|

Wdzięczność otwiera pełnię życia. Sprawia, że to, co mamy wystarcza.
Zamienia opór w akceptację, chaos w porządek, konfuzję w klarowność.
Może zamienić posiłek w ucztę, mieszkanie w dom, obcego w
przyjaciela. Wdzięczność nadaje sens przeszłości; przynosi pokój do
dzisiaj i tworzy wizę jutra.
Wdzięczność jest pamięcią serca.
Melody Beattie
Wszystko, co masz teraz w życiu -
jest wszystkim, czego potrzebujesz.
Przysłowie francuskie.
Wierzę, że prawdziwa wielkość duchowa przejawia się w radości z
tego, co się ma, a nie w trosce o to, że się czegoś jeszcze nie ma.
Zrozumiałam to wiele lat temu, kiedy po raz kolejny "zamartwiałam"
się, że czegoś nie mam. Był to bardzo zwykły poranek. Nic nie
wskazywało na to, że tego dnia dokona się zmiana w mojej percepcji,
która tak pozytywnie wpłynie na dalsze moje życie. Nagle i zupełnie
niespodziewanie doświadczyłam OLŚNIENIA:
Im bardziej skupiam się na braku i na tym, czego nie mogę mieć, tym
gorzej się czuję i tym bardziej się boję, że "nie starczy"!

Uświadomiłam sobie, że jestem emocjonalnie i fizycznie wyczerpana
koncentrowaniem się na rzeczach, które chciałabym sobie kupić, lecz
nie było mnie na nie stać. Błędne koło. Szalona karuzela
"świadomości braku". Wtedy usłyszałam szept mojej duszy: tak
naprawdę najbardziej ze wszystkiego pragnę spokoju wewnętrznego. Na
szczęście na chwilę się zatrzymałam - na tyle żeby to usłyszeć. W
tym momencie zrozumiałam, że to jest najgłębsze pragnienie mojego
serca. Pragnienie spokoju było tak silne, że codziennie spędzałam
wiele godzin na łonie przyrody. Wtedy niespodziewanie w moim sercu
pojawiła się... wdzięczność. Spontanicznie zaczęłam dziękować Bogu
za wszystko. Od tego czasu robię to codziennie. Słowa, która
wypowiadam zawsze po przebudzeniu stały się dla mnie mantrą.

Formuła: Dziękuję Ci Boże za
wszystko cokolwiek otrzymałam z Twojej Łaski, za dar życia, za to,
że mogę Cię kochać i wielbić oraz wypełniać Twoją wolę stały się
nieodłączną częścią modlitw, które zanoszę każdy dzień do Stwórcy.
Codziennie zaczynam i kończę każdy dzień z modlitwą wdzięczności za
moje wspaniałe spełnione życie. Codziennie cieszę się, że żyję, że
oddycham, że mogę zrobić dla kogoś coś dobrego, że się uczę, że moja
wiedza przydaje się innym ludziom. Codziennie dziękuję za przywilej
posiadania ciała i przebywania na tej najpiękniejszej z planet.
Dzisiaj rano otrzymałam wiadomość, że zmarła moja ciocia. Ma dwie
córki. Moje kuzynki już nie mają mamy. A ja mam i za to jestem
głęboko wdzięczna. Niedawno napisałam do mojej mamy list
wdzięczności. Potem napisałam list wdzięczności do mojego cudownego
taty. Następnie napisałam list wdzięczności do mojej przyjaciółki.
Na koniec napisałam list wdzięczności do całego Wszechświata.
Dzisiaj:
1. Patrząc w oczy powiedz
komuś, jak bardzo go czy ją kochasz.
2. Powiedz komuś, co w niej,
w nim kochasz, co w niej, w nim lubisz, co doceniasz.
3. Powiedz Bogu, że Go
uwielbiasz
Od dzisiaj codziennie okaż komuś wdzięczność. Nie zwlekaj, nie
czekaj aż będzie za późno. ŚPIESZMY SIĘ KOCHAĆ LUDZI TAK SZYBKO
ODCHODZĄ - napisał ks. Twardowski w swoim pięknym wierszu.

Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko to co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie, że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego.
Nie bądź pewny, że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno.
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny.
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
Jan Twardowski tomik - Miłość za Bóg zapłać.

Nauczcie się zatem dziękować za wszystko: za uśmiech dziecka na
ulicy, za świeżą różę witającą Was zawsze w domu, za konwalie i
maciejki, za słodki zapach włosów najbliższych, za pierwszy łyk
naparu ziół o poranku, za upieczonego przez mamę indyka, za
niedzielne śniadanie, za dźwięki ptaków za oknem, za zapach lasu po
deszczu, za słowa "kocham cię" codziennie wieczorem szeptane do
ucha. Każdego dnia zaczniecie zauważać momenty autentycznej
przyjemności i zadowolenia. Staniecie się szczęśliwymi i
zadowolonymi ze swojego życia ludźmi. A przecież to wszystko mamy
już dawno! Różnica polegała na tym, że nie umieliśmy zauważyć i
docenić darów każdego dnia. Gdy zrozumiecie to prawidło, wtedy moc
wdzięczności spadnie na Was nagle i niespodziewanie i obudzi w
Waszej duszy przeświadczenie nigdy nie kończącej się OBFITOŚCI.
Pamiętajcie o tym.
Wszystko, co poznałam, uczy mnie wdzięczności dla Stwórcy, natomiast
to wszystko, czego nie dane mi było poznać uczy mnie pokory.

To dlatego metropolita warszawski arcybiskup Kazimierz Nycz
ustanowił w polskim Kościele Katolickim Dzień Dziękczynienia czyli
polskie święto katolickie obchodzone w pierwszą niedzielę czerwca.
Dzień ten został ustanowiony w 2008 roku i corocznie jest
kontynuowane. Abp Kazimierz Nycz ustanowił każdą pierwszą niedzielę
czerwca Dniem Dziękczynienia, aby propagować ideę wdzięczności Bożej
Opatrzności. Idea tego dnia jest związana z kontynuacją historycznej
inicjatywy Sejmu Czteroletniego z roku 1792. Dzień ten ma
przypominać, że prawdziwym wotum jest Polska Bogu wdzięczna, a
budowa Świątyni Opatrzności Bożej powinna łączyć się z umacnianiem
idei dziękczynienia wśród Polaków. Czerwcowy termin Dnia
Dziękczynienia ma wyrażać wdzięczność i pamięć o Janie Pawle II,
którego pielgrzymki do ojczyzny rozpoczynały się z początkiem tego
miesiąca oraz o Księdzu Jerzym Popiełuszce, który 6 czerwca, właśnie
w Święto Dziękczynienia zostanie zaliczony w poczet błogosławionych.
Maria
|