MIECZ PRAWDY

PRZYPOWIEŚĆ O DRZEWIE FIGOWYM
(Łk, 13, 1-9)

Opowiedział im taką przypowieść:

"Ktoś miał w swojej winnicy drzewo figowe. Gdy przyszedł szukać na nim owocu, nic nie znalazł. Powiedział więc do ogrodnika: ‘Już od trzech lat przychodzę szukać owocu na tym drzewie, a nie znajduję. Wytnij je! Po co jeszcze wyjaławia ziemię?’ Lecz on mu odpowiedział: 'Panie, pozostaw je jeszcze na rok. Ja okopię je i obłożę nawozem. Może zaowocuje. A jeśli nie, wtedy je usuniesz".

Jak to jest - niewinni ludzie giną, a jednocześnie drzewo nie dające owocu - dostaje drugą szansę. Mamy tu wyraźną aluzję do grzeszników, którzy mało medytują i rozważają Słowo Boże. Oni jeszcze nie są gotowi do wejścia na ucztę Pana, dlatego Stwórca daje im drugą szansę duchowego owocowania. W Piśmie Świętym często spotykane jest wyrażenie: "siedzieć pod swoją winną latoroślą i pod swoim drzewem figowym". Adam i Ewa z gałązek figowych spletli sobie przepaski, kiedy musieli opuścić raj (Rdz 3,7). Prorocy często piszą o drzewie figowym. U Habakuka w wizji końca świata czytamy: "Drzewo figowe nie rozwija pąków, nie dają plonów winnice" (Ha 3,10-11). Pan Jezus często mówi o fidze dobrej i chorej. Chorą każe wyciąć i spalić. Raz nawet przeklina drzewo figowe, kiedy nie znalazł na nim owoców (Mt 21,20).

U św. Łukasza znajdujemy wzmiankę o ponownym przyjściu Jezusa na ziemię i znakach, które pozwolą rozpoznać Jego obecność "Spójrzcie na drzewo figowe i na wszystkie drzewa. Kiedy zobaczycie, że już wypuszczają liście, wiecie, iż lato jest blisko. Tak też i wy, gdy zobaczycie że to się dzieje, wiedzcie, że Królestwo Boże jest blisko" (21, 29-31). W innym miejscu Ewangelii według św. Łukasza przypowieść o nieurodzajnym drzewie figowym odnosi się do ludzi, którzy nie będą przynosić owoców dobrych czynów. "Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł" (Łk13,6). Drzewo to trzeba wyciąć aby nie wyjaławiało ziemi. Drzewo figowe jest także symbolem Maryi. Fragment z PnP 2,13 mówi: "drzewo figowe wydało zawiązki owoców". Maryja porównana do drzewa figowego wydała na świat owoc - Chrystusa.

Figa jak podają słowniki symboli i bogata tradycja biblijna jest symbolem płodności, obfitości, żeńskości, płci, chuci, pocałunku, wiosny, odmłodzenia, oczyszczenia, luksusu, długowieczności, nieśmiertelności, śmierci, wybawienia, nieba, inteligencji, prawdy, poznania, wiedzy religijnej. Według dawnych tradycji - pierwszy owoc używany jako pożywienie przez człowieka. Jedno z pierwszych hodowanych drzew owocowych. Sprowadzona przez starożytnych Greków z Karii (w płd.zach. części Azji Mniejszej) figa karyjska (łac. ficus carica) znana była ze smacznych owoców na całym Wschodzie. W Grecji była głównie pożywieniem niewolników, ale też używano jej w celach kultowych, do ofiar bogom, dlatego ograniczano eksport fig, a przemyt karano. Donosicieli, naprzód w tej dziedzinie, a później w ogóle oszczerców i plotkarzy, nazywano sykolantami od gr. sykon ’figa (owoc)’. Nazwą sykon określano zresztą także figi kozie (kapryfigi) i sykomory (ośle figi, karwie, figi morwowe).

Figa - wiosna, uzdrowienie i odmłodzenie. W Ewangelii wg Mateusza (24,32) mówi się o figowcu: "Gdy gałąź jego już mięknie, poznajecie, że blisko jest lato" (lato symbolizuje tu powrót Syna Człowieczego i koniec świata).

Czego nas uczy ta przypowieść?

Biorąc pod uwagę kontekst poprzedzający, z pewnością przypowieść ta dotyczy nawrócenia. Jezus pokazuje, że to nie widoczne cierpienie jest dowodem braku nawrócenia, ale jest nim brak owocu. Nawrócenie musi wydać owoc.

Nie możemy się właściwie dziwić, że właściciel chciał wyciąć drzewo. To prawda, że brak owoców w jednym roku nie przesądza jeszcze o braku w następnym, ale właściciel czekał już trzy lata. Czekał i nic, żadnego, nawet najmniejszego przejawu owocowania. Zatem musiał dojść do tego prostego wniosku: bez sensu jest trzymanie drzewa owocowego, które nie wydaje owoców, a jedynie wyjaławia ziemię. To bardzo ważne, aby sobie uświadomić, że drzewo nie tylko nie przynosiło owoców, ale także pośrednio niszczyło całą winnicę - źródło utrzymania tego człowieka.

Brak owoców płynących z prawdziwego, szczerego nawrócenia nie jest tylko moją prywatną sprawą. Nie można bowiem, jeśli żyje się w jakiejś społeczności, jakiejś "winnicy" nie przynosić owocu, a jednocześnie nie powodować innych strat i to obiektywnie patrząc zdecydowanie poważniejszych. Nie cierpisz bowiem tylko Ty, ale cierpią wszyscy wokół Ciebie - tak jak drzewo, które nie wyjaławiało ziemi tylko dla siebie, ale wręcz przeciwnie wyjaławiało dla całej winnicy.

A jednak ktoś chce to drzewo uratować. Jest w stanie włożyć w to spory wysiłek. Nie dość, że je okopie, to jeszcze obłoży nawozem - co naprawdę w tamtym czasie było już bardzo rzadko stosowaną praktyką w sadownictwie. A zatem znalazł się ktoś, kto nie dość, że zapewni nam nową przestrzeń do wzrostu, to jeszcze karmi nas i daje nam łaskę wzrastania. A wszystko to bez żadnej pewności, że wydamy owoc. Zauważ, ogrodnik nie miał żadnej pewności, że drzewo wyda owoc po tych wszystkich zabiegach. Właściwie nadal pozostawało to w gestii samego drzewa.

To od nas zależy czy będziemy chcieli wzrastać i wydawać owoce. Ale trzeba nam zwrócić uwagę, że właściciel z ogrodnikiem nie zakładali czekania w nieskończoność na owoce. Owszem, nie przewidzieli konkretnego terminu, ale jednak bardzo wyraźnie postanowili wyciąć drzewo, jeśli nie wyda owoców.

Opracowała Maria na podstawie własnych wiadomości oraz artykułu zaprezentowanego przez fundację EXODUS.