NASZE DOŚWIADCZENIA

DOŚWIADCZENIA 2007/2008
(CZĘŚĆ 7)
LINK! DO CZĘŚCI 6

LINK! DO CZĘŚCI 8
 

Moja druga połówka...

Od wielu tygodni co jakiś czas (czasem codziennie, czasem kilka razy w tygodniu, a czasem rzadziej) zdarza mi się we śnię np. tańczyć czy spacerować ze swoją bliźniaczą duszą... ale też po pewnym przebywaniu z nią we śnie następuje jakby rozłączenie które wygląda tak, że ona nagle znajduje się w innym miejscu i ja próbuje do niej dotrzeć ale jakoś mi się to nie udaje... nie zawsze tak jest, ale czasem tak to wygląda... (napisane 02.11.2008)


Biała iskierka...

Leżałem w łóżku i byłem jakby w stanie jakiego letargu... Miałem wrażenie ze moje ciało fizyczne leży na "poduszce" a ja (jakby ten drugi ja) byłem lekko podniesiony z tej poduszki... jakbym był trochę w dwóch miejscach na raz... i nagle z pokoju pojawiła mi się biała święcącą iskierka... poruszała się po pokoju... przyleciała nad moje łóżku i zrobiła z 4-5? dużych kół nade mną i odleciała pod ścianę i jak statek ufo oddaliła się z pokoju z ogromną prędkością... (wydarzenie miało miejsce o 5:45 rano dnia 04.11.2008)
(napisane 04.11.2008)


Kładka ze światła

11.11.2008/12.11.2008 miałem sen... byłem w małym pokoju i pojawił mi się Jezus... (Jezus był po lewej stronie od okna) nie widziałem go dokładnie bo świeciło od Niego światło które promieniowało na wiele różnych kolorów... otworzyło się koło niego okno które było całe białe i nic przez nie nie było wcześniej widać... gdy się otworzyło ujrzałem kładkę ze światła i wszystko co było wokoło stało się ze światła... cała przestrzeń emanowała tym pięknym złotawym kolorem... szedłem po niej lekko chwiejąc się na boki... podemną był jakby rów kilku metrowy... gdy doszedłem na 2gą stronę całe światło znikło... stałem sobie na zielonej trawce... (napisane 12.11.2008)


Głębokie wydechy

Od dobrych kilku tygodni od czasu do czasu mam takie głębokie wydechy jakbym wydychał całe swoje zmęczenie "tym wszystkim"... (napisane 15.11.2008)
 

Wizje... pokoje i twarze...

Wizje z rana 17.11.2008... Przed oczami pojawił mi się duży pokój, który był umeblowany tak jak wiele lat temu... później zobaczyłem mały pokój również umeblowany tak jak wiele lat temu. Następna wizja była taka iż przed oczami pojawiła mi się jakąś twarz... i jak ona się pojawiła to był efekt jakby tłukło się na tej twarz lustro... później pojawiały się kolejne twarze i za każdym razem na tej twarzy był ten efekt tłuczonego lustra... (napisane 17.11.2008)
 

Złączone ręce...

Od kilku tygodni dość często łącze ręce jak do modlitwy lub nieświadomie nawet łącze je w mudre... często nawet jak zasypiam trzymam ręce złączone... chyba moje wnętrze tego potrzebuje... (napisane 18.11.2008)


Bóg, Złoty Lew, Jezus...

21.11.2008 miałem sen, który ukazał jakby białą wodę w której najpierw od prawej zobaczyłem "małego" dorosłego Jezusa od którego świeciło bardzo dużo światła, który został ukoronowany? wiem na 100%, że zostało Mu coś nałożone na głowę ale nie pamiętam co :( -> możliwe ze koronę lub coś w tym stylu... następnie zobaczyłem po środku "średniego" złotego lewa... na jego głowę został nałożony jakby hełm barani ze złota... (mi to przypominało złote runo z takiego jednego filmu tylko bez tego runa (materiału) ale tam też były właśnie złote rogi baranie identyczne jak w tym śnie)... Ostatnią postacią "dużą" po lewej stronie był Bóg... nie był On niczym ukoronowany... widziałem Jego siwą brodę... (napisane 21.11.2008)


Ten sam sen...

