanawiałem się czy przypadkiem nie był to jakiś demoniczny atak, ale ostatecznie całkowicie odrzuciłem tą opcję, w końcu one wyglądają trochę inaczej... następnie poszedłem spać i miałem sen, w którym ktoś mnie informował, że nie było to nic złego. Ogólnie myślę, że mogło to być rozbijanie przez jakąś "wyższą" istotę jakiegoś "bloku" energetycznego w mojej nodze... nic innego nie przychodzi mi na myśl. Co ciekawe gdy chodzę po mieszkaniu odczuwam w miejscu, w którym byłem "uderzany" ewidentny ucisk... a w prawej nodze nic takiego nie ma... to oznacza, że faktycznie coś w tym miejscu "zaszło"... ale jak już pisałem, w moim mniemaniu nie było to nic złego, tego typu interwencje są możliwe... tylko gdy już coś takiego będziemy mieli musimy się zorientować (najlepiej w samym śnie a nie dopiero po przebudzeniu) czy było to dla nas dobre czy jednak nie, bo z tym różnie bywa... w kosmosie są dwie przeciwstawne siły, więc trzeba być czujnym :)
 

Nie na wszystko masz wpływ

Nie przejmuj się rzeczami, na które nie masz wpływu... ta rada brzmi jak banał, ale jeżeli zastosujesz się do niej to twoje cierpienie się znacznie zmniejszy, przede wszystkim to mentalne. Ludzie za bardzo zamartwiają się rzeczami, na które nie mają wpływu... nie rób tego, to nie ma sensu... jeżeli możesz coś zmienić i czujesz, że należy to zrobić zrób to! ... ale jeżeli czegoś zmienić nie możesz, to daj sobie spokój, po prostu zaakceptuj rzeczywistość... a gdy zbyt dużo stresu cię coś kosztuję, to zatrzymaj się na chwilę... zrób głęboki wdech, a po chwili zrób solidny wydech wydychając całą negatywność, złość i stres, niech ten negatywizm opuści twój umysł i ciało... i gdy już ta negatywna energia znajdzie się na zewnątrz, to niech zostanie oczyszczona przez twoich opiekunów... zrób kilka takich wydechów... a nawet i kilkanaście... według uznania... i według potrzeby... i po wydaleniu z siebie tej złej energii poczujesz się lepiej.

Pamiętaj, w życiu nie możemy wszystkiego kontrolować... skup się na swoim przeznaczeniu, staraj się je wypełnić, ale nie zamartwiaj się rzeczami pobocznymi, które w ciebie uderzają, a na które nie masz wpływu... jest jakaś przyczyna, która powoduje, że czasami dostaniemy jakąś negatywnością... ale nie martw się... wszystko jest dobrze... skoro nie mamy na coś wpływu, a mimo to się dzieje to znaczy, że tak ma być, my mamy jedynie to odebrać, przetransmutować (zmierzyć się z tym i rozwiązać ten problem, negatywność) i pójść dalej... więc nie zamęczaj swojego umysłu stresami i negatywnością... wszystko co się dzieje ma swój ukryty sens, nie koniecznie musimy go dostrzegać, ale tak właśnie jest.

Bóg prowadzi nas swoimi ścieżkami, my jedynie musimy to dostrzec i nie szarpać się z życiem wykrzykując na cały świat jaka to nam się krzywda dzieje. Bądź spokojny i rób swoje, miej oczy szeroko otwarte, nie przegap wskazówek, wsłuchaj się w swoje wnętrze... ono cię pokieruje... ono jest twoim drogowskazem... więc słuchaj... intensywnie słuchaj... a usłyszysz co masz usłyszeć i będziesz wiedział co robić dalej, jak iść i gdzie iść... niech od dzisiaj Wielkie Światło mieszkające w twoim wnętrzu będzie twoim drogowskazem (napisane 10.06.2016).
 

Mistyczna kontemplacja

Aby stać się mistykiem trzeba przyjrzeć się temu co robili święci... i jeżeli będziemy wystarczająco dokładnie badać ten temat to zauważymy, że wszystkich świętych łączyła jedna rzecz, a mianowicie intensywnie skupiali swój umysł na Bogu... i według mnie jest to jeden z kluczy do mistycznych drzwi... musi nastąpić transformacja naszego umysłu, musi on zostać przemieniony do nowego świetlistego umysłu, który będzie trwale połączony z Bogiem... jest to też swojego rodzaju najlepsza możliwa medytacja... czyli taka kontemplacja, skupienie się na Stwórcy, na Najwyższym Źródle, Wiecznym Świetle.

