|

Były sobie dwie myszki, które uwielbiały zaglądać od czasu do czasu
do kuchni, gdzie zawsze znalazły "okruszki smakołyków", które
człowiek zostawił po swoim jedzeniu. Właśnie dzisiaj miały ogromną
ochotę na coś smacznego. Więc obie się tam udały. Przez pierwsze
kilka minut nie znalazły nic ciekawego lecz nagle na stole zobaczyły
dzbanek, który bardzo przyciągnął ich uwagę. Obie przyjaciółki, są
bardzo ciekawskie tego co nowe i nieznane, więc postanowiły za
wszelką cenę dowiedzieć się co się w nim znajduje. Najpierw musiały
się wdrapać na stół. Jedna drugiej pomogła przy wspinaczce. Po
wielkich trudach i znojach obie myszki dotarły na sam szczyt.
Miały
stamtąd piękny widok, który rozpościerał się na całą kuchnię. Ich
ciekawość spowodowała, że musiały wspiąć się na dzbanuszek, aby
ostatecznie dowiedzieć się co się w nim znajduje. I tę przeszkodę
pokonały nasze myszki. Co ich mysie oczka zobaczyły w tym
dzbanuszku? Biały płyn. Obie zastanawiały się co to może być. Jedna
z nich przypomniała sobie, że widziała jak gospodyni dawała taki sam
płyn do picia kotu. Nagle wykrzyknęła: "Przecież to jest mleko".
Obie miały ogromne pragnienie po tych wspinaczkach aby się go napić.
Okazało się to trudne, bo dzbanek nie był pełny i myszki nie mogły
dostać pyszczkami do mleka. Zaczęły się nachylać, nachylały się
bardziej, jeszcze bardziej... aż nagle... oooo... obie wpadły do
środka. Zaczęły krzyczeć, panikować ze strachu.

- Teraz utoniemy! Nie ma dla nas ratunku! - Rozpaczliwie krzyczała
jedna z myszek.
Na to jej towarzyszka odpowiedziała:
- Nie utoniemy! Moja mama często mi powtarzała, że w życiu zawsze
jest wyjście nawet z najcięższej życiowej sytuacji, jeżeli myślisz
pozytywnie, a w sercu masz to pragnienie, które jest oparte na
przekonaniu, że będzie dobrze.
- Zachowaj spokój, myśl pozytywnie i nie poddawaj się! Machaj
łapkami i staraj się pływać po powierzchni mleka.
Niestety jej słowa nic nie pomogły.
- Przecież brzeg dzbanka jest za wysoko! Nigdy się stąd nie
wydostaniemy! Ja już nie mam siły machać łapkami!
- Uspokój się i oddychaj głęboko, na pewno coś się stanie i będziemy
uratowane!
- Ja już nie mogę...ratunku, ratunku, ja tonę....to...nę...
Jest to smutna historia. Jedna myszka utonęła, ale za to druga
przeżyła! Nie do wiary jak ona to zrobiła? Myszka tak długo machała
łapkami, aż z mleka zrobiło się masło. Teraz bez problemu mogła
wdrapać się na brzeg dzbanka i tak się właśnie z niego wydostała. Co
ją uratowało? Jak myślicie?
Jej wiara, nadzieja, spokój wewnętrzny, upór oraz wytrwałość. To
małe stworzenie pokazuje nam, że w życiu nie należy się poddawać
niezależnie od tego jak bardzo negatywnie przedstawiają nam się
nasze życiowe problemy!

Wiara i nadzieja... nie trać jej
nigdy!
Izaura
|