Dzisiaj w nocy miałem sen, który powtarzał się identycznie aż trzy razy! Niestety nie zapamiętałem dobrze snu :(, ale rzadko coś takiego się mi zdarza... (napisane 21.11.2008)


Ataki w nocy (nuda)...

23/24.11.2008 praktycznie całą noc byłem atakowany przez coś złego (nie wiem dokładnie co, ale kto to wie jak to coś się ukrywa tylko po to aby Cię straszyć, wykradać energie i hipnotyzować eh...). Po trzecim wyjściu z hipnozy (bo się nie dawałem im zahipnotyzować) to później se olałem chodź wiedziałem ze nie należy tego robić, ale się nie bałem bo już tyle razy mnie atakowali ze jestem przyzwyczajony, a zabezpieczony jestem zawsze (przed zaśnięciem zawsze się zabezpieczam przed ukradnięciem mi energii itd. itp). No i zahipnotyzowali mnie i byłem jakby w letargu, ale miałem świadomość tego co się dzieje... ciężko mi było się poruszyć i na krześle coś chciało mnie wystraszyć mocno..., ale ja i tak to przyjąłem z obojętnością i spokojem... denerwujące są takie ataki, a szczególnie jak trwają dość długo bo jest się rano nie wyspanym bo człowiekowi chce się spać a tu zaczyna być hipnotyzowany aby te stwory mogły Cię zaatakować no i musisz się budzić na siłę ble :/ (napisane 24.11.2008)


Sen - tęcza, miasto...

Rano 24.11.2008 miałem ciekawy sen... byłem w wysokiej wieży z innymi ludźmi... nagle wszyscy patrzą na krajobraz przez okna i widzą piękną tęcze która się ukazała na niebie... pod tęczą była zielona trawa i zwykłe bloki... Patrzyłem się na piękną tęcze i nagle na niebie ukazuje się piękne bajkowe miasto O_o -> krzyczałem ze widzę wspaniałe miasto na niebie ale nikt nie reagował bo chyba nikt go nie widział... Następnie na ziemi ujrzałem podobne miasto bajkowe wśród zwykłych bloków... Dalej jakby z tej wieży zrobił się autobus i gdzieś wyruszałem na jakąś podróż, ale przez pewien odcinek jakiś autobus zasłaniał mi cały ten piękny widok, ale po chwili patrzyłem się już na oddalające się piękne miasto i tęcze :) (napisane 24.11.2008)


Nocne "negatywne" obrazy...

28/29.11.2008 - noc - budzę się i widzę na krześle jakby obraz? czy coś w tym stylu -> kogoś kto jest jakby zamachnięty na mnie siekierą... popatrzyłem się trochę na to i obróciłem się na drugi bok... później znowu na to popatrzyłem i poszedłem spać... gdy się ponownie obudziłem na ścianie zauważyłem duuużo większy jakby obraz postaci z siekiera na mnie zamachniętą... pisze to bo chyba jeszcze nie pisałem o takich pojawiających się negatywnych "obrazach" na ścianach które próbują mnie wystraszyć... czasem się zdarzają, ale ogólnie rzadko... jest to ogólnie jakieś takie żałosne :/ nie wiem co te ciemne moce sobie myślą... szkoda mi ich... (napisane 29.11.2008)


Magiczny woreczek :)

29/30.11.2008 - miałem sen w którym zobaczyłem Wiesie która podaje mi woreczek średnich rozmiarów... zaglądam do środka a tam widzę planetę na której są budynki? a pod planetą widzę białą mgłę... zanurzam dłonie w tej mgle (poczułem wtedy błogostan w nich) i wyciągam coś na zewnątrz woreczka... patrzę a to jest mały Mikołaj z prezentem... następnie znowu zanurzam ręce i wyciągam 8smio ramienną (żółtą albo złotą) gwiazdę... kolejne zanurzenie i nic nie wyciągnąłem... kolejne i to samo... ostatnie zanurzenie i wyciągnąłem coś, ale bardzo szybko się mi w dłoniach obracało i nie mogłem dostrzec co to jest a Wiesia jakby gdzieś już odchodziła... (napisane 30.11.2008)


