MIECZ PRAWDY

PROSTA DROGA



Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga,
niezależnie od tego jakim Go znamy,
jaka między ludźmi jest różnica,
wszyscy jesteśmy z tego samego źródła.

Każdy człowiek, który stara się iść do Boga
musi przejść na drugi brzeg rzeki,
musi przemierzyć wodę w tej rzece
niezależnie od tego jaka jest głęboka.

Jeden ją przemierzy, bo potrafi pływać,
inny będzie szukał mostu,
a jeszcze inny będzie go budował
aby osiągnąć bliskość Boga.

Zanim człowiek przejdzie na drugi brzeg
przychodzą do niego pokusy i zajmują jego zmysły,
wpada w namiętność i staje się niewolnikiem
własnych zmysłów i emocji.

Ludzie wschodu nazywają to mają, czyli złudzeniem
i człowiek myśli, że jest już potężny i oszukuje siebie...
lecz kiedy zbliża się do Boga tryska iluzja,
wchodzi na drogę doskonałości.

Krok po kroku, niczym słońce na niebie,
gdy wschodzi rano, mamy troszkę światła,
gdy pojawia się wyżej, mamy więcej światła,
każdy jego promień pokazuje nam życie w innej barwie,
oświetla go z każdej strony... możesz ujrzeć tą samą rzecz
w różnych formach, możesz zobaczyć i jej piękno i brzydotę.

Tak jak i w życiu, człowiek idzie swoją drogą,
spotyka wielkie radości i wielkie trudności,
lecz porusza się naprzód i zmienia życia formy,
i kształtuje go własnymi rękoma, umysłem, emocją.
Ileż musi włożyć wysiłku aby zrobić z niego piękny ogród.

Bywają ludzie, którzy nie chcą mieć żadnych trudności,
wolą przenikać wydeptanymi ścieżkami
i nawet nie myślą, gdzie ich zaprowadzą...
każdy z nas musi zrealizować własne prawdziwe ja...
inaczej nie dojdzie do Boga.

Aby dojść do Boga trzeba zrozumieć samego siebie
i przybliżyć się do Boga,
wówczas człowiek wchodzi w światło oświecenia...
lecz pamiętaj, to światło nie pochodzi od ciebie,

przychodzi od Boga i przepływa przez ludzkie ciało,
to Boska Moc nawiązuje kontakt z człowiekiem,
przepływa przez niego
a dusza czuje, że jest zanurzona w Mocy Boga...
że nie ma w tym jej własnego udziału
i to jest prawdziwym oświeceniem...

dusza kąpie się w Bożym Świetle, osiąga doskonałość...
i błogosławiony ten, który porzuca
wszystkie pragnienia serca
i zakotwicza się w Boskiej mądrości...

ten, którego umysł już nie pragnie szczęścia
wolny jest od lęku, nienawiści,
umie przechodzić przez zło, depcze po nim,
bo nie ma w nim strachu, idzie naprzód
i skupia się tylko na najważniejszym celu...

i chociaż na drogę wychodzą mu przyjazne siddhi,
to ten skupia się tylko na mądrości,
nie ma mądrości kiedy człowiekiem rządzą kaprysy,
kiedy trzyma go za rękę siddhi...
nie ma w nim nawet spokoju...

Człowiek idący w kierunku Boga
potrzebuje tylko szczerości, szlachetności, uczciwości
i idąc z tymi cnotami ma przed sobą prostą drogę,
tak jak linia narysowana między dwoma punktami...
i jaką drogę by nie obrał, bez względu na swoją kulturę, religię,
idzie prosto do Boga!

Idąc prostą drogą człowiek staje się wolny
od wszystkich pragnień, przywiązań, rozpływa się jego egoizm...
nie mniej dalej wykonuje swoją pracę,
spełnia wszystkie obowiązki
bo to wszystko co robi jest dziełem Bożym.
I czyni już wielką pracę
i pracuje ciężko niczym górnik w kopalni
i nie oczekuje za to żadnej zapłaty...

Życzę wszystkim ludziom na świecie
aby znaleźli swoją jedyną drogę,
która zaprowadzi ich prosto do Boga,
lecz pamiętaj, nie dokonasz tego,
jeśli nie będziesz kochał Boga...
i tylko Boga, a nie własny kościół,
i rzeczy, które przynależą do tego świata.

Namaste

Vancouver
6 Sep. 2013

WIESLAWA