MIECZ PRAWDY

KRZYŻU



dzisiaj stoję w twoim cieniu,
słońce rzuca cię na moją twarz,
i patrzę na ciebie a moje serce zalewa się łzami.

Krzyżu jaki jesteś ciężki
a jednak w twoich ramionach
znajduję ukojenie i ochronę.

Modliłam się do Boga o lepszy dzień
a Bóg położył mi na plecach ciężkie brzemię
... i zatoczyłam się, i upadłam na kolana
ale w końcu wstałam i poszłam dalej
a krzyż stał się bronią w moim ręku.

I rzucił się na mnie wściekły zwierz
a krzyż upadł mi na nogi
lecz ten ciężar stał się moim szczęściem.

Jak słodkie słońce po deszczu
jak słodki odpoczynek po bólu
to moja dusza się raduje
bo już wie, że Bóg widzi jej smutek,
rozumie serca ból...
i znalazła przyjaciela wiernego
a Ten ją rozumie
i niesie z nią ten ciężki krzyż.

Krzyż – symbol mojej wiary
co dzień mnie umacnia
chociaż zawiódł mnie w miejsce zwane Kalwarią...
to jednak jemu zawdzięczam życie...

i chociaż już nic nie jest takie jak było kiedyś,
jak miało być....
to jednak ten krzyż umacnia każdy mój krok
i podnosi serce moje.

Dał mi nowe życie, dał mi cenny skarb...
a cóż ja mogę za to dać?
Tylko podać Tobie moją dłoń
i zaufać Tobie, bo Twoje serce jest czyste.
Mogę chodzić za Tobą, chociaż wąska to ścieżka
ale moja ręka spoczywa w Twojej, więc czego mam się bać...
i miłość wypływa z Twojego serca.

Nie lękam się więcej dzikich zwierząt i ciemności,
Twoje światło oświeca mi drogę,
przyglądam się Twojej wszechwiedzącej mądrości,
jakże jest cenna dla mnie,
prowadzi mnie do całej Prawdy,
jak mam żyć, kochać, umierać,
i zawsze mówić prawdę...
czy mogłam dostać cenniejszy prezent?

Krzyż to ostateczny dar miłości,
dziękuję ci Panie Jezu,
że wprowadziłeś mnie do innego świata,
wyjaśniłeś wielkie tajemnice...
i idę z Nim, który jest zawsze z nami.

Namaste

29 Mar. 2013
Vancouver

WIESŁAWA