Jeżeli będziemy tak robić wystarczająco długo zauważymy, że nasze połączenie z Bogiem się pogłębia, że zaczynamy odczuwać Boskie Energie jakie spływają na nasz umysł, które zaczynają go wypełniać... Boskie Energie spadają na nas niczym mistyczny deszcz... kropla za kroplą... aż pojawia się wielki strumień, który niczym jak rwąca rzeka wlewa się w naszą głowę, ale w subtelny sposób, delikatny... ale zarazem dobrze odczuwalny... i powoli transformowani jesteśmy do mistycznego człowieka połączonego z Najwyższym Źródłem... ta droga jest długa, ale mistyczny deszcz coraz silniej na nas kropi... i trwa to codziennie... raz silniej, raz słabiej... ale jednak ciągle ten mistyczny deszcz na nas kapie.

Skupienie swojego umysłu na Bogu daje wspaniałe rezultaty... traktujmy Boga z należytym szacunkiem podczas naszych kontemplacji, pamiętajmy, że jest to Najwyższa Inteligencja i Najdoskonalsza Istota we Wszechświecie... powiedz czasem podczas takiej kontemplacji "Przyjdź Panie"... "Przyjdź..." ... niech jeszcze więcej Boskiej Energii się w nas wleje... zatopmy się w Bogu, w Jego Nieskończonej Miłości... Przyjdź Boże... wypełnij nas swoją Miłością, swoim Pocieszeniem, swoim Zrozumieniem i swoją Mądrością... chcemy choć w małym stopniu stać się tacy jak Ty... tacy miłosierni, tacy umiejący pocieszyć i zrozumieć drugiego człowieka... i chcielibyśmy być mądrzy, abyśmy umieli odróżnić prawdę od fałszu... abyśmy nigdy nie stali po złej stronie barykady... Przyjdź Panie... Pomóż nam... Pomóż mi... Przyjdź... wypełnij mnie całego swoją Miłością i Dobrocią... niech mistyczny deszcz oświecenia spadnie na moją głowę i ją oświeci... niech moje meridiany zostaną wypełnione Twoim Światłem... niech moja osoba zostanie przetransformowana do nowej mistycznej formy... niech transformacja trwa... niech trwa... aż się wypełnią wszystkie dni mojego życia... i wtedy się spotkamy, w swoim czasie, gdy wypełnię swoje przeznaczenie... wtedy będziemy prawdziwie razem... ale teraz, gdy jestem tu na Ziemi chcę osiągnąć jedność z Tobą... w tym ciele... i pragnę, aby moje zjednoczenie z Tobą przyczyniło się do wzrostu innych istot... aby dzięki mojej transformacji ten świat stał się lepszym miejscem... pragnę być narzędziem w Twoich rękach, aby nowy lepszy świat ukazał się nam wszystkim... tu za naszego życia... pragnę, aby więcej Bożego Światła rozlało się na świat.

Niech każdy skoncentruje swój umysł na Bogu... w ten sposób zmienimy ten świat na lepsze... bo w nasze głowy wleje się Jego Mądrość i dzięki temu nie będziemy podejmować głupich decyzji, będziemy szli prawą ścieżką czyniąc wszędzie gdzie się da dobro... więc łącz się z Bogiem, odnajdź w sobie to ciche miejsce, w którym się z Nim spotkasz... zjednocz serce i umysł i niech zostanie utworzony silny tunel zjednoczenia między tobą a Bogiem... i od tej pory zawsze z Nim bądź, w jedności, w połączeniu, ja w Nim a On we mnie... niby dwa ciała, ale zarazem jedno (napisane 14.06.2016).


Nikt nie jest idealny

W swoim życiu popełnimy wiele błędów, czasami będą to błędy, których będziemy mocno żałować... ale nie martw się... ważne jest to, że obecnie zdajesz sobie z tego sprawę, że w swojej przeszłości popełniałeś błędne decyzje (szkodliwe czyny)... ta świadomość pomoże ci nie popełniać kolejnych tego typu błędów w przyszłości.

Bądź świadom co złego zrobiłeś w swojej przeszłości, jeżeli możesz coś jeszcze naprawić, zrób to... ale nie zadręczaj się swoimi błędami, życie toczy się dalej, a ty masz misję do wypełnienia... więc nie skupiaj się tak mocno na swojej przeszłości, idź do przodu, życie wciąż trwa, działaj, pokaż światu swoje dobre strony, wyeliminuj swoje złe cechy i zachowania i bądź uważny swoich czynów... i pamiętaj... nikt nie jest idealny i nikt nie robi zawsze wszystkiego tak jak trzeba... błędy się zdarzają... nawet te poważniejsze.

