MIECZ PRAWDY

ZNALEŹĆ SIEBIE



... to jeden z trudniejszych etapów naszego życia,
łatwiej można zgubić własną drogę, zatracić siebie,
trudniej odnaleźć...
co gorsze, idąc na zatracenie
często nie jesteśmy tego świadomi...
ale kiedy czujesz: ból, cierpienie, rozpacz,
szarpie tobą depresja, chęć samobójstwa...
zamiast szukać sposobu na przerwanie swojego życia,
siądź i zastanów się: co tak naprawdę cię nęka?

Dlaczego brak ci spokoju,
dlaczego trudno uwierzyć ci w Boga?
I odchodzisz od zmysłów
i robisz sobie wyrzuty,
że popełniasz dużo błędów...

wyraźnie nasza natura się buntuje,
niespokojna dusza zrzuca z siebie żelazne ozdoby,
nie chce więcej iluzji i ignorancji,
potrzebuje ozdób wykonanych ze złota.
Natura Boska ubrana jest w złote cnoty,
dlatego naturalną rzeczą jest,
że stworzenia pochodzące od Boga
pragną znaleźć rzeczy najbardziej boskie i święte.

My wszyscy popełniamy błędy,
robimy rzeczy, których później żałujemy.
Niektóre z tych rzeczy próbujemy podrzucić innym
i to im wmawiamy swoje winy...

lecz tylko wówczas kiedy uświadomimy sobie własne błędy
poczujemy się swobodnie,
przebaczając sobie czujemy uzdrowienie i przekształcenie,
budzi się w nas wiara i mądrość.
Tylko nasze twarde spojrzenie na samego siebie
podnosi nas na każdym poziomie:
mentalnym, emocjonalnym, fizycznym i duchowym.

Spróbujmy wprzódy wychować samego siebie
a dopiero później własne otoczenie,
załóżmy na oczy właściwe soczewki,
przez które będzie można zobaczyć siebie i zewnętrzny świat...
na jakich rzeczach się skupiamy,
czy one służą nam czy tylko mają maskować prawdę o nas?
Czy umiemy brać rzeczy, które pukają w nasze drzwi takimi jakie one są,
czy przemieniamy je tak jak nam to pasuje?

Każdy z nas jest twórcą własnego życia,
to nasz wybór – kim jesteśmy...
ale tylko wówczas kiedy żyjemy swoim wnętrzem
i dopuszczamy do głosu serce
a nie napędzani przez świat zewnętrzny, własne środowisko.

Obserwuj zewnętrzny świat
lecz skupiaj się na rzeczach, które mówią prawdę,
tylko one rzucają nam transformacyjne doświadczenia,
zdzierają łuski iluzji ..
i wcale to nie znaczy, że będą mniej bolesne,
będziemy jeszcze w niejednej rozterce,
zapuka w nas i rozczarowanie:
co się z nami dzieje?
Ale w życiu wszystko jest potrzebne
aby uzyskać dostęp do absolutnej wiedzy,
aby poczuć i doświadczyć Boga.

Nasza duchowa istota nie jest trudna do znalezienia,
zawsze jest tu i teraz...
i chociaż raz świeci i promieniuje
a innym razem gaśnie...
a może tylko odpoczywa,
konwertuje się nasza dusza
i ostatecznie wiedzie nas w kierunku bezwarunkowej miłości
i słodkiego szacunku do życia.

Cokolwiek znajdziesz na swojej drodze,
nawet kiedy uważasz to za trudne i złe,
znajdź swoją drogę!
Zacznij szukać wewnątrz siebie!
I bywa, że czekamy czasami, wydaje się wieki całe
ale w końcu ta słodycz przychodzi,
absolutna radość i wolność.

Póki co, ciesz się tą zwykłą chwilą,
wdychaj woń kwiatów, naśladuj śpiew ptaków,
pozwól się pieścić słońcu
... i wsłuchaj się w siebie,
tam znajdziesz klucz,
który otwiera drzwi do kontaktu z Bogiem
i tą drogę, która doprowadzi cię do ostatecznego miejsca przeznaczenia
Królestwa Bożego
a to zawsze jest dostępne w tobie.

Namaste

Vancouver
11 July 2014

WIESŁAWA