Kilka ciekawych symboli...
(sen 04/05.12.2008)

Było powiedziane że to są najświętsze przedmioty i były one pokazane:
-czapka czarodzieja (jak chciałem jej dotknąć to mnie zganili ze co ja robię)
-kostka jakby do gry, ale dużo większa (koloru białego)
-miecz (chyba koloru jasno-średnio niebieskiego)

Kilka ciekawych snów...
(06/07.12.2008)

SEN 1: Judasz? (taki brodaty) poszedł do mnie i popatrzył na mnie i powiedział ze wyglądam na dobrego człowieka i pokazał mi ranę na brzuchu i powiedział czy mogę to uleczyć... ja się tym zająłem i poczułem ze może być on uleczony... później po pewnym czasie on się zemnie śmieje że go nie uleczyłem a ja mowie że jego wiara była zbyt mała... później idę ścieżką i widzę ludzi ubranych na biało jakby uroczyście idących gęsiego do jakiegoś mistrza medytacji?... i ja podchodzę do niego a On daje mi opłatek (ja go zjadam) i wiesza na mnie białą szarfę i później otwiera oczy jakby sprawdzał czy jestem godzien? i zamyka je ponownie... później idę do innego stojącego mnicha? (podobny do Dalaj Lamy) i on ma jakąś karteczkę dla mnie? i później widzę drzwi przez które musze przejść? i chyba się otwierały? nie pamiętam...

SEN 2: Szedłem z moją dziewczyną (przyszłość? -> nie mam dziewczyny obecnie) do mojego domu... minęliśmy po drodze moją mamę idącą w przeciwnym do nas kierunku... doszliśmy do pewnego skrzyżowania i zobaczyliśmy wielką fale tsunami... zaczęliśmy uciekać docierając do mojego domu na 1 piętrze gdzie fala tsunami nie dotarła (ja już 2gi raz śnie o tej fali tsunami w tym samym miejscu!)... w moim domu był jakiś show i tam jakiś facet wziął gumową lalkę i nożem odciął jej głowę! później nagle zacząłem lewitować i przelewitowalem przez chyba otwarty balkon... i zobaczyłem tam wiele lewitujących osób podzielonych na grupy... ludzie byli zdziwieni że umiem lewitować na dodatek jak lewitowałem i leciałem do nich to w lewej ręce miałem złączone dwa palce -> kciuk i palec wskazujący tak jak do medytacji niektórzy mogą robić... i doleciałem do jakiejś grupy (wszyscy unosili się w powietrzu z dobre kilka metrów) i oni uprawiali jakieś sztuki walki... na początku chciałem do nich dołączyć, ale jednak poczułem że to nie moje miejsce i jakaś babka wzięła mnie i od grupy do grupy mnie przenosiła szukając dla mnie miejsca (jakby jej wew głos mówił że tu nie pasuje itd. itp) i dotarłem do ostatniej grupy gdzie wiele kobiet siedziało przy stoliku i dyskutowało... hmm...

SEN 3: (lub widzenie przed zamkniętymi oczami trudno powiedzieć) Jestem w swojej toalecie i widzę na ścianie jakby rzeźbę całą zrobioną ze szczerego złota przedstawiającą Buddhe siedzącego w pozycji medytacyjnej na wielkim kwiecie lotosu(praktycznie identyczny jak na zdjęciu wyżej) (napisane 07.12.2008)


Kilka ciekawych symboli...
(07/08.12.2008)

Tym razem widziałem tego samego złotego Buddhe, który jest na obrazku powyżej tylko na całej ścianie... śnił mi się też Dalej Lama udzielający mi rad oraz widziałem też symbol rozkwitniętych róż... jak zwykle w tych snach były symbole pokazujące cierpienie :P


Długo śpię...

