MIECZ PRAWDY

MOJA PRAWDA, TWOJA PRAWDA...

Moja prawda, twoja prawda, jego prawda ...
i pytanie: czyja prawda jest prawdziwa?

To jest trudne pytanie, tym bardziej, że wiele ludzi mocno wierzy w to co mówi ... i tu zaczynają się problemy!

Nasze osobiste prawdy z reguły są częścią naszego doświadczenia lub doświadczeń innych ludzi, a i do tego potrzebne jest zrozumienie tych doświadczeń a nie tylko dorabiamy sobie jakąś własną filozofię, czasami szaloną i skrajną ... puszczamy ją w eter i trwa debata o tą prawdę.

Oczywiście najwięcej takich debat mamy na tle politycznym i religijnym. I nawet jak wiele tych prawd bywa przedyskutowana i zapisana, wiele osób przeżywając nowe doświadczenia zmienia stanowisko wobec tej już zatwierdzonej prawdy, a i bywa – jakaś ciemność przykrywa jej światło. Słowa dobroci zamieniają się w gorycz.

W dzisiejszym świecie co dla jednych jest nie do przyjęcia, np. terrorysta zabija kobiety, dzieci, to dla innych jak na wielką ironię jest to wiara, że nic złego się nie stało, a nawet są osoby, które mocno wierzą, że Bóg tak chciał! I zgadnij człowieku co się wypełniło, prawo Boga czy człowieka?

Oto nasze wierzenia ... i komu bardziej wierzyć: Jezusowi czy Buddzie, a może zaakceptować prawdy obu?

Nasza osobista prawda to stan naszego własnego umysłu, pole naszej świadomości, które wpływa mocno na nasze prawdy i kształtuje nasze życie.

Obok nas istnieje również Prawda Absolutna, ale i tu wiele osób przechwyciło tą prawdę i ustawiło ją na własne potrzeby, najlepiej to widać w świecie religijnym: mój Bóg, twój bóg, jego bóg a w związku z tym, który kościół jest tym, który głosi Absolutną i niepodważalną Prawdę? Wyznawcy swojego kościoła od razu powiedzą, że tylko jego kościół jest tym, który głosi Prawdę i tylko Prawdę!

Lecz musimy przyznać, jeśli działamy sprawiedliwie i moralnie, że trudno to osądzić. Dobrzy obserwatorzy wszystkich religii wiedzą, że tym samym kluczem od swojego kościoła można otworzyć wiele drzwi innych kościołów jeśli chodzi o sprawy duchowe.

Jedni ludzie nie mają większego problemu z zaakceptowaniem wielu ścieżek do Boga, uważają, że wszyscy mamy jedynego Boga i wszystkie drogi do Niego są prawdziwe ... tylko w drodze do Boga oglądamy inne obrazy, przemierzamy różne długości swoich dróg, jedne są proste, inne bardziej kręte a niektóre musimy ciężko zdobywać, spotkamy na nich mnóstwo przeszkód. Dłuższe i cięższe do przebycia drogi wprowadzą w nas więcej obrazów i dużą ilość doświadczeń, czyli otworzą w naszym umyśle więcej poziomów świadomości.

Czy to znaczy, że te drogi trzeba zamknąć i zostawić tylko tą jedną a zwolenników tych innych dróg skierować tylko na wygodną i szeroką autostradę? A topornych, którzy wybierają te kręte drogi ustawić na siłę na tej swojej albo ich całkiem wyeliminować? I jak to się ma do przykazania: aby kochać swoich wrogów?

W moim przekonaniu nie ma jedynej religii i wyłączności na jedną prawdę, każda głosi jakąś tam cząstkę Absolutnej Prawdy, trzeba być ślepym aby tego nie zauważyć ... i oczywiście mamy już otworzone bramy do konfliktu .... świat wokół nas jest pełen takich roszczeń. Głupi tego nie wymyślił, że nasz punkt odniesienia zależy od naszego punktu siedzenia. Nasze roszczenia do wyłączności, tak naprawdę to zwykły ludzki egoizm i niewiedza. Tak tworzą się koncerny Prawdy, często tworzone pięściami, zniewoleniem i rodzą się nowi jej przywódcy, którzy mają własny punkt widzenia i własny punkt siedzenia. A ilu z nich tak naprawdę zna Boskie Prawdy ze swojego doświadczenia? Można tylko z całym przekonaniem stwierdzić, że na pewno tak jest, jeśli czegoś doświadczymy, przetestowaliśmy tą rzecz na własnej skórze, możemy stwierdzić na podstawie obserwacji innych ludzi, ale musimy być naocznymi świadkami a nie tylko przekaźnikami cudzego doświadczenia. W tym szukaniu Prawdy musimy być sami dla siebie sprawiedliwymi sędziami.

Szukanie prawdy bez żadnego doświadczenia tej prawdy zawsze budzi wątpliwości, i samych poszukiwaczy i tych, którzy ją przekazują.

