Dla przypomnienia; Vijnana jest formą uniwersalnej wiedzy jednostek,
które manifestują się jako świadome dusze, przybierające ciało
materialne na potrzeby określonego karmicznie życia na Ziemi.
Zadowolenie jako cnota, to stan nieustannej egzaltacji duszy
człowieka, wynikający z ugruntowanej harmonii z Bogiem. Bóg jest
Wszechobecny, Wszechwiedzący, Wszechmocny, Nieskończenie Miłosierny.
Umiłowanie Boga jest źródłem wszelkich sukcesów. Bóg stworzył
człowieka i dał mu wolną wolę.
Czy to znaczy, że człowiek może postępować według zasady "hulaj
dusza piekła nie ma"? Teoretycznie tak. Aczkolwiek takie
postępowanie okaże się katastrofalne w skutkach i nawet na
przestrzeni kilku lat całkowicie zmieni, zrujnuje jego duchowy
potencjał, stan świadomości albo nawet jego zdrowie.
Zupełnie inaczej zmienia się człowiek, który praktykuje cnoty i
umiłowanie Boga. Człowiek taki staje się z czasem napełniony
szczęściem, usatysfakcjonowany, zadowolony, niezależnie od wpływów
wydarzeń i sytuacji zewnętrznych, stabilny w swoim stanie
zadowolenia. Jest tak pełen szczęścia jak ocean wody i nic nie jest
w stanie odmienić jego szczęśliwości. Wynika to z faktu, że powodem
do zadowolenia jest jego głęboka harmonia z Bogiem i całkowite
poleganie na Boskiej woli. Taka osoba wita wszystkich radością i
uśmiechem, dostrzega Boskie emanacje we wszystkich istotach, a nawet
łagodzi wszelkie konflikty tylko poprzez swoją obecność.
Umiłowanie Boga to prawdziwe źródło niezachwianego zadowolenia, a
harmonia z Bogiem jest ostoją niezachwianego szczęścia.
Wygląda to imponująco. Wiemy jednak, jak rzadko udaje się nam
spotkać takich ludzi w naszych czasach, czasach szybkiego
materialnego sukcesu. Bardzo często można zaobserwować, jak
błyskawicznie radość potrafi zmienić się w smutek albo nawet agresję
kiedy plany się krzyżują, pryskają oczekiwania albo katastrofy
rujnują dorobek życia.
Jeśli jesteśmy zharmonizowani tylko ze światem materialnym, którego
cechą jest nieustanna zmienność, to bądźmy gotowi na każdą zmianę.
Jednak dzieje się inaczej. Przyleganie do świata materialnego zawęża
świadomość i zrozumienie, ogranicza czyste pojmowanie i stopniowo
prowadzi do ruiny na poziomie duchowym.
Człowiek pozbawiony harmonii z Bogiem, jedynym właścicielem materii,
eksploatuje świat materialny dla swoich egoistycznych potrzeb, a
kiedy zbiera plony takiego działania w postaci strat i cierpienia
obwinia Boga za te swoje nieszczęścia.
Jak praktykować cnotę zadowolenia? Dla niektórych osób jest to
prawie niewykonalne. Jak mogę być zadowolony, skoro mnie nic dobrego
nie spotkało? Jeśli z tej pozycji startujemy to trzeba się pogodzić
z losem. Uświadomić sobie, że Bóg jest sprawiedliwy i widocznie mamy
jeszcze karmiczne długi do spłacenia. Jak najszybciej zabrać się do
robienia dobrych uczynków, aby spłacić długi, a przede wszystkim być
wdzięcznym Bogu za uświadomienie całego zagadnienia,. Być również
wdzięcznym Bogu za każde doznane cierpienie
(widziane jako spłacanie naszej
złej karmy).
Radować się z każdej okazji do dobrego uczynku
jako szansy, tu jeszcze za życia, do dostrzeżenia Boskiej
doskonałości i emanacji Boga we wszystkich zdarzeniach i wszędzie.
Podtrzymywać tę nową relację dostrzegania, rozpoznania i umiłowania
Boga Wszechobecnego i Wszechwiedzącego. Z upływem czasu zauważymy
zmiany. Świat zacznie nas lepiej traktować, a co więcej, wewnętrznie
zaczniemy wzrastać w siłę i radość, równowagę i pogodę ducha. Na
pewno minie jeszcze długi czas, zanim ugruntujemy cnotę zadowolenia,
praktykowaną poprzez codzienną akceptację trudnych doświadczeń na
niełatwej drodze duchowego wzrostu.
Czasami możemy to widzieć jako
Boski test, karmę Hioba, ale nawet po przeanalizowaniu takich
przypadków potwierdza się prawo, że żadne usiłowanie, żadne cnotliwe
działanie nie pozostaje bezowocne. Duchowe efekty tej pracy są
niezniszczalne. Żaden żywioł ich nie dotknie. Nikt i nic nie jest w
stanie zniweczyć duchowego potencjału wynikającego z cnotliwego
działania i umiłowania Boga.
"Odmów modlitwę według swojej religii,
a ja również to uczynię, tak jak potrafię.
Wówczas odmówimy ją razem i będzie to czymś pięknym dla Boga" (Matka Teresa z Kalkuty)
Godne uwagi przykłady ludzi, którzy zasłynęli w podobnym działaniu
we współczesnych czasach to Matka Teresa z Kalkuty i Karol Wojtyła.
Matka Teresa z Kalkuty, zakonnica, założycielka zgromadzenia
Misjonarek Miłości, błogosławiona Kościoła katolickiego, laureatka
Pokojowej Nagrody Nobla.
Przez ponad 45 lat służyła ubogim, chorym sierotom i umierającym w
Indiach. Już w latach siedemdziesiątych była znana na świecie jako
adwokat biednych i bezbronnych. O jej życiu i działalności
powstawały liczne filmy i książki. W 1979 roku otrzymała Pokojową
Nagrodę Nobla.
Karol Wojtyła, bliski sercu każdego Polaka końca XX wieku, jako
papież Jan Paweł II ożywił Kościół Rzymsko-Katolicki w Polsce i na
całym świecie. W swej entuzjastycznej działalności z młodzieżą
szerzył ideę umiłowania Boga.
"Powstań, ty, który już straciłeś nadzieję.
Powstań, ty, który cierpisz.
Powstań, ponieważ Chrystus objawił ci swoją miłość
i przechowuje dla ciebie nieoczekiwaną możliwość realizacji."
Jan Paweł II (Karol Wojtyła)