Od wielu, wielu miesięcy śpię od 9 do nawet 12 godzin! (napisane 07.12.2008)


Sen - 10/11.12.2008

Śniły mi się "złe czasy", a następnie siedziałem na murku i z woreczka trzymanego w lewej ręce wyjąłem pewną ilość złotych monet.
 

Wiele snów z Jezusem i złoty kielich...
(11.12.2008)

Sen 1: Widziałem siebie w kościele w którym był też Jezus ubrany na biało w koronie cierniowej. Poszedł do jakiegoś niepełnosprawnego, który siedział w ławce i podawał mu kawałek chleba umoczonego w winie? Niepełnosprawny wyszedł na środek ołtarza? i zaśpiewał, a gdy skończył powiedział, że nie umiał mówić, a teraz może śpiewać! Ludzie się wzburzyli i zaczęli wyganiać Jezusa z kościoła.

Sen 2: Widzę Jezusa, który niesie krzyż. Był już po biczowaniu, zakrwawiony w koronie
cierniowej. Koło niego chyba byli strażnicy? Jezus był bardzo zmęczony... uginał się pod ciężarem krzyża. Widziałem kule ognia (trochę mniejszą od głowy człowieka), który krążyła wokół umęczonego Jezusa.

Sen 3: Widzę jak kilka dzieci (dwoje?) na dworze jest ubranych jak ministranci i próbują odprawić msze? (taka jakby zabawa?) i trzymają zloty kielich. Jezus podchodzi do nich. Ministranci? mówią do Jezusa, że kapłani im opowiedzieli, że aby być dobrym kapłanem to trzeba wierzyć w Boga i wtedy staną się dobrymi ludźmi. Jezus uśmiechnął się i wyszło z Jego całego jestestwa białe światło. Wziął złoty kielich i podniósł go do góry, a oczy skierował ku niebu pod kątem około 45 stopni.

Sen 4: Widzę Jezusa na jakimś placu. Naucza ludzi. Widziałem jakby rozerwał swoje szaty i pokazał jaki drogocenny, zielony, gładki, owalny kamień w jednej ręce trzymany, a w drugiej trzymał krzyż i mówił o jakimś namaszczeniu? Ludzie na placu się rozeszli. Jezus poszedł do jakiegoś domu, a tam podano mu coś w stylu trucizny która Go bardzo mocno zamroczyła.

Sen 5: Leże tak jakby w grocie gdzie umarł Jezus. Stoi tam też strażnik rzymski i pokazuje na mnie miejsca gdzie Jezus był ranny.

Sen 6: Miałem w ręku krzyżyk na którym wisiał Jezus. Nie miał prawej ręki i głowa mu opadała. Poprawiłem Mu głowę z tułowiem aby solidniej wisiał na krzyżu.


Wizja 13/14.12.2008

Przed zaśnięciem? zobaczyłem przed zamkniętymi oczami mandale? na czarnym tle. Była zrobiona z kół i wielu kresek koloru pomarańczowego? Przy tym widzeniu nie czułem zupełnie rąk ani praktycznie całego ciała... wydawało się ono jakby nie istnieć, a ja czułem się lekki jak piórko.


Sen ze złotą monetą
(13/14.12.2008)

Widziałem wielką złotą monetę, która miała być sprzedana za 4000zł.


Atak ciemniej mocy i diamenty
(17.12.2008)