Prawda to również nasza wiara, w co jesteśmy w stanie uwierzyć a w co nie. To znowu nasz poziom świadomości, na ile nasz umysł jest gotowy do przyjęcia danej prawdy. To nasze przekonanie, doświadczenie, wiedza a nie tylko filozoficzne gdybanie oparte na swojej czy ludzkiej fantazji, które nie jest oparte na żadnej wiedzy a niewiedza jest kluczem do wszelkiego zła.

Bywa, że są osoby, które stosują w życiu ślepą wiarę, „kupią” każdą durną informacje i zrobią z niej prawdę, ale w większości ludzie wiary potrzebują dowodów i jakże trudno ich czasami dostarczyć ... bo jaki można pokazać dowód na istnienie Boga, na własne wizje, sny i na to co człowiek może ujrzeć oczami wewnętrznego umysłu!

Wiemy, że taki nasz dowód, czyli nasze słowo, będzie podważony przez życiowych filozofów prawdy, wszystkowiedzących ... inny także będzie osąd człowieka, który doświadczył podobnego zjawiska na własnej skórze i poznał kawał różnorodnego życia. Właśnie ten drugi, czasami nawet upadły człowiek jest bliższy Prawdy Absolutu, jego życie wyświetliło mu większą ilość obrazów z różnego poziomu. Niestety, wielu ludzi odrzuca ofertę na jego prawdę, wolą wytyczne człowieka, który uchodzi za świętego ... a tych na wyżynach naszych ziemskich świątyń, którzy wznieśli się ponad kłamstwo jest ciągle na świecie za mało.

Jeśli chcemy mieć piękne i prawdziwe życie, nasza wiara musi być pozytywna, to jest niezbędny składnik do wiecznego szczęścia. I niestety, sama wiara nie załatwi za nas wszystkiego, potrzebny jest jeszcze nasz wysiłek, który rodzi się z naszej żywej wiary.

Czym jest taka wiara?

Jest to moc naszych przekonań i oczekiwań, zobaczyć pozytywny wpływ naszej wiary na nasze życie.

Wiara to jest coś, co mimo ciosów jakie otrzymujemy w plecy pozwala nam iść dalej, jest to przekonanie, że musimy nadal realizować swój plan, trzeba iść naprzód uzbrojonym w pozytywne przekonania, mimo wszystkiego co nam stanie na drodze.

Prawdziwa wiara nie powinna być ślepa, i my musimy spełnić pewne warunki aby ta rzecz się wypełniła, a nie usiąść sobie w kąciku i tylko czekać a jeszcze na dodatek mieć pretensje do Boga i innych ludzi, że nie spełniają się nasze oczekiwania.

I jeszcze jedna wielka prawda musi zapukać do naszych drzwi – nasz poziom mówienia prawdy, rzucania słów w przestrzeń. W jaki sposób człowiek uhonoruje swoją prawdę, czy tylko przekaże światu jej cząsteczkę a resztę ubierze w fantazję w zależności od potrzeb własnych ... czy mówi prawdę i tylko prawdę?!

Czy potrafisz przesunąć granice własnej prawdy, czy ją ciągle zawężasz?

Dopóki nie przesuniesz swoich granic prawdy do 100% mówienia prawdy nie szukaj w sobie szczęścia, radości ani szybkiego dojścia do celu swojej podróży, tam, gdzie naprawdę chcesz być, ponieważ nigdy nie znajdziesz lekkości, która wywodzi się z prawdy, co często czują ludzie po spowiedzi. Każdy twój fałsz, przekłamanie jest kłodą na twojej drodze, wcześniej czy później wypływa na wierzch. Masz prawo nie mówić wszystkim ludziom całej prawdy, nie każdy jest jej warty i nie doceni twojej szczerości, lecz inaczej wygląda sprawa kiedy ją całkowicie zakłamujemy.

Mówienie prawdy to przesuwanie własnych granic komfortu a nawet honoru a tym samym zapuszczamy się w nieznane. Ale nie myśl sobie, że te nieznane przestrzenie będą tylko piękne, wejdziesz i w te twarde, przerażające, ale te będą budulcem twojego życia. Radość i trud to są głębokie połączenia i to jest fakt, ponieważ kiedy idziemy przez życie z prawdą spotkamy na swojej drodze wszystko co dobre i złe. Dzięki temu dokonujemy wielkich zmian w sobie, to dzięki wszystkim naszym doświadczeniom zbudujemy nasze życie, a mówienie prawdy to taka magiczna sztuczka do przekształcania swojego losu.

Nigdy nie widzę w gąszczu krzaka róży
tylko jej cudownych płatków,
widzę i ciernie ..
i wącham kwiaty róż, rozkoszuję się ich zapachem
ale uważam aby mnie nie zraniły jej ciernie,
które mogą zadać mi silny ból.

Wiem, że moje ciernie są wieczne,
ukryte w płomieniu życia...
w tej samej chwili może być śmiech i rozpacz,
jedno i drugie należy do mnie
w tej mojej podróży przez życie.

Prawda jest przepiękną rzeczą
a zarazem bywa okrutna
lecz w życiu zwyciężysz wszystko
prawdą i miłością.

Zerwij swoją maskę
i uważnie popatrz w lustro...
tyle jesteś warty
ile w tobie jest prawdy.

Namaste

9 Aug. 2014

WIESŁAWA