Wyciągnij wnioski ze swojej przeszłości i wiedz, że wciąż masz szansę rozkwitnąć niczym piękny kwiat... tylko idź do przodu, nie oglądaj się za siebie, przeszłości już się nie zmieni, a życie toczy się dalej (napisane 23.06.2016).
 

Nie musisz być doceniony

Wiele osób za swoje działania na rzecz lepszego świata oczekuje docenienia... nie koniecznie muszą wymagać tego w sposób "wyraźny", ale chodzi o to, że wewnątrz siebie go pragną... ale te jednostki zapominają, że gdy robią coś dobrego dla świata, to powinny robić to całkowicie bezinteresownie nie wymagając niczyjej wdzięczności.

Gdy naprawiasz świat z myślą, że w przyszłości ludzie będą cię za to lubić, podziwiać, wywyższać to wcale nie jesteś tak do końca miłosierny i tak naprawdę nie rozumiesz swojej misji czy nawet życia... więc przestań oczekiwać podziękowań... a gdy one się pojawią przyjmij je, ale nie czuj się jakoś wyjątkowo z tego faktu... po prostu, zrobiłeś co miałeś zrobić, wypełniłeś swoje przeznaczenie odgórnie zapisane, a że ktoś ci za to później dziękuję to sprawa praktycznie nieistotna... w końcu nie po to się naprawia świat, aby ktoś nam dziękował tylko po to, aby świat był naprawiony (i właśnie z tego faktu możemy odczuwać wewnętrzne szczęście, że świat doznał uleczenia).

Podziękowania to tylko skutek uboczny właściwego działania... i nie należy w tym pokładać naszego szczęścia czy pocieszenia, gdy będzie nam ciężej - naszym prawdziwym pocieszeniem jest widzenie jak nasze czyny w realny sposób pomagają światu... równie dobrze możemy działać anonimowo... z czasem dzięki naszym działaniom pewne rzeczy zmienią się na plus, ale nikt nie będzie do końca wiedział kto faktycznie stał za tą zmianą, komu dziękować, gdzie jest ta osoba, która pomogła świat zmienić... ta osoba po prostu nie była zainteresowana podziękowaniami... była tylko i wyłącznie zainteresowana, aby świat stał się lepszym miejscem... zrobiła co miała zrobić i odeszła w siną dal... pozostała anonimowa... nigdy nie rozpoznana... (napisane 23.06.2016)
 

Zmień swoje myślenie

Wiele osób nagminnie w swojej głowie trzyma pesymistyczne myśli... wiecznie są negatywnie nastawieni do swojej przyszłości oraz stanu obecnego, ciągle o tym rozprawiają ze znajomymi bardzo się przy tym emocjonując. Jeżeli jest tak w twoim przypadku to wiedz, że skoro tak robisz, to nie rozumiesz życia, gdyż samo życie działa zawsze na twoją korzyść.

Pesymizm jest wynikiem braku zrozumienia... jeżeli owo zrozumienie pojawi się w twojej głowie, zaczniesz wszystko widzieć w zupełnie inny sposób... sytuacje, które mieniły ci się w negatywnych barwach nagle ulegną rozjaśnieniu... zaczną być czymś dobrym... zaczniesz widzieć je jako lekcję do przerobienia... jako karmę do spłacenia... jako coś co ma ciebie ulepszyć, a nie poniżyć i zgnieść.

Życie nie chce cię zniszczyć, ono chce ci pomóc rozkwitnąć... i nawet jeżeli uważasz, że twoje życie jest wyjątkowo ciężkie to wiedz, że nic nie trwa wiecznie... i nawet po największej burzy wychodzi słońce... pomijając fakt, że ktoś inny mając takie samo życie jakie ty masz mógłby być znacznie szczęśliwszy, bo widziałby sytuacje jakie mu się przytrafiają w inny sposób, widziałby je z innej perspektywy.

Pamiętaj, że życie samo w sobie zawsze działa na twoją korzyść... więc nie walcz z nim, bo przegrasz i tylko narobisz sobie kłopotów... po prostu poddaj się życiu... popłyń z jego nurtem... i gdy to zrobisz odnajdziesz wewnętrzny spokój i doświadczysz ulgi, której tak mocno ci brakuje (napisane 23.06.2016).
 

Wszechświat do ciebie przemawia, naucz się Go słuchać...