Jeszcze przed atakiem tym "głównym" bo ogólnie to było trochę zastraszania które trwało dość długo i na rożne sposoby to śnił mi się sen w którym siedziałem z jakimiś osobami i widziałem w powietrzu unoszące się piękne diamenty. Pomieszczenie było ciemne i był też tam czarny pies -> nie lubię czarnych psów wrrrr... Pomijając część ataku przejdę do ostatnich chwil które chce opisać. Leżałem w łóżku (niby spałem, niby nie) i widzę jakby wir czarny nad czakra serca z 15cm nad nią? I zasłaniam czakre serca oraz czakre druga? ręką -> bo czułem, że ktoś chce ukraść mi energie..., ale to nie koniec. Zacząłem się modlić... "Ojcze Nasz"... później "Zdrowaś Mario"... i pojawił mi się zamiast tego czarnego wiru jakby kula czarnej energii jakieś 15cm od twarzy? (to dość blisko) i na początku chciałem krzyknąć bo trochę się wystraszyłem ale się opamiętałem. To coś lekko przybrało postać twarzy diabelskiej. Zaczęło to co wydawać przerażające odgłosy . Atak jak atak, ale dźwięk wydobywający się z tego czarnego czegoś nie był zbyt miły! Zacząłem mantrować (powtarzać) słowo "Jezus" -> jakbym celował tym słowem w to coś czarnego. To coś jakby zawyło i się rozpłynęło :-) Moja modlitwa która ostatnio się nasiliła szczególnie wieczorem za moja rodzinę, rożnych ludzi, a nawet tych którzy źle mi życzą -> tak jak mówił Jezus aby modlić się za swoich prześladowców -> widać, że ona działa i jest nie na rękę negatywnej sile ;-)


Fioletowy Buddha i...
(18/19.12.2008)

Dzisiaj z ciekawych symboli śnił mi się (niewielkich rozmiarów) Buddha z fioletowego kamienia - bardzo ładny, a obok Niego trzymałem w ręku krzyżyk na którym wisiał Jezus. Wyszedłem też dzisiaj z ciała i spoglądałem na cały wszechświat (multum galaktyk)... ogólnie śni mi się dziennie bardzo dużo rzeczy które pomagają mi zrozumieć co będzie się działo w dniach następnych. Oczywiście to co spisuje jest to tylko malutki ułamek moich snów -> przeważnie staram się ukazać ciekawe symbole lub jakieś interesujące doświadczenie. Ogólnie mam bardzo ciężki czas teraz... moje wnętrze jest jakby zalane bólem. Tyle snów z krzyżami i cierpieniem Jezusa oraz bardzo wiele innych tutaj nie opisanych ciągle ukazują, że będę cierpieć, ale symbole złotych monet, złotego kielich, Buddhy czy promieniującego Jezusa białym światłem dodają sił aby pokonać wszelkie trudności losu. Po samych snach już wiem gdy się przebudzę czego mogą się spodziewać po danym dniu. Już na prawdę jestem zmęczony tym krzyżem..., ale mam zamiar donieść go do samego końca :-)


Teleportacja
(sen 19/20.12.2008)

We śnie doświadczyłem teleportacji. Teleportowałem się ciałem w rożne miejsca... dość ciekawe doświadczenie... lewitacji już doświadczałem we śnie ale teleportacja to dla mnie nowość... :-) Wiedziałem ze nie powinienem się tyle teleportować bo sporo razy to zrobiłem, ale chciałem zobaczyć dokładnie na czym to polega ;-) ... no i jeszcze hipnotyzowali mnie pół nocy, ale to szczegóły ;-) -> pisze o tym aby pokazać, że te ataki są ale nie pisze wielu z nich ;-) -> jak nie pisze o atakach to wcale nie znaczy, że ich nie ma ;-)


Refleksje odnośnie nocnych ataków (metody obrony)
(20/21.12.2008)

Zauważyłem, że gdy atak ma nastąpić np. taki, który zaczyna się hipnotyzowaniem to zawsze są wcześniej jakieś poszlaki które ukazują, że takie działania zostaną podjęte przeciwko mnie -> np. bardzo często o ile nie zawsze sen zaczyna być coraz mroczniejszy i nasiąknięty lękiem -> kojarzy mi się to z pierwszą częścią Matrixa gdzie Neo widział dwa razy tego samego kota -> a dokładniej chodzi mi o kod matria, który ulega zmianie bo ktoś się do niego podłącza. U mnie jest tak samo że sen nagle się zmienia bo ciemne moce przybywają... a jak się obudzę to bardzo często po takim dziwnym (zmanipulowanym) śnie z otwartymi oczami widzę jakieś obrazy czarne lub coś w tym stylu np. na krześle (dzisiaj był jakiś facet z pistoletem - duży dość)... we śnie przed tym widzeniem widziałem jeszcze liczbę 666 która już jakby mówiła sama za siebie co będzie ;-) Podczas ataku jak już nie śpię a chce zasnąć zauważyłem ze właśnie za każdym razem (tej nocy) jak mnie próbują zahipnotyzować to czuje lekki ucisk + mrowienie w okolicach miedzy 4-5 czakra. Na początku to olewałem, ale jednak nie jest to coś co się zawsze czuje przy zasypianiu. Właśnie wypróbowałem nowa metodę obrony (Wiesia mi dużo podpowiedziała odnośnie rożnych metod i teraz sobie kilka przypomniałem... staram się dopasować metodę obrony do konkretnej sytuacji). W obecnej sytuacji jak to coś na mnie siedzi to łącze (dzisiaj tak zrobiłem i pomogło) dwa palce wskazujące w krzyżyk (nie plusik tylko krzyżyk) i kieruje go w miejsce które uważam że jest "ciemne". Trochę trzymam go aż poczuje, że to coś ze mnie złazi. Kolejną metodą którą zastosowałem było mentrowanie słowa "Bóg" na głos, a później "Jezus" aż poczułem, że to coś sobie poszło. Dodam jeszcze, że przed każdym zaśnięciem robię po siedem krzyżyków palcem wskazującym nad sobą (i mówię, że robię je krwią Jezusa), później na 3, 4 i 6 czakrze (ochroni to was przed wyssaniem znacznej energii przez takie ataki (nawet jak mi wyssą trochę energii to są to grosze w porównaniu z tym co było wtedy gdy krzyżyków nie robiłem (byłem wtedy wysysany przede wszystkim z 4 czakry bardzo mocno). Po zrobieniu krzyżyków nad sobą i zrobiwszy je na czakrach błogosławię je ruchem ręki podobnym do błogosławieństwa księdza i wyobrażam sobie, że złota energia spływa na nie.  Następnie ruchem rąk i używając wyobraźni robię trzy warstwy złotego kokonu wokół siebie + dwie rurki które idą od kokonu do nosa abym miał czym oddychać ;-) Dodatkowo (nie wiem czemu) przesyłam od zewnętrznych otworów rurek do nosa złotą energie aby może kanał został napełniony dobrą energią albo coś -> nie wiem, ale tak robię bo tak czuje :-) i następnie błogosławię kokon tak jak krzyżyki. Jeszcze podczas ataku można korzystać z modlitw np. "Ojcze Nasz", "Zdrowaś Mario" itd. itp. lub wzywać na pomoc np Jezusa, Maryję, Archanioła Michała... Jeszcze po zawinięciu się w kokon mówię do moich aniołów stróżów aby się mną opiekowali -> szczególnie w nocy. To chyba tyle moich rad wynikających z tych moich niemiłych przeżyć, ale w sumie nie ma co się bać... trzeba stawić temu czoło... myślę że Ci co są atakowani przez złe siły i tracą energie każdego dnia przez te ciemne istoty znajdą i przetestują te metody na sobie... bo np. ja już nie wiedziałem jak się bronić i poprosiłem Boga aby mi podpowiedział że tak powiem i zaświtało mi w głowie to co Wiesia kiedyś mi mówiła z tym krzyżem z palców i mantrowaniem imienia Boga i działa :-) (napisane po atakach przed 7 rano) :-)


Fazy braku śnienia
(26/27.12.2008)

Tego dnia? (nie spisałem tego doświadczenia wcześniej dlatego nie wiem dokładnie kiedy się odbyło, ale teraz 29.12.2008 uznałem ze jest godne uwagi), gdy miałem sen i on się zakończył to byłem obserwatorem w jakby fazie w której człowiek nie ma snów... wszystko dookoła jest czarne, później znowu jest sen i znowu wszystko jest czarne i tak w kółko... W tej czerni nic właściwie się nie działo -> spokój, cisza... Wcześniej jakoś nie byłem świadomy? tego stanu tak dobrze jak tego dnia -> tego stanu pomiędzy snami gdy człowiek już snów nie "produkuje".

cdn...

Dobry Samarytanin