Wielokrotnie będziemy odczuwali pewien wewnętrzny szept... szept, który będzie chciał, abyśmy coś zrobili... w naszej wyobraźni będzie się klarować pewien obraz... i niestety, ale często za tym wołaniem nie idziemy... i wynika to z różnych powodów... z lenistwa... z ignorowania tego "szeptu" (wołania Wszechświata)... a ja tobie mówię, nie ignoruj tego co odbiera twoje wnętrze... naucz się słuchać i naucz się działać z godnie z tym co słyszysz... wypełnianie poleceń "dyktowanych" przez Wszechświat jest wyjątkowo korzystne dla twojego życia... więc nie bój się za tym "wołaniem" pójść... gdy Wszechświat woła my odpowiedzmy... nie ignoruj głosu swojej duszy, głosu swojego przeznaczenia, głosu swojej wewnętrznej intuicji... po prostu za tym pójdź... ale umiej rozróżnić to specyficzne wołanie od wszelkich innych "zakłóceń" czy "dziwnych" myśli, abyś nie został wyprowadzony na manowce.

Może być tak, że zupełnie niczego nie słyszysz i nie rozumiesz o czym piszę... jeżeli tak jest to musisz lepiej słuchać swojego wnętrza... może zaniedbałeś je i jest otępiałe, zagłuszone przez np. złą dietę czy ogólnie zły styl życia... zastanów się nad tym... popracuj nad głębszym połączeniem ze swoim Wyższym Ja, z Bogiem, ze swoimi opiekunami... poddaj się życiu, jego przepływowi... poczuj się niesiony na wietrze przeznaczenia... stań się bardziej subtelny... wrażliwy... poczuj zimne powietrze na twarzy... i ten letni wietrzyk... wdech, wydech... nawiąż połączenie z Bogiem... niech tunel światła z twojej siódmej czakry wystrzeli wprost do Źródła... ponownie się z Nim połącz... i wtedy usłyszysz co twoja dusza chce od ciebie... i będziesz wiedział co robić... bo umiesz już słuchać swojego wnętrza.

Korzystaj z tego daru mądrze... nie każdy doznaje tej łaski słyszenia swojego wewnętrznego głosu... (napisane 23.06.2016)
 

Nie każda porażka jest faktycznie porażką

W życiu będą nas spotykać i te miłe chwile i te przykre... raz będziemy odnosić sukcesy, a innym razem doznamy smaku porażki... ale czy faktycznie każda porażka jest porażką? Z mojego doświadczenia wynika, że nie... czasami decydujemy się na pójście jakąś drogą, ale po czasie okazuje się, że straciliśmy tylko swój czas i energię... ale dzięki tej "porażce" mogliśmy dojść do wniosku, że nie było to nam pisane, i że nawet jakbyśmy na siłę poszli do końca tą drogą, to moglibyśmy mocno wypaczyć nasze przeznaczenie co byłoby dla nas bardzo szkodliwe... więc naucz się słuchać swojego wnętrza, abyś wiedział co robić i jaką drogą iść, abyś nie tracił za dużo czasu i energii na błędne decyzje (napisane 23.06.2016).
 

Bądź wdzięczny

Często zapominamy o byciu wdzięcznym za to co mamy. Nawet jak posiadamy niewiele to wcale nie oznacza, że nie moglibyśmy mieć jeszcze mniej i żyć w gorszych warunkach niż obecnie... więc nie zapominaj o byciu wdzięcznym za to co masz oraz za to co ci się w życiu przytrafia (nic w twoim życiu nie dzieje się z przypadku)... zresztą uważam, że bycie wdzięcznym jest jedną z najlepszych afirmacji jakie w ogóle istnieją... bo gdy odczuwasz wdzięczność to odczuwasz ją przede wszystkim sercem... wdzięczność jest oparta na prawdzie i doświadczając jej nie oczekujemy bogactwa czy innych przemijających rzeczy... po prostu jesteśmy szczerze wdzięczni za to co mamy i co nas spotyka.

Przykre doświadczenia też są błogosławieństwem tylko w większości tak tego nie postrzegamy... ale to one nas kształtują... i trzeba pamiętać, że bez spalenia ciężkiej karmy nie osiągniemy oświecenia... więc i za trudne doświadczenia można być wdzięcznym, one są konieczne do naszego wzrostu... niestety, ale karma sama się nie spali... musimy czasem trochę pocierpieć, aby osiągnąć upragnioną wolność.

Podczas odczuwania wdzięczności wytwarzamy bardzo pozytywną energię, która będzie przywracać nam wewnętrzną harmonię... więc pamiętaj o tym, aby od czasu do czasu być wdzięcznym za to co masz, za różne małe rzeczy jakie ci się przytrafiają... nawet warto być wdzięcznym za możliwość odczuwania wiatru na swojej twarzy, promieni słonecznych i innych tego typu małych doświadczeń (napisane 24.06.2016).

cdn...

Dobry